Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kierowcy MPK

Featured Replies

Napisano

> Jak się włączasz do ruchu to też puszczasz. A ruszanie z przystanku jest włączaniem się do ruchu?

No wlasnie w tym jest caly sęk, ze przy włączaniu sie do ruchu nic nie trzeba sygnalizowac kierunkowskazem.

Tylko przy zmianie pasa ruchu lub kierunku ruchu.

> Druga sprawa, to co oznacza zmiana pasa? Przejechanie linii przerywanej? A jak nie ma linii?

Pasy ruchu moga byc wyznaczone lub niewyznaczone.

Bez wzgledu czy zmieniasz taki czy taki, sygnlazowac trzeba.

Napisano

> witam.

> Czy często spotykacie się z wręcz nahalnym wymuszaniem pierwszeństwa przez kierowcę MPK w momencie

> wyjazdu autobusu z zatoki przystankowej i właczaniu się w pas ruchu którym jedziecie??

> Jak sobie radzicie w takich przypadkach??

> Pozdr.

oni mają pierwszeństwo wzgjędne a nie bezwzględne i przy każdej kolizji trzeba o tym władzy ludowej przypominać

Napisano

> oni mają pierwszeństwo wzgjędne a nie bezwzględne i przy każdej kolizji trzeba o tym władzy ludowej

> przypominać

Przepraszam, a kto ma pierwszenstwo bezwzgledne w takim razie?

Napisano

> a czy kolega zna przepisy. W terenie zabudowanym autobus MPK (i inne toczydła wykonujące odpłatny

> transport) mają pierwszeństwo.

nie mają...

> Więc ja tutaj bardziej widzę, że kierowcy osobówek wymuszają na

> autobusach pierwszeństwo.

autobus włącza się do ruchu, a kierowca ma mu to ułatwić co NIE JEST RÓWNOZNACZNE z pierwszeństwem. Coś jak w przypadku pojazdów uprzywilejowanych - mogą nie stosować się do przepisów, ale w razie wypadku odpowiadają jak zwykły kierowca.

Napisano

> Jak sobie radzicie w takich przypadkach??

> Pozdr.

a no tak, że zawsze wpuszczam autobus...kulturka, wiadomo...

Napisano

> Ehh znowu????

> Kolejny raz juz ktos na tym kaciku probuje udowaniac, ze pierwszenstwo to sprawa absolutnie

> pierwszorzedna i nic innego sie nie liczy.

> Ja wcale nie jestem taki pewny.

> Jesli dojdzie do kolizji autobusu wyjezdzajacego z zatoczki z samochodem, to kierowca samochodu

> powinien zostac ukarany za nieumozliwienie autobusowi wyjazdu. A kierowca autobusu powinien

> zostac ukarany za nieupewnienei sie czy moze bezpiecznie wyjechac. Czyli oboje winni.

> O zadnym pierwszenstwie nie ma tu nawet mowy.

Ale ja się z Tobą zgadzam.

Nie twierdzę wcale, że pierwszeństwo to sprawa pierwszorzędna. Sam zostałem zjechany za to, gdy wrzuciłem film na którym gościowi na zielonym świetle ktoś zajeżdża drogę skręcając w lewo a ten widząc to nawet nie próbuje hamować a ja że śmiałem twierdzić, że kierownik nie zachował szczególnej ostrożności i zasady ograniczonego zaufania. No jakże tak! Zielone miał przecie! Mógł zamknąć oczy i walić na rympał bo zielone!...

Abstrahując od tego czy autobus ma pierwszeństwo czy tylko inni zobowiązani są go wpuścić - mnie tam nie ubędzie jeśli widzę w zatoce autobus szykujący się do włączenia do ruchu - zawsze zwolnię, błysnę długimi i wpuszczę przed siebie. Za 200m kolejny przystanek i sobie go wyprzedzę. Polecam każdemu. Pasażerowie autobusu też się ucieszą, że dojechali zgodnie z rozkładem:)

Napisano

> I całe szczęście sporo ludzi rozumie, że w mieście taki kloc to niepełnosprytny pojazd.

Niestety, często sami kierowcy autobusów zdają się nie rozumieć, jaki pojazd prowadzą. czerwona.gif

Normalnie, staram się pomagać przy włączaniu się z zatoki, ale co można zrobić jak jesteś w połowie autobusu a ten, nagle jednocześnie i "kierunek" i skręt na drogę, jakby lusterek ie miał. angryfire.gif

Mistrzami chamskiego zachowania są kierowcy busów. Tutaj odpada argument gabarytu pojazdu. Do tego byle jakie oznaczenie (nie różnią się od zwykłego dostawczaka). Zajeżdżają drogę, wpychają się, przyspieszają jak ich wyprzedzasz... sciana.gif Prostactwo i tyle. Jeden jak go wyprzedziłem, postanowił mi pokazać kto rządzi i ....

...wyprzedził mnie pędem, jak stanąłem przed pasami (dobrze, że babka bezmyślnie nie weszła na przejście) screwy.gif

Napisano

> nie widział cię.

> Ma lusterko wyżej, był ustawiony pod kątem, ty jechałeś niskim autem i byłeś w jego martwym kącie.

Bez przesady, takie tłumaczenie było OK w starym "ogórku" który miał lusterka takie jak w Nysce (prawie) a nie przy dzisiejszych lustrach.

> Niestety musisz na to uważać. Mi też się to zdarzyło. Musisz na to uważać i po prostu unikać.

To kierowca autobusu wie jakie ma pole widzenia i powinien się upewnić, że może bezpiecznie się włączyć. To nie ja mam uważać na to czy on mnie widzi!

Napisano

> To kierowca autobusu wie jakie ma pole widzenia i powinien się upewnić, że może bezpiecznie się

> włączyć. To nie ja mam uważać na to czy on mnie widzi!

Niby racja, ale biorąc pod uwagę, że w tu jednak wchodzi w grę nasze zdrowie i nawet w skrajnej sytuacji życie (pal sześć uszkodzony samochód, to tylko parę złotych i można nastepnego dnia pójsc do salonu i kupić sobie nowy) to jednak nie zaszkodzi uważać.

Nie tyle w świetle przepisów o pierwszeństwie ale raczej w aspekcie instynktu przetrwania.

Napisano

> witam.

> Czy często spotykacie się z wręcz nahalnym wymuszaniem pierwszeństwa przez kierowcę MPK w momencie

> wyjazdu autobusu z zatoki przystankowej i właczaniu się w pas ruchu którym jedziecie??

i zawsze jak jade jako pasazer to mnie wpienia ze sie baran jeden z drugim nie usunie i nie wpusci autobusu... jedzie cymbal sam, oszczedzi 1-2sec i pol metra, a opoznia pelen autobus wink.gif

a juz masakrycznie mnie to wpienialo na ruskiej we wroclawiu (w strone centrum) jak autobus z zatoczki mial przeskoczyc 2pasy i wjechac na tory tramwajowe/bus-pas. Tak sie zawsze kierownicy cisna i odwracaja glowy zeby czasem autobus nie wjechal przed nich...

ze nie wspomne o wciskaniu sie tuz przed autobus na swiatlach... nie rozumie jeden z drugim ze on klepnie po hamulcach i pas go przytrzyma, a jak autobus klepnie po hamulcach to ma klnaca 'ekipe' na przedniej szybie.

> Jak sobie radzicie w takich przypadkach??

jak widze ze zamyka drzwi to go po prostu wpuszczam - a on zwykle mruga awaryjkami w podziekowaniu wink.gif

a ogolnie traktuje komunikacje miejska jako 'uprzywilejowana' w temacie wlaczania sie do ruchu, przeskakiwania skrzyzowan, wpychania sie itp wink.gif ale to pewnie dlatego ze czesto z niej korzystam wink.gif

Napisano

> a czy kolega zna przepisy. W terenie zabudowanym autobus MPK (i inne toczydła wykonujące odpłatny

> transport) mają pierwszeństwo. Więc ja tutaj bardziej widzę, że kierowcy osobówek wymuszają na

> autobusach pierwszeństwo.

I na drodze z dwoma lub wiecej pasami ruchu maja prawo wjechać na skrajny lewy?

Napisano

> No wlasnie tam jest martwe pole.

> Skoro zaczal manewr najwyrazniej cie nie widzial.

> Na przyszlosc wiesz juz, zeby nie siedziec w martwym polu innych pojazdow.

no sorry Cię, ale kolega nie parkował "w martwym polu", lecz normalnie jechał. jak ma zatem uniknąć przebywania w tym feralnym miejscu? ma jeździć szybciej? niewiem.gifbiglaugh.gif

piszesz - skoro zaczął manewr, to Cię nie widział. OK, ale mnie uczono - nie widzisz - nie jedziesz. to już MPK (czy też w ogóle) nie obowiązuje?

wszystko jednak wskazuje na "rozmiary" (sam też wspominasz o olewaniu osobówek no.gif): duży może więcej, czyli w razie "W" ma małe straty, sam nie zginie (przeważnie) i to nie jego prywatny pojazd, więc ew. kolizja nie boli.

co do tematu przewodniego: sam raczej puszczam MPK - tam jedzie więcej osób, taki pojazd trudniej się prowadzi, zwłaszcza w mieście, za paręset metrów i tak zjedzie na kolejny przystanek, mnie te kilkanaście sekund nie zbawi. zawsze trzeba być człowiekiem i robić tak, jak byśmy chcieli, aby i nam roniono biglaugh.gifoink.gif (nie ma to nic wspólnego z poglądami kolegi misiaczek).

Napisano

> Jak sobie radzicie w takich przypadkach??

Zwalniam i przepuszczam, no chyba że np. jestem już w połowie autobusu, wtedy but w podłoge i szybko i bezkonfliktowo opuszczam strefę ewentualnego kontaktu miedzy naszymi pojazdami.

Napisano

> witam.

> Czy często spotykacie się z wręcz nahalnym wymuszaniem pierwszeństwa przez kierowcę MPK w momencie

> wyjazdu autobusu z zatoki przystankowej i właczaniu się w pas ruchu którym jedziecie??

> Jak sobie radzicie w takich przypadkach??

> Pozdr.

Nie zdarza mi się, poważnie. Może dlatego, że jeśli dojeżdżam do zatoczki, na której stoi autobus to maksymalną uwagę przekierowuję na to czy nie zechce on zaraz ruszyć a ja będę mógł mu w wyjechaniu pomóc. I chyba dzięki temu nie mam problemów. Tak samo z przejściami dla pieszych, bardzo często się zatrzymuję i przepuszczam pieszych i nie mam problemów z "wtargnięciem"

Kiedyś jeździłem jako kierowca regularnej komunikacji autobusowej i patrząc z drugiej strony mogę napisać, że dużo jest egoizmu. Włączysz kierunkowskaz i "zaskoczony" jeszcze przeleci. Za nim kolejny doklejony do zderzaka. Za nim kilka następnych i tak dziesiąty, piętnasty i dwudziesty. Zwykłe chamstwo- "co tam będę zwalniał, żeby komuś ułatwić, przeciaż JA JADĘ!"

Napisano

> Bez przesady, takie tłumaczenie było OK w starym "ogórku" który miał lusterka takie jak w Nysce

> (prawie) a nie przy dzisiejszych lustrach.

> To kierowca autobusu wie jakie ma pole widzenia i powinien się upewnić, że może bezpiecznie się

> włączyć. To nie ja mam uważać na to czy on mnie widzi!

W tym co pogrubione sie mylisz.

Jest przepis ktory tego od ciebie wymaga.

Quote:

1.
Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność
albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.


Bedac na drodze masz uwazac na wszystko.

Problem z martwym polem, nie jest niczym nowym i kazdy kierowca powinien byc swiadom tego.

Jak w zwyklym samochodzie mozna sie upewnic czy martwe pole jest puste poprze obrocenie glowy, tak w autobusie juz nie koniecznie.

Ja nie twierdze, ze w przypadku kolizji bylby winny ktokolwiek inny niz kierowca autobusu. Ale skoro kierowca samochodu moze pomoc i poprostu nie jechac w czyims martywm polu, to dlaczego mialby tego nie zrobic. A w momencie jak widzi, ze bedac w martwym polu autobusu, ten zaczyna zmieniac pas, to jest to bardzo mocny sygnal, ze wlasnie jest w martwym polu, ze kierowca autbusu go nie widzi, i ze najwyzszy czas zareagowac, zeby zazegnac niebezpieczenstwu a nie jechac jak melepeta i czekac co sie stanie, na zasadzie: "bo to i tak nie bedzie moja wina"/

Napisano

> no sorry Cię, ale kolega nie parkował "w martwym polu", lecz normalnie jechał. jak ma zatem uniknąć

> przebywania w tym feralnym miejscu? ma jeździć szybciej?

Chocby tak.

Mnie uczono, zeby nigdy nie jechac w martwym polu, zwlaszcza duzego pojazdu. Stosuje sie do tego i jeszcze nigdy na tym zle nie wyszedlem.

> piszesz - skoro zaczął manewr, to Cię nie widział. OK, ale mnie uczono - nie widzisz - nie

> jedziesz. to już MPK (czy też w ogóle) nie obowiązuje?

Jasne ze obowiazuje. Tylko tym tokiem rozumowania, kierowca autobusu praktycznie nigdy by nie mogl zmienic pasa, bo nigdy nie widzi tego co jest w martwym polu.

Caly trick polega na tym, zeby obserwowac lusterka ciagle i wiedziec co jest z tylu, wtedy jak cos nagle zniknie, to znaczy sie jest w martwym polu.

Jednak kierowca autobusu to tez czlowiek i cos mu zawsze moze umknac - dlatego wlasnie tak wazne jest aby inni kierowcy tez byli swiadomi tego ze duzy ma martwe pole i nie jechali z rowna predkoscia w tym polu.

> wszystko jednak wskazuje na "rozmiary" (sam też wspominasz o olewaniu osobówek ): duży może

> więcej, czyli w razie "W" ma małe straty, sam nie zginie (przeważnie) i to nie jego prywatny

> pojazd, więc ew. kolizja nie boli.

To jest prawda, i czesto tak jest.

Sam jezdze troche autobusem i owszem - sklamalbym jakbym nie przyznal sie ze nie wykorzystuje tego ze jade duzym aby inni mi sie usuneli.

Ale jechanie z rowna predkoscia jak autobus na sasiednim pasie w jego martwym polu to poprostu glupota.

Napisano

A ja właśnie w Krakowie obserwuję zdecydowaną poprawę w tym temacie... kilka lat temu było zdecydowanie gorzej wink.gif

A radzimy sobie obserwując taki pojazd, jak stoi w zatoce wink.gif

Napisano

>

czyli podsumowując: myśleć za innych, mieć oczy na około głowy, ułatwić komuś bezinteresownie życie i - jeśli cenisz sobie bezwypadkowość swojego bolidu - schować "dumę i bezwzględne przepisowe pierwszeństwo" - tak będzie lepiej dla naszej wątroby - co sam staram się stosować na co dzień (szczególnie jeżdżąc na 2oo)

Napisano

waytogo.gifwaytogo.gifwaytogo.gif

Dokładnie w taki sam sposób traktuję autobusy w zatoce.

A tak w ogóle to od prawie 30 lat prowadzę autobus miejski w Warszawie średnio po 9 - 10 godzin dziennie - a z tego połowę za innym autobusem - i naprawde nie zdarza mi się widzieć chama, który wpieprza się z zatoczki komuś przed maskę bez włączonego kierunkowskazu (chociaż wiadomo, że w każdej grupie zawodowej są ludzie i są parapety). Mało tego - z reguły jak mnie ktoś wypuści z zatoczki to trzymam awaryjne w podziękowaniu może nawet z 5 sekund albo więcej, żeby wszyscy w okolicy zobaczyli, że szofer autobusu miejskiego to też człowiek i potrafi podziękować waytogo.gif

Napisano

> Ehh znowu????

> Kolejny raz juz ktos na tym kaciku probuje udowaniac, ze pierwszenstwo to sprawa absolutnie

> pierwszorzedna i nic innego sie nie liczy.

> Ja wcale nie jestem taki pewny.

> Jesli dojdzie do kolizji autobusu wyjezdzajacego z zatoczki z samochodem, to kierowca samochodu

> powinien zostac ukarany za nieumozliwienie autobusowi wyjazdu. A kierowca autobusu powinien

> zostac ukarany za nieupewnienei sie czy moze bezpiecznie wyjechac. Czyli oboje winni.

> O żadnym pierwszeństwie nie ma tu nawet mowy.

Oczywiście nie masz PJ jak widzę i teoretyzujesz, pierwszeństwo i uprzywilejowanie to są dwie różne sprawy, nawet karetka pogotowia na skrzyżowaniu nie ma pierwszeństwa, tylko każdy uczestnik ruchu drogowego ma obowiązek ustąpić przejazdu. W razie wypadku kierowca karetki ponosi odpowiedzialność za spowodowanie kolizji, a co tu mówić o autobusie któremu należy umożliwić włączenie się do ruchu, w razie kolizji kierowca autobusu jest winny, to mam nadzieję dla wszystkich jest oczywista oczywistość.

Napisano

> Oczywiście nie masz PJ jak widzę i teoretyzujesz, pierwszeństwo i uprzywilejowanie to są dwie różne

> sprawy, nawet karetka pogotowia na skrzyżowaniu nie ma pierwszeństwa, tylko każdy uczestnik

> ruchu drogowego ma obowiązek ustąpić przejazdu. W razie wypadku kierowca karetki ponosi

> odpowiedzialność za spowodowanie kolizji, a co tu mówić o autobusie któremu należy umożliwić

> włączenie się do ruchu, w razie kolizji kierowca autobusu jest winny, to mam nadzieję dla

> wszystkich jest oczywista oczywistość.

a w czasie egzaminu na prawo jazdy jak sie wpierdzielisz przed autobus z wlaczonym kierunkowskazem to jazde konczysz na fotelu pasazera wink.gif i nikt nie dyskutuje kto mial pierwszenstwo - nie zachowales ostroznosci i nie umozliwiles wyjazdu autobusowi z zatoczki, dziekuje i do zobaczenia na kolejnym podejsciu wink.gif

i oczywiscie wszyscy o tym wiedza... szkoda ze tylko na egzaminie wink.gif

Napisano

> Oczywiście nie masz PJ jak widzę i teoretyzujesz, pierwszeństwo i uprzywilejowanie to są dwie różne

> sprawy, nawet karetka pogotowia na skrzyżowaniu nie ma pierwszeństwa, tylko każdy uczestnik

> ruchu drogowego ma obowiązek ustąpić przejazdu. W razie wypadku kierowca karetki ponosi

> odpowiedzialność za spowodowanie kolizji, a co tu mówić o autobusie któremu należy umożliwić

> włączenie się do ruchu, w razie kolizji kierowca autobusu jest winny, to mam nadzieję dla

> wszystkich jest oczywista oczywistość.

A nie widzisz zadnej winy kierowcy samochodu w takiej sytuacji?

Jesli nie, to ja mam nadzieje, ze to ty nie masz prawa jazdy.

Napisano

> Kiedyś jeździłem jako kierowca regularnej komunikacji autobusowej i patrząc z drugiej strony mogę

> napisać, że dużo jest egoizmu. Włączysz kierunkowskaz i "zaskoczony" jeszcze przeleci. Za nim

> kolejny doklejony do zderzaka. Za nim kilka następnych i tak dziesiąty, piętnasty i

> dwudziesty. Zwykłe chamstwo- "co tam będę zwalniał, żeby komuś ułatwić, przeciaż JA JADĘ!"

Jest dokładnie tak jak piszesz.

Co ciekawe, w kraju w którym obecnie przebywam, włączenie się autobusem nie stanowi absolutnie żadnego problemu, bez wzglądu na natężenie ruchu. Również wyjazd z podporzadkowanej to czysta przyjemność, "rozbiegani" przejeżdżają, następni na głównej stają, dają znać ręką bądź switłami i jadę.

Napisano

> .... w razie kolizji kierowca autobusu jest winny, to mam nadzieję dla

> wszystkich jest oczywista oczywistość.

Oj, zebyś się nie ździwił!

Napisano

> Te 5 sekund to trzmasz bo demencja nie pozwala na szybsze wyłączenie.

Kolega Parkinson nie pozwala mi trafić wew przycisk, co by go wyłączyć zlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif.

Napisano
  • Autor

> No wlasnie tam jest martwe pole.

> Skoro zaczal manewr najwyrazniej cie nie widzial.

> W razie wypadku bylaby pewnie jego wina, ale ty tez powinienes troche pomyslec, i zrobic cos aby

> uniknac zagrozenia.

> Na przyszlosc wiesz juz, zeby nie siedziec w martwym polu innych pojazdow.

Jadąc z prędk . około 40km/h ( miasto, dwa pasy ruchu w jedną stronę i zatoka MPK) przejeżdżam w ciagu sekundy około 11 metrów - czyli prawie długość tego autobusu -

to o jakim siedzeniu w martwym polu TY tutaj piszesz??????

Pozdrawiam Wszystkich

Napisano

> a czy kolega zna przepisy. W terenie zabudowanym autobus MPK (i inne toczydła wykonujące odpłatny

> transport) mają pierwszeństwo.

udowodnij skromny.gif

Napisano

> Samochod ma umozliwic autobusowi wyjazd z zatoczki.

> Kierowca samochodu ma przepis, ktory mu nakazuje aby umowliwic autobusowi wyjazd z zatoczki. Jesli

> tego nie zrobic i dojdzie do kolizji to powinein byc winny.

zapominasz o czyms co zostalo napisane w PoRD

w obu przypadkach powyzej zabraklo w miare mozliwosci

Napisano

> Ehh znowu????

> Kolejny raz juz ktos na tym kaciku probuje udowaniac, ze pierwszenstwo to sprawa absolutnie

> pierwszorzedna i nic innego sie nie liczy.

marny Twoj trud, obawiam sie, ze nie uda Ci sie przetlumaczyc sciana.gif

w Polsce obowiazuje zasada, ze jak masz pierwszenstwo to mozesz robic wszystko. Mozesz walic w tego drugiego, a wina i tak bedzie po jego stronie

nie wiem co trzeba by zmienic, zeby wyplenic takie glupie myslenie

Napisano

> Jak sobie radzicie w takich przypadkach??

Prosto.

U mnie autobus ma zawsze pierwszeństwo. Choćby jechał na dwóch kołach przez 3 pasy, pikował lotem nurkowym czy robił cokolwiek innego. Zawsze i kropka. To takie moje wewnętrzne postrzeganie tego problemu.

Nie pamiętam, aby kiedykolwiek mnie jakiś bus zaskoczył wychylając się z zatoki bez kierunku lub włączając go jednocześnie z manewrem.

ps. IMO problem naciągany.

Napisano

Z zasady przepuszczam tych, którzy robią to z głową - tzn. sygnalizują kierunkowskazem - jeżeli nie jestem na wysokości autobusu (i tak nie jest w stanie wyjechać tak, żeby mnie ze sobą nie zabrać) - przepuszczam. I dotyczy to zarówno autobusów, jak wszelkiej maści autobusów.

Jeżeli akcja jest kierunek i wyjeżdżam - co mi tam - większy jestem - nie wpuszczam po prostu. Jeżeli mnie uderzy - co najwyżej w bok auta, więc nawet nie dostanę mandatu za nieułatwienie włączenia się do ruchu - natomiast kierowca autobusu dostanie mandat za spowodowanie kolizji. Krzykacze z wszelakiej maści komunikacji miejskich zaczną wypisywać farmazony, jakie im na "szkoleniach" przekazali. Proponuję przed rozpoczęciem wypisywania bredni, że autobus ma pierwszeństwo zapoznać się z Ustawą Prawo o Ruchu Drogowym ok.gif

Napisano

> Wiem że MPK ma pierwszeństwo w wyjeżdzie z zatoki,

To źle "wiesz" - autobus nie ma pierwszeństwa - włącza się do ruchu. Masz jedynie obowiązek ułatwienia włączenia się do ruchu - ale jak sam zauważyłeś - jeżeli jest się na wysokości boku autobusu - i tak nie ma możliwości zatrzymania się w taki sposób, żeby autobus wyjechał z zatoczki.

> ale ostatnio autobus atakował mnie jak byłem na

> wysokości jego przedniego koła?! to chyba przesadził ???

Jak i za każdym razem, gdy kierowca autobusu dopuszcza się wykroczenia polegającego na wymuszeniu pierwszeństwa przejazdu.

Napisano

> a czy kolega zna przepisy. W terenie zabudowanym autobus MPK (i inne toczydła wykonujące odpłatny

> transport) mają pierwszeństwo. Więc ja tutaj bardziej widzę, że kierowcy osobówek wymuszają na

> autobusach pierwszeństwo.

Możesz podać podstawę prawną owego "pierwszeństwa" autobusów?

Napisano

> Heh tylko, ze te wspomniane obowiazki to jest nic innego jak opisane slownie to, iz autobus ma

> pierwszenstwo...

Wiesz - to już Twoja interpretacja przepisów. Ustawodawca dziwnym trafem w innych przypadkach użył określenia "pierwszeństwo przejazdu" itp. - tutaj nie - z bardzo prostego powodu: włączający się do ruchu z zasady nie ma pierwszeństwa przejazdu.

> Bo zastanowmy. Gdyby w przepisach stalo, ze autobus ma pierwszenstwo, to by znaczylo, ze inni

> kierowcy musza umozliwic mu wlaczenie sie do ruchu, ale taksamo ze on nie moze wykonac manewru

> dopuki nie upewni sie ze jest to bezpieczne.

> Ogolnie rzecz biorac, to wlasnie na tym polega pierwszenstwo.

Ogólnie rzecz biorąc - autobusy wjeżdżałyby wtedy w sznur aut powodując karambole, bo ich kierowcy byliby już w 100% przekonani, że mogą w kogoś przywalić albo kogoś staranować, bo mają takie prawo wink.gif

Napisano

> marny Twoj trud, obawiam sie, ze nie uda Ci sie przetlumaczyc

> w Polsce obowiazuje zasada, ze jak masz pierwszenstwo to mozesz robic wszystko. Mozesz walic w tego

> drugiego, a wina i tak bedzie po jego stronie

> nie wiem co trzeba by zmienic, zeby wyplenic takie glupie myslenie

Takie myślenie bardzo szybko i skutecznie prostuje pierwszy mandat za niedostosowanie się do warunków na drodze np.

Oczywiście najpierw święte oburzenie i wielkie zdziwienie "jak to?? przecie ja miał pierwszeństwooooo!"

Napisano

> Czyli oboje winni.

Każdy w zakresie swojej winy - jeżeli samochód zostanie uderzony w taki sposób (w takim momencie omijania autobusu), że nie było możliwości ułatwienia włączenia się do ruchu - mandat dostanie tylko kierowca autobusu - za spowodowanie kolizji poprzez nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu. W przeciwnym wypadku kierowca zostanie ukarany mandatem za nieułatwienie włączenia się do ruchu - a kierowca autobusu mandatem za nieustąpienie pierwszeństwa i spowodowanie kolizji. To dokładnie taka sama sytuacja jak z pojazdami uprzywilejowanymi.

Napisano

> No. Czyli oboje winni kolizji.

Tylko według Twojej indywidualnej i dziwnej interpretacji. Według prawa obowiązującego w Polsce - winny jest kierowca autobusu.

Napisano

Co nie zmienia faktu, że trudno się walczy o swoje z kierowcami autobusów, czy nie daj Boże z tramwajarzami.

Napisano

> Co nie zmienia faktu, że trudno się walczy o swoje z kierowcami autobusów, czy nie daj Boże z

> tramwajarzami.

Ja tego nie postrzegam jako walki - po prostu jeżdżę tak, żeby unikać starć bezpośrednich - aczkolwiek mam świadomość obowiązujących w Polsce przepisów (jak widać choćby z tego wątku - nie jest to sprawa powszechna wśród posiadaczy prawa jazdy) i w razie czego nie dam się zrobić w konia wink.gif

Napisano

> Ja tego nie postrzegam jako walki - po prostu jeżdżę tak, żeby unikać starć bezpośrednich -

> aczkolwiek mam świadomość obowiązujących w Polsce przepisów (jak widać choćby z tego wątku -

> nie jest to sprawa powszechna wśród posiadaczy prawa jazdy) i w razie czego nie dam się zrobić

> w konia

Użyłem kolokwializmu, natomiast nieco wcześniej w tym wątku napisałem swoje zdanie na temat rzekomego chamstwa kierowców MPK.

Natomiast spotkałem się raz z sytuacją z motorniczym w której pomimo bezsprzecznej jego winy nie poniósł żadnych konsekwencji.

Napisano

> Użyłem kolokwializmu, natomiast nieco wcześniej w tym wątku napisałem swoje zdanie na temat

> rzekomego chamstwa kierowców MPK.

> Natomiast spotkałem się raz z sytuacją z motorniczym w której pomimo bezsprzecznej jego winy nie

> poniósł żadnych konsekwencji.

Bo problemem jest to, że policjanci też bardzo często nie znają przepisów facepalm%5B1%5D.gif

Napisano

> Natomiast spotkałem się raz z sytuacją z motorniczym w której pomimo bezsprzecznej jego winy nie

> poniósł żadnych konsekwencji.

Jak to mozliwe?

To kto poniosl te konsekwencje?

Napisano

> zapominasz o czyms co zostalo napisane w PoRD

> w obu przypadkach powyzej zabraklo w miare mozliwosci

Nic takiego nie ma napisane w PoRD - sprawdz sobie.

Wrecz przeciwnie - wzgledem kierowcy jest napisane ze "jest obowiązany zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się, aby umożliwić kierującemu autobusem (trolejbusem) włączenie się do ruchu"

Napisano

> Ogólnie rzecz biorąc - autobusy wjeżdżałyby wtedy w sznur aut powodując karambole, bo ich kierowcy

> byliby już w 100% przekonani, że mogą w kogoś przywalić albo kogoś staranować, bo mają takie

> prawo

Czyli uwazasz, ze pierwszenstwo przejazdu daje prawo do wyjechania na droge nawet wtedy gdy widac ze doprowadzi to do kolizji?

Napisano

> Każdy w zakresie swojej winy - jeżeli samochód zostanie uderzony w taki sposób (w takim momencie

> omijania autobusu), że nie było możliwości ułatwienia włączenia się do ruchu - mandat dostanie

> tylko kierowca autobusu - za spowodowanie kolizji poprzez nieustąpienie pierwszeństwa

> przejazdu.

Z tym sie zgadzam.

> W przeciwnym wypadku kierowca zostanie ukarany mandatem za nieułatwienie włączenia

> się do ruchu - a kierowca autobusu mandatem za nieustąpienie pierwszeństwa i spowodowanie

> kolizji.

Ale dlaczego tylko kierowca autobusu bedzie winny kolizji wg ciebie w takiej sytuacji, skoro oboje sie nie zastosowali do przepisow?

Napisano

> Takie myślenie bardzo szybko i skutecznie prostuje pierwszy mandat za niedostosowanie się do

> warunków na drodze np.

> Oczywiście najpierw święte oburzenie i wielkie zdziwienie "jak to?? przecie ja miał

> pierwszeństwooooo!"

Dokladnie tak jak piszesz ja zostalem nauczony.

Stukenlismy sie z lusterkami z samochodem z naprzeciwka podczas gdy on omijal zaparkowany pojazd po jego stronie drogi. Ja bedac pewny ze mam pierwszenstwo nie zareagowalem i jechalem dalej. Lusterka poszly. Ja bedac pewny swojej niewinnosci dzwonilem na policje, ktora to orzekla wspolwine.

Bylo to chyba z 8 lat temu i do dzisiaj jestem wdzieczny policjantowi ktory to zrobil, bo wplynal mocno na moj sposob postrzegania ruchu drogowego i tego jak nalezy sie zachowywac na drogach.

Napisano

> Jak to mozliwe?

> To kto poniosl te konsekwencje?

Sytuacja wyglądał następująco. Skrzyżowanie ul Powstańców Śląskich z Człuchowską (Warszawa)

Na przystanku stał tramwaj, miał otwarte wrota, ludzie wysiadali i wsiadali.

Zapaliło się zielone światło. Tramwaj wciąż stał (to ważne). Auto wjechało na skrzyżowanie celem dokonania lewoskrętu. Jego tył stał na torowisku (kolizyjnie dla tramwaju. Po kilkudziesięciu sekundach tramwaj ruszył, staranował auto i odjechał ot tak po prostu ! Został dogoniony dopiero na pętli tramwajowej na Górczewskiej i oczywiście została wezwana Policja. Policjanci stwierdzili na miejscu, że oni oczywiście mogą rozpocząć procedury, ale teraz jest słowo przeciw słowu, bo kierujący tramwajem twierdzi że auto wjechało tuż przed niego i on bidula nie był w stanie zahamować. W związku z czym odradza, bo to skończy się jeszcze dodatkowo mandatem za spowodowanie kolizji dla kierowcy auta osobowego.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.