Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

wezwanie z itd - zdjęcie z fotoradaru

Featured Replies

Napisano

> a tak na poważnie to dokładnie lustruję drogę i otoczenie pod kątem: dlaczego jest tu 50/60/70 i

> stosownie do wniosków zwalniam lub nie - nie aż tak bardzo, jak jest napisane lub bardziej,

> jeśli warunki skłaniają do tego.

Nie myślałeś, żeby oszczędzić sobie tego wysiłku umysłowego i oddać prawo jazdy na najbliższym komisariacie?

> tak, wiem, znak jest świętością, ja zaś nie powinienem myśleć i analizować sytuację, tylko bez

> mózgu prowadzić wg. znaków... bo ktoś wie lepiej itp, itd

Jak dla mnie jeżdżąc możesz kierować się nawet Koranem. Ale nie dziw się, że będziesz dostawał mandaty.

Napisano

> Nie myślałeś, żeby oszczędzić sobie tego wysiłku umysłowego i oddać prawo jazdy na najbliższym

> komisariacie?

patrz, nie widziałem nigdzie stosownego znaku; widocznie - w przeciwieństwie do Ciebie - jednak myślę za kierownicą... hmm.gif naprawdę twierdzisz, że nie powinniśmy - jako kierowcy - obserwować i wyciągać wnioski, tylko ślepo wpatrywać się w znaki? jeśli tak, to żal mi Cię...

> Jak dla mnie jeżdżąc możesz kierować się nawet Koranem. Ale nie dziw się, że będziesz dostawał

> mandaty.

tak, oczywiście, tu masz rację

Napisano

> patrz, nie widziałem nigdzie stosownego znaku; widocznie - w przeciwieństwie do Ciebie - jednak

> myślę za kierownicą... naprawdę twierdzisz, że nie powinniśmy - jako kierowcy - obserwować i

> wyciągać wnioski, tylko ślepo wpatrywać się w znaki? jeśli tak, to żal mi Cię...

Nie dyskutujemy o sensowności stawiania znaków a zasadności karania mandatami za przekraczanie prędkości. Znaki wskazują najwyższą dopuszczalną prędkość z jaką możesz jechać w danym miejscu. Czasem trzeba i o połowę wolniej.

Napisano

> Nie dyskutujemy o sensowności stawiania znaków a zasadności karania mandatami za przekraczanie

> prędkości. Znaki wskazują najwyższą dopuszczalną prędkość z jaką możesz jechać w danym

> miejscu. Czasem trzeba i o połowę wolniej.

Poza tym, znaki ustawia się z wielu powodów, o których z pozycji kierowcy za kierownicą możesz nie mieć zielonego pojęcia - np. "dziwne" wychylenie drogi na zakręcie albo po prostu wymuszenie mniejszej prędkości spowodowane potrzebą ograniczenia hałasu.

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

weź poprawkę na jedną rzecz zlosnik.gif

Może Twoje auto na ograniczeniu 50 km/h pokona ten zakręt nawet i z prędkością 70 km/h, natomiast taki zestaw ciągnik + naczepa niekoniecznie. Nigdzie na świecie nie widziałem znaków osobno dla au sportowych, aut rodzinnych czy ciężarowych zlosnik.gif

Napisano

> Poza tym, znaki ustawia się z wielu powodów, o których z pozycji kierowcy za kierownicą możesz nie

> mieć zielonego pojęcia - np. "dziwne" wychylenie drogi na zakręcie albo po prostu wymuszenie

> mniejszej prędkości spowodowane potrzebą ograniczenia hałasu.

Co Ty piszesz...Gość podczas jazdy analizuje otoczenie na bieżąco, ze sprawnością wyższą niż superkomputery. Zna wszystkie czynniki wpływające na bezpieczeństwo, prędkość wiatru, wilgotność powietrza, ciśnienie atmosferyczne, emocje innych uczestników ruchu. Mózg wysyła sygnały do stóp i rąk a te dobierają prędkość w oderwaniu od kretyńskich ograniczeń. I tak np. obok szkoły może przejechać nie 50 kmph a 130 bo dzieciaki akurat mają lekcję i siedzą w klasach. Po co zwalniać jak żadne z nich nie pojawi się przed maską?

Napisano

> Chociażby ustawa o drogach publicznych a w szczególności art. 20 pkt 10, rozdział II tejże ustawy;

> rozdz III ).

> Lecz w większej mierze przepisy UE nakładają taki obowiązek, chociażby

> dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady UE 2008/96/WE.

> Po więcej zachęcam do lektury. Całe brzmienie znajdziesz w odpowiednich ustawach.

> Ponadto planowanie, projektowanie, budowa, zarządzanie leży w gestii Min Infrastruktury, który to

> następnie zleca organom w większości administracji samorządowej i GDDKiA obowiązki wynikające

> z przepisów.

No czyli jednak nie potrafisz.

Szkoda.

Napisano

> mamy za niskie mandaty powinny byc przynajmniej 2 -3 wyzsze + aktualne ceny paliw i by bylo troszke

> spokojniej

Ciekaw jestem czy twierdziłbyś tak w przypadku gdy ceny paliw i mandatów byłybyu za wysokie dla CIEBIE zlosnik.gif

I od razu grzecznie proszę - nie pisz frazesów o komunikacji zbiorowej

Napisano

> Ciekaw jestem czy twierdziłbyś tak w przypadku gdy ceny paliw i mandatów byłybyu za wysokie dla

> CIEBIE

ceny paliw sa wysokie i nie ma tu watpliwosci

ceny mandatow i kary za lamanie przepisow sa za niskie

wlasnie mandaty powinny byc odczuwalne dla portfela to sie czlowiek zastanowil kolejnym razem , wiadomo jest grupa osobnikow ktorej praktycznie zaden mandat nie jest za wysoki , a w tych przypadkach ekstremalnych powinno sie podchodzic indywidualnie sam nie jestem swiety

ale gdybym dostal 1000 zł za przekroczenie predkosci o 30 - 40 na godzine to bym sie już pilnowal i to bardzo

wszystko idzie w gore, a kwoty mandatow praktycznie od ok 2000 roku bez zmian , w 2000 roku za 130 na 60 500 zł w 2008 roku 161 na 110 roniez 500 zł , wydaje mi się że ty leży problem , aktualnie odpukać od 2008 nie dostałem żadnego mandatu i niech tak pozostanie smile.gif

Napisano

> ceny paliw sa wysokie i nie ma tu watpliwosci

> ceny mandatow i kary za lamanie przepisow sa za niskie

> wlasnie mandaty powinny byc odczuwalne dla portfela to sie czlowiek zastanowil kolejnym razem ,

> wiadomo jest grupa osobnikow ktorej praktycznie zaden mandat nie jest za wysoki , a w tych

> przypadkach ekstremalnych powinno sie podchodzic indywidualnie sam nie jestem swiety

> ale gdybym dostal 1000 zł za przekroczenie predkosci o 30 - 40 na godzine to bym sie już pilnowal i

> to bardzo

> wszystko idzie w gore, a kwoty mandatow praktycznie od ok 2000 roku bez zmian , w 2000 roku za 130

> na 60 500 zł w 2008 roku 161 na 110 roniez 500 zł , wydaje mi się że ty leży problem ,

> aktualnie odpukać od 2008 nie dostałem żadnego mandatu i niech tak pozostanie

A mi sie wydaje, ze to nie ceny mandatow sa zbyt niskie, tylko system punktow jest zbyt laskawy.

Po roku sie kasuja. Mozna uzbierac 24 co tak naprawde jest calkiem sporo. A nawet jak sie przekroczy, to wystarczy zdac egzamin i po sprawie. Najczesciej wogole prawa jazdy nie zabieraja, tylko trzeba poprostu podjechac na egzamin.

Moim zdaniem powinni zredukowac max ilosc punktow do powiedzmy 12 moze 14. A jesli ktos przekroczy, to nie zaden egzamin, tylko rok bez prawa jazdy i po sprawie.

To by dalo 100x wiecej niz drozsze mandaty.

Napisano

sledz polski PORD na biezaco - juz niedlugo nie bedzie kasowania punktow. co z tego, ze zmniejszyliby ilosc punktow skoro policja lapie tylko za predkosc - nic wiecej, reszta to przypadek lub gdy klient sie awanturuje. policja to narzedzie fiskalne w tym kraju. nie sluzy prewencji - no chyba, ze jest akcja znicz.

Napisano

> sledz polski PORD na biezaco - juz niedlugo nie bedzie kasowania punktow. co z tego, ze

> zmniejszyliby ilosc punktow skoro policja lapie tylko za predkosc - nic wiecej, reszta to

> przypadek lub gdy klient sie awanturuje.

Często łapią za przejazd na czerwonym świetle (oczywiście jak zauważą - więc można powiedzieć, że przypadek), za to stawiane są fotoradary, które łapią to wykroczenie z automatu ok.gif

Jakiś czas temu krążył filmik jak to policja karze za wyprzedzanie na skrzyżowaniu (przejściu dla pieszych) - ale wtedy pojawiły się głosy, że prowokacja, że tak nie można, że wyprzedzanie to nie wyprzedzanie zlosnik.gif itp, itd.

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Jakiś czas temu krążył filmik jak to policja karze za wyprzedzanie na skrzyżowaniu (przejściu dla

> pieszych) - ale wtedy pojawiły się głosy, że prowokacja, że tak nie można, że wyprzedzanie to

> nie wyprzedzanie itp, itd.

> pozdrawiam,

> bromsky

to byla akcja - dla mnie licza sie wszystkie wykroczenia nie tylko predkosc. wystarczy policzyc ile jest potracen pieszych w terenie zabudowanym oslabiony.gif

Napisano

> Zadam Ci pytanie jakie zadaje mój serdeczny kolega orzekający w sprawach o wykroczenie. Proszę o

> odpowiedź wszystkich, którzy skomlą kiedy dostaną zdjęcie z fotoradaru.

> Jedziesz samochodem i widzisz znak ograniczający prędkość do 50/60/70 km/godz. Co robisz?

Zwalniam do wskazanej na nim prędkości.

Problemem są ograniczenia, przy których nie widzisz znaków, bo one wynikają z "łamigłówek". Generalnie powodowanych niechlujstwem zarządców dróg.

Przykład? Na terenie zabudowanym za znakiem jego początku masz podniesienie prędkości znakiem do 70 km/h, a dwa kilometry dalej jesteś kasowany za przekroczenie o 20 km, bo okazuje się, że "wyjazd z posesji" który mijałeś po drodze de facto jest nieoznakowanym skrzyżowaniem, bo za posesją, którą widziałeś z drogi, stoi druga. Czy też polna droga dochodząca do szosy jest utwardzona na ponad 20 metrach, czego nie będziesz przecież miarką mierzył, a w nocy w ogóle nie zobaczysz.

Napisano

> Poza tym, znaki ustawia się z wielu powodów, o których z pozycji kierowcy za kierownicą możesz nie

> mieć zielonego pojęcia - np. "dziwne" wychylenie drogi na zakręcie albo po prostu wymuszenie

> mniejszej prędkości spowodowane potrzebą ograniczenia hałasu.

I dlatego "głupi Francuzi" potrafią pod takimi znakami ograniczeń dodawać tabliczkę z przyczyną ograniczenia.

Napisano

> Zwalniam do wskazanej na nim prędkości.

Brawo. Ty samym temat czających się na kierowców w krzakach strażników miejskich czy ITD jest Ci obcy.

> Problemem są ograniczenia, przy których nie widzisz znaków, bo one wynikają z "łamigłówek".

> (...)

Zawsze możesz nie przyjąć mandatu i swoich racji dochodzić przed Sądem.

Napisano

> Brawo. Ty samym temat czających się na kierowców w krzakach strażników miejskich czy ITD jest Ci

> obcy.

> Zawsze możesz nie przyjąć mandatu i swoich racji dochodzić przed Sądem.

Ale przed sądem przegram, bo ograniczenie wynika "z przepisów", tylko że prowadząc samochód nie masz czasu przeprowadzać co kilkanaście metrów dogłębnej analizy prawnej, jak pan biegły sądowy w swoim fotelu.

Swojego czasu w Warszawie było standardowe koszenie kierowców na Wisłostradzie. Bo w pewnym momencie w KD zmieniono definicję skrzyżowania uzupełniając ją o "rozwidlenie dróg". Tym samym wyjazdy przed mostami z Wisłostrady, którymi nikt na nią nie mógł wjechać, stały się skrzyżowaniami odwołującymi ograniczenie do 80 km/h i przywracającymi ograniczenie 50 km/h wynikające z faktu, że tam był teren zabudowany (co też trudno było stwierdzić naocznie). A znaki przywracające 80 km/h stały za mostami i wlotami z nich na Wisłostradę.

No i na odcinkach od wyjazdu do wjazdu panowie z drogówki uwielbiali się zasadzać na kierowców i nie było tego jak obalić w sądzie, choć to oznakowanie było idiotyczne.

Na szczęście nasz kącikowy Policjant po dyskusjach na forum najpierw pogonił swoich asów z tych miejsc, a potem wychodził w ZDM uzupełnienie znaków o podniesienia prędkości zaraz za za wyjazdami.

Ale takich idiotyzmów masz masę.

Napisano

> I dlatego "głupi Francuzi" potrafią pod takimi znakami ograniczeń dodawać tabliczkę z przyczyną

> ograniczenia.

te zabojady maja dobre znaki - i na dobrej wysokosci - noca to sie sprawdza na waskich drogach.

Napisano

> Ale takich idiotyzmów masz masę.

Lu, ale chyba wydaje mi się, że Liwek pije do tego, że fakt (niezaprzeczalny) zupełnie idiotycznego oznakowania polskich dróg nie usprawiedliwia łamania tychże ograniczeń.

I - wychodząc z powyższego - bezzasadne jest skamlanie po zostaniu przyłapanym.

Odnoszę wrażenie, że głównym problemem stało się tu nie to, że "jechałem", tylko że "złapali"...

Napisano

> Lu, ale chyba wydaje mi się, że Liwek pije do tego, że fakt (niezaprzeczalny) zupełnie idiotycznego

> oznakowania polskich dróg nie usprawiedliwia łamania tychże ograniczeń.

Doskonale Ci się wydaje. Abstrahuję przy tym zupełnie od zasadności oznakowania, zamiarów SM/ITD, samego postępowania przy czytelnym czy nieczytelnym wizerunku kierowcy, wysokości kar itd.

Argumenty "nad morze będę jechał tydzień", "nie stać mnie na jazdę powoli", "dlaczego w polu jest 50tka?" są może i ciekawe podczas dyskusji o sytuacji drogowej naszego uroczego kraju ale kompletnie z tyłka kiedy dostajemy zdjęcie czy mandat.

Mamy ograniczenie, mamy pomiar. Z czym tu dyskutować?

Napisano

> Co Ty piszesz...

no właśnie - co Ty piszesz... jakieś żałosne wypociny człowieka zapatrzonego w znaki w oderwaniu od rzeczywistości...

> wszystkie czynniki wpływające na bezpieczeństwo, prędkość wiatru,

> wilgotność powietrza, ciśnienie atmosferyczne, emocje innych uczestników ruchu.

myślisz, że te wszystkie dane są uwzględniane przy stawianiu konkretnego znaku? rotfl.gif

> obok szkoły może przejechać nie 50 kmph a 130 bo dzieciaki akurat mają lekcję i siedzą w

> klasach. Po co zwalniać jak żadne z nich nie pojawi się przed maską?

zadałeś bardzo dobre pytanie, świadczące o tym, że jednak używasz zwojów. ktoś tu już kiedyś pisał, że są stawiane znaki przy szkołach, a pod nimi tabliczka z godzinami obowiązywania, np. 7-18. można? okazuje się, że tak, ale nie w PL, bo szkoła, bo bezpieczeństwo, bo to i tamto... skutkiem czego już widziałem akcję "BEZPIECZNA SZKOŁA", gdzie dzielni gliniarze (z klapkami na oczach) suszyli. przeoczyli tylko jeden mało znaczący fakt: było to w niedzielne przedpołudnie... screwy.gif no ale ZNAK = WYROCZNIA.

Napisano

> Mamy ograniczenie, mamy pomiar. Z czym tu dyskutować?

No dlatego mówię - jeżeli kogoś złapią na przekroczeniu ograniczenia, to winne są:

1. Ograniczenia

2. Łapiący

Bo przecież przekraczający jest w mordę ŚWIĘTY.

Uprzedzając krzykaczy - jakby co to ja poproszę kamień i będę rzucającym.

Napisano

> oczach) suszyli. przeoczyli tylko jeden mało znaczący fakt: było to w niedzielne

> przedpołudnie... no ale ZNAK = WYROCZNIA.

A skąd wiesz, czy właśnie nie odbywała się jakaś impreza dla dzieciaków? Jesteś jasnowidzem - widzisz przez ściany? Ale ogólnie rzecz biorąc tak jest ZNAK=WYROCZNIA.

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> no właśnie - co Ty piszesz... jakieś żałosne wypociny człowieka zapatrzonego w znaki w oderwaniu od

> rzeczywistości...

Nie nabyłeś za grosz umiejętności czytania ze

zrozumieniem.

> myślisz, że te wszystkie dane są uwzględniane przy stawianiu konkretnego znaku?

Jak wyżej.

> można? okazuje się, że tak, ale nie w PL, bo szkoła, bo bezpieczeństwo, bo to i tamto...

> skutkiem czego już widziałem akcję "BEZPIECZNA SZKOŁA", gdzie dzielni gliniarze (z klapkami na

> oczach) suszyli. przeoczyli tylko jeden mało znaczący fakt: było to w niedzielne

> przedpołudnie...

Ja w niedzielę regularnie do szkoły chodziłem. Wtedy mieliśmy dodatkowe treningi z koszykówki i piłki ręcznej, zajęcia z informatyki.

Nie rozumiesz podstawowej rzeczy - nie masz głosu w dyskusji o sensowności oznakowania. Ty masz się do niego stosować. Możesz co najwyżej poskomleć na forum.

Chcesz mieć wpływ na oznakowanie? Znajdź sobie robotę w instytucjach, które się tym zajmują. Możesz nawet zostać posłem, skrzyknąć kilkuset kumpli-posłów i pozbyć się z dróg znaków na dobre. Wtedy każdy będzie jeździł tak jak ma na to ochotę.

Napisano

> gliniarze (z klapkami na

> oczach) suszyli. przeoczyli tylko jeden mało znaczący fakt: było to w niedzielne

> przedpołudnie... no ale ZNAK = WYROCZNIA.

I złapali kilku debili ktorzy interpretują znaki jak im sie podoba. I na pewno przyjadą kolejny raz w niedzielę po kościele i znów złapią kliku kolejnych inteligentnych inaczej którzy przekroczą prędkość. Gdyby taki jeden z drugim ćwok za kierownicą przestrzegał przepisów prawa to by nie było problemu. Niestety taki półgłowek pędzący stówką na ograniczeniu do 50 może nie wiedzieć że akurat w niedzielnie popołudnie ze szkoły wychodzi grupa kolonistów.

Za młodu jeżdziłem na kolonie i obozy i najczęściej były to szkoły.

Koło przedszkola do którego chodzi moja córka jest Orlik. Wchodzi sie tym samym wejściem. Tak sie składa że w soboty i niedziele boisko jest prawie zawsze zajęte przez dzieci i młodzież. Może warto użyć zwojów mózgowych i przewidzeć co sie może stać gdy w niedzielne przedpołudnie jedzie sie grubo ponad ograniczenie w miejscu gdzie jest duży ruch dzieci.

Niestety co niektórym głowa służy tylko do noszenia czapki bo z myśleniem i przewidywanim jest słabo.

Znak ograniczenia prędkości jest od tego żeby go przestrzegać. Jeśli sie tego nie robi to trzeba ponosić ewentualne konsekwencje w przypadku złapania.

I nie ma co lamentować że droga prosta, słońce świeci i nie ma ruchu na drodze.

Ja sam nie jestem świety ale jak mnie zatrzymują to wiem że dałem duXX i dałem sie złapać. I mam pretensję do siebie że 1. jechałem za szybko

2. Nie zachowałem czujności.

Nie wnikam w sens tego co jest na znaku bo w danym momencie nie ma to znaczenia. Owszem znak może być bzdurny i można wnosic do odpowiednich służb o jego zmiane ale to wymaga szerszego spojrzenia a tego w 5 minut nie da sie zrobić.

Napisano

> Chcesz mieć wpływ na oznakowanie? (...)

Zawsze można napisać do instytucji odpowiedzialnej za znaki na danym terenie. Nie wiem jak w innych miejscach ale w Krk zawsze dostaje odpowiedź z wyjaśnieniem dlaczego oznakowanie jest takie a nie inne. Co ciekawe zawsze ma sens.

Napisano

> Ale przed sądem przegram, bo ograniczenie wynika "z przepisów", tylko że prowadząc samochód nie

> masz czasu przeprowadzać co kilkanaście metrów dogłębnej analizy prawnej, jak pan biegły

> sądowy w swoim fotelu.

Ależ niejasne oznakowanie jak najbardziej jest dobrą podstawą do polemizowania z oskarżycielem publicznym przed Sądem.

Są oczywiście takie sytuacje, o których piszesz, kiedy nie bardzo można coś poradzić.

Ale trochę już w życiu kilometrów przejechałem i nigdy nie byłem zatrzymany za przekroczenie prędkości w miejscu, które byłoby wyjątkowo nieczytelne. W bardzo dużej większości przypadków znak ograniczający prędkość z czegoś wynika. Być może na pierwszy rzut oka nie wiadomo z czego, ale przejeżdżając przez nieznaną nam miejscowość nie wiemy czy akurat w dane miejsce nie jest na trasie dzieciaków zmierzających do pobliskiej szkoły, jest wyjątkowo paskudnie wyprofilowane, w przedziwny sposób powoduje dużą ilość wypadków etc.

Równocześnie bardzo często nie można doprosić się o odpowiednie oznakowanie w sytuacji kiedy potrzeba takiego wyraźnie zachodzi.

Skupmy się jednak na tych miejscach gdzie znak jest wyraźny a mimo tego mało kto do ograniczenia się stosuje. Jak widać Czaków Norisów nie brakuje - oni wszystko wiedzą lepiej. Mam tylko nadzieję, że jeśli kiedyś się pomylą to ucierpi kora drzewa a nie człowiek.

Opierając się nawet na popularnym w internecie panu walczącym z SM chowającą się za stodołą - zazwyczaj ta stodoła stoi w obszarze zabudowanym. Czy jeśli czają się choćby w stogu siana i zrobią zdjęcie komuś jadącemu za szybko przez środek wsi to czy ten ktoś może mieć pretensje do kogoś poza samym sobą?

Napisano

> Zawsze można napisać do instytucji odpowiedzialnej za znaki na danym terenie. Nie wiem jak w innych

> miejscach ale w Krk zawsze dostaje odpowiedź z wyjaśnieniem dlaczego oznakowanie jest takie a

> nie inne. Co ciekawe zawsze ma sens.

Duże miasta rzeczywiście mają z reguły dosyć logiczny system rozmieszczenia ograniczeń prędkości. To kuleje raczej w małych wsiach gdzie ograniczenie zaczyna się sporo przed pierwszymi zabudowaniami a kończy kawał za ostatnimi. Ale ktoś obcy nie może wiedzieć czy to wynika z pójścia na łatwiznę czy np. z tego, że regularnie z jednej strony na drugą jeżdżą maszyny rolnicze albo ludzie przeprowadzają krowy.

Napisano

> sledz polski PORD na biezaco - juz niedlugo nie bedzie kasowania punktow. co z tego, ze

> zmniejszyliby ilosc punktow skoro policja lapie tylko za predkosc - nic wiecej, reszta to

> przypadek lub gdy klient sie awanturuje. policja to narzedzie fiskalne w tym kraju. nie sluzy

> prewencji - no chyba, ze jest akcja znicz.

Jakies 11 lat temu, mialem 19 lat, fajnego CCS i bylem wariatem.

Zemscilo sie to na mnie dosc szybko, bo rok rok po zakupie tego CCS uzbieralem 28 punktow.

Z czego za przekroczenie predkosci bylo chyba tylko 6.

Takze nie uwazem, zeby policja kosila tylko za predkosci.

Ja mialem caly wachlarz wykroczen.

Napisano

> Jedziesz samochodem i widzisz znak ograniczający prędkość do 50/60/70 km/godz. Co robisz?

Olewam. na 99% znak jest postawiony bez sensu.

Napisano

> Nie myślałeś, żeby oszczędzić sobie tego wysiłku umysłowego i oddać prawo jazdy na najbliższym

> komisariacie?

> Jak dla mnie jeżdżąc możesz kierować się nawet Koranem. Ale nie dziw się, że będziesz dostawał

> mandaty.

Namawiasz do bezmyślności. Sam wiesz, że np.: droga ma zrąbana nawierzchnię to stawia się znak 40, potem jak bardziej 30 i potem 20 - [np.: wlot na Włocławek] a najlepiej po takich dziurach jedzie się właśnie 130 [najmniej trzęsie - sprawdzałem]. Ale po co naprawić drogę. Lepeij stawiać znaki i ze 3 patrole po drodze. I pomyśl jeszcze jak ten sam znak działa o 23.30 i o 8.00 rano - widzisz różnicę ?

Napisano

> Nie dyskutujemy o sensowności stawiania znaków a zasadności karania mandatami za przekraczanie

> prędkości. Znaki wskazują najwyższą dopuszczalną prędkość z jaką możesz jechać w danym

> miejscu. Czasem trzeba i o połowę wolniej.

A przeważnie można 2 x szybciej. Znak ma mnie "zawalniać" od myślenia bo któs kto jest ekspertem drgowym, inzynierem i ma praktykę obliczył, że w tym miejscu profil jezdni, pogoda , zwierzęta itp. powodują iż tak jest najbezpieczniej. A potem wyjeżdżasz na prostą jak strzelił 2 pasmówkę i masz 50. I zaczynasz się zastanawiać czy to na pewno był inżynier ? czy może drogowcy mieli tylko znaki 50? czy może był tam pół roku temu wyjazd z budowy i zapomnieli zdjąć? I zaczynasz olewać znak, bo wiesz, że jest bez sensu.

Napisano

> Namawiasz do bezmyślności. Sam wiesz, że np.: droga ma zrąbana nawierzchnię to stawia się znak

> 40, potem jak bardziej 30 i potem 20 - [np.: wlot na Włocławek] a najlepiej po takich

> dziurach jedzie się właśnie 130 [najmniej trzęsie - sprawdzałem].

No tak - zawsze możesz wcisnąć esc i zrobić "restart race". hehe.gif

Napisano

> drogowcy mieli tylko znaki 50? czy może był tam pół roku temu wyjazd z budowy i zapomnieli

> zdjąć? I zaczynasz olewać znak, bo wiesz, że jest bez sensu.

A może zapytać o to zarządce drogi a nie zakładać apriori że jest bez sensu?

Napisano

> ceny mandatow i kary za lamanie przepisow sa za niskie

> wlasnie mandaty powinny byc odczuwalne dla portfela to sie czlowiek zastanowil kolejnym razem ,

Wcale nie trzeba podnosić mandatów, żeby kierowców zdyscyplinować tylko korzystać z doświadczeń innych. W USA (nie wiem czy w całych Stanach, ale w Colorado na pewno) każdy mandat powoduje zwyżkę ubezpieczenia za samochód. Bo kierowca, który nim jeździ stanowi zagrożenie na drodze.

Jakby trzeba było zapłacić 2-3-4 krotnie większe ubezpieczenie to byłaby to lepsza kara niż podwyżka mandatów.

Napisano

> A przeważnie można 2 x szybciej.

Sprawdź swoją tezę w Czarnogórze. hehe.gif

Napisano

> A może zapytać o to zarządce drogi a nie zakładać apriori że jest bez sensu?

Zadzwonić z trasy? wink.gif

Napisano

> Zadzwonić z trasy?

Czyli jak dobrze rozumiem wyjeżdżasz pierwszy raz w życiu na drogę i natychmiast wiesz że znak jest bez sensu? Bo wiesz - ja w swojej naiwności myślałem że to Twoja stała trasa. Bo jak dla mnie tylko jeżdżąc wielokrotnie tą samą drogą można wyciągać jakiekolwiek wnioski co do sensowności oznakowania. Ale ja się nie znam.

Napisano

> Zadzwonić z trasy?

A po co? Może się porostu dostosować. Ja w wielu sytuacjach, nie tylko drogowych chciałbym, żeby ludzie byli zwolnieni z myślenia bo boje sie tego co mogą wymyślić.

Z góry zakładasz, że osoba czy osoby stawiające znak to kretyni. Natomiast nie zauważasz tego, że sam na całą sytuacje patrzysz ze swojej, bardzo wąskiej, perspektywy kierowcy i nie masz wystarczająco danych, żeby spojrzeć na sprawę szerzej.

Tak sobie myślę, że osoby wiedzące zawsze lepiej, że ograniczenie prędkości nie powinno stać w określonym miejscu są jak ten motocyklista z filmiku co to "panie władzo ale ja po prostu lobie zap....ć" tyle, że on potrafił to przyznać a nie dorabiał do tego ideologii.

Napisano

> a najlepiej po takich

> dziurach jedzie się właśnie 130 [najmniej trzęsie - sprawdzałem].

A sam sprawdzałeś jak sie hamuje? screwy.gif Równie dobrze jak ze 130 na autostradzie? A jak dziurka w jesdni będzie wieksza i wystrzeli opona to co? W zależności od kółka albo rów albo czołówka?

To jest właśnie bezmyślność.

Napisano

> mamy za niskie mandaty powinny byc przynajmniej 2 -3 wyzsze + aktualne ceny paliw i by bylo troszke

> spokojniej

Akurat w teorię: wyższe ceny = mniejszy ruch = większe bezpieczeństwo i przestrzeganie przepisów to nie uwierzę. Po prostu mamy chory system szkolenia kierowców, który potem ma odzwierciedlenie na ulicach...

Problemem jest też moim zdaniem nieadekwatny do czynów taryfikator np: czy przekroczysz dozwoloną prędkość o 50 km/h czy o 150 km/h to 500zł. facepalm%5B1%5D.gif

Napisano

> Lu, ale chyba wydaje mi się, że Liwek pije do tego, że fakt (niezaprzeczalny) zupełnie idiotycznego

> oznakowania polskich dróg nie usprawiedliwia łamania tychże ograniczeń.

> I - wychodząc z powyższego - bezzasadne jest skamlanie po zostaniu przyłapanym.

> Odnoszę wrażenie, że głównym problemem stało się tu nie to, że "jechałem", tylko że "złapali"...

Jeżeli oznakowanie jest widoczne, to jadę w zgodzie z nim, czyli do 10 więcej licznikowo.

Natomiast wielokrotnie mi się zdarzało zauważyć znak końca ograniczenia prędkości, gdy znaku ograniczenia wcześniej nie było.

Napisano

> te zabojady maja dobre znaki - i na dobrej wysokosci - noca to sie sprawdza na waskich drogach.

A widoczność znaków to kolejna insza inszość. Chociaż ostatnio u mnie w gminie się zabrali za poprawianie, na przykład STOP zasłonięty przez stojący przed nim trzy metry znak przejścia dla pieszych podwyższyli.

Napisano

> Nie rozumiesz podstawowej rzeczy - nie masz głosu w dyskusji o sensowności oznakowania. Ty masz się

> do niego stosować. Możesz co najwyżej poskomleć na forum.

> Chcesz mieć wpływ na oznakowanie? Znajdź sobie robotę w instytucjach, które się tym zajmują.

Nie do końca się zgodzę.

Skomlenie na forum nic nie daje. Natomiast czasem daje napisanie maila do instytucji, o których wspominasz.

Napisano

> Zawsze można napisać do instytucji odpowiedzialnej za znaki na danym terenie. Nie wiem jak w innych

> miejscach ale w Krk zawsze dostaje odpowiedź z wyjaśnieniem dlaczego oznakowanie jest takie a

> nie inne. Co ciekawe zawsze ma sens.

A u mnie kilka maili i kilka telefonów zaskutkowało uzupełnieniem/poprawą oznakowania.

Napisano

w większości się Liwek z Tobą zgadzam z jednym ale- nigdy nie zgodzę się z przerzucaniem udowadniania popełnienia wykroczenia na właściciela pojazdu- jest to dla mnie kompletna paranoja- to Policja, ITD i SM ma mi udowodnić że to ja kierowałem autem w danej chwili lub ktoś inny a nie jakieś opcje typu:

tak kierowałem ja 200 pln i 6 punktów,

kierował .....

nie wskazuje kto kierował 300 pln

co to k... ma być? loteria fantowa? screwy.gif

niech sobie szanowne służby tak radarki ustawią aby gębę kierownika było widać na kilometr bez cienia wątpliwości!

mamy XXI wiek!

nie może być tak, ze jadę nad morze 800 km 4 -ry osoby, zmieniamy się co jakiś czas i w pcimiu dolnym SM okopała się w pokrzywach i robi fotki od tyłu- kogo mam wskazać skoro cholerę nie pamiętam kto kierował wdanej chwili?

Nigdy nie uchylałem się od odpowiedzialności- przekraczam prędkość liczę się z konsekwencjami, ale nie może być tak że udowadnianie faktu wykroczenia przerzuca się na moją osobę!!

Szczytem złodziejstwa jest wysyłanie przez ITD wezwań do zapłaty- bo inaczej tego nazwać nie można - bez jakiejkolwiek fotki itp

Podobna akcja - karanie za prawy pas i wczorajsze wywody nawet w TV- wypowiedź akwizytorki żalącej się jak to jej "bardzo przeszkadzają osoby jadące prawym pasem w szybkim podróżowaniu i ją irytują (no pewnie że przeszkadza jechać na złamanie karku facepalm%5B1%5D.gif - w sumie statystyki są nieubłagane- ponad 35 % wypadków w pl to PH)

i gadający od rzeczy pan policial.gif jakby w tym kraju były same autostrady i drogi szybkiego ruchu równe jak stół.

Niestety rzeczywistość skrzeczy jak diabli - w większości przypadków na naszych wspaniałych drogach jazda lewym pasem (o ile prawy istnieje) nie wynika ze złośliwości czy głupoty i niewiedzy kierownika, tylko z faktu że prawym nie da się jechać bez szorowania podwoziem czy nieuszkodzenia podwozia i zawieszenia - koleiny 10 a nawet 20 cm nie należą do rzadkości oraz dziury jak po eksplozji granatów - tym niech się pan policial.gif zajmie a nie opowiadaniem bredni.

no tylko że u nas jak jest akcja "prędkość" to zenony, pasy bezpieczeństwa i inne "bzdety" nie mają znaczenia - only speed się liczy!!

mamy akcję"trzeźwy poranek" tylko balonik, a że strucel kopci z kilometra ma niesprawne światła - o przepraszam tego nie widzimy!

Tylko patrzeć jak ITD czy SM będzie profilaktycznie wezwania wysyłać - a może ktoś się przyzna tak na wszelki wypadek hehe.giffacepalm%5B1%5D.gif

Jakby nie patrzeć żyjemy w chorym kraju!!

Napisano

> Jakby nie patrzeć żyjemy w chorym kraju!!

W takim razie to chyba raczej "chorym swiecie" bo gdzie indziej jest tak samo.

Napisano

> Jeżeli oznakowanie jest widoczne, to jadę w zgodzie z nim, czyli do 10 więcej licznikowo.

> Natomiast wielokrotnie mi się zdarzało zauważyć znak końca ograniczenia prędkości, gdy znaku

> ograniczenia wcześniej nie było.

Na skrzyżowaniu kręcisz głową jak dziecko w sklepie z zabawkami a znaków nie widzisz?

Napisano

> Nie do końca się zgodzę.

> Skomlenie na forum nic nie daje. Natomiast czasem daje napisanie maila do instytucji, o których

> wspominasz.

Oczywiście. Co więcej - w większości dużych miast są stowarzyszenia zajmujące się infrastrukturą drogową, które często bardzo aktywnie współpracują z zarządcami dróg mając sporą siłę przebicia.

Chyba, że trafi się na takich ciuli jak kielecki MZD robiący stowarzyszeniu na przekór. smirk.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.