Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Pęknięta sprężyna trze o oponę - nie mogę wyjechać z garażu.

Featured Replies

Napisano

> na feldze pojedzie

Po płaskim owszem, ale po pochyłym wyjeździe też? Nie był bym takim hurraoptymistą... hmm.gif

Napisano
  • Autor

> na feldze pojedzie

Na razie auto dotoczylem tak ze nie blokuje przejazdu, a jedynie go utrudnia.

W poniedzialek rano podjezdza mechanik z laweta i sciagaczem do sprezyn.

Ustawia sprezyne, wyjazd z garazu i laweta.

Holownik sie nie zmiesci.

Podjazd jest dlugi, stromy, i zakreca. Nie wyjade na kapciu bo rozwale alufelge.

A nie chce tez rozwalic dobrej opony z zapasu.

Mam nadzieje ze sasiedzi zrozumieja - zostawilem kartke z informacja i telefonem za szyba.

Napisano

> Na razie auto dotoczylem tak ze nie blokuje przejazdu, a jedynie go utrudnia.

> W poniedzialek rano podjezdza mechanik z laweta i sciagaczem do sprezyn.

> Ustawia sprezyne, wyjazd z garazu i laweta.

> Holownik sie nie zmiesci.

> Podjazd jest dlugi, stromy, i zakreca. Nie wyjade na kapciu bo rozwale alufelge.

> A nie chce tez rozwalic dobrej opony z zapasu.

> Mam nadzieje ze sasiedzi zrozumieja - zostawilem kartke z informacja i telefonem za szyba.

Jak już ściągasz mechanika ze sprzętem to niech na miescu wymieni.

Napisano

> Sprężynowa stal... tego łatwo (o ile w ogóle) brzeszczotem nie ruszysz - jak już ciąć, to kątówką,

Tutaj mam doświadczenie, cięcie brzeszczotem w R19 zajęło mi ok 25 min. Da się ok.gif

Napisano

Pewnie, że by wymienił na miejscu i to z jednym palcem w nosie w godzinkę!

Ale jak odpali lawetę, zrobi ten cały cyrk z wyjazdem i "panie ciężko ale damy radę" to przecież więcej skasuje klienta!

Napisano

> Pewnie, że by wymienił na miejscu i to z jednym palcem w nosie w godzinkę!

> Ale jak odpali lawetę, zrobi ten cały cyrk z wyjazdem i "panie ciężko ale damy radę" to przecież

> więcej skasuje klienta!

O to dokładnie. zlosnik.gif

Napisano

> śpij spokojnie

> nie nie wszystkie ... ale wszystkie sytuacje opanowałem ...

lejcie sie dziewczyny zlosnik.gif

a swoja droga

Quote:

Holownik sie nie zmiesci.

Podjazd jest dlugi, stromy, i zakreca.


zlosnik.gif

Napisano

> lejcie sie dziewczyny

> a swoja droga

> Quote:

> Holownik sie nie zmiesci.

> Podjazd jest dlugi, stromy, i zakreca.

dałbym radę ...

Napisano

Stary ale nad czym Ty sie glowisz ? juz lucek napisal co trzeba zrobic. wyjecie kolumny to ze zdjeciem kola i podniesiem auta 10 minut. 3-4 sruby u gory do nadkola i dwie na dole do zwrotnicy - kolumna spada Ci na rece - zabierasz ja do mechanika i za pol godzinki wracasz z naprawiona.

Napisano

> Na razie auto dotoczylem tak ze nie blokuje przejazdu, a jedynie go utrudnia.

> W poniedzialek rano podjezdza mechanik z laweta i sciagaczem do sprezyn.

> Ustawia sprezyne, wyjazd z garazu i laweta.

Co stoi na przeszkodzie żeby na miejscu naprawić samochód skoro mechanika ściągasz?

Napisano
  • Autor

> Co stoi na przeszkodzie żeby na miejscu naprawić samochód skoro mechanika ściągasz?

Jezeli kupie od reki sprezyny to tak zrobie, jezeli nie to z ojcem uloze sprezyne i zawieziemy laweta auto do mechanika.

Napisano

> Na razie auto dotoczylem tak ze nie blokuje przejazdu, a jedynie go utrudnia.

> W poniedzialek rano podjezdza mechanik z laweta i sciagaczem do sprezyn.

> Ustawia sprezyne, wyjazd z garazu i laweta.

> Holownik sie nie zmiesci.

> Podjazd jest dlugi, stromy, i zakreca. Nie wyjade na kapciu bo rozwale alufelge.

> A nie chce tez rozwalic dobrej opony z zapasu.

> Mam nadzieje ze sasiedzi zrozumieja - zostawilem kartke z informacja i telefonem za szyba.

jak sciagacze podejda we wneke to zrobi jak nie to sie grubo nameczy

Napisano

Masz assistance? Jak tak, to zadzwoń po nich i niech oni się martwią jak wydostać auto z garażu podziemnego.

Napisano

> Masz assistance? Jak tak, to zadzwoń po nich i niech oni się martwią jak wydostać auto z garażu

> podziemnego.

Tylko żeby kolega się nie zdziwił, jak jakiś burak wytarga mu auto na siłe. Wystarczy że podjedzie ktoś kumaty założy wózek na to koło i auto po 5 minutach wyjezdza na lawecie.

Jak ktoś powie ze się nie da to znaczy że chyba komend nie robił...

Napisano

Kiedys ludzie sami robili kapitalny remont silnika syrenki w przydroznym rowie. Teraz z byle błachostką do mechanika. A przeciez kolumne to bym nawet i ja wytargał, montujac sobie na szybko jakies sciagacze w castoramie....

Napisano

> Kiedys ludzie sami robili kapitalny remont silnika syrenki w przydroznym rowie. Teraz z byle błachostką do mechanika.

Widzisz - nie każdy ma ochotę tracić czas i pieniądze bawiąc się samemu w naprawianie samochodów, podłączanie prądu czy wylewanie stropów.

> A przeciez kolumne to bym nawet i ja wytargał, montujac sobie na szybko jakies sciagacze w castoramie....

A ktoś inny przy takiej operacji zrobi sobie krzywdę i narobi do tego niepotrzebnych szkód.

Napisano

> Widzisz - nie każdy ma ochotę tracić czas i pieniądze bawiąc się samemu w naprawianie samochodów,

> podłączanie prądu czy wylewanie stropów.

Ale tacy ludzie nie siedza zazwyczaj na forach motoryzacyjnych, bo mają zupelnie inne zainteresowania

Napisano

> Ale tacy ludzie nie siedza zazwyczaj na forach motoryzacyjnych, bo mają zupelnie inne zainteresowania

Wiesz - interesować się motoryzacją a grzebać w samochodach i to jeszcze w warunkach totalnie spartańskich - nie mając jak i czym a mimo to próbując - to raczej dwie różne rzeczy. Ja lubię wiedzieć co siedzi w aucie i dlaczego ono jeździ, ale z narzędzi mam fabryczne podnośniki, śrubokręty i kilka kluczy - żeby móc zdjąć klemę, czy jakiś filtr wymienić. Na naprawianie samochodów nie mam ani warunków, ani ochoty, ani czasu. Do tego zawsze dochodzi ryzyko, że nagle trzeba będzie skorzystać z narzędzia czy urządzenia którego nie posiadam a za którego użycie zapłacę tyle samo, co za całą naprawę. Po co więc brudzić ręce? Poza tym czas, który miałbym poświęcić na naprawianie samochodu mogę poświęcić na zarabianie pieniędzy z większym pożytkiem dla siebie - a i przy okazji mechanik parę złotych zarobi, kupi może coś od kogoś, kogo będzie potem stać na skorzystanie z moich usług i tak się krąg zamyka.

Poza tym ja się zajmuję czymś zupełnie innym, niż mechanika pojazdowa i nie mam ochoty zmieniać branży.

Napisano

> Kiedys ludzie sami robili kapitalny remont silnika syrenki w przydroznym rowie. Teraz z byle

> błachostką do mechanika. A przeciez kolumne to bym nawet i ja wytargał, montujac sobie na

> szybko jakies sciagacze w castoramie....

Przecież, jeśli mamy do czynienia z kolumnami Mcphersona to do ich wymontowania z pojazdu nie potrzeba żadnych sciągaczy ok.gif

Napisano

> Kiedys ludzie sami robili kapitalny remont silnika syrenki w przydroznym rowie.

Mój rodzic nie robił w rowie, tylko miał dwa silniki - dwucylindrowy i trzycylindrowy i na zmianę je remontował w pralni pod blokiem zlosnik.gif I gdy jeden siadł, to ze mną robił przekładkę na drugi, a ten padniety w wolnej chwili regenerował zlosnik.gif A przekładaliśmy je w garażu u sąsiada. Kiedyś nas pod drodze zatrzymała milicja do kontroli i była bardzo zdziwiona, że w DR są wpisane dwa numery silnika. O razu sprawdził ten pod maską, a potem padło standardowe pytanie - a co obywatel przewozi w bagażniku? Zgłupiał na odpowiedź - silnik. Kazał otworzyć i jego oczom ukazał się .... silnik, ten na wymianę zlosnik.gif Ale był ładnie ustawiony na wsporniku specjalnie do tego celu pospawanym i wyglądał, jakby tam był zamontowany. No i pan władza miał zabawną minę zlosnik.gif

> Teraz z byle

> błachostką do mechanika. A przeciez kolumne to bym nawet i ja wytargał, montujac sobie na

> szybko jakies sciagacze w castoramie....

Kwestia priorytetów. Mnie też się już wielu rzeczy nie chce samemu robić, wolę zapłacić i mieć zrobione. Olej w traktorze wczoraj wymieniłem sam, bo nie mam nim jak jechać do "serwisu", ale samochód zawiozę do warsztatu, a przy okazji im oddam przepracowany olej z traktorka.

Napisano

> nie uwierzę w 2 numery w dowodzie rejestracyjnym

Wtedy dało się załatwić. Ludzie jednak potrafili uwzględniać realia. Drugi silnik był kupiony legalnie na umowę, a ich awaryjność była powszechnie znana. A dziś zdaje się w ogóle nie musisz mieć numeru silnika w DR.

Napisano

> wystarczy, że jedna nakrętka czy śruba "okrągła" się zrobi i już problem. W warsztacie albo przecinak albo szlifierka czy palnik.

Do tego zmierzam. Ewentualnie może być problem taki, jaki miał mój kumpel. Cóż to takiego wymienić klocki - jedna śrubka, zacisk do góry i gotowe.

Efekt urwania tej jednej śrubki to laweta (ok. 300 PLN), taksówki (nie wiem ile) przez 3 dni i naprawa w warsztacie - gdzie koleś drugiej śruby też nie dał rady ruszyć a w warsztacie mechanik odkręcił bez żadnych przedłużek itp. Jest sens? Do tego ładnie mu prowadniki przeszlifowali, tłoczki od razu sprawdzili, wymienili uszczelniacze bo jeden zaczynał podciekać, zmontowali, sprawdzili i skasowali 150 złotych. Koszty związane z "oszczędzaniem" przekroczyły kilkukrotnie koszt pracy serwisu.

Napisano

> Kiedys ludzie sami robili kapitalny remont silnika syrenki w przydroznym rowie. Teraz z byle

> błachostką do mechanika. A przeciez kolumne to bym nawet i ja wytargał, montujac sobie na

> szybko jakies sciagacze w castoramie....

taka syrenka robiła 5tys km rocznie a jak sie koło odkręciło to i tak nic wielkiego sie nie stało bo prędkości były duzo mneijsze.

chyba bym nie chciał transportować rodziny samochodem ,w którym sam sobie składam zawieszenie na kolanie w garazu podziemnym za pomocą narzedzi z biedronki.

w tym kraju naprawde bedzie lepiej jak sie każdy wezmie za to na czym sie zna.

Napisano

> Przecież, jeśli mamy do czynienia z kolumnami Mcphersona to do ich wymontowania z pojazdu nie

> potrzeba żadnych sciągaczy

chyba ze pęknięta sprężyna zblokowała felgę i trzeba ściągacz, żeby ścisnąc sprężynę... wink.gif

Napisano

> Wtedy dało się załatwić. Ludzie jednak potrafili uwzględniać realia. Drugi silnik był kupiony

> legalnie na umowę, a ich awaryjność była powszechnie znana. A dziś zdaje się w ogóle nie

> musisz mieć numeru silnika w DR.

za komuny od lat prawo się nie zmieniało w tej kwestii. Każdorazowa zmiana silnika, trzeba było dygać do WYdziału Komunikacji z umową kupna sprzedaży motorowni, i o ile pamięć nie myli z kwitem z SKP od diagnosty, że numer odczytał.

Wtedy pani w okienku wykreślała Tobie numer silnika, a nowy numer wpisywała na odwrocie.

Napisano

> za komuny od lat prawo się nie zmieniało w tej kwestii. Każdorazowa zmiana silnika, trzeba było

> dygać do WYdziału Komunikacji z umową kupna sprzedaży motorowni, i o ile pamięć nie myli z

> kwitem z SKP od diagnosty, że numer odczytał.

> Wtedy pani w okienku wykreślała Tobie numer silnika, a nowy numer wpisywała na odwrocie.

Owszem, formalnie tak, ale po entej wymianie sam WK wpisał na ostatniej stronie dwa numery silnika. zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Jezeli kupie od reki sprezyny to tak zrobie, jezeli nie to z ojcem uloze sprezyne i zawieziemy

> laweta auto do mechanika.

Samochód jest już jednak w warsztacie.

Sprężynę tylko poprawiliśmy i wyjechałem z garażu o własnych siłach.

Dla zainteresowanych - wyjazd wygląda tak:

285984723-wyjazd.jpg

Podobno dałoby się wytargać auto na lince, ale metody mniej siłowe są zawsze lepsze skromny.gif

Dzięki za pomoc wszystkim i za rady.

I nie życzę nikomu takiej awarii zwłaszcza podczas jazdy sick.gif

post-20663-14352516435655_thumb.jpg

Napisano

> Dla zainteresowanych - wyjazd wygląda tak:

Coffin w L200 od PZU by wjechał... zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Coffin w L200 od PZU by wjechał...

Koguta mógłby urwać ale poza tym może by się nawet zmieścił hmm.gif

Napisano

> Koguta mógłby urwać ale poza tym może by się nawet zmieścił

Ja nie neguję tego, że by się nie zmieścił.

Zwracałem tylko uwagę że po pierwsze:

- nie wszystkie wjazdy mają 200cm w świetle...

- podjazd powoduje w rzeczywistości zmniejszenie realnego prześwitu

Ale tego już kolega coffin jakoś nie umiał przyjąć do wiadomości...

Napisano

> Dla zainteresowanych - wyjazd wygląda tak:

Mierzyłeś (z ciekawości) wysokość wjazdu?

Napisano

> Zwracałem tylko uwagę że:

>

> - podjazd powoduje w rzeczywistości zmniejszenie realnego prześwitu

Wypadało by mierzyć prostopadle do podłoża - pomiar w pionie zawyży wynik........... i koguty urwane biglaugh.gif

Napisano

> Wypadało by mierzyć prostopadle do podłoża - pomiar w pionie zawyży wynik........... i koguty

> urwane

Dokładnie o to mi chodzi. A im większy rozstaw osi auta, tym bardziej zmniejszy się prześwit - w przypadku gdy podjazd kończy/zaczyna się we wjeździe.

Napisano

> I nie życzę nikomu takiej awarii zwłaszcza podczas jazdy

Hmmm. Przejeździłem uniakiem kilka tkm ze złamanym ostatnim zwojem sprężyny. Nie rozpadła się, ale siadła.

Ponieważ coś mi zaczęło dzwonić na zakrętach, podjechałem do SKP, gdzie do tamtej pory robiłem przeglądy ze wskazaniem, żeby znaleźli co to może być.

Pan "diagnosta" kazał sobie otworzyć maskę, mimo że dźwięk dobywał się wyraźnie z tyłu i się przydarł, że kilka cm od numeru nadwozia jest rdza "więc pan będzie musiał zmienić numer, przedtem do mnie przyjechać po ekspertyzę i skierowanie do OSKP, a potem po odbiór numeru" za jedne kilkaset złotych, "bo on jest ekspertem Pezetmot" i dał mi z dumą wizytówkę. Nie lubiłem gada, zresztą nowozatrudnionego, widać właściciel stacji "nie mógł odmówić". Krótko mu powiedziałem, że numer go nie interesuje, ma sprawdzić co z tyłu stuka.

Pan wlazł pod samochód, oglądał, macał i szarpał, po czym wyszedł twierdząc, że mam przywidzenia, nic nie może brzęczeć, a na ekspertyzę numeru mam przyjechać.

Tak się składało, że za tydzień byłem umówiony z blacharzem, który miał porobić różne bieżące naprawy. Gdy mu wstawiłem samochód, wieczorem zadzwonił - panie, trzeba wymienić sprężyny, bo lewa tylna jest pęknięta i pewnie panu na zakrętach robi takie "brzdęk" zlosnik.gif

Oczywiście zleciłem wymianę i powiedziałem o panu "diagnoście". Blacharz się zapienił i powiedział, że tę ekspertyzę to on sobie może w nos wsadzić i pięknie usunął rdzę z okolic numeru.

A ja nie odmówiłem sobie przyjemności podjechania do pana diagnosty i przy całym personelu powiedzenia mu, jakim to on jest "diagnostą", skoro dysponując kanałem, trzepaczką i szarpakami nie wypatrzył tego, co blacharz położywszy się pod samochodem na podnośniku zlosnik.gif A na bezczelne pytanie - a co z numerem? podniosłem maskę i zapytałem, gdzie on tam rdzę widzi?

A potem zmieniłem SKP na inną. I nota bene, dziś moje 22 letnie Audi przeszło tam ścieżkę zdrowia "z biegu" dostając pieczątkę zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Hmmm. Przejeździłem uniakiem kilka tkm ze złamanym ostatnim zwojem sprężyny. Nie rozpadła się, ale

> siadła.

W starym twingo tez jezdzilem z peknieta sprezyna z przodu, poki nie zauwazylem ze krzywo stoi. Nawet nic nie stukalo.

Tu sprezyna pekla tak ze ostry koniec wylazl w strone kola i nim przecialem opone.

Napisano

> W starym twingo tez jezdzilem z peknieta sprezyna z przodu, poki nie zauwazylem ze krzywo stoi.

> Nawet nic nie stukalo.

W Hondzie Civic pękły mi obydwie tylne sprężyny przy ostatnim zwoju - nawet nie wiem, kiedy się to stało, bo nie było nic czuć. Sprawa wyszła przy okazji próby zdiagnozowania problemów z tłumikiem końcowym, bo coś dzwoniło w środku. Auto poszło w górę na podnośniku i się okazało, że obie tylne sprężyny są pęknięte facepalm%5B1%5D.gif - 4 kkm przebiegu, 6 miesięcy po wyjeździe z salonu. pad.gif Tak że jestem w stanie uwierzyć, że czasem zwyczajnie można taki problem przeoczyć.

> Tu sprezyna pekla tak ze ostry koniec wylazl w strone kola i nim przecialem opone.

Fiat Stilo miał w swoim czasie kampanię, gdzie ASO montowały osłony mające utrzymać na miejscu przednią sprężynę, gdyby zdarzyło się jej pęknąć. grinser006.gif

Napisano
  • Autor

- 4 kkm przebiegu, 6 miesięcy po wyjeździe z salonu.

Ok, wygrales.

grinser006.gif

Napisano

> że obie tylne sprężyny są pęknięte - 4 kkm przebiegu, 6 miesięcy po wyjeździe z salonu.

> Tak że jestem w stanie uwierzyć, że czasem zwyczajnie można taki problem przeoczyć.

Hmm, w Audim mam pod 400 tkm i fabryczne przednie i tylne sprężyny, nic nie pęka, nic nie siada, a sporo ciężarów woziło.

W Uno lewa tylna pękła po 17 latach i 250 tkm przebiegu. Nowe wcale nie stoją wiele wyżej, niż te stare. Za to ze cztery lata temu nieopatrznie uznałem, że na pewno przednie sprężyny musiały już siąść i wymieniłem je na nowe - z ASO. Wytrzymały ledwo ponad rok i siadły tak, że przycieram przednim spojlerem przy parkowaniu przodem przy każdym krawężniku.

Napisano
  • Autor

> stare. Za to ze cztery lata temu nieopatrznie uznałem, że na pewno przednie sprężyny musiały

> już siąść i wymieniłem je na nowe - z ASO. Wytrzymały ledwo ponad rok i siadły tak, że

> przycieram przednim spojlerem przy parkowaniu przodem przy każdym krawężniku.

W żadnym samochodzie nie zdarzyło mi się żeby sprężyny zauważalnie "siadły". Zazwyczaj pękały, więc może zajrzyj do tych w uno hmm.gif

Napisano

> W żadnym samochodzie nie zdarzyło mi się żeby sprężyny zauważalnie "siadły". Zazwyczaj pękały, więc

> może zajrzyj do tych w uno

Dokładnie sprawdzone, nie ma żadnych pęknięć, po prostu po kilkunastu miesiącach przysiadły o 2-3 cm.

Napisano

> Dokładnie sprawdzone, nie ma żadnych pęknięć, po prostu po kilkunastu miesiącach przysiadły o 2-3

> cm.

standard.

sprężyny się uklepują.

Napisano

> standard.

> sprężyny się uklepują.

Ale te nowe się po nieco ponad roku i 15 tysiącach km "uklepały" więcej, niż oryginały po blisko 200 tysiącach i 15 latach.

Napisano

> Ale te nowe się po nieco ponad roku i 15 tysiącach km "uklepały" więcej, niż oryginały po blisko

> 200 tysiącach i 15 latach.

a kupowane w ASO czy na Allegro?

Napisano

> standard.

> sprężyny się uklepują.

... ale nie 3cm.

Napisano

> W Uno lewa tylna pękła po 17 latach i 250 tkm przebiegu. Nowe wcale nie stoją wiele wyżej, niż te

> stare. Za to ze cztery lata temu nieopatrznie uznałem, że na pewno przednie sprężyny musiały

> już siąść i wymieniłem je na nowe - z ASO. Wytrzymały ledwo ponad rok i siadły tak, że

> przycieram przednim spojlerem przy parkowaniu przodem przy każdym krawężniku.

W przypadku Fiata Stilo miałem właśnie taką sytuację - gdy auto było nowe, przejeżdżało pewien podjazd bez problemu, by potem, po jakimś czasie, zacząć przycierać gumową listwą pod zderzakiem o podłoże - auto musiało osiąść o tyle, że zaczęło haczyć przodem. Po wymianie sprężyn (oryginały z ASO) znowu nic nie haczyło, aż po jakimś czasie problem wrócił. Ostatecznie wymieniałem w tym aucie sprężyny przednie raz do roku - ale z dwojga złego to i tak lepsze niż pękanie. grinser006.gif

Napisano

> Ostatecznie wymieniałem w tym aucie sprężyny przednie raz do roku

O! I to się nazywa wymiana eksploatacyjna! zlosnik.gif

mar00ha

Napisano

> O! I to się nazywa wymiana eksploatacyjna!

Ale to zależy od marki - wymiany eksploatacyjne są w przypadku Fiata. grinser006.gif Dla odmiany w przypadku Hondy w podobnych przypadkach w dobrym tonie jest powiedzieć "to nie wada, to cecha". old.gif Na razie jednak wygląda na to, że usuwanie niepożądanych "cech" Hondy Civic zajmuje dużo więcej czasu, niż wcześniej zajmowały "wymiany eksploatacyjne" we Fiacie Stilo. hehe.gif

Napisano

> a kupowane w ASO czy na Allegro?

Już wcześniej pisałem - w ASO Fiata, z nadrukami "made in Italy".

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.