Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

ku przestrodze-przejscia dla pieszych-wtargniecia

Featured Replies

Napisano

> Problem w tym, że w tej cudnej Szwecji jest coraz więcej obywateli innych narodowości, a sama

> Szwecja stara się być do bólu tolerancyjna i broń boże nikogo nie urazić.. być może pod

> wpływem ciągłej mieszaniny kulturowej, mniejszości etniczne przerodzą się w większość nad

> autochtonami i wymuszą zmianę przepisu na "ten głupi" oczywiście wszystko w ramach szeroko

> posuniętej poprawności politycznej i tolerancji multi-kulti

Ja powiem tak - absolutnie nie jestem sobie w stanie wyobrazić przepisu sankcjonującego wtargnięcie na jezdnię bezpośrednio pod koła/zza przeszkody.

Jest to absolutnie nieżyciowe i nielogiczne.

Bo co?

Jadę spokojnie z absolutnie przepisową i bezpieczną prędkością, a tu babcia z balkonikiem ziuuuup na ulicę zza krzyża (czy inne dziecko z piłką) i racja jest jej?

Napisano

> I zapamiętaj moje słowa: przekonasz się, że kiedyś zmienią w Polsce ten głupi przepis.

> Bo to on daje kierowcom carte blanche do rozjeżdżania pieszych na pasach.

Myślisz że kierowcy celowo czychają na pieszych i uwielbiają ich rozjeżdżać bo przepis daje im taką możliwość? I że wystarczy zmienić przepis-i jak ręką odjął?

Napisano
  • Autor

> 7 razy

> nie pamietam juz dokladnie, ale pamietam, ze nie bylo to jednorazowe wspomnienie o tym

> z tego co kojarze to zarowno w "zerowce" jak i w "1" klasie temat sie co jakis czas pojawial

> a mimo to nie gina, prawda?

> wiec jak widac od kierowcow wiele tu zalezy

no dobra to co pani mogla zrobic?

-ominac przejscie lewym pasem? (byle dalej od chlopakow)

-poczekac az chlopcy wsiada do autobusu...ciekawe kiedy by przeyjechal i jaki korek by sie za nia do tego czasu utworzyl

-popchnac auto z kolegami za feralne przejscie

....

naprawde bedac na miejscu kierujacej zachowalbym sie dokladnie tak samo i pewnie tak samo "zgarnalbym" chlopaka

zwalniamy swiatla stopu auta przede mna sie zapalaja, stoi, ja tez staje za jakims autem, pieszy przechodzi, auto przede mna rusza, ruszam, BUM!

Napisano

> a swiat jest tylko czarno-bialy?

Nie jest.

I dlatego przepisy generalnie dają pieszemu pierwszeństwo, ALE zabraniają zachowań ryzykownych.

Jak pieszy lizie (bo przecież nie idzie) na jezdnię prosto zza autobusu stojącego w zatoczce (częsty przypadek), to sory, ale to on powinien bardziej uważać, niż ja, bo w razie czego to on będzie bardziej poszkodowany.

I dlatego jest "ale" w przepisach, wykluczające RYZYKOWNE zachowania.

Nie zmienia to faktu, że widząc taki autobus to staram się mieć oczy nawet w d..., bo nóż-łyżka-widelec wyleci taki jeden z drugim, co to mu ucieka właśnie tramwaj i zdąży nim na własny pogrzeb...

Napisano

> jeszcze btw2:

> niby w 3citi wreszcie uruchomilismy zintegorany system powiadamiania ratunkowego (chwalono sie

> przed Evro) i co? dwie karetki z dwoch roznych strony przyjechaly

Możliwe, że z uwagi na duży ruch dyspozytor zadysponował na zasadzie "która pierwsza dojedzie".

Napisano

> Nie, chłopaku.

> Ten przepis jasno określa - na pasy pieszy wchodzi zachowując szczególną ostrożność.

Ale jesteś pewien swego.... zapominasz jednak o:

Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.

pkt 22) szczególna ostrożność - ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie;

Czyli i pojazd i pieszy muszą zachować szczególną ostrożność, ale to pieszy ma pierwszeństwo jeśli jego mały palec dotknie drogi a kierujący ma mieć prędkość i uwagę pozwalającą na to zareagować... przechodzień dostanie najwyżej mandat za wtargnięcie...

w przytoczonym przykładzie, niepełnoletni bawili się piłką w obrębie jezdni, a to oznacza, że kobieta będzie musiała zapłacić za swój brak wyobraźni na podstawie:

Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.

autor wątku dostrzegł zagrożenie, kobieta widocznie była zajęta czymś innym.

no i na koniec, ona miała prawo jazdy, oni nie więc wymagania wobec niej powinny być wyższe niż wobec niepełnoletnich...

Napisano

> Nic nie jest czarno-białe. Ale tak, wiele zachowań da się przewidzieć,

> np. jak widzisz pieszego idącego wzdłuż chodnika, a zbliżającego się do przejścia

> to nie trzeba być Einsteinem, żeby skojarzyć że może zaraz obróci się 90 stopni

Przytoczona przez Ciebie sytuacja to nic nadzwyczajnego i 99% kierowców zachowa ostrożność w takiej sytuacji i nie będzie to "wtargnięcie na jezdnie" ....

Pytanie jak przewidzieć kogoś kto z między samochodów lub budynków wyskoczy na jezdnie ?? .... to jest WTARGNIĘCIE.... i często kierowca nie zdąży zareagować bo nie spodziewał się tego

Napisano
  • Autor

> Ale jesteś pewien swego.... zapominasz jednak o:

> Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować

> szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.

> pkt 22) szczególna ostrożność - ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu

> zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu

> umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie;

> Czyli i pojazd i pieszy muszą zachować szczególną ostrożność, ale to pieszy ma pierwszeństwo jeśli

> jego mały palec dotknie drogi a kierujący ma mieć prędkość i uwagę pozwalającą na to

> zareagować... przechodzień dostanie najwyżej mandat za wtargnięcie...

> w przytoczonym przykładzie, niepełnoletni bawili się piłką w obrębie jezdni, a to oznacza, że

> kobieta będzie musiała zapłacić za swój brak wyobraźni na podstawie:

> Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy

> tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na

> możliwość odmiennego ich zachowania.

> autor wątku dostrzegł zagrożenie, kobieta widocznie była zajęta czymś innym.

> no i na koniec, ona miała prawo jazdy, oni nie więc wymagania wobec niej powinny być wyższe niż

> wobec niepełnoletnich...

no i wlasnie tego się obawaim/spodziewałem po reakcji policemanów którzy dotarli na miejsce

ergo nie zawsze jest tak, że to pieszy nie ma szans (w sensie zdrowotnym może i tak) - tutaj to raczej kierowca był bez szans

zafrapował mnie jednak ten fragment ( w tym konkretnym przypadku-stąd też tytuł mojego wątku"ku przestrodze")

:"> jeśli

> jego mały palec dotknie drogi a kierujący ma mieć prędkość i uwagę pozwalającą na to

> zareagować... "

but pieszego (a w zasadzie to chyba łydka pieszego najpierw dotknęła nadkola/błotnika przedniego prawego pojazdu a potem głowa szyby, a w dalszej kolejności to ... ciężko powiedzieć... chyba pierwszy kontakt z jezdnią to miała tylnia zazwyczaj siedząca część pieszego -ale to juz się działo na wysokości dzwi pasażera... bo chwilę później pieszy siłą odrzutu wylądował na trawce z głową przy krawężniku

(rozlużniając atmoferę-w czarnym humorze i jak ze słynnego szkolenia kierowców TIR- jeśłi chchesz się trzymać ściśle przeipsów to tak wal pieszego żeby nawet nie zdążył dotknąc jezdni...-brrrrr)

Napisano

> Ale jesteś pewien swego.... zapominasz jednak o:

> Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować

> szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.

Oczywiście.

I w pełni się z tym zgadzam.

Przepis zakazujący pieszemu jak wyżej ma na celu chronić PIESZEGO (tak!) przed skutkami jego niebezpiecznych zachowań.

> Czyli i pojazd i pieszy muszą zachować szczególną ostrożność, ale to pieszy ma pierwszeństwo jeśli

> jego mały palec dotknie drogi a kierujący ma mieć prędkość i uwagę pozwalającą na to

> zareagować... przechodzień dostanie najwyżej mandat za wtargnięcie...

Nie.

Pieszy poniesie winę zdarzeniu.

I to nie skończy się już mandatem, tylko sądem.

Dodatkowo - pieszy poniesie koszta naprawy samochodu!

> w przytoczonym przykładzie, niepełnoletni bawili się piłką w obrębie jezdni, a to oznacza, że

> kobieta będzie musiała zapłacić za swój brak wyobraźni na podstawie:

> Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy

> tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na

> możliwość odmiennego ich zachowania.

Mylisz się.

Wyjaśniono wyżej - pieszy stał plecami do wejścia na przejście.

To już mocna przesłanka do "stał obok przejścia bez zamiaru wejścia nań".

> autor wątku dostrzegł zagrożenie, kobieta widocznie była zajęta czymś innym.

> no i na koniec, ona miała prawo jazdy, oni nie więc wymagania wobec niej powinny być wyższe niż

> wobec niepełnoletnich...

I są - będzie musiała się gęsto tłumaczyć, bo na dzień dobry z defaultu kierowcę się uznaje za winnego i musi udowadniać swoją niewinność.

Napisano

> Pytanie jak przewidzieć kogoś kto z między samochodów lub budynków wyskoczy na jezdnie ?? .... to

> jest WTARGNIĘCIE.... i często kierowca nie zdąży zareagować bo nie spodziewał się tego

Dokładnie.

Ale w Szwecji takie rzeczy przewidują :-)

Napisano

> sory, ale to on powinien bardziej uważać, niż ja, bo w razie czego to

> on będzie bardziej poszkodowany.

wybacz ale za takie sformułowanie prawo jazdy powinno być odbierane dożywotnio....

pamiętaj też, że w zderzeniu samochodu z pieszym, na podstawie art 435 par 1 w zw z art 436 par 1 kodeksu cywilnego, to ty będziesz płacił, jeśli nie wykażesz wyłącznej winy pieszego. Jeśli tobie zostanie zarzucone jakiekolwiek przyczynienie, choćby niezachowanie należytej ostrożności, będziesz odpowiadał na zasadzie ryzyka...

Napisano

Kolejna bajeczka z cyklu "a u nas w Szwecji to..." hehe.gif

Napisano

> wybacz ale za takie sformułowanie prawo jazdy powinno być odbierane dożywotnio....

> pamiętaj też, że w zderzeniu samochodu z pieszym, na podstawie art 435 par 1 w zw z art 436 par 1

> kodeksu cywilnego, to ty będziesz płacił, jeśli nie wykażesz wyłącznej winy pieszego. Jeśli

> tobie zostanie zarzucone jakiekolwiek przyczynienie, choćby niezachowanie należytej

> ostrożności, będziesz odpowiadał na zasadzie ryzyka...

Przyjacielu.

To nie jest tak, że ja uważam, że "rozjedź pieszego, wroga twojego".

Uprzywilejowanie pieszego na zasadzie takiej, że jest zawsze i w każdej sytuacji świętszy od papieża może tylko temu ostatniemu zaszkodzić.

To pieszy jest bardziej "elastyczny", wbrew pozorom widzi DUŻO więcej niż kierowca, zwłaszcza nadjeżdżający pojazd (który w Polsce np zawsze ma włączone światła, w odróżnieniu od pieszego w burym płaszczu na nieoświetlonej drodze w nocy).

Dlatego też m in. pieszy powinen poboczem iść "pod prąd" - bo to on prędzej dostrzeże samochód i w razie czego usunie się z drogi.

Nadrzędnym celem przepisów RD jest ustanowienie zasad dających możliwość BEZPIECZNEGO poruszania się.

A nie ustalanie "bo ja to jestem WAŻNIEJSZY", czy "mi to niewygodnie jest się zatrzymać/rozejrzeć/ustąpić z drogi".

No może i niewygodnie, ale chyba lepiej niewygodnie żyć, niż wygodnie leżeć w trumnie.

Napisano

> I są - będzie musiała się gęsto tłumaczyć, bo na dzień dobry z defaultu kierowcę się uznaje za

> winnego i musi udowadniać swoją niewinność.

dura lex sed lex, kierowca odpowiada na zasadzie ryzyka, pieszy na zasadzie winy. Czyli, jeśli nie można ustalić wyłącznie winnego, odpowiada kierowca.

Napisano

> dura lex sed lex, kierowca odpowiada na zasadzie ryzyka, pieszy na zasadzie winy. Czyli, jeśli nie

> można ustalić wyłącznie winnego, odpowiada kierowca.

Ja nie mówię tu o skutkach PRAWNYCH, tylko o skutkach... Fizycznych? Nie potrafię znaleźć lepszego określenia.

Co do skutków prawnych, to tak jak wcześniej mówiłem - statystyki policyjne dowodzą, że - niestety - sprawcami i jednocześnie ofiarami większości zdarzeń ze swoim udziałem są PIESI.

BTW, nie wiem czy wiesz, ale np jak trafisz w ciężkich warunkach (noc, opad deszczu itp) pieszego na drodze poza chodnikiem i poboczem, lezącego "z prądem" i na dokładkę w ciemnych ciuchach bez odblasków, to masz BARDZO wysokie szanse na uniewinnienie...

Napisano

> W Polsce podobno też już teraz tego uczą.

Podobno.

> Ale kierowcy starej daty nie posiadają jak widać tej

> wiedzy.

Tak? Za moich czasów jak najbardziej uczono przewidywania zachowań współuczestników ruchu, a zasada że podjeżdżając do autobusu stojącego na poboczu patrzy się pod jego kołami czy nie widać nóg pieszego, który za chwilę wyjdzie zza przodu (czy tyłu) autobusu, była standardem.

Tyle że wtedy kierowcy nie mieli tylu zabawek do oglądania w samochodzie zamiast jezdni - komórek, GPSów, itd.

Napisano
  • Autor

> Pieszy poniesie winę zdarzeniu.

> I to nie skończy się już mandatem, tylko sądem.

> Dodatkowo - pieszy poniesie koszta naprawy samochodu!

no włąsnie i teraz pytanie z innej beczki - jak sie przed tym zabezpieczyc: - typu moje dwa baki rosna coraz wieksze i pomysly maja coraz bardziej "kreatywne"

1. oc w zyciu prywatnym (nie jest tak rozowo-jedyne sensowen jakie znlazlem mialo co mnie w cale nie zdziwilo PZU-bioroace pod uwage wybryki dzieciakow w zakresie wiekszym niz tylko wybita pilka szyba sasiada)

2. ponoc z ubezpieczenia miekszania teraz mozna pokrywac/dochodizc

3. jezeli zona jest wspolwlascicielka nieruchomosci ktora jest ubezpieczona (ale ani na nią, ani na mnie) to co...?

Napisano

> Nie jest.

> I dlatego przepisy generalnie dają pieszemu pierwszeństwo, ALE zabraniają zachowań ryzykownych.

> Jak pieszy lizie (bo przecież nie idzie) na jezdnię prosto zza autobusu stojącego w zatoczce

> (częsty przypadek), to sory, ale to on powinien bardziej uważać, niż ja,

> bo w razie czego to

> on będzie bardziej poszkodowany.

i wlasnie dlatego to Ty powinienes bardziej uwazac

piesi zazwyczaj nie sa samobojcami, tylko licza, ze im sie uda, albo wrecz nie znaja przepisow

kierowcy tymczasem nie maja na sobie zadnej presji psychicznej, bo raczej fizycznie nie ucierpia, a policja tez raczej orzeknie wine pieszego

i dlatego w Polsce jest jak jest i kierowcy czuja sie panami na drogach, a pieszych traktuja jak intruzow

dopoki to sie nie zmieni, to piesi bede ginac

byc moze rozwiazaniem byloby wprowadzenie przepisu (i egzekwowanie go), ze kierowca jest winny w prawie kazdym wypadku potracenia pieszego, a zeby sie wybronic to musi przedstawic bardzo silne argumenty.

> Nie zmienia to faktu, że widząc taki autobus to staram się mieć oczy nawet w d..., bo

> nóż-łyżka-widelec wyleci taki jeden z drugim, co to mu ucieka właśnie tramwaj i zdąży nim na

> własny pogrzeb...

i slusznie

ale patrzac na polskie ulice to raczej malo ktory kierowca postepuje podobnie

Napisano
  • Autor

> Jak się zakończyła sprawa z niebieskimi?

Nie wiem

karetka przyjachala -kolnierz nosze, pojechali

policemany dowiedzieli sie najpierw od glownodowodzacego swiadka ;-) co jego zdaniem sie stalo i podobnie 3-ch swiadkow/dane byly juz przygotowane na karteczce, swiadkowie pojechali do pracy a ci co maja za to kase robili swoje

Napisano

> I zapamiętaj moje słowa: przekonasz się, że kiedyś zmienią w Polsce ten głupi przepis.

> Bo to on daje kierowcom carte blanche do rozjeżdżania pieszych na pasach.

Hmmm. No patrz

Quote:

Zebra crossings. Give traffic plenty of time to see you and to stop before you start to cross. Vehicles will need more time when the road is slippery. Wait until traffic has stopped from both directions or the road is clear before crossing. Remember that traffic does not have to stop until someone has moved onto the crossing. Keep looking both ways, and listening, in case a driver or rider has not seen you and attempts to overtake a vehicle that has stopped.


Quote:

You MUST NOT loiter on any type of crossing.


Jak sądzisz, z kodeksu drogowego jakiego kraju są te przepisy? zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Podobno.

> Tak? Za moich czasów jak najbardziej uczono przewidywania zachowań współuczestników ruchu, a zasada

dzwine ze tego ucza-myslalem ze to naturalny odruch..... zaczynam rozumiec dlaczego zdalem prawko za pierwszym razem bez problemu

Napisano

> no dobra to co pani mogla zrobic?

obserwowac i zwiekszyc czujnosc jesli zauwazyla, ze ktos gra w pilke przy jezdni

nie ruszac, zatrabic, opieprzyc chlopaka

wiele rzeczy mogla

skoro chlopak zrobil dwa kroki i wpadl jej pod samochod to znaczy, ze byl blisko. Czemu to nie wzbudzilo jej czujnosci?

> naprawde bedac na miejscu kierujacej zachowalbym sie dokladnie tak samo i pewnie tak samo

> "zgarnalbym" chlopaka

wierze, wiekszosc kierowcow w Polsce by sie tak zachowala

wrzuc swoj watek na jakies zagraniczne forum i poczekaj na opinie

> auto przede mna rusza, ruszam, BUM!

a przeszkoda wyrosla spod ziemi? cfaniaczek.gif

Napisano

> to dobry jesteś skoro potrafisz przewidzieć zachowania wszystkich pieszych , gratulacje ...

> I pewnie widzisz też przez przedmioty , takie jak pojazdy , czy nikt tam nie stoi ..

Wszystkiego nie przewidzisz ale chodzi o to żeby przewidzieć jak najwięcej

Prawo o ruchu drogowym nie zwalnia z myślenia.

W cywilizownym świecie (w tym przypadku Polska akurat do niego nie należy) skrzyżowanie dróg pieszych i aut, czyli przejście dla pieszych, jest formalnie częścią drogi dla pieszych a auta są tam gościnnie (odwrotnie jak w PL).

Nie istnieje żadne wtargnięcie. Pieszy jest święty.

Mam nadzieję ze doczekam chwili kiedy w PL będzie podobnie.

Napisano

> Nie wiem

> karetka przyjachala -kolnierz nosze, pojechali

> policemany dowiedzieli sie najpierw od glownodowodzacego swiadka ;-) co jego zdaniem sie stalo i

> podobnie 3-ch swiadkow/dane byly juz przygotowane na karteczce, swiadkowie pojechali do pracy

> a ci co maja za to kase robili swoje

To nie świadkowałeś?

Napisano

> Hmmm. No patrz

> Quote:

> Zebra crossings. Give traffic plenty of time to see you and to stop before you start to cross.

> Vehicles will need more time when the road is slippery. Wait until traffic has stopped from

> both directions or the road is clear before crossing. Remember that traffic does not have to

> stop until someone has moved onto the crossing. Keep looking both ways, and listening, in case

> a driver or rider has not seen you and attempts to overtake a vehicle that has stopped.

> Quote:

> You MUST NOT loiter on any type of crossing.

> Jak sądzisz, z kodeksu drogowego jakiego kraju są te przepisy?

loiter = snuć, wałęsać - czyli iść powoli. Zupełnie co innego niż wtargnięcie.

Napisano

> no włąsnie i teraz pytanie z innej beczki - jak sie przed tym zabezpieczyc: - typu moje dwa baki

> rosna coraz wieksze i pomysly maja coraz bardziej "kreatywne"

> 1. oc w zyciu prywatnym (nie jest tak rozowo-jedyne sensowen jakie znlazlem mialo co mnie w cale

> nie zdziwilo PZU-bioroace pod uwage wybryki dzieciakow w zakresie wiekszym niz tylko wybita

> pilka szyba sasiada)

> 2. ponoc z ubezpieczenia miekszania teraz mozna pokrywac/dochodizc

> 3. jezeli zona jest wspolwlascicielka nieruchomosci ktora jest ubezpieczona (ale ani na nią, ani na

> mnie) to co...?

Ja mam OC w życiu prywatnym powiązane z ubezpieczeniem nieruchomości.

Tzn ubezpieczenie nieruchomości mam "rozbite" na "casco" (cudzysłów celowy), czyli pokrycie w przypadku gdy szkoda następuje z winy osoby trzeciej/sił natury/pożaru itp i nie ma możliwości regresu, oraz OC, w przypadku gdy szkoda na mieniu osób trzecich następuje z mojej winy, np zaleję/spalę/wysadzę sąsiadów.

To OC działa również w całości w życiu prywatnym, z drobnymi wykluczeniami.

U mnie wyklucza praktycznie tylko kwestie wypadków komunikacyjnych pojazdem, który musi posiadać OC (czyli jak rozjadę kogoś rowerem, to zapłacą, ale jak samochodem/motocyklem/motorowerem to już nie), oraz szkody wywołane przez psa na terenie USA (co mnie rozbawiło zupełnie). Bo poza USA już zapłacą :-)

Obejmują również szkody spowodowane przez członków gospodarstwa domowego (żona/konkubina/dzieci).

Koszt - chyba żaden, na poziomie 100 PLN rocznie za 300k ochrony.

Warta.

Napisano

> i wlasnie dlatego to Ty powinienes bardziej uwazac

I uważam :-)

> piesi zazwyczaj nie sa samobojcami, tylko licza, ze im sie uda, albo wrecz nie znaja przepisow

I dlatego od najmłodszych lat wpaja się zasady RD, także pieszym.

Przyjmuje się, że osoba pełnoletnia ma już na tyle dobre obeznanie z RD, że nie wymaga się dodatkowych uprawnień na pojazdy typu rower/motorower.

> kierowcy tymczasem nie maja na sobie zadnej presji psychicznej, bo raczej fizycznie nie ucierpia, a

> policja tez raczej orzeknie wine pieszego

> i dlatego w Polsce jest jak jest i kierowcy czuja sie panami na drogach, a pieszych traktuja jak

> intruzow

Znów - zauważ, że jednak GROSS przypadków to przypadki wynikające z nieprawidłowego zachowania pieszych.

Przykład dałem wyżej - facet spacerował sobie po ekspresówce.

Uważasz, że kierowca powinien w pełni spodziewać się nagłego wtargnięcia pieszego na środku drogi ekspresowej?!

Jak tak, to sory, ale posłuchaj sam siebie...

> dopoki to sie nie zmieni, to piesi bede ginac

Piesi z winy kierujących giną praktycznie w dwóch przypadkach - wyprzedzanie na przejściu i/lub omijanie pojazdu który się zatrzymał.

> byc moze rozwiazaniem byloby wprowadzenie przepisu (i egzekwowanie go), ze kierowca jest winny w

> prawie kazdym wypadku potracenia pieszego, a zeby sie wybronic to musi przedstawic bardzo

> silne argumenty.

Ale tak de facto jest :-)

> i slusznie

> ale patrzac na polskie ulice to raczej malo ktory kierowca postepuje podobnie

Uważam odmiennie.

Napisano

> Tak? Za moich czasów jak najbardziej uczono przewidywania zachowań współuczestników ruchu, a zasada

> że podjeżdżając do autobusu stojącego na poboczu patrzy się pod jego kołami czy nie widać nóg

> pieszego, który za chwilę wyjdzie zza przodu (czy tyłu) autobusu, była standardem.

Wyjąłeś mi to spod klawiatury zlosnik.gif

Dodam tylko że wtedy uczono również rozumienia przepisów ruchu. Dodatkowo kodeks drogowy do nabycia w księgarniach zawsze był z komentarzami pana Zbigniewa Drexlera.

Dodam że Twój przykład autobusu to np. w Niemczech podstawowy kanon bezpieczeństwa. Bardzo przejrzyste i czytelne broszurki są dla przypomnienia wręczane kierowcom w urzędach miejskich na każdym kroku.

Napisano

> Uważasz, że kierowca powinien w pełni spodziewać się nagłego wtargnięcia pieszego na środku drogi

> ekspresowej?!

Nie wydurniaj się, bo znasz przepisy. Jadąc droga ekspresową, nie masz obowiązku zachowania szczególnej ostrożności. Ale w obrębie m.in. przejścia dla pieszych tak i widząc pieszych albo dzieci grające w piłkę, masz zwolnić i być gotowy do natychmiastowego manewru, nawet jeśli będziesz musiał zwolnić i się przetoczyć 5km/h...

Napisano
  • Autor

> zatrabic,

analizaując całą sytuację jedyne co mi przyszło do głowy to było właśnie to

> skoro chlopak zrobil dwa kroki i wpadl jej pod samochod to znaczy, ze byl blisko.

Czemu to nie

> wzbudzilo jej czujnosci?

bo na przystanku było więcej osób...?

dwa kroki wyglądały tak: pierwszy krok do tyłu i twoja tylna noga jest na krawężniku, drugi krok do tyłui twoja noga spotyka się z nadkolem-do tego górna część ciała wygięta w próbie odebrania piłki główką/na klatę-czyli cały ciężar ciała raczej za twoją osią pionową

> wierze, wiekszosc kierowcow w Polsce by sie tak zachowala

> wrzuc swoj watek na jakies zagraniczne forum i poczekaj na opinie

> a przeszkoda wyrosla spod ziemi?

hmmmmm niech pomyślę/przenalaizuję minęło 2-3 sek od momentu kiedy ruszam (powtórz trzy razy 121)-jak dla mnie wyrosła

10km/h-tyle widze jak ruszam=2,78m/s

15km/h=4,2m/s wrzucam dwójkę... ups nie zdążyłem

Nie rozgrzeszam Pani. Powtarzam to nie jest kwestia opini. Kobieta nie maiła czasu na rekację i raczej nie ze swojej winy.. :-(

A przykłąd ten (:ku przestrodze") pokazuje, że może trafić na każdego z nas...

Co gorsza to może byc Twoje dziecko...

Napisano

> I dlatego od najmłodszych lat wpaja się zasady RD, także pieszym.

> Przyjmuje się, że osoba pełnoletnia ma już na tyle dobre obeznanie z RD, że nie wymaga się

> dodatkowych uprawnień na pojazdy typu rower/motorower.

a niewidomy? moze sie poruszac po chodnikach i korzystac z przejsc?

skad on ma wiedziec czy moze juz "wtargnac" na przejscie?

a ktos uposledzony ruchowo? przeciez zanim on zdazy przejsc przez jezdnie to jakis mistrz kierownicy moze go tracic i bedzie wtargniecie.

> Znów - zauważ, że jednak GROSS przypadków to przypadki wynikające z nieprawidłowego zachowania

> pieszych.

no i?

to znaczy, ze mozna ich bezkarnie rozjezdzac?

czy moze mozna by sprobowac wiecej odpowiedzialnosci przerzucic na kierowcow?

> Przykład dałem wyżej - facet spacerował sobie po ekspresówce.

> Uważasz, że kierowca powinien w pełni spodziewać się nagłego wtargnięcia pieszego na środku drogi

> ekspresowej?!

a jak jedziesz droga ekspresowa to obserwujesz tylko kilka metrow przed swoja maska, czy moze troche wiecej?

taki pieszy na ekspresowce to ile metrow na sekunde moze osiagnac?

ile metrow potrzebujesz, zeby wyhamowac ze 120km/h do 0?

> Piesi z winy kierujących giną praktycznie w dwóch przypadkach - wyprzedzanie na przejściu i/lub

> omijanie pojazdu który się zatrzymał.

jakies statystyki potwierdzajace?

> Uważam odmiennie.

to czemu w Polsce ginie wiecej pieszych niz na zachodzie?

Napisano

> Jak sądzisz, z kodeksu drogowego jakiego kraju są te przepisy?

RPA?

Burkina Faso?

Napisano
  • Autor

> To nie świadkowałeś?

no jak nie jak tak-nawet ruchem dyrygowalem przez moment-pigule ze szkoly sciagnalem (juz byla gotowa z karta chlopaka jak przyjechala R-ka)

jakis lekarz przejezdzal sie zatrzymal-sprawdzil ze chlopak kontkaktuje juz zapytal "czy wie jaki dzis jest dzien"-kazale lezec tak jak polozyli i pojechal

Napisano
  • Autor

> Nie wydurniaj się, bo znasz przepisy. Jadąc droga ekspresową, nie masz obowiązku zachowania

> szczególnej ostrożności.

???????????????

Napisano

> a niewidomy? moze sie poruszac po chodnikach i korzystac z przejsc?

> skad on ma wiedziec czy moze juz "wtargnac" na przejscie?

Musi sobie zapewnić pomoc.

Natomiast kwestie niewidomego z laską są doprecyzowane w przepisach RD - poczytaj.

> a ktos uposledzony ruchowo? przeciez zanim on zdazy przejsc przez jezdnie to jakis mistrz

> kierownicy moze go tracic i bedzie wtargniecie.

Jeżeli pieszy jest już NA PRZEJŚCIU i idzie (choćby i pomału), to nie mówimy o wtargnięciu.

Doczytaj co to jest WTARGNIĘCIE (było też w tym wątku).

> no i?

> to znaczy, ze mozna ich bezkarnie rozjezdzac?

> czy moze mozna by sprobowac wiecej odpowiedzialnosci przerzucic na kierowcow?

Celnie spostrzeżone - przerzucić.

Tylko dlaczego kierowca, który de facto NIE JEST WINIEN (nie dlatego, że tak mówi mądry/głupi przepis, tylko na prostą, chłopską logikę) ma odpowiadać za idiotyczne zachowanie pieszego?

> a jak jedziesz droga ekspresowa to obserwujesz tylko kilka metrow przed swoja maska, czy moze

> troche wiecej?

Czy Ty słyszysz, co Ty piszesz?

Czy jeżeli pieszy wylezie na ekspresówce zza krzaka to jak rozumiem musisz się zatrzymać przed nim i go przepuścić i być w każdej chwili gotowym na taki wyskok?

Aha, wiesz jak rozumiem, że na ekspresówce ruch pieszych i pojazdów innych niż samochodowe jest zakazany, prawda?

> taki pieszy na ekspresowce to ile metrow na sekunde moze osiagnac?

> ile metrow potrzebujesz, zeby wyhamowac ze 120km/h do 0?

Jakieś 80 :-)

> jakies statystyki potwierdzajace?

policja.pl -> jest odpowiedni dział.

> to czemu w Polsce ginie wiecej pieszych niz na zachodzie?

Niski poziom edukacji komunikacyjnej.

Popatrz ilu np na drogach jest - podanych wyżej w przykładzie - nieoświetlonych (czynnie/biernie) pieszych, rowerzystów itd

Nie wspomnę o ilości "wysprzęglonych" (btw, gross wypadków spowodowanych pod wpływem to wypadki spowodowane przez PIESZYCH!)

Napisano

> ???????????????

Na ekspresówce jest zakaz ruchu pieszych.

Masz więc prawo nie spodziewać się pieszego.

Jadąc drogą uważasz na lądujące na niej statki powietrzne?

Napisano

> wybacz ale za takie sformułowanie prawo jazdy powinno być odbierane dożywotnio....

> pamiętaj też, że w zderzeniu samochodu z pieszym, na podstawie art 435 par 1 w zw z art 436 par 1

> kodeksu cywilnego, to ty będziesz płacił, jeśli nie wykażesz wyłącznej winy pieszego. Jeśli

> tobie zostanie zarzucone jakiekolwiek przyczynienie, choćby niezachowanie należytej

> ostrożności, będziesz odpowiadał na zasadzie ryzyka...

nie strasz. Mój kolega właśnie naprawia komuś samochód po tym jak wbiegł na przejście dla pieszych. będzie miał farta jak sprawa zamknie się w 10kzł. Pół biedy że nic mu się nie stało. Na prawdę nic poza siniakami. Samochód zmasakrowany. Wina bezsprzeczna. Wybiegł zza (źle!) zaparkowanego samochodu na przejście wprost pod koła. Kierowca go przyjął na maskę, potem kilka efektownych piruetów zakończonych lądowaniem bez telemarku. Kierowca też nie dostał zbyt dobrych not bo spanikował i wpadł w słupek, sąsiednie przejście dla pieszych i dwa dość wysokie krawężniki. Zostawił za sobą miskę olejową i łapy silnika sick.gif

No i kolega wyskakuje z pieniążków na naprawę.

Napisano
  • Autor

> Na ekspresówce jest zakaz ruchu pieszych.

> Masz więc prawo nie spodziewać się pieszego.

> Jadąc drogą uważasz na lądujące na niej statki powietrzne?

ale chyba nigdzie nie jest zapisane :"Jadąc droga ekspresową, nie masz obowiązku zachowania szczególnej ostrożności."

Napisano

> ale chyba nigdzie nie jest zapisane :"Jadąc droga ekspresową, nie masz obowiązku zachowania

> szczególnej ostrożności."

względem pieszych...

Tak.

Ciężko w to uwierzyć po tym co napisałem wcześniej (przykład o przejściu dla pieszych) ale znam też kogoś kto potrącił śmiertelnie pieszego na drodze ekspresowej. W nocy. Denat miał niedużo krwi w alkoholu. Wracał prawdopodobnie "na skróty" ze sklepu z nową dostawą oslabiony.gif

Nie życzę nikomu.

Oczywiście kierowca niewinny. tylko co z tego...

Napisano

> ale chyba nigdzie nie jest zapisane :"Jadąc droga ekspresową, nie masz obowiązku zachowania

> szczególnej ostrożności."

Ale masz prawo nie spodziewać się pieszego, roweru itp których ruch jest zakazany.

Tak samo jak masz prawo nie spodziewać się, że pieszy wtargnie na jezdnię pomimo czerwonego światła.

Prawda?

Napisano

> No i kolega wyskakuje z pieniążków na naprawę.

Dokładnie.

W dalszej rodzinie mam też przypadek, gdzie dzieciak bawiąc się na drodze został potrącony przez samochód (też jakieś wtargnięcie czy coś).

Wina dzieciaka została uznana i teraz ubezpieczenie czochra regresem kasę z rodziców.

Dlatego IMO w dzisiejszych czasach OC w życiu prywatnym to dla posiadacza dzieciaka absolutny must-have.

Napisano

> ale chyba nigdzie nie jest zapisane :"Jadąc droga ekspresową, nie masz obowiązku zachowania

> szczególnej ostrożności."

szczególną ostrożność masz mieć zachowaną w wymienionych w kodeksie przypadkach. Zawsze należy zachowywać ostrożność, ale czasem ustawodawca wymaga szczególnej.

Napisano

> ruszając spod pasów ZAWSZE jestem przygotowany do hamowania.

Gratuluję! Ja nie mam trzeciej nogi, by móc mieć ją opartą na pedale hamulca w momencie, gdy ruszam. Bo gdy ruszam, to jedna noga jest na sprzęgle, a druga operuje gazem. A jaka jest Twoja prywatna definicja bycia przygotowanym do hamowania?

Napisano

Tak odnosząc się do całej sytuacji to mi się wydaje, że brak śladów hamowania powinien świadczyć na korzyść kierującej, bo właśnie wskazuje na wtargnięcie. Gdyby były ślady hamowania to znaczyłoby, że w pewnej odległości go zobaczyła, a tak to po prostu wszedł jej bezpośrednio pod koła, że nawet czasu na reakcję nie było.

Napisano

> Wyjąłeś mi to spod klawiatury

> Dodam tylko że wtedy uczono również rozumienia przepisów ruchu. Dodatkowo kodeks drogowy do nabycia

> w księgarniach zawsze był z komentarzami pana Zbigniewa Drexlera.

> Dodam że Twój przykład autobusu to np. w Niemczech podstawowy kanon bezpieczeństwa. Bardzo

> przejrzyste i czytelne broszurki są dla przypomnienia wręczane kierowcom w urzędach miejskich

> na każdym kroku.

A piłka wpadająca na drogę? zlosnik.gif

Bo jechałem jakiś czas temu z kierowcą od siebie raptem 5 lat młodszym przez jakieś wsie. Nagle na jezdnię wytoczyła się piłka - ponieważ nie zareagował, wrzasnąłem - hamuj!

Wyhamował, a za chwilę na jezdnię wpadł na oślep dzieciak.

A kierowca mnie zapytał - skąd wiedziałeś, że on wpadnie? zlosnik.gif

Napisano

> dzwine ze tego ucza-myslalem ze to naturalny odruch..... zaczynam rozumiec dlaczego zdalem prawko

> za pierwszym razem bez problemu

Ja też tak bym myślał, gdyby nie to, że na naszych drogach codziennie widzę ludzi nie tylko bez naturalnego odruchu przewidywania, ale i instynktu samozachowawczego.

Napisano

> loiter = snuć, wałęsać - czyli iść powoli. Zupełnie co innego niż wtargnięcie.

Nie. Bardziej "szwędać się", co jest zdefiniowane także jako zmiana tempa przejścia, zatrzymywanie się, cofanie, itp.

Napisano

> I zapamiętaj moje słowa: przekonasz się, że kiedyś zmienią w Polsce ten głupi przepis.

> Bo to on daje kierowcom carte blanche do rozjeżdżania pieszych na pasach.

No toś poszedł trochę po bandzie. Pieszy jest takim samym uczestnikiem ruchu, który też powinien stosować się do przepisów, a nie dają one pieszemu (jak piszesz) carte blanche na włażenie, jak krowa na łąkę na pasy. Nawet gdyby taki przepis istniał, to jest coś takiego jak instynkt samozachowawczy oraz rozsądek i w obawie o swoją osobę należałoby zachować ostrożność. Tych co mieli pierwszeństwo, jest spory sektor na każdym cmentarzu.

PS

na podstawie danych z instytucji zajmującej się m.in. wypadkami drogowymi (przynajmniej w moim mieście) zdecydowanie więcej pieszych ginie na wąskich, bez pobocza, obsadzonych drzewami, drogach w terenie niezabudowanym, niż na pasach. No i w dużym odsetku są to osoby nawalone jak kopaczki.

Ciekawe jak przewidzisz, że zza drzewa 5m przed maskę zatoczy się żentelmen nawalony jak tramwaj o 15.00. Kiedyś kiedy cudem typa ominąłem (mało nie wywaliwszy w drzewo), zatrzymałem się ale pan pieszy nawet nie wiedział gdzie jest. facepalm%5B1%5D.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.