Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Wypalenie - żalę się ... long

Featured Replies

Napisano

Dopada mnie coraz częściej myśl - aby sprzedać swoje 2 oo...

Tylko żal - bo zadbany i doinwestowany.

Jakbym chciał wrócić do "sportu" to podobnego sprzętu w takim stanie w tych pieniądzach nie dostanę...

Minął entuzjazm pierwszych kilku tysięcy km i przyszła refleksja - na co mi to ?

Teraz sezon zamknę na ok 6000....

Jak minie szał posiadania motóra i będę się kulał na nim tylko do roboty to ze 3000 co najmniej mu nastukam...

Upał - jeżdżę autem bo klima

Kiepska prognoza - nie jeżdżę bo nie cierpię moknąć

Wieje, uszy bolą od przelotu, dupa od niewygodnego siedziska - takie wnioski po trasie 170 km...

Z kolei, jak wsiądę po przerwie tygodniowej, dwutygodniowej na motór - tak karnąć się po wiosce - to banan na całego...

Albo ćwiczenie złożenia na nieruchliwych rondach czy na węzłach drogowych - super sprawa.

I klucz do wszystkiego

1. Dziecko - córa ma 7 miesięcy i piekielnie się fajnie do mnie uśmiecha... a jeżdżąc na moto, które robi 4 s do setki... wiadomo motór jedzie tak szybko jak mu odkręcisz... a korci, korci...

Jakoś szczególnie nonszalancko nie jeżdżę - + 10 / + 20 do ograniczeń, przy 130 już mi konkretnie wieje (bo brak owiewek) głupot staram się nie robić i nie podnosić ciśnienia innym użytkownikom. Ale "kwiatki" się trafiają... 270751858-jezyk.gif

2. Swojego czasu trochę jeździłem na rowerze - rocznie 1200 - 2000 km - także nie jest problemem wsiąść na "koło" i wyszaleć się 60 km po lesie czy szutrach - tez daje to specyficzne uczucie wolności i przyjemności.

Tylko trzeba się trochę spocić. No i więcej czasu to zabiera.

3. Brak celu do jazdy - w kółko w okół komina - od tego jest rower...

Tak se jeździć i puszczać z dymem paliwo.... Jestem w stanie bez problemu utrzymać moje pojazdy - ale to palenie paliwa beż powodu....

Do roboty - ok - szybko i sprawnie jest cel...

A może jestem typem czoperowca?

Ale marudzę -

Także, albo poniedziałkowy dół, albo kryzys wieku średniego (34 lata).

Spróbuję pojeździć w grupie z kumplami (niechętnie, bo jeżdżę zdecydowanie wolniej od nich) może mi się polepszy

albo niech stoi i się kurzy w przerwach pomiędzy dojazdami do roboty...?

albo sprzedać to w cholerę...

Dzieciaci, żonaci, co myślicie?

Napisano

> Dzieciaci, żonaci, co myślicie?

Zawsze mnie korciło mieć własny motor. Ale ze względu na rodzinę i śmierć jednego jej członka w wypadku na motorze (oraz obawę o swój rozsądek) nie zdecydowałem się do tej pory na 2oo. I z jednej strony się cieszę, z drugiej strony mam czasami żal, że mi coś takiego przez palce przecieka frown.gif

Tak czy tak byś nie wybrał będzie źle smile.gif)

Napisano

Też tak mam, że z wiekiem nie jarają już tak różne rzeczy jak kiedyś. Generalnie okazuje się, że sporo rzeczy to kupa zlosnik.gif. Na moto wiadomo, 10 razy większe szanse masz na wypadek i nic tego nie zmieni. Rozwiązanie z moto? Zabawa w błocie endurakiem.

Napisano

> Dzieciaci, żonaci, co myślicie?

Kup Harleya :-)

Inna zupełnie koncepcja - mi wystarcza taczanie się 80 km/h po podmiejskich ścieżkach.

Powyżej to już i piździ, i niewygodnie, i głośno, i hamulce za słabe :-)

A tak to sama frajda z jazdy, brak ciśnień, można sobie pokminić, wrzucić na luz, złapać oddechu - inny świat, a wciąż na wyciągnięcie ręki...

Do wszystkiego trzeba dojrzeć - jedni, jak nie przymierzając mój 4-letni syn MUSZĄ, ale to k... MUSZĄ być pierwsi, jak ten zygzak makkłin i jak drzazga w siusiaku boli ich, że "łun mię wziął i objechał!", albo heblują pilnikiem podnóżki i slidery, żeby był szacun pod budką z bro, inni już nic nie muszą i tylko się delektują jazdą...

To nie motocykl zabija, tylko głupota, brak przewidywania, przecenianie umiejętności.

95% bezpiecznej jazdy jest w głowie kierownika i prewencji.

Trzeba sobie to powtarzać miliony razy, aż dotrze.

A że kusi...

Fajna dupcia idąc po ulicy też kusi, a mimo to człowiek nie bydlę i umie się pohamować i nie goni jej z kuśką w łapie rycząc "nachyl się, bejbe"...

Napisano
  • Autor

> Też tak mam, że z wiekiem nie jarają już tak różne rzeczy jak kiedyś. Generalnie okazuje się, że sporo rzeczy to kupa...

Hmmm...Lekarze na to depresja wołają hehe.gifhehe.gif

Napisano

> To nie motocykl zabija, tylko głupota, brak przewidywania, przecenianie umiejętności.

> 95% bezpiecznej jazdy jest w głowie kierownika i prewencji.

> Trzeba sobie to powtarzać miliony razy, aż dotrze.

100% racji, zawsze powtarzam ze w tym duecie to człowiek stanowi zagrożenie nie motocykl.

Napisano

> Dopada mnie coraz częściej myśl - aby sprzedać swoje 2 oo...

Vespę kup..

> Dzieciaci, żonaci, co myślicie?

Córa też lubi Vespę

zlosnik.gif

Najlepiej to w sumie dwie. Jedna do jazdy, druga do majsterkowania zlosnik.gif

Napisano

> 100% racji, zawsze powtarzam ze w tym duecie to człowiek stanowi zagrożenie nie motocykl.

w mojej rodzinie przypadek dotyczył pijanego kierowcy osobówki, który wyskoczył zza zakrętu. Pomijam już fakt, że nie poniósł żadnej kary, bo to życia nikomu nie przywróci. Uraz został - w tej samej sytuacji jadąc samochodem jest zdecydowanie większa szansa wyjść z życiem, a nawet bez uszkodzeń.

Co nie zmienia faktu że tęsknie i z podziwem patrzę za kierowcami 2oo.

Napisano
  • Autor

> Kup Harleya :-)

> Inna zupełnie koncepcja - mi wystarcza

No offence - ale choppery - to takie coś co nie jedzie, nie skręca i nie hamuje. zlosnik.gifzlosnik.gif270751858-jezyk.gif270751858-jezyk.gif

Powoli oswajam się z myślą, aby coś takiego wsadzić między nogi...

Tak może za 2 lata...

Harleja raczej nie - aż tyle nie mam wolnej kasy. Poza tym baba by mnie zatrzasła.

Tymczasowo jakiś armaturowy worek ryżu będzie rozwiązaniem...

> Powyżej to już i piździ, i niewygodnie, i głośno, i hamulce za słabe :-)

>taczanie się 80 km/h po podmiejskich ścieżkach.

Tylko właśnie, co prawda wolne ale na moim mam ztw lepsze bezpieczeństwo czynne i bierne - hamulce zrobione na brzytwy, odejście jest...

Jak kupię dragstara 1100 to mogę się ździwić... zacznijmy od tego - czy ja go udzwignę - mam 172 cm i 70 kilo wagi - czyli chucherko....

> A tak to sama frajda z jazdy, brak ciśnień, można sobie pokminić, wrzucić na luz, złapać oddechu -

Ja też nie dążę do tego aby robić pole positon... zresztą, moi koledzy dali mi ksywkę emul albo cpt. snuja....

Tylko, mam sprzęt, który do tego snucia nie za bardzo się nadaje, chociaż dobrze znosi wolne obroty (3500 - 4000)

> inny świat, a wciąż na wyciągnięcie ręki...

No i ten świat zdobywam na rowereku - szutrowe dróżki przez groble... 893goodvibes.gif

> Do wszystkiego trzeba dojrzeć - jedni

> 95% bezpiecznej jazdy jest w głowie kierownika i prewencji.

> Trzeba sobie to powtarzać miliony razy, aż dotrze.

Hamulec i czerwone światełko zapalają mi się dosyć często - ze względu na małą. Jeżdżę już po naszych drogach 16 lat i mniej więcej wiem czego się spodziewać i świadomie losu nie kuszę...

Hmmm... oby tylko ktoś inny nam dużego kuku nie zrobił - to jest ta wielka niewiadoma - "w prawidłowo jadący pojazd wjechał..."

Bo małe kuku już miałem - wyszedłem z tego w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej - bo zobaczyłem, że przy prędkościach miejskich i podmiejskich ciuchy i crashpady działają...

Napisano

No cóż, musisz sam wszystko przemyśleć i zadecydować.

Nie wiem czy masz do tego warunki czy nie, ale bardzo bezpiecznym(niestety kosztownym) i dającym mega zastrzyk adrenaliny(myślę że większy niż jazda na motocyklu) jest skuter wodny ok.gif więc może weź go pod uwagę jako alternatywe smile.gif

Napisano

> Tylko, mam sprzęt, który do tego snucia nie za bardzo się nadaje, chociaż dobrze znosi wolne obroty

> (3500 - 4000)

To są niskie obroty ? biglaugh.gif

Napisano

> No offence - ale choppery - to takie coś co nie jedzie, nie skręca i nie hamuje.

Łetam.

I skręca i hamuje.

Na tyle, na ile potrzeba.

> Powoli oswajam się z myślą, aby coś takiego wsadzić między nogi...

> Tak może za 2 lata...

> Harleja raczej nie - aż tyle nie mam wolnej kasy. Poza tym baba by mnie zatrzasła.

> Tymczasowo jakiś armaturowy worek ryżu będzie rozwiązaniem...

Półśrodek :-)

> Tylko właśnie, co prawda wolne ale na moim mam ztw lepsze bezpieczeństwo czynne i bierne - hamulce

> zrobione na brzytwy, odejście jest...

> Jak kupię dragstara 1100 to mogę się ździwić... zacznijmy od tego - czy ja go udzwignę - mam 172 cm

> i 70 kilo wagi - czyli chucherko....

Łeeee, bez przesady.

Przecież na plecach tego nie nosisz.

Ale istotnie - przy niskich prędkościach trzeba przyswoić odpowiednią technikę.

> Ja też nie dążę do tego aby robić pole positon... zresztą, moi koledzy dali mi ksywkę emul albo

> cpt. snuja....

> Tylko, mam sprzęt, który do tego snucia nie za bardzo się nadaje, chociaż dobrze znosi wolne obroty

> (3500 - 4000)

Paaanie, tyle to u mnie pod ogranicznik jedzie.

Ja to tak bardziej jak w dizelku - 1500 - 1800 rpm.

Wtedy fajnie gada, są good vibrations.

A jak potrzeba to dwa w dół i ognia - Zeus Gromowładny zstępuje z piekieł :-)

> No i ten świat zdobywam na rowereku - szutrowe dróżki przez groble...

Też fajna sprawa.

> Hamulec i czerwone światełko zapalają mi się dosyć często - ze względu na małą. Jeżdżę już po

> naszych drogach 16 lat i mniej więcej wiem czego się spodziewać i świadomie losu nie kuszę...

> Hmmm... oby tylko ktoś inny nam dużego kuku nie zrobił - to jest ta wielka niewiadoma - "w

> prawidłowo jadący pojazd wjechał..."

> Bo małe kuku już miałem - wyszedłem z tego w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej - bo

> zobaczyłem, że przy prędkościach miejskich i podmiejskich ciuchy i crashpady działają...

Przewidywanie, ostrożność - niby frazes, ale działa..

Ja już też miewałem ciepło, ale tylko ciepło - pielucha póki wciąż nie skalana :-)

Napisano

> Dzieciaci, żonaci, co myślicie?

Aaaa, młody oczywiście jeździ.

Ale nie jest szczególnie napalony na jeżdżenie - jeszcze nie czuje klimatu.

Chociaż szpan w przedszkolu ma taki, że reszta peletonu to za horyzontem majaczy (Harley, 250 samochodów do wyboru - rispekt jest :-) )

Napisano

"dupa od niewygodnego siedziska"

w tym konretnym przypadku rozwiązaniem problemu jest BMW R1200GS

ok.gif

Napisano
  • Autor

> To są niskie obroty ?

z dostępnych max 11 000

z momentem max 65 Nm przy 7000

3000 - 4000 to są wolne pardon - niskie miało być - obroty 270751858-jezyk.gif

cicho nono.gif

Napisano

> z dostępnych max 11 000

> z momentem max 65 Nm przy 7000

> 3000 - 4000 to są wolne pardon - niskie miało być - obroty

> cicho

Mój gpz jedzie bez problemu już tak od 2300 biglaugh.gif

Napisano
  • Autor

> Mój gpz jedzie bez problemu już tak od 2300

Niestety - poniżej 3000 szarpie łańcuchem. Najmniejszy ruch manetki - szarpnie i wyrywa się, nie wchodzi łagodnie.

Na łukach to przeszkadza.

Wystarczy trzymać powyżej 3500 optimum 4000 i wtedy się płynie.

Prędkości w/g licznika na poszczególnych biegach przy 4000 obr ale przy oponie 120/70

6 - 80 km/h

5 - 70 km/h

4 - 60 km/h

3 - 50 km/h hmm.gif

2 - nie pamiętam

1 - nie pamiętam

Napisano

Normalnie jak bym to sam napisał... żonaty... 2 dzieci i 33 w tym roku...

Co tu robić? Jedyne co powstrzymuje mnie przed sprzedażą to żona, która nawet nie chce słyszeć o pozbyciu się moto, córka też radość niesamowita jak z tatą choć pod garaż podjedzie na 2oo....

Co to się z nami dzieje... masakra jakaś confused.gif

Napisano

> Dopada mnie coraz częściej myśl - aby sprzedać swoje 2 oo...

Doświadczenie na 2oo mam zerowe, ale jednak pierwsze co mi przychodzi do łba, to że musisz zmienić moto na inne moto zlosnik.gif

Nie bez powodu starsi panowie, nieczęsto są widywani na sportowych maszynach.

Napisano

> Niestety - poniżej 3000 szarpie łańcuchem. Najmniejszy ruch manetki - szarpnie i wyrywa się, nie

> wchodzi łagodnie.

> Na łukach to przeszkadza.

> Wystarczy trzymać powyżej 3500 optimum 4000 i wtedy się płynie.

To ciekawe że u mnie się o tyle niżej da zejść, ale widocznie takie charakterystyki silników po prostu smile.gif

Napisano

> To ciekawe że u mnie się o tyle niżej da zejść, ale widocznie takie charakterystyki silników po

> prostu

U mnie też da się niżej zejść, nawet sporo niżej, ale jakoś tak mam wrażenie, że poniżej 3000 obr. męczy się silnik... icon_rolleyes.gif

Napisano

> Dopada mnie coraz częściej myśl - aby sprzedać swoje 2 oo...

nie poddawaj sie wink.gif

a jak motor (pardons, motocykl) masz doinwestowany - zostaw na weekendowe kreciolki, albo zmien na jakiegos turystyka offroadowego (trampek, afryka) na dojazdy po miescie da rade, zabawe tez zapewni, moze po poligonie nie polatasz, ale do lasu i na szuterki jak znalazl wink.gif

Napisano

> Nie bez powodu starsi panowie, nieczęsto są widywani na sportowych maszynach.

Bo one w pewnym wieku (chodzi mi o wiek kierownika biglaugh.gif) robią się po prostu niewygodne: pozycja embrionalna na baku to nie dla mnie, żonatego ojca dwóch córek, które jednak - jak i ich mama - nie podzielają mojej sympatii do skuterka niewiem.gif Póki co nie udało mi się ich przekonać...

Napisano

> Normalnie jak bym to sam napisał... żonaty... 2 dzieci i 33 w tym roku...

> Co tu robić? Jedyne co powstrzymuje mnie przed sprzedażą to żona, która nawet nie chce słyszeć o

> pozbyciu się moto, córka też radość niesamowita jak z tatą choć pod garaż podjedzie na 2oo....

> Co to się z nami dzieje... masakra jakaś

miałem to samo

, nie widziałem sensu bezcelowej jazdy wokół komina, na długą i samotna wyprawę nie miałem odwagi.moto sprzedałem i zachaczylem miedzy czasie o skoki spadochronowe , strzelectwo, sporty motorowodne. trzeba sobie znalezc inne hobby 270751858-jezyk.gif

teraz szukam oldschoolowego TLR z przelotowym kominem do jazdy raz na tydzien a na codzien szukam Supermoto drz 400 lub xtx 660 . zupełnie inna wolnosc w porownaniu do unnych motocykli, nie jest się ograniczonym tylko do asfaltu.

polecam inne hobby albo SUPERMOTO

Napisano

> Bo one w pewnym wieku (chodzi mi o wiek kierownika ) robią się po prostu niewygodne: pozycja

> embrionalna na baku to nie dla mnie,

To jest właśnie w tym ciekawe. Jakby nie było pozycja na sportowym motocyklu jest dużo zdrowsza dla kręgosłupa niż na takim "harleyu".

Napisano

masz racje sprzedaj skoro po kilku tysiącach sie zastanawiasz sick.gif

ktoś kto ma serce do jazdy nie zastanawia sie czy mu sie chce i ile to go kosztuje

ja w upały wstaje o 6 rano żeby sobie polatać i nie myśle że jest wolne i można pospać icon_rolleyes.gif

potrzebuje tych paru godzin raz w tygodniu jak powietrza

to tyle z mojej strony smile.gif

Napisano

> No cóż, musisz sam wszystko przemyśleć i zadecydować.

> Nie wiem czy masz do tego warunki czy nie, ale bardzo bezpiecznym(niestety kosztownym) i dającym

> mega zastrzyk adrenaliny(myślę że większy niż jazda na motocyklu) jest skuter wodny więc może

> weź go pod uwagę jako alternatywe

chyba nigdy sie latałeś endurakiem

skuter jest fajny tylko przez jaki czas w roku można nim latać zlosnik.gif

Napisano

Jak tak zaczynasz kombinować to sprzedaj 2 oo - poważnie...

...następnie kup lekkie i mocne enduro!

zlosnik.gif

Napisano

> To jest właśnie w tym ciekawe. Jakby nie było pozycja na sportowym motocyklu jest dużo zdrowsza dla

> kręgosłupa niż na takim "harleyu".

jezdziles? bo bzdury opowiadasz, na przecinaku praktycznie opierasz sie na nadgarstkach

Napisano

> jezdziles? bo bzdury opowiadasz, na przecinaku praktycznie opierasz sie na nadgarstkach

yikes.gif a ja myslalem ze na nogach, udach/kolanach i siedzeniu, a rece sluza do kierowania

zanim mi madry czlowiek nie pokazal ze zle siedze to mialem zmeczone rece juz po kilku km - wlasnie od wiszenia na nich, teraz siedze inaczej i nie dosc ze wogole nie mam problemu z nagdarstkami, to jeszcze mi sie moto jakos latwiej uklada w zakrety

Napisano

> "dupa od niewygodnego siedziska"

> w tym konretnym przypadku rozwiązaniem problemu jest BMW R1200GS

dla kogoś kto ma 1,7m wzrostu? Chciałbym to zobaczyć smile.gif

Napisano

> jezdziles? bo bzdury opowiadasz, na przecinaku praktycznie opierasz sie na nadgarstkach

i IYO rozłożenie ciężaru 70/30 na d.../barki jest mniej szkodliwe dla kręgosłupa niż 100% na d...?

Leff...

Proszcię...

Nie wszystko co (pozornie) wygodne jest najzdrowsze.

Napisano

> jezdziles? bo bzdury opowiadasz, na przecinaku praktycznie opierasz sie na nadgarstkach

Gdzie ja pisałem o nadgarstkach?

O KREGOSŁUP chodzi.

Zdecydowanie lepiej zaliczać dziury w skłonie, niż w wyprostowanej pozycji. To nawet na rowerze jest jasne i proste ok.gif

Napisano

9 lat temu miełem podobnie, żona w ciąży, moto coraz częściej stal po kilkanaście dni nie odpalany, syn się urodził motor poszedł do ludzi. A teraz po 9 latach zastanawiam sie co i czy kupić grinser006.gif Wiem że nie będe ryzykowal bo jestem ostrożny i czuje respekt przed motocyklem ale tak od czasu do czasu pojezdziłbym.

Napisano

> Gdzie ja pisałem o nadgarstkach?

> O KREGOSŁUP chodzi.

> Zdecydowanie lepiej zaliczać dziury w skłonie, niż w wyprostowanej pozycji. To nawet na rowerze

> jest jasne i proste

Amen.

Każdy ortopeda to potwierdzi.

Dlatego też np dla osób z problematycznym kręgosłupem bdb pomysłem jest jazda na rowerze*, ALE - żadnym hipstersiaku "z głową w chmurach", tylko minimum MTB, a jeszcze lepiej szosówce, gdzie obciążenie sięga 50%/50%

* mowa ofc o określonych schorzeniach, a nie o generalnej zasadzie.

Napisano

> dla kogoś kto ma 1,7m wzrostu? Chciałbym to zobaczyć

Nie wiem ile ma autor

Ale sa siedzenia akcesoryjne (nizsze)

Ale co chcialem powiedziec - trzeba zmienic moto

ok.gif

Napisano

> chyba nigdy sie latałeś endurakiem

Nie, ale obiektywnie będę twierdził że skuter wodny da więcej frajdy smile.gif

> skuter jest fajny tylko przez jaki czas w roku można nim latać

Zależy gdzie się mieszka biglaugh.gif

Napisano

> Także, albo poniedziałkowy dół, albo kryzys wieku średniego (34 lata).

Pffffff....hahahaha hahaha.gif

Ty to wiesz, jak poprawić człowieniowi humor.

Poczekaj z kryzysem do 50.

Napisano

Ja się wypaliłem inaczej. Po prostu nie rajcuje mnie jazda na mojej Hondzie. Gdy zacząłem w nią inwestować swój czas i pieniądze. Stwierdziłem - jak już ją złożyłem i odpaliłem pojeździłem, że to nie dla mnie motocykl(jak by co jest na sprzedaż)

A ja zmieniam zajawkę na coś z automatem maxi skuter albo taki suzuki dr 800 big.

Napisano

> a ja myslalem ze na nogach, udach/kolanach i siedzeniu, a rece sluza do kierowania

> zanim mi madry czlowiek nie pokazal ze zle siedze to mialem zmeczone rece juz po kilku km -

> wlasnie od wiszenia na nich, teraz siedze inaczej i nie dosc ze wogole nie mam problemu z

> nagdarstkami, to jeszcze mi sie moto jakos latwiej uklada w zakrety

bo Zephyr to typowy przecinak zlosnik.gif

Proszę Cię, na nim pozycja jest daleko rożna od wszelkiej maści gixerów, cebr czy innych er szóstek czy jedynek

Napisano
  • Autor

> masz racje sprzedaj skoro po kilku tysiącach sie zastanawiasz

> ktoś kto ma serce do jazdy nie zastanawia sie czy mu sie chce

Hmmm...

Kumpel od 2 oo też mi coś takiego powiedział - "że chyba nie jestem do tego stworzony" i już jestem zczopperzały ma maxa...

Mam motocykl w wersji N - do miasta jak znalazł. Siedzi się jak na rowerze.

Także do roboty dojazd pierwsza klasa (20 km w jedną stronę)

A i ten feeling jak po szychcie moplikiem brum, brum do domu 893goodvibes.gif

Plan jest chytry... chytrość planu... zlosnik.gif

Także póki ciepełko - będę się nim z przyjemnością kulał do pracy.

Zrobię sobie weekendowe wycieczki do chopperhaus'u czy do big bika, poprzymierzam się do czegoś spokojniejszego, może chłopaki dadzą zrobić rundę po placu...

Co ciekawe - tak mi się wydaje, że kierowcy innych pojazdów, widząc motór mylnie uznawany za sportowy, oczekują, że będę się uwijał na drodze - a ja czasem nie mam ochoty lub nie znam drogi lub nie czuję się pewnie aby jechać ostrzej....

Chopper prowokuje tylko do robienia hałasu - klasa 650/750 nie przyspiesza no i za bardzo nie hamuje...jak motór ubrany to i przeciskanie się w korku odpada.

Inni uczestnicy ruchu od krążowników też nie mają szczególnych wymagań - ot jedzie i burcy. Spodziewają się, że kierownik takiego będzie się kulał 80 / 90 i odpuszczają i nie siedzą na dupie.

To takie usprawiedliwianie się i wybór mniejszego zła... prewencja.

Przetrzymam moto przez zimę - zobaczę jak będę znosił przerwę zimową.... Jak będę siedział w garażu i polerował śrubki i czyścił z kurzu, ślinił się, to pomyślę zakupem armatury... Przynajmniej będę mógł przewieźć żonę lub starszego syna... bo jestem za cienki aby z pasażerem manewrować na SV -ce - pasażer cholernie wysoko siedzi.

Także - lubię jeździć na motocyklu, ale chyba nie trafiłem z rodzajem sprzętu.

Moje prędkości to 90 - 100 a teren działania drogi powiatowe, lokalne rzadko krajowe.

> ja w upały wstaje o 6 rano żeby sobie polatać i nie myśle że jest wolne i można pospać potrzebuje tych paru godzin raz w tygodniu jak powietrza

> to tyle z mojej strony

Patrz.

Swojego czasu potrafiłem wstać o 5,30 aby o 6,30 już pedałować na rowerku.

W szczytowej formie dawałem z Lędzin (koło Tychów) na Pogorię IV (ok130 km) lub do Ojcowa (160 km) lub na rynek do Krakowa (184 km wycieczka na 11h)

Eh... kiedy to było.

Jako, że praca, doglądanie domu, dzieci czasu coraz mniej, myślałem że motór pozwoli mi robić km w krótszym czasie... ale to nie to samo... motórem do lasu nie wjadę...

Enuro nie próbowałem, ale mnie do tego nie ciągnie - w lesie ma być cisza spokój i najlepiej brak komarów, ale cóż...

Napisano

> bo Zephyr to typowy przecinak

ale ja nie pisalem ze mowi o swoim obecnym moto wink.gif

> Proszę Cię, na nim pozycja jest daleko rożna od wszelkiej maści gixerów, cebr czy innych er szóstek

> czy jedynek

o napewno, nie mnie jednak wiszenie na rekach ogranicza troche kierowanie, bo masz spiete ramona a nie powinienes wink.gif

Napisano

> ale ja nie pisalem ze mowi o swoim obecnym moto

> o napewno, nie mnie jednak wiszenie na rekach ogranicza troche kierowanie, bo masz spiete ramona a

> nie powinienes

bo kierownica jest po to żeby nią "kierować" a nie się jej trzymać ok.gif

Napisano

> a ja myslalem ze na nogach, udach/kolanach i siedzeniu, a rece sluza do kierowania

> zanim mi madry czlowiek nie pokazal ze zle siedze to mialem zmeczone rece juz po kilku km -

> wlasnie od wiszenia na nich, teraz siedze inaczej i nie dosc ze wogole nie mam problemu z

> nagdarstkami, to jeszcze mi sie moto jakos latwiej uklada w zakrety

Jeśli to nie tajemnica to podziel się spostrzeżeniami na ten temat wink.gif

W moim przypadku pozycja za sterami jest nieco pochylona (nie da się usiąść tak żeby być całkiem wyprostowanym, z resztą to nie ten typ motocykla) i nie ma siły żeby po pewnym dystansie coś nie zaczęło boleć. Może nie po kilku km, ale powyżej 100, czy nawet tak w okolicach 200 już ręce i kręgosłup bolą, nie mogę wtedy znaleźć wygodnej pozycji i ciągle się "wiercę" w siodle crazy.gif Trudno wtedy nie opierać się na kierownicy aby dać odpocząć nieco plecom... icon_rolleyes.gif

Napisano

> Jeśli to nie tajemnica to podziel się spostrzeżeniami na ten temat

> W moim przypadku pozycja za sterami jest nieco pochylona (nie da się usiąść tak żeby być całkiem

> wyprostowanym, z resztą to nie ten typ motocykla) i nie ma siły żeby po pewnym dystansie coś

> nie zaczęło boleć. Może nie po kilku km, ale powyżej 100, czy nawet tak w okolicach 200 już

> ręce i kręgosłup bolą, nie mogę wtedy znaleźć wygodnej pozycji i ciągle się "wiercę" w siodle

> Trudno wtedy nie opierać się na kierownicy aby dać odpocząć nieco plecom...

Dziwne na hornecie nic mnie nie bolało poza tyłkiem ale to wina twardej kanapy smile.gif

Napisano

> a ja myslalem ze na nogach, udach/kolanach i siedzeniu, a rece sluza do kierowania

> zanim mi madry czlowiek nie pokazal ze zle siedze to mialem zmeczone rece juz po kilku km -

> wlasnie od wiszenia na nich, teraz siedze inaczej i nie dosc ze wogole nie mam problemu z

> nagdarstkami, to jeszcze mi sie moto jakos latwiej uklada w zakrety

na supersporcie?

Napisano

> Nie, ale obiektywnie będę twierdził że skuter wodny da więcej frajdy

> Zależy gdzie się mieszka

no ja mam warunki (5 jezior w mieście) ale za nic nie zamienie enduraka na wode zlosnik.gif

Napisano

> Dziwne na hornecie nic mnie nie bolało poza tyłkiem ale to wina twardej kanapy

Kwestia wymiarów kierownika grinser006.gif Tu nie ma jak w samochodzie, nie odsuniesz sobie fotela, nie wyregulujesz kierownicy itp. Jedyna regulacja (i to też bardzo ograniczona) to klamki i dźwignie, a to nijak nie zmienia pozycji icon_rolleyes.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.