Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kupno auta, co i gdzie sprawdzić przed zakupem

Featured Replies

Napisano

Decyzja w końcu zapadła co do samochodu, zostaje tylko wybranie która sztuka.

Oba autka w salonach dealerskich, używane, niski przebieg, potwierdzony wpisami w systemie (ksiązki puste - nie wiem czy to moda czy niedbałość właścicieli). Do jednego z nich mam raport dekry, autko już kilka miesięcy stoi w salonie, obstawiam jednak zaporową cenę, którą udało się zmiękczyć już prawie na tyle by go kupić.

Czy taki autem mam się tylko przejechać, czy pojechać do warsztatu niedealera i sprawdzić co nie co? Przy Dekrze jest wszystko opisane co i jak, więc tutaj dość oczywista sprawa, dealer daje tez gwarancję przebiegu i bezwypadkowości na fakturze. Niestety muszę jechać dwa razy, pierwszy raz obejrzeć, a drugi raz odebrać - wyprawa nie mała bo w obu przypadkach 350km w jedną stronę.

Napisano

Osobiście nie wierzyłbym w 100% salonowi.

Albo stacja diagnostyczna albo jakiś kącikowy polecany zakład na miejscu?

Napisano

> Osobiście nie wierzyłbym w 100% salonowi.

> Albo stacja diagnostyczna albo jakiś kącikowy polecany zakład na miejscu?

Jak nuto nowe to zakłady pewnie rozłożą ręce, a na stacji co sprawdzi? Amortyzatory i skład spalin hehe.gif

Jechał bym nim do innego ASO.

Napisano

Tylko ASO albo inny zakład specjalizujący się w danej marce/modelu.

Napisano

> Jak nuto nowe to zakłady pewnie rozłożą ręce, a na stacji co sprawdzi? Amortyzatory i skład spalin

> Jechał bym nim do innego ASO.

Założyłem auto używane z salonu wink.gif

W przypadku innego salonu danej marki może wyjść, że są dogadani.

Napisano

> Decyzja w końcu zapadła co do samochodu, zostaje tylko wybranie która sztuka.

> Oba autka w salonach dealerskich, używane, niski przebieg, potwierdzony wpisami w systemie (ksiązki

> puste - nie wiem czy to moda czy niedbałość właścicieli). Do jednego z nich mam raport dekry,

> autko już kilka miesięcy stoi w salonie, obstawiam jednak zaporową cenę, którą udało się

> zmiękczyć już prawie na tyle by go kupić.

> Czy taki autem mam się tylko przejechać, czy pojechać do warsztatu niedealera i sprawdzić co nie

> co? Przy Dekrze jest wszystko opisane co i jak, więc tutaj dość oczywista sprawa, dealer daje

> tez gwarancję przebiegu i bezwypadkowości na fakturze. Niestety muszę jechać dwa razy,

> pierwszy raz obejrzeć, a drugi raz odebrać - wyprawa nie mała bo w obu przypadkach 350km w

> jedną stronę.

Kolega kupował używkę w salonie toyoty (nie w moim mieście). Oczywiście nie bita. Po kilku latach okazało się, że po dachowaniu, albo poważnym uszkodzeniu dachu. I jak tu potem udowodnić, salonowi, że on sam tego później tego nie zrobił?

Napisano

Nie ma znaczenia gdzie i od kogo kupujesz, sprawdzasz zawsze to samo.

1) daty na wszystkich szybach. Jeśli auto z początku roku to dopuszczalna jest szyba z rocznika poprzedzającego,

2) Prosisz o 45min sam na sam z autem i oblatujesz czujnikiem dookoła każdy element, odstępy góra 15 cm czyli bardzo gęsto. Większość marek ma wartości do max 160.

3) data produkcji na pasach bezpieczeństwa - na dole pasa. Jak wywaliły poduszki, to też napinacze i pas do wymiany,

4) ściągasz/odchylasz uszczelki w drzwi, z bagażnika w poszukiwaniu niefabrycznych łączeń. Pod uszczelką drzwi każde auto ma ślady po nitach. Jak w pewnym momencie ślady się urywają i robi się gładko (np. tylne wnęki drzwi to wskazuje na wspawany błotnik.

5) Wjazd na kanał, latarka i szukamy wycieków,

6) szarpaki w poszukiwaniu luzów w zawieszeniu

7) Jeśli auto stosunkowo młode i niewielki (deklarowany) przebieg to sprawdzić datę produkcji opon,

8) jazda próbna, a w jej trakcie sprawdzenie sprzęgła, ewentualnych luzów, stuków w zawieszeniu. Jazda w pełnym przedziale obrotów silnika,

9) zamienić się w psa i powęszyć we wnętrzu na okoliczność np. powodzi, wsadzić nochal w trudno dostępne zakamarki

10) podpiąć pod komputer, sprawdzić błędy.

Formalności:

1) kupować tylko od właściciela z DR, ewentualnie na podstawie umowy skupu pojazdu z właścicielem z DR, nigdy "na Niemca",

2) kwota transakcji ma być na umowie. Znieczulić się na żale handlarza, że podatki większe będą. To są kwoty rzędu 100-300zł.

3) Jak jest współwłaściciel to oboje mają być na umowie podpisani

4) sprawdzić na policji bo VIN-ie czy nie kradzione i poprosić o pisemne zaświadczenie z datą i godziną sprawdzenia. Dopłacić parę złotych.

5) Książka serwisowa - przedzwonić do ASO i spytać, podając VIN czy rzeczywiście auto u nich miało te przeglądy. Ogólnie wyznaję zasadę, że książka z samymi wpisami, bez faktur jest guzik warta,

To z grubsza tyle. Wydrukuj i zabierz jako czeklistę z sobą. Ja tak praktykuję od lat, zawsze działa. Wykluczyłem już tak sporo aut.

Napisano
  • Autor

Dzięki, kilka z punktów odpada, gdyż wszystkie wpisy w systemie BMW, książka pusta jak pisałem. Auto wykupione przez salon z firmy leasingowej - nie rejestrowali na siebie, ale dają umowę od siebie + faktura + umowa / faktura wykupu z leasingu - więc tutaj chyba ok ?

> Nie ma znaczenia gdzie i od kogo kupujesz, sprawdzasz zawsze to samo.

> 1) daty na wszystkich szybach. Jeśli auto z początku roku to dopuszczalna jest szyba z rocznika

> poprzedzającego,

> 2) Prosisz o 45min sam na sam z autem i oblatujesz czujnikiem dookoła każdy element, odstępy góra

> 15 cm czyli bardzo gęsto. Większość marek ma wartości do max 160.

> 3) data produkcji na pasach bezpieczeństwa - na dole pasa. Jak wywaliły poduszki, to też napinacze

> i pas do wymiany,

> 4) ściągasz/odchylasz uszczelki w drzwi, z bagażnika w poszukiwaniu niefabrycznych łączeń. Pod

> uszczelką drzwi każde auto ma ślady po nitach. Jak w pewnym momencie ślady się urywają i robi

> się gładko (np. tylne wnęki drzwi to wskazuje na wspawany błotnik.

> 5) Wjazd na kanał, latarka i szukamy wycieków,

> 6) szarpaki w poszukiwaniu luzów w zawieszeniu

> 7) Jeśli auto stosunkowo młode i niewielki (deklarowany) przebieg to sprawdzić datę produkcji opon,

> 8) jazda próbna, a w jej trakcie sprawdzenie sprzęgła, ewentualnych luzów, stuków w zawieszeniu.

> Jazda w pełnym przedziale obrotów silnika,

> 9) zamienić się w psa i powęszyć we wnętrzu na okoliczność np. powodzi, wsadzić nochal w trudno

> dostępne zakamarki

> 10) podpiąć pod komputer, sprawdzić błędy.

> Formalności:

> 1) kupować tylko od właściciela z DR, ewentualnie na podstawie umowy skupu pojazdu z właścicielem z

> DR, nigdy "na Niemca",

> 2) kwota transakcji ma być na umowie. Znieczulić się na żale handlarza, że podatki większe będą. To

> są kwoty rzędu 100-300zł.

> 3) Jak jest współwłaściciel to oboje mają być na umowie podpisani

> 4) sprawdzić na policji bo VIN-ie czy nie kradzione i poprosić o pisemne zaświadczenie z datą i

> godziną sprawdzenia. Dopłacić parę złotych.

> 5) Książka serwisowa - przedzwonić do ASO i spytać, podając VIN czy rzeczywiście auto u nich miało

> te przeglądy. Ogólnie wyznaję zasadę, że książka z samymi wpisami, bez faktur jest guzik

> warta,

> To z grubsza tyle. Wydrukuj i zabierz jako czeklistę z sobą. Ja tak praktykuję od lat, zawsze

> działa. Wykluczyłem już tak sporo aut.

Napisano
  • Autor

> Kolega kupował używkę w salonie toyoty (nie w moim mieście). Oczywiście nie bita. Po kilku latach

> okazało się, że po dachowaniu, albo poważnym uszkodzeniu dachu. I jak tu potem udowodnić,

> salonowi, że on sam tego później tego nie zrobił?

no tego się nie da, do auta jest raport dekry, która podchodzi do tego solidnie i nie ma możliwości sciemy - wypunktowane są takie rzeczy na które w używanym aucie nie zwróciłbym uwagi.

Napisano

Do tej rzetelność podchodziłbym z rezerwą. Klient bierze nowe auto, pod warunkiem, że wezmą od niego stare, a komis przy salonowy musi to jakoś komuś dalej wcisnąć.

Napisano
  • Autor

no o tym wiem, dlatego nie polegam na salonie a na wiedzy którą jest po za nimi (a wpisy w systemie takim są, tak samo raport dekry)

Napisano

> 4) ściągasz/odchylasz uszczelki w drzwi, z bagażnika w poszukiwaniu niefabrycznych łączeń. Pod

> uszczelką drzwi każde auto ma ślady po nitach.

Po jakich nitach icon_eek.gif

Chyba zgrzewy masz na myśli hmm.gif

Napisano

> Po jakich nitach

> Chyba zgrzewy masz na myśli

co racja, to racja. Pewnie, że zgrzewy.

Pomyliłem, bo cały weekend pomagałem kumplowi na działce roznitowywać blachę falistą

hehe.gifok.gif

Napisano
  • Autor

mam zrzuty ale nie wszystko jasne jest dla mnie, na jednym tylko 5 wizyt na następnym 10, itp

Napisano

> Dzięki, kilka z punktów odpada, gdyż wszystkie wpisy w systemie BMW, książka pusta jak pisałem.

> Auto wykupione przez salon z firmy leasingowej - nie rejestrowali na siebie, ale dają umowę od

> siebie + faktura + umowa / faktura wykupu z leasingu - więc tutaj chyba ok ?

Jeśli gdzieś pomiędzy dowodem rejestracyjnym a Tobą będzie firma, która nie ma wpisu dotyczącego handlu autami to zwróć uwagę, że musisz mieć oryginał i tylko oryginał faktury. Odpisy cz kopie nie przejdą nawet jeśli są poswiadczone notarialnie.

Napisano
  • Autor

auto sprzedaje salon samochodowy - więc handel autami mają smile.gif

papierki to też problem leasingu, nie mój w końcu oni będą właścicielem

Napisano

> Kolega kupował używkę w salonie toyoty (nie w moim mieście). Oczywiście nie bita. Po kilku latach

> okazało się, że po dachowaniu, albo poważnym uszkodzeniu dachu. I jak tu potem udowodnić,

> salonowi, że on sam tego później tego nie zrobił?

dlatego kupowanie w salonie uzywanego auta i przepłacanie za niego 10-15% od sredniej krajowej jest bez sensu, w polsce nic nie udowodnisz smirk.gif To jest tylko oszukiwanie samego siego - "przeciez to salon, powazna firma, nie mogli by mnie oszukac" - yhy dobre sobie..... rotfl.gif

Napisano

> Nie ma znaczenia gdzie i od kogo kupujesz, sprawdzasz zawsze to samo.

> 1) daty na wszystkich szybach. Jeśli auto z początku roku to dopuszczalna jest szyba z rocznika

> poprzedzającego,

> 2) Prosisz o 45min sam na sam z autem i oblatujesz czujnikiem dookoła każdy element, odstępy góra

> 15 cm czyli bardzo gęsto. Większość marek ma wartości do max 160.

> 3) data produkcji na pasach bezpieczeństwa - na dole pasa. Jak wywaliły poduszki, to też napinacze

> i pas do wymiany,

> 4) ściągasz/odchylasz uszczelki w drzwi, z bagażnika w poszukiwaniu niefabrycznych łączeń. Pod

> uszczelką drzwi każde auto ma ślady po nitach. Jak w pewnym momencie ślady się urywają i robi

> się gładko (np. tylne wnęki drzwi to wskazuje na wspawany błotnik.

> 5) Wjazd na kanał, latarka i szukamy wycieków,

> 6) szarpaki w poszukiwaniu luzów w zawieszeniu

> 7) Jeśli auto stosunkowo młode i niewielki (deklarowany) przebieg to sprawdzić datę produkcji opon,

> 8) jazda próbna, a w jej trakcie sprawdzenie sprzęgła, ewentualnych luzów, stuków w zawieszeniu.

> Jazda w pełnym przedziale obrotów silnika,

> 9) zamienić się w psa i powęszyć we wnętrzu na okoliczność np. powodzi, wsadzić nochal w trudno

> dostępne zakamarki

> 10) podpiąć pod komputer, sprawdzić błędy.

> Formalności:

> 1) kupować tylko od właściciela z DR, ewentualnie na podstawie umowy skupu pojazdu z właścicielem z

> DR, nigdy "na Niemca",

> 2) kwota transakcji ma być na umowie. Znieczulić się na żale handlarza, że podatki większe będą. To

> są kwoty rzędu 100-300zł.

> 3) Jak jest współwłaściciel to oboje mają być na umowie podpisani

> 4) sprawdzić na policji bo VIN-ie czy nie kradzione i poprosić o pisemne zaświadczenie z datą i

> godziną sprawdzenia. Dopłacić parę złotych.

> 5) Książka serwisowa - przedzwonić do ASO i spytać, podając VIN czy rzeczywiście auto u nich miało

> te przeglądy. Ogólnie wyznaję zasadę, że książka z samymi wpisami, bez faktur jest guzik

> warta,

> To z grubsza tyle. Wydrukuj i zabierz jako czeklistę z sobą. Ja tak praktykuję od lat, zawsze

> działa. Wykluczyłem już tak sporo aut.

super 893goodvibes.gif po trzecim aucie nie pamietasz zeby sprawdzic połowy tych punktów, kupujesz piąte - byle jakie auto bo masz juz dosc ogladania zlosnik.gif

Napisano

Super zlosnik.gif

A teraz jak sprawdzić czy wszystko ok, jak np. handlarz ma umowę z X np. w Niemczech a na siebie nie rejestrował i chce byś Ty-"kupujący" był właścicielem i kupował od Niemca..

Jak podejść do tematu by nie wtopić grinser006.gif

Napisano

> Super

> A teraz jak sprawdzić czy wszystko ok, jak np. handlarz ma umowę z X np. w Niemczech a na siebie

> nie rejestrował i chce byś Ty-"kupujący" był właścicielem i kupował od Niemca..

> Jak podejść do tematu by nie wtopić

poszukac innego auta grinser006.gif

Napisano

> poszukac innego auta

Hmmmm 95% aut tak jest zrobiona zlosnik.gif

Napisano

> Super

> A teraz jak sprawdzić czy wszystko ok, jak np. handlarz ma umowę z X np. w Niemczech a na siebie

> nie rejestrował i chce byś Ty-"kupujący" był właścicielem i kupował od Niemca..

> Jak podejść do tematu by nie wtopić

Przecież napisałem wyżej, przeczytaj uważniej.

Są 2 opcje i jest to banalnie proste:

1) auto kupuje się tylko na dane osoby/osób z DR JEŚLI SĄ FIZYCZNIE przy transakcji i złożą swoje podpisy na umowie, albo

2) umowa skupu auta pomiędzy handlarzem, firmą, a właścicielem z DR.

Wtedy można kupić od osoby, która jest właścicielem auta na umowie skupu.

EDIT: To, o czym piszesz czyli handlarz ma umowę z Niemcem i chce by kupić fizycznie od Niemca to jest nielogiczne, niezgodne z prawem i wręcz taka umowa jest nieważna.

Jeśli spisał umowę z Helmutem to na mocy tej umowy Helmut przestał być właścicielem samochodu, a stał się nim handlarz. To jak możesz kupić auto od Helmuta, skoro już nie jest jego? Logika...

Napisano

> Super

> A teraz jak sprawdzić czy wszystko ok, jak np. handlarz ma umowę z X np. w Niemczech a na siebie

> nie rejestrował i chce byś Ty-"kupujący" był właścicielem i kupował od Niemca..

> Jak podejść do tematu by nie wtopić

A tak, że Starostwa powoli zabierają się za sprawdzanie umów z zagranicą. Ślą już pisma do odpowiedników w Niemczech i Holandii o sprawdzenie oryginalności umów. A naiwniaki kupują od handlarzy z "umową na niemca" pozbywając się jakiejkolwiek możliwości dochodzenia swoich praw w przypadku wad prawnych czy fizycznych (no może poza zleceniem dla mafii).

Napisano

> Hmmmm 95% aut tak jest zrobiona

nie wiem gdzie masz takie statystyki. Czy w jakiejś wiosce w podkarpackiem?

Napisano

> nie wiem gdzie masz takie statystyki. Czy w jakiejś wiosce w podkarpackiem?

A co do tego ma Podkarpacie?

Napisano

> To z grubsza tyle. Wydrukuj i zabierz jako czeklistę z sobą. Ja tak praktykuję od lat, zawsze

> działa. Wykluczyłem już tak sporo aut.

Z taką listą to nawet nowe auto można wykluczyć smile.gif

Napisano

Ok to mam pecha bo 2 handlarzy tak chciało zrobić zlosnik.gif

Napisano

chyba masz pecha, bo przez ostatnie 2 tygodnie oglądałem 20 samochodów i o dziwo nie trafiłem ani raz na handlarza, tylko na osoby prywatne, a zeby było śmieszniej, wszyscy z nich byli pierwszymi właścicielami zlosnik.gif

Napisano

> Super

> A teraz jak sprawdzić czy wszystko ok, jak np. handlarz ma umowę z X np. w Niemczech a na siebie

> nie rejestrował i chce byś Ty-"kupujący" był właścicielem i kupował od Niemca..

> Jak podejść do tematu by nie wtopić

Ja już miałem kupić, ale umowa miała być na "jakiegoś Polaka" poprzedniego właściciela (a byłem już z kasą i po wizycie w warsztacie!) i gość został się z furą, a ja z kasą. ok.gif

Napisano

> Hmmmm 95% aut tak jest zrobiona

To znaczy że ty też masz się dać dymać, bo wszyscy dają? Był o tym temat i płacz osób którym urzędy się do tyłka dobrały, unieważniając rejestrację. I zostali z autem którego nie da się zarejestrować.

Napisano

> To znaczy że ty też masz się dać dymać, bo wszyscy dają? Był o tym temat i płacz osób którym urzędy

> się do tyłka dobrały, unieważniając rejestrację. I zostali z autem którego nie da się

> zarejestrować.

Dlatego pytam i czytam co guru piszą ok.gif

Póki co tylko nówkę kupowałem zlosnik.gif

Napisano

> Do tej rzetelność podchodziłbym z rezerwą. Klient bierze nowe auto, pod warunkiem, że wezmą od

> niego stare, a komis przy salonowy musi to jakoś komuś dalej wcisnąć.

Nic nie musi wciskac. Jak renomowany salon wstydzi sie sprzedawac gniota to go oddaje hurtem z innymi gniotami tym dilerom ktorzy sie nie wstydza, a ewentualne straty w cenie odbija sobie zanim wezmie gniota na stan.

Ty jako kupujacy finansujesz wszystko. Salon nie pozycza sobie z banku pieniedzy na dzialalnosc, tylko sciaga haracz od klienta. Zawsze. Kupujesz nowe auto placisz haracz, oddajesz stare w rozliczeniu, na starym dostajesz w plecy, a na nowe (ewentualnie) dostajesz rabat. Jeszcze nie slyszalem o takim salonie zeby oddal komus nowe auto w rabacie i jeszcze zaplacil uczciwa cene za stare.

Napisano

> autko już kilka miesięcy stoi w salonie, obstawiam jednak zaporową cenę, którą udało się

> zmiękczyć już prawie na tyle by go kupić.

Z ilu na ile utargowałeś?

Napisano
  • Autor

> Z ilu na ile utargowałeś?

utargowałem 4,5k, jednak auta nie kupiłem, bo wrócił handlowiec z urlopu i miał inny pomysł - kazał mi czekać i zaczął ściemniać, więc go olałem.

To znak ze nie auto dla mnie i trzeba kupic nowe zlosnik.gif

Napisano

> utargowałem 4,5k, jednak auta nie kupiłem, bo wrócił handlowiec z urlopu i miał inny pomysł - kazał

> mi czekać i zaczął ściemniać, więc go olałem.

> To znak ze nie auto dla mnie i trzeba kupic nowe

A gdzie to auto stało? Jest gdzieś ogłoszenie?

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.