Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?

Featured Replies

Napisano
  • Autor

> Albo się przestrzega przepisów albo nie. Wybiórcze przestrzeganie przepisów jest nieprzestrzeganiem przepisów.

Czyli jeżeli ktoś jedzie 500 km zgodnie z przepisami, ale wyprzedza na ciągłej za skrzyżowaniem, gdzie ma widoczność na kilometr, to nie przestrzega przepisów tak samo jak ktoś, kto przez ten dystans straciłby prawo jazdy 50 razy.

Jednobitowość rulez.

> Znasz któregoś z nich osobiście? Podaj proszę jego dane a zapytamy czy zna tę drogę czy nie.

Nie znam żadnego z nich osobiście. A nawet jakbym znał i byś go zapytał, to i tak by cię to nie przekonało. Wg ciebie urzędnik analizuje pszczoły, ruch pieszych, statystyki uderzeń meteorytów i żyły wodne, po czym ustawia ograniczenie - dokładnie takie, jakie być powinno.

Dziwnym trafem ci fachowcy nie odróżniają "jezdni jednokierunkowej" od "nakazu jazdy prosto" albo stawiają ograniczenie do 30 zaraz przed "obszarem zabudowanym", który to ograniczenie odwołuje.

> Mamy do wyboru: 20, 30, 40, 50, 60, 70, 80, 90, 100, 110, 120, 130. Muszą się gdzieś powtarzać.

Dziwnym trafem na osiedlowych uliczkach i 3-pasmowych bezkolizyjnych arteriach.

> Czy w wymienionym przez Ciebie przypadku źle ustawione ograniczenia prowadzą do wypadku? Czy znasz

> w ogóle taki przypadek?

Piszę ogólnie o oznakowaniu - potrafią np. namalować pasy kolizyjne. Wszystko na mądrym projekcie z wieloma znaczkami. Ale nikt się nie pofatygował i nie sprawdził jak to wygląda w praktyce.

> Gdzie tak jest?

Byle droga gminna.

> Nieważne co odpowiadasz. Nie udowodnisz że jazda niezgodna z przepisami jest uzasadniona choćbyś ze

> skóry wyszedł. Bo to absurd.

Jest uzasadniona, bo przepis nie jest stosowany przez urzędników tak, jak być powinien. Jak urzędnik postawi na autostradzie ograniczenie do 40 "bo tak", to niestosowanie się do niego jest uzasadnione. A urzędnicy stawiają masowo ograniczenia "bo tak".

Napisano
  • Autor

> Tak na logikę to wymyśliłeś sobie tę rzekomą losowość mimo że nie umiesz jej udowodnić.

Sami urzędnicy przyznają, że to losowe.

> Jeśli nie widzisz różnicy między drogą oddaną do użytku a nieoddaną, to o czym my rozmawiamy?

A czym się różni, skoro niczym się nie różni oprócz statusu?

> Na pytanie czy przestrzegasz przepisów jest tylko odpowiedź Tak lub Nie.

Dla jednobitowca na pewno. Czyil po jednym błędzie po 8 godzinach jazdy odpowiedź jest jedna: nie.

> Ja mogę napisać, że co prawda kradnę ale nie morduję. Bo przepisy zabraniające kradzieży uważam za

> głupie i pisane przez kogoś kto się na tym nie zna. W związku z tym że nie morduję a tylko

> kradnę i to nie zawsze lecz okazjonalnie żądam żeby uważano, że generalnie przestrzegam prawa.

Niektórych przestrzegasz, innych nie.

Pomijam już infantylne porównanie nieszkodzenia nikomu do kradzieży, która zawsze komuś szkodzi.

Napisano
  • Autor

> Twoje sugestie są dość żałosne i podpadają pod to o czym pisałem, a o ośmieszaniu się za chwilę..

To nie sugestia, tylko fakt. Jeżeli sugerujesz zmianę dilera na takiego, którego halucynogeny nie działają, to sam siebie ośmieszasz. To tak, jakbyś chciał kogoś kopnąć w tyłek, ale ci się nogi poplątały i wywinąłeś orła. To dopiero jest żałosne.

> Tak:

> Z góry przepraszam, że zdjęć nie zrobiłem kiedy jest większy ruch, a tak na szybko.

Zaiste, tłumy pieszych, prawie ocierają się o samochody.

Kilku stoi na przystanku, oddzielonych zatoką od pojazdów - na Trasie Łazienkowskiej stoi ich więcej, a jest tam 80.

> Ironizowałem sobie, ponieważ nagle próbowałeś zniknąć problem pasów, świateł, pieszych itd., który

> jest przyczyną ograniczenia prędkości.

Pasy są z sygnalizacją, podobnie jak skrzyżowania (jedne pasy i skrzyżowanie nie jest). W Łomiankach też są pasy, światła itd., a jest ograniczenie do 100. I wypadków nie ma.

Napisano
  • Autor

> Gdybyś był przedszkolakiem to byłoby dobre wytłumaczenie. Twoja Pani z pewnością zrozumiałaby

> skarżenie: "a bo oni też".

Pani może tak, bo ty go nie zrozumiałeś. To nie jest tłumaczenie "bo oni też" - takie byłoby, gdyby po prostu nie przestrzegali JAKICHŚ przepisów. Tymczasem stanowią oni przepisy łamiąc inne przepisy i to te pierwsze mają być niby przestrzegane.

To tak, jakby uchwalić ustawę niezgodną z konstytucją. Zapytaj pani z przedszkola, o co chodzi.

Napisano

> To nie sugestia, tylko fakt.

Tak, fakt jest taki, że zaprzeczysz wszystkiemu, co przypadkiem jest prawdziwe i przeczy Twoim teoriom.

Wij się, ale bądź łaskaw pewien minimalny poziom kultury wypowiedzi zachować oslabiony.gif

Napisano

I dlatego zmieniasz temat? Argumenty się skończyły?

Napisano

> generalnie już Ci wytknąłem nie raz że kłamiesz i jesteś hipokrytą

No i niech Ci tak będzie.

Napisano

> (...)

> Pomijam już infantylne porównanie nieszkodzenia nikomu do kradzieży, która zawsze komuś szkodzi.

Zmęczyła mnie już ta dyskusja, zostańmy każdy przy swoim zdaniu. Ja będę przestrzegał przepisów, mimo że Ty twierdzisz że nie, Ty nie będziesz przestrzegał twierdząc być może że tak.

Jeszcze jedno tylko: jeśli uważasz, że niestosowanie się do ograniczeń nikomu nie szkodzi to ja wolę żebyś kradł. Kradzież to przestępstwo tylko na mieniu, natomiast cmentarze są pełne przekraczających prędkość oraz ich ofiar.

Napisano
  • Autor

> Tak, fakt jest taki, że zaprzeczysz wszystkiemu, co przypadkiem jest prawdziwe i przeczy Twoim teoriom.

Ja nie snuję teorii - trzymam się wyłącznie faktów. I faktem jest, że sugestią zmiany dilera tylko się ośmieszyłeś. Potraktuj to jako przyjacielską radę, żeby na przyszłość przemyśleć, co się wypisuje.

Faktem jest też, że urzędnicy nie mają pojęcia, jakie powinno być ograniczenie, czego dowodzą :

- ich wypowiedzi, gdzie się do tego przyznają;

- takie same ograniczenia na bezkolizyjnych arteriach i osiedlowych uliczkach (na tych pierwszych każdy jedzie min. 70, na drugich strach jechać pow. 40);

- bardziej restrykcyjne ograniczenia na łąkach, mniej restrykcyjne wśród zabudowań;

- jawne łamanie prawa przy wyznaczaniu obszarów zabudowanych;

- urojone roje pszczół, latających akurat tam, gdzie zaczyna się administracyjna granica miejscowości.

Tak na logikę, skoro urzędnicy popełniają całą masę błędów w o wiele poważniejszych sprawach, to naprawdę trzeba mieć niezmierzone pokłady naiwności, żeby sądzić iż w kwestii ograniczeń prędkości cokolwiek się przykładają więcej niż "a walniem 50, bo nie mam pomysłu".

To, że przestrzegasz przepisów literalnie, zupełnie mnie nie interesuje i nie przeszkadza, ale nie głoś głupot, że tak trzeba z innych powodów niż urzędnicze postanowienie.

Napisano
  • Autor

> Jeszcze jedno tylko: jeśli uważasz, że niestosowanie się do ograniczeń nikomu nie szkodzi to ja wolę żebyś kradł.

A od kiedy to ograniczenia wynikają z rzetelnej analizy bezpiecznej prędkości?

Gdyby tak było, to miałbyś rację. Ale tak nie jest. Powtórzę:

Tak na logikę, skoro urzędnicy popełniają całą masę błędów w o wiele poważniejszych sprawach, to naprawdę trzeba mieć niezmierzone pokłady naiwności, żeby sądzić iż w kwestii ograniczeń prędkości cokolwiek się przykładają więcej niż "a walniem 50, bo nie mam pomysłu".

I jeszcze jedno - tam, gdzie tępi urzędnicy nie ograniczają prędkości, mimo że jest taka potrzeba, sam wiem, że należy zwolnić. Ty niekoniecznie. Więc wolałbym, żebyś kradł niż żebyś patrzył tylko na znaki zamiast myśleć.

Napisano

> (...)

> I jeszcze jedno - tam, gdzie tępi urzędnicy nie ograniczają prędkości, mimo że jest taka potrzeba,

> sam wiem, że należy zwolnić. Ty niekoniecznie. Więc wolałbym, żebyś kradł niż żebyś patrzył

> tylko na znaki zamiast myśleć.

Nie wiem skąd wziąłeś ten wniosek ale to nie o mnie. To sztandarowy przykład nadinterpretacji, którą sam nazywasz "jednobitową".

hehe.gif

Napisano
  • Autor

> I dlatego zmieniasz temat? Argumenty się skończyły?

Tematem jest nieprawidłowe oznakowanie - w tym przypadku oznakowanie niezgodne z prawem. I o tym piszę - gdzie tu widzisz jakąś zmianę tematu?

Napisano
  • Autor

> Nie wiem skąd wziąłeś ten wniosek ale to nie o mnie. To sztandarowy przykład nadinterpretacji,

> którą sam nazywasz "jednobitową".

Jednobitowa interpretacja zachowania jednobitowca.

Jeżeli wg ciebie urzędnicy są tak nieomylni, że 50 na 3 pasach w szczerym polu jest uzasadnione, to zapewne tam, gdzie ci się wydaje, ze 90 jest za szybko, coś źle zinterpretowałeś i możesz spokojnie 90 jechać.

Napisano

> Jednobitowa interpretacja zachowania jednobitowca.

> Jeżeli wg ciebie urzędnicy są tak nieomylni, że 50 na 3 pasach w szczerym polu jest uzasadnione, to

> zapewne tam, gdzie ci się wydaje, ze 90 jest za szybko, coś źle zinterpretowałeś i możesz

> spokojnie 90 jechać.

Skoro dyskutujesz z tym co ja wg Ciebie myślę i ciągle próbujesz mnie sprowokować to moja dalsza obecność w tym wątku jest zbędna.

cool.gif

Napisano
  • Autor

> Skoro dyskutujesz z tym co ja wg Ciebie myślę i ciągle próbujesz mnie sprowokować to moja dalsza

> obecność w tym wątku jest zbędna.

Jeżeli uzurpujesz sobie prawo pisania na mój temat nie na podstawie tego co piszę, a strzelasz focha, gdy ja piszę na twój temat ściśle na podstawie tego co piszesz, to faktycznie - twoja obecność w tym wątku jest zbędna.

Nie jest moim celem robienie flame'ów (tak ja ten), tylko dyskusja z ludźmi, którzy przynajmniej opanowali podstawowe reguły wnioskowania i rozumienia tekstu.

Napisano

> Na 3:40 da się bez problemu i 100 więcej.

To Tobie się tak wydaje. Ja regularnie jeżdżę tym wiaduktem, co to go widać po prawej i mam trochę inne zdanie.

Ograniczenie na tym wiadukcie... no jest trochę dyskusyjne. Te 40 to trochę przesada. Ale szczególnie rano, i tak nie ma to znaczenia, bo wszystko się wlecze. Zaraz za tym wiaduktem większość jadących, zmienia pas na środkowy/lewy, prowadzące na kolejny wiadukt w kierunku centrum. Jednym słowem, znajdują się na kursie kolizyjnym z tymi, jadącymi od obwodnicy. Twoim zdaniem, bezpiecznie jest gdy pojazdy jadące 40-50 km/h, wjeżdżają na pas, po którym inne pojazdy jadą >100 km/h ?

Być może 50 na zjedzie z obwodnicy to za mało. Może mogłoby być 70. Ale nie więcej.

Już bardziej bezsensowna sytuacja, jest za tunelem do lewoskrętu przy Zachodnim. Przed tunelem stoi 40. Za tunelem nie ma żadnego znaku odwołującego to ograniczenie. 80 jest dopiero przy wiadukcie nad Kasprzaka. Choć i tu jestem w stanie sobie uzasadnić ograniczenie (choć czy do 40 ?) - za tunelami zaczyna się przeplatanka - ci co jadą od Bitwy Warszawskiej, zjeżdżają na lewo, aby jechać prosto w kierunku Wisły. Znowu ci jadące od Alej, zjeżdżają na prawo, do Kasprzaka i Wolskiej.

Napisano
  • Autor

> Jednym słowem, znajdują się na kursie kolizyjnym z tymi, jadącymi od obwodnicy.

W której to jest municie:sekundzie filmu?

Napisano

> Ja nie snuję teorii - trzymam się wyłącznie faktów. I faktem jest, że sugestią zmiany dilera tylko

> się ośmieszyłeś.

Z przykrością muszę stwierdzić, że po raz kolejny próbujesz zaprzeczać faktom, które przedstawiłem nie tylko opisowo, ale i fotograficznie. Sądzę, że dalsza dyskusja nie ma sensu w takiej sytuacji. To co widzisz w Google, to niestety niekoniecznie nawet zbliżony obraz rzeczywistości.

> Potraktuj to jako przyjacielską radę, żeby na przyszłość przemyśleć, co się

> wypisuje.

Twój protekcjonalny ton się zrobił się żałosny jakiś czas temu. Rady możesz kierować pod swoim adresem, niemniej nie sądzę by dały jakiś efekt.

gay.gif

Napisano

> Tematem jest nieprawidłowe oznakowanie - w tym przypadku oznakowanie niezgodne z prawem. I o tym

> piszę - gdzie tu widzisz jakąś zmianę tematu?

Tematem jest jazda zgodnie z przepisami a nie prawidłowość oznakowania.

Napisano

> W której to jest municie:sekundzie filmu?

4:46

Napisano
  • Autor

> Z przykrością muszę stwierdzić, że po raz kolejny próbujesz zaprzeczać faktom, które przedstawiłem

> nie tylko opisowo, ale i fotograficznie.

5 osób na przystanku do dowód na duże natężenie ruchu pieszych?

Na Czerniakowskiej natężenie ruchu jest dużo większe i zabudowań też jest dużo więcej, a jest 70.

Istotne jest to, że chodnik jest odseparowany od jezdni.

Poza tym mowa była chyba o odcinku od Mysiadła do Wałbrzyskiej, czego raczej na tym zdjęciu nie zaprezentowałeś.

I jeszcze na osłodę - z dilerem miałeś jednak rację. Musiałbym go zmienić na takiego, który daje porządne halucynogeny, a nie siano, które w żaden sposób percepcji nie zmienia.

> Twój protekcjonalny ton się zrobił się żałosny jakiś czas temu.

Był kiedyś taki film "I kto to mówi".

Napisano
  • Autor

> Tematem jest jazda zgodnie z przepisami a nie prawidłowość oznakowania.

Postaraj się mniej sugerować tytułem, a bardziej celem całej dyskusji.

Napisano
  • Autor

> 4:46

Przecież tam jest 800 metrów, na których można się przetasować.

Zresztą na filmie widać, jak 2 auta wyprzedzające mnie z prawej mają problem, bo jadą owe 40.

Napisano

> A w utrzymywaniu prędkości pomaga tempomat.

no zwłaszcza w miescie jest bardzo pomocny hehe.gif

Napisano

> no zwłaszcza w miescie jest bardzo pomocny

Bardzo. Używam go w mieście równie często jak na trasie.

Napisano

> Postaraj się mniej sugerować tytułem, a bardziej celem całej dyskusji.

To jaki jest cel tej dyskusji, bo przyznaję się, że się pogubiłem? zlosnik.gifzlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> To jaki jest cel tej dyskusji, bo przyznaję się, że się pogubiłem?

A ja się frustruję, że część nie rozumie tego co czyta ...

Napisano

> A ja się frustruję, że część nie rozumie tego co czyta ...

Ty się nie frustruj, cokolwiek by to było zlosnik.gif, tylko wytłumacz.

Napisano
  • Autor

> Ty się nie frustruj, cokolwiek by to było , tylko wytłumacz.

Najlepsze tłumaczenie jest wtedy, gdy samemu dochodzi się do określonych wniosków.

Więc spróbuję cię naprowadzić.

Czy sądzisz, że wkleiłem ten filmik w celu pochwalenia się, jak przestrzegam przepisów (a konkretnie - ograniczeń prędkości) ?

Napisano

> Bardzo. Używam go w mieście równie często jak na trasie.

jaki jest sens używania tego w miescie, jak co chwile musisz hamować, redukować biegi, możesz mi wytłumaczyc?

Napisano

> jaki jest sens używania tego w miescie, jak co chwile musisz hamować, redukować biegi, możesz mi

> wytłumaczyc?

M.in. celem przestrzegania ograniczeń prędkości właśnie. Ustawiasz tempomat i się nie zastanawiasz jak szybko jedziesz.

Napisano

> Przełamałem się i pojechałem zgodnie z przepisami - podziwiajcie i odpowiedzcie sobie na pytanie,

> czy tak jeździcie na codzień.

Nie, zazwyczaj przekraczam dozwoloną prędkość, często powyżej 50km/h. Dodatkowo bardzo często ignoruję sygnalizację świetlną kiedy nie ma ona dużego sensu (brak kogokolwiek na drodze i czerwone światło itp), zdarza mi się też wyprzedzać innych kierowców poboczem.

Napisano

> M.in. celem przestrzegania ograniczeń prędkości właśnie. Ustawiasz tempomat i się nie zastanawiasz

> jak szybko jedziesz.

ale musisz go wyłączać bo światła np a świateł jest dużo, naprawde jest to takie fajne co chwilę włączać i wyłączać tempomat? nie lepiej kontrolować samemu?

Napisano

> ale musisz go wyłączać bo światła np a świateł jest dużo, naprawde jest to takie fajne co chwilę

> włączać i wyłączać tempomat? nie lepiej kontrolować samemu?

Naciskając hamulec wyłącza się sam. A żeby się toczyć i hamować silnikiem to "cancel" nawet łatwiej nacisnąć niż operować nogą bo jest na kierownicy.

Ale sytuacja używania tempomatu nie dotyczy raczej jazdy od świateł do świateł w gęstym ruchu bo wtedy i tak nie ma jak przekroczyć prędkości.

Zakładając jednak trochę luzu na drogach po prostu rozpędzam się do tych 50-60km/h, klikam guzik i odstawiam nogę zamiast ją trzymać na gazie. Gdy trzeba wykonać jakiś manewr wykonuję go normalnie, potem znowu guzik i odstawiam nogę. Jeśli nie ma korków lub ruchu uniemożliwiającego jazdę z maksymalną dozwoloną prędkością to tempomat jest w użyciu praktycznie cały czas.

Napisano

> Naciskając hamulec wyłącza się sam. A żeby się toczyć i hamować silnikiem to "cancel" nawet łatwiej

> nacisnąć niż operować nogą bo jest na kierownicy.

> Ale sytuacja używania tempomatu nie dotyczy raczej jazdy od świateł do świateł w gęstym ruchu bo

> wtedy i tak nie ma jak przekroczyć prędkości.

> Zakładając jednak trochę luzu na drogach po prostu rozpędzam się do tych 50-60km/h, klikam guzik i

> odstawiam nogę zamiast ją trzymać na gazie. Gdy trzeba wykonać jakiś manewr wykonuję go

> normalnie, potem znowu guzik i odstawiam nogę. Jeśli nie ma korków lub ruchu

> uniemożliwiającego jazdę z maksymalną dozwoloną prędkością to tempomat jest w użyciu

> praktycznie cały czas.

a spalanie z tempomatem nie jest zawyżone?

Napisano

> a spalanie z tempomatem nie jest zawyżone?

Najniższe spalanie jest przy włączonym tempomacie.

dranio

Napisano

>

> Czy sądzisz, że wkleiłem ten filmik w celu pochwalenia się, jak przestrzegam przepisów (a

> konkretnie - ograniczeń prędkości) ?

No właśnie nie. Od początku sądziłem, że chcesz się pochwalić faktem, że na co dzień jesteś piratem drogowym, ale co ja tam wiem na temat myślenia. zlosnik.gif Dlatego właśnie pytam po co ten temat? zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> No właśnie nie. Od początku sądziłem, że chcesz się pochwalić faktem, że na co dzień jesteś

> piratem drogowym, ale co ja tam wiem na temat myślenia.

Diagnoza słuszna - dotycząca wiedzy nt. myślenia, nie mojego rzekomego chwalenia się czymkolwiek.

> Dlatego właśnie pytam po co ten temat?

Żeby pokazać, jak głupia jest bywa jazda zgodna z ograniczeniami. Co w konsekwencji miało prowadzić do zastanowienia się nad ograniczeniami owymi. Sprowadziło się to do "są zajebiste, kto ich nie przestrzega, ten jest mordercą".

Napisano
  • Autor

> M.in. celem przestrzegania ograniczeń prędkości właśnie. Ustawiasz tempomat i się nie zastanawiasz

> jak szybko jedziesz.

A spróbuj bez tempomatu. Ciekawe czy twoja psychika wytrzyma i czy bezwiednie nie przekroczysz.

BTW. Na filmie tempomat był w użyciu cały czas (za wyj. zatrzymywania się i ruszania).

Napisano

>

> Żeby pokazać, jak głupia jest bywa jazda zgodna z ograniczeniami.

Ale wolno mi nie zgodzić się z Twoim punktem widzenia?

Co w konsekwencji miało prowadzić

> do zastanowienia się nad ograniczeniami owymi. Sprowadziło się to do "są zajebiste, kto ich

> nie przestrzega, ten jest mordercą".

Ale kto wygrywa? zlosnik.gifzlosnik.gif

Napisano

> a spalanie z tempomatem nie jest zawyżone?

Nie wiem, bo zawsze go używam i nie mam punktu odniesienia. hehe.gif

wink.gif

Napisano
  • Autor

> Ale wolno mi nie zgodzić się z Twoim punktem widzenia?

Technicznie wolno, ale jak nie masz kontrargumentów ....

> Ale kto wygrywa?

Nie wiem w czym, ale zaryzykuję: wygrywają budżety instalujące fotoradary w miejscach "szczególnie niebezpiecznych", bo robią to za przyzwoleniem opinii publicznej.

Jednocześnie - skupiając się na łapaniu tych, co przekraczają, ale w miejscu, gdzie ich przekroczenia są bezpieczne - nie łapie się tych naprawdę niebezpiecznych. I tu przegrywają realne ofiary piratów drogowych - właśnie dzięki takim cholernym świętoszkom, którzy popierają działania władzy zorientowane na wpływy, a nie na bezpieczeństwo.

Napisano

> A spróbuj bez tempomatu. Ciekawe czy twoja psychika wytrzyma i czy bezwiednie nie przekroczysz.

Nie zawsze miałem tempomat (choć rzeczywiście dawno to było). I nie zawsze miewam go w wypożyczonych autach.

Daję radę odpowiednio jechać również i bez tempomatu.

> BTW. Na filmie tempomat był w użyciu cały czas (za wyj. zatrzymywania się i ruszania).

ok.gif

Napisano

> Technicznie wolno, ale jak nie masz kontrargumentów ....

Jaja sobie robisz? Ja mam się tłumaczyć dlaczego jeżdżę zgodnie z prawem?? To ja ci powiem. Bo nie lubię, kiedy działania władzy, zorientowane na wpływy drylują w ten czy inny sposób moją kieszeń, dlatego na drodze zachowuję się jak świętoszek. Zapinam pasy, chociaż w kieszeni mam zaświadczenie od lekarza, że nie muszę, przestrzegam znaków drogowych mimo, że często nie mam na to ochoty, jadę zgodnie z wszelkimi ograniczeniami chociaż czasami mnie trafia nie powiem co. Ot dlatego. A nie dlatego, że jestem święty. Ale przynajmniej ja osobiście namawiam każdego kierowcę do jazdy zgodnej z przepisami, bo jak nie będzie komu drylować kieszeni, to może zezłomują te swoje śmietniki. Tyle ja. To teraz Ty. Do jazdy zgodnej z czym mnie i innych kierowców namawiasz?

Napisano

(...)

> Poza tym mowa była chyba o odcinku od Mysiadła do Wałbrzyskiej, czego raczej na tym zdjęciu nie

> zaprezentowałeś.

Quote:

> Z przykrością muszę stwierdzić, że po raz kolejny próbujesz zaprzeczać faktom, które przedstawiłem

> nie tylko opisowo, ale i fotograficznie.


Teraz przejedź się z googlem, może skojarzysz miejsce. Tak, między Wałbrzyską a Geodetów. Jeszcze raz z góry przepraszam, że nie robiłem zdjęć co kawałek, by ludzi było więcej, szczególnie w godzinach większego obciążenia. Wzdłuż nawet jakieś kobiety z wózkami na spacerze. Głupio mi tak co chwilę w autobusie zdjęcia robić hehe.gif

Napisano
  • Autor

> Wzdłuż nawet jakieś kobiety z wózkami na spacerze.

Na chodniku o ile oddalonym od jezdni?

Porównaj sobie ile ludzi jest tutaj i jak blisko są bloki.

Ograniczenie prędkości też jest dobrze widoczne - jest ono też wcześniej, nie tylko przed mostem.

I - jak na złość - nikt tych pieszych nie rozjeżdża. Dasz radę wytłumaczyć to niesamowite zjawisko?

http://goo.gl/maps/yR6TE

Napisano
  • Autor

> Jaja sobie robisz? Ja mam się tłumaczyć dlaczego jeżdżę zgodnie z prawem?? To ja ci powiem. Bo nie

> lubię, kiedy działania władzy, zorientowane na wpływy drylują w ten czy inny sposób moją

> kieszeń, dlatego na drodze zachowuję się jak świętoszek.

Ty chyba sobie jaja robisz. Ostatnio mandat dostałem, gdy testowałem samochód kolegi na 3-pasmowej arterii i nie miałem CB ani yanosika. Było to prawie 4 lata temu. Od tamtej pory NIC, a jeżdżę normalnie.

> jadę zgodnie z wszelkimi ograniczeniami chociaż czasami mnie trafia nie powiem co.

Czyli tę kwestię rozumiesz doskonale.

> Do jazdy zgodnej z czym mnie i innych kierowców namawiasz?

Do jazdy zgodnej z własnym osądem. Będzie na 99% lepszy, niż osąd urzędnika.

Napisano

> Do jazdy zgodnej z własnym osądem. Będzie na 99% lepszy, niż osąd urzędnika.

Mój osąd w tej sprawie jest prosty. Jechać zgodnie z przepisami. Wówczas żaden urzędnik, od strażnika wiejskiego, policjanta poprzez prokuratora, a na sądzie kończąc, nie będzie musiał osądzać mojej jazdy. Tobie natomiast, życzę jak najmniejszej liczby spotkań z urzędnikami, bo w rozmowie na takie argumenty jak przytoczyłeś w tej dyskusji, polegniesz. zlosnik.gifzlosnik.gif Zawsze, niestety.

Napisano
  • Autor

> Tobie natomiast, życzę jak najmniejszej liczby spotkań z urzędnikami, bo

> w rozmowie na takie argumenty jak przytoczyłeś w tej dyskusji, polegniesz. Zawsze, niestety.

Tyle to ja doskonale wiem i w ogóle o tym nie dyskutuję.

Piszę o faktycznym uzasadnieniu takich a nie innych ograniczeń, a nie o tym, co grozi za ich nieprzestrzeganie.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.