Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Odbiór auta do bywalców.

Featured Replies

Napisano
11 godzin temu, volcan napisał:

Klucze czekają już na auta u dealera - przynajmniej takie zasady bezpieczeństwa stosują co najmniej dwie marki. Zresztą ostatnio pod jednym z salonów "nocowała" lora z nowymi autami - po prostu była obsuwa i klucze nie wyprzedziły samochodów.

 

Albo jedzie 2 kierowców lohrą i osobówką :skromny: Ale mniejsza o sposoby, bo tu wiedzy po prostu nie mam, natomiast wiem, że proceder istnieje, więc sposób mają. Z resztą na 99% odbywa się to bez kluczyków od dołu, bo węża i tak nie wsadzi się do zbiornika nawet w autach z lat 90tych, a wątpię by grzebali przy przewodach paliwowych.

Napisano
Dnia 18.03.2017 o 21:01, volcan napisał:

 

Klucze czekają już na auta u dealera - przynajmniej takie zasady bezpieczeństwa stosują co najmniej dwie marki. Zresztą ostatnio pod jednym z salonów "nocowała" lora z nowymi autami - po prostu była obsuwa i klucze nie wyprzedziły samochodów.

Jakie to marki jeśli to nie tajemnica? Ponad 5 lat byłem kierowcą autotransportera, woziłem tylko nowe samochody z fabryk na place i z placów do dealerów. Nie spotkałem się nigdy z czymś takim. Klucze kierowca zawsze ma przy sobie od wszystkich samochodów które wiezie.

Napisano
1 godzinę temu, Kamilwl napisał:

Jakie to marki jeśli to nie tajemnica? Ponad 5 lat byłem kierowcą autotransportera, woziłem tylko nowe samochody z fabryk na place i z placów do dealerów. Nie spotkałem się nigdy z czymś takim. Klucze kierowca zawsze ma przy sobie od wszystkich samochodów które wiezie.

 

 

I jak-spuszczałeś to paliwo czy nie:hmm:;]

Napisano
11 minut temu, volf6 napisał:

 

 

I jak-spuszczałeś to paliwo czy nie:hmm:;]

Nie. Przynajmniej w mojej firmie i patrząc po parkingach to marginalne zjawisko. Tylko wyjątkowym gównozjadom chciało się skakać po lohrze dla paru litrów paliwa. A do tego później na placu biegać żeby ktoś dolał paliwa bo zjechać się nie da. To zjawisko częste jest w firmach które wożą używane samochody, wtedy więcej paliwa jest w nich.

Mi kiedyś w fabryce w Tychach na załadunku Panda nie chciała odpalić bo nie było paliwa. Miły Pan przyniósł pół litra w butelce po Coli. Więc co tu spuszczać :)

Napisano
2 godziny temu, Kamilwl napisał:

Jakie to marki jeśli to nie tajemnica? Ponad 5 lat byłem kierowcą autotransportera, woziłem tylko nowe samochody z fabryk na place i z placów do dealerów. Nie spotkałem się nigdy z czymś takim. Klucze kierowca zawsze ma przy sobie od wszystkich samochodów które wiezie.

 

Kolega też wozi (albo woził) chyba wyłącznie, albo głównie na trasach międzynarodowych auta - kiedyś woził Renault, potem coś skośnookiego - musiałbym zapytać. Auta były pakowane na lorę, potem klucze pieczętowane w jakimś opakowaniu / kopercie itp. i wiózł je ktoś inny. Temat wyszedł kiedyś przy rozmowie - w żartach rzuciłem "to może potestujemy kiedyś to, co wozisz" a on stwierdził, że się nie da, bo (i tu opisał procedurę o której pisałem wcześniej).

Napisano
1 minutę temu, volcan napisał:

 

Kolega też wozi (albo woził) chyba wyłącznie, albo głównie na trasach międzynarodowych auta - kiedyś woził Renault, potem coś skośnookiego - musiałbym zapytać. Auta były pakowane na lorę, potem klucze pieczętowane w jakimś opakowaniu / kopercie itp. i wiózł je ktoś inny. Temat wyszedł kiedyś przy rozmowie - w żartach rzuciłem "to może potestujemy kiedyś to, co wozisz" a on stwierdził, że się nie da, bo (i tu opisał procedurę o której pisałem wcześniej).

To kolega Ci chyba bajkę sprzedał. Ja jeździłem na trasach miedzynarodowych i po kraju rozwoziłem do dilera. Zawsze klucze ma kierowca. Co by było w przypadku awarii autotransportera gdzie trzeba rozładować samochody przed wjechaniem na serwis? Ten ktoś inny z zapieczętowaną kopertą by wracał z kluczykami? Taki bajki się puszczało na parkingach nieraz jak inni kierowcy zawracali głowę żeby im pokazać samochód itp.

Napisano
Dnia 3/7/2017 o 17:20, BOGUS napisał:

 

witam

Niedługo bede dobierał auto z salonu i trafilem na jednym forum. a wątek o tym. Przeczytałem i nie wiem co o tym myśleć. .. Ludzie robia jakies check listy co sprawdzić po nowe auto jada z czujnikiem lakieru auto chca oglądać i prześwietlać. .. .

do obeznanych bo ja doswiadczenia nie mam tak to ma wyglądać? bo normalnie niektórych "czarow" to ja przy kupnie używanego nie odprawiam i jeszcze nie wtopilem... Pomożecie?

 

życie to nie je bajka

 

 

 

odbieraj bez ceregieli. nie musisz wszystkiego udowodnic i sprawdzic przed odbiorem. jak cos wyjdzie pozniej - tez uderzysz do dealera i sie dogadasz.

 

i nie sluchaj o tym jak to "zli dealerzy zatajają ze cos bylo malowane" - to nie jest nic niezwyklego. auta przy imporcie się czasem rysują i są naprawiane - okazji jest ku temu wiele. nie oznacza to ze spadło 5 metrów z lawety i dachowało.

 

ja odebralem auto (w 2010 roku)  z malowanym 1 elementem. zglosilem sie do dealera po chyba miesiącu jak to zauważyłem - dał mi pakiet stylistyczny za 3k brutto gratis z montażem jako rekompensatę - bez awantur, bez prawników. ot nie zachował się od razu - trzeba było go lekko zmotywować.

 

 

Napisano
17 minut temu, jimbo22 napisał:

i nie sluchaj o tym jak to "zli dealerzy zatajają ze cos bylo malowane" - to nie jest nic niezwyklego. auta przy imporcie się czasem rysują i są naprawiane - okazji jest ku temu wiele. nie oznacza to ze spadło 5 metrów z lawety i dachowało.

 

To nie tylko o to chodzi, wyegzekwujesz wpis do książki, czy na innym kwicie z pieczątką, że w dniu odbioru auta od dealera na drzwiach były wyższe wartości wg miernika i tyle. Przy sprzedaży nikt nie będzie Cię oczerniał jak to w zaciszu domowym klepałeś trupa z przystanku do sprzedaży, aby zrobić w balona Kazia co przyjechał oglądać. A przy autach młodych miernik rządzi dalej, a 99% nawet nie zadaje sobie trudu by przeanalizować te wartości, tylko wyrok zapada od razu.

Napisano
10 minut temu, AkuQ napisał:

 

To nie tylko o to chodzi, wyegzekwujesz wpis do książki, czy na innym kwicie z pieczątką, że w dniu odbioru auta od dealera na drzwiach były wyższe wartości wg miernika i tyle. Przy sprzedaży nikt nie będzie Cię oczerniał jak to w zaciszu domowym klepałeś trupa z przystanku do sprzedaży, aby zrobić w balona Kazia co przyjechał oglądać. A przy autach młodych miernik rządzi dalej, a 99% nawet nie zadaje sobie trudu by przeanalizować te wartości, tylko wyrok zapada od razu.

no a na grzyba mi ten wpis. na grzyba mi tłumaczenie się przed kupującym w perspektywie 3-5 lat?

 

jak widac po AK - pewne auta sprzedają się od ręki. moja Megane poszła w 2 dni. pomimo malowanego elementu, rys i normalnego zużycia. są normalni klienci.  P508 chyba 3-4 dni pomimo zderzaka w złym odcieniu po szkodzie parkingowej. nic się nie tłumaczyłem nie robiłem papierologi...

 

 

i wykonywanie akrobacji przy odbiorze auta w salonie, dla kogos kto pojawi się za 5 lat jest IMHO bez sensu. poza tym - wpis zawsze mozesz wyegzekwować pozniej. ludzie się strasznie pierdół czepiają :)

Napisano
3 minuty temu, jimbo22 napisał:

no a na grzyba mi ten wpis. na grzyba mi tłumaczenie się przed kupującym w perspektywie 3-5 lat?

A po to, by mieć czarno na białym, że tak było wzięte z salonu a nie jest to Twoja ingerencja, taką samą kartą przetargową jest serwisowanie auta w ASO-ot jest część klientów co na to patrzy i zwiększasz sobie zakres.

4 minuty temu, jimbo22 napisał:

jak widac po AK - pewne auta sprzedają się od ręki. moja Megane poszła w 2 dni. pomimo malowanego elementu, rys i normalnego zużycia. są normalni klienci.  P508 chyba 3-4 dni pomimo zderzaka w złym odcieniu po szkodzie parkingowej. nic się nie tłumaczyłem nie robiłem papierologi...

Opcji jest parę, sprzedajesz w niższej cenie, nie trzeba się tłumaczyć, przyjeżdża inny rodzaj kupującego, jak ktoś chce sprzedać w jednej z wyższych cen wtedy klientów-marud przybywa, z drugiej strony nie ma im się co dziwić chcą zapłacić więcej ale mieć nie bite, bez szkód parkingowych i z udokumentowanym przebiegiem. Ot różnica targetu.

6 minut temu, jimbo22 napisał:

i wykonywanie akrobacji przy odbiorze auta w salonie, dla kogos kto pojawi się za 5 lat jest IMHO bez sensu.

Dla Ciebie tak, dla kogoś innego nie i trzeba to uszanować, skoro ktoś chce mieć bezwypadkowe z salonu, nie malowane lub malowane ale udokumentowane by przy sprzedaży nie słuchać nikogo to czemu nie? Nie robi się tego dla kogoś tylko dba się o swoje interesy i swoje pieniądze. Skoro płaci ktoś XX tyś za auto to skoro sprawdzają używane to czemu nowego ma nie sprawdzić, przy czym to zajmuje poniżej 5 min za święty spokój, a nie kosztuje ani grosza. Widziałem minę 1 właściciela jak się tłumaczył, że on nic nie malował, a drzwi malowane powtórnie...Po co świecić oczami za dealera. Robi się to dla siebie, nie dla kogoś.

Napisano
Teraz, AkuQ napisał:

A po to, by mieć czarno na białym, że tak było wzięte z salonu a nie jest to Twoja ingerencja, taką samą kartą przetargową jest serwisowanie auta w ASO-ot jest część klientów co na to patrzy i zwiększasz sobie zakres.

pytanie ile ten "zakres" jest realnie warty. przeciez czy moja ingerencja czy nie - element jest malowany. i w nosie kto malował. ważne że ja na starcie dostanę gratis w postaci rabatu, lub wyposażenia. l

Teraz, AkuQ napisał:

Opcji jest parę, sprzedajesz w niższej cenie, nie trzeba się tłumaczyć, przyjeżdża inny rodzaj kupującego, jak ktoś chce sprzedać w jednej z wyższych cen wtedy klientów-marud przybywa, z drugiej strony nie ma im się co dziwić chcą zapłacić więcej ale mieć nie bite, bez szkód parkingowych i z udokumentowanym przebiegiem. Ot różnica targetu.

nic nie trzeba się tłumaczyć ani obniżać ceny - normalny klient kupi.

 

Teraz, AkuQ napisał:

Dla Ciebie tak, dla kogoś innego nie i trzeba to uszanować, skoro ktoś chce mieć bezwypadkowe z salonu, nie malowane lub malowane ale udokumentowane by przy sprzedaży nie słuchać nikogo to czemu nie? Nie robi się tego dla kogoś tylko dba się o swoje interesy i swoje pieniądze. Skoro płaci ktoś XX tyś za auto to skoro sprawdzają używane to czemu nowego ma nie sprawdzić, przy czym to zajmuje poniżej 5 min za święty spokój, a nie kosztuje ani grosza. Widziałem minę 1 właściciela jak się tłumaczył, że on nic nie malował, a drzwi malowane powtórnie...Po co świecić oczami za dealera. Robi się to dla siebie, nie dla kogoś.

ale ja to szanuję. poprostu osobiście - nie przywiązuję do tego większej wagi - i to napisałem.

 

i nie ma żadnego swiecenia oczami, jak ktos zaczyna gadkę w tą stronę - to zamykasz krótko temat i tyle. 

Napisano
1 minutę temu, jimbo22 napisał:

pytanie ile ten "zakres" jest realnie warty

 

Niech jest warty 1 klienta, który kupi, czyli równowartość auta.

2 minuty temu, jimbo22 napisał:

przeciez czy moja ingerencja czy nie - element jest malowany. i w nosie kto malował. ważne że ja na starcie dostanę gratis w postaci rabatu, lub wyposażenia. l

Czyli spieniężasz tą wartość i np. za 3 lata zrobisz komuś upust odpowiedni. Ale równie dobrze, jeśli nie sprawdzasz (a o tym pisałeś) możesz się o tym fakcie dowiedzieć przy kliencie.

3 minuty temu, jimbo22 napisał:

nic nie trzeba się tłumaczyć ani obniżać ceny - normalny klient kupi.

 

Normalny dla Ciebie, dla innego może być jeleń, że kupił malowańca-ile ludzi tyle opinii.

4 minuty temu, jimbo22 napisał:

ale ja to szanuję. poprostu osobiście - nie przywiązuję do tego większej wagi - i to napisałem.

 

I wielu nie przywiązuje....a wielu przywiązuje. Jakbyś widział jak mi 2 gości trzepało V70 z 2002r to byś ich 10 razy zdążył wygonić, a ja stanąłem z boku, nie ingerowałem, dałem im swobodę w wyrażaniu swoich opinii nt samochodu i domysłów. Miernikiem sprawdzali nieomalże centymetr obok centymetra, wróżyli przebieg z uszczelek drzwiowych i dziesiątki innych guseł. Po 2 intensywnych dniach kupili. :) Cyrk na kółkach, ot 1 dnia auto udostępniała im moja matka bo ja byłem w trasie, do dziś wspomina dwóch braci od volvo...

8 minut temu, jimbo22 napisał:

i nie ma żadnego swiecenia oczami, jak ktos zaczyna gadkę w tą stronę - to zamykasz krótko temat i tyle. 

No i powyższe się robi po to by "gadek w tą stronę" nie było...tylko po to i aż po to. :ok: Generalnie czas na sprawdzenie jest na tyle krótki, że można to zrobić i uniknąć takich sytuacji jak ktoś ma możliwość. Po wyjeździe z salonu za kilka dni równie dobrze dealer Ci powie, że to nie było u nich i boksuj się...a są przypadki typu kobiecie lakier z dachu w nowym aucie zaczął schodzić i okazało się, że dach wyszpachlowany-i co? Dealer się wypiął, sądy, telewizja, nerwy, czas...nie mówiąc już o samopoczuciu, że zostało się zrobionym w wała za grubą kasę.

Napisano
Dnia 9.03.2017 o 12:23, volf6 napisał:

A jak kupujesz auto w komisie i ma 40 litrów paliwa w baku to komisant musi mieć koncesje na sprzedaż paliwa, nie wspominam już o sprzedaży używanego auta miedzy osobami fizycznymi-też musi mieć pusty bak:hmm:

Dokładnie. Jakoś nigdy nie miałem problemu z odbiorem auta z pełnym bakiem. 

Napisano
33 minuty temu, AkuQ napisał:

 

Niech jest warty 1 klienta, który kupi, czyli równowartość auta.

naciągana matematyka. zadziala tylko wtedy kiedy auto będzie niesprzedawalne :)

Cytuj

Czyli spieniężasz tą wartość i np. za 3 lata zrobisz komuś upust odpowiedni. Ale równie dobrze, jeśli nie sprawdzasz (a o tym pisałeś) możesz się o tym fakcie dowiedzieć przy kliencie.

nie zrobię :) i jak się dowiem - cóż. trudno. nic to nie zmienia.

Cytuj

Normalny dla Ciebie, dla innego może być jeleń, że kupił malowańca-ile ludzi tyle opinii.

no a co mnie interesuje "jeleń"? dokladnie ile ludzi tyle opinii - i kazda potwora znajdzie swojego amatora.

Cytuj

I wielu nie przywiązuje....a wielu przywiązuje. Jakbyś widział jak mi 2 gości trzepało V70 z 2002r to byś ich 10 razy zdążył wygonić, a ja stanąłem z boku, nie ingerowałem, dałem im swobodę w wyrażaniu swoich opinii nt samochodu i domysłów. Miernikiem sprawdzali nieomalże centymetr obok centymetra, wróżyli przebieg z uszczelek drzwiowych i dziesiątki innych guseł. Po 2 intensywnych dniach kupili. :) Cyrk na kółkach, ot 1 dnia auto udostępniała im moja matka bo ja byłem w trasie, do dziś wspomina dwóch braci od volvo...

podaż - popyt. proste. klientom od ww. Volvo dziękuję za współpracę. pamiętaj - wątek jest o aucie do prywatnego użytku - nie do komisu. ja w pełni rozumiem Twoje argumenty, bo to w Twoim interesie. dla mnie to pomijalne. bo jak jeden łoś będzie trudny to go oleję i przyjdzie następny. Dla Ciebie to normalna strata - dla mnie korzysć, bo mniej nerwów na upierda. wiem ze za moment będzie następny.

Cytuj

No i powyższe się robi po to by "gadek w tą stronę" nie było...tylko po to i aż po to. :ok: Generalnie czas na sprawdzenie jest na tyle krótki, że można to zrobić i uniknąć takich sytuacji jak ktoś ma możliwość. Po wyjeździe z salonu za kilka dni równie dobrze dealer Ci powie, że to nie było u nich i boksuj się...a są przypadki typu kobiecie lakier z dachu w nowym aucie zaczął schodzić i okazało się, że dach wyszpachlowany-i co? Dealer się wypiął, sądy, telewizja, nerwy, czas...nie mówiąc już o samopoczuciu, że zostało się zrobionym w wała za grubą kasę.

są poważne wałki, jednak są to odosobnione rzeczy na dziesiątki tysięcy sprzedanych aut.

Edytowane przez jimbo22

Napisano
Godzinę temu, jimbo22 napisał:

Dla Ciebie to normalna strata - dla mnie korzysć, bo mniej nerwów na upierda. wiem ze za moment będzie następny.

 

Godzinę temu, jimbo22 napisał:

zadziala tylko wtedy kiedy auto będzie niesprzedawalne :)

 

Albo będzie następny, albo nie. Bo może się okazać, że masz auto niesprzedawalne :) Tak się zadziało w pewnym momencie z focusami II gen, ładnie się sprzedawały, sam przerobiłem kilka właśnie z PL leasingów, a potem nagle zastój, bo rynek się wysycił i wtedy to "za moment będzie następny" może trwać troszkę dłużej niż moment, pół biedy jak ciśnienia nie ma i jeździsz, natomiast jeśli masz już kolejne kupione to stoi Ci zamrożona gotówka i albo zjeżdżasz dość mocno z ceny, albo stoi a telefon milczy. Ot zasady rynku. Teraz fokę z 2009r kolega sprzedał za 13 tys, pomimo, że chciał sporo więcej. Kolega z naszej giełdy też już z 29 zjechał na 19 i chyba dalej tel milczy.

Napisano
2 minuty temu, AkuQ napisał:

 

 

Albo będzie następny, albo nie. Bo może się okazać, że masz auto niesprzedawalne :) Tak się zadziało w pewnym momencie z focusami II gen, ładnie się sprzedawały, sam przerobiłem kilka właśnie z PL leasingów, a potem nagle zastój, bo rynek się wysycił i wtedy to "za moment będzie następny" może trwać troszkę dłużej niż moment, pół biedy jak ciśnienia nie ma i jeździsz, natomiast jeśli masz już kolejne kupione to stoi Ci zamrożona gotówka i albo zjeżdżasz dość mocno z ceny, albo stoi a telefon milczy. Ot zasady rynku. Teraz fokę z 2009r kolega sprzedał za 13 tys, pomimo, że chciał sporo więcej. Kolega z naszej giełdy też już z 29 zjechał na 19 i chyba dalej tel milczy.

 

To prawda, ale 3-5 letnie noPB raczej nadal sprzedaja sie na pniu :ok:

Napisano
2 minuty temu, Maciej__ napisał:

 

To prawda, ale 3-5 letnie noPB raczej nadal sprzedaja sie na pniu :ok:

 

Jest różnie i szczerze mówiąc ciężko by mi było postawić na jakiś konkret dlaczego tak się dzieje, że czasami coś schodzi na pniu, a czasami pomimo, że dobre i cena nawet umiarkowana nie najwyższa to stoi...:nie_wiem: pisałem niedawno o golasie sportage, po 3 latach znajomy sprzedał z utratą 15 tys wartości, z czego miał w kosztach DG więc wyszedł jeszcze na plus, w szoku byłem delikatnym, bo każdy by tak chciał.

Napisano
6 minut temu, AkuQ napisał:

 

Jest różnie i szczerze mówiąc ciężko by mi było postawić na jakiś konkret dlaczego tak się dzieje, że czasami coś schodzi na pniu, a czasami pomimo, że dobre i cena nawet umiarkowana nie najwyższa to stoi...:nie_wiem: pisałem niedawno o golasie sportage, po 3 latach znajomy sprzedał z utratą 15 tys wartości, z czego miał w kosztach DG więc wyszedł jeszcze na plus, w szoku byłem delikatnym, bo każdy by tak chciał.

 

Ale to akurat nic dziwnego ;] Jest moda na wszelkiej masci pseudo SUVy, wiec mocno trzymaja cene :ok:

Dodatkowo to segment, ktory nie jezdzi we flotach, wiec ceny nie sa pozanizane przez mocno wyeksploatowane egzemplarze.

Napisano
17 minut temu, AkuQ napisał:

 

 

Albo będzie następny, albo nie. Bo może się okazać, że masz auto niesprzedawalne :) Tak się zadziało w pewnym momencie z focusami II gen, ładnie się sprzedawały, sam przerobiłem kilka właśnie z PL leasingów, a potem nagle zastój, bo rynek się wysycił i wtedy to "za moment będzie następny" może trwać troszkę dłużej niż moment, pół biedy jak ciśnienia nie ma i jeździsz, natomiast jeśli masz już kolejne kupione to stoi Ci zamrożona gotówka i albo zjeżdżasz dość mocno z ceny, albo stoi a telefon milczy. Ot zasady rynku. Teraz fokę z 2009r kolega sprzedał za 13 tys, pomimo, że chciał sporo więcej. Kolega z naszej giełdy też już z 29 zjechał na 19 i chyba dalej tel milczy.

a jakby miał niemalowaną z certyfikatem jakości ASO i Polsatu to by nie milczał? :)

Napisano
44 minuty temu, jimbo22 napisał:

a jakby miał niemalowaną z certyfikatem jakości ASO i Polsatu to by nie milczał? :)

 

Napisałem wyżej już...dla niektórych ma to znaczenie i tyle. Nawet w 10-15 letnim aucie.

Napisano
22 minuty temu, AkuQ napisał:

 

Napisałem wyżej już...dla niektórych ma to znaczenie i tyle. Nawet w 10-15 letnim aucie.

tak to prawda... ale pytanie sprowadza się do: czy kupując prywatnie nowe auto na kilka lat, należy przejmować się skrajnym przypadkiem kupującego za 5 lat?

 

 bo mozna to sprowadzić do innych dziedzin (tankowac tylko paliwo premium, bo jakby kiedys kupujący zapytał, to wtedy można z dumą odpowiedzieć - "Paanie TYLKO Vpower". Kupować opony premium, bo Conti wygląda lepiej na profilu niż Bridgestone... zalewać olej 4 razy częściej niz producent podaje, tak dla pewności. kończąc na sposobie sformułowania tytułu ogłoszenia aby trafiło od targetu odbiorcy (IGŁA KLIMA 100% CHWDP) itp itd.

 

gdzieś należy narysować granicę w tym absurdzie motoryzacyjnym jakim jest rynek aut używanych:) 

dla mnie lakier na aucie nie jest wart zaprzątania sobie głowy ponadto co napisałem - mozna dostac cos od dealera gratis i spoko. ale nie przejmowałbym się tym zupełnie.

Napisano
1 minutę temu, jimbo22 napisał:

tak to prawda... ale pytanie sprowadza się do: czy kupując prywatnie nowe auto na kilka lat, należy przejmować się skrajnym przypadkiem kupującego za 5 lat?

 

W 2-3 min wyzbywasz się obiekcji czy spadło z rampy, czy tylko zarysowane było, a może nic nie było i jest ori-to robisz dla siebie, a dopiero pośrednio dla sprzedaży, bo przecież można kupić i samemu rozbić niedługo...Zatem teraz kwestia CZY CHCĘ poświęcić te 2-3 min przy odbiorze, Ty nie, inny tak.

Napisano
4 minuty temu, AkuQ napisał:

 

W 2-3 min wyzbywasz się obiekcji czy spadło z rampy, czy tylko zarysowane było, a może nic nie było i jest ori-to robisz dla siebie, a dopiero pośrednio dla sprzedaży, bo przecież można kupić i samemu rozbić niedługo...Zatem teraz kwestia CZY CHCĘ poświęcić te 2-3 min przy odbiorze, Ty nie, inny tak.


1. to nie są 2-3 minuty, bo mowa o mitycznej "czekliscie" :)
2. w 2-3 minuty opukasz czujnikiem auto... i wporzo. ale nie wykryjesz wymienionej i dobrze polakierowanej np cwiartki :) jedyna opcja to rzeczoznawca i porządne oględziny (kilka h nie kilka min) i sporo kasy na "zaś"... to "co Ci to daje tak naprawdę" te 2-3 minuty? nic poza samopoczuciem.
3. rozbicie niedługo potem i próba wałka w drugą stronę (ze niby tak było przed zakupem), jest tak samo karalna jak wałek dealera :) 

4. nie zrobienie ww. na miejscu przed odbiorem - nie dyskwalifikuje zatem poźniejszego dochodzenia swoich praw.

Napisano
1 minutę temu, jimbo22 napisał:

2. w 2-3 minuty opukasz czujnikiem auto... i wporzo. ale nie wykryjesz wymienionej i dobrze polakierowanej np cwiartki :) jedyna opcja to rzeczoznawca i porządne oględziny (kilka h nie kilka min) i sporo kasy na "zaś"... to "co Ci to daje tak naprawdę" te 2-3 minuty? nic poza samopoczuciem.

 

Ej...ja mówię właśnie o opukaniu, w 2-3 min oblecisz wszystkie el stalowo-aluminiowe, słupki i dach. Imho wystarczy, rzeczoznawcy etc to przerost formy nad treścią. I wtedy jest gdzieś szpachla czy malowane-bierzesz na to potwierdzenie pisemne, negocjujesz rabat i jeździsz, a przy sprzedaży nikt Ci nie powie, żeś kłamca czy krętacz.

Napisano
3 godziny temu, jimbo22 napisał:

no a na grzyba mi ten wpis. na grzyba mi tłumaczenie się przed kupującym w perspektywie 3-5 lat?

 

jak widac po AK - pewne auta sprzedają się od ręki. moja Megane poszła w 2 dni. pomimo malowanego elementu, rys i normalnego zużycia. są normalni klienci.  P508 chyba 3-4 dni pomimo zderzaka w złym odcieniu po szkodzie parkingowej. nic się nie tłumaczyłem nie robiłem papierologi...

 

 

i wykonywanie akrobacji przy odbiorze auta w salonie, dla kogos kto pojawi się za 5 lat jest IMHO bez sensu. poza tym - wpis zawsze mozesz wyegzekwować pozniej. ludzie się strasznie pierdół czepiają :)

 

Każdy ma inne podejście. Ja wolałbym zrobić tak, jak pisze AkuQ. Powiedzmy że kupujesz nowy samochód z salonu, ufasz sprzedawcy bo jest miły i go nie sprawdzasz, po 5 latach chcesz zmienić samochód i idziesz do tego samego salonu po nowy model, a stary zostawiasz w rozliczeniu. I ten sam miły sprzedawca obcina cenę Twojego samochodu za to, że był malowany błotnik lub maska. Trochę niezbyt fajna sytuacja.

Napisano
9 minut temu, Zbynek napisał:

 był malowany błotnik lub maska. Trochę niezbyt fajna sytuacja.

dlaczego? 

 

dla mnie rownowazna sytuacja z tą ze "O Panie, przeciez to ma 100kkm przebiegu" :)

Edytowane przez jimbo22

Napisano
6 minut temu, jimbo22 napisał:

dlaczego? 

Bo to dealer malował przed wydaniem samochodu, a Ty jako użytkownik nie miałeś o tym pojęcia, bo nie sprawdziłeś przy odbiorze.

Napisano
Teraz, Zbynek napisał:

Bo to dealer malował przed wydaniem samochodu, a Ty jako użytkownik nie miałeś o tym pojęcia, bo nie sprawdziłeś przy odbiorze.

no i? oddaję używane auto. lakier rzecz która się zużywa. ja wiem ze na AK wszyscy mają 15 latki w oryginalnym lakierze... ale w rzeczywistości - dealer i tak zaproponuje cenę zaniżoną - i nie ma znaczenia czy przez przebieg, czy przez malowany 1 element czy że "silnik dziwnie pracuje".

Napisano
1 minutę temu, jimbo22 napisał:

no i? oddaję używane auto. lakier rzecz która się zużywa. ja wiem ze na AK wszyscy mają 15 latki w oryginalnym lakierze... ale w rzeczywistości - dealer i tak zaproponuje cenę zaniżoną - i nie ma znaczenia czy przez przebieg, czy przez malowany 1 element czy że "silnik dziwnie pracuje".

 

Z tym lakierowanie to jest jakas obsesja ;]

Rownie dobrze, mozna by oczekiwac, ze auto bedzie mialo oryginalne opony czy wydech ;)

Co innego auto odwijane z przystanku a co innego pomalowanie rysy i to powinno byc glowne kryetrium.

Napisano
Teraz, Maciej__ napisał:

 

Z tym lakierowanie to jest jakas obsesja ;]

Rownie dobrze, mozna by oczekiwac, ze auto bedzie mialo oryginalne opony czy wydech ;)

Co innego auto odwijane z przystanku a co innego pomalowanie rysy i to powinno byc glowne kryetrium.

wiesz. równie dobrze możnaby oczekiwać ze w przypadku wystąpienia akcji serwisowej - powinnismy zwracac auto, jako kupione niesprawne, nie zostalismy o tym poinformowani + odszkodowanie za straty moralne, bo 6 miesięcy jezdziłeś z egzemplarzem z potencjalnie groźną usterką :)

Napisano
Dnia 7.03.2017 o 17:20, BOGUS napisał:

 

witam

Niedługo bede dobierał auto z salonu i trafilem na jednym forum. a wątek o tym. Przeczytałem i nie wiem co o tym myśleć. .. Ludzie robia jakies check listy co sprawdzić po nowe auto jada z czujnikiem lakieru auto chca oglądać i prześwietlać. .. .

do obeznanych bo ja doswiadczenia nie mam tak to ma wyglądać? bo normalnie niektórych "czarow" to ja przy kupnie używanego nie odprawiam i jeszcze nie wtopilem... Pomożecie?

 

życie to nie je bajka

 

 

 

 

Najczęściej najwięcej zamieszania z szukaniem dziury w całym przy odbieraniu nowego auta robią Grażyna ( trwała ondulacja specjalnie na tą okazję ) i Janusz ( wąs i saszetka pod pachą ) oraz banda pryszczatych bachorów o imionach Dżesika, Andżelika, Brajan i Seba :-)

 

Zazwyczaj auto to największa bida jaką można w ogóle zamówić w tym salonie.

 

Nie jest to kwestia wydawania oszczędności życia na auto tylko fakt że od 9ciu na 10ciu naszych rodaków dramatycznie wali cebulą :-)

Napisano
  • Autor
 
Najczęściej najwięcej zamieszania z szukaniem dziury w całym przy odbieraniu nowego auta robią Grażyna ( trwała ondulacja specjalnie na tą okazję ) i Janusz ( wąs i saszetka pod pachą ) oraz banda pryszczatych bachorów o imionach Dżesika, Andżelika, Brajan i Seba :-)
 
Zazwyczaj auto to największa bida jaką można w ogóle zamówić w tym salonie.
 
Nie jest to kwestia wydawania oszczędności życia na auto tylko fakt że od 9ciu na 10ciu naszych rodaków dramatycznie wali cebulą :-)

cieszymy się że ty jesteś tym 10 [emoji41]

życie to nie je bajka

Napisano
19 minut temu, BOGUS napisał:


cieszymy się że ty jesteś tym 10 emoji41.png

życie to nie je bajka
 

 

"Ty" wypada napisać z dużej litery chyba że umniejszamy czyjąś wartość celowo ale to CIĘ nie posądzam :-)

Napisano
  • Autor
 
"Ty" wypada napisać z dużej litery chyba że umniejszamy czyjąś wartość celowo ale to CIĘ nie posądzam :-)

z kompa jestem lepiej wychowany[emoji106]
ale masz racje miało być Ty

życie to nie je bajka

Napisano
1 minutę temu, BOGUS napisał:


z kompa jestem lepiej wychowanyemoji106.png
ale masz racje miało być Ty

życie to nie je bajka
 

 

Spox :-)

Napisano
3 godziny temu, Marko33 napisał:

od 9ciu na 10ciu naszych rodaków dramatycznie wali cebulą :-)

 

Od dziewięciu do ? Do dziesięciu? :phi::hehe:

Napisano
2 minuty temu, romano11 napisał:

 

Od dziewięciu do ? Do dziesięciu? :phi::hehe:

 

nie jarzę :-)

Napisano
52 minuty temu, Marko33 napisał:

 

nie jarzę :-)

Pachnie cebulą ;]

Napisano
4 godziny temu, Marko33 napisał:

 

Najczęściej najwięcej zamieszania z szukaniem dziury w całym przy odbieraniu nowego auta robią Grażyna ( trwała ondulacja specjalnie na tą okazję ) i Janusz ( wąs i saszetka pod pachą ) oraz banda pryszczatych bachorów o imionach Dżesika, Andżelika, Brajan i Seba :-)

 

Zazwyczaj auto to największa bida jaką można w ogóle zamówić w tym salonie.

 

Nie jest to kwestia wydawania oszczędności życia na auto tylko fakt że od 9ciu na 10ciu naszych rodaków dramatycznie wali cebulą :-)

 

Ja raczej stawiam na to jak często ludzie to robią. Przy pierwszym aucie dla kogoś kto pojeździ nim następne 10 lat to może być wydarzenie. Jak ktoś odbiera n-ty samochód w życiu to interesuje go tylko żeby szybciej formalności załatwić i mieć to z głowy.

 

BTW, kiedyś zarejestrowane auto na mnie niemal dwa tygodnie czekało bo nie miałem czasu podjechać i go odebrać. A miałbym jeszcze z czujnikiem latać?

:hehe:

Napisano
Pachnie cebulą ;]


Od (kogo, czego), 9ciu na 10ciu pachnie cebulą ; )

Wysłane z mojego HUAWEI VNS-L21 przy użyciu Tapatalka

Napisano
2 godziny temu, Marko33 napisał:

 


Od (kogo, czego), 9ciu na 10ciu pachnie cebulą ; )

Wysłane z mojego HUAWEI VNS-L21 przy użyciu Tapatalka
 

 

Co zrobić, ja tam cebulę uwielbiam :ok:

Napisano
20 godzin temu, Marko33 napisał:

 

Najczęściej najwięcej zamieszania z szukaniem dziury w całym przy odbieraniu nowego auta robią Grażyna ( trwała ondulacja specjalnie na tą okazję ) i Janusz ( wąs i saszetka pod pachą ) oraz banda pryszczatych bachorów o imionach Dżesika, Andżelika, Brajan i Seba :-)

 

Zazwyczaj auto to największa bida jaką można w ogóle zamówić w tym salonie.

 

Nie jest to kwestia wydawania oszczędności życia na auto tylko fakt że od 9ciu na 10ciu naszych rodaków dramatycznie wali cebulą :-)

 

W sumie to by się zgadzało w statystyce...wtedy tym 10tym cebulakiem jest sprzedawca w danym salonie co wciska szpachlowany chłam jako nowy ;]

Pisanie takich dyrdymałów jest dziecinadą jak dla mnie, bo każdy normalny człowiek powinien to zrozumieć, a jak widać nie zawsze tak jest. Klient ma po prostu do tego prawo, czy z niego korzysta-jego sprawa.  Podśmiewasz się ze statystycznej rodziny Grażyny i Janusza, a tak naprawdę to cebulą jedzie po oczach czytając to, bo przecież dobrze wiemy, że nie jesteśmy jako naród zamożni i dla niektórych ten golas nowy to szczyt ich finansowych możliwości i na wtopę nie chcą sobie pozwolić. Myślę, że w momencie gdy dealerzy przestaną wciskać chłam rozbity jako nowy, wtedy Grażyny i Janusze przestaną sprawdzać, a skoro ktoś kombinuje to ma potem pretensje, że ktoś robi "sprawdzam". Opinie o dealerach są różne, zatem trzeba wyjść od ich jakości.

Czytając, niektórym to chyba woda sodowa do głowy uderzyła od dobrobytu, a i tak jak przyjdzie Grażyna z Januszem zmuszeni są skakać koło nich, żeby wyrobić plan sprzedażowy i będą gonić z językiem na wierzchu do motoryzacyjnego za rogiem by ze swojej prowizji kupić dywaniki gumowe, bo inaczej Janusz nie weźmie...:hehe:

Napisano
55 minut temu, AkuQ napisał:

Podśmiewasz się ze statystycznej rodziny Grażyny i Janusza, a tak naprawdę to cebulą jedzie po oczach czytając to, bo przecież dobrze wiemy, że nie jesteśmy jako naród zamożni i dla niektórych ten golas nowy to szczyt ich finansowych możliwości i na wtopę nie chcą sobie pozwolić.

 

 I dlatego - skoro nie stać ich na nic innego, tylko golasa - powinni jeździć zbiorkomem, a nie odstawiać cyrki z mierzeniem lakieru... :hehe:;)

Napisano
Dnia 7.03.2017 o 19:13, Maciej__ napisał:

Nie ma co popadac w paranoje, jak niektorzy sugeruja ;]

 

Kolega kupił Focus RS z niedomalowanymi drzwiami od spodu :hehe:

Mimo, że przetrzepałem całe auto (jedno z ostatnich w PL) to nie zauważyłem tego faktu. Także nie ma co generalizować, ale i w salonie można trafić perełkę :phi:

Napisano
 
 I dlatego - skoro nie stać ich na nic innego, tylko golasa - powinni jeździć zbiorkomem, a nie odstawiać cyrki z mierzeniem lakieru... :hehe:[emoji6]

A to trzeba miec full opcję?Lepiej miec golasa nowego niz uklejonego ze szpachli używanego wypasa. Niemcy są tu wzorem w doborze wyposażenia i biorą to co im potrzebne.
Napisano

Taki wydźwięk mają tu niektóre wpisy... kupujemy bolid, niczym paczkę fajek, od niechcenia, wręcz dla urozmaicenia nudnego popołudnia i jest nam (a przynajmniej powinno być) absolutnie obojętne, w jakim stanie jest auto.

Nie masz fullopcji i jeszcze masz czelność sprawdzać lakier? Jesteś goło.... i sąsiadowi kopara nie opadnie z wrażenia i nie ma lansu na dzielni :hehe:;) a że większości wyposażenia nie użyjesz? No cóż... ale jest :phi:

Napisano
Godzinę temu, romano11 napisał:

Taki wydźwięk mają tu niektóre wpisy...

Po prostu pozerka...Co zresztą widać po tematach, że na jaki ich nie stać, to nie wykładają kasy, tylko rozglądają się za upustami, czekają na wyprzedaże rocznika, pytają o tanich dealerów, kupują demówki, oczywiście to nic złego, ale potem cwaniakowanie "bo przychodzi po golasa i go jeszcze sprawdza", "przy 10tym samochodzie nie ma to znaczenia" itd. jest tylko cwaniakowaniem. Większość ludzi co mają pieniądze potrafią je wydawać rozsądnie unikając zbędnych ekstrawagancji czy ryzyk, dlatego właśnie te pieniądze mają.

Napisano
4 godziny temu, AkuQ napisał:

Czytając, niektórym to chyba woda sodowa do głowy uderzyła od dobrobytu, a i tak jak przyjdzie Grażyna z Januszem zmuszeni są skakać koło nich, żeby wyrobić plan sprzedażowy i będą gonić z językiem na wierzchu do motoryzacyjnego za rogiem by ze swojej prowizji kupić dywaniki gumowe, bo inaczej Janusz nie weźmie...:hehe:

 

Ja nie skaczę koło klientów, to koło mnie skaczą :-)

 

Uzupełnię wpis - można być czereśniakiem i w S - klasie nie tylko w Lanosie

 

Generalnie chodziło mi też jak niektórzy traktują swoje auta - nie twierdzę żeby mieć chlew ale jak mi małe dziecko wyleje Kubusia to nie wyrzucę go przez okno ( dziecka ) tylko pojadę na myjnię jak biały człowiek i dam do wyprania co jest do wyprania.

Napisano
1 minutę temu, AkuQ napisał:

Po prostu pozerka...Co zresztą widać po tematach, że na jaki ich nie stać, to nie wykładają kasy, tylko rozglądają się za upustami, czekają na wyprzedaże rocznika, pytają o tanich dealerów, kupują demówki, oczywiście to nic złego, ale potem cwaniakowanie "bo przychodzi po golasa i go jeszcze sprawdza", "przy 10tym samochodzie nie ma to znaczenia" itd. jest tylko cwaniakowaniem. Większość ludzi co mają pieniądze potrafią je wydawać rozsądnie unikając zbędnych ekstrawagancji czy ryzyk, dlatego właśnie te pieniądze mają.

 

Jest masa ludzi z pieniędzmi których nazywam "goownozjadami"

Oszczędzanie poprzez lanie w krzaki bo toaleta 2 zł to nie mój styl oszczędzania :-)

Napisano
Teraz, Marko33 napisał:

Jest masa ludzi z pieniędzmi których nazywam "goownozjadami"

 

A czy facet posiadający kilka dużych sklepów z poważnymi obrotami, który jeździ nowymi Cayenami a żonie do podwózki dzieci do przedszkola i swojej pracy 3km dalej kupuje nowego kompakta golas z klimą to goownozjad wg Twojej klasyfikacji? Dziwię się, że tak wyrokujesz na ludziach zupełnie ich nie znając...

3 minuty temu, Marko33 napisał:

Ja nie skaczę koło klientów, to koło mnie skaczą :-)

 

Tak, jak koło każdego handlowca samochodami, bo to PRL i nie ma gdzie kupić...:)

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.