Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Warto się zainteresować.... udzielanie pomocy.

Featured Replies

Napisano

Napiszę w skrócie bo inaczej wyjdzie całe opowiadanie.

Piątek wieczór g. 23.30 coś koło tego. Trasa katowicka jakieś 30 km przed Częstochową na zwężeniu facet Tirem (samym ciągnikiem bez naczepy) przywalił w drugiego Tira.

Albo wyprzedzał, albo nie zorientował się, że ruch jest dwukierunkowy (słabe oznaczenie, tylko jeden znak po prawej stronie).

Śmigaliśmy sobie z kolegą do Czech polatać. Dojeżdżamy, jakiś zator, awaryjne. Powoli się zaczyna ruszać. Najpierw mijamy jednego Tira, kabina cała ale naczepa rozwalona od samej kabiny na całej długości. Kabina cała, kierowca cały, jedziemy dalej. Na długości ok. 100 m stały już na poboczu (pasie zieleni) przy barierce oddzielającej 3-4 osobówki. Były lekko uszkodzone od odłamków Tira. Wszyscy cali, już z papieroskami więc jedziemy dalej.

50m dalej coś dużego stoi na samym środku, pas w stronę Częstochowy omija skrajnie po prawej stronie pas w stronę Wawy zablokowany stoi. No środku Tir, cała lewa strona zmiażdżona. Przy Tirze stadko ludzi.

Coś mnie tknęło i pomimo, że kolega chciał jechać dalej zatrzymaliśmy się. Szybko po latarkę. Patrzę a tu w Tirze coś się zaczyna ruszać. Szybkie rozpoznanie

Nikt nie zadzwonił po karetkę, w tirze kierowca, zakrwawiony a na dole ludzie się stoją i patrzą. Szybko do samochodu, apteczka, rękawiczki, latarka, kamizelka. Kolega za telefon, a ja do Tira. Kierowca tira był w takim szoku, że sam wysiadł a prawie wypadł, zdążyłem go troszkę potrzymać i może to nawet lepiej bo później straż by miała problem z jego wyjęciem, kawał chłopa. Facet stanął, zrobił krok i padł. Na szczęście był przytomny, więc na ziemie, koc termiczny, pozycja bezpieczna z facetem kontakt, żeby nie odpłynął. Szybka analiza jego stanu, kolega na linii z Policją przekazał, w międzyczasie szybka orientacja czy to tylko jeden poszkodowany, poleciałem do tyłu do osobówek, żeby zobaczyć czy niczego nie przeoczyłem. Na szczęście jedyny poszkodowany to sprawca. Wiec powrotem do faceta (w międzyczasie kolega z nim utrzymywał kontakt). Lewa strona ciała stłuczona, trudności w oddychaniu (połamane żebra). Nogi całe, ręce całe. Głowa we krwi ale od odłamków więc po szybkim opatrunku przestało krwawić. Facet w szoku, nic nie pamiętał. Poprosił aby wyjąc mu dokumenty z Tira, nie było to łatwe ale udało się wygrzebać (Torba leżała po drugiej stronie).

Facet chciał koniecznie pić, nie dostał mógłby się zadławić. Potem zobaczył, że żuje gumę, też nie dałem. Po chwili kontakt z facetem przejął kolega, ja na wszelki wypadek z apteczki wyjąłem wszystko co jest potrzebne do resuscytacji, tak na wszelki wypadek, jakby odpłynął i się zatrzymał, cholera wie jak mocna dostał po wnętrznościach.

No i co robić dalej, trasa stoi, karetka ma przyjechać od Częstochowy a ta strona stała całkiem. Od strony Wawy jakoś boczkiem się przeciskali. Szybko do samochodu i przez CB poprosiłem aby puścili od strony Częstochowy, prowadzimy akcje czekamy na karetkę. Odpowiedź od razu. Już zatrzymuje. Jakiś tym wskoczył, że co k.... nic nie zatrzymuje. Na to dziesięciu od razu na niego, żeby zamknął japę, akcja ratunkowa i nie ma gadania. To było miłe. Ale coś jeszcze trzeba było zrobić. Tir stał na samym środku, stronę od Częstochowy blokowały jego odłamki. Tak więc szybko poprosiłem tych co stali o pomoc, większe kawałki zdjęliśmy na bok i wyglądało na to, że da radę przejechać. Zatrzymałem więc ruch (kamizelka odblaskowa działa rewelacyjnie) i poprosiłem pierwszego Tira aby spróbował się przecisnąć kolo wraku, udało się więc powoli puściłem ruch w obu kierunkach. A że sam zorganizowałem ten bajzel więc już do końca pilnowałem, żeby się zatory nie robiły itp.

Po ok. 30-40 min przyjechał zespół straż, pogotowie i policja. Jeszcze tylko zatrzymałem ruch aby zrobić karetce miejsce. Wyskoczyli strażacy, popatrzyli na Tira, spojrzeli na gościa i się pytają: To on z tego Mówię, że tak. A oni na to Eeeee, niemożliwe. Cała kabina od strony kierowcy była po prostu zmiażdżona..

I teraz szybkie podsumowanie bo i tak wyszło opowiadanie.

1) Warto się zatrzymać nawet jak jest sporo ludzi. Przy tym wraku kręciło się na początku 10-15 osób. Nikt nie pomagał. Ludzie są okrutni. Przychodzili, robili zdjęcia, popatrzyli i odchodzili. Ciekawość po pierwsze.

2) Apteczka, kiedyś o tym pisałem, te co są w supermarketach się nadają... Trzeba sobie własną skompletować.

3) Kurs pierwszej pomocy. Wbrew pozorom aby pomóc nie trzeba go koniecznie kończyć, tak jak tu niedawno pisali. Jednak bardzo to ułatwia.

4) Kamizelka. Kupiłem bo jechałem do Czech. Teraz będę miał zawsze i to dwie, trzy. Przydała się jak złoto.

Pomogliśmy jeszcze tylko zapakować gościa do karetki, lekki nie był i koniec.

I powiem wam że adrenalina i satysfakcja ogromna. Nikt nam nie podziękował nikt się nie interesował. Podaliśmy sobie rękę, pogratulowaliśmy wzajemnie i dalej w trasę.

Chociaż straciliśmy prawie 1,5 h ale było warto.

Nawet, jeżeli przy wypadku jest dużo osób nie znaczy to, że jest udzielana pomoc. Warto się zatrzymać. Jak jest to pojedziecie, jak nie to trzeba działać.

Wnioski wyciągnijcie sami.

Pozdr

can

Napisano

nie wiem co mam CI powiedzieć... może po prostu: dzięki że jesteś? ....i tacy ludzie jak TY ok.gif

Napisano

Gratulacje za odwage, ktorej nie mieli inni, tzw. gapiowicze.

Napisano
  • Autor

> nie wiem co mam CI powiedzieć... może po prostu: dzięki że jesteś?

> ....i tacy ludzie jak TY

No już nie przesadzaj zlosnik.gif Czasami też zdarza mi się nabroić na drodze.

A to opisałem troszkę na odpowiedź ostatniego wątku o motocykliście w Piasecznie. Że można jak się chce.

Ale dzięki za te słowa, naprawdę mi się miło zrobiło ok.gif

Napisano

Wielkie dzięki, samozwańczo skłądam w imieniu użytkowników dróg, którym ktoś taki jak Ty może utratować w przyszłości życie. Życzliwość na drodze to coś, czego w Polsce brakuje najbardziej - a Ty udawadniasz, że się da.

Napisano

Przyłączam się! Obyś miał okazję jeszcze nie jednego zawodnika uratować! waytogo.gif

Pozdrawiam

Napisano

Gratuluję tak wspaniałej postawy - takich ludzi niestety brakuje wśród kierowców poruszających się po polskich drogach.

Być może właśnie dzięki Tobie kierowca tej ciężarówki przeżył ok.gif

Brawo claps.gif

Napisano

Gratulacje.

Tylko wiecej takich jak ty.

Napisano

Jestem pod WIELKIM wrażeniem. brawo.gif Takim ludziom powinno się dawać medale! Kolego byćmoże uratowałeś komuś życie i to że nikt Ci nie podziękował to nic- ważne jest poczucie spełnionego obowiązku.

Swoją drogą dlaczego wśród CB-radiowców jest tylu ludzi którzy zawsze Ci pomogą a wśród "normalnych" ludzi tego brakuje...

Napisano

> Przyłączam się! Obyś miał okazję jeszcze nie jednego zawodnika

> uratować!

Wypluj te słowa. Oby nigdy nie miał ku temu okazji frown.gif

Napisano

Dziekuje Ci w imieniu kierowcy TIRa.

U mnie w miescie tez... mieszkam na wysokim pietrze, widok na glowna, czasami na rondzie, a dokladniej na skrzyzowaniu z wysepka, jakis wypadek... blokersi ruszaja du.y z lawek i na reality show...

angryfire.gif

Z innej beczki: Za co jestem wdzieczny mojemu nauczycielowi PO w LO, spotkania z miejskimi, kurs z egzaminem z udzielania pierwszej pomocy, potem powtorka z tego na kursie na prawko... Oby to sie nigdy nie przydalo, ale...

Napisano

> Wypluj te słowa. Oby nigdy nie miał ku temu okazji

Nie rozumiem... icon_rolleyes.gif

Pozdrawiam

Napisano

brawo.gifbrawo.gifbrawo.gifbrawo.gif

Świetna robota. Nic dodać, nic ująć.

Gratuluję zachowania zimnej krwi.

Napisano

> Nie rozumiem...

> Pozdrawiam

wytłumaczę za kolegę - czyt.: "oby nie było więcej sytuacji, w których trzebaby pomagać" ok.gif

Napisano

> Nawet, jeżeli przy wypadku jest dużo osób nie znaczy to, że jest

> udzielana pomoc. Warto się zatrzymać. Jak jest to pojedziecie,

> jak nie to trzeba działać.

> Wnioski wyciągnijcie sami.

> Pozdr

> can

Tia... ja się kiedyś mocno zdziwiłem jak pewien starszy gość zapukał mi do drzwi razem z zoną...chyba po roku czasu, żeby podziękować go za wyciągnięcie z roztrzaskanego auta. Conajmniej dziwne uczucie... tym bardziej, że nie oczekiwałem czegoś takiego w ogóle.

p.s. pora spać bo ortografy walę jak w podstawówce hehe.gif

Napisano

Wielkie bow.gifbow.gifbow.gif dla Ciebie za postawę. Mimo że jednak bardzo się denerwuję przy takich sytuacjach, staram się pomóc na ile to możliwe i zachować spokój. Co do wyposażenia apteczki: może warto napisać jakieś dobre zestawienie i przywiescić gdzieś tu na kąciku. Sama też starałam się dokompletować apteczkę, ale ciągle się zastanawiam czego mi jeszcze brakuję. icon_rolleyes.gif

Napisano

Brawa dla Ciebie za postawę i udzielenie pomocy, oby wszyscy użytkownicy dróg mogli się wykazać choć w części taka postawą ok.gif

Ten facet prawdopodobnie zawdzięcza Tobie życie.

Napisano
  • Autor

> Wielkie dla Ciebie za postawę. Mimo że jednak bardzo się denerwuję

> przy takich sytuacjach, staram się pomóc na ile to możliwe i

> zachować spokój. Co do wyposażenia apteczki: może warto napisać

> jakieś dobre zestawienie i przywiescić gdzieś tu na kąciku. Sama

> też starałam się dokompletować apteczkę, ale ciągle się

> zastanawiam czego mi jeszcze brakuję.

Ja też mam zawsze nerwy że hey. Nogi to latają mi wraz z nogawkami.

Adrenalina robi swoje. Po prostu nie należy się tym przejmować.

Znam to dobrze z latania. Pod presją działam sprawniej.

Jak coś się poważnego dzieje to analiza sytuacji w ciągu 0,1 s.

Sam się dziwie ile rzeczy można na raz sprawdzić. zlosnik.gif

Podobnie jest w takich sytacjach wysoce stresowych, ważne aby nie stracić

głowy. Czyli po prostu myśleć. A to, że się ręce trzesą, zimne poty, czy wręcz

dreszcze z nerwów - ja tak mam zawsze.

Co do apteczki to zaraz poszukam fajnego opisu, kiedys podawałem go na AK.

Pozdr

can

Napisano

Gratuluje postawy i umiejętności!!

Napisano

pozdrowienia !

są jeszcze ludzie na drodze... dziękuję i gratuluję postawy !!!

życzę najlepszego !

Napisano

> Napiszę w skrócie bo inaczej wyjdzie całe opowiadanie.

<ciach>

> Pozdr

> can

Gratuluję postawy!!!

Napisano

> wytłumaczę za kolegę - czyt.: "oby nie było więcej sytuacji, w

> których trzebaby pomagać"

Ok, wiadomo, że oby nie było. Ale były, są i obawiam się, że będzie jeszcze więcej. Więc lepiej aby pomagał kolega can niż mieliby stać gapie i robić zdjęcia sick.gif

Pozdrawiam

Napisano

> Co do apteczki to zaraz poszukam fajnego opisu, kiedys podawałem go

> na AK.

Jestem zainteresowany również tym spisem.

I gratki za akcje ok.gif

Twoj post spowodował, również że w końcu zapisałem się na kurs ratownictwa w PZM. Nosiłem się z tym juz z 3 lata. Ide w październiku aby sie podszkolić smile.gif

Napisano

Jestem pod wrażeniem. Wyrazy mojego uznania - a przy okazji to też jestem ciekaw opisu tej apteczki.

Napisano

> Ja też mam zawsze nerwy że hey. Nogi to latają mi wraz z nogawkami.

> Adrenalina robi swoje. Po prostu nie należy się tym przejmować.

> Znam to dobrze z latania. Pod presją działam sprawniej.

> Jak coś się poważnego dzieje to analiza sytuacji w ciągu 0,1 s.

> Sam się dziwie ile rzeczy można na raz sprawdzić.

> Podobnie jest w takich sytacjach wysoce stresowych, ważne aby nie

> stracić

> głowy. Czyli po prostu myśleć. A to, że się ręce trzesą, zimne poty,

> czy wręcz

> dreszcze z nerwów - ja tak mam zawsze.

> Co do apteczki to zaraz poszukam fajnego opisu, kiedys podawałem go

> na AK.

> Pozdr

> can

Pogratulowac tylko Tobie, a ta adrenaline znam, po wszystkim czlowiek jest wycisniety jak gabka.

Dopisze pare przemyslen od siebie na przyszlosc dla nie z orientowanych.

Za nim przystapisz do jakiejkolwiek akcji (wypadek, pozar itp.) a jestes sam/a zawiadom kogos o tym zdarzeniu. To jest podstawa.

Ci co maja przeszkolenie, wiedza co robic, mimo adrenaliny tak jak pisze kolega Can - nie przeszkadzac im.

W tamtym watku Piaseczno bylo pare roznych wypowiedzi jak sprawdzic tetno - prosty sposob dla laika nawet bez zadnych szkiel, lusterek - tetno na szyji pod zuchwa. (Jesli ktos wspomial pad.gif ). Potrenujcie na swoich bliskich osobach a napewno sie kiedys przyda.

Wiecej nie bede sie rozpisywal, namawiam na wszelkiego rodzaju kursy (chodzilem z musu i przyznam sie, ze kiedys potrafilem przysnac na kursach czy treningach frown.gif ) moze kiedys dzieki temu uratujecie komus zycie.

Napisano

Jestem pełen podziwu dla tego, co zrobiłeś! bow.gif

Może z czasem każdy Autokącikowicz posiądzie wiedzę na temat pierwszej pomocy? Pozostaje nam tylko Cię naśladować.

Pozdrawiam i życzę szerokiej drogi

Napisano

brawo

moim zdaniem (ja tak robie) zawsze trzeba sie zatrzymac przy wypadku jeśli nie ma karetki niejeden już zginął od postawy gapiów

Jeszcze raz brawo

Napisano

Zawsze się zatrzymuję jak widzę dzwona. Wiem, że warto...

Dzięki stary. Wiem, że można na Ciebie liczyć...

Napisano

GRATULACJE ok.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.