Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Presja prędkości...

Featured Replies

Napisano

Taki tytuł posta, bo wczoraj poczułem ową presję kilkukrotnie...

Wybraliśmy się z serce.gif na weekend na śląsk.

Oczywiście nie obyło się bez małego zamętu, ale nawet gdy wjechałem przez pomyłkę pod prąd, to przeprosiny kiwnęciem ręki spotkały się z miłym uśmiechem osoby z auta jadącego z naprzeciwka. W sumie była niedziela i nikomu nigdzie się nie śpieszyło... No ale nie o tym tu mowa miała być...

Gorzej było w drodze powrotnej. Postanowiliśmy wracać nie autostradą, a drogą numer 11 odcinek Katowice - Poznań. W sumie bardzo spokojna droga. Nam się nigdzie nie paliło więc jechaliśmy sobie swoim tempem. Niestety droga starego typu, bez szerokich poboczy, stąd po pewnym czasie, gdy zaczęło się ściemniać dziwnie ludzie zrobili się agresywni...

Presja prędkości objawiła się np w osobie kierownika Sprintera, który wyprzedzał na trzeciego i jeszcze beszczelnie mrugał długimi, żeby mu jadący z naprzeciwka zjeżdżali na pobocze. Powiedzcie mi jakim prawem taki czlowiek zmusza, spycha innych mu równych z drogi, która przecież jego własnością nie jest screwy.gif

Druga presja, to kierowca ciągnika siodłowego z naczepą. Zawsze starałem się ich zrozumieć, gdy ludzie źle o nich mówią, ale teraz sam napiszę o "TIRowcach" źle. Mianowicie czym można wytłumaczyć (jak nie głupotą i bezsensownym pośpiechem) to, że koleś taki podjeżdża mi pod sam zderzek i wali długimi aż do permanentnego oślepienia. Chyba po to, żebym jechał szybciej. Dla wyjaśnienia dodam, że wcale nie chciałem nikogo blokować. Ten "kierowca" "atakował" w terenie zabudowanym, gdzie ja pędziłem "tylko" 60 km/h. O jeździe na zderzaku poza terenem zabudowanym przy prędkości rzędu 80-90 km/h nie wspomnę. ktoś powie, że dawał mi znaki, żebym jechał, bo w CB mówlili pewnie, że droga czysta. No więc kto mi powie skąd mogę mieć pewność. Skąd mam wiedzieć, czy koleś po prostu dla zabawy nie podpuszcza innego, który nie ma CB. Aż żałowałem, że na ten wyjazd nie pożyczyłem CB od szwagra, bo chciałbym usłyszeć bluzgi tego gościa... Może to jednak lepiej bo po co się denerwować debilem... W końcu nie wytrzymałem i gdy podjechał dosłownie na metr odemnie puściłem mu wiązankę świateł hamowania z jednoczesnym dodaniem gazu... Trochę odpuścił, ale gdy w końcu wyprzedził mie (na skrzyżowaniu w terenie zabudowanym z prędkością powiedzmy 80 km/h) zaczął hamować i przytrzymał mnie przez chwilę jadąc poza terenem zabudowanym 60 km/h. Ciekawe co chciał tym osiągnąć? Może sprowokować, żebym ja zaczął wyprzedzać na wariata. Hehe jestem bardzo spokojnym człowiekiem, więc calkowicie to zlałem, chociaż na początku chętnie bym mu bokser.gif

Jak się okazalo chwilę później jechali we dwóch, a drugi obstąpił mnie z tyłu. Na szczęście nasze drogi pokrzyżowały się i mam nadzieję, że już nie będę musiał jechać jedną drogą z panami w Magnumkach z rejestracjami PZ (nazwy firmy nie podam).

Swoją drogą czy ktoś może wywierać na mnie presję bym łamał przepisy. Przecież w terenie zabudowanym mogę jechać 50 km/h i powinno mi latac wokół tyłka, że ktoś chce jechać szybciej (no oczywiście prócz pojazdów uprzywilejowanych).

Pozdrawiam samo- i zabójców z naszych dróg 30.GIF

Napisano

Rózni debile jeżdżą po naszych drogach... sick.gif

Swoją droga - skrobnij maila do kierownictwa tej firmy, może nic to nie da, a może trafi na "normalnego" kierownika/dyrektora i porozmawia z panami w magnumkach (o ile pracują w tej firmie, a nie dla niej)... hmm.gif

Pozdr. P.

Napisano

> powie, że dawał mi znaki, żebym jechał, bo w CB mówlili pewnie,

> że droga czysta. No więc kto mi powie skąd mogę mieć pewność.

> Skąd mam wiedzieć, czy koleś po prostu dla zabawy nie podpuszcza

> innego, który nie ma CB. Aż żałowałem, że na ten wyjazd nie

> pożyczyłem CB od szwagra, bo chciałbym usłyszeć bluzgi tego

> gościa... Może to jednak lepiej bo po co się denerwować

> debilem... W końcu nie wytrzymałem i gdy podjechał dosłownie na

Czasami mam wrażenie, że CB jest źródłem patologii na drogach hmm.gif

Napisano

To po prostu Polska. Za przekroczenie dozwolonej prędkości o 30 km/h grozi takiemu delikwentowi raptem 200 zł.

Słyszałem, że za takie przekroczenie np. w Anglii mandat jest tak wysoki że każdy myślący człowiek po prostu sobie odpuszcza.

Może by tak u nas coś podobnego dało efekty np. zamiast 200 zł mandatu... 2000 zł.

Napisano

Ty piszesz o magnumkach - kierowcach którzy dziennie robią xxxx km czyli mają wprawę, praktykę....

ale co powiesz o kierowcy zdezelowanego Forda Mondeo zielony kombi z urywającym się zderzakiem przywiązanym kawałkiem drucika z napisem www.xxxxxxxx.com.pl który piratuje po mieście - zajeżdża drogę, skręca wprawo z pasa na wprost ( mniej aut stało) po wyprzedzaniu na 8 się wciska na chama ( albo zahamujesz Ty ..... albo ci zabiorę połowę przodu) pokazuje przez okno rękę z wystawionym środkowym palcem ( nie wiem co to miało znaczyć wink.gif) a silnik ma słabiutki bo nie goniąc go, go dogoniłem na 3 skrzyżowaniu.

No i morał :napisałem meila pod www z klapy bagażnika i mi odpisali (cytat):

Ty c.... j...., c.... cie obchodzi jak jeżdżę, sam się naucz jeżdzić a jak nie to lepiej zrobisz jak będziesz swinie paść. Na przyszłość to się od...l od mojego stylu jazdy bo Cię ...

No i takich mamy kierowieców

Napisano

> To po prostu Polska. Za przekroczenie dozwolonej prędkości o 30 km/h

> grozi takiemu delikwentowi raptem 200 zł.

> Słyszałem, że za takie przekroczenie np. w Anglii mandat jest tak

> wysoki że każdy myślący człowiek po prostu sobie odpuszcza.

> Może by tak u nas coś podobnego dało efekty np. zamiast 200 zł

> mandatu... 2000 zł.

W tym przypadku, to - wg mnie - nie o prędkość chodziło. Jak ktoś chce jechac szybciej - niech jedzie. Nie jest to zgodne z przepisami, ale co można zrobic? Blokowac go? niewiem.gif

Karygodne jest siedzenie na zderzaku i nasuwanie dlugimi, czy specjalne hamowanie po wyprzedzeniu - to jest czysty debilizm.

Pozdr. P.

P.S. Nie namawiam oczywiście do przekraczania prędkości, ale skłamałbym mówiąc, ze zawsze jeżdżę zgodnie z przepisami... blush.gif

Napisano
  • Autor

> Rózni debile jeżdżą po naszych drogach...

> Swoją droga - skrobnij maila do kierownictwa tej firmy, może nic to

> nie da, a może trafi na "normalnego" kierownika/dyrektora i

> porozmawia z panami w magnumkach (o ile pracują w tej firmie, a

> nie dla niej)...

> Pozdr. P.

Wątpię, żeby to coś dało - może się skończyć jak kilka psotów niżej sick.gif

Napisano
  • Autor

> Ty piszesz o magnumkach - kierowcach którzy dziennie robią xxxx km

> czyli mają wprawę, praktykę....

...i rutynę, która już wiele osób zaprowadiła na cmentarz oslabiony.gif

Napisano

> To po prostu Polska. Za przekroczenie dozwolonej prędkości o 30 km/h

> grozi takiemu delikwentowi raptem 200 zł.

> Słyszałem, że za takie przekroczenie np. w Anglii mandat jest tak

> wysoki że każdy myślący człowiek po prostu sobie odpuszcza.

> Może by tak u nas coś podobnego dało efekty np. zamiast 200 zł

> mandatu... 2000 zł.

z tego ca ja zrozumiałe to koledze chodziło o chamstwo, buractwo i wybujałe ego kierowników a nie o to że go ktoś wyprzedza przekraczając prędkość (można to robić bardzo kulturalnie).

Nie popadajmy w paranoje że jak ktoś jedzie szybko to jest burakiem i klnie.gif - bo to mi podchodzi pod wypowiedź Wojciecha W. "homoseksualiści to pedofile" grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> z tego ca ja zrozumiałe to koledze chodziło o chamstwo, buractwo i

> wybujałe ego kierowników a nie o to że go ktoś wyprzedza

> przekraczając prędkość (można to robić bardzo kulturalnie).

Dokładnie o to mi chodziło, bo jakoś specjalnie nie przeszkadzałem im wyprzedzić mnie. Co prawda droga i nasilenie ruchu niezbyt to ułatwiały. Jeśli natomiast mamy szerokie pobocze, to w miarę możliwości staram się ułatwić wyprzedzanie zjeżdżająz na prawo. Niestety coraz mniej ludzi za to dziękuje i stąd rodzą się takie patologie jak opisywany na początku Sprinter sick.gif Dodam jeszcze, że noca niestety już nie zjeżdżam na pas wyznaczający szerokie pobocze, bo nie chce mieć na sumieniu osób spacerujących lub jużdżących wężykiem bez żadnego oświetlenia - kolejna patologia pad.gif

> Nie popadajmy w paranoje że jak ktoś jedzie szybko to jest burakiem i

> - bo to mi podchodzi pod wypowiedź Wojciecha W.

> "homoseksualiści to pedofile"

Napisano

Opisze sytuację z ostatniego tygodnia. Gdyby nie przytomność kierowcy jadącego z przeciwka (jak na rysunku) i nie uciekł na szytrowe pobocze (dobrze, że nie było drzew albo ludzi) to czołówka byłaby nie do uniknięcia. Żółte Kangoo pokazało kierunek, że będzie skręcać w lewo. Zatrzymał się przy srodku jezdni, my za nim stoimy grzecznie. Żółty czeka, aż z przeciwka przejadą a tu na pełnym gazie całą kolumną wyprzedza jakiś kretyn. Powiem Wam, że nawet mu się światła stop NIE zaświeciły na chwilę, po prostu pojechał dalej. Potem go dogoniłem i dalej wyprzedzał na trzeciego na pasach a najlepsze było jak jechał chwilkę za autobusem. Wiadomo autobus niezbyt sportowy 60-70 km/h jedzie , w końcu wykrzesał ze swojego peugeota 106 (pewnie całe 50 km) moc i go wyprzedził po czym z piskiem opon przed nim zahamował praktycznie do 0 (przypuszczam że chciał ukarać kierowcę autobusu za powolną jazde albo, że mu nie zjechał na pobocze, którego w sumie nie było ). Jadąc za autobusem też ewakuowałem się na bok, żeby dać temu co za mną jechał miejsce do hamowania (gorzej jeśli tez uciekłby na pobocze) W 106 nie jechał jakiś szczyl tylko facet 35-40 lat w towarzystwie trzech kobitek. Nie wiem czy chciał sie popisać jaki to on kozak. Nie wiem czy ludzie za dużo giercują w gry i jak rozbiją sie to dostaja kolejne życie. Gdyby nie fakt, że jechałem na umówioną godninę to zatrzymałbym się, odczekał 10 minut i bezpiezcnie ruszył w dalszą drogę.

post-35715-14352474328508_thumb.jpg

Napisano

Widzisz, ja mam troszeczke inny poglad na ta sprawe. Nalezy jechac tak jak warunki drogowe pozwalaja. Zgodnie z zasada - jedz i pozwol jechac innym. Jesli ogol "kierownikow" w danym momencie "zasuwa" powiedzmy te 100 km/h to jechanie 60 km/h tylko dlatego, ze nam sie nie spieszy i nie chcemy lamac przepisow jest po prostu egoizmem. Troche wyrozumialosci. Wielokrotnie jak w piatki wieczorem wracalem do domu widzialem sytuacje gdy na trasie spotykalo sie 10 - 15 aut i kazdy w sznurku lecial te 120 - 130. Niestety Polska to nie Anglia, nie mamy tutaj super piknych autostrad a poruszac sie w miare szybko trzeba ( takie realia zyciowe). Z drugiej strony kilka razy bylem swiadkiem gdy robil sie korek na 20 albo i wiecej aut, bo z przodu kierownik jechal wlasnie swoim tempem i w powazaniu mial to ze inni chca jechac szybciej (a niestety odcinek taki ze nie ma go jak wyprzedzic). Wtedy wlasnie robi sie niebezpiecznie - emocje, niepotrzebne nerwy, co chwile hamowanie.... klakson to moze wygrywac refren piosenki....

Nie przecze, lubie pojezdzic szybko, ale w 90 % przypadkow staram sie dostosowywac do warunkow panujacych na drodze. Nawet jesli w terenie zabudowanym jest ta 40stka, a wszyscy w kolo mnie "mkna" 60, to takze sie dostosowuje. Z racji kierunku studiow pownienem byc legalista, nie mniej jednak uwazam, ze prawo powinno ksztaltowac jakies normy przestrzegane przez ogol.... Wiec jesli w danym miejscu norma jest 60 km/h to nie moze byc tak, ze czyni sie z wiekszosci osob jezdzacych ta trasa piratow drogowych. (Nie mowie o drogach przy szkole, ruchliwych przejsciach dla pieszych etc.) Przyklad: moje miasto, obwodowka .... 50 km/h ... jak zyje nie widzialem jeszcze nikogo kto by jechal taka predkoscia.... Za to policmajstry bardzo czesto tam stoja... No coz, jeden z wielu polskich nonsensow.

Pozdrawiam

Napisano

Widzisz, wszystko prawda,jest tylko jedno ale.

Jeżeli będziesz miał pecha i zdarzy się Ci wypadek gdy będziesz jechał 100/60, to "cały ruch" który tak pięknie "udrażniasz", nie będzie z Tobą siedział u prokuratora, który postawi Ci zarzut spowodowania wypadku przy rażącym przekroczeniu predkości. Mało tego, "cały ruch" paczek Ci do pudła nie przyśle i Twojej rodzinie nie zapewni bytu w czasie, kiedy Ty nie będziesz mógł.

Oczywiście rozumiem, że w Polsce 90% kierowców zakłada, że "im to się nie przydarzy". Potem to zresztą mówią na przesłuchaniach w WRD - "panie, jak to się mogło stać?":

Dlatego nieco inaczej widzę ten "egoizm". Ja postrzegam zachowania "poganiających" jako tchórzostwo i nieudacznictwo. Bo jeżeli rzeczywiście gościowi się śpieszy i umie jeździć, to znajdzie okazję, żeby takiego przepisowego "zawalidrogę" bezpiecznie wyprzedzić i pojechać swoim tempem. Natomiast jeżeli on tylko "chciałby jechać szybciej", a nie umie, to jest cykorem i nieudacznikiem zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Widzisz, ja mam troszeczke inny poglad na ta sprawe. Nalezy jechac

> tak jak warunki drogowe pozwalaja. Zgodnie z zasada - jedz i

> pozwol jechac innym. Jesli ogol "kierownikow" w danym momencie

> "zasuwa" powiedzmy te 100 km/h to jechanie 60 km/h tylko

> dlatego, ze nam sie nie spieszy i nie chcemy lamac przepisow

> jest po prostu egoizmem.

Twierdzisz, że skoro kierowca auta z tyłu "nalega" to mam jechać w "nieznanym terenie" setką w zabudowanym screwy.gif

> Niestety Polska to nie Anglia, nie mamy tutaj super

> piknych autostrad a poruszac sie w miare szybko trzeba ( takie

> realia zyciowe).

Czasem warto brać sobie na wstrzymanie. Dobrze piszesz, że w PL mamy takie drogi jak mamy, ale prędkości chcemy utrzymywać autostradowe smirk.gif

> Z drugiej strony kilka razy bylem swiadkiem gdy

> robil sie korek na 20 albo i wiecej aut, bo z przodu kierownik

> jechal wlasnie swoim tempem i w powazaniu mial to ze inni chca

> jechac szybciej (a niestety odcinek taki ze nie ma go jak

> wyprzedzic).

Piszesz o jeździe typowo spacerowej, czy jeździe tylko tyle, na ile pozwalaja przepisy?

> Wtedy wlasnie robi sie niebezpiecznie - emocje,

> niepotrzebne nerwy, co chwile hamowanie.... klakson to moze

> wygrywac refren piosenki....

Czasem warto brać na wstrzymanie. droga to nie pole walki.

> Nie przecze, lubie pojezdzic szybko, ale w 90 % przypadkow staram sie

> dostosowywac do warunkow panujacych na drodze. Nawet jesli w

> terenie zabudowanym jest ta 40stka, a wszyscy w kolo mnie "mkna"

> 60, to takze sie dostosowuje.

Zgadzam się, ale gdybyś jechał pierwszy to też byś dwukrotnie przekroczył dopuszczalną prędkość, nie mając pewności, czy za krzakiem nie ma policji...

Napisano

> W tym przypadku, to - wg mnie - nie o prędkość chodziło. Jak ktoś

> chce jechac szybciej - niech jedzie. Nie jest to zgodne z

> przepisami, ale co można zrobic? Blokowac go?

> Karygodne jest siedzenie na zderzaku i nasuwanie dlugimi, czy

> specjalne hamowanie po wyprzedzeniu - to jest czysty debilizm.

> Pozdr. P.

> P.S. Nie namawiam oczywiście do przekraczania prędkości, ale

> skłamałbym mówiąc, ze zawsze jeżdżę zgodnie z przepisami...

Miałem ostatnio taką sytuację: wyprzedzałem jadące prawym pasem samochody gdy w pewnym momencie przed maską wyjechała mi kobieta i zaczęła "wyprzedzać" pewnego pana w volvo. Gość jechał sobie tempem "spacerowym" - ok.90 km/h. Kobietka jednak jechała z identczną prędkością jak on. Trwało to kilka chwil a ona jak jechała tak jedzie. Podjechałem troszkę bliżej i mignąłem kierunkiem. Nic..., puściłem wiązkę "długich". Nic...Kobieta nie ma ochoty przyspieszyć. Broń ostateczna - klakson. Nic... Co byś zrobił w takiej sytuacji ?????

Napisano

> No i morał :napisałem meila pod www z klapy bagażnika i mi odpisali

> (cytat):

> Ty c.... j...., c.... cie obchodzi jak jeżdżę, sam się naucz

> jeżdzić a jak nie to lepiej zrobisz jak będziesz swinie paść. Na

> przyszłość to się od...l od mojego stylu jazdy bo Cię ...

> No i takich mamy kierowieców

To ja bym zrobił "Fwd: <prokuratura>, Subject: Składanie gróźb karalnych".

Napisano

Lucyfer: zgadzam sie , ale jak w sznurku leci 20 aut a z przodu bedzie "zawalidroga" i warunki drogowe nie beda pozwalaly na wyprzedzanie to robi sie juz troszke nieciekawie....

Maxiu: najwieksza praworzadnosc, najwiekszym bezprawiem....

Sa jeszcze normy etyczne, moralne etc. Zdarza sie ze lece w sznurku samochodow jako pierwszy i jakos tak panicznie nie boje sie policji.

Nie namawialem do jazdy 100 w zabudowanym - chociaz termin "teren zabudowany" czasami jest uzywany na wyrost - dowod z obwodowka w moim miesice juz przytoczylem - a tam warunki pozwalaja bezpiecznie jechac okolo 100 - 120

Co do terminu zawalidroga to w niektorych sytuacjach to jest wlasnie osoba jadaca zgodnie z przepisami.

Wybaczcie ale nie jestem w stanie pojac jazdy zgodnie z przepisami w niektorych okolicznosciach. Moze powiecie ze rozumuje jak gowniarz, ale do przepisow ruchu drogowego podchodze z duza doza sceptycyzmu. I uwazam, ze czasami wazniejszy jest zdrowy rozsadek niz slepe patrzenie na znaki, a jechanie tzw "swoim" tempem gdy wszyscy leca z okreslona predkoscia jest po prostu egoizmem i zadne argumenty a w szczegolnosci : "chce przestrzegac przepisow" mnie nie przekonaja....

PUNTOmarek: wydaje mi sie ze trzymal klakson do oporu, bo innego wyjscia nie widze.... (wiem, bardzo chamskie)... Ale spotkalem sie juz z takimi sytuacjami i wiem ze najbardziej skuteczne. Niestety ludzi ktorzy na drogach mysla nie tylko o swojej dupie jest bardzo malo.

Jak bardzo mi sie spieszy to i tak znajde okazje do powyprzedzania, ale gdy mi sie nie spieszy to nigdy nie jade "tzw" swoim tempem - zawsze tak jak warunki pozwalaja i jak jada inni kierujacy.

Pozdrawiam

Napisano

> Widzisz, ja mam troszeczke inny poglad na ta sprawe. Nalezy jechac

> tak jak warunki drogowe pozwalaja. Zgodnie z zasada - jedz i

> pozwol jechac innym. Jesli ogol "kierownikow" w danym momencie

> "zasuwa" powiedzmy te 100 km/h to jechanie 60 km/h tylko

> dlatego, ze nam sie nie spieszy i nie chcemy lamac przepisow

> jest po prostu egoizmem. Troche wyrozumialosci. Wielokrotnie jak

> w piatki wieczorem wracalem do domu widzialem sytuacje gdy na

> trasie spotykalo sie 10 - 15 aut i kazdy w sznurku lecial te 120

> - 130. Niestety Polska to nie Anglia, nie mamy tutaj super

> piknych autostrad a poruszac sie w miare szybko trzeba ( takie

> realia zyciowe). Z drugiej strony kilka razy bylem swiadkiem gdy

> robil sie korek na 20 albo i wiecej aut, bo z przodu kierownik

> jechal wlasnie swoim tempem i w powazaniu mial to ze inni chca

> jechac szybciej (a niestety odcinek taki ze nie ma go jak

> wyprzedzic). Wtedy wlasnie robi sie niebezpiecznie - emocje,

> niepotrzebne nerwy, co chwile hamowanie.... klakson to moze

> wygrywac refren piosenki....

mam identyczne zdanie

Napisano

Z jednej strony ludzie nie wiedzą albo nie chcą wiedzieć, że wyprzedzanie na skrzyżowaniach tego rodzaju jest zabronione, z drugiej strony one są u nas fatalnie oznakowane - dawałem kiedyś foty, jak to jest robione w Irlandii. Ale otrzymałem też odpowiedź "inżynierii ruchu" - w Polsce nie wolno oznakowywać skrzyżowań po dwóch stronach drogi dwukierunkowej, wolno tylko na jednokierunkowych. I zamiast dążyć do zmiany idiotycznego przepisu u nas się nim po prostu ludzie zasłaniają.

Napisano

> Wątpię, żeby to coś dało - może się skończyć jak kilka psotów niżej

Skończyć? Dla mnie to by dopiero był początek zlosnik.gif Napisałem, co bym zrobił.

Napisano

> Miałem ostatnio taką sytuację: wyprzedzałem jadące prawym pasem

> samochody gdy w pewnym momencie przed maską wyjechała mi kobieta

> i zaczęła "wyprzedzać" pewnego pana w volvo. Gość jechał sobie

> tempem "spacerowym" - ok.90 km/h. Kobietka jednak jechała z

> identczną prędkością jak on. Trwało to kilka chwil a ona jak

> jechała tak jedzie. Podjechałem troszkę bliżej i mignąłem

> kierunkiem. Nic..., puściłem wiązkę "długich". Nic...Kobieta nie

> ma ochoty przyspieszyć. Broń ostateczna - klakson. Nic... Co byś

> zrobił w takiej sytuacji ?????

Proste. Nie co bym zrobił, a co robię.

Spokojnie sobie wracam na prawy pas między wyprzedzane dotąd samochody i czekam, aż pani się uda wyprzedzić, albo zrezygnuje. A potem sobie wyprzedzam dalej.

Napisano

> Czyli sugerujesz, żeby nie jechac przepisowo, ale tak, jak inni...?

sugeruje zeby nie robic niebezpiecznych zatorow - gdzie na waskiej nierownej drodze trzeba wyprzedzac zawalidroge

i nie mowie tu o pedzeniu 100 przez miasto , czy ponad 130 na trasie

jeszcze neidawno kiedy przepisy mowily o 60km/h na terenie zabudowanym jazda 70 nikogo nie bulwersowała

a teraz juz jest sie piratem drogowym (mimo identycznej predkosci)

Napisano

> Widzisz, ja mam troszeczke inny poglad na ta sprawe. Nalezy jechac

> tak jak warunki drogowe pozwalaja. Zgodnie z zasada - jedz i

> pozwol jechac innym. Jesli ogol "kierownikow" w danym momencie

> "zasuwa" powiedzmy te 100 km/h to jechanie 60 km/h tylko

> dlatego, ze nam sie nie spieszy i nie chcemy lamac przepisow

> jest po prostu egoizmem. Troche wyrozumialosci. Wielokrotnie jak

> w piatki wieczorem wracalem do domu widzialem sytuacje gdy na

> trasie spotykalo sie 10 - 15 aut i kazdy w sznurku lecial te 120

> - 130. Niestety Polska to nie Anglia, nie mamy tutaj super

> piknych autostrad a poruszac sie w miare szybko trzeba ( takie

> realia zyciowe). Z drugiej strony kilka razy bylem swiadkiem gdy

> robil sie korek na 20 albo i wiecej aut, bo z przodu kierownik

> jechal wlasnie swoim tempem i w powazaniu mial to ze inni chca

> jechac szybciej (a niestety odcinek taki ze nie ma go jak

> wyprzedzic). Wtedy wlasnie robi sie niebezpiecznie - emocje,

> niepotrzebne nerwy, co chwile hamowanie.... klakson to moze

> wygrywac refren piosenki....

> Nie przecze, lubie pojezdzic szybko, ale w 90 % przypadkow staram sie

> dostosowywac do warunkow panujacych na drodze. Nawet jesli w

> terenie zabudowanym jest ta 40stka, a wszyscy w kolo mnie "mkna"

> 60, to takze sie dostosowuje. Z racji kierunku studiow

> pownienem byc legalista, nie mniej jednak uwazam, ze prawo

> powinno ksztaltowac jakies normy przestrzegane przez ogol....

> Wiec jesli w danym miejscu norma jest 60 km/h to nie moze byc

> tak, ze czyni sie z wiekszosci osob jezdzacych ta trasa piratow

> drogowych. (Nie mowie o drogach przy szkole, ruchliwych

> przejsciach dla pieszych etc.) Przyklad: moje miasto, obwodowka

> .... 50 km/h ... jak zyje nie widzialem jeszcze nikogo kto by

> jechal taka predkoscia.... Za to policmajstry bardzo czesto tam

> stoja... No coz, jeden z wielu polskich nonsensow.

> Pozdrawiam

A potem dostajesz zdjęcie z FOTORADARU swiety.gif

Napisano
  • Autor

> Maxiu: najwieksza praworzadnosc, najwiekszym bezprawiem....

> Sa jeszcze normy etyczne, moralne etc. Zdarza sie ze lece w sznurku

> samochodow jako pierwszy i jakos tak panicznie nie boje sie

> policji.

Tu nie chodzi o banie się policji, ale o to, że w takim wypadku leci ci 10 pkt i 500 zł z portfela. Co powiedziałbyś wtedy na swoje normy etyczne grinser006.gif

> Nie namawialem do jazdy 100 w zabudowanym - chociaz termin "teren

> zabudowany" czasami jest uzywany na wyrost - dowod z obwodowka w

> moim miesice juz przytoczylem - a tam warunki pozwalaja

> bezpiecznie jechac okolo 100 - 120

OK w moim przypadku były to wsie i gminy ze znakami dzieci wymalowanymi na jezdniach, przejściami z sygnalizacja ostrzegawczą i niekiedy gęstą zabudową tuz przy drodze i czasami bez chodników. Od początku piszę tylko i wyłącznie o tej sytuacji. Nie chcę uogólnień ok.gif

> Co do terminu zawalidroga to w niektorych sytuacjach to jest wlasnie

> osoba jadaca zgodnie z przepisami.

J.w. nie uogólniamy ok.gif

> jechanie tzw "swoim"

> tempem gdy wszyscy leca z okreslona predkoscia jest po prostu

> egoizmem i zadne argumenty a w szczegolnosci : "chce

> przestrzegac przepisow" mnie nie przekonaja....

Prawo jest takie jakie mamy i bynajmniej nikt w żaden sposób nie ma żadnego prawa zmuszać innego do łamania ogólnie przyjętych norm skromny.gif

Proste prawda. Na upartego można jechać nawet 40 km/h i tak naprawdę każdy może takiemu kierowcy brzydko mówiąc naskoczyć. Powtarzam na upartego wink.gif Przytaczasz tutaj typowy przykład owczego pędu. Jeśli jednak zabijesz kogoś (pół biedy jak tylko siebie), to oczywiście powiesz: "bo wszyscy tak jechali" skromny.gif

Napisano
  • Autor

> Skończyć? Dla mnie to by dopiero był początek Napisałem, co bym

> zrobił.

Sądzisz że warto byłoby się w to pchać dla swojego ego. Po prostu wszystkich debili nie wykończymy. Trzeba się nauczyć z nimi żyć tak, aby nie sprowadzili cię do swojego poziomu. Smutne ale prawdziwe.

Napisano

> Lucyfer: zgadzam sie , ale jak w sznurku leci 20 aut a z przodu

> bedzie "zawalidroga" i warunki drogowe nie beda pozwalaly na

> wyprzedzanie to robi sie juz troszke nieciekawie....

Wiesz, kiedyś tak samo jak każdy kierowca, który posiadł duża moc pod nogą (a na óczesne czasy faktycznie 'przeważającą') też ćwiczyłem wyprzedzanie "sznurków". Życie mnie od tego brutalnie oduczyło, na szczęście bez konsekwencji materialnych większych, niż pranie spodni i fotela zlosnik.gif

W sytuacji, o której piszesz, jedynym bezpiecznym rozwiązaniem jest poczekanie, aż poprzednicy kolejno powyprzedzają zwalidrogę i nadejdzie Twoja kolej. Potem spokojnie "sznurek" się rozciągnie, bo każdy z nich pojedzie swoim nieco innym tempem i będziesz ich mógł szybko i bezpiecznie powyprzedzać - jeżeli chcesz. Wyprzedzanie "skokiem" rodzi poważne zagrożenie sytuacją, którą w załączniku graficznym przedstawił niżej jeden z kącikowiczów, a co gorsza, wpadnięciem na środkową wysepkę rozdzielającą ruch, które teraz się mnożą jak grzyby po deszczu, a są oznakowane tylko po prawej stronie jezdni, przez co TIR z łatwością Ci taki znak zasłoni.

Jeżeli w sznurku trafi się "lebiega", ktora będzie przyklejona do zawalidrogi i nie będzie wyprzedzała, też czekam, aż poprzednicy wyprzedzą ten "tandem" i potem wezmę go jednym skokiem. Ale nie zakładam, że ponieważ wszyscy sie wloką, to na pewno są głupsi ode mnie - na ogół mają ku temu jakiś racjonalny powód.

Napisano

Watek ciekawy smile.gif Za godzine wyjezdzam na 2 dniowa wodke smile.gif jak wroce i watek bedzie dalej ciagniety to sie wypowiem smile.gif

Oczywiscie jade .... autbusem smile.gif

Pozdrawiam

Napisano

Dobrze, że nie mówiłeś, że chcesz jechać "11", bo......nie pojechałbyś zlosnik.gif

Tak poza tym widze mało tras w zyciu zrobiłeś. Opisane przez Ciebie zachowania kierowców, to niestety, norma.

Napisano

> Twierdzisz, że skoro kierowca auta z tyłu "nalega" to mam jechać w

> "nieznanym terenie" setką w zabudowanym

> Czasem warto brać sobie na wstrzymanie. Dobrze piszesz, że w PL mamy

> takie drogi jak mamy, ale prędkości chcemy utrzymywać

> autostradowe

> Piszesz o jeździe typowo spacerowej, czy jeździe tylko tyle, na ile

> pozwalaja przepisy?

> Czasem warto brać na wstrzymanie. droga to nie pole walki.

> Zgadzam się, ale gdybyś jechał pierwszy to też byś dwukrotnie

> przekroczył dopuszczalną prędkość, nie mając pewności, czy za

> krzakiem nie ma policji...

ok.gif B. dobra odpowiedż.

Napisano
  • Autor

> Dobrze, że nie mówiłeś, że chcesz jechać "11", bo......nie

> pojechałbyś

Ależ droga jest całkiem przyjemna, tylko kierowcy... Zresztą miałem dwie opcje - cofać się na A4 albo jechać 11-ką hmm.gif

> Tak poza tym widze mało tras w zyciu zrobiłeś. Opisane przez Ciebie

> zachowania kierowców, to niestety, norma.

Norma, ale fakt taki, że w dalsze trasy nie jeżdżę często, za to na ósemce, którą chcąc nie chcąć dojeżdżam do pracy widziałem juz niezłe jazdy. Z tym, że tam jest szerokie pobocze i jak ktoś chce pędzić, to wcale mu nie przeszkadzam, a wręcz chętnie to ułatwiam ok.gif

Napisano

> Miałem ostatnio taką sytuację: wyprzedzałem jadące prawym pasem

> samochody gdy w pewnym momencie przed maską wyjechała mi kobieta

> i zaczęła "wyprzedzać" pewnego pana w volvo. Gość jechał sobie

> tempem "spacerowym" - ok.90 km/h. Kobietka jednak jechała z

> identczną prędkością jak on. Trwało to kilka chwil a ona jak

> jechała tak jedzie. Podjechałem troszkę bliżej i mignąłem

> kierunkiem. Nic..., puściłem wiązkę "długich". Nic...Kobieta nie

> ma ochoty przyspieszyć. Broń ostateczna - klakson. Nic... Co byś

> zrobił w takiej sytuacji ?????

To pytanie świadczy o tym, że mnie nie zrozumiałeś.

Co innego opisana wyżej sytuacja, a co innego podjeżdżanie do prawidłowo jadącego auta, siedzenie mu na zderzaku i miganie/trąbienie...

Pozdr. P.

Napisano

> To ja bym zrobił "Fwd: , Subject: Składanie gróźb karalnych".

jestem za.

Napisano

> sugeruje zeby nie robic niebezpiecznych zatorow

To nie jest odpowiedź na moje pytanie... palacz.gif

> - gdzie na waskiej

> nierownej drodze trzeba wyprzedzac zawalidroge

Powiem ironicznie - jak jest nierówna i wąska, to nie powinno się tam szybko jechać... wink.gif

> i nie mowie tu o pedzeniu 100 przez miasto , czy ponad 130 na trasie

> jeszcze neidawno kiedy przepisy mowily o 60km/h na terenie

> zabudowanym jazda 70 nikogo nie bulwersowała

> a teraz juz jest sie piratem drogowym (mimo identycznej predkosci)

Dziwny masz tok rozumowania - to że część ograniczeń jest bez sensu ustawiona, to inna sprawa. Ale jak można wymagać od kogoś łamania przepisów, a jezeli tego nie robi - nazwac go "egoistą"? niewiem.gif

Albo inaczej - jedziesz drogą, gdzie jest "idiotyczne" Twoim zdaniem ograniczenie. Widzisz suszący patrol - i co wtedy? Dalej jedziesz powiedzmy 30 km/h szybciej, czy stajesz się "egoistą" i zwalniasz do przepisowej prędkości...? cfaniaczek.gif

Pozdr. P.

Napisano

> To nie jest odpowiedź na moje pytanie...

> Powiem ironicznie - jak jest nierówna i wąska, to nie powinno się tam

> szybko jechać...

> Dziwny masz tok rozumowania - to że część ograniczeń jest bez sensu

> ustawiona, to inna sprawa. Ale jak można wymagać od kogoś

> łamania przepisów, a jezeli tego nie robi - nazwac go

> "egoistą"?

> Albo inaczej - jedziesz drogą, gdzie jest "idiotyczne" Twoim zdaniem

> ograniczenie. Widzisz suszący patrol - i co wtedy? Dalej

> jedziesz powiedzmy 30 km/h szybciej, czy stajesz się "egoistą" i

> zwalniasz do przepisowej prędkości...?

> Pozdr. P.

robie to co wszyscy - zwalniam , bo nikt nie chce dostac mandatu (to chyba normalne)

Przede wszystkim trzeba kierowac sie rozsadkiem i jezeli kogos na trasie wyprzedza tir , ktory ma ograniczenie powiedzmy do 93km/h to uwazam tego kierowce za zawalidroge , ktory stanowi zagrozenie (mimo , iż jedzie przepisowo , gdyz podana jest max predkosc - co oznacza ze mozna i 50km/h jechac na trasie)

jezeli wszyscy jada 70km/h przez teren zabudowany na trasie to kogos kto zwolni do 50km/h bo tak mówia przepisy uznam za walidroge (i bede go wyprzedzac - tak jak inni uczestnicy ruchu)

Teoretycznie to se mozemy gadac jak powinno byc itp - ja mowie o praktyce ktora 90% kierowcow potwierdzi na drodze

Napisano

> Swoją drogą czy ktoś może wywierać na mnie presję bym łamał przepisy.

...to nie poddawać się takiej presji. Jedziesz swoje i już. Ktoś się spieszy - niech się spieszy.

Ja wolno raczej nie jeżdżę, ale czasem trafia się taki speedy-gonzales co leci za mną i trąbi, błyska tudzież wygraża. Ja wtedy najczęściej... zdejmuję nogę z gazu. zlosnik.gif

Wredny jestem? Ależ skąd - zwalniam, żeby mógł mnie łatwiej wyprzedzić. biglaugh.gif

A jak nie może - cóż... To już nie mój problem. Nie będę przecież wjeżdżał do rowu tylko dlatego, że komuś się spieszy... screwy.gif

W taki sposób z niezmąconym dobrym nastrojem dojeżdżam do celu. W końcu zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, żeby umożliwić innym pośpiech. cool.gif

Napisano

> robie to co wszyscy - zwalniam , bo nikt nie chce dostac mandatu (to

> chyba normalne)

> Przede wszystkim trzeba kierowac sie rozsadkiem i jezeli kogos na

> trasie wyprzedza tir , ktory ma ograniczenie powiedzmy do 93km/h

> to uwazam tego kierowce za zawalidroge , ktory stanowi

> zagrozenie (mimo , iż jedzie przepisowo , gdyz podana jest max

> predkosc - co oznacza ze mozna i 50km/h jechac na trasie)

> jezeli wszyscy jada 70km/h przez teren zabudowany na trasie to kogos

> kto zwolni do 50km/h bo tak mówia przepisy uznam za walidroge (i

> bede go wyprzedzac - tak jak inni uczestnicy ruchu)

> Teoretycznie to se mozemy gadac jak powinno byc itp - ja mowie o

> praktyce ktora 90% kierowcow potwierdzi na drodze

Praktyka praktyką, ale nie wymagajmy (!) od innych łamania przepisów!!! Jezeli ktos chce szybciej - juz pisałem, niech jedzie. Sam nie jeżdżę przepisowo, a przynajmniej nie zawsze. blush.gif Ale w zyciu ni mignąłem, czy nie zatrąbiłem na kogoś, kto zwolnił w zabudowanym do 50 km/h! Nawet o tym nie pomyślałem, wręcz przeciwnie - czasem sam się zastanawiam, po co tak lece, zamiast jechać przepisowo?

A tu proszę - pretensje do kierowców jeżdżących tak, jak wszyscy inni powinni... I nazywanie ich egoistami... Normalnie "ręce i piersi opadają" - jak mówiła moja polonistka z technikum... pad.gif

pozdr. P.

Napisano

> Przede wszystkim trzeba kierowac sie rozsadkiem i jezeli kogos na

> trasie wyprzedza tir , ktory ma ograniczenie powiedzmy do 93km/h

> to uwazam tego kierowce za zawalidroge , ktory stanowi

> zagrozenie (mimo , iż jedzie przepisowo , gdyz podana jest max

> predkosc - co oznacza ze mozna i 50km/h jechac na trasie)

tu się zgodzę - takiego można nazwać zawalidrogą i tyle

bo ze stanowi zagrozenie, to już byłoby nadużyciem

> jezeli wszyscy jada 70km/h przez teren zabudowany na trasie to kogos

> kto zwolni do 50km/h bo tak mówia przepisy uznam za walidroge (i

> bede go wyprzedzac - tak jak inni uczestnicy ruchu)

a nie zastanowia Cię czasem czemu taki zwalnia do 50

może nie tylko dostosowuje się do przepisów, ale i do sytuacji na drodze

moze widzi jakieś zagrożenie i zwalnia, a Ty wyprzedzając go stwarzasz zagrozenie i wpadasz w to, czaego uniknął ten zwalniający przed Tobą

nic nie jest do końca czarne ani białe

trzeba myśleć na drodze i nie ferować wyroków na podstawie własnego "widzi mi się"

Napisano

> tu się zgodzę - takiego można nazwać zawalidrogą i tyle

> bo ze stanowi zagrozenie, to już byłoby nadużyciem

> a nie zastanowia Cię czasem czemu taki zwalnia do 50

> może nie tylko dostosowuje się do przepisów, ale i do sytuacji na

> drodze

> moze widzi jakieś zagrożenie i zwalnia, a Ty wyprzedzając go

> stwarzasz zagrozenie i wpadasz w to, czaego uniknął ten

> zwalniający przed Tobą

> nic nie jest do końca czarne ani białe

> trzeba myśleć na drodze i nie ferować wyroków na podstawie własnego

> "widzi mi się"

jak najbardziej sie zgadza - ciezko mowic i opisywac przykłady, bo kazdy jest indywidualny

zawsze powtarzam "przepisy przepisami a zdrowy rozsadek trzema miec" - tyczy sie to nie tylko zwalnianie ponizej max dopuszczalnej predkosci - ale rowniez przekraczania w gore jej o 20-30km/h w celu zwiekszenia plynnosci ruchu

Napisano

no niestety duzo psycholi jezdzi po polsce i to najczesciej sluzbowe(biale) i slabe auta(ponizej 100 koni) ostatnio mialem taka sytuacje wyjezdzalem na droge gdzie jest dopuszczalne 90 a ze silnik zimny to doszedlem tak do 90-100 i sobie jade z tylu dojezdza do mnie biala fabia i siada mi na cm na zderzaku, pokazuje chamowi mrugnieciami hamulca zeby utrzymal odstep nic to nie pomaga wiec zwalniam do 60 czy 70 debil ciagle na centrymetry nie wyprzedzal bo bylo pod gorke, zaraz za gorka wyprzedzil mnie(oczywiscie na zakazie) pokazujac faka i zajezdzajac droge tak ze gdybym nie przyhamowal walnal by mi w przod...juz jakos specjalnie sie nawet nie zdzwiwilem bo czego mozna sie spodziewac po takim kmiotku w bialym aucie oblepionym reklamami...

Napisano

> Praktyka praktyką, ale nie wymagajmy (!) od innych łamania

> przepisów!!! Jezeli ktos chce szybciej - juz pisałem, niech

> jedzie. Sam nie jeżdżę przepisowo, a przynajmniej nie zawsze.

> Ale w zyciu ni mignąłem, czy nie zatrąbiłem na kogoś, kto

> zwolnił w zabudowanym do 50 km/h! Nawet o tym nie pomyślałem,

> wręcz przeciwnie - czasem sam się zastanawiam, po co tak lece,

> zamiast jechać przepisowo?

> A tu proszę - pretensje do kierowców jeżdżących tak, jak wszyscy inni

> powinni... I nazywanie ich egoistami... Normalnie "ręce i piersi

> opadają" - jak mówiła moja polonistka z technikum...

> pozdr. P.

ja nigdy nie trabilem czy blyskalem na innych (z wyjatkiem , jak ktos lewym pasem sie wlecze)

podsumowujac "nalezy jechac tak jak warunki drogowe pozwalaja. Zgodnie z zasada - jedz i pozwol jechac innym." - takie jest moje zdanie

jezeli ktos zwalnai do 50km/h tylko dlatego , ze pojawił sie znak "teren zabudowany" - a warunki wcale nei wymagaja az takiego hamowania IMO jest to utrudnienie dla innych uczestikow ruchu (oczywiscie nie mówie o skrajnosciach - ale duzo takich miejsc mozna przejechac "bezpiecznie" 70-80km/h)

ps. bezpieczniej niz 70km/h jest jechac 60km/h a jeszcze bezpieczniej 40km/h , a jeszcze lepiej 20km/h ... ale chyba nei oto chodzi

pzdr

Napisano

> ja nigdy nie trabilem czy blyskalem na innych (z wyjatkiem , jak ktos

> lewym pasem sie wlecze)

Chwała Ci za to! ok.gif

> podsumowujac "nalezy jechac tak jak warunki drogowe pozwalaja.

> Zgodnie z zasada - jedz i pozwol jechac innym." - takie jest

> moje zdanie

> jezeli ktos zwalnai do 50km/h tylko dlatego , ze pojawił sie znak

> "teren zabudowany" - a warunki wcale nei wymagaja az takiego

> hamowania IMO jest to utrudnienie dla innych uczestikow ruchu

> (oczywiscie nie mówie o skrajnosciach - ale duzo takich miejsc

> mozna przejechac "bezpiecznie" 70-80km/h)

Wyjechanie na drogę rowerem/motorowerem/ciągnikiem/jelczem/starem (niepotrzebne skreślić) też jest utrudnieniem.

> ps. bezpieczniej niz 70km/h jest jechac 60km/h a jeszcze bezpieczniej

> 40km/h , a jeszcze lepiej 20km/h ... ale chyba nei oto chodzi pzdr

Zmieniasz temat - przypomnę, głównym problemem był fakt zarzucania autorowi jechania "za wolno", czyt zgodnie z przepisami. Pomimo, że jest to "utrudnienie" dla chcących jechac szybciej (czyt, nie zgodnie z przepisami), nikt nie ma prawa wymagac od jadącego przepisowo przyspieszania, a tym bardziej nazywac Go "egoistą". Tyle ode mnie - jeżeli ktoś tego nie rozumie, inaczej nie potrafię wytłumaczyć... wink.gif

Pozdr. P.

Napisano

> ja nigdy nie trabilem czy blyskalem na innych (z wyjatkiem , jak ktos

> lewym pasem sie wlecze)

> podsumowujac "nalezy jechac tak jak warunki drogowe pozwalaja.

> Zgodnie z zasada - jedz i pozwol jechac innym." - takie jest

> moje zdanie

> jezeli ktos zwalnai do 50km/h tylko dlatego , ze pojawił sie znak

> "teren zabudowany" - a warunki wcale nei wymagaja az takiego

> hamowania IMO jest to utrudnienie dla innych uczestikow ruchu

tak w Polsce...pomijajac juz fakt lamania przepisow to to jest jego prawo zeby zwolnic sobie do tych 50 i gowno go to powinno obchodzic ze ktos chce jechac szybciej - jak chce niech go wyprzedzi - jaki problem? zreszta czesto jest tak ze ktos zwalnia bo poprostu bedzie niedlugo skrecal gdzies w lewo czy prawo albo szuka drogi...

Napisano

jak ja wracalem z Bialegostoku to wyprzedzilem sobie jednego TIRa (kilka ich jechalo) no i musialem sie schowac, bo cos z naprzeciwka jechalo- gosc usiadl mi na tylku i tez mrugal dlugimi- a wcale nie zmusilem go do hamowania.

a wczesniej jak w Lanku mialem CB po wyprzedzeniu TIRa uslyszalem "po co wyprzedzasz jak pozniej musisz hamowac" - i tez go nie zmusialem do hamowania....

Napisano

> tak w Polsce...pomijajac juz fakt lamania przepisow to to jest jego

> prawo zeby zwolnic sobie do tych 50 i gowno go to powinno

> obchodzic ze ktos chce jechac szybciej - jak chce niech go

> wyprzedzi - jaki problem? zreszta czesto jest tak ze ktos

> zwalnia bo poprostu bedzie niedlugo skrecal gdzies w lewo czy

> prawo albo szuka drogi...

To wtedy przyjeta praktyka jest migniecie kierunkiem (o ile wolna jest droga) oznaczajace:

- lewy - "stary wstrzymaj sie niedlugo skrecam"

- prawy - "stary jedz bo mi sie nie chce szybciej/zgubilem sie/itp"

Czesto wyprzedzenie wlasnie jest problemem jesli wyprzedzane auto go nie ulatwia.

Wracajac do predkosci - przyklad gierkowki - oczywiscie wiekszosc z AK nazwie osobe smigajaca na prostych odcinkach 130-140 kmh wariatem drogowym.

Warto sie jednak zastanowic czy bardziej bezpiecznie jedzie osoba ktora smiga 130-140 a na ograniczeniach do 70 zwalnia do 80-90 (tolerowane przez busted.gif - sprawdzone), czy kierownik ktory jedzie wprawdzie tylko 110 ale na ograniczeniach nie zwalnia? A takich jest wielu...

Napisano

> To wtedy przyjeta praktyka jest migniecie kierunkiem (o ile wolna

> jest droga) oznaczajace:

> - lewy - "stary wstrzymaj sie niedlugo skrecam"

> - prawy - "stary jedz bo mi sie nie chce szybciej/zgubilem sie/itp"

samochod wyprzedza sie jak sa do tego warunki, nic z przeciwka nie jedzie, nie ma zakazu, samochod z przodu nie ma wlaczonego kierunku w lewo to wyprzedzasz a nie czekasz na jakies znaki jak te warunki nie beda spelnione i tak go nie wyprzedzisz

Napisano

To i ja się dołączę do tej ciekawej dyskusji smile.gif

Niedawno zmieniłem pracę i często dojeżdzam sobie obwodnicą Krakowa. Że raczej mi się nigdy nie spieszy (nie ma dla mnie większego znaczenia czy będę w pracy/domu 5 min. wcześniej czy później), to jadę sobie spokojnie (około 100 - 110km/h). Mimo, że jest ograniczenie do 100km/h, jestem jednym z najwolniejszych (może poza tirami smile.gif, ale mniejsza o to). Najgorzej jest jak chcę wyprzedzić z tą prędkością jadącego prawym pasem tira, albo kolumnę tirów. Zawsze znajdzie się ktoś, kto mi usiądzie na ogonie i będzie migał, trąbił itd. Ciekawe co chce przez to osiągnąć. Przecież nie wjadę w jadącego prawym pasem tira, tylko i tak muszę go wyprzedzić. Normalnie staram się wyprzedzać szybciej, ale jak taki palant na mnie miga, to wręcz przeciwnie, przestaję się spieszyć.

Nie rozumiem jak można być takim ograniczonym. Każdy jedzie swoim tempem, każdy potrzebuje czasem wyprzedzić albo zwolnić. Jak wyprzedzają się dwie ciężarówki, z których jedna jedzie 90 a druga 95, to ja nigdy nie poganiam tylko czekam aż się wyprzedzą. Przecież droga jest dla wszystkich, szybszych i wolniejszych.

I co ciekawe, jak już ktoś wspomniał, najczęściej są to kierowcy, nie jakiś super szybkich samochodów, tylko typowych służbowych, typu Astra II kombi, Fabia czy Focus. Pewnie prywatnie jeżdzą jakimiś kaszlakami, ewentualnie dwudziestoletnim golfem i jak dorwą sie do czegoś lepszego to im się zdaje, że są na rajdzie. Niedawno właśnie widziałem, jak koleś astrą pięknie wyjechał z łuku autostrady w czasie deszczu i wpasował się między 2 drzewa.

Napisano

> To wtedy przyjeta praktyka jest migniecie kierunkiem (o ile wolna

> jest droga) oznaczajace:

> - lewy - "stary wstrzymaj sie niedlugo skrecam"

> - prawy - "stary jedz bo mi sie nie chce szybciej/zgubilem sie/itp"

Wyprzedziłbyś kogoś "w ciemno", bo mignął Ci prawym kierunkiem...??? boje_sie.gifboje_sie.gifboje_sie.gifboje_sie.gifboje_sie.gif

Napisano

> To i ja się dołączę do tej ciekawej dyskusji

> Niedawno zmieniłem pracę i często dojeżdzam sobie obwodnicą Krakowa

To jeszcze najlepsze Cie czeka... Jezdze ta droga ladnych pare lat i widzialem juz rozne wyczyny "miszczów kierownicy" np wyprzedzanie pasem awaryjnym jak sie "nie da normalnie" i to nie w sloneczny piekny dzien ale i we mgle i oczywiscie wspomniane przez Ciebie wiszenie na ogonie nawet jak sie wyprzedza sznur samochodow na prawym pasie a z przodu jest jeszcze kilku kierownikow, ktorzy tez wyprzedzaja. Moze taki wisielec ma jakies dodatkowe mozliwosci i bedzie wyprzedzal gora albo po barierkach??

a co do typow najszybszych w okolicy to masz trafne spostrzezenia...

kratkowozy...

pozdr.

M.

Napisano

strasznie mnie dziwi takie postepowanie. "Jadę tyle na ile pozwala droga". Kolego, a jeżeli nagle przy twojej bardzo dobrej technice jazdy na ograniczeniu w terenie zabudowanym, przy predkości 100 km i więcej, czy innych podobnych warunkach (np 120/70) spotka cie dziwny przypadek, guma strzeli, szyba pęknie od kamienia, wyskoczy dzik, pęknie drażek kierownikczy, strzeli węzyk hamulcowy, pośliźniesz sie na rozlanym jakimś badziewiu, wpadniesz w dziurę i wjedziesz gdzieś etc, etc. (mógłbym jeszcze długo wymieniać, ale tu nie o to chodzi) to co ty zrobisz?. Wyobraź sobie wyszkolony kierowco, wszystko przewidywalny, że w wyniku takiego przypadku robisz krzywdę innemu współużytkownikowi drogi, zabijasz komuś matkę, ojca, dziecko, okaleczysz innego człoweika czy wtedy powiesz: Ja wszystko zrobiłem dobrze, jeżdżę tak od lat, jestem dobrym kierowcą to przypadek... nie moja wina.

Wiem jedno. Przepisy ktoś po coś stworzył. Jeżeli każdy będzie je łamał to nie będzie można bezpiecznie przejechać100m. Ja tez mogę powiedzieć czerwone światło na skrzyżowaniu? po co? przecież zmieszczę sie między ludźmi.

Pozdraiwam wszyskich super kierowców. Z tego miejsca chciałby życzyć wszyskim kierownikom swoich pojazdów: niech każdy spotyka na drodze kierowców takiego gatunku jakim jest sam. Po roku czasu byłby spokój na ulicach i o połowę mniej wypadków.

Piotr

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.