Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kupowaćauto 10 letnie z 20 tys przebiegu?

Featured Replies

Napisano

Witam,

Doradźcie, czy pchać się w takie coś?

1. Sytuacja wygląda tak, że auto ma 10 lat i przebieg tylko 20 tys, załóżmy, że sprzedawca mówi prawdę, że auto głównie jeździło tylko przez pierwszy rok, z jakichś tam przyczyn (nie istotne), ponoć wygląda jak nówka, folia na tylnej kanapie itp...

Warto się w takie coś ładować? Z tego co wiem, to dla silnik nie jest zdrowe takie nieużywanie go, czy brak smarowania nie spowoduje korozji w silniku i tego, że uszczelki sparcieją?

2. Aspekt prawny: Gość sprzedaje auto, które było własnością zmarłego i długo chorującego wcześniej jego dziadka (dlatego mały przebieg). Jak sprawdzić, że auto jest OK pod względem prawnym i czy nie jest to aby przekręt? Jak podpisać umowę? Czy w WK nie będzie problemu z rejestracją?

Co jeśli gość ma umowę sprzedaży z dziadkiem?

Proszę o wszelkie porady i sugestie związane z pkt. 1 i 2, może ktoś przerabiał podobny temat.

Bardzo zależy mi na odpowiedziach,

Pozdrawiam.

Napisano

> Witam,

> Doradźcie, czy pchać się w takie coś?

> 1. Sytuacja wygląda tak, że auto ma 10 lat i przebieg tylko 20 tys,

> załóżmy, że sprzedawca mówi prawdę, że auto głównie jeździło

> tylko przez pierwszy rok, z jakichś tam przyczyn (nie istotne),

> ponoć wygląda jak nówka, folia na tylnej kanapie itp...

> Warto się w takie coś ładować? Z tego co wiem, to dla silnik nie jest

> zdrowe takie nieużywanie go, czy brak smarowania nie spowoduje

> korozji w silniku i tego, że uszczelki sparcieją?

Napewno powinno być przygotowane do pierwszego rozruchu po tak długim czasie. Przegląd, wymiana płynów, filtrów, może luknięcie endoskopem na wszelki wypadek do wnetrza silnika.

> 2. Aspekt prawny: Gość sprzedaje auto, które było własnością zmarłego

> i długo chorującego wcześniej jego dziadka (dlatego mały

> przebieg). Jak sprawdzić, że auto jest OK pod względem prawnym i

> czy nie jest to aby przekręt? Jak podpisać umowę? Czy w WK nie

> będzie problemu z rejestracją?

> Co jeśli gość ma umowę sprzedaży z dziadkiem?

> Proszę o wszelkie porady i sugestie związane z pkt. 1 i 2, może ktoś

> przerabiał podobny temat.

> Bardzo zależy mi na odpowiedziach,

> Pozdrawiam.

Hmmm, chyba nie może sprzedać samochodu bedącego własnością dziadka.

No, chyba że dziadek w testamencie zostawił mu auto.

Ale niech się spece wypowiedzą.

Napisano

koleś musi mieć umowę z dziadkiem lub papierek z sądu że nabył spadek...

Napisano

ad 1 - ja bym tego nie brał - pół roku stania to IMO wartość graniczna jak sprzęt nie był przygotowany do leżakowania , jak przygotowany odpowiednio to inna bajka , ale i tak 9 lat bezruchu oznacza kłopoty

ad 2 - jak cena dobra i dziadek niedawno odjechał z tego świata to można zaryzykować kupno od dziadka , najwyżej w WK pomarudzą że za długo zwlekałeś z rejestracją - niemniej lepiej looknąć w testament albo rodzinkę zapytać

Napisano

Co do punktu pierwszego to rzeczywiście troszkę długo stał, nie mogli go wcześniej sprzedać jak dziadek był chory.

Co do punktu drugiego to spróbuj napisać lewą umowę z dziadkiem i poprostu tak jakbys go kupił od niego, w wydziel komunikacji chyba nie będą wiedzieli że dziadek nie żyje.

A ubezpieczenie to autko posiada? Bo jak nie to kolejny problem.

Napisano

> Co do punktu drugiego to spróbuj napisać lewą umowę z dziadkiem i

> poprostu tak jakbys go kupił od niego, w wydziel komunikacji

> chyba nie będą wiedzieli że dziadek nie żyje.

A co z datą spisania umowy? Może dziadek nie żyje juz od roku?

Napisano

> A co z datą spisania umowy? Może dziadek nie żyje juz od roku?

Ale napisałem że w wydziale komunikacji nie musza wiedzieć że nie żyje juz tak długo, w skarbowym mogą być problemy jak się doszukają.

Napisano

> Napewno powinno być przygotowane do pierwszego rozruchu po tak długim

> czasie. Przegląd, wymiana płynów, filtrów, może luknięcie

> endoskopem na wszelki wypadek do wnetrza silnika.

> Hmmm, chyba nie może sprzedać samochodu bedącego własnością dziadka.

> No, chyba że dziadek w testamencie zostawił mu auto.

> Ale niech się spece wypowiedzą.

Pomijając wątki prawne o których nie mam pojęcia, to z punktu widzenia mechanika ,auto jest "koniem trojańskim" bądź inną "puszką pandory".......

Zakładam ze silnik jedt ok ,to przed rozruchem wymienic należy WSZYSTKIE paski z rozrządem na czele gdyż guma po tak dlugim postoju może sparcieć i jak sie pasek rozrządu zerwie przy rozruchu to będzie lipa,wszystkie płyny eksploatacyjne ,ale to już drugorzędna sparawa .

Silnik najpierw odpala sie na sucho ,bez swiec ,wtryskując na cylindry troszkę oleju i RęCZNIE obracając wałem by nie połamać pierścieni, gdzieś po 5>10 obrotów wału można (nadal bez świec)zakręcić rozrusznikiem pamiętając o delikatnym podlaniu olejem.

Kiedy motor już równo kręci można wkręcić świeczki i odpalać .

Kolejnym problemem jest elektryka ,której zaśniedziałe styki bedą płatać figle i jest to mocno stresujace,ale prawdziwe jaja to beda z zawieszeniem ,i rzecz ciekawa nie od razu wszystko padnie lecz stopniowo i to może wystapić nawet po kilku tysiącach kilometrów.

Podsumowując ,jeżeli masz zbędne parę tysi na wydatki i cierpliwość mnicha ,do tego jeszcze jakąś wiedzę mechaniczną i sam potrafisz radzic sobie z mechaniką ,bierz i nie załuj ,ale tylko pod tym warunkiem.

Napisano

> Ale napisałem że w wydziale komunikacji nie musza wiedzieć że nie

> żyje juz tak długo, w skarbowym mogą być problemy jak się

> doszukają.

Proponujesz spisanie umowy z datą po śmierci właściciela?

Napisano

> ad 1 - ja bym tego nie brał - pół roku stania to IMO wartość

> graniczna jak sprzęt nie był przygotowany do leżakowania , jak

> przygotowany odpowiednio to inna bajka , ale i tak 9 lat

> bezruchu oznacza kłopoty

Masz jakies doswiadcenia w tym wzgledzie?

Niedawno uruchamialem autko ktore przestalo bez jakiegokolwiek przygotowania prawiw 30 lat. I co? Zakrecilo 2 razy i poszlo bez problemu. Przegladzik mechaniki, nadwozia i jazda. Przez miesiac normalnej eksploatacji 60-100 km dziennie nie widac najmniejszych problemow. Czyli nie taki diabel straszny...

Napisano

> Proponujesz spisanie umowy z datą po śmierci właściciela?

Nie z datą śmierci właściciela, tylko z z taką data żeby się nie czepiali że tak późno rejestruje samochód.

Napisano

> Nie z datą śmierci właściciela, tylko z z taką data żeby się nie

> czepiali że tak późno rejestruje samochód.

jeśli oficjalnie nie przejęli spadku, to data musi być przed śmiercią

a ze rejestruje późno

trudno, kary nie ma za to

gorzej z urzędem skarbowym

ten na pewno się przyczepi

Napisano

> A co to za samochód?

VW rocznik 1967. Przebieg 105 kkm. Liczik jesli krecony, to chyba do przodu. wink.gif Wyglada niczym nowka sztuka niesmigana.

Napisano

> Masz jakies doswiadcenia w tym wzgledzie?

> Niedawno uruchamialem autko ktore przestalo bez jakiegokolwiek

> przygotowania prawiw 30 lat. I co? Zakrecilo 2 razy i poszlo bez

> problemu. Przegladzik mechaniki, nadwozia i jazda. Przez miesiac

> normalnej eksploatacji 60-100 km dziennie nie widac

> najmniejszych problemow. Czyli nie taki diabel straszny...

Kolega robertgarage napisał Ci jak sie to powinno robić, a nie ze tak musisz zrobić wink.gif Poszukaj na forum nie koniecznie autokacika jak to załatwiaja ludzie którzy sprowadzaja auta z zachodu, ktore stały po kilka miesiecy albo lat w komisach.

Napisano

> Kolega robertgarage napisał Ci jak sie to powinno robić, a nie ze tak

> musisz zrobić

Ze wszystkim sie zgadzam, o czym pisze.

> Poszukaj na forum nie koniecznie autokacika jak

> to załatwiaja ludzie którzy sprowadzaja auta z zachodu, ktore

> stały po kilka miesiecy albo lat w komisach.

Nie ma takiej potrzeby.

Tego rodzaju samochody rzadko kupuje sie jako auta do codziennej jazdy, czesciej jako kolekcjonerskie egzemplarze. Zawsze wtedy trzeba sie liczyc z problemami o ktorych pisze kolega.

Napisano

> Ze wszystkim sie zgadzam, o czym pisze.

> Nie ma takiej potrzeby.

> Tego rodzaju samochody rzadko kupuje sie jako auta do codziennej

> jazdy, czesciej jako kolekcjonerskie egzemplarze. Zawsze wtedy

> trzeba sie liczyc z problemami o ktorych pisze kolega.

Chyba, że samochód stał kilka miesięcy/lat w zagranicznym komisie bo nie było na niego nabywcy.

Napisano

Skoro dziadek nie zyje - a gosc zakładam, ze nie ma jeszcze nabycia spadku i tego konkretnego samochodu dla konkretnej osoby (bo np spadek moze byc taki, ze auto odziedziczy 5 osob i wszystkie musza sie podpisac na umowie) to ja bym odpuscil.

Zwykle przy sprawie spadkowej poznaje sie dopiero rodzine o, ktorej sie nigdy nie slyszalo.Tak wiec jak ktos zna sprawe z autem to moze powiedziec w sadzie i wyjdzie przekręt. Auto zabiora.

Napisano

> VW rocznik 1967. Przebieg 105 kkm. Liczik jesli krecony, to chyba do

> przodu. Wyglada niczym nowka sztuka niesmigana.

Ale jaki VW?

Pozdro

Bartek

Napisano

Ad 1

Tu już pewnie wiesz, co zrobić, aby odpalić autko po tak długim przestoju.

Ad 2

MOCNO wątpliwa sprawa, szczególnie jeśli nie znasz tego faceta, który Ci chce opchnąć to autko. Po smierci dziadka powinno byc przeprowadzone postepowanie spadkowe w efekcie czego autko powinno miec obecnie nowego właściciela lub właścicieli. I to z nimi powinienes się dogadywać. Moim zdaniem zabawa w podpisywanie umowy z nieżyjącym dziadkiem to proszenie się o kłopoty.

No, chyba że to autko to cos naprawdę wyjątkowego, na czym Ci bardzo zależy, jakiś unikatowy egzemplarz, stary i świetnie zachowany itp.

Pochwal się, co to jest.

Pozdro

Bartek

Napisano

> Pewno garbus

A mnie jakoś nie rusza Garbus. Gdyby zaś to był Karmann Ghia, ooooooooooooooo, to co innego. serduszka.gif

Pzdr

Bartek

Napisano

Witaj kupiłem ponad 2 lata temu podobny samochodu .

Jeśli chodzi o sprawy samochodu to tak:

zalałem po odkręceniu świec troche oleju i pokręciłem go chwile.następnie wymieniłem pasek rozrządu i klinowy.

wymieniłem wężę wodne .

wymieniłem węże paliwowe,filtry .

był to samochód Lada samara miała przebiegu 33000km rok 1989.teraz ma 58000km i wsio ok.

jedyne co przyznam chwilowe miałem problemy z elektryką ,ale tak ok.pozdrawiam.

acha oczywiście wszystkie płyny i olej wymianka!

Napisano

jak cena dobra to raczej warto, zrobić duży przegląd i śmigać... ok.gif

Napisano

Witam.

Spotkałem sie tez z taką sytuacją

Mówie tu o postoju autka.

Na osiedlu mojej serce.gif stał bardzo długi czas ( 4 lata) Focus.

Autko z przebiegiem 4 tys km.!!

Focusik nigdy nie był nawet przestawiany.

Gościu tylko go od czasu do czasu mył confused.gifconfused.gifconfused.gif

Dlaczego nie jeździł autkiem ? Nie miałem pojęcia.

pewnego pieknego dnia na autku zawisła kartka - SPRZEDAM!!

30000 zł!

Znajomego kolega skusił się na Focusa.

Jak się w końcu okazało dziadek nie jeździł autkiem bo jakieś paraliże go chwytały czy cuś..

Niestety Fordzik okazał się skarbonką na kołach.!!

_ Silnik do remontu - korozja wewnętyrzna ??

_ Zawieszenie do remontu

_ Układ hamulcowy/wydechowy do wymiany

_Zaawansowana korozja w profilach zamknietych!!

I tak autko bez przebiegu stało przekleństwem nowego własciciela.

Po kiego .... trzymać takie auto przez tyle lat pod blokiem??

No ale starym ludzią robi sie na starość ponoć kuku grinser006.gif

Napisano
  • Autor

Bardzo dziękuję wszystkim za odpowiedzi, nie spodziewałem się aż tylu porad.

Auto, którym się interesuję nie jest żadnym rarytasem, czy zabytkiem, to zwykły Opelek Corsa do jeżdżenia, ale raczej sobie go odpuszczę, bo za dużo niewiadomych, gość przejechał już autem od dziadka do domu spory kawałek około 100 km, utrzymuje, że raz w tygodniu, czy miesiącu babcia jeździła autem do sklepu po zakupy grinser006.gif Do tego podczas rozmowy tel. koleś się

denerwuje z byle powodu i jest dość chamski.

Jeszcze raz dzięki.

Napisano

Niedaleko jest właściciel takiego auta ma już 15 lat 16000 km przebiegu, silnik 2.2 Turbo zlosnik.gif Chętnie bym go kupił, ale gość chce nim do śmierci dojeździć 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Witam,

> Doradźcie, czy pchać się w takie coś?

> 1. Sytuacja wygląda tak, że auto ma 10 lat i przebieg tylko 20 tys,

> załóżmy, że sprzedawca mówi prawdę, że auto głównie jeździło

> tylko przez pierwszy rok, z jakichś tam przyczyn (nie istotne),

> ponoć wygląda jak nówka, folia na tylnej kanapie itp...

> Warto się w takie coś ładować? Z tego co wiem, to dla silnik nie jest

> zdrowe takie nieużywanie go, czy brak smarowania nie spowoduje

> korozji w silniku i tego, że uszczelki sparcieją?

jest ryzyko, że auto będzie się sypać na potęgę, ale jeśli było zadbane i odpowiednio serwisowane to nie powinno mu się nic groźnego stać

> 2. Aspekt prawny: Gość sprzedaje auto, które było własnością zmarłego

> i długo chorującego wcześniej jego dziadka (dlatego mały

> przebieg). Jak sprawdzić, że auto jest OK pod względem prawnym i

> czy nie jest to aby przekręt? Jak podpisać umowę? Czy w WK nie

> będzie problemu z rejestracją?

> Co jeśli gość ma umowę sprzedaży z dziadkiem?

> Proszę o wszelkie porady i sugestie związane z pkt. 1 i 2, może ktoś

> przerabiał podobny temat.

> Bardzo zależy mi na odpowiedziach,

> Pozdrawiam.

przerabiałem temat - wystarczą papiery ze sprawy spadkowej, w której sąd orzeka czyją własnością jest auto, ewentualnie testament (oczywiście potwierdzony notarialnie)

Napisano

> Bardzo dziękuję wszystkim za odpowiedzi, nie spodziewałem się aż tylu

> porad.

> Auto, którym się interesuję nie jest żadnym rarytasem, czy zabytkiem,

> to zwykły Opelek Corsa do jeżdżenia, ale raczej sobie go

> odpuszczę, bo za dużo niewiadomych, gość przejechał już autem od

> dziadka do domu spory kawałek około 100 km, utrzymuje, że raz w

> tygodniu, czy miesiącu babcia jeździła autem do sklepu po zakupy

> Do tego podczas rozmowy tel. koleś się

> denerwuje z byle powodu i jest dość chamski.

> Jeszcze raz dzięki.

Odpuść sobie. To auto może mieć jakiś feler prawny, nie warto.

Pozdro

Bartek

Napisano

> jest ryzyko, że auto będzie się sypać na potęgę, ale jeśli było

> zadbane i odpowiednio serwisowane to nie powinno mu się nic

> groźnego stać

> przerabiałem temat - wystarczą papiery ze sprawy spadkowej, w której

> sąd orzeka czyją własnością jest auto, ewentualnie testament

> (oczywiście potwierdzony notarialnie)

Testament?

Testament jest rodzajem dyspozycji zmarłego, wyrażeniem jego woli, ale bynajmniej nie daje praw własności. Takie prawa nabywa się w wyniku postępowania spadkowego po prawomocnym wyroku sądu.

Pozdrawiam

Bartek

Napisano

Jeśli auto było własnością tego dziadka to musi się odbyć w sądzie rozprawa i podział majątku(samochodu)Spadkobiercami w takim wypadku będą żona i dzieci zmarłego( jeśli je posiadał).Może się też okazać ze współwłaścicielem auta jest np. wnuczek i wtedy on też by musiał sie zrzec praw do auta ewentualnie każdy ze spadkobierców musi się zrzec na rzecz tego wnuka prawa do auta i wtedy dopiero on by mógł je legalnie sprzedać.Tyle od strony prawnej.

Jeśli chodzi o mechanike to auto które tak długo stało najprawdopodobniej bedzie się w miare przejechanych kilometrów po prostu "sypać" .Czas niestety robi swoje.Uszczelki powiedzą banana-wave.gif zawias bedzie się wybijał bardzo szybko.Jest to po prostu jedna wielka niewiadoma a koszty napraw mogą później przewyższyć wartość pojazdu.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.