Ale ja nie zamierzam Cię przekonywać, więc w czym problem?Są bezpieczniejsze i owszem, ale samochodu nie kupuje się tylko pod wpływem gwiazdek ncap ale dziesiątek innych czynników.
A gdyby jechała nowym A7?
Akceptowalny przy stłuczce z pandą czy Volvo FH? Rowerem jeździ czy boisz się ją wypuszczać? Wszystkie te testy są potrzebne, bo dzięki temu technika idzie do przodu i bardzo dobrze, że są, natomiast zakup bezpieczniejszego auta to tylko próba (bo nigdy nie wiadomo czy kupiliśmy wystarczająco bezpieczne auto) wyeliminowania 1 czynnika, a w zdarzeniu drogowym zazwyczaj jest ich co najmniej kilkanaście.
Sam wiesz, że ta skodzianka bezpieczeństwa realnego daje niewiele, ot jest lepsza od wspomnianej pandy, bo więcej miejsca jest do zgniatania, natomiast gorzej niż we wspomnianym A7 i tak brnąć można w nieskończoność, a w każdym z tych wymienionych czyli panda, ta octa czy A7 przy odrobinie pecha może być ciężki uszczerbek lub śmierć. Temat rzeka, zatem nie schodźmy z tematu, rynek mamy od 500zł do milionów, zatem każdy robi jak uważa za najlepsze dla niego, a czy realnie wyjdzie to najlepiej to można ocenić dopiero po tym jak coś się wydarzy. Ja nie kupuję auta bo będę miał dzwona, tylko kupuję by mnie woziło, dom stawiam żeby mieszkać a nie żeby się spalił, telefon kupuję żeby dzwonić, a nie żeby go upuścić i by się zepsuł itd...A to co się wydarzy zrzucam na karb przypadku/losu, na zasadzie co ma być to będzie i 10-15-20 tys różnicy mnie przed niczym nie uchroni. Zachoruję-jeden lekarz może się poznać na chorobie i wyleczy, inny nie rozpozna i dopomoże mi zejść z tego świata, staram się sprawami na które nie mam bezpośrednio wpływu nie przejmować.
koniec offtopu.