Tutaj się nie zgodzę
Robi tak, bo może.
Robi pomyłki i zaraz je łata.
Owszem, robi to na "produkcji", ale....bo może.
Twitter to nie system finansowy. Może mieć przerwy w działaniu, może być utrata danych.
Przerost zatrudnienia był tam ogromny i trudno z tym dyskutować.
Że był burdel w setkach powiązanych systemów które były niczym innym jak długiem technologicznym?
A dług kosztował miliony?
Trudno, godzimy się z tym, że coś piardnie i przestanie działać. Wtedy będziemy reagować.
Oczywiście decyzje gościa w sprawie widzianej przez niego wolności słowa i jego interpretacji tego, to inna sprawa.
Z tym nie dyskutuję i szczerze to nie potrafię nawet ocenić.
Co do podejścia do technologii i przerostu zatrudnienia, jego decyzja była na swój sposób genialna.
Twiter działa i się nie zawalił. Być może zniknie na 2-3 dni za jakiś czas, bo w jakimś starym komputerze powiązanym na drut, padnie zasilacz.
Być może tak będzie, kto to wie?
Ale pewnie opłaca się to bardziej, niż przez kolejne 5 lat utrzymywać tych wszystkich ludzi i prowadzić projekty wewnętrzne, które będą miały na celu migrację do czegoś nowszego.
Przecież koniec końców, jakby ludzie pracowali przy takich projektach, to by powoli odchodzili, wiedząc, że te projekty mają na celu tylko i wyłącznie likwidację ich stanowisk.
A co do Tesli.
Skoro cena auta została obniżona o kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy PLN i nadal opłaca się sprzedaż, to przyznam że to jest deko denerwujące
Nie żal mi jednak wcale innych producentów, którzy w ostatnich czasach zajmowali się lobbowaniem polityków jaki napęd jest ok, a jaki nie, i tym co by tu wyciąć z auta, a co dodać, aby klient nie zauważył że go r00chają.
Nie są to na tą chwilę auta w moim typie, ale podejście producenta do budowy samochodu i zaspokajania potrzeb klientów, szczerze podziwiam.
Dosłownie wywrócili stolik.