Tja. Kolega tak Mondeo/Fusiona kupił. Miał być lekko klepnięty. Widział nawet zdjęcia przed zakupem. Po 4 latach okazało się, że te zdjęcia to były robione ale w połowie naprawy auta. W tym roku okazało się, że kupił przystanek złożony w połowie z Mondeo, a w połowie Fusiona - np. taki szczegół, że zderzaki są inne i maska od Fusiona nie pasuje zderzaka Mondeo xD Dodatkowo wyszło, że w serwisach partnerów PZU praktycznie nie ma możliwości naprawy Fusiona bo kody części Fusion/Mondeo są różne, przez co żaden z serwisów nie chce się tego podjąć. Nieautoryzowany serwis naprawił ale ile się przy tym namęczył to jego. Dwa miesiące ciągał się po serwisach i PZU, ostatnie 2 tygodnie jeździł już bez zastępczaka bo przedłużenie wypożyczenia wyglądało jak rzucanie grochem o ścianę.
Drugi kolega kupił X3 i wszystko ok. Problem zaczyna się po tankowaniu bo sondy lamba są wysterowane na inną ilość oktanową. Wszystko byłoby fajnie gdyby nie dowiedział się o tym w połowie drogi do Włoch. Serwis za kupkę siana go pouczył i stwierdził, że mogą mu przeprogramować ale gwarancji nie dają albo mogą mu wymienić sondy na nowe ale to kosztuje dużą kupkę siana. No i chłop se tak jeździ i błędy silnika kasuje xD
Także auta z USA to wielka niespodzianka w przyszłości. Jak ktoś lubi być zaskakiwany to jest to idealne rozwiązanie.