wujek, u mnie tak samo, malutki garaż, brak blatu, brak miejsca, aczkolwiek nie jedno sprzęgło już wymieniłem przed domem bez kanału, tak po prostu na koziołkach...w skrócie bardzo technicznym nic nie zawadzi.
System skrzyneczkowy jak na razie jest najlepszy dla mnie. "Grube" narzędzia rzadko używane na półkach w garażu, np 2m rura czy 1 metrowy klucz dynamometryczny.
Rzeczy "codziennego" użytku oraz takie "na patencie" własnej produkcji w skrzyneczce takiej wielkości mniej więcej jak Twoja na foto + walizka Honitona. Ta walizka + skrzyneczka to moje "ubezpieczenie" które jeździ ze mną wszędzie w dalsze trasy. Wszystko tak skrupulatnie dobrane by wystarczyło do nawet zaawansowanych prac przy domu a zwłaszcza w trasie, co się już mi sprawdziło. Kolejna większa skrzynka to narzędzia bardziej specjalistyczne typu blokady rozrządu i tego typu rzeczy, więc ją wyciągam tylko wtedy jak na prawdę mocno technicznie silnik rozgrzebię.
W/w tyczy się tylko tematu napraw samochodu.
Teraz tak, gdzie widzę przestrzeń u Ciebie do poprawy:
Skrzyneczki masz na swój sposób poukładane tematycznie, ale to moim zdaniem za mało.
U mnie jest więcej mniejszych skrzyneczek na półkach, wszystkie podpisane markerem, np: "remont domu" "elektryka" "woda" "gaz" itp itd.
Jeśli potrzebuję ołuwek do "elektryka" oraz "remont domu" to mam 2szt.
Widzę u Ciebie na foto koło roweru, więc i skrzyneczka "rower" by się przydała, jak jakiś klucz 10tka, to nie brać z samochodowej tylko mieć w skrzyneczce rower dodatkowy. Niby zbieractwo, ale to mój porządek, a już nieraz zawieruszyłem słynną 10tkę, aha, chwileczkę, mam jeszcze tam i tam.
Jeśli preferowałbyś tego typu system skrzyneczkowy, to nie polecam zakupu od razu 10ciu skrzyczeczek tylko w miarę tworzenia, stopniowo, na początku kartoniki by wiedzieć czy system zdaje egzamin u Ciebie.
To co masz na foto rozdzieliłbym mnie więcej na 4 skrzyneczki.
Porządek w narzędziach to kwestia względna każdego z osobna. Jeśli wiem dokładnie co gdzie jest tzn że mam idealny porządek i ignoruję żony słowa "ja bym się tu nie odnalazła". Jeśli natomiast potrzebuję X rzeczy i nie bardzo wiem gdzie to mam włożone to coś bardzo nie halo w moim systemie porządku byłoby.
Grubo zastanów się nad tymi wielkimi skrzyniami na kółkach - czy warto? Ja to już mam za sobą. Nie ma opcji żebym to to ponownie targał gdzieś ze sobą gdzie mi połowa rzeczy potrzebna. Wspominasz że robota na innym mieszkaniu może być? No to łapiesz za tematyczne skrzyneczki i w teren. Może zrobisz 2-3 kursy z garażu do samochodu ale takie chodzenie to samo zdrowie a przy wielkiej skrzyni ciężkiej to no niestety kręgosłup jeden. Nie młodniejemy a na starość lepiej mieć wyuczony porządek.
Absolutnie nie twierdzę że mój system najlepszy, nic z tych rzeczy. Opisuję tylko jak ja żyję i funkcjonuję, może się przyda, może nie.