Dołożę jeszcze swoje trzy grosze:
C-HR zrobiłem 2200 km w 10 dni, średnie spalanie z tego okresu to 3.7 litra - rewelacja moim zdaniem. Ja sam nie kupiłbym jednak tego auta przez bezsensownie mały bagażnik i brak jakichkolwiek ustawień audio - albo jestem imbecylem albo po prostu ustawień nie ma. Tak jak muzyka jako tako mi pasowała choć nieco za dużo sztucznego basu, tak nie dało się słuchać książek. Było jeszcze trochę innych mniejszych lub większych wad, generalnie auto poprawne i bardzo oszczędne.
Na koniec zrobiłem test autostradowy, średnia prędkość wyszła 131 km/h, trasa z Rybnika na lotnisko w Pyrzowicach i starałem się cisnąć gaz gdzie się dało (nie przekraczając jednak 140 km/h) - średnie spalanie wyszło 6.8 litra.
Teraz przez kolejne dni jeżdżę Toyotą Yaris Cross kupioną w rodzinie za prawie identyczne pieniądze jak powyższy C-HR, 115 tys. - jest przepaść. Yaris jest plastikowy do bólu, strasznie twardy i niekomfortowy (wersja z kołami 17 cali), głośny. Póki co zrobiłem z 80 km, coś tu dopiszę jak zrobię więcej, głównie w celach porównawczych. Póki co pali mi więcej niż C-HR, na szybko sprawdziłem że rocznik Yaris 2023 ma inny, starszy system hybrydowy niż tegoroczny Yaris czy C-HR.