Zawartość dodana przez szafir
-
Kurs na instruktora nauki jazdy
> A jak to oceniasz? W jaki sposob? Bo chyba nie po tym ze tak jak on napisal - ze elka przejezdza na > zoltym czy zmienia pas bez kierunkowskazu - przeciez to oczywiste ze moze sie akurat odbywac > egzamin wewnetrzny i instruktor nie moze nic podpowiedziec. Oczywiście, 100% jazd nauki jazdy to egzaminy, gdzie instruktor nie może nic podpowiedzieć. Proporcje czasu egzaminu do czasu samej jazdy odpowiadają odpowiednio jeździe na drogach i ulicach. > Wiec po czym niby stwierdzic > wiedze albo brak wiedzy instruktora? Jedyne to chyba z nim sie przejechac bedac w srodku, bo z > zewnatrz nie da sie tego ocenic. Jak jeszcze pracowałem w Warszawie, to m.in. przed dopuszczeniem do pracy, do samodzielnej jazdy autobusem, "poprawiałem" produkty "nauki jazdy" kategorii D. Ludzie, którzy musieli mieć wcześniej B (najczęściej produkty współczesnych szkoleń) żeby zdać na D, byli absolutnie nieprzygotowani do jazdy nie tylko autobusem ale i czymkolwiek innym mniejszym. Znajomość przepisów a przede wszystkim myślenia żenujaca, bliska zeru. To widać na ulicach.
-
Kurs na instruktora nauki jazdy
> Ale glupoty opowiadasz, widac ze temat znasz tylko z tego co Ci sie wydaje Ogólnie ma rację, pod każdym względem poziom przygniatjącej większości instruktorów jest żenująco niski. Szczególnie osób młodych.
-
Kurs na instruktora nauki jazdy
> Jak wygląda teraz kurs i egzamin na instruktora nauki jazdy kategorii B ? ... > Czy jeśli chciałbym od razu zrobić A+B to oba muszę mieć co najmniej 3 lata (A mam dopiero 2,5 > roku) ? Trochę nie na temat. Co chciałbyś zaoferować ludziom, których byłbyś uczył?
-
Honda Insight - czy warto?
> Rozwazalem przerozne opcje, ale wyglada na to, ze zdecydowalem sie Insighta. > Czy ktos moze ma, moze jedzil i moglby mi przekazac swoja opinie o tym aucie. Posiadać nie posiadam ale rok temu pożyczyłem na łyk-end z salonu do potestowania. W ofercie którą dostałem do zakupu, była m.in. gwrancja na 9 lat na cały układ hybrydowy łącznie z bateriami. Innymi słowy, przez 9 lat w razie padu, baterie zostaną wymienione. Auto jeździ bardzo fajnie, cicho, miejsca jest więcej jak by wydawało się. Nie używałem ręcznego przełączania bo automatyczne funcjonuje bez zarzutu i samemu lepiej się tego nie zrobi. Momenty włączania i wyłączania napędu elektrycznego są nieodczuwalne, odczuwalny jest natomiast wzrost mocy. Zuzycie paliwa w tzw cyklu mieszanym i krótkie odcinki, wykazywane przez komputer, nie przekroczyło 4 litrów. Nie testowałem długiej jazdy autostradą. Oferta była na ok. 16 000 euro za auto z tzw. "Tageszulassung", 50km, wersja średnio bogata (nazwy nie pamietam). Dla mojej żony byłoby idealne do pracy (4km) i do jazd typu sklep - zajęcia - dom - kiosk Mnie akurat to nie rajcuje, ale wszystkie aktualne czynności, tryby, oszczędności itp. infogadżeciarstwo jest wizualizowane na desce w sposób całkiem ciekawy i przejrzysty.
-
pytanie o sens zmiany auta starego na jeszcze starsze
> witam.mam porsche 911sc na k-jetroniku ale ze względu na dość skomplikowany układ wtryskowy a > raczej obsługę ... i brak > umiejętności naprawiania go samemu zacząłem zastanawiać się nad zmianą tego auta na starsze > 912 gaźnikowe....czy to dobry pomysł? Jeśli masz auto w nienagannym stanie technicznym i zakładam że takie samo nabędziesz, to jak najbardziej taka zamiana ma sens. Z gaźnikiem poradzisz sobie łatwo i na dodatek masz możliwość pewnych manipulacji przy nim w celu niewielkiej zmiany (poprawy) osiągów bez innych zmian w aucie. Jesli jest tak jak napisałem, to ja osobiście taką zamianę zrobiłbym.
-
Jak wygląda typoszereg modeli MB Atego ?
> Oki, to wszystko wiem, znaczy, że na rynku wtórnym w PL 818 w rocznikach młodych brak... Dla odmiany 818 jest tu najczęściej występującym modelem na rynku wtórnym. OT: Znam od lat handlarza z Warszawy który kupuje tylko dzwony, wszystkie które mu się nawiną. Ulubionym towarem są te z pogietą ramą. Biznes idzie mu doskonale od wielu lat. Jego firma to już przemysł.
-
Jak wygląda typoszereg modeli MB Atego ?
> Konkretnie chodzi mi o to, że szukam sobie Atego 818, bo czas zmienić flotę na nowszą, i widzę, że > nie występuje w ofertach sprzedaży młodsze jak 2006 rok ? Czy źle widzę ? Dalej bez zmian, u mnie jest tego pełno na drogach i do sprzedaży. 816, 818, 822, 824, 918, 922, eLki i zwykłe. Często zwane Atego II a Euro 5 mają tak od połowy 2008.
-
68 autobusów spłonęło w Herten
> nie wiem jaki jest termin dostawy Pierwsze dwa (długi i krótki) dotarły listopad/grudzień. Przy okazji poznałem kolegę od was którego wysłaliście na roboty przymusowe związane ze zmianami w oprogramowaniu. Reszta dotarła jeszcze w grudniu, potem 3 tygodnie robót instalacyjno-przygotowawczych, testy, próby i już jeżdżą wszystkie. Tym samym zakończyło się uzupełnianie taboru po pożarze.
-
Zcina opony na tylnej osi
Popraw to nieistniejące w języku polskim słowo w tytule, które bardzo kole w oczy, na ścina . To jest prośba oczywiście.
-
Gdzie mozna kupic samostart firmy StartPilote?
> gdzie mozna kupic samostart firmy Start Pilote 300ml, taniej niz tu: Np.: samostart 300ml Zamów sobie dowolną ilość, wyslij do mnie a przy najbliższym transporcie pojadą do PL. Ewentualnie tu , to odbiore osobiście (tylko się nie wygłupiaj z jedną albo dwiema puszkami)
-
Mercedes czy warto?? w201
> Tak tak - ale te wioska Parchy jest pod Hamburgerem - prawdaż czy nieprawdaż? Nieprawdaż! To tak jak Radom pod Warszawą. To było najczyściejsze w swojej postaci nieśmiertelne NRD! > A oto Parszywa Pani Mercedes - zazdraszczasz ? Nie zazdraszczam. To Ty zazdraszczałeś mi moich i stąd ten oraz poprzedni (W201 od pijanisty ) gruz.
-
Mercedes czy warto?? w201
> Mam okazję kupić W201 2.5diesel bez Turbo, z 1987r automat.... ...cena 5.5tyś. 5.5 czego? > Warto?? Jeśli auto generalnie "trzyma się kupy" to warto. Rodzaj motoru nie ma znaczenia, znaczenie ma jego stan. Automat preferowany.
-
Mercedes czy warto?? w201
> Moje to siedem ostatnich lat i w sumie jakieś 250 kkm ujechane. Przedtem przez ponad 17 lat chłop > pańszczyźniany spod Hamburga w firmie akwizycyjnej katował autko średnio po 200 km dziennie . Czyzby sklerozis amnezis? To był enerdowski chłop w gumofilcach z okolic Parchim.
-
Audi A3 z USA po dzwonie
> Warto się nad tym pochylić ? > PRZED > PO Osobiscie napiszę że NIE. Oprócz tego co już wspomniano, dodam jescze: Ani słowa o należnościach celnych i VAT, czy zostały zapłacone czy nie a kwota do zapłacenia będzie duża. Oczywiscie jest niezarejestrowany i nawet jeśli jest oclone i opłacone to będzie z tym powazny problem, gdyż niektóre urzędy nie zarejestrują pojazdu z certyfikatem "SALVAGE CERTIFICATE" i to mimo przeprowadzonego badania technicznego w PL. Nawet kiedyś, jakieś 7 lat temu, gdy licytowaliśmy i sprowadzaliśmy dla klientów na potegę auta z USA (dolar był po 2 złote a nawet ciut mniej), zaczynały być z tym problemy. Kup samodzielnie wybrane auto z odpowiednim certyfikatem i napraw je sobie. Wcześniej zapytaj czy dany certyfikat umożliwi rejestrację. To auto formalnie w papierach nadal jest złomem.
-
Akumulator Bosch S4 vis S5.
> eee nie. S6 są do start-stopu, S5 to po prostu aku wysokiej półki O TU No popatrz, a w rzeszy S5 jest inne: S5
-
Akumulator Bosch S4 vis S5.
> No właśnie czym się różnią? Nie bierzemy pod uwagę ilości Ah i wielkości prądu rozruchowego. Czym > poza tym się różnią? Przeznaczeniem i parametrami. S4 są standardowymi akumulatorami do większości współczesnych aut, wystepują również w wersji do samochodów azjatyckich. S5 są przeznaczone dla samochodów z systemem "start-stop" oraz wyposażonych w dużo prądożernych systemów bezpieczeństwa. Decyduje o tym różnica parametrów elektrycznych, m.in. średnio 10% większa moc rozruchowa jak S4, większa stabilność napięcia po wydatku mocy, mniejsza utrata mocy rozruchowej przy spadku temperatury, dłuższa żywotność, niewielkie samorozładowanie, minimalnie mniejsza waga. ADAC ocenia S4 bardzo dobrze w swojej klasie, S5 gdzieś przeciętnie. Różnica podstawowa to cena. Oba modele sa uzywane na pierwszy montaż w nowych autach.
-
Cofanie liczników-aż tak spowszedniało?
> Liczniki się kręci, bo jest na to popyt z rynku (za ćwierćdarmo, ale max 170 kkm) Ja mam odmienne zdanie. Handlarze i inni sprzedający kręcą liczniki bo wybrali najprostszy i najtańszy sposób konkurowania pomiędzy sobą. Motto handlarza na rynku aut uzywanych: nie kręcisz - upadasz. Podaż na tym "rynku" to w 99,9% auta oszukane i brak dla nich alternatywy. Przecież powoli nawet przysalonowe czy "przyASOwe", uznawane dotychczas za czyste jak łza komisy, powoli przystosowują sie do realiów tego "rynku". Tak więc chcąc nie chcąc kupujący są skazani na brak wyboru i godzą się z tym co im się oferuje , przyjmując to jako normę. To nie kupujący zalali rynek autami ze wskazaniami licznika w określonym i bardzo ograniczonym przedziale liczbowym. Ale jest bardzo wąska, wręcz marginalna grupa klientów, którzy nie godzą i nie pogodzą się ze wszechpanujacym oszustwem.
-
były mało znane opony teraz czas na mało znane oleje
ADDINOL Bardahl CRC ERC Facom High Performer Louis Procycle Meguin Motorex MotorUp Nano-Max Pentosin Q8 Rock Oil ROWE Jak coś powtórzyłem to przepraszam za nieuwagę.
-
Opony zimowe w Niemczech
> jeśli w czasie zwykłej kontroli wyjdzie, że nie mam zimówek, a > powinienem mieć, to kończy się tylko pouczeniem? > A dopiero w razie jakiegoś wykroczenia typu > spowodowanie wypadku/kolizji dowalają dodatkową karę za brak zimówek? Jeśli panują warunki w których należy mieć "ogumienie zimowe" to w czasie zwykłej, przypadkowej kontroli kosztuje to 40 euro + dla miejscowych 1 punkt. Jeśli przez to utrudniasz jazdę innym albo stwarzasz zagrożenie to już jest 80 euro + ew. 1 punkt. W kazdym przypadku, jesli policjant uzna za stosowne, może uniemożliwić ci jazdę do czasu ustania przyczyn. W najgorszym przypadku do wiosny
-
Opony zimowe w Niemczech
> Pytanie co się pod tym kryje. Jeszcze raz przypomnę, że nie ma ram czasowych . A warunki są określone dokładnie: - gołoledź, - śnieg, - breja śnieżna (tzw. błoto pośniegowe), - lód (tzw. czarny lód), - szron.
-
Opony zimowe w Niemczech
> przepis mowi ze od listopada do kwietnia jesli warunki tego wymagają, obowiazkowe jest ogumienie > zimowe. > i zimowe z oznaczeniem platka sniegu w trójkącie. M+s to nie pelnoprawne zimowki Bzdury piszesz, nie wprowadzaj innych w błąd. 1. Nie ma czasowych ram. Gdyby teoretycznie w lipcu zalegał na jezdni śnieg, obowiązek jazdy z odpowiednim ogumieniem byłby taki sam, jak przy zalegającym śniegu, np. w styczniu. 2. Nie występuje nigdzie użycie zwrotu "ogumienie zimowe". 3. Nie istnieją jednoznaczne unijne regulacje dotyczące stosowania znaku M+S, za wystarczające do spełnienia wymagania "ogumienia zimowego" na terenie Niemiec jest posiadanie na wszystkich kołach auta osobowego opon oznakowanych M+S. Jako że znak jest obecnie nadużywany przez producentów "no name", np. ADAC zaleca dla własnego dobra (nie jest to wymóg prawny) stosowanie opon z dodatkowym oznakowaniem śnieżynki na tle góry. Dodatkowe informacje: - w przypadku "kapcia" toleruje się założenie zapasowego koła z "oponą letnią", jednak przy najbliższej możliwości należy zamienić takie koło na właściwe, - nie ma obowiązku dla przyczep, - jest obowiązek dla motocykli itp., - samochody ciążarowe i autobusy muszą mieć takowe przynajmniej na osi napędowej, - treść przepisu zawarta jest w § 2 Abs. 3a StVO z 4 grudnia 2010 roku
-
Dodatkowe ogrzewanie
> Potrzebuję wykonać jak najprościej i jak najtaniej dogrzewanie. Konkretnie chodzi o to, żeby > zapobiec parowaniu szyb w ładowarce Ł-34 podczas pracy w zimne dni. W zimne dni ogrzewanie > daje radę odparować szyby dopiero po 1,5-2h od włączenia silnika, co siłą rzeczy nie jest > wystarczające... Rozwiązaniem byłyby grzałki montowane w nawiew albo rodzaj farelki na 24V. A "Farelkę" na 24V, czyli ogrzewanie elektryczne raczej sobie daruj. Po pierwsze aby coś z tego było, to grzałka z nadmuchem powinna mieć moc przynajmniej 1,5 kW a to wymaga prądu do zasilania o natężeniu 65 A w górę. Do tego w takim ustrojstwie jak Ł 34 trzeba zrobić bardzo solidną instalację zasilającą. Po drugie, nie wiem czy moc dostarczana przez alternator wystarczy do zbilansowania takiego wydatku energii. Po trzecie, instalacja o takich parametrach to przy awarii proszenie sie o kłopoty, czyli w najgorszym wypadku o pożar. Podpowiem ci rozwiązanie stosowane przez kolegów kierowców róznych dziwnych pojazdów i obcych ludzi którzy kiedyś się do nas zgłaszali. Doskonale do takiego zadania nadaje się bardzo wydajna nagrzewnica z nawiewem z Ikarusa (zwykle kosztowała flaszkę u mechaników). Dwie rury podłączone do instalacji wodnej, dwa kabelki niskoprądowe do instalacji elektrycznej i działa że hej! Wystarczy minimalny wzrost remperatury cieczy chłodzacej i wilgoć znika w moment, oczywiście przy odpowiednim montażu urządzenia. Do ekstremalnych warunków można również zainstalować tzw. "kociołek" zasilany ON, z całym osprzętem, również z Ikarusa. Wtedy w kilka minut po odpaleniu (nawet bez pracy silnika) ciepło może być wręcz afrykańskie. Mechanicy mają jeszcze tego sporo po kasowanych autobusach.
-
[K z AK] Tani złom na dalekie wyprawy
> A W201 nie będzie jeszcze lepszą, w sensie "tańszą" propozycją o tych samych zaletach, jakie > wymieniłeś? Cena podobna, spalanie motoru 200D ok 0,4 litra mniej, nieco bardziej słabowite zawieszenie (liczymy w grubych setkach tysiecy km) Ale auto jest mniejsze od W124 pod każdym wzgledem. > Baby Benz cieszył się bardzo dobrą opinią, trzeba tylko przypilnować, czy nie gnije w > strategicznych miejscach. To nie ma absolutnie znaczenia w przypadku takich możliwości jakie ma kolega pytający, poradzi sobie z każdą sprawą. A tak poza tym to same z siebie nie gniły, ani W201, ani W124 z pierwszej serii.
-
[K z AK] Tani złom na dalekie wyprawy
> Potrzebne skrajnie tanie pod każdym względem toczydełko na dalekie wyprawy (najmniej ambitny plan > to 4-5kkm, najbardziej ambitny to okolice 15kkm za jednym zamachem). > Budżet to jakieś 1-1,5k PLN na zakup i mniej więcej tyle samo do włożenia na pierwsze > naprawy/wymiany/opłaty > Dodatkowo auto ma służyć jako nauka mechaniki Mercedes W124 200D z pierwszej serii, tzw wąska listwa. Auto niezniszczalne, mechanika prosta jak budowa cepa. W drodze niezawodne, jesli zabraknie ON w baku pojedzie na wszystkim co się spala. Części? śmieszne pieniądze, poza tym jest ich w nim mało Konstrukcja wielu elementów umożliwia dalszą jazdę po uszkodzeniu. > Zatem warunki: > - małe spalanie średnie egzemplarza mojego a potem mojego teścia, za czasów mojej eksploatacji to 5,9 l/100km wszelakich cieczy (historia w exelu do wglądu). > - prosta budowa Podobnie skomplikowany jest cep > - części tanie jak barszcz Dokładnie jak ten z torebki > - dobrze by było, żeby do auta była wydana publikacja w stylu "sam naprawiam" Jest > - względna bezawaryjność Nigdy, żaden z moich Mercedesów W124 nie zawiódł mnie w drodze (łącznie 2mln km z okładem). Była nawet jazda z łożyskiem przednim w którym nie było już rolek - 2000km, w innym, takim wole roboczym, nigdy nie zmieniłem oleju (też opisywałem). > Pomysł od samego początku skupiał się na Tico z gazem Moja żona kiedyś nabyła Tico i dostała strzał z tyłu (kiedyś opisywałem). Gdyby nie dostawczak z kontenerem jako bufor to już by była w nastepnym wcieleniu. Auto niebezpieczne, śmiertelna puszka. Jeszcze prostszy (to juz chyba jak budowa młotka) jest W123, ale trudno znaleźć jakikolwiek egzemplarz. Kiedyś użytkowałem jednego 300 D przez 11 lat. Motory 240D lub 200D nie mają apetytu, 300D nieco więcej. W obu autach (W123 i W124) najtrwalsze były motory 300D ale miały nieco większy apetyt. Niestety spóźniłeś się. 200D wziął od teścia 2 lata temu student o podobnych oczekiwaniach, wymaganiach i możliwościach, za 1200zł.
-
Rodacy do pracy - czyli nowe autobusowe eldorado
> I np. Berlin - Hamburg jeździły kilkanaście razy na dzień... Akurat właśnie miasto Berlin było wyjęte z tych uregulowań. Celem tego zakazu było umożliwienie rozwoju koleji (co udało się absolutnie doskonale). "Pekaesy" mogły jeździć tylko tam gdzie nie dociera kolej i od stacji kolejowych do sasiadujacych miejscowości. Granicą było 50km. Ochronę zniesiono pod naciskiem UE.