Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

szafir

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez szafir

  1. szafir odpowiedział Miromat na temat - Motokącik
    > Niemcy biorą z dowodu normę Euro dla danego auta i na tej podstawie dają > nalepki. Plakietka dotyczy jednego, jedynego składnika spalin - cząstek stałych a nie bezpośrednio norm euro. Każde model auta z dowolnym silnikiem, ma w dowodzie wydawanym po 1.10.2005 (Zulassungsbescheinigung Teil I ) wpisany w pozycji 14.1 klucz emisji, do którego przypisana jest m.in wielkość emisji cząstek stałych. Są np. auta z euro 3 które łapią się na zieloną nalepkę a są takie, które się nie łapią. Albo diesle fabrycznie kwalifikujące się na żółtą nalepkę, a po odpowiedniej przeróbce, m.in. montażu DPFa, przeskakują na zieloną ale pozostają w tej samej normie euro.
  2. szafir odpowiedział widaw na temat - Motokącik
    > Już dawno tu pisałem, że racjonalny limit to 0,5. W innych krajach można, nie stwarza to > zagrożenia, a u nas od razu pijani. Czasami stwarza. Zapamiętaj, że obecnie w innych krajach 0,5 to limit względny . Jeśli w czasie kontroli zostaną zauważone jakiekolwiek skutki motoryczne i psychofizyczne charakterystyczne dla spożycia alkoholu, to nawet mając 0,31, limit przestaje mieć znaczenie.
  3. > ooooooooo > czyli wydaje się być wszystko jasne > szkoda więc czasu na dalsze drenowanie tematu > bardzo dziękuję Ci za pomoc Tak aby wszystko domknąć, to: Powinien być dołączony kwit z poprzedniego badania AU/HU, tego którego nie przeszedł, tam byłaby lista usterek. Pierwotnie sprzedający, w absolutnej większości przypadków, dołączają również wszystkie kwity z badań poprzednich, czyli w tym przypadku również wypadałoby mieć to badanie z marca 2013 (w Polsce jakoś te wszystkie kwity w 100% cudownie znikają). Daj zdjęcie drugiej strony tego węższego papierka
  4. > teraz więcej Co do badania HU/AU i samego auta: Auto miało jednak solidniejszego dzwona, gdyż "Zulassungsbescheinigung Teil II " (tzw. brief) jest wystawiony z datą po badaniu (lipiec 2014), gdyż wcześniejszy, ten pierwotny, został skasowany a auto przymusowo wyrejestrowane (najpewniej zostały zatrzymane tablice). W tym pierwotnym obcięto róg i wbito solidny stempel uniemożliwiający ponowną rejestrację bez oceny biegłego i nowego badania. Ponieważ nie zabiera się tego dokumentu, znając życie "zaginął" na ścieżce handlarskiej, jako bardzo niewygodny. Cyferki na "Zulassungsbescheinigung Teil II" wskazują że użytkownkiem w dalszym ciągu jest ta sama firma co od nowości. Badanie HU/AU jest badaniem powtórnym (wcześniejszego nie przeszedł) i na dodatek z obecnością biegłego. Takie konstelacja wskazuje procedurę po solidnym dzwonie. Firmie kończyło się finansowanie i auto momentalnie do turków i na eksport, bo lokalnie nikt takiego auta by nie wystawił do sprzedaży.
  5. Teraz widać. "Nie stwierdzono usterek" ale: "Nie przydzielono nalepki", bo auto przyjechało na lawecie (wyrejestrowane) (tu wyedytowałem, bo dojrzałem brak rejestracji) Niestety najciekawsze, czyli uzasadnienie nie jest widoczne na zdjęciu, zaczyna się linijkę niżej jak kończy się fotografia. Tam leży pies pogrzebany
  6. > pojazd jest z 1 marca 2010 r. (data I rejestracji) > w lipcu 2014 roku miał nakręcone 72 427 km - fragment papierka TUV: Wklej zdjęcia z innego źródła, te nie linkują, nic nie ma. Co do auta to nie pasuje nijak data badania HU/AU. Pierwsze powinien przejść w marcu 2013 a drugie miesiąc temu, czyli w marcu 2015. Nikt nie robi bez ważnej przyczyny nowego badania na 9 miesięcy przed upływem jego ważności. Spotykałem już przerabiane kwity badań na potrzeby udokumentowania w PL różnych rzeczy. Wystarczy zatelefonować do stacji diagnostycznej z kwitu, podać jego numer lub rejestrację aota i datę badania i zweryfikować prawdziwość. Auto trafiło krótko przed upływem pięciu lat od pierwszej rejestracji do sprzedaży. Normalna sprawa. Koniec finansowania i /lub/albo nakłady finansowe konieczne do przejścia kolejnego badania w marcu 2015. > dziś pojazd jest w PL i ma: > do pojazdu jest mały brief i duży brief. polski sprzedawca zobowiązał się przeprowadzić rejestrację > na siebie i poprzez fakturę mi odsprzedać bym miał tylko koszt rejestracji w moim WK. > pytanie mam w zasadzie jedno: czy gdyby coś było z pojazdem "nie tak" (np. zezłomowany, skasowany, > podejrzany, wycofany etc. etc.).... > to gdzieś jest gdzieś w tych papierach adnotacja o tym? Niekoniecznie. Jest zupełnie normalne, że po "Totalschaden" w dokumentach nie ma śladu. Jeśli użytkownik przy wyrejestrowaniu nie zgłosi złomowania (potrzebny papier z uprawnionego szrotu) lub innego trwałego wyrejestrowania, to będzie w "Zulassungsbescheinigung Teil I" (dowód rej.) pieczątka o treści "Fahrzeug vorübergehend abgemeldet lub außerbetriebgesetzt" z datą wyrejestrowania. W zależności od urzędu mogą wystąpić różnice w treści lub użyte skróty.
  7. > Dokładnie miałem na myśli to o czym piszesz, to jak to jest z tymi żółtymi? 100% legal? Do godziny 24 dnia uwidocznionego na żółtym pasku tablicy. Potem już nie.
  8. > ...a Ty chyba mówisz o przyprowadzeniu paru > bolidów na jedne blachy. Tak właśnie myślałem. W 2005 - 2007 rekordziści wyrabiali się z Berlina 30 razy na jednych żółtych. Oczywiście nawet nie wpisując danych w różowy dowód albo wpisując je ołówkiem.
  9. > Jak założenie jest głównym celem by przewieźć auto przez granicę, to chyba w te kilka dni na > żółtych można się wyrobić. Obecnie nie ma takiej legalnej możliwości. "Kurzzeitkennzeichen" są wydawane tylko z wpisanym w różowy dowód numerem vin. To skutek działań naszych pomysłowych Romków.
  10. > Jakie to są tablice na miesiąc, bo pierwsze słyszę? Takie: Mogą być na 9, 15, 30, 90 dni, maksymalnie rok, nie dłużej jak do końca ważności badania technicznego.
  11. > OK, to po co ktoś to kupuje? Po co sprzedają, to wiem , kasa....ale taki sprowadzający nie wie o > tym, że to lipa? Kupują po to, aby zamydlić kupującemu oczy, tak jak zrobili to z Tobą.
  12. > No jak nie mam....na miesiąc mam, skan mam Ci zrobić? Masz kartkę papieru, w razie draki będzie ona warta tyle, ile ci za nią dadzą w skupie makulatury. Pamiętaj, jeździsz niezarejestrowanym autem.
  13. Do granicy na legalnych "nulsechser" , a po jej przejechaniu zamiana na lipne. Tak robią wszystkie gównozjady aby oszczędzić jeszcze 80 euro.
  14. > Nie ma opcji, by po 305kkm po naszych drogach, amortyzatory były sprawne. Jest, jest. Np. w moim Mercedesie W123/300D/1977, którym jeździłem 11 lat, w momencie sprzedaży z przodu były w pełni sprawne fabrycznie zamontowane amortyzatory. Auto miało wtedy 800+ tys. km i 24 lata. Po polskich drogach przejechał pomiędzy 500 a 600 tys. km a tylne, fabryczne, wymieniłem po ok. 500 tys. km.
  15. > Warto kupić auto od gościa, który sprowadza auta z Belgii, Francji? Zrób sobie wycieczkę do nijakiego Kiełbasy z Dąbrowy Tarnowskiej. Pobierzesz wtedy lekcję p.t.: "auta z Francji i Belgii w dobrej cenie". Uprzedzę fazit z wyprawy : nigdy więcej nie spojrzysz na samochód z Beneluksu, który ma "dobrą cenę".
  16. > o, to ciekawe. > A te C124 to zły pomysł? Podobają mi się skubańce, najchętniej w opcji ok 200 KM. To jest bardzo dobry pomysł, ale jeśli to ma być auto które ma nabierać wartości, ewentualnie jej nie tracić, wszystko ma działać, ma mieć ręce i nogi, to musisz budżet powiększyć przynajmniej czterokrotnie. Inaczej nawet nie dotykaj a nawet nie myśl.
  17. > Jest to możliwe by samochody miały takie same numery rejestracyjne (nawet w tym samym mieście) czy > właściciel przełożył sobie blachy do drugiego samochodu Kiedyś w PL bardzo dużo aut miało swoje sobowtóry, nawet po kilka, był to bardzo prosty wałek złodziei aut, wówczas do wykrycia wyłącznie przypadkiem. Kiedyś w Warszawie sam widziałem na parkingu pod sklepem jak stały sobie dwie złotówy, nie dość że te same rejestracje, to jeszcze te same numery boczne. Tak jak tu już napisano, ludzie z różnych powodów przekładają tablice z jednych aut na inne. Na twoich zdjęciach może jakiś gość nabył drugiego F ale nie stać go już było na opłaty , albo jedno to po prostu lewe auto bez możliwości zarejestrowania. A w dowodzie rej. jest F. a model? nie ma znaczenia, rzadkie auto, przy kontroli jaki policjant dojdzie?
  18. > Kolega w szwajcarii ma dwa auta i jeden komplet tablic. W zaleznosci ktorym jedzi tam zaklada. > Wszystko 100% legal Podobnie jest w Niemczech: Mała tabliczka jest na stałe, przekłada się normalne tablice.
  19. szafir odpowiedział coenmz na temat - Motokącik
    > Masz jakiś godny polecenia sklep wysyłkowy? Co do olejów, to kupuję, w zależności od potrzebnej marki i rodzaju oleju, w tych: - reifenexpress100 przez ebay - bandel-autoteile też przez ebay - autoteile-meile.de bezpośrednio dużo części kupuję też od getyourparts24 i jego pochodnych przez ebay. Raz przysłali 2 różne rzeczy zamiast jednakowych. Jeden telefon i pomyłka załatwiona w ciągu doby (natychmiast wysłali właściwą rzecz nie czekając na moją wysyłkę).
  20. szafir odpowiedział coenmz na temat - Motokącik
    > ATU omijam szerokim łukiem z przyczynek ideowo-doświadczeniowych. Poza tym boje się, że jak po raz > kolejny sprzedawca zacznie mi tłumaczyć, że kupuje nie to co chce to go zabiję gołymi rękami. ... ATU podałem tylko jako przykład, gdyż jest ogólnie znany. A jeśli już robisz zakupy w ATU, to przecież nie masz obowiązku się spowiadać sprzedawcy, wystarczy w domu włączyć komputer, wybrać, zamówić, zapłacić, wybrać najbliższy sklep do odbioru i Twoja wizyta w sklepie nie będzie dłuższa niż 3 minuty.
  21. szafir odpowiedział coenmz na temat - Motokącik
    > Synthoil Race Tech GT1 10W60 za 55 euro > Valvoline VR1 Racing 10W-60 za circa 60 euro > Shell Helix Ultra Racing 10W60 za 55 euro > Castrol Edge 10W60 za 55 euro > Motul V300 wychodzi horrendalnie drogo bo trzeba by wydać coś koło 105 euro za 6 litrów. Podobnie .... Poszukaj dobrze, każdy z nich znajdziesz taniej z dostawą do domu. Nawet w ATU, zażądaj dodatkowo jeszcze kupon rabatowy na 5 lub 10 euro np. z sovendusa.
  22. To jest skutek zastosowania do mycia silnika najtańszych, agresywnych środków chemicznych (np. taki za ok. 10 zł z Orlenu). Prawdopodobnie było dużo zapyziałego oleju z jakiegoś wycieku i aby go szybko , tanio i skutecznie usunąć, zastosowano środek na rozgrzany silnik, na zbyt długi czas i w zbyt dużej ilości, po czym niedokładnie spłukano (np. parę siurnięć wodą ze szlaucha, zamiast myjką ciśnieniową). Na to wskazuje również specyficznie wyglądająca, powierzchniowa korozja aluminium.
  23. > Bardzo dziękuję za szczegółowe wyjaśnienie - nigdy nie wnikałem co było przyczyną problemu. Nie ma za co, mało kto wnikał w przyczynę. > Moje W203 ma tylko dwa ogniska korozji - maska lakierowana jeszcze w niemieckim ASO Niemieckie ASO rozpatrywały z reguły pozytywnie skargi klientów, od lakierowania, przez wymianę elementów aż po wymianę auta. > Za to 11 letnie > W211 trzymane pod chmurką nie ma żadnych śladów korozji, z tym że auto w 100% unfallfrei, > dziwie się że w PL narzekają na korozję w tym modelu Bo do PL trafiały, trafiają i trafiać będą tego typu auta głównie do, lub po "poprawkach lakierniczych".
  24. > Szafir, czy chcesz nam powiedzieć że W203 z kodem lakieru bez C na początku jest tak samo odporny > na korozję jak wersje z lakierami zaczynającymi się na CXXX, które były stosowane po lifcie? Nie, mój przekaz dotyczy czego innego, a mianowicie tego, że nie wszystkie egzemplarze korodują w powszechnie znany sposób. Jeśli tego nie wiesz, to w skrócie: Choroba (w przenośni i dosłownie) Mercedesa nazywa się Burkholderia cepacia Około 1992 roku, wraz z wprowadzeniem MPf2 w W124 nowatorskiej technologi ekologicznych powłok wodnych oraz nowych miękkich mas, rozpoczął się problem korozji mercedesów. Nadwozia zabezpieczane w kąpieli i lakierowane w początkowej fazie cyklu napełnienia linii technologicznej kąpielą, były niepodatne na korozje. W miarę starzenia się kąpieli, rozmnażały się w niej rzeczone wyżej bakterie, obumierały i (bez wdawania się w szczegóły) tworzyły środowisko chemiczne powodujące korozję "od wewnątrz". Szczególnie podatne były nowe, miękkie masy uszczelniające (np. doły drzwi). W miarę starzenia się kąpieli, podatność i powierzchnia występowania korozji wzrastały. Najbardziej dotknięte były egzemplarze z końca cyklu życia kąpieli. Po opróżnieniu kąpieli, czyszczeniu linii i napełnieniu nową, sytuacja się powtarzała. Ponieważ technologia została zastosowana praktycznie we wszystkich modelach do roku 2002 - 2004, problem dotyczył praktycznie wszystkich modeli ale nie wszystkich egzemplarzy Te "zdrowe' to ok. 3 - 6 % (w zależności od modelu) egzemplarzy pochodzących z początku cyklu, następnie choroba rozwijała się stopniowo aby przy ostatnich 5-10% egzemplarzy wystąpić w skali katastrofalnej, skutkując "rdzewieniem w oczach" . Te ostatnie już raczej wszystkie wylądowały w hutach. Najbardziej dotkniętym modelem był W210. Obecnie dość łatwo rozróżnić egzemplarze "zdrowe" od "chorych". Po prostu te, które do tej pory nie zostały dotknięte korozją, pożyją jeszcze długo, gdyż pochodzą najpewniej z jeszcze "zdrowych" kąpieli. Te które były chore, emigrowały na bieżąco z Niemiec do m.in. Polski, w miarę pojawiania się korozji i pozbywania się ich przez tutejszych użytkowników. Tu jeszcze jeździ bardzo dużo W202, początkowych W203 i sporo W210 na których nie ma śladu korozji. Np. W202 który kupiłem mojemu teściowi 4 lata temu, pochodzi z takiej "zdrowej" partii, ani śladu korozji czy nawet przymiarki do korozji w miejscach powszechnie uznanych za katastrofalne (zamek klapy, doły drzwi, mocowanie anteny, komora bagażnika, podstawa akumulatora itd.)
  25. > Tak z ciekawosci to co ile wymienia sie olej w skrzyni automatycznej? Czy juz czas biorac pod > uwage, ze auto ma 12 lat i 80kkm przebiegu? Co 60 tys. km, niech zrobią to od razu obowiązkowo łącznie z filtrem. Nie ma możliwości oceny organoleptycznej przebiegu tego oleju, zużyty wygląda tak samo jak świeży. Mowa oczywiście o oleju w pełni sprawnej skrzyni.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.