Zawartość dodana przez kravitz
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
I jestem prawie pewny, że są ludzie którzy zawsze tam "trafiają szóstkę w totka"
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
Za średnią pewnie tak, ale za minimalną to już bym nie był taki pewny. Bardzo wzrosła cena właśnie tych najtańszych samochodów. Nie ma teraz odpowiednika pf126p, a żeby nie iść w hardcore, to SC/Matiz/Tico, za około 20k PLN na początku jeszcze tego wieku. Nawet z 15 lat temu były auta bieda wersja za 30k, a 10 lat temu za nieco ponad 40k był też golas Tipo. Nie wiem czy podobnie też wtedy nie startowały Fabie, a nieco taniej różne Up czy Aygo. I to taki Polak z minimalną powinien być porównywany do Chińczyka, którego wywołujesz co to się zastanawia co będzie jadł.
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
Jest tylko jedna dziura w tej historii. My nie mamy kopalin potrzebnych do produkcji tych baterii
-
"Trzecie" auto dla przyjemności - youngtimer ?
Z tych nierdzewiejących co tu wymieniłeś, to chyba tylko TT.
-
Maras jest zle
eGolferek jest fajniejszy Nadal to podstawowe źródło poruszania się. Serio. Tylko w trasy to wiadomo. Ale on dla tego celu nie był kupowany.
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
A jakie to ma znaczenie w tej dyskusji? Zobacz jakie jest PKB na głowę w Irlandii.
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
Na Teslę masz 27k PLN dopłaty, więc musisz to odjąć od tej ceny z katalogu i już jest bliżej. Dodatkowo u nas jest 23% VAT, którego chyba u Was nie ma. Wychodzi zatem, że realnie Tesla jest nawet tańsza u nas (dla Tesli), a dla "Kowalskiego" jest tylko minimalnie droższa i to właśnie przez VAT.
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
PKB to czynnik którym da się porównywac porównywalne rynki. Popatrz na skrajny przykład i PKB Irlandii. Uwierz mi lub nie, ale nie zyje się tam kilka razy lepiej niż w PL, ani nawet w Niemczech. PKB w skrócie składa się z trzech czynników. Tego co zarobili ludzie, to co zarobiły firmy i to co zarobiło państwo. I jak uwalisz z tej układanki to co zarobiło państwo, bo masz niskie podatki, to już masz dużo niższe PKB. A przy niższych podatkach, też i ludzie moga mniej zarobić, więc znowu PKB zjeżdża, a poziom życia niekoniecznie. W takiej Irlandii na to PKB składa się głównie to co zarobiły zagraniczne korpo. Nic nie zostawiły lokalnie. Osobiście znam jedną tylko kobietę która się do Chin z rodziną przeprowadziła i z tego co wiem, ma jak pączek w maśle.
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
Za taką kwotę, nawet bym nie śmiał marudzić, tylko już biegł do salonu kupować. To jest normalna cena do zapłaty za auto do codziennej jazdy. Tymczasem u nas
-
Maras jest zle
Dobra, to ja napiszę coś zupełnie serio. Wczoraj naładowałem moją teslę do 100% Pojechałem do Częstochowy i wróciłem jakbym jechał spaliniakiem Bez ładowania, sikania i cholera wie czego. Wróciłem do domu, podłączyłem na godzinę, bo myslałem że to koniec jazd na ten dzień. Niestety okazało się, że musiałem jechać jeszcze do Wawy coś załatwić, później jeszcze do Piaseczna. A i tak zostało jeszcze 60km zasięgu Do Cz-wy niestety na pogrzeb BTW, fajne estymacje Tesla robi. Jechałem do Cz-wy mocno pod wiatr, wiatraki dosłownie się kręciły jak przy huraganie, wiatr w mordę. Wyskoczyło info, że dojadę na miejsce z baterią 41%. Dojechałem z 47%. Jak uruchomiłem auto i ustawiłem navi w drugą stronę, to auto chyba wiedziało że będzie z wiatrem, bo pokazało, że dojadę z baterią 10% (czyli zakładało, że tylko 37% tylko zużyję), dojechałem z 11%
-
Bardzo przydatna funkcja która powinna być zakazana
No bagażnik jest tam wybitnie słaby. To był główny powód dla którego tego auta nie wzięliśmy. A dodam, że dla mnie bagażnik to najmniej istotna część samochodu, jednak tutaj było bardzo źle z tym.
-
Bardzo przydatna funkcja która powinna być zakazana
VW to źle robi i tyle. Jeździłem tym nowym Priusem testowo i tam już zużycie było bliższe do eGolfa. Trudno było tak jednoznacznie stwierdzić po krótkiej trasie której normalnie nie robię w swoich samochodach, ale wydaje się, że by to brało prądu jak elektryk.
-
Bardzo przydatna funkcja która powinna być zakazana
Piszę, że oba ważą tyle samo eGolf nie ma silnika spalinowego, ale ma 3x większą baterię.
-
Kocham firmy ubezpieczeniowe
Fakt, że pisane trochę po bałaganiarsku, więc mogę coś źle zrozumieć. Zdaje się, że tutaj chodzi o całkę i zamiast 70, chcą wypłacić 26. Ewentualnie wycenili na 26, aby była całka, bo naprawa by kosztowała 30. Ciężko wyciągnąć jakieś wnioski z powyższego tekstu. Co do sprawy fotelika po obcierce. Jestem na 100% pewny, że tego typu korespondencja wisi jako "memy" na open space u ubezpieczyciela
-
Bardzo przydatna funkcja która powinna być zakazana
Tak, spalanie paliwa w GTE jest bardzo ok i tutaj zastrzeżeń nie mam. Tylko, że ja tym jeżdzę na prądzie i to nie zużywa tyle co elektryk, ale znacznie więcej
-
Bardzo przydatna funkcja która powinna być zakazana
To jest kwestia tego do czego się człowiek przyzwyczaił. Ja się przesiadłem do tego GTE z eGolfa. I eGolf jest totalnie płynny, jak to elektryk. GTE tego nie oferuje. Jak jedziesz na prądzie, to zwyczajnie czasem czuć zmianę biegów pod spodem. Przy przyśpieszaniu nie, ale przy zwalnianiu już jest uczucie ciągłej redukcji biegów. Nie jak w spaliniaku, może 20% tego, ale jednak jest. I samo to może nie jest jeszcze takie złe, ale przez to, że auto ciągle miesza biegami, moim zdaniem zużycie prądu jest znacznie większe niż w eGolfie. Auta ważą tyle samo. O ile w zimie da się to usprawiedliwić pompą ciepła w eGolfie i "farelką" w GTE, o tyle w lecie już nie ma żadnego powodu, aby różnica w zużyciu prądu była 20% minimum. Minimum, bo tak sobie myślę, że to bardziej 30-40%. W lecie eGolfem bez problemu robię 12kWh po mieście. Często to jest 10 z jakimś kawałkiem. W GTE 15 to minimalny wymiar kary, a najczęściej to jest 17-18. Dodatkowo skrzynia pracuje przecież ciągle na zimno, bo nie jest rozgrzewana silnikiem spalinowym, który śpi. Ja wiem, że napęd z BMW mógł się wydawać fajny, w porównaniu do diesla, ale....no właśnie zależy do czego się porównuje
-
Bardzo przydatna funkcja która powinna być zakazana
Pewny nie jestem, ale chyba mój Golf GTE ma tak rozwiązany napęd i ja bym nie powiedział że to jest super rozwiązanie
-
Bardzo przydatna funkcja która powinna być zakazana
Nie pokazują z góry, bo cała paka wyładowana jest baterią
-
Bardzo przydatna funkcja która powinna być zakazana
Zmniejszanie mocy przy ładowaniu z gniazdka w domu używam bardzo często. Mam fotowoltaikę i staram się ładować tylko z taką prędkością z jaką dają prąd panele. W Bieszczady jeżdżę do takiego hotelu gdzie można ładować się za free. Z tym, że podłączasz się do takiego przedłużacza do którego strach choinkę podłączyć W dobrym tonie jest zmniejszyć prędkość ładowania, bo kabel do tego przedłużacza zaczyna w innym przypadku świeci Co do ładowarek miejskich, to faktycznie uzasadnienia nie widzę, ale mało elektrykiem się ładuję "publicznie", to nie mam doświadczenia. PS. @Ryb specjalnie dla Ciebie dodatek Wczorajsza traska Wawa-Praga oczywiście Golfikiem Wydmuchałem pająki z rury
-
Sprzedaż auta z JDG
Jak masz już w JDG, to nie wiem Jak masz w leasingu, to nie wykupujesz na siebie. Tzn faktura będzie na Ciebie, ale nie rejestrujesz. Piszesz darowiznę na kogoś bliskiego (rodzice, potomstwo, żona jeśli nie ma współwłasności w małżeństwie). Darowiznę musisz zgłosić w ciągu 6msc do US, wtedy ta osoba nie płaci żadnego podatku. Ta osoba też może po okresie 6msc sprzedać auto nie płacąc podatku. Właściwie jest jak po staremu, z tym, że musi przejść "przez matkę". Witamy w Bantustanie
-
Zakup elektryka
Nadal będę się upierał, że dla mnie zbiorkom jest maksylanie niekomfortowy. Ostatnia robota do której musiałem jeździć zbiorkomem, to taka, do której jechałem 16 minut rozkładowo tramwajem. Autem byłoby dłużej, plus dodatkowo płatna strefa. Stąd tramwaj. Nienawidziłem tej pracy, właśnie przez dojazd zbiorkomem, chociaż sama praca była zupełnie ok. Inna, z metrem. Jeszcze w Pradze czeskiej. Firma zmieniła biuro i zamiast w miarę bliskiego z darmowym parkingiem, miałem nieco dalej, ale metrem. Metro tam rozbudowane, kursuje często. Tortury Jechac tak, ze wzrokiem w podłogę, bo gdzie nie spojrzysz to napotkasz czyjś wzrok. Siedzisz na ławeczce, ramię w ramię z kimś ocierającym się. Ciasno. Ić Pan w.... Było za daleko na rower, a dodatkowo jeździłem wtedy do tej samej pracy z żoną, która na rower by się nie zdecydowała, chociaż tak samo złorzeczyła na metro Nawet jak do ogólniaka musiałem jeździć autobusem, bo przecież prawka nie miałem, nie mówiąc o budżecie rodziców, to był dramat. Wybiorę rower, jak tylko będę mógł. Idealnie hulajnoga do tego celu, bo nie upocisz się wcale, a w razie "W" (pogoda, czy flak), wsadzisz to awaryjnie do autobusu bez problemu. Ja garniaka na szczęście nie musiałem, ale drugi Tshirt plus dżinsy w plecaku nie były problemem w przypadku roweru. Jakby mi starzy zaproponowali taki jeździk co to jest przedmiotem tego wątku, to chyba bym klaskał uszami ze szczęścia.
-
Zakup elektryka
To jest dosyć dziwny temat jak na forum motoryzacyjne Serio Ja jeżdżę samochodem, bo nie cierpię komunikacji zbiorowej. I pewniej wybiorę rower niż ZTM. W autobusie i tramwaju przeszkadza mi dosłownie wszystko. Już sam zadymiony od nałogowców przystanek jest wstępem do dramatu U mnie mlody ma bezpośredni autobus z budy, chociaż mieszkamy na przedmieściach, a LO jest na jeszcze dalszych przedmieściach. Zdecydowanie woli jechać elektryczną hulajką, nawet zimą i w roztopach. Na drugim miejscu jest rower, co już wydaje się dziwne, bo jego nie sposób zmusić do sportu. Na samym końcu jest daleko ten autobus. Trzeba na niego czekać i później od niego dojść z buta do domu. I rozumiem, że ktoś lubi jak go wożą w autobusie, czytać książkę i tak dalej, a tematy takie jak smród z papierosów czy dyszący jegomość nad nim lub 5 osób dookoła rozmawiających na głośnomówiącym jest ok. Tylko...to jest forum motoryzacyjne, raczej nie entuzjastów zbiorkomu.
-
Filtr HEPA w aucie lub...
Coś chyba pomyliłeś wątki 1000km w elektryku? W ciągu takiego przebiegu miałbyś 4 godzinne inhalacje świeżym powietrzem przy ładowarce
-
Filtr HEPA w aucie lub...
Tak zupełnie serio to nie wiesz czy tam nie ma właśnie jakiegoś czujnika wykrywającego zanieczyszczenia? Bo są wg mnie tylko dwa tryby, tj zamknięty i „auto”. Ten „auto” to w jakim celu? Szybszego nagrzewania/schładzania wnętrza?
-
Zakup elektryka
OK, ale czy ten zasięg 30 czy nawet 50km jest problemem? Jak rozumiem, to jest pojazd do szkoły i nazad? To chyba wygodniejsze naładować sobie w domu auto, niż jeździć na stację tankować? Przy całkowitym braku wyciszenia takiego auta, cienkich blachach i ogólnej lekkości, jechanie tym z dieslem musi przypominać jazdę jakąś sieczkarką