Zawartość dodana przez Liseh
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Omegą byłem niestety tylko wożony (2.0 kombi) i nie kierowałem, a w pamięć wryło mi się gaśnięcie > na skrzyżowaniach. Ale klasyczny napęd i wielkość...tak, to był Opel przez duże O. X20XEV o ile się nie mylę Miałem go w Vectrze B. Nie pozostawił po sobie dobrego wrażenia, chociaż trzeba mu oddać, że był już zmęczony życiem (ponad 300 kkm). Ja mam na myśli Omegę 3.0 lub 3.2 z A/T. Ta mi nie gasła i oprócz komfortu dawała psychiczny spokój gdy trzeba było wyprzedzić > Poprawił, teraz jest to Vectra, Omega i Insignia sprzed liftingu w jednym. A kto jeszcze nią nie > jechał, nie uwierzy, że trzeba przejść do Bayernu, żeby się wyzwolić spod premium - ucisku. Po lifice nie jeździłem. To co oni tam teraz zrobili? > Tak, a potem stworzyli Insignię...która ma charakter pod tytułem nie mam zalet, ale wszyscy mnie > chcą. To ten design i kupowanie oczami o których rozmawiamy zdaje się w innej części > Znam ten silnik z 207-ki. W 207 to powinien być więcej niż wystarczający > Kocham trasy, ja bym odpoczywał. Ja nie przepadam, a jak muszę to lubię w dużym aucie z dużym silnikiem. > Pewnie prowadzisz w japonkach. Serdecznie nienawidzę tego rodzaju klapek > Ja kocham LPG, pasjonuje mnie stosunek ilości propanu do butanu, ale ponoć tanie mięso psy jedzą, a > to w końcu lew, a nie jakiś kundel psia mać. Lwa karmić taniochą nie wypada, fakt Ja nie przepadam z LPG ze względu na zakaz wjazdu takimi autami do mnie do garażu pod blok > No to mnie uspokoiłeś. To już drugi raz > Mnie się nie podoba, ale przypomina P405. Tym nie jeździłem, ale mam P307 i wśród ogromnych zalet ma tę jedną, ten nieszczęsny sposób zmiany biegów > Wzajemnie pozdrowienia ślę. I przy tym jednak pozostańmy, zatem odsyłam
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Design ma jedną funkcję. Mówi do oczu. Albo mówi prawdę, albo kłamie, że coś jest dobre. Albo > kłamie, albo mówi prawdę, że coś jest złe. Nie lubię designu bo ma zbyt wiele wspólnego z > polityką - grą pozorów. Niestety, albo może właśnie "stety", ludzie kupują oczami. Wyobraź sobie co byłoby, gdyby design nie miał znaczenia. Golf i Octavia byłyby szczytem finesji > No dobrze, ale jeśli rozmawiamy o jakimś zagadnieniu (historia, meteorologia czy cokolwiek) to > swoje upodobania możemy pominąć, ale nie możemy pominąć prawdy, nauki, faktów, pracy, wysiłku, > poświęceń. Konkretnie. Dla mnie ważniejsze jest to w P301, że jest podobny do poprzednich > Peugeotów niż to, że ja lubię SUVy, a sedany są dla mnie bez sensu. Do których go porównujesz? Ja miałem przyjemność tylko z 306 i 406. > Nie można się starać dogodzić wszystkim bo efekty tego są mizerne. Niestety nowoczesny, otwarty, > jednolity, zunifikowany świat do tego prowadzi...wbrew naturze. Tu się zgadzamy, a ja do tego dorzucę powyższe o designie > Pociągająca...może w aspekcie seksualnym tak, ale w aspekcie motoryzacyjnym to Mini jest górą. W aspekcie estetycznym. > Czepiam się opinii, które opisują samochód słowem "samochód". Czepiam się słowa "koszt", który jest > lekką manipulacją przy tym, konkretnym Peugeocie. Na początku testu napisałem, że jest on > trochę ponadklasowy choć nie wygląda i Twoje zdanie mi nie pasuje. Ponadklasowy jest również Logan. I poprzednie Octavie które stały rozkrokiem pomiędzy kompaktami a klasą średnią. > No właśnie...tylko których? Focus? Logan? Focus, Golf, Astra i koledzy. > Wiele porównań jest na punkty, a punkty przyznają ludzie. Np. Insignia vs. Superb. Nadwozie: 10:0 > dla Skody. Napęd: 6:4 dla Opla. Suma? 14:6 dla Skody = Skoda lepsza. Sztuką jest umiejętne wprowadzenie wag punktów Poza tym źle się wyraziłem. Ocena liczbowa, nie pozostawia miejsca na dyskusje w przeciwieństwie do oceny subiektywnej. A dyskusje są przyjemne Poszerzają horyzont > Przewaga Mini nad 500 polega na tym, że pozostali wierni podstawowemu rozwiązaniu technicznemu - > zintegrowany napęd FWD. Prawda, ale gama modelowa jednego modelu rozrasta się coraz mocniej i w efekcie jak w 500 mamy Mini mini, Mini mniej mini, Mini średnie, Mini maxi > A za 48 lat, "600". Prędko jak na Fiata > I od razu ciśnienie mi spadło. To jeszcze raz Cię pozdrowię, żeby Ci się ustabilizowało na optymalnym poziomie
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Zwracaj uwagę kiedy uogólniamy uduchowienie samochodów, a kiedy mówimy konkretnie o Peugeocie 301. Wątek jest o P301 > Pozdrawiam siebie. Zatem i ja zacznę pozdrawiać siebie
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Ty się skupiasz na obiektywny/subiektywny, a nie na P301. Jak mówiłem, muszę się jeszcze raz przyjrzeć mu, zrobić jeszcze kilka km. > Mnie też leży, pisałem teoretycznie skupiając się na tych Twoich subiektywach/obiektywach. Czyli się czepiałeś przez co uwierzyłem (choć niechętnie), że Omega mogła Ci się nie podobać > Bo była Omega...i była Vectra. Teraz jest Insignia, która chce być jednym i drugim...no i wychodzi > jej...jeśli chodzi o masę i napęd w wersji 4x4 to jej wychodzi. Lifting Insigni nie poprawił tego tematu? Przed Insignią była Vectra C która postawiła ogromny krok wstecz pod względem charakteru w porównaniu z Vectrą B. Wyprodukowali klocka, do bólu praktycznego klocka. > Ja mówię otwarcie. Gdybym kupował 301 to tylko 1.6 A/T. Za mały? Ty powiedz. Jeździłem Elysee 1.6 M/T bez LPG i powiem Ci że do miasta więcej nie trzeba, ale w trasie bym się męczył. Pewnie dlatego chcę z powrotem V6 > Ale gdyby musiał być > manual...i wersja "sknera"...to chyba wolę 1.2 niż 1.6 LPG. Stojąc przed takim wyborem, ja chyba również. Inna rzecz że nie przepadam za LPG. > Subiektywna...i w Twoich ustach subiektywna brzmi jako bezwartościowa, nieprawdziwa, głupia... Oooo nie nie, nie równaj tych słów ze sobą. Jeden lubi ogórki, drugi sąsiada córki. Może mnie dziwić że komuś podoba się lewarek zmiany biegów na francuską modłę, ale nie uważam że to głupie > Ja. Ale jakoś chyba lepiej porównywałem...? > Szczerych życzeń zdrowia nigdy dość bo ono ważniejsze niż umieszczenie silnika w 500-ce. > Ale jak nie chcesz to pozdrowię siebie. > Pozdrawiam. To i ja Cię pozdrowię zatem
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Można nazywać jak się chce...rzecz bez znaczenia tj. design. To jak przy projektowaniu każdego przedmiotu użytkowego, ale mamy kwadrat, albo może ktoś jednak podejdzie do pracy z lekkością. > Nie skupiaj się na sobie tylko na sposobie i efektach pracy danych ludzi. Tu projektantów Mini. Nie > można powiedzieć Armstrong był dla mnie nikim bo lądowanie na księżycu nic mi nie dało. Nie zrozumiałeś mnie. Ja nie umniejszam wysiłku i efektów pracy inżynierów z BMW, stwierdzam tylko że w moim wypadku ten wysiłek bez finezji jeśli chodzi o projekt na mnie nie działa. Pamiętaj - słowo klucz: subiektywna (w tym wypadku moja) ocena > O tym też warto mówić. To jak mówienie o rynku. Podaż i popyt. Nie ma rynku bez któregoś elementu. Być może dlatego jest tyle nijakich aut, ciężko jest zebrać wszystkie gusta i uwzględnić je w projekcie. Trzeba iść na kompromis i popatrzeć jak się projektuje Golfa czy Octavie > Dobrze, że AR ją wycofało i zrobiło 4C. Prawda Ale Brera i tak była imho bardziej pociągająca niż Mini. > Kto ma prawo oceniać koszt skoro ta wartość dla jednego to więcej wysiłku, a dla innego mniej? Teraz Ty się czepiasz. Mówimy o relatywnie niskim koszcie, odnosząc się do innych propozycji na rynku > Nieważne kto głosuje, ale kto liczy głosy... Miałem na myśli cm, kg, a nie liczbę głosów > Czyli subiektywna ocena jest bardziej wartościowa, konkretniejsza i lepsza od obiektywnej. Wręcz przeciwnie - obiektywna, składająca się z samych cyferek nie pozostawia możliwości dyskusji co jest niezmiernie przyjemne. > Pozwalam i cieszy mnie każda wypowiedź...nawet jeśli totalnie neguje wszystko czego nie ma na > facebooku. Otóż to. Nawiązując jeszcze do Mini. Mam do tego projektu podobne podejście jak do 500 Fiata. Mam wrażenie, że zatrudnili ludzi od projektów tylko na potrzeby stworzenia pierwszego modelu. Resztę załatwia im program który tylko powiększa karoserię, dodaje drzwi itp. I o ile Mini to rozszerzenie modelu, o tyle w przypadku Fiata wydaje się to jakimś ogromnym ograniczeniem. Niebawem synonimem słowa Fiat będzie "500". Jednak Cię pozdrowię skoro uznałeś to za nieeleganckie z mej strony
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Powiem więcej. Mają to auta albo bardzo tanie, albo bardzo drogie. Te średnie, które robią sprzedaż > i są dla wszystkich ludzi i firm są właśnie okaleczane próbą dogodzenia każdemu i próbami > wypadnięcia dobrze w kategoriach stoper - linijka - punkt. > Oczywiście tylko dla wielu to jak wywąchiwanie tlenku węgla. > pzdr Halo, a mówiłeś że dusza i to coś to religijne jakieś O charakterze rozmawiamy
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Hatchbacki są popularne, ponieważ są praktyczniejsze od sedanow. Po co tu pisać bzdury o duszy. > Lodówka tez ma duszę? Moja nie ma sumienia. Produkuje lód i kręci tymi kostkami najchętniej wtedy gdy śpię
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Czepiaj się Waćpan tylko nie wiem co to wnosi lub zmienia... Jeszcze po jednym poście napiszemy i w ogóle zapomnę o jakie auto chodziło > Czyli subiektywnie...czyli co mam powiedzieć? Bzdura Panie, Omega to lipa, to Opel, a Opel to > wiadomo, premium z Biedronki. Żaden ideał, RWD więc się ślizga jak Katarina Witt. Tak? Masz Pan do tego prawo, Tobie nie leży, mi wręcz przeciwnie Wtedy gdy Opel produkował Omegę nie próbował stać się marką premium jak to robi na siłę teraz. Obecnie zgodzę się z Tobą: Astra, Focus, Golf, Ceed, i30 - to się od siebie prawie wcale nie różni więc gdzie tu oplowskie premium > Może automata? Poproszę. Jakiego? Piątkę? Czwórkę? Dołóż do tego silnik i będzie gitarra > Pomysł zawsze trzeba docenić. Doceniam, ja się nie upieram że ma mi się to podobać, ale pomysł jest > To już fobia. Mówisz o słowie "subiektywna" czy o Civicu ? > Gdzie Rzym, a gdzie Krym...? A kto porównywał 301 do Insigni? > pzdr Już przestańmy się pozdrawiać
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Zgadzam się. Narysowanie Brery wymagało więcej wyobraźni niż przerysowanie Mini. Ja bym to nazwał finezją > Nie, ale na tle klasy B wyróżnia się nie na żarty. Tyle tylko że mi to do niczego nie potrzebne, zatem w moich oczach jego zalety nie wyrównują wady bazowej "My God, how ugly it is!" > Ma masę, big fat mama. Zgodzę się z Tobą jeśli zdejmiesz znaczek AR z Brery. Jeśli to będzie > Ssangyong, OK, coś ma. Ale Brera opluwa znaczek AR. Jest w świecie GT/sport karykaturą i > rzeczą okropną dla kogoś, kto lubi samochody. Wracamy zatem do kwestii indywidualnych opinii i potrzeb Mi Brera pasuje > Ono nie jest przyzwoite. To słowo nic nie znaczy. Przyzwoite - optymalne w ramach kosztów jakie trzeba ponieść za jego zakup. > Ma charakter. "To coś" i dusza...to już temat bardziej religijny, a ten charakter można pokazać > palcem lub przywołać z historii marki. Być może za krótko przyjaźniłem się z Elysee żeby ten charakter wyczuć, ale to się da nadrobić > O matko! Bez znaczenia. Nie wiem kto ma prawo do obiektywnych opinii. Nie wstydzę się nazywać > swojej opinii obiektywną bo pokazuję, nazywam i dotykam źródeł opinii. Ale może być > subiektywna jeśli tak bardzo chcesz. Jest po prostu moja i tworzę swoje opinie w sposób w jaki > chciałbym je czytać, żeby poczuć to z czym nie miałem okazji obcować. Nie wiem czy mi > wychodzi, ale się staram i klawiszy nie oszczędzam. Kto ma prawo do obiektywnych opinii? Chyba tylko Sąd Najwyższy A poważnie - obiektywne mogą być cyferki, one nie dokonują gradacji wartości niemierzalnych jak przyjemność z jazdy czy wspomniany charakter. To było, jest i będzie subiektywne w zależności od oceniającego > A dlaczego Wołga jest na innych prawach niż P301? I to i to jest samochodem. Źródło fascynacji > samochodami pochodzi z ich wnętrza. Jeśli samochód obnaża się przed Tobą i doświadczasz pracy > silnika, czujesz efekty jazdy to czujesz ciarki. Jeśli samochód izoluje Cię od siebie i od > drogi to ciar brak. Indywidualną sprawą jest jak bardzo samochód musi się obnażyć, żeby > cieszyć. Konik jest szalenie wymagający, a ja nie. Tyle... Konik ma konika na punkcie starych aut, fobię na punkcie plastiku i elektroniki > Moja Dacia Logan to jedno z najbardziej charakternych, niespotykanych i fascynujących aut jakimi > jeździłem. Bzdura? Zobacz na typ nadwozia i rozstaw osi. Nie ma na świecie samochodu, który > jeździ w ten sposób i ma takie możliwości. Porównanie z moją Dacią to niezasłużony komplement > dla P301. I nie zmieni tego fakt, że deska rozdzielcza jest w plastiku, a nie z drewna > mahoniowego. Ależ ja Ci napisałem że ja swojego Logana lubiłem, szkoda że trafiła mu się całka. Czy miał charakter? Jak na auto przeznaczone do ciężkiej pracy był dzielny? Czy dzielność to cecha charakteru? > Jeśli ktoś nie jeździł tym autem, taka opinia nie powie mu aucie nic więcej niż folder reklamowy. Emocje w opisywaniu aut są więcej niż potrzebne, tu się zgodzę. Pozwól jednakże czytelnikom wypowiedzieć się, nawet jeśli mają inne zdanie > Pozdro Pozdro po raz kolejny
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Raczej faktycznie Siena. Marea swego czasu to taki odpowiednik Octavii MK1. Marea nie była większa deczko?
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Jeśli on Tobie nie odpowiada to świadczy o Twoim...matko, chciałem napisać > "ograniczeniu"...przepraszam, nie, inne słowo. O Twoim zamknięciu. Nie jest winą Peugeota, że > nie lubisz gąbki. To Twoja wina i nie może być tak, że przez Ciebie mamy skreślać 301-kę. Nie > skupiajmy się też na mnie. Mam tak, że raz lubię miękkie, a potem doceniam sztywne. Ale > doceniam to, że ten samochód jest konkretnie i konsekwentnie wygodny na kiepskiej drodze. W > tzw. flotowozach pokroju Focusa itp. razi mnie to, że one chcą być i komfortowe i trochę > sztywne, a wychodzą...nijakie na jedno kopyto. A bycie sensownym w swojej niewiadomojakości > wychodzi tylko SUVom. Nadal czepiał się będę jak rzep psiego ogona, że to wszystko kwestia subiektywnej oceny Ja gąbkę lubię, baaa, kocham wręcz gąbkę. Dlatego kiedyś zakochałem się w Omedze i mi ta miłość nie przeszła po dzień dzisiejszy, gdyż zamierzam sobie odkupić Tyle tylko że to trochę inna "gąbka". Taka z silnikiem a nie z motorkiem i ze sporą dawką komfortu klasy w której się plasuje. Oczywiście gdzież tu porównywać do konkurencji spod gwiazdy czy szachownicy, że o kotach na masce nie wspomnę, ale dla mnie (a więc subiektywnie) to auto uszyte pode mnie. Idealne bym rzekł > Spokojnie, trzeba nakręcić ze 150 tysięcy, żeby było naprawdę luźno. Być może, chociaż w Elysee nowiutkim że aż żal było sprawdzać jego dynamike ten lewarek mówił do mnie "jestem francuzem i się tego nie wstydzę" A ja osobiście tej cechy u niego nie lubię > Zegary, które są są OK, ale ich brak... A nie zrozumieliśmy się, ja tu raczej miałem na myśli ogólnie Puziola i jego pomysły. Teraz choćby w 308. > Odmienność to podstawa rozwoju, nauki itp. Unifikacja, nawet w lepszą stronę jest zabójcza. Chociaż > miła na krótką metę. > Prawda. Ale koncern PSA z kokpitowymi patologiami ma wielkie tradycje...i ma to swój urok. Ależ Ty mnie nie postrzegaj jako osobnika krytykującego odmienność. Wręcz jestem jej zwolennikiem, inaczej (zgadzam się z Tobą) do niczego byśmy nie doszli tylko kopiowali sprawdzone rozwiązania. Aaaale, ja zawsze wybierając samochody unikałem i unikał będę udziwnienia w kokpicie Taki fetysz, że jak jeżdżę Yarisem 1 czy 2 (nowy ma już standardowo) i zegary mam na środku to zwyczajnie choruję Swoją drogą, co ciekawe, uwielbiam kosmiczny kokpit Civica Ha ! Wiem - subiektywna ocena > Nie ja tylko Jimbo jest mistrzem podsumowań za pomocą dwóch słów, ale spróbuję. > P301 jest dla kierowcy nienawidzącego polskich dróg. Dla mnie takie jest C5 Tylko gdyby nie ten wieniec kierownicy Również pozdrawiam
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Dokładnie masz rację. Ja tylko dopowiem, że Insignia w świecie zachodnim jest jak Brazylia w meczu > z Niemcami. Natomiast bohater wątku w swoim świecie jest jak Ghana czy Argentyna w meczu z > mistrzami świata. W motoryzacji nie ma jednego, wielkiego, wspólnego wora. Fajność samochodu > zależy od jego charakteru w swoim świecie. Np. jak porównać Mini z Brerą? We wspólnym worze > Brera jest zdecydowanie lepsza, ale jeśli już się zastanowimy czym powinny być te auta, okaże > się, że Mini to rewelacja, a Brera to śmieć. Niezmiennie istotny jest subiektywizm. Przykład Brery i Mini najdoskonalej to wskazuje. W mojej subiektywnej ocenie Mini z Brerą nie ma żadnej absolutnie szansy już za sam wygląd zewnętrzny (że o kokpicie nie wspomnę). Oczywiście każdy twierdzi, że Mini to klasa sama w sobie, że to geny BMW, że jeździ jak gokart. I racja, tylko że w moim odczuciu to Brera ma to coś co powoduje że się ją chce Wracając do bohatera wątku i Twojego opisu - w pełni się zgadzam że auto jest przyzwoite jak na budżetowe. Ba, jestem w w stanie uwierzyć, że dla kogoś to auto może mieć duszę, lub "to coś" co go urzeka, ale musisz jednakowoż przyznać, że będzie to traktowane jako ocena subiektywna. Gdyby to pisał KoNik a tematem byłaby jakaś Wołga, przyjąłbym bez dyskusji argumenty że wady Wołgi są jednocześnie jej specyficznym charakterem, ale w przypadku 301? Być może dla Ciebie tak, ale dla mnie to kolega Daci Logan (fajne auto, miałem:D ), braciszka Elysee i Rapida. Przyzwoite auta za rozsądne pieniądzę - tyle
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Ma charakter Peugeota. Jest gąbczasty, miękki, komfortowo - misiowy. Po fotelu, kierownicy, > układzie kierowniczym i biegach nie powiesz, że to 'budżet na Bułgarię". Dopełnieniem byłoby > wstawienie tam silnika 1.9 D - 69 KM. Zapomniałem podać rozmiaru opon: 185/65R15 - super > tania opcja. Twoja wypowiedź podkreśla właśnie subiektywną ocenę Nie oznacza to że nie jest możliwe byś lubił ów gąbczasty, miękki, komfortowo-misiowy charakter Puzioli. Mnie on nie odpowiada. Tragiczne dla mnie machanie lewarkiem zmiany biegów jak w wiadrze, nie znoszę tych oryginalnych skądinąd pomysłów jak choćby zegary. Dla mnie to szukanie na siłę cech odmiennych od innych marek. Ale można byłoby przecież postawić na inne cechy, nie na udziwnienie kokpitu prawda? Komfort? tak, to jakaś droga do sukcesu.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> .... I mimo, że np. Opel Insignia wygra na punkty z P301 z > palcem w nosie to ja wolę obcować z Peugeotem, a powody są opisane w moich wrażeniach z jazdy > oboma autami. > Pozdrawiam. Teraz to Cię już jednak trochę poniosło Jak wspomniałem, może nie 301 ale Elysee jeździłem. Insignią również. Bez względu na wszystko - to dwa światy, przy czym Insignia reprezentuje świat zachodni, a Elysee środkowa europę
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
Jeździłem jego bliźniakiem. Z silnikiem 1.6. Zwykłe wozidło z A do B, przyzwoite. Ale żeby to miało charakter inny niż budżetowy to nie sądzę.
-
45-50 tys. co warto kupić?
> Nie wiem, ale może być realny, na pewno da się go zweryfikować. Może być, nie przeczę, tylko że mi się lampka w głowie zapala jak widzę taką liczbę przejechanych km.
- 2015 Opel New Corsa
-
45-50 tys. co warto kupić?
> A to się Angela zdziwi jak się dowie, że granica za Wolfsburg już przesunięta Pokonali Francje w Brazylii? Pokonali. Kto wie jakie były polityczne konsekwencje
-
45-50 tys. co warto kupić?
> Jak nie ma jak są: > LINK Co oni mają z tymi magicznymi przebiegami w okolicach 160-170 tyś
-
Doceranie nowego auta
Może czytał instrukcję do Dacii Ja odebrałem niedawno nowego Dokkera i tam jest tak właśnie napisane
-
Dzienne LED = kierunkowskazy ??
> A skąd wiadomo co wyszło z fabryki? > W O2FL z 2009r gdy włączałem światła do jazdy dziennej, zaznaczyłem w kodowaniu również tą f-cję. > Jak włączam kierunek, światło do jazdy dziennej przygasa. No i tak już zostało... Ma to ten > plus że poprawia widoczność chęci wykonania manewru, ale teoretycznie takiej funkcjonalności w > tym modelu nie było. Czy takie cóś jest zatem w tym przypadku legalne czy nielegalne? Uzyskało homologacje, znaczy że legalne.
-
jak nie 130i to co ?
> U to bida... > Pozostaja więc roczniki do 2007 > Co jeszcze poza bmw? Na otomoto 130 zaczynają się od 2008 roku.
-
2015 Ford Focus ST ... miod na przod przypelz ....
Podoba mi się. Nie wzgardziłbym takim stojącym w moim garażu
-
Dostawczak ok. 100k netto z pełnym odliczeniem vat
> Do momentu kontroli to i owszem. Od każdego, o ile spełnisz wszystkie wymagane warunki.
-
Potrzebuje zebyscie mnie znechecili Pug 308sw
Dzieci? Pytanie czy masz żonę? Moja jest w stanie wykorzystać każdą dostępną i niedostępną przestrzeń na bagaże A tak na serio: jak moja Żona była w ciąży, zmieniliśmy auto 3D na 5D ale nadal HTB. Przez długi okres, pomimo jeżdżenia z wózkiem nie było potrzeby zakupu kombi. Pierwsze kombi pojawiło się przez przypadek i tak już zostało, ale jestem więcej niż pewien że zapakowalibyśmy się bez problemu zarówno w HTB czy sedana.