Zawartość dodana przez futrzak
-
Dylemat do 40-45 tys. Przesiadka z 20 latka ;)
Przepraszam że skwituje, ale to Ty pitolisz. Masz jakieś przejścia z 1,5 HDI, a nie 1.6HDI czy 2.0HDI z mokrym FAP. Ciekawe czy był już z tych poprawionych...
-
Dylemat do 40-45 tys. Przesiadka z 20 latka ;)
Ja widzę w serwisie jak wyglada rzeczywistość, widzę/czytam od lat na forach jak to wygląda, kupuję też (no i sprzedaję) używane samochody. Świadomosć wygląda tak, że ma być jak najtaniej - w naprawach też. Trochę to inaczej wygląda przy samochodach młodszych/droższych, ale to inna prawa kaloszy. No tak, zaczyna się ślad węglowy i ekooszustwo.
-
Dylemat do 40-45 tys. Przesiadka z 20 latka ;)
Standard, wywalimy co wymaga kosztowniejszych napraw i możba jeździć. W czym się niby mylę? Czytam tylko te pełne dramatyczmu opowieści o kosztach serwisu, zapychaniu się filtrów itd., a mam porównanie z serwisu tych samochodów/silników, w tym użytkowanie prywatne. Co ma rozbieranie silnika do tego? FAPa się nie dało zregenerować/uprać przy jeździe "w trasie, codziennie 2x70km.". Takie rzeczy się nie dzieją w sprawnych samochodach. Chyba, że to jeden specyficzny przypadek na milion. Tak, wiem jak u ludzi wygląda drobna różnica między opowieściami o serwisowaniu, a faktycznym tego przebiegu. Regularnie się takie perełki trafiają. Te silnki takie przebiegi robią, ale osprzęt wymaga pewnych nakładów po określonym okresie i stosownego serwisu.
-
Dylemat do 40-45 tys. Przesiadka z 20 latka ;)
Jakoś tak, zresztą instrukcja mówiła o +- takich przebieagach. Ja miałem/mam tego więcej (w kolejnych odsłonach) i podobnie to wygląda. Przy tych przebiegach i normalnej eksploatacji to dodatkowo dopiero pierwsza wymiana rozrządu. W BlueHDI skrócili do 180kkm, ale to wiadomo - ekologia
-
Dylemat do 40-45 tys. Przesiadka z 20 latka ;)
W 2.0 HDI zrobiłem bez dotykania filtra 330kkm, 1.6 HDI jakoś 300kkm chyba. W 2.0 BlueHDI chyba jest teraz 170kkm - nic się nie dzieje. Pomjam "cuda" z SCR, ale to inna para kaloszy.
-
Dylemat do 40-45 tys. Przesiadka z 20 latka ;)
To jest rzeźnictwo, a nie napraw/serwis. Typowe zachowanie januszy. Taaaa, świadomość wymuszona kontrolami
-
Dylemat do 40-45 tys. Przesiadka z 20 latka ;)
Już napisałem, że nie wiem co on robi z tym samochodem, pomijając serwis to prywatnie zrobiłem HDI z FAP setki kkm i zabicie filtra może się tylko trafić jak ktoś nie dba, nie uzupełnia płynu itd. Da się tak jeździć ustawiajac przez program serwisowy, udając, ze płyn został uzupełniony. Znikają komunikaty, samochód zabija się dalej, ale jest tanio. Jeżeli faktycznie nie da się uprać to można wymienić. Normalna czynność serwisowa. Mógł go dawno zezłomować.
-
Dylemat do 40-45 tys. Przesiadka z 20 latka ;)
Nie wiem co u Ciebie robili ci rzeźnicy (czy rzeźnik) z tymi silnikami. Jak filtr się zapycha/konczy to się go pierze, a nie wycina. Masz metodę naprawy, stosowaną przez wiele osób. Później ktoś szuka samochodu używanego i trafiasz co i rusz na jakąś druciarnię.
-
Dylemat do 40-45 tys. Przesiadka z 20 latka ;)
To są różne silniki i inne układu dopalania.
-
Zawias - gaz/olej
Nie wiem czy trop, ale jedna z opcji. Chyba w P307 czy 308 potrafiły pukać poduszki z przodu po zmianie (u mnie się nie trafilo, moze nie zmienialem) i ludzie raportowali, że założenie z C4 likwiduje ten efekt - fakt, ciut zmienili konstrukcję.
-
Zawias - gaz/olej
To akurat znaczy dokładnie nic.
-
Zawias - gaz/olej
Taaaa, jasne U mnie tak pukało - testy niby wszystko ok (te Twoje brejchy, szarpaki i inne kombinacje), ale puka. No to poszły amorki ++ do wymiany. Na jazdach testowych bajka. Zacząłem jeździć już normalnie i pukanie wróciło. Wszystko było sprawdzane - brak rozwiązania, a wymiany w ciemno są bez sensu. Któregoś dnia zauważyłem (ze zdziwieniem), że na tej samej codziennej drodze przestało. Zacząłem sie zastanawiać co się znieniło. Zostawiłbym to jako zagadkę, ale zdradzę - to była dojazdówka z gaśnicą w środku zapakowana do wora i wrzucana normalnie koło tylnej kolumny, by jak najmniej przeszkadzała - wór wyjąłem, bo coś przewoziłem i nie włożyłem z powrotem, tylko leżał sobie w garażu Co się okazało - gaśnica sie odwinęła ze swojej warstwy amortyzacyjnej i do spółki z felgą pukała, przenosząc to na kolumnę - niby też przez tapicerkę, ale efekt dość piorunujący
-
Klimatyzacja auto głupnie...
Pewnie duzo rzeczy, ale najpierw trzeba podpiać pod jakis diagnozer... W mnie w jednym przypadku miałem taki numer (nie Fosus, ale objawy w zasadzie identyczne), że coś puściło w złączu do samego sprzęgła (od strony wiązki) i w zależności od ułożenia się wiązki/drgań kontaktowało lub nie. W serwisie zawsze działało. Nawet kompresor był zmieniany, bo się sprzęgło zjarało w sposób dość widowiskowy zaraz po serwisie (do bramy nie dojechałem ) i nic. Najwyżej zmieniała się częstotliwość zanikow działania
-
Kolejny wyrok pt. pieszy wchodzący na przejście.
Znać to jedno, zrozumieć to drugie, stosować trzecie. Klasyka, wystarczyło przeczytać szczegóły zdarzenia podane przez Policję: Tutaj szczegóły, może się dowiesz czegoś wiecej, a przy okazji dowiesz, co przyniosły aktualizacje PoRD, ponieważ wiele osób nie jest na bieżąco, co widać po wpisach: https://swiecie.policja.gov.pl/k42/informacje/wiadomosci/159116,Niebezpieczna-kolizja-osobowki-z-hulajnoga-Przypominamy-obowiazujace-przepisy.html?sid=9b40b7800a7b5efd2421c2ef3f403aa0&fbclid=IwY2xjawKYWiZleHRuA2FlbQIxMABicmlkETFsRFNqWGVQaThpZUlpQXJ3AR4WUZQn5Q--WUugnF38Z-8ePYm84ZutRWYFbQkdBpuuHvPJHNK-hza141vqeQ_aem_5a33I2xvU54M_Y0BhQy5EA
-
Kolejny wyrok pt. pieszy wchodzący na przejście.
Tak stary jak Konwencja wiedeńska o ruchu drogowym z 1968 roku, ratyfikowana w Polsce w 1984, prawo w Polsce było przystosowywane w 1984 (nowy PoRD zgodny z nią +- - ogólnie zmiana przepisów na takie, które są w cywilizowanym świecie), później w 1997 (kolejny PoRD) i późniejsze zmiany. Jak widać choćby z tego wątku, ludzie przepisów nie znają i będą z tym dyskutować do upadłego, bo to nie po ich myśli. Dla mnie to niestety efekty braku poprawnego szkolenia kierowców, braku nadzoru i ogólnego szacunku do innych + tzw. samochodozy. Stąd też generalnie dałem sobie już z tłumaczeniem, czasem tylko coś napiszę.
-
Kolejny wyrok pt. pieszy wchodzący na przejście.
Mylisz się. Wyżej zacytowałem przepisy, których miał przestrzagać kierowca skręcając w drogę poprzeczną. Halajnoga miał prawo normalnie jechać.
-
Kolejny wyrok pt. pieszy wchodzący na przejście.
Tyle w temacie.
-
Kolejny wyrok pt. pieszy wchodzący na przejście.
Niżej napisałem "Przejazd dla rowerzystów, zmiana kierunku jazdy/skręt w drogę poprzeczną. " i wina jest po stronie prowadzącego samochód - on nie spełnił warunków zapisanych w ustawie w tym przypadku, czyli nie udzielił pierwszeństwa (o braku zachowania ostrożności nie wspomnę). Do sądu możesz skierować sprawę jak najbardziej, to akurat zawsze wolno.
-
Kolejny wyrok pt. pieszy wchodzący na przejście.
Przejazd dla rowerzystów, zmiana kierunku jazdy/skręt w drogę poprzeczną.
-
F1 sezon 2025
Max pięknie, Tsunoda znowu w punktach (po starcie z alei). McLareny standardowo, Lewis się "wjeżdża" w samochód, fajnie wygląda powrót Williamsa do żywych
-
Naprawili definitywnie pure tech
Prywatnie napiszę, że sam się właśnie w tej marce rozglądam po latach z PSA. Znaczy renuary też były w swoim czasie, ale jednak jakość i przewidywalność była po stronie PSA.
-
APCOA - czy ich wezwanie do zapłaty ma jakąś moc?
Tak, wszyscy dookoła to oszuści. Latasz czasam np. Ryanair? To są do dopier złodzieje i oszuści. Sądy im nakazują zwrot opłat za bagaż. Sami nie chcieli Jeżeli znajdziesz gdzieś inaczej, to wyślij info do zarządcy z kopią do UOKiK, zamiast opowiadać do oszustach - poprawią. A jak nie wziąłeś biletu, udawałeś ślepego, skońszył się czas bo sobie siedziałeś to płać lub się odwołuj jak człowiek. Jak zwykle jakieś wyimaginowane "metody" i życzenie złego innym
-
APCOA - czy ich wezwanie do zapłaty ma jakąś moc?
Tak naprawdę to szkoda czasu na czytanie takich tłumaczeń. W wielu krajach europejskich stosowane sa np. tarcze parkingowe. Parking jest free na jakiś czas, ustawiasz godzinę przyjazdu i później to sprawdzaja. Cwaniakowanie działa słabo (choć pewnie sa i tacy), jak bedzie czas przekroczony to stosowna opłata/grzywna lub brak samochodu - odholowany na parking. Klient ma ma spełnic warunki takiego parkowania, a nie właściciel/zarządca terenu stawac na głowie, by pan łaskawca uznał jego racje. W Polsce przez takich ludzie nigdy nie będzie jakoś normalnie. Nawet u "mnie" na wsi sie nauczyli, że biega sie po bezpłatne bileciki (ja to z apki robię), a nie cwaniakuje. Znaczy sporo jest tych unikających "darmowych opłat" i gnieżdża się za wszelką cena tam, gdzie nie ma takich parkingów, ale ida na zukupy do tych samych sklepów. Osobiście nie rozumiem, czemu sie upychają, parkują na trawnikach (od jakiegos czasu już nie, bo biegali kontrolerzy i mandaty za niszczenie zieleni sadzili) zamiast jak biały czlowiek wziąć ten darmowy bilecik i zaparkować w eleganckim miejscu, bez tłoku itd.
-
APCOA - czy ich wezwanie do zapłaty ma jakąś moc?
Nie wiem jak to jest, ale uczciwi ludzie szanują innych i własność prywatną. Rozbawiłeś mnie tym tekstem, jak to firma ma sobie na szacunek zasłużyć i zapracować, a Ty masz prawo nazywać ich oszustami i nie szanować jej pracowników. Podobnie żenujace sa teksty, ze nie podasz swoich danych firmom-śmieciom w celu korzystania z ich uslug (rejestracja/aktywacja aplikacji) czy na potrzeby rozpatrzenia reklamacji - uczciwy człowiek nie ma z tym problemów, w razie czego uda się do sądu. Nie takiego nie ma tam miejsca. Były skargi na działania niezgodne z prawem, bądź błędy w prowadzeniu działaności (tutaj WEIP) , dodatkowo zmieniło się w międzyczasie prawo w tej materii. Firmy zmieniają cześć procedur, w przypadku kar naliczonych niezgodnie z prawem pieniądze zwracają (o ile są ku temu podstawy). Nigdzie nie podważono formy i zasadności działania takich firm, obsługujacych parkingi. Jedynie koryguje się wadliwe ich działanie w trosce o konsumentów. Ok, idź się oflaguj i nalepiej przyklej na wjeździe do takiego parkingu w formie protestu, jak "Ostatnie Pokolenie". Odkują Ciebie z kawałkami parkingu i puszcza wolno z jakąś grzywną za blokowanie ruchu.
-
APCOA - czy ich wezwanie do zapłaty ma jakąś moc?
Szkoda czasu na niektórych, którzy próbują udowadniać, że są ślepi, że takie parkingi itd. to gansterka, bandytyzm, a wielmożnym panom należy postawić zasieki (szlabany), kamery i cuda odstawiać, bo przecieć pobranie bileciku w parkometrze czy stuknięcie w aplikacji to gusła. O braku szacunku do innych też nie wspomnę - firma krzak, ciecie, chuligaństwo parkingowe i inne epitety. Z takim podejściem za naszą granicą szybko by się nauczyli porządku i zaczęli szanować przepisy i własność prywatną. Ja pierniczę, never ending story normalnie. Nawet u mnie na wsi jest już kilka takich parkingów, bo ludzie robili sobie darmowe miejsca parkingowe. Ba, cały tydzień, nie tylko w dni handlowe obowiązaują te same zasady parkowania.