Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Pito

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Pito

  1. Pito odpowiedział graf na temat - Zrób to sam
    > ulozina do rownego i jest przyczepnosc nawet w czasie deszczu i niewielkiego sniegu Wujek ma do siebie bardzo stromy podjazd, więc wszelkie 'gładkie' powierzchnie (kostka, płyty betonowe itp.) odpadały ze względu właśnie na przyczepność zimą. Położył płyty ażurowe jako osnowę, a dziury wypełnił ostrym żwirem zatapianym w zaprawie cementowej, tak, żeby delikatnie wystawały powyżej płyt. Nie ma żadnego problemu z ruszaniem, nawet jak jest delikatnie przyprószone śniegiem (wcześniej po zatrzymaniu nie było szans ruszyć, dodam też że ruszali tylko ci, którzy nie zdążyli spalić sprzęgła). A druga sprawa - nawet logistycznie jest to łatwe do zrobienia - każdy sąsiad przywozi po 2-3 płyty, w dwie godziny droga zrobiona, winnego samowolki szybko nie znajdą
  2. > Po co Ci ten balkon ? W domu nie korzysta sie z balkonu, > Zrób se duzy taras i tyle Pewnie, że się korzysta! Z tego co widzę po sąsiadach ciągle te swoje balkony myją, chcesz odebrać koledze tą funkcjonalność domu ? To tak żartem, bo mi do dzisiaj wszyscy trują, że powinienem był zrobić balkon. Jedyna jego funkcja, to wystawić pościel jak jest ładnie. Jakby to był problem zejść z tą pościelą na dół przy okazji. Ewentualna funkcja jaką jeszcze znajduję to dzieciak może wyskoczyć po kryjomu na balkon na papierosa. więcej nie znam.
  3. > mowisz o skoczku? Nie, nie, źle napisałem, ale już się domyśliliście. To była zwykła zagęszczarka płytowa wibracyjna o wadze ok. 75 kg.
  4. > Brać się za to samemu? > Krawężniki powstawiałem, ale nie mam zagęszczarki - taką opaskę da radę bez? Czym to wtedy ubić? Tak jak koledzy pisza - ubij czymś ciężkim - ja miałem ok. 10 kilowy krążek stalowy, sąsiad dospawał rurki w kształcie T i tak sobie przez parę godzin ćwiczyłem przedramiona. Co ciekawe potem dorwałem ubijarkę od sąsiada i nic nie dało jeżdżenie. A tam gdzie było świeżo posypane, to po ubijarce moim krążkiem byłem w stanie obniżyć poziom jeszcze o 3-4 centymetry (warstwa ok. 20 cm żwiru). Potem kostka na podsypce cementowej, którą dobijałem szeregowo przez jakąś metrową kantówkę która została mi z więźby, a dobijałem ją 10 kg młotkiem. Jak na razie nic nie siada, bo w sumie od czego - parę razy na dzień przebiegnie po tym pies.
  5. > Jeśli woda deszczowa nie leje się na tą wełnę, to daj sobie spokój z przykrywaniem. Ja u siebie mam > co prawda skosy z gk(kolejność: płyta gk,folia paroizolacyjna, wełna, folia > paroprzepuszczalna, blachodachówka) i sufity (kolejność: płyta gk, paroizolacja, wełna - nad > nią nieocieplony strych, folia paroprzepuszczalna, blachodachówka). Na strychu wełna nie jest > niczym przykryta, tzn. częściowo deskami do chodzenia po strychu. Ja powiem więcej - jeden z producentów wełny (tylko nie pamiętam który, chyba Rockwool) w ogóle nie nakazuje stosowania folii paroizolacyjnej nad pomieszczeniami o normalnym poziomie wilgotności (salony, sypialnie), oczywiście pod warunkiem zastosowania membrany paroprzepuszczalnej pod pokryciem dachowym. Po prostu dajesz płyty, wełnę, membranę i docelowe pokrycie. W takiej sytuacji w pełni wykorzystujesz właściwość wełny jaką jest paroprzepuszczalność. Jeśli chodzi o przypadek kolegi - nie widzę sensu dawać folii, jeżeli nad wełną jest pomieszczenie, które bez problemu odprowadzi jakieś szczątkowe ilości przenikającej wilgoci.
  6. > Podpowiedzcie cos prosze, nie chcialbym o czyms zapomniec, a poki co moge zrobic wszystko (gole > sciany przed tynkami) Kumpel, co robi włąsnie systemy AV zawodowo, polecił mi zabudować rurę arota 60 mm, jak dasz dwie to już będzie bajka. Ja właśnie dałem dwie z rogu pokoju do projektora pod sufitem, ponoć ma to w zupełności wystarczyć. W tym momencie rzadko kiedy używa się już VGA, raczej wszystko idzie po HDMI, ewentualnie LAN, jakieś zasilanie. Mówił mi też kiedyś o prostokątnym kanale wentylacyjnym - taki też wkuwają w ścianę. W coś takiego wciągniesz wszystko, łącznie z rzadko już używanym euro złączem.
  7. > Ta płyta jest 1 fazowa. Tak wyczytałem ze specyfikacji bo zasilanie to 220-240V To akurat o niczym nie świadczy. Moja też jest na 230 V, a działa na dwóch fazach, tylko po prostu na napięciu fazowym, a nie międzyfazowym.
  8. > O, cenne rady, dzięki Ja bym Ci poradził jeszcze jedną rzecz. W taczkach kijowo się miesza, dużo lepiej na jakimś twardym, równym podłożu (np. płycie tarasu jeśli nie ma płytek, nawet na ulicy, jeśli jest betonowa po wszystkim zamieciesz i śladu nie będzie). Namieszasz od razu na 3 taczki w czasie kilku przejść naokoło kupy. Sposób sprzedał mi jeszcze jak byłem dzieciakiem pewien zbrojarz - betoniarz. Usypujesz sobie kupkę z piasku/żwiru, do tego wrzucasz cement w odpowiedniej proporcji. I zaczynasz chodzić naokoło tej kupy rozwalając ją łopatą na zewnątrz, a potem wrzucasz z powrotem do środka. Po kilku takich okrążeniach masz elegancko zmieszany beton/zaprawę. Teraz bierzesz taczki i wlewasz wodę, mieszasz i masz. Możesz też domieszać wodę już na miejscu jak wykiprujesz w miejscu grilla.
  9. Pito odpowiedział Grzaniec na temat - Zrób to sam
    > chetnie. Na razie zamontowane mam już kilka świetlówek podstawowych Phillipsa 23W E27 i nic nie > miga. Philipsy pod względem migotania są właśnie porządne, bo nie trzeba żadnych kondensatorów podpinać - też tak mam. Mam w salonie dwa wyłączniki podświetlane schodowe i przy poprzednich świetlówkach nawet zamontowanie 3 kondensatorów równolegle nic nie dało, dalej migały. Zmieniłem na zwykłe żarówki, bo nie było rady. A ostatnio na próbę wkręciłem w to miejsce philipsy i już nie miga. Co do kondensatorów - wybieram się zaraz ciągnąć dalej instalacje elektryczną na poddaszu, więc jak mi wpadnie w łapę odpowiednie pudełeczko, gdzie prawdopodobnie mam te kondensatory, to wieczorem podam Ci parametry.
  10. Pito odpowiedział Grzaniec na temat - Zrób to sam
    > Do tego montuje sie kondensatory, choc sam musze dopytac szczegoly. Np. Ospel oferuje takie: > http://ospel.pl/pl/produkt/ks-1.html > Jak widac na zdjeciu, parametry 0,1uF na 275V. Pytanie, czy mozna dobrac dowolny, czy musi spelniac > jakies jeszcze kryteria (ospelowy kosztuje 7zl, w elektronicznym pewnie z 50gr)? > No i jak to podlaczyc? Rownolegle? Już Ci chyba kiedyś pisałem, że wystarczy zwykły kondziu ze sklepu elektronicznego. Kupiłem kiedyś kilkanaście, żeby było na zapas, cena chyba nie przekraczała 50 groszy. Jak coś to mogę podać szczegóły kondensatora, tylko musiałbym naleźć gdzieś jednego luzem.
  11. Pito odpowiedział luccass na temat - Zrób to sam
    > Na dom wychodzi mi średnio 30 linii dozorowych. Oczywiście nie licząc automatyki i wejść > wirtualnych (...) Pełna zgoda, jednak nie wszyscy potrzebują bajerów z Integry. Jak dla mnie Versa w zupełności wystarcza, tylko rzeczywiście - brakuje mi już linii na płycie głównej, ale bez problemu można dołożyć ekspander za parędziesiąt złotych. Niektórzy (ja, sąsiad) potrzebują centralki stricte do dozoru i nie mamy zamiaru dokładać nic poza tym. Z bajerów mam światełka na podjeździe na pilota. Z drugiej strony, jeżeli ktoś ma nie w pełni zdefiniowane potrzeby, to może rzeczywiście nie ma co kombinować, tylko zakładać od razu Integrę - różnica w cenie to w sumie kilkanaście procent patrząc na całość systemu (z tego co pamiętam). Jest za to jedna podstawowa sprawa, co do której na pewno się ze mną zgodzisz - ile czujek, tyle linii. Ja u mnie walczyłem jakiś czas z jedną czujką (okazało się, że w okolicy zamieszkał pająk. Od razu wiedziałem która to, zawęziło to obszar poszukiwań. Nie wyobrażam sobie szukać usterki jak na jednej linii wisi 4-5 czujek.
  12. Pito odpowiedział luccass na temat - Zrób to sam
    > Zależy od centrali. Jak centrala obsługuje do 8 linii to żaden moduł rozszerzeń nie pomoże. A układ > czujników zależy od konkretnego budynku. Trak samo opóźnienia czujników. Według mnie nie ma co schodzić poniżej Versa 10, a może nawet 15. Jest możliwość dokładania różnych modułów, a cenowo wychodzi taniej niż Integra. W zupełności wystarczy dla kogoś, kto nie planuje jakiejś rozbudowanej automatyki. Ja kupiłem Versa 10 i już mi brakuje wejść, będę dokładał ekspander. CA10 ma bardzo skromne możliwości, a z tego co ostatnio patrzyłem, to była nawet droższa od Versy. Z takich udziwnień jakie mam w Versie to sterowanie pilotem światłami w ogrodzie, niedługo będę dokładał moduł bezprzewodowy do czujki w pomieszczeniu gospodarczym. Nie wiem czy da się to wykonać na CA10.
  13. > Zależnie od wydajności pompy przy kotle... nie zawsze jest potrzebna pompa przy rozdzielaczu, może > być też zawór czterodrogowy. Nawet i z pompą, taki zestaw można skompletowac taniej. Racja. Zapomniałem, że jak jest instalacja otwarta, to wystarczy pompa w obiegu kotłowym . Ja mam obieg kotłowy otwarty, a grzejniki i podłogówkę w obiegu zamkniętym, więc pracują 3 pompy, czwarta do CWU.
  14. > Ale pewnie nie masz wentylacji mechanicznej teraz? Zima podobno jest problem z tym, ze jest zbyt > sucho, a wszystko schnie bardzo szybko Ale to tak na marginesie bylo. Mogę tylko potwierdzić. Najgorsze miesiące pod względem wilgoci to wrzesień - październik i wiosna, jak już jest ok 12-16 stopni na polu. Wtedy jest duzża wilgotność bezwzględna, przestaje (albo jszcze nie zaczęło) się grzać i w łazience wykrapla się na ścianach po kąpieli. Za to tak jak jest teraz, to w łazience mam wilgotność względną na poziomi 45-50% > Co do podloglowki, to ostateczna decyzje na pewno podejme po konsultacji z projektantem (mam > nadzieje, ze jakis kumaty zechce mi 'pomoc' ), ale tak ogolnie staram sie miec uszy i oczy > szeroko otwarte na opinie uzytkownikow Jak będziesz miał prawidłowo zrobioną i sterowaną - to polubisz. Zresztą w moim otoczeniu, kto tylko ma dom, a nie zrobił podłogówki, teraz żałuje. Jest to naprawdę komfortowa sprawa. > Dodatkowo marzy mi sie bufor ciepla i piec 'smieciuch', ale czy sie na to zdecyduje to tez jeszcze > nie wiem... Wujek to ma (jest instalatorem) - i barzo sobie chwali. Nie trzeba co chwilę ładować pieca 'śmieciucha', wystarczy nagrzać bufor na nominalnej mocy pieca i starcza na dłużej.
  15. > To zobacz jaka powierzchnie ma grzejnik a jaka podloga. Grzejniki z tego co czytalem sa jednak > sporo tansze porownujac robocizne i materialy. Mieszacz i tak w instalacji musi byc z racji np > drabinek lazienkowych czy grzejnika w garazu. Już tu kiedyś pisałem o kosztach podłogówki - u mnie wyszła taniej lub porównywalnie z kaloryferami. Na szybko licząc koszty na jakieś 60-70 m2 podłogi: - 200 m alupexa - 600 zł (ile za grzejniki na taką powierzchnie? - jakieś 1500 zł, ostatnio tyle dałem za grzejniki na poddasze, bez łazienkowego) - mieszacz na 5 -6 obwodów - 1200 zł (do kaloryferów też potrzeba pompę + rozdzielacz, więc to jakieś 800 zł) - folia 100-200 zł - spinki - grosze - dodatkowe 2 cm betonu na takiej powierzchni - jakieś 300 zł Koszty są podobne. Co do montażu nie wiem, robota na tyle banalna, że z żoną położyliśmy przez weekend (chyba, bo nie wiem czy nie uwinęliśmy się z tym w samą sobotę), z imprezą w międzyczasie. Wydaje mi się nawet, że dłużej zeszło mi z 4 kaloryferami (rozkładanie przewodów, przekucia przez ściany, podkucia pod podejścia, montaż uchwytów, pianowanie dziur, obróbka gipsem, dokręcanie, ściąganie i zakładanie przed malowaniem, odpowietrzanie). Jeżeli tylko są możliwości podłogówki na całości - to bym robił. Co do silikatów - świetnie izolują akustycznie, mają dużą zdolność gromadzenia i oddawania wilgoci, przez co wilgotność w pomieszczeniach jest na w miarę stałym poziomie, niezależnie od warunków zewnętrznych, szybko się stawia ściany w 1 osobę (na cienką spoinę) - dla mnie akurat było to ważne bo sporo robiłem sam, autora ta kwestia pewnie nie dotyczy. Edit - popatrzyłem na zdjęcia odnośnie robocizny podłogówki. W niedzielę o 13:04 mamy praktycznie 3/4 salonu (zaczęliśmy rano, znając nas pewnie koło 11-11:30). 13:59 jestem w połowie kuchni, o 14.40 widzę już zdjęcie ze skończoną kuchnią. Myślę, że pozostałe pomieszczenia skończyliśmy do wieczora, niestety zdjęcia całości mam zrobione 2 tygodnie później, więc już się nie dowiem ile to zajęło. A to, że instalatorzy żądają jakichś chorych stawek za ułożenie metra podłogówki to już insza inszość.
  16. > Dokładnie. Sam ułamałem rączkę a jak już kulowy zacznie kapać, to można go tylko na złom wyrzucić. > Mam dwa calowe przy bojlerze, wersja bez dławnicy i w najbliższym czasie będę je wymieniał, bo > wiaderko muszę podstawiać. > Mają swoje wady... ale założę kulowe, tylko z dławnicą. Rzeczywiście, przypomniałeś mi, że jakiś tydzień po uruchomieniu kotłowni dociągałem dławnicę na jednym kulowym, bo zaczął kapać. Czyli kulowe też nie takie super-hiper.
  17. > Tak, ale jest w pełni serwisowalny, dla leniwych można wymienić samą głowicę. Widziałem również > kulowe, w których łamały się rączki, takie były zastane To akurat prawda - wymiana głowicy jest w miarę łatwa i bezproblemowa. Jednak co sobie przypomnę zawory grzybkowe na mieszkaniu rodziców, to odkąd pamiętam były problemy, kapanie po próbie ruszenia itp. Z kulowymi nie ma problemu. Ale z drugiej strony nie mogę wyrokować bazując na doświadczeniu z dwoma zaworami w mieszkaniu i kilkoma na działce. Ale pamiętam też, że zawsze wymiana takiego zaworu w mieszkaniu wiązała się z zakręcaniem zaworów podpionowych w piwnicy. I ze dwa razy skończyło się przyjazdem konserwatora do zaworu w piwnicy, który też zaczynał cieknąc, czasem pomagało dokręcenie dławnicy, czasem nie i wizyta konserwatora była konieczna.
  18. > Ponieważ wszystkie zawory grzybkowe (choć nie było ich dużo) nie dawały się szybko i w 100% zamknąć > po kilku-kilkunastu latach użytkowania. Ostatni był zaworem odcinającym pion wody, zamontowany > w 1987, tak zakamieniony i "zarośnięty jak rury, z którymi współpracował. > Na plus zaworu kulowego przemawia też jego mniejszy gabaryt, niż grzybkowego. Ja jeszcze dodam cieknięcie z dławnicy po takiej próbie ruszenia po jakimś czasie. Z kulowym u mamy w kuchni od 97 roku nie ma problemu. Grzybkowy wytrzymał 11 lat - nie dało się zamknąć, jak już zamknął to nieszczelnie, a jak otworzyłem to cieknął.
  19. > Zapomniałeś dodać: + wyniesienie popiołu, + pociachanie drewna, + wieczny bałagan. Jasne, to w ogóle pominąłem, a to w sumie sedno sprawy. Obsługa tego małego zasobnika ogranicza się do przekręcenia pokrętła na początku sezonu letniego, potem tylko raz na jakiś czas kontroluję, czy godziny na sterowniku nie poprzestawiały się i czy na pewno grzeje w 2-giej taryfie. Takie grzanie wychodzi nas jakieś 30, może 40 zł miesięcznie. Wiadomo, długość prysznica jest jakoś tam ograniczona, ale oboje z żoną bierzemy prysznic w kilka minut, jakoś nie jestem zwolennikiem takiego bezczynnego stania i zlewania się odą. Nawet teraz na Mazurach, mimo wykupywania w przystaniach żetonów na 5-cio minutowe mycie, jakoś po 3 minucie nie miałem co robić i kończyłem kąpiel. Takie już mamy nawyki, choć znam takich, którym i 120 litrów wody może braknąć na prysznic (moi siostrzeńcy).
  20. > Z ciekawości zapytam. Jaką pojemność zasobnika na wodę w domu o pow. ok 140 m dla 3-4 osób > uznajecie za odpowiednią? Ja u siebie mam jak dla mnie pojemność odpowiednią, pytanie wynika z > rozmowy z pewnym mądralą w pracy, który twierdzi, że zasobnik o pojemności 30l mu wystarcza, > tj nie brakuje ciepłej wody. Ja Ci napiszę tak - w zimie, jak palimy ciągle, grzeje się 120 l wody, na 2 osoby. To duuużo za dużo. Wkurza mnie też to o czym ktoś już tu pisał - żeby to nagrzać latem, trzeba rozpalić cały kocioł i jest czyste marnotrastwo energii. Dlatego latem jesteśmy jeszcze większymi hardcorami - mam mały, 15 litrowy zasobnik elektryczny, tylko podpięty szeregowo z dużym zasobnikiem. Woda która do niego wlatuje ma już 15-20 stopni, więc tylko dogrzewamy ją do użytecznej wartości. Mały zasobnik grzeje na max, nie wiem ile to stopni - 50, może 60. I to spokojnie wystarcza na 2 prysznice, z kilkuminutową przerwą pomiędzy (max 5-10 minut). Ale przy większej ilości osób mógłby być już problem. Wszystko oczywiście zależy też od nawyków - wylać 15 litrów wody można nawet na jedno mycie zębów. W każdym razie nam wystarcza i jest to chyba najbardziej ekonomiczne rozwiązanie. Prąd zużyty do nagrzania takiej ilości wody jest pewnie porównywalny z prądem do obsługi kotła (nadmuch + pompa) i wiaderkiem drewna jakie trzeba zużyć do nagrzania 120 litrów.
  21. Pito odpowiedział mbart na temat - Zrób to sam
    > Gęstość rurek ma zapewnić ze pomieszczenie nagrzeje sie do wymaganej temperatury. Wszędzie możesz > mieć gęsto a to nic nie zmieni. Jak sie nagrzeje do zadanej to obwód zostanie odcięty i tyle. > Po prostu nagrzeje sie szybciej. > Mówiąc szczerze nie wiem co może być nie tak jak masz podłogę przez jakiś czas niezimna - bo ciepła > wtedy nie jest... To tak samo niezdrowe jakbyś chodził na boso latem Ja jednak wolę, jak mam podłogę o nie za wysokiej temperaturze, przynajmniej w salonie. Rozstawem rurek gwarantujesz właśnie nieprzekroczenie tej temperatury. Wtedy podłoga grzeje ciągle i sama dostosowuje się do zmieniającej się temperatury pomieszczenia. Jak nasadzisz rurek gęsto, to będziesz właśnie w ciągu dnia miał kilkukrotne WŁ/WYŁ obwodu i dodatkowo pojawią się przeregulowania, ze względu na zbyt wysoką temperaturę podłogi i bezwładność całej tej masy. Nie bez kozery do podłogówki polecają pogodówkę, ale bazując na moim skromnym doświadczeniu, właśnie przy dobrze zaprojektowanym rozstawie, nawet przy użyciu regulatorów pokojowych i odpowiednim wyregulowaniu dopływu do pętli, podłogówka działa stabilnie, praktycznie w trybie ciągłym. Polegasz praktycznie na właściwości samoregulacji - im cieplej w pomieszczeniu, tym mniej ciepła oddaje podłoga. Twój opis mogę porównać, oczywiście wyolbrzymiając, do nagrzewnia pomieszczenia wielką nagrzewnicą - owszem - nagrzeje, wyłączy i tak w kółko, tylko skoki temperatury w pomieszczeniu niczym komfortowym nie będą. Drugą część twojej wypowiedzi nie bardzo zrozumiałem. Ja nie jestem przeciwnikiem ciepłej podłogi (wręcz zwolennikiem), ale zbyt gorąca potrafi trochę dokuczać, przynajmniej ja mam takie odczucie. W każdym razie lepsza nawet za ciepła niż zimna, jak już piałem, żałuję trochę, że nie zrobiłem pętli w sypialni. Głupio się wchodzi gołą stopą nawet na zimny panel.
  22. Pito odpowiedział mbart na temat - Zrób to sam
    > Czemu podłoga miałaby kogoś parzyc skoro temperatura na wejściu nie powinna mieć więcej niż 35 > stopni? Oparzyles sie kiedyś czymś chlodniejszym od siebie? Parzyć w przenośni. Jak dasz gęsto pętle, to temperatura podłogi podskoczy ci powyżej 30 stopni, co po dłuższym siedzeniu nie jest zbyt przyjemne. w pomieszczeniach 'bytowych' typu salon, pokoje, zaleca się temperaturę niższą (nie piszę ile dokładnie bo nie pamiętam) niż np. w łazienkach. W łazience zagęszczasz pętle, żeby mieć więcej mocy, bo i temperatura obliczeniowa pomieszczenia jest wyższa. A dopuszczalna temperatura na wejściu to wg Kisana max 45*, to tak przy okazji.
  23. Pito odpowiedział mbart na temat - Zrób to sam
    > no właśnie wiem.. decyzja o płytkach jeszcze nie podjęta w 100%.. ale jest rozważana, dogrzewać w > okresie między można by teoretycznie tym kominkiem... ale to zabawa.. a czy tak dobrze ciepło > się rozprowadzi trudno wyczuć... dgp jakby miało być to raczej z turbiną, czego za bardzo nie > chcę (plus ciągnięcie tych rur przez korytarz na piętrze ) > dobry tips z tym suszeniem rękawiczek itp... o tym nie myslałem Ale nic nie przesądza płytek na podłogówce. Ściągnij sobie poradnik z Kisana, tam masz wzory i sobie wszystko ładnie policzysz. Tak samo zagęszczanie pętli jest niekiedy bez sensu. Większość instalatorów niczego nie liczy, robi na oko, bezsensownie zagęszcza pętle albo rozpowiada głupoty o płytkach, o internetowych mędrcach już nie wspomnę. Ja na przykład w większości pomieszczeń mam rozstaw rurek 20 cm, w łazience 15. A na większościach budów (u znajomych czy z opowiadań) wiem, że normalnie dają 15, a czasem nawet w zwykłych pomieszczeniach (typu salon) zagęszczają do 10 cm. Daje to niewiele większą moc, a znacznie pogarsza komfort bo podłoga niemal parzy w stopy. Wg mnie lepiej zrobić zgodnie z tym co da się wyliczyć, a niedobór mocy skompensować małym kaloryferem. Chociaż teraz, po dwóch sezonach grzewczych widzę, że ten dodatkowy kaloryfer był u mnie zbędny. Zauważ też że każdy dom jest inny - u mnie na przykład jakiś tam niedobór mocy z salonu kompensuje 30 m2 płytek w hallu i kuchni - to jedno pomieszczenie, więc i temperatura w całym mniej więcej taka sama. Polecam ci jakoś wstępnie policzyć na co możesz sobie pozwolić, potem zerknąć na konfigurację pomieszczeń i będziesz coś wiedział, bo tak na oko nie da się nic stwierdzić.
  24. Pito odpowiedział mbart na temat - Zrób to sam
    > Ja mam położone pod panelami takie kartonowe podkładki z dziurami. Wygląda to jak zwykła płyta > kartonowa falista tylko z nieco grubszego papieru. Ja dałem po taniości - tekturę za 20 zł/rolka i na to panele. I śmiga pięknie. Ale z obliczeń wyszło mi, że będzie trochę za słabo albo na styk, więc dorzuciłem mały (H600, L400) kaloryfer jednopłytowy. Ogólnie bardzo fajnie się to sprawdza, bo kaloryfer szybko dogrzewa, potem zaczyna grzać podłoga, jak już się rozhula. Ogólnie z podłogówki jestem bardzo zadowolony. A w czym to droższe? Przykładowo na 20 m2 weszło może z 50-70 m rurki + kawałek folii + parę spinek. Koszt jakieś 200 zł. Kaloryfer o podobnej mocy to jakieś 300-400 zł. Podłogówka chyba nawet jest tańsza. Aha, pod spodem mam tylko 8 cm styro, więcej nie dało rady. I daje rade, nie sądzę że płacę znacząco więcej niż inni z kaloryferami. Ogólnie podłogówkę mam na całym dole, oprócz sypialni - tu trochę żałuję, ale w sumie tam i tak tylko śpimy, temperatura w pokoju jakieś 18 stopni, więc w sumie żaden problem. W wiatrołapie też dołożyłem mały kaloryfer, właśnie do suszenia rękawiczek, czapek itp. Jednak główne ogrzewanie to podłoga. Na górze jednak daję normalne kaloryfery, chociaż już mnie to trochę denerwuje, bo nie ma ich gdzie powiesić, wszędzie przeszkadzają.
  25. Pito odpowiedział Pyrekcb na temat - Zrób to sam
    > Nie spotkałem się z rozsadzeniem - a mam koło 10 zaworów które zamarzają No widzisz, a mi pięknie pękł, szczelina na całej długości kulki, wzdłuż osi zaworu, po boku. Mróz był słabiutki - może -3*

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.