Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

71mordor

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez 71mordor

  1. > Powinno być to rozwiązane w nowoczesny sposób. Chlapacze wysuwane...elektrycznie...tylko podczas > deszczu. No i zaraz by był powód żeby podnieść cenę auta o 2kpln. No chyba żebyś zrezygnował z elektrycznych i wybrał standard na śrubokręt.
  2. > Może banalna sprawa ale się zakręciłem,mam filtr przeciwpyłkowy zakładany na podszybiu,na filtrze > jest strzałka i napis AIRFLOW(strumień powietrza) i teraz zasadniczy problem filtr ma być > strzałką w dół czy w górę a może to niema zasadniczego znaczenia bo to zwykły papier. > http://www.filtron.pl/index.php/cat/view/applications?specid=K filtr k1006 Raczej ma znaczenie, bo inaczej w jakim celu byłoby to oznaczane. Strzałka oznacza kierunek przepływu powietrza. Zależnie od konstrukcji (najlepiej zwrócić uwagę wyjmując zużyty filtr) tak trzeba włożyć żeby powietrze przelatywało z zewnątrz tak jak pokazuje strzałka. Niektóre firmy produkujące filtry, albo załączają do filtra albo mają na stronie schemat włożenia filtra. Do jakichś aut Filtron chyba też miał.
  3. > Nie zawsze. Śruby teraz nie takie mocne jak kiedyś i ukręcają się znacznie częściej. Jak gumiarz > ukręci i musi na własny koszt wymieniać to uważa jak robi. Tyle, że taka śruba najczęściej ukręca sie nie przy dokręcaniu pneumatykiem, a przy usiłowaniu odkręcenia.
  4. > Szmata nasiąknięta olejem + niedaleko nagrzany wydech i katalizator. Ciekawa rada... W Lublinie osłona pod silnikiem była wygłuszona grubym filcem i nic nie spłonęło. Jedynie po silnym nasiąknięciu osłona oberwała się od ciężaru. Drugą założylem już bez wygłuszenia.
  5. > Zostawie auto w domu i pojade autobusem. Zrozum, ze nie kazdy jezdzi codziennie samochodem. I nie każdy ma na tyle rozumu, żeby jak piszesz, zostawić auto i pojechać autobusem. Dominuje głównie postawa "co ja nie dam rady? ten kawałek spoko przejadę, w góry nie bede jechał itp." niestety!
  6. Mnie uciekał tak płyn prze pompę wody i natychmiast parował więc plam nie było. Mowa o Felicji 1,9D i pompa tam był na pasku osprzętu i padnięcie jej nie groziło poważnymi konsekwencjami. Przy napędzie paskiem rozrządu już żartów nie ma.
  7. 71mordor odpowiedział Tre-Bor na temat - Motokącik
    > Znam osobę która sprowadza z Niemiec poflotowce. Często zdarza się ze 3 letnie mają sporo ponad > 500kkm, opowiadał jak cofnęli z prawie 650kkm w okolice 200 i przyjechał klient i do stanu > auta nie miał zastrzeżeń, ale narzekał na wielkość przebiegu i marudził "panie.... ile to > musiało jeździć ze w 3 lata prawie 200k zrobiło" Żeby auto "zrobiło" 650kkm w 3 lata to musiałoby jeździć ok. 600km dziennie, dzień w dzień, świątek-piątek, non stop. Osobiście wątpię w takie cuda, bo jak odliczyć święta, niedziele, dni w serwisie, to pewnie i z 800km na dobę wyszło. Poza tym pastuch po 650kkm, to złom i raczej każdy by poznał, że ma więcej niż 200kkm. To tylko moje zdanie ale sądzę, że sporo ludzi je podziela.
  8. > Czy aby na pewno? Podłączanie auta do gniazdka/ładowarki np. w deszczu czy śnieżycy przyjemne nie > jest i zawsze zabiera chwilę. Poza tym można o tym po prostu zapomnieć a każdy przewód i wtyk > ładowania w miarę używania się zużywa albo może ulec uszkodzeniu przez nieuwagę. Dodam jeszcze, że żyjemy w Polsce i taka wystająca wtyczka na parkingu przed blokiem to świetny punkt przykuwający uwagę osiedlowego debila-wandala. Jestem za ładowaniem indukcyjnym, nawet za cenę niższej sprawności.
  9. Polecam Sedici/Suzuki SX4, Auto wielkości klasy B, wysoko fotel, zwinny w mieście, a i na trasie kilkaset km. daje radę. Też mam zrąbany kręgosłup i wczoraj zrobiłem prawie 600km bez bólu. Tania eksploatacja, podobno nieźle chodzi z gazem. Więcej info na forum suzuki.
  10. 71mordor odpowiedział el_guapo na temat - Motokącik
    > Mam ukraiński prostownik taki jak ten i > nigdy mnie nie zawiódł Nawet nie wiedziałem, że jest ukraiński, ja mój kupiłem za jakieś śmieszne pieniądze od Rosjan przyjeżdżających na handel w połowie lat 90tych. Jest bardzo dobry, ma trafo na zwijanym rdzeniu. Jedyne co zrobiłem przy nim poprawiłem, to poprawiłem lutowania na przełączniku i tyle. Te wszystkie elektronicznie zabezpieczane cudeńka mogą się schować, mój "rusek" na bank je przeżyje. > Ten z Lidla to mozna sobie dokupić do awaryjnego wożenia w samochodzie, skoro jak ludzie pisza > nadaje się tylko do doładowywania a nie ładowania cąłkowiecie padniętego akumulatora Do wożenia w aucie nie polecam. Bardziej nadaje się np. do podłaczenia aku motocyklowego na zimę albo innego, które ma byś zawsze sprawne, a długo musi stać w zimnym. Można go wykorzystać do utrzymywania w sprawności aku do oświetlenia awaryjnego (z własnego doświadczenia ).
  11. > Ale zauważyłeś że początek wątku w sumie dotyczył nie tego że jadą 100, tylko że owe 100 jadą > praktycznie wszędzie. Dokładnie tak. Ja też jadę zazwyczaj szybciej niż TIRy na trasie, ale jak wjadę w zabudowany to niemal natychmiast "dyszy" mi na plecach wpieniony ćwok, poganiający światłami, o inwektywach na CB nie wspominam.
  12. > Oczywiście. Ale przyznasz, że taka cysterna lecąca dużo ponad ograniczenie jest niczym w porównaniu > z taką, której kierowca jest pijany i zamiast 1965 wiezie przykładowo amoniak. A jeszcze > gorszy będzie żołnierz, który ukradł czołg i szaleje po ulicach miasta. Więc albo będziemy > usprawiedliwiali kolejno coraz większych idiotów albo zaczniemy od podstaw i będziemy walczyć > zaczynając od podstawowych użytkowników dróg, takich jak piesi i rowerzyści niewidzialni po > zmroku. Nie usprawiedliwiam, ani żołnierza w czołgu, ani pijaczka na "składaku". Chodziło mi o to, ze auto osobowe przekraczające prędkość o 40km jest nieporównywalnie łatwiej opanować, niż 30 tonową ciężarówkę przy tym samym przekroczeniu i w podobnej sytuacji. Sama droga hamowania jest przemawiająca wystarczająco.
  13. > A skąd masz wiedzieć, ile metrów ma droga gruntowa? Dlatego bezpiecznie jest uznawać tylko te > skryżowania, które są oznakowane jakimikolwiek znakami Nie do końca! Ja stosuję zasadę ograniczonego zaufania (do braku znaków), odkąd zapłaciłem za wyprzedzanie za skrzyżowaniu , którym było wg. policjanta, ja nazwałbym je wjazdem z pola...
  14. > mógł jechać równo 90km/h-w wielu osobowych prędkościomierz pokazuje wtedy ponad 100km/h. w tych z zepsutym prędkościomierzem.
  15. > jechał prawdziwe 90 ( wg gps) , to w twoim liczniku było 100 Na wszystkich moich samochodach, przy 90km na GPS jest w okolicach 92-95km na liczniku. Przekłamanie 10% to imho uszkodzony licznik albo niezgodne z homologacją koła.
  16. > Ty to chyba jedyny zostałeś co wierzy w działanie ograniczników u TIR-owców... Tak, zwłaszcza u "zapałkarzy" wiozących drewno do celulozy! Jak lecą "na pusto" solówki z przyczepą 100/h 4-5 sztuk, zderzak w zderzak, zamiatając tymi przyczepami po całej drodze, po DK55 (wąskiej i zadrzewionej na "moim" odcinku).
  17. > 1. Wątpię by jechał ponad 100km/h. Użyłeś wiarygodnego urządzenia pomiarowego czy prędkościomierza > swojego samochodu? Błąd pomiarowy prędkościomierza to zazwyczaj 2-3% na plus, tak wiec nawet gdyby jechał rzeczywiste 95/h to i tak sporo za dużo. > 2. Dlaczego Ty również nie zwalniałeś na ograniczeniach? Nie pochwalam ale jest subtelna różnica pomiędzy osobówka przekraczającą dopuszczalną prędkość a cysterną naczepową. > 3. Dlaczego nie zgłosiłeś tego na Policję? Poważnie pytam. Odpowiem w swoim imieniu, bo miałem sporo takich sytuacji. W ciągu ostatnich kilkunastu lat jazdy, JEDEN raz moje zgłoszenie przyjęto poważnie i skutecznie zareagowano. Chodziło o pijaka jadącego całą szerokością drogi. Pozostałe zgłoszenia najczęściej kończyły się tekstem: wysyłam patrol (oczywiście przez 20km nic nie widziałem), nie mam wolnego radiowozu, dziękuję za zgłoszenie - podejmiemy interwencję... Ot, dlaczego ja będę interweniował tylko w przypadku pijusa za fajerą.
  18. > Uważam to za nadgorliwość. Ja też wymieniłem świecące żarówki podświetlenia tablicy. Jednak nie z nadgorliwości, tylko postanowiłem rozruszać zapieczone klosze (takie mocowane półobrotem). Zrobiłem to latem przy ładnej pogodzie, a i tak łatwo nie było. Jak już się udało odkręcić, to wymieniłem żarówki po 1pln za sztukę i myślę, że do końca służby u mnie wystarczą.
  19. > "Zgłaszane są choroby, które mogą uniemożliwiać kierowcom bezpieczną jazdę. Najczęściej chodzi o > padaczkę, hipoglikemię lub chorobę alkoholową. " Mam kuzyna, jest ratowaniem medycznym i przestrzegał mnie, jakby nmie np. serducho przycisnęło w samochodzie, choćby na parkingu albo w garażu, to mam z auta wyleźć, bo oni też zgłaszają okoliczności w jakich zastali pacjenta. Mojemu koledze, po zasłabnieciu (mlody chlopak), durny łapiduch na SOR wpisał mu "podejzenie padaczki" i PJ pozbył się na rok. Dostał po wielkich ceregielach.
  20. > W tę stronę może i tak. Mi chodziło o to, że argument: "jeździmy szybko bo nie ma szybkich dróg" > jest głupią demagogią. Pomijając już brak elementarnej logiki w samym brzmieniu tego zdania. W pewnym stopniu logika w tym jest. Jak będziesz miał wygodną dwujezdniówkę, albo co jakiś czas pas do wyprzedzania, to pojedziesz spokojniej, niż gdy przesz wąska, krętą krajówką i często nerwy puszczają. Wtedy robi się niebezpiecznie, bo wyprzedzasz w miejscach ryzykownych, często za szybko, żeby skończyć manewr, przed kolejnym zakrętem.
  21. > Ale to specyfika Polski. W Niemczech np. jeździłem dokładnie zgodnie z przepisami i nie miałem > wrażenia bycia zawalidrogą, nikt na mnie nie trąbił, nikt nie wyprzedzał. Podobnie w Austrii. > A w USA to norma - większość ludzi jeździ zgodnie z przepisami. Niedawno wróciłem z Krety. tam to jest dopiero "jazda" Na głównym skrzyżowaniu miasteczka, kierowca wypatruje znajomka i po heblach, zeby pogaworzyć. Za nim spokojnie czeka sznurek aut, czasem autobus i to bez jednego trąbnięcia. Po prostu kreteńskie "siga siga" powoli powoli... Chciałbym mieć chociaż 30% ich spokoju ducha za kółkiem.
  22. > A co tutaj rozważać - jedni jadą szybciej, inni wolniej i tyle. Nie mi oceniać czemu ktoś jedzie > 80, a nie 90 km/h. Zwłaszcza, że powodów wolniejszej jady jazdy może być multum. - gorsze samopoczucie kierowcy - warunki drogowe (subiektywna ocena) - maszyna nie daje rady więcej - maszyna daje radę ale przepisy maszynie nie pozwalają, bo samochód specjalny może poruszać się z prędkością np. 50km/h Poza tym jeżeli kolega twierdzi, że 10-12km/h to niewiele i mozna przyspieszyć, to jak to tak niewiele, to można i o tyle zwolnić. Jak to mówią " kij ma dwa końce".
  23. > MUSIMY, mimo to możemy i często kosztuje nas to bardzo mało a daje fenomenalne efekty w > postaci współpracy na drodze i obniżenia ilości sytuacji niebezpiecznych. Drogi są wspólne i > tylko od nas zależy jak się bezie po nich jeździć. Możemy kurczowo trzymać sie zasady "przepis > mi każe/zabrania/daje prawo" lub też oprzeć się na zdrowym rozsądku, wzajemnym szacunku i > zasadzie, że gdy możemy komuś ułatwić życie to warto zrobić. Kiedyś ktoś ułatwi życie nam. Wydaje mi się, że odbiegłeś nieco od tematu. Bo co innego pomagać komuś na drodze mignięciem "prawego" albo zjechaniem do prawej, a czym innym jest jazda szybciej niż dozwolona, bo ten z tyłu akurat się śpieszy, a akurat wyprzedzić nie może. Pamiętać należy, że nie wszyscy na drodze mają 30 lat, są sprawni jak James Bond itd. ale z drogi korzystają też inwalidzi, mniej doświadczeni kierowcy, czy wiozący gromadę dzieciaków. Dodam, że nie jestem jakimś zawalidrogą, staram się jeździć w miarę przepisowo. Jeżeli już zdecyduję się na zwiększenie prędkości ponad normę, to w żadnym wypadku nie mam pretensji do jadących przepisowo. Z drugiej strony jadąc służbowym autem, sporo wolniejszym od większości, staram się ułatwiać wyprzedzenie ale nie zjadę w pole żeby nie stresować "pana" w ciężarówce jazdą 70km/h.
  24. > U, szeryf z Ciebie! Na większość idiotów wystarczy, na pozostałych jest patrol drogówki. Przez ostatnie 20 lat widziałem tyle skutków głupoty za kółkiem, że mam głęboko to co ktoś sobie o mnie myśli.
  25. > ... > Niby dobrze mu tak, ale chyba lepiej po prostu ignorować i jechać własnym tempem? Nie popadajmy w > skrajności. > W kocu trafisz na takiego, któremu nie będzie zależeć i Ciebie będzie chciał uczyć szybkiej jazdy. > Szkoda auta i straconego czasu. Niby racja, ale informacja przez CB, że kolo jest nagrywany skutecznie studzi pedagogiczne zapędy... Poza tym kontroluję akcję w lusterku.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.