Zawartość dodana przez 71mordor
-
Przepisowa 'jazda' .
> Na trasie - być może. W mieście większa prędkość nie oznacza, że czas przejazdu znacząco się > skróci. > Próbowałem jeździć "szybko" i przepisowo na tej samej trasie. Różnica w czasie przejazdu waha się > od 0 do 3 minut. > Trasa ma długość około 22km. Potwierdzam, trasa mieszana ok 40km, różnica czasu przejazdu 5-7min. > Natomiast nic nie zastąpi zabawy jaką mam obserwując "szybkich", z którymi kilkanaście sekund > później stoję na światłach. Zgadza się, a dodam jeszcze, że na mokrej albo ośnieżonej drodze ruszam z czterech kół szybciej spod świateł i jestem 50m z przodu kiedy "szybki i wściekły" jeszcze mieli kołami. Mnie bardziej denerwuje opieszałe ruszanie ze świateł i wjeżdżanie przed maskę jak masz trochę bezpiecznego odstępu, jak też włączanie się do ruchu przed maskę i jazda 20km/h jednocześnie zapinając pasy, zapaljąc fajkę , pisząc sms...
-
Przepisowa 'jazda' .
> Zdarza się, ale dawanie się prowokować takim "kierowcom" prowadzi tylko do tego, że to Ty możesz > komuś przejechać dzieciaka. Nie, nikt mnie nie sprowokuje do przyspieszenia W takiej sytuacji informuję idiotę z tyłu, ze własnie zacznie sobie przypominać jazdę na egzaminie z PJ. Skoro 50/h jest za wolno, to teraz pojedzie tak ajk na znakach czyli 40km i dodatkowo przepuści każdego na każdych pasach. I tak przez kolejne 20km czyli aż nie zjade do firmy. Dodam, ze to działa, bo ten sam kierowca następnego dnia (jeżdżę ta trasa ponad 14 lat codziennie) nigdy manewru z poganianiem nie powtórzył.
-
Przepisowa 'jazda' .
> Nie masz prawa jechać 50 km/h, nawet na ograniczeniu JEŚLI utrudnia to jazdę innym, a to można - > jak nie zobaczyć - to wyczuć. Mało tego. Masz obowiązek złamania przepisu, jechania w sposób > optymalny i bezpieczny i musisz wziąć za to odpowiedzialność. Czytam to kilka razy i mam nadzieję, że żartowałeś, bo jeżeli naprawdę uważasz, że na ograniczeniu mam jechać 70 czy 80km/h, tylko dla tego, że idiocie z tyłu moja jazda się nie podoba, to ... powstrzymam się od komentarza żeby bana na 100lat nie dostać!
-
Przepisowa 'jazda' .
> Jazda z toleracją +10km/h i pełnym przestrzeganiem przepisów nie jest jakaś straszna, po prostu > prawy pas i jedziesz. Zależy dla kogo. Przejeżdżam codziennie przez wioskę dość długą z ograniczeniem do 40km. Jest tam kilka zakrętów, pasy, szkoła... jednym słowem ograniczenie bardzo potrzebne. Większość TIRów pędzi tam "ile fabryka" bo za wioską jet górka na którą trzeba się rozpedzić. Ja zwalniam tam do ok. 50-55km/h. Ciężarówka najeżdża trąbiąc mi niemal na zderzak (nie hamuję nagle przed nim, zwalniam stopniowo, dla jasności). Takie coś działa na mnie jak porażenie prądem. Nic tylko wyjść wyciągnąć z kabiny skopać dupę i puścić w samych gaciach polem.
-
Podnośnik hydrauliczny żaba
Ja dodam ze swojej strony tylko, że bardzo wygodnym rozwiazaniem jest ruchoma na boki dźwignia do pompowania. Dużo wygodniej można wsunąć pod mocowanie wahacza i pompować np. bokiem. Kupiłem taką najtańszą za kilkadziesiąt pln. Obsługuje dwa auta od dwóch lat, nie opada. Sedici jest dość wysokie i daje radę, ostatecznie też można pod wahacz i jest stabilnie. Do wymiany koła jest OK, do napraw i tak (niezależnie od jakości podnośnika) należy podstawić kobyłkę.
-
Sportowe fotele - jakie modele aut...?
Żartujesz, mam nadzieję...
-
Dolewanie oleju 2T do ropy
> Mój Lani tyle zużywa (1l oleju na 2kkm) i nie kopci prawie wcale - jedynie para wodna jak się zrobi > chłodno... przy zużyciu 0,5l oleju na 1000km nie kopci!? Jest tylko jedno wytłumaczenie: kapie... ,o przepraszam, znaczy teren... Tak na marginesie, to spotkałem już kilka osób twierdzących, że ich auto nie kopci, a jechać za nimi się nie dało. Wiadomo, że nie będzie kopcił jak stary Trabant.
-
Silniki 1.5 dCi Renault
> informacje o tym że silnik z dupy i na prawdę nie mam pojęcia skąd te opinie. no chyba, że > ktoś kupił truchło- tutaj nic nie pomoże Większość, to opinie ludzi co to "samochodow na F nie kupują" i powtarzają wyssane z palca bzdury. Nie twierdzę, że nie trafiały się wadliwe egzemplarze, ale z moich obserwacji wynika, że u pewnego niemieciego producenta było tych wpadek więcej.
-
Silniki 1.5 dCi Renault
Przyjechałem ok.140kkm w clio. Przy ok. 60kkm padł zawór egr. I tyle z awarii. Mój miał 82KM nie miał dpf i dwumasy. Spalanie średnio 4,5l/100km. Serwisowany od fabryki w aso i zero problemów. Dynamika wystarczająca w tym aucie. Porównywalna z 1,4 pB 98KM, bo mialem jednocześnie oba. Co do turbin, to owszem, padają ale (poza nielicznym wyjątkami) głównie klientom co pojęcia nie mają o eksploatacji takiego urządzenia. Podsumowując: w trasy idealny, do miasta tylko na dłuższe odcinki, bo wolno się nagrzewa z uwagi na wysoką sprawność energetyczną. Sprzedałem tylko z uwagi na nieprzydatność eksploatacji na krótkich miejskich odcinkach 1-2km.
-
Silniki 1.5 dCi Renault
> Problematyczny diesel-wtryskiwacze, turbina, panewki korbowodowe > Tylko 68konna wersja nie ma dwumasy. > Dużo lepsze jest 1.4hdi (PSA). Rozumiem, że miałeś te wszystkie awarie skoro tak kategorycznie się wypowiadasz! Bo jeśli nie, to taką opinię można o kant d... rozbić! Odnoszę wrażenie że nie o taką chodziło autorowi wątku.
-
Auto od "fana marki"
> a to już inna sprawa, że niektórzy nie mają umiaru- czasem zastanawiam się czy praktyki z > targowania nie odbywali w Egipcie Albo w Turcji
-
Auto od "fana marki"
Trochę nie kumam, tzn. "Sprzedał za więcej niż chciał" tzn. ktoś mu dołożył do ceny wywołanej przez niego?
-
Auto od "fana marki"
> przecież zawsze trzeba się potargować lub ,z punktu widzenia sprzedającego, coś opuścić.. 500zł > to nie jest jakiś dramat. Ja na każdym aucie "coś opuściłem", ale jak kupowałem to zawsze > udawało się coś urwać z ceny. Takie prawo rynku.. No chyba że komuś nie pali się ze sprzedażą > to można ustawić zaporową cenę i czekać.. Jasna sprawa, targowanie jest spoko. Tylko czasem niektórych ponosi, jak Pana komisie przy aso jak zostawialem clio w rozliczenie. Cenę dałem o 1-1,5kpln niżej niż otomoto, 12klpn a pan nie widząc auta ładuje mi, że więcej niż 8k mi nie da (auto z salonu, kompletna książka serwisowa, bezwypadkowy diesel z przebiegiem 140kkm). On mi mówi że z Francji sobie taki za 5k przywiezie. No to mu zyczyłem owocnych poszukiwań i adios. Ostatecznie kupił ode mnie auto za 11,5kpln. Bo było naprawdę fajne a sprzedawałem bo żona zakochała się w f500 i obiecałem jej na urodziny. Reasumując w targowaniu nie ma nic złego byle z rozsądkiem.
-
Upał, zaparkowane auto, pies...
> ... czy można wybić szybę, czy tylko wezwać Policję i czekać ? powiadomić policję, przybrać świadków (zaświadczą o sytuacji i potwierdzą, ze nie ukradłeś saszetki z rodową biżuterią...) > Jakie konsekwencje grożą za samowolne wybicie szyby w celu ratowania zwierzaka ? W ostatecznosci zapłacisz za szybę, ale to raczej mało prawdopodobne jeżeli faktycznie było zagrożenie dla psiaka. Każdy powołany na biegłego weterynarz przed sądem bedzie po twojej stronie.
-
Tego jeszcze nie grali - cofanie licznika na prośbę kupca !
> Auto stoi w miejscu ale się tłucze po ulicach? Całe rodziny z tego żyją. dokładnie, nawet niedawno się dowiedziałem, że niektórzy trzymają starego strucla benzynowego np. Robura, który "pali" masę benzyny, "psuje się" na potęgę i "robi" mnóstwo kilometrów rocznie, stojac sobie w krzakach za parkingiem dla rodzinnych beemek...
-
Klapa bagażnika sięga sufitu
> na klapę kawałek foli przeroczystej wszystkie inne styropiany itp przetra lakier w końcu- przeciez > jak będziesz rozładowywał auto i załadowywał to sie rusza, pracuje-wiem - mam ten sam problem > w insigni klapa idzie gigantycznie w górę i walę o bramę garazowa albo jej prowadnice > łańcucha- najpierw był styropian, potem wykładzina i dopiero folia przezroczysta na kawałek > klapy oraz/i twardsze styro/eps na bramie(u ciebie suficie) zdały egzamin najlepiej jedno i drugie i bedzie super, lakieru nie obije na styropianie i nie wytrze przez folię. Co do folii, to polecam zainwestować w troszke droższą (ja kupowałem w firmie robiącej reklamy, dodatkowo dotną na ploterze każdy kształt) to nie żółknie i nie pęka na mrozie.
-
Sens trójramiennej kierownicy
Dawno dawno temu... Jak kupowałem Skodę felicję, to chcieli sporej dopłaty za czteroramienną kierownicę, bo była ona montowana w lepszych wersjach... A tu teraz ludziska marzą o swapie "na odwrót"
-
Gaśnica w bagażniku = mandat?
> bzdura, Policja nie ma podstawy do wystawienia mandatu za nieważną gaśnicę lub jej brak A co z obowiązkowym wyposażeniem samochodu m.in. w sprawną gaśnicę ? Rozumiem, ze nie mogą się czepić jeżeli gaśnica ma nieważne badanie na nalepce. Jednak za brak lub niesprawną (zużytą, bez plomby, kiedy mozna wykazać jej niesprawność) to chyba można mandat zafasować.
-
LED jako światła do jazdy dziennej
> Ok, ale przecież żarniki ksenonowe wymienia się ZTCW co 60-100 tys.? Żywotność źródeł światła mierzy się w godzinach świecenia. I poniekąd sam sobie odpowiedziałeś. Czyli, jak będzie jeździł na DRL (podróżując głownie za dnia), to wymieni nawet co 200kkm a jak będzie śmigał na ksenonach to i co 50kkm będzie miał wydatek, a to czasami jest roczny przebieg. Biorąc pod uwagę kilka stów za sztukę w ASO, to jest to znaczący wydatek roczny.
-
LED jako światła do jazdy dziennej
> A DRL to też wydumka, bo o ile fabrycznie to można zaakceptować, to dodawanie > tego za kasę (a porządny zestaw to pewnie i 200 zł jak nie więcej), jest IMO bezsensowne, > zysk na spalaniu żaden, ale lans na dzielni jest W przypadku klasycznych, żarowych świateł to OK, zgadzam się z tobą. j Jednak w przypadku ksenonów, to DRL mają sens chociażby ze wzgledu na koszt źródła światła do reflektora ksenonowego. W przypadku ludzi jeżdżących głównie w dzień to dobre rozwiązanie.
-
Autostrada A1 i miejsca postojwe MOP.
> kiedys to sie nie dalo z dzieckiem jezdzic, ani autostrad, ani pampersow, ani przewijakow ...... o to to... właśnie...
-
Autostrada A1 i miejsca postojwe MOP.
> Pewnie ,że można było, tylko dziś są inne standardy. Prawda, jednak polskie nie przewidują przewijaków w MOPach tak jak automatu z prezerwatywami i pastą do zebów, a jest to standardem w innych krajach... żyjemy gdzie żyjemy i ja się cieszę, ze i tak jest nieźle patrząc z perspektywy ostatnich kilkunastu lat... > Po co Ci klima w aucie jak kiedyś nie było, Potrzebowałem to kupiłem i tyle. Jakbym miał dzieciaka to bym kupił Vana i wygodnie przewijał w aucie. Swoją drogą, to nawet w kiblu bierze mnie na wymioty jak ktoś obesranym pampersem publicznie wymachuje, mogę sobie nie życzyć oglądania procesu przewijania (może się narażę ale wrażliwy jestem i uważam, że jest to tak samo odpychające jak publiczne epatowanie wywalonym cycem i karmienie) > po > co autostrady jak kiedyś nie było, Kiedyś nie było tylu aut. Chętnie bym wrócił do natężenia ruchu sprzed 20 lat kosztem zrezygnowania z autostrady. Poza tym aż takiej rozpusty z nimi nie ma w PL. > po co płaski telewizor jak kiedyś nie było... Telewizory kineskopowe miały IMHO lepszy obraz ale LCD są wygodniejsze, jednak gdybym miał wrócić do CRT , to nie pociął bym się... >Liche > argumenty.... Jak dla kogo, ogólnie ja nie narzekam, ale czasy sprzed "rozwoju" miały dla mnie swoje zalety. > Świat idzie do przodu Niestety nie we wszystkich dziedzinach życia jest to pozytywne.
-
Autostrada A1 i miejsca postojwe MOP.
> Tak, wiem, kiedyś były inne czasy, ludzie jeździli maluchami tam, gdzie dzisiaj przed wyjazdem > powstaje wątek pt. "O rety, co robić: kombi/van z box-em na dachu jest za mały na tygodniowy > wyjazd rodziny 2+2..." Do tych wycieczek maluchem, dodam jeszcze psa i to, że nie było pampersów. No i MOPów nie było i CPN-y też trochę inaczej wygladały niż dzisiaj i jakoś było można.
-
Kupno nowego samochodu
> Stracisz, chyba że założy ci ASO. To zależy. Niektóre firmy jak Opel czy Alfa, mają gaz fabryczny. Niektóre ASO oferują założenie LPG i informują że gwarancja jest. Tylko "zapominają" dodać, że gwarantem już nie jest importer tylko dane ASO. Taka historia była kilka miesięcy temu w Turbokamerze z ASO Citroena. Pan sprzedawca pominął pewne kwestie oferując auto z LPG. Zresztą po oględzinach przez fachowca okazało się, że wyjątkowo po partacku założono instalację. Tak więc trzeba bardzo uważać i wszystko brać na papierze od sprzedawcy.
-
Sens mocnego auta w panstwie policyjnym
> Dziwne, mi się tam podoba. Ustawiam tempomat na tyle ile wolno i jadę sobie tak jak wszyscy. > Mając ten komfort psychiczny, że nie muszę obawiać się żadnych wariatów, którzy za chwilę wyjadą > skądś z prędkością kilka razy większą niż dozwolona i mnie zabiją. Ale nie musisz się też bać, że wpierniczy się przed ciebie kopcąca olejem astra I z przyczepką bez świateł "pędząca" 30km/h i że będziesz musiał za nią się kilka km wlec, bo jest ciągła linia. Najczęściej łamię przepisy przez takie zjawiska, kiedy usiłuję jechać jak człowiek ale czasem nerwy puszczą. Innym zjawiskiem na naszych drogach jest też traktor "terenów zielonych" albo malowanie znaków poziomych na drodze krajowej w piątek o godz 15,00! Ostatnio wszystko mi opadło jak zobaczyłem pana zbierającego pachołki po malowaniu: podjeżdżał Lublinem po 10-15m wychodził zza kierownicy ładował pachołka na pakę i podjeżdżał do natępnego, nie zważając na kilkukilometrowy korek za nim...