Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Ryb

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Ryb

  1. No niekoniecznie, na śniegu co drugie hamowanie odbywa się przy działającym ABS. Stań przy jakimś przejściu dla pieszych i popatrz kto daje radę się zatrzymać tam gdzie chciał a ilu się nie udaje.
  2. To IMO nie jest do odkurzania auta tylko roweru czy innego sprzętu sportowego przed zapakowaniem do bagażnika po całym dniu upalania. IMO lepsza do tego jest zwykła miotełka ale wiadomo, że Amerykanie są za leniwi żeby machać czymś tak analogowym.
  3. Odkurzacz to dla konsjerża wiozącego w niej Twoje bagaże gdy Ty przodem jedziesz swoim Lamborghini. Ale AWD w aucie na wakacje to dla mnie must-have. Przecież inaczej nie da się ani na plażę ani pod wyciąg wjechać.
  4. Zgoda, ale dalej muszę dopowiedzieć, że mimo to ryzyko hamowania porównywalnego z awaryjnym (w warunkach konieczności skorzystania z maksymalnej dostępnej przyczepności) jednocześnie i tak jest wyższe.
  5. Tak i nie, droga hamowania na śniegu była liczona od 60km/h a w pozostałych przypadkach od 100km/h więc warunki testu uwzględniają już tę różnicę.
  6. Wnioski: Nie stosować zimowych opon latem Na mokrym czy suchym różnica jest niewielka Na śniegu różnica jest ogromna
  7. Artykuł sponsorowany.
  8. Ryb odpowiedział steyr na temat - Motokącik
    Byłoby absurdalne gdyby rękojmia tak działała. Na szczęście działa inaczej.
  9. Ryb odpowiedział steyr na temat - Motokącik
    Nie rozumiesz jak działa rękojmia i dlaczego to nie jest to samo co gwarancja a ja akurat Tobie nie mam zamiaru tłumaczyć.
  10. Ryb odpowiedział steyr na temat - Motokącik
    Rzeczoznawcy pytaj, on wie.
  11. Ryb odpowiedział steyr na temat - Motokącik
    W tej sytuacji nie pozostaje mi nic innego jak takie działanie pochwalić.
  12. Ryb odpowiedział steyr na temat - Motokącik
    Akurat w takiej sytuacji powstanie dokładnie jedna prywatna i być może jeszcze jakaś sądowa. Ale wtedy to już nie oni decydują.
  13. Ryb odpowiedział steyr na temat - Motokącik
    No i właśnie to jest ten rozdźwięk między teorią a praktyką. Teoretycy dyskutują co by było w sądzie a praktycy robią tak żeby sprawa NIE TRAFIŁA do sądu.
  14. Ryb odpowiedział steyr na temat - Motokącik
    Ja piszę o prawdziwych sprawach, nie o polemice z wariatem. Chociaż biorąc pod uwagę co się tu odbywa to akurat to drugie byłoby bardziej przydatnym doświadczeniem. Manipulujesz celowo, nie pierwszy zresztą raz. Napiszę więc nie pierwszy zresztą raz, że tamta sprawa nie trafiła do sądu i zakończyła się ugodą na następujących warunkach: ja nie robię zupełnie nic a druga strona wycofuje wszystkie roszczenia, udaje się w nieznanym bliżej kierunku i nie wraca nigdy więcej. Działa do dziś.
  15. Ryb odpowiedział steyr na temat - Motokącik
    Typowy argument: ktoś inny w innej sprawie i w innych okolicznościach wydał inną opinię, która odniosła inny efekt. No przecież musi być analogia!
  16. Ryb odpowiedział steyr na temat - Motokącik
    Po pierwsze to najpierw trzeba poznać stan prawny żeby nie przejść do praktyki kompletnie bez sensu, prawda? I większość tego co tu napisałem właśnie tego dotyczy. Jeśli nie ma podstaw do uruchomienia rękojmi to nie ma po co przechodzić do kolejnego kroku. A moi rozmówcy z lubością mieszają jedno z drugim i są zdziwieni, że nic z tego nie wychodzi. Oddzielmy jedno od drugiego zamiast skakać z jednego na drugie i robić zarzut, że teoria się nie broni w praktyce oraz że praktyka nie działa bez teorii. Jest spora szansa, że ja akurat mam lepsze przełożenie na życie niż większość z tych, z którymi tutaj dyskutuję. Nie tak to działa i nie po to się to robi. Ludzie nic nie wariują bo po pierwsze jeśli przeczytają ze zrozumieniem to będą wiedzieć do czego się odnoszę a po drugie bez specjalistów nic nie wskórasz więc ścieżka, którą tu narysowałem eliminuje tego typu błędy.
  17. Ryb odpowiedział steyr na temat - Motokącik
    Heloł, ja piszę "twój rzeczoznawca" dlatego, że mieszamy tu dwie różne sprawy. Jedna to sąd - i tam tylko sądowy. Ale druga to Twoja decyzja przed pójściem do sądu, kiedy to musisz mieć realną wiedzę co tam się rzeczywiście wydarzyło oraz argumentację do korespondencji z drugą stroną. Bez prywatnej opinii rzeczoznawcy (BTW, zdarza się czasem, że taką dopuszcza do oceny sąd - i to wcale nie tak rzadko) nic nie wiesz i nic nie masz żeby tamtym wysłać. A sporo takich spraw nie kończy się w sądzie więc tym bardziej potrzebujesz swojej opinii żeby zacząć negocjować z tamtym, bo może dojść do ugody. Ale bez argumentów nie dojdzie do niczego.
  18. Ryb odpowiedział steyr na temat - Motokącik
    To nie tak. Rękojmi podlegają wady a nie naturalne zużycie. Więc jeśli awaria jest skutkiem naturalnego zużycia to raczej nie uda się nic wskórać. Ale jeśli zużycie jest ponadnormatywne lub nieadekwatne do deklarowanego stanu pojazdu to wtedy można zacząć się zastanawiać czy nie uruchomić rękojmi. Nie musi grzebać, wystarczy że uda się udowodnić, że stan auta na dzień zakupu rozmijał się z deklaracjami.
  19. Ryb odpowiedział steyr na temat - Motokącik
    No ale porównujesz buty do auta? Były ze złota chociaż? BTW, jeśli sąd nie akceptuje dowodu z opinii Twojego rzeczoznawcy to powinien powołać sądowego. Ale oczywistym jest, że w sprawach o pietruszkę się będzie śmiał. W sprawie o silnik wart kilka tysięcy być może też. Ale spróbujmy zrozumieć, że to samo prawo działa dokładnie tak samo jeśli kupisz wadliwe, używane LaFerrari. Napisano je na wszystkie możliwe przypadki, nie tylko na te nieopłacalne. Ja rozumiem, że tu się nie czyta tylko odpowiada ale bardzo proszę o skupienie, bo wygląda to na epidemię jakąś. Ja tu się odnoszę wyłącznie do tego jaki jest STAN PRAWNY a nie stan faktyczny (bo tak samo jak ja go nie znacie i stąd snucie różnych fantasmagorii), a następnie napisałem JAK SPRAWDZIĆ CZY WARTO ze ścieżki prawnej korzystać w przypadku gdy jest ona w ogóle dostępna. Jednocześnie kilkukrotnie tu wspomniałem, że IMO dla kilku tysięcy nie ma sensu - i to jest praktyka właśnie. Co nadal nie znaczy, że nie ma prawnej możliwości, hamulcem jest tu tylko brak opłacalności ze względu na niską wartość przedmiotu sporu. Spróbujmy te rzeczy oddzielić a być może uda się nam dyskutować z większym wzajemnym zrozumieniem.
  20. Ryb odpowiedział steyr na temat - Motokącik
    Znaczenie ma tylko to, czy zgromadzony materiał dowodowy się pokrywa z twierdzeniami sprzedawcy. Aha. I nie odróżnisz zerwanego nowego paska z powodu wady materiałowej od zajechanego, niewymienianego od lat rozrządu z wytartymi rolkami? Ciekawe. No i widzisz, tu zaczynam rozumieć dlaczego nie rozumiesz. Bo nie ma znaczenia kto i gdzie go wcześniej serwisował i jakie tam dobre czy wadliwe części wsadził. A nawet lepiej, bo wtedy wiadomo na pewno, że wada (serwisowania lub samej części) istniała W MOMENCIE SPRZEDAŻY. A z punktu widzenia rękojmi tylko to jest istotne, absolutnie nie mają żadnego znaczenia przyczyny. Bardzo dobrze, daj spokój. Nie ma sensu rozmowa z kimś, kto w obliczu braku wiedzy oraz argumentów staje się chamski. Cała przyjemność* po mojej stronie. * Przyjemność braku konieczności obcowania z kimś takim na żywo oczywiście.
  21. Ryb odpowiedział steyr na temat - Motokącik
    Nie. Tym się różni teoria od praktyki, że znajdujesz zwykłego rzeczoznawcę (lub nawet ogarniętego mechanika) i prawnika. Niepotrzebny sądowy bo w razie gdyby sprawa trafiła na wokandę to sąd i tak będzie chciał swojego. Ów tańszy rzeczoznawca dokonuje niezbyt głębokich oględzin samochodu za 200-500zł, a w tym czasie prawnik dokładnie czyta ogłoszenie, umowę, dostarczone z autem dokumenty i inne dostępne materiały szukając dziury w całym. Po takiej akcji wiesz już czy warto w ogóle dalej ze sprzedającym korespondować czy nie i jak się to będzie miało w stosunku do kosztu naprawy auta bez tej całej zabawy. Jeśli znajdą coś sensownego to zaczynasz korespondencję ze sprzedawcą, licząc że zakończy się ona ugodą. Plan B: zlecasz naprawę razem z filmowaniem demontażu. W chwili gdy mechanik trafi na coś ewidentnego zatrzymujecie proces i wtedy wkracza rzeczoznawca z prawnikiem. Jeśli nie trafi - dużo więcej Cię to nie kosztuje, filmowanie demontażu to grosze jakieś przecież lub można mieć za darmo.
  22. Ryb odpowiedział steyr na temat - Motokącik
    No. Ale jednocześnie powodowi wystarczy zaledwie jeden do jego utrzymania.
  23. Ryb odpowiedział steyr na temat - Motokącik
    Tak i nie, bo jeśli sprzedawca twierdził, że auto było serwisowane a nie jest to masz podstawę roszczenia jak ta lala. Oczywiście rozmawiamy teoretycznie, bo nie wiemy jak jest tutaj. Ja nie twierdzę, że zawsze się da porównać stan silnika z twierdzeniami sprzedawcy tylko neguję Twoje twierdzenie, że po kilku miesiącach i kilku kkm już się w ogóle nie da. Tak, można badać płukankę jak sugerujesz a można podnieść maskę i w sekundę zobaczyć pasek rozrządu w strzępach a plastikowe rolki prowadzące przetarte na wylot. Celowo wymyślasz trudne do weryfikacji przyczyny żeby pasowało do teorii, a tymczasem przyczyna równie dobrze może być prozaiczna i widoczna gołym okiem. Dlatego ja nie byłbym taki kategoryczny, rzeczoznawca lub chociaż ogarnięty mechanik może za niewielkie pieniądze stwierdzić czy warto się pakować w batalię ze sprzedającym. A to dopiero po pierwszych oględzinach rzeczoznawcy.
  24. Ryb odpowiedział steyr na temat - Motokącik
    Nie twierdzę, że nie jestem w stanie nowego zajechać ale jednocześnie wiele przyczyn zajechania silnika można dość łatwo zweryfikować czy powstały niedawno czy dawno i czy to jest np. nowy silnik z urwanym paskiem rozrządu czy pasek, który rozpadł się ze starości. Oczywiście nie wiemy jaka przyczyna była w przykładzie z wątku więc to tylko teoretyczna dyskusja.
  25. Ryb odpowiedział steyr na temat - Motokącik
    Zupełnie poza toczącą się tu akademicką dyskusją dla naprawy o wartości zaledwie kilku tysięcy nie ma sensu się szarpać bo koszty postępowania będą wyższe niż koszty remontu. Chyba że uda się doprowadzić do ugody, co wcale nie jest takie niemożliwe.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.