Zawartość dodana przez fred77
-
Wymiana silnika / remont
Remont i tylko remont. Wyremontujesz i wiesz co masz. Warunkiem jest to, że musi to zrobić ktoś kto bardzo dobrze się zna na swojej robocie, a nie jakiś pierwszy lepszy Janek w jakimś garażu.
-
A taka sytuacja.
Odstawiacie samochód do warsztatu na grubszą i droższą naprawę do dobrego znajomego, któremu nie raz zostawialiście samochód. Z racji naprawy musicie wcześniej wyłożyć kasę na materiały, a co robocizny to ustalone jest, że rozliczycie się na końcu. Samochód jest już wstępnie naprawiony, koszty niemałe, parę tysięcy, znajomy już trochę czasu na to poświęcił. I nagle pech. Samochód na chwilę został wypchnięty z garażu i akurat wtedy wywaliło się na niego stare drzewo niszcząc wóz dokumentnie. Przyjmijmy, że samochód nie ma AC. I co dalej?
-
Używany ale prawie jak nowy.
Ale ja nie szukam w samochodzie osobowości i charakteru. Samochód ma mi się podobać i mi odpowiadać. Uazem czy Gazem nie da się wygodnie pojechać nad morze. Owszem, wszystkim się da gdzieś dojechać ale jednak w takim Terrano, porównując to do Gaza czy Uaza jest o niebo ciszej i wygodniej. Większość samochodów Jeep ma automatyczną skrzynię, a ja wolę zwykłą. A Mercedes G nie podoba mi się.
-
Używany ale prawie jak nowy.
Tak mnie naszło na rozmyślania podczas oczekiwania na koniec napraw blacharsko lakierniczych mojego Nissana Terrano. Załóżmy, że podoba się Wam jakiś używany samochód z lat 90 lub, na dzisiaj rzecz biorąc, do roku '10. Macie taki wóz, jeździcie nim na co dzień, bardzo Wam odpowiada gdyż obecnie takich samochodów już się nie produkuje. Są to samochody, kilku oraz kilkunastoletnie. I stajecie przed dylematem. Zutylizować ten wóz i kupić nowy bezpłciowy plastikowy przyrząd do przemieszczania się czy kompleksowo odnowić stary i dalej się nim cieszyć. Pisząc odnowienie mam na myśli oddanie samochodu do porządnego warsztatu, który się zajmuje tego typu odnawianiem i odebranie po jakimś czasie naszego "nowego" wozu. He, He. Wiem. Takiego warsztatu to ze świecą szukać. Ale póki co teoretyzujemy. Odnowienie polega na całkowitym rozgrzebaniu samochodu co do śrubki, weryfikacji wszystkich elementów, co zniszczone to wymiana na nowe lub dobre używane, mycie każdego elementu, odkurzanie, smarowanie, może jakieś doposażenie z użyciem oryginalnych elementów. Zabezpieczanie antykorozyjne, poprawianie fabryki, jakieś lakierowanie. Koszt zapewne sięgałby kilkudziesięciu tysięcy złotych, a może nawet byłby porównywalny z zakupem nowego samochodu ale chcecie mieć swój stary samochód i jeździć nim kolejne kilkanaście lat. Kto z Was by się na takie coś zdecydował? Przypominam, że sam traktuję to jako lekka fantazja ale gdyby się zawziąć to jest to do zrealizowania.
- SKP
-
Ceny renaulta Talismana...
Może trochę z innej beczki. Nie chciałem się czepiać ale jakoś nie potrafię, bo kłuje mnie w oczy. Nie ma czegoś takiego jak "renaulta". Czy ktoś kiedyś słyszał żeby ktoś odmienił i powiedział słowo "renaulta". No chyba, że powie "renota" ale to brzmi kulawo. Podobnie jak "jadę Iveciem", "jadę Volvem" itp.
-
Czarne logo
Taki sam folklor jak tablice imienne za szybą, choinki zapachowe, naklejka "motocykle są wszędzie", naklejka "uwaga dziecko w samochodzie" i wiele wiele innych cudów.
-
Jazda w gęstym deszczu na przeciwmgłowych
Jak najbardziej. Za dnia oczywiście, bo w nocy pozycyjne widać.
-
Kto ma pierwszeństwo na tym rondzie
Jak dla mnie to obaj są na rondzie, a czerwony ma zamiar zmienić pas. A jak się zmienia pas to chyba nie trzeba tłumaczyć. W 1998 roku trzy miesiące spędziłem w Pile w Centrum Szkolenia Czołgowo Samochodowego. Robiłem tam prawo jazdy "C". Pamiętam, że tam jeszcze była sygnalizacja świetlna ale wyłączona, bo wprowadzała podobno niezłe zamieszanie. Nie pamiętam jednak czy układ tego ronda i pasy były wówczas takie jak obecnie czy coś się zmieniło. Pamiętam jednak jak jeden sierżant powiedział, że obojętnie co na tym rondzie by nie wymyślili to i tak będzie do d... .
-
Mechanicy - fachowcy od czterokołowców, quadów. Przekładnie.
Byłbym wdzięczny.
-
Mechanicy - fachowcy od czterokołowców, quadów. Przekładnie.
No właśnie kombinuję co by tu znaleźć i nie bardzo wiem gdzie takiej przekładni szukać. Celowałem bardziej w jakieś maszyny rolnicze, bo z tym mam najwięcej do czynienia. Ze starymi ciężarówkami już mniej. Czy ta przystawka ma jednakowe obroty oby wałków? Mógłbyś może opisać jak to działa? Oglądam to i napisane jest, że ma dwa biegi. Są tam widoczne jakieś cięgła, które zapewne służą do przestawiania kół zębatych. Mnie najbardziej interesuje to czy wałki mają możliwość obracania się 1:1 i czy istnieje zmiana kierunku obrotów bez zmiany prędkości obrotowej wałków.
-
Mechanicy - fachowcy od czterokołowców, quadów. Przekładnie.
Potrzebuję samą przekładnię, skrzynkę z wałkiem wejściowym i wyjściowym, którą mogę sobie dowolnie umieścić w konstrukcji. TO nie ma być jakiś zespół napędowy to ma być sama przekładnia.
-
mgła
No i co z tego? Po prostu zwyczajnie część kierowców najnormalniej przesadza z tą swoją wrażliwością na wszelakie światło i tyle. Jak wspomniałem wyżej, równie dobrze mogą drażnić światła mijania samochodów jadących z przeciwka czy odbite światła we wstecznym lustrze. Tak samo mogą drażnić światła hamowania i kierunkowskazy samochodów jadących przed nami. A najbardziej to może oślepiać słońce. Nocą to może i owszem mógłbym jeszcze ewentualnie zrozumieć. Ale za dnia? Jakoś nikt mnie nie przekona, że za dnia tylne światła przeciwmgłowe są tak bardzo uciążliwe.
-
Mechanicy - fachowcy od czterokołowców, quadów. Przekładnie.
Może ktoś pomoże i podpowie czy w czterokołowcach można znaleźć przekładnie nawrotne, nazywane też przekładniami rewersowymi (revers box). Może być kątowa, może być wzdłużna. Chodzi o to by była to przekładnia pozwalająca zmienić obroty wału z lewych na prawe i odwrotnie z przełożeniem 1:1. Znalazłem coś takiego. http://www.sklep.skuteryostrow.pl/przekladnia-katowa-napedu-walu-kardana-wsteczny-atv200250-p-910.html Jest to przekładnia nawrotna czy nie? Tylko nie wiem na ile jest to wytrzymałe i czy poradziłoby sobie z ewentualnym napędem drezyny. Dodam, że opory toczenia drezyny są o wiele mniejsze od oporów toczenia czterokołowca. No i drezyna jeździ tylko po równych szynach, a nie po wertepach.
- mgła
-
mgła
A mi nie przeszkadzają, obojętnie na jakiej wysokości są i ile ich jest. Można by tutaj zastosować odwrotność - skoro ja potrafię włączyć to dlaczego inni nie. A jeżeli chodzi o te całe procenty to według mnie bezsensownie używa te światła 1%, a 99% po prostu je włącza i tyle. Bardzo rzadko spotykam się z tym by ktoś używał tylne przeciwmgłowe nocą gdy mgła jest niewielka. Za dnia częściej i według mnie bardzo dobrze. A co do świateł przeciwmgłowych, zarówno tych tylnych, jak i przednich, to nie regulowałbym tego żadnymi przepisami. Wszyscy byliby zdrowsi.
-
mgła
Już o tym wspominałem. W nocy to może i owszem jest to ostre światło, choć mi to nie przeszkadza. Ale za dnia? Trzeba być nieźle wrażliwym na światło żeby za dnia tylne światła przeciwmgłowe oślepiały. Nasuwa się jeden wniosek. Tu problemem jest podświadomość niektórych, którym nie przeszkadza oślepianie, im przeszkadza samo istnienie tych świateł i to, że ktoś wykonał ruch ręką i nacisnął przycisk. No jak on śmiał wyciągnąć palec wskazujący i wykonać ruch dłonią doprowadzając do kontaktu palca z przyciskiem. Równie dobrze można by szukać frustratów, którym przeszkadzają światła STOP, mrugający kierunkowskaz albo przednie światła przeciwmgłowe. Z tymi przednimi to też cyrk jest. Co komu przeszkadza, że ktoś ma je włączone? Oślepiają? Dobre sobie. Gdyby oślepiały to nikt by tego nie dopuścił do użytku. "No ale podczas deszczu odbija się do mokrego asfaltu." Tak samo się odbija jak światła mijania. Można by powiedzieć, że światła mijania też powinny powodować u niektórych upływ żółci. A jak jest ze światłami przeciwmgłowymi, które są zintegrowane w reflektorach głównych? Są takie samochody, VW Golf IV, Skoda Octavia I, Fiat Punto II, Fiat Idea. I co? Też oślepiają? Nie. Bo nie są na dole zderzaka i nie kłują w oczy. I tu też nasuwa się podobny wniosek, że ludziom nie przeszkadza to, że te światła świecą. Ludziom przeszkadza, że one w ogóle są i ktoś po prostu zwyczajnie ich używa. A światła do jazdy dziennej? Te to dopiero oślepiają i drażnią. Dziwne, bo patrząc ogólnie na te lampy, gdzie źródłem światła jest żarówka, to ma ona identyczne parametry i konstrukcję jak tylne światła przeciwmgłowe. Też jest tam lustrzany odbłyśnik i żarówka 21W. Różnica jest tylko przy barwie klosza. Tu jest biała, a tu czerwona. I nagle okazuje się, że samochody jadące z włączonymi światłami dziennymi nie drażnią, a jadące w dzień z włączonymi tylnymi przeciwmgłowymi drażnią. Jak to możliwe?
-
ciemność a drogowe lub mijania
A gdyby to, a gdyby tamto. Podczas zdarzeń drogowych jest tu i teraz. A co do interpretacji przepisów to na oblodzonej autostradzie jak najbardziej można jechać 140km/h, a jednak jedzie się czasami o połowę mniej. Jadę na drogowych i tyle. Ujmy to nikomu nie przyniesie. Nikogo nie oślepiam, jak trzeba to wyłączam. Jak kiedyś trafisz na mnie to machaj wcześniej, specjalnie dla Ciebie przełączę nawet na dzienne.
-
ciemność a drogowe lub mijania
Wiem, że to niezgodne z przepisami, jednak - jak wspomniałem już - wiele razy zdarzyło się, że gdyby nie światła drogowe to nie dałoby się zauważyć z daleka jakiejś przeszkody, dzieciaka, rowerzysty, pieszego, nawet na oświetlonej drodze. Wolę zapłacić mandat niż mieć kogoś na sumieniu albo uszkodzić wóz. A 60km/h w zabudowanym można jeździć - od 23:00 do 5:00.
-
ciemność a drogowe lub mijania
Można by powiedzieć, że prawie cały czas korzystam ze świateł drogowych. Nawet na drogach oświetlonych gdzie wiele razy się zdarzyło, że uchroniło mnie to przed potrąceniem kogoś lub czegoś, o wiele szybciej dostrzegłem jakąś przeszkodę, jakieś znaki etc. Wiadomo, że jak coś jedzie przede mną lub z przeciwka to włączam światła mijania. A co robię podczas wyprzedzania? Zmieniam światła gdy samochody się zrównują. Zarówno gdy jestem wyprzedzany jak i wtedy gdy wyprzedzam.
-
mgła
A tak na poważnie to ja to faktycznie mam chyba coś z oczami, bo nawet w nocy gdy ktoś ma te światła włączone to mi to nie przeszkadza, a za dnia to już zupełnie. Zawsze powtarzam, że jak ktoś chce żeby go światła oślepiały to będą go oślepiały i nic nie wpłynie na zmianę tego punktu widzenia. Jak ktoś chce żeby go pies ugryzł to zrobi wszystko by go ugryzł. Rozumiem, nie niektórych w nocy może to światło faktycznie drażnić. Ale za dnia? Kiedy kontrast jest znikomy? I to wtedy gdy faktycznie jest mgła? Z mojej strony mogę powiedzieć, że nawet cieszę się, żel udzie te światłą włączają.
-
Kapitalny remont silnika.
Jeszcze istnieje. Co prawda mocno podzielony ale coś tam w nazwach jeszcze pozostało.
-
Kapitalny remont silnika.
Tak z ciekawości mnie naszło. Czy są jeszcze jakieś firmy, które zajmują się przeprowadzaniem fachowych remontów silników. Chodzi o to, że przykładowo, wykręcam sobie z samochodu silnik, rozbrajam z osprzętu, zawożę go do takiej firmy i za miesiąc odbieram porządnie wyremontowany. Chodzi o firmę, która nie zajmuje się tylko jednym typem silników, na przykład tylko jednej marki samochodów lub jednej grupy pojazdów jak niemieckie, japońskie lub włoskie. Chodzi o firmę, która remontuje wszystkie silniki bez względu na rodzaj, wielkość czy producenta. Są takie czy nie ma?
- Niezła masakra - "historia jednego zakrętu"
-
Nowe przepisy dla młodych kierowców i tylko dla nich
Patrząc na sporą cześć kierowców w naszym kraju to takie przepisy niektórych powinny obowiązywać cały czas. A poruszać się powinni Żukiem, Nysą, Maluchem i Fiatem Uno 900. Co Ci się nie podoba w tych przepisach? Będziesz robić prawo jazdy po nowym roku?