Zawartość dodana przez maro_t
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> No właśnie o te przeglądy obowiązkowe chodzi. we Fiacie przegląd (sama robocizna) kosztuje 250-300pln. W tej cenie, poza wymianą oleju, filtrów (oczywiście bez materiałów) jest cała lista czynności, między innymi podpięcie pod komputer, sprawdzenie hamulców (piszą ile mm. klocków zostało), temp. zamarzania płynu chłodniczego, zawartości wody w płynie hamulcowym, dopompowanie opon, nasmarowanie zamków, ograniczników w drzwiach, prowadnic foteli (i faktycznie to robią), sprawdzenie akumulatora, nasmarowanie klem i dużo innych pomniejszych pozycji. Czy to jest drogo?
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> W przypadku mniejszych warsztatów wiem kto grzebie w moim samochodzie, mogę z nim bezpośrednio > pogadać i wiadomo kto ewentualnie popełnił błąd. W ASO za każdym razem trafiam na innego typa > w garniturze, innych majstrów i odpowiedzialność się rozmywa. Kiedyś miałem (na gwarancji) > specyficzny problem z silniczkami do regulacji wysokości świateł. Gościowi z obsługi klienta > wytłumaczyłem jak krowie na miedzy w czym rzecz i kiedy problem występuje. Po 8 godzinach (!) > odbieram samochód i... nic nie zrobili. Facet z obsługi na kwicie dla majstra napisał po > prostu "nie działa regulacja świateł". Elektryk w rubryce "diagnoza" napisał "działa" > Zażądałem bezpośredniej rozmowy z elektrykiem, pokazałem w czym rzecz i za 10 minut były > zamontowane nowe silniczki.... dziwny serwis. Ja odkąd kupiłem samochód i serwisuję w jednym ASO, to ciągle widzę te same twarze za biurkami, tych samych mechaników, tą samą panią w kasie
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> W tym wątku padło parę przykładów rażącej niekompetencji ASO i prób naciągnięcia na grube tysiące > (a nie 50gr za podkładkę pod korek spustowy oleju), nie tylko jakieś drobiazgi. A z momentów > dokręcenia kół też przestaniesz się śmiać jak kiedyś przedłużki do klucza będziesz szukał albo > śruby pourywasz no i co z tego? Zrozum, są lepsze i gorsze warsztaty, także te ASO. Ja mógłbym godzinami opisywać jakie miałem przejścia z mechanikami w mojej okolicy. W sumie próbowałem chyba każdego warsztatu w okolicy. Wszędzie coś było nie tak. A każdy był przez kogoś polecany. Część historii opisywałem na forum, jak np. po wymianie chłodnicy nie założyli jakiegoś węża i cały płyn uciekł jak tylko termostat puścił duży obieg. A kilka miesięcy później jak się zrobiło cieplej to się jeszcze okazało, że zapomnieli też podpiąć wtyczki od wentylatora. Albo jak samochód nie odpalał, to cudowali z cewką, świecami itd., a za kilka dni znowu to samo. W ASO od razu stwierdzili, że winny akumulator i mieli rację. A z czasów posiadania matiza i lanosa, to mógłbym jeszcze sporo fajnych historii napisać. Jednego się nauczyłem: nie stać mnie na oszczędzanie i jeżdżę do ASO
-
Wybór projektu, kilka dylematów.
> Nie załatwi. Mam 10 cm styropianu w suficie i najzimniejszym pomieszczeniem jest właśnie to nad > garażem. Nawet pomimo mocno przewymiarowanego grzejnika w pokoju. jaką masz temp. w garażu?
-
"Serwisowany w ASO" - dlaczego zaleta?
> Na gwarancji próbowano mi wmówić, że wada fabryczna to moja wina, a pukający łącznik stabilizatora > nie puka (to ci dopiero "dobra wola"), tudzież silnik nie gaśnie w czasie jazdy, tylko mi się > przywidziało (skończyło się na wymianie jakiegoś modułu). > Na gwarancji też popsuto mi uszczelkę od drzwi i pomazano jakimś syfem lakier - to była walka z > poszukiwaniem nieszczelności (woda się dostawała do środka). > W końcu sam znalazłem przyczynę - wystarczyło 5 minut dobrych chęci. Ani nie była to wina > uszczelki, ani podłogi. > Czego nie kumasz? to są Twoje doświadczenia. Ja np. mam całkiem inne. U tak zwanych "niezależnych" mechaników spotkałem się głównie z druciarstwem i partactwem. Przez co miałem potem tylko stracony czas i więcej kosztów. Fiata serwisuję od sześciu lat w ASO, nawet na wymianę oleju tam jeżdżę, zawsze jestem spokojny, że mogę zostawić samochód, zrobione będzie co trzeba, nic nie zepsują, nie będą dziadować i na siłę oszczędzać (nie stać mnie na to), tylko powiedzą jak coś będzie do wymiany. I jestem zadowolony
-
Peugeot 208, jakies alternatywy w kwocie 50kpln ??
> O widzisz - w przeciwieństwie do Ciebie mnie nigdy żaden model tej marki nie zawiódł czego nie mogę > powiedzieć o skodzie- cała rodzina wsiadając do Octavii ma traumę co tym razem się wydarzy - > efekt - nikt tym złomem na kołach nie wypuszcza się dalej niż 10 km od domu, bo się po prostu > boi. > I to bynajmniej nie jest efekt jakieś drobnych usterek tylko np uszkodzenia silnika wspomagania z > zablokowaniem całego układu kierowniczego włącznie > Teraz mamy ubaw w pracy z kolegi, który mniej więcej w odstępach kilkudniowych wynajduje kolejne > usterki swojego roomstera- w rocznym aucie jest właśnie dla przykładu na etapie doktoryzowania > się z 4-ta sprężarką klimatyzacji, o odchodzącym lakierze rozwarstwionych szybach i znikaniu > oleju z silnika nie wspominając- no ale za hasłem serwisanta w ASO Skody- "a czego się Pan > spodziewał po tej klasie pojazdu?"- bez komentarza. bo czy to fiat, czy skoda, można trafić na naprawdę pechowy egzemplarz. W firmie mamy kilka Octavii. Z większością nic się nie dzieje, ale z jedną ciągle. Ostatnio był remont silnika. I to o dziwo "starego dobrego" 1.6, a nie TSI. Przebieg coś z 60 tys. km. Chwilę wcześniej wrócił też po naprawie przekładni. Podobnie było z fabiami. Też kilka bezproblemowych, a jedna pechowa. Nie dość, że się ciągle psuła, to miała wyjątkowego pecha do stłuczek i dziwnych przygód (samochód ogólnofirmowy, nie jednej osoby)
-
Citroen C6
> Powiedzmy, że w cenie no to przyzwoicie
-
Citroen C6
> kupowałem za 170 plus przesyłka?
-
2015 Mercedes C
> akurat patrząc na ten samochód można być w 100% pewnym że Tobie się podoba, pasuje do ogólnej > koncepcji Twojego życia nie wiem, być może Nie łączę samochodu z koncepcją życia, tylko nim jeżdżę
-
2015 Mercedes C
> z nowa A-klasą patrząc na średnią za kółkiem tak się też właśnie dzieje nowa A-klasa mi się strasznie podoba. Naprawdę, pierwszy Mercedes od dawna, który mi się naprawdę podoba i chciałbym takiego mieć. Czy to znaczy, że jeszcze nie dorosłem?
-
Wybór projektu, kilka dylematów.
> Co powinien to jedno, a jak to wygląda potem w użytkowaniu to drugie. Moim zdaniem każde > pomieszczenie na górze powinno mieć okno dachowa żeby nie zapalać w dzień światła. Mam u > siebie na górze okna dachowe (i jednocześnie balkonowe w ścianie) i jak zasłonie roletę w > dachowym na szczelnie to jest ciemno. pewnie po prostu pojęcie ciemno/jasno zależy już od własnych preferencji
-
Citroen C6
> Co ile wymieniasz? W wolnossaku teraz standardowo po 100 kkm. 30 tys. km
-
Peugeot 208, jakies alternatywy w kwocie 50kpln ??
> Dokładnie. Nie interesuje się tą marką (podobają mi się stare Fiaty - nie tylko polskie) > Chciałbym tylko zauważyć, że jak Panda była nowością to na każdym kroku było ich pełno, wszedł > Punto - pełno, weszło Bravo - pełno. > Niedawno był FL Pandy i jakoś nie widać ich na ulicach, jest za to sporo całkiem nowych Twingo, > Citygo nawet UPów. Fiat ma albo kiepską politykę cenową albo problemy jakościowe i odstrasza > ludzi. Nie mnie to jednak oceniać, nie mam nowego Fiata. > PS. Kilkanaście miesięcy temu namówiłem teścia na trzyletnie Bravo. Po pakiecie startowym auto dość > dobrze się spisuje, jest wygodne, szybkie i bezawaryjne. > Nie mam uprzedzeń do Fiata jak Panda była nowością, to praktycznie nie miała konkurencji. Dziś dużo marek ma produkt w tym segmencie. I dobrze. Dla klienta
-
Wybór projektu, kilka dylematów.
> Też uważam, że dużo lepszym rozwiązaniem jest włączenie kaloryfera w garażu chociażby na połowę > mocy, żeby go nie wychładzać. ja widzę dwa wyjścia: jeśli nie chcemy grzać garażu to robimy garaż całkiem wolnostojący, niezależny od bryły budynku, ewentualnie w bryle (ze względów podatkowych) ale odizolowany od reszty domu (co może wcale nie być takie proste i sypialnia nad garażem nie jest wtedy dobrym wyjściem). Albo, jeśli mamy garaż w bryle, to robimy ogrzewany. Zawsze będzie w nim chłodniej, ale różnice w temp. będą niewielkie i garaż nie będzie wychładzał innych pomieszczeń. Dla pewności można dać dodatkowo te 10cm styropianu w sufit garażu
-
Wybór projektu, kilka dylematów.
> Te ze ściany nie dadzą tyle światła co dachowe. Projekt powinien być tak wykonany, żeby pomieszczenia spełniały normy mówiące o wymaganym naświetleniu światłem naturalnym. Oczywiście robiąc okna dachowe wpuści się jeszcze więcej światła, pytanie tylko po co?
-
Wybór projektu, kilka dylematów.
> Zgadza się, ale połowa ciepła będzie szła na ocieplenie ściany zewnętrznej. Szkoda tej energii. > minimum > nie jestem specem od instalacji, ale mam wrażenie graniczące z pewnością, że będzie problem z > cyrkulacją ciepła - a przynajmniej będzie to utrudnione... > mało imo. Poza tym zamiast ogrzewanego pomieszczenia na parterze (salon, kuchnia, itp.) masz zimny > garaż, co zawsze będzie obniżało temperaturę w sypialni. Pomóc może ogrzewanie podłogowe i to > w tej sytuacji byłoby sensowne wyjście. Ale mimo wszystko ja bym nie chciał sypialni nad > garażem. > Moim zdaniem można, ale ja bym tego nie robił. Garażu prawdopodobnie nie będziesz ogrzewał, a im > grubszą warstwę styropianu dasz, tym będziesz miał w środku cieplej - bez grzania. dlaczego zakładasz, że nie będzie ogrzewał garażu? Moim zdaniem to bez sensu. Ogrzewać trzeba wszystkie pomieszczenia w bryle budynku, tak wyjdzie taniej. Inaczej musiałby ściany graniczące z garażem i sufit ocieplać tak, jakby to były przegrody zewnętrzne. Po co? Lepiej mieć 1 kaloryfer więcej, w garażu mieć te kilkanaście stopni, komfort wsiadania do ciepłego auta i możliwość przechowywania wszystkiego, co nie lubi mrozu.
-
Wybór projektu, kilka dylematów.
> To akurat nie najlepiej - w ciągu dnia kolega będzie musiał na górze światło zapalać. czemu? Są wystarczające zwykłe okna
-
Peugeot 208, jakies alternatywy w kwocie 50kpln ??
> Zgadza się. Nie ma co dyskutować. > Swoją drogą, sam uznaję się za fiacianego fundamentalistę. W samochodowych zakupach biorę pod uwagę > każdą markę, z Dacią i Tatą włącznie, jedynie koncern fiata skreślam z założenia. Za stary > jestem na wzywanie assistance i spędzanie połowy nocy w szczerym polu, bo fiacik znów stanął. > To było dobre jak miałem -naście, niskie -dzieścia lat. 6 lat mam jednego fiata, nigdy nie stanąłem w polu, nigdy nie wyświetlił żadnej niechcianej kontrolki, nigdy nie musiałem przez niego nagle zmieniać planów. Cud?
-
Co zrobić z posadzką w garażu?
> Płytki połóż jakies specjalne. jakie są specjalne płytki do garażu?
-
Citroen C6
> To samo z 1.2 TSI - bardzo dobre silniki, ale gimbusy z AK wiedza lepiej... kiedyś w jakimś motorze czy innym autoświecie był artykuł o używanym Fiacie Bravo. Polecali diesle i wolnossące benzynowe 1.4 (które są okropnie mułowate). T-Jety odradzali, że drogie w eksploatacji. Nie wytrzymałem i napisałem do nich maila z pytaniem czemu piszą takie bzdury, czemu polecają skomplikowane diesle, a prostego benzyniaka z prostym turbo odradzają. Naprawdę w tym silniku nie ma nic skomplikowanego, nawet bezpośredniego wtrysku. Ot, zwykły benzyniak, z małą turbosprężarką o stałej geometrii. O dziwo nawet mi odpisali. Coś w tonie takim, czy wiem, że mój T-Jet też ma koło dwumasowe (normalnie masakra, od tego czasu nie mogę spać z tą świadomością ) i też może być drogi w serwisowaniu. Więcej żadnych konkretów. Na razie jedyna rzecz przy standardowym serwisie, która jest droższa niż w wolnossącym, to świece. Komplet kosztuje 200pln.
-
Wybór projektu, kilka dylematów.
mnie się ten projekt podoba: w miarę prosty, nie przekombinowany Prosty dach, mało okien dachowych, jedynie balkon bym wywalił. Chyba że musisz mieć. Dla mnie balkon w domu jest zupełnie niepotrzebny, a zawsze to większy koszt budowy i jakiś mostek termiczny. Garaż powinieneś trochę poszerzyć. Powinno się dać bez problemu. Przy okazji wyjdzie większa sypialnia na górze. Co do ciepła w sypialni, to moim zdaniem 10 cm styropianu w suficie garażu załatwi sprawę. Zależy jeszcze jak mocno będziesz grzał w garażu i jaka tam będzie temp. Ja teraz wykańczam dom, jeszcze tam nie mieszkamy, centralne jest ustawione na 18 stopni. Czujnik w salonie. Przy takim ustawieniu w garażu jest jakieś 12 - 13 stopni (mam tam jeden kaloryfer). Jak podkręcę do 20 w salonie to w garażu pewnie będzie 14-15. Jeśli miałbyś tak samo, to jest bardzo niewielka różnica temperatur i garaż nie będzie chłodził sypialni. Co do kominka, to zależy imho czy będziesz robił jakieś rozprowadzenie ciepła. Jeśli tak, to lepiej żeby kominek był w środku domu, będzie łatwiej i wydajniej rozprowadzić. Jeśli nie, to moim zdaniem, może zostać jak w projekcie
-
Zwrot VAT za materiały budowlane
> A ceny? Zeby sie nie okazalo, ze w nowym roku suma sumarum bedzie sie bardziej oplacalo kupowac... nie ma żadnego niezwykłego wzrostu cen
-
Docieplenie strychu
> Od jętek do kalenicy > Oczywiście nie będę grzał, ale nie chcę by ten strych grzał mi sufit poddasza w lecie i chłodził w > zimie. To, że ocieplam, jest pewne - pytanie tylko 15cm czy więcej? dlaczego miałby Ci grzać i chłodzić sufit poddasza skoro ocieplasz go 25cm? Moim zdaniem ocieplać warto te pomieszczenia, które się ogrzewa i lepszy byś miał efekt, gdybyś te 15 cm zamiast w dach nad strychem, dał dodatkowo w jego podłogę robiąc warstwę 40cm wełny. Ale nie wiem, może ja się nie znam > U mnie też tak będzie czyli skosy + sufit poddasza 25cm > > Co do grubości to 25cm jest raczej wystarczające imho.
-
Docieplenie strychu
> Wczoraj weszła ekipa od docieplenia poddasza i strychu. Uzgodniliśmy, że poddasze kładą 25cm wełny > (w krokwy 15 + 10 w stelaż), a powyżej jętek do kalenicy 15 w krokwę. Sufit poddasza czyli > podłoga strychu też będzie izolowana 25cm wełną. I pech chciał, że wieczorem rozmawiałem > jeszcze ze znajomym a ten twierdzi, że warto dać więcej wełny na strych....Warto, czy nie? na strych czyli gdzie dokładnie? Po co ocieplasz cały dach do kalenicy? Będziesz jakoś grzał ten strych? Jeśli nie to po co? Ja mam ocieplony jakby tylko sufit poddasza, czyli skosy, a potem podłogę strychu między jętkami. Sam strych jest "zimny". Nie zamierzam go grzać, więc nie ocieplam dachu nad nim. Co do grubości to 25cm jest raczej wystarczające imho.
-
Golf VII 1.6 TDI 105 KM i dezaktywacja systemu START&STOP
> Smiesza mnie te polskie urban legends o schladzaniu turbin - ot tyle. > Popatrz jak sie uzytkuje samochody u zachodnich sasiadow i wyciagnij wnioski. nie wiem jak się użytkuje u zachodnich sąsiadów, ale podejrzewam, że normalnie, czyli po prostu się jeździ, a jak coś się zepsuje to się naprawia. Czyli w sumie tak jak ja robię Mam benzynowy silnik turbodoładowany, nigdy nie stosuję żadnych czarów ze specjalnym czekaniem aż się coś schłodzi czy nagrzeje, po prostu jeżdżę normalnie. Przejechałem tak już 100 tys. km, z turbosprężarką nic się nie dzieje, z silnikiem również. Jak ktoś słusznie zauważył, przed bramkami na autostradzie jest kilka ograniczeń prędkości. Trzymanie się ich i stopniowe zwalnianie hamując silnikiem czy nawet na luzie, w zupełności imho wystarczy. Nie mam systemu start&stop w swoim samochodzie, ale jeździłem kilkoma z czymś takim i bardzo mi się to podoba. Mam nadzieję, że w następnym będzie