Zawartość dodana przez maro_t
-
Nowe Punto z salonu - czy to korzystna oferta?
jak na samochód klasy B z instalacją LPG i wystarczającym wyposażeniem to cena imho przyzwoita.
-
Roczny koszt utrzymania domu
u mnie tak nie jest. Wyraźnie jest napisane na nakazie płatności, że jest to płatność podzielona na wszystkich współwłaścicieli równo po 1/4
-
Roczny koszt utrzymania domu
jeśli tak twierdzicie, to zasięgnę języka w gminie następnym razem jak mi przyślą nakaz płatności za tę drogę.
-
Roczny koszt utrzymania domu
u mnie droga to normalna działka o powierzchni w sumie około 400m kw (mniej więcej 5x80m), której jestem współwłaścicielem, to dlaczego miałoby nie być podatku?
-
Roczny koszt utrzymania domu
tak z ciekawości: po ile jest u Was ten gaz? Możesz podać cenę za m3? Czy w galonach go liczycie?
-
Roczny koszt utrzymania domu
mam tak samo. Może jestem nienormalny, ale ja właśnie wracam z pracy, bawię się z dzieckiem, zjadam, obiad/kolację, czasem walnę piwko i nic specjalnie nie robię. Raz na dwa tygdodnie w sezonie muszę skosić trawę (co zajmuje mi 1,5 h) i tyle. Drzew specjanie nie mam (posadziłem 2, ale są jeszcze małe), elewacja też nie jest osrana przez ptaki, nie wiem co bym miał robić. Dom nowy, niecałe dwa lata mieszkamy. Mieszkałem też w starym domu i tam zdarzało się: a to się zamek w drzwiach popsuł, a to zlew zaczął cieknąć, a to kable w kontakcie się sfajczyły (stara instalacja). Ale takie rzeczy w mieszkaniu też się mogą zdarzyć, trzeba się przejechać do castoramy, kupić wkładkę zamka czy syfon do zlewu i podłubać. Takie życie Do kontaktu już wezwałem elektryka, ja się prądu nie tykam. Natomiast jeśli chodzi o utrzymanie starego domu, to wiadomo, że ciągle trzeba coś remontować: a to elewację, a to dach, a to centralne, ale to są rzeczy, które się planuje z wyprzedzeniem, zamawia ekipy, przyjeżdżają i robią, dopilnować tylko ich trzeba. Też nie miałem tak, żebym ciągle miał przy tym domu co robić poza koszeniem trawy
-
Roczny koszt utrzymania domu
kominek mam, ale używam bardzo sporadycznie. W sezonie zapalam raz, dwa razy w miesiącu na kilka godzin. Po prostu dom jest od początku pomyślany tak, żeby był w miarę energooszczędny
-
Roczny koszt utrzymania domu
o tym zapomniałem. Podatku za działkę z domem (700 m.kw. działki) płacę stówę z kawałkiem. Za drogę wewnętrzną, której jestem współwłaścicielem jakieś kilkanaście pln.
-
Roczny koszt utrzymania domu
dla mnie to żaden temat tabu. Dom nowy, z poddaszem użytkowym: około 120m kw powierzchni po podłogach plus ogrzewany garaż 30m kw. Za ostatni rok, od września 2014 do września 2015 za gaz wyszło około 2300pln, prąd w przedziale 130-200 pln co miesiąc (lato-zima), wodę i kanalizację mi najtrudniej wycenić, bo rachunki dostaję jakoś tak nieregularnie co kilka miesięcy, ale to średnio wyjdzie nie wiem, z 70-80 pln miesięcznie, ochrona 37 pln miesięcznie, śmieci 108 pln raz na kwartał. Cyfrowego Polsatu już nie będę wliczał do kosztów domu
-
Poddasze - okna
ja bym zrobił dachowe tylko w łazience, bo tam nie masz innego wyjścia. W garderobie można obejść się bez okna, nawet będzie łatwiejsza do zagospodarowania. W innych pokojach bym nie robił dachowych, jeżeli zwykłe okna ścienne będą za małe, bo bym ewentualnie je powiększył. Niech Ci ktoś przeliczy ilość światła wymaganą, to wszystko jest w przepisach. Ja osobiście nie lubię okien dachowych, swój dom wybierałem tak, żeby dało się zrobić bez żadnego takiego okna. Mało przez to widać, jest większy mostek termiczny, mało kto umie to zrobić naprawdę porządnie, od montażu w dachówce, do ocieplenia później. Podatne na grad, w lecie się poddasze się przez te okna mocno nagrzewa. Jak dla mnie same wady.
-
Taką Astre mam na oku
Za to między innymi lubię AK: z jednej strony narzekania, że dobre auto ciężko sprzedać w dobrej cenie, że lepiej zostawić sobie, rodzinie, że się nie opłaca itd. A z drugiej strony jak ktoś chce sprzedać dobre auto, to za drogo, nie warto, przecież te roczniki chodzą po 8 tys.
-
Wykończenie domu - kolejność prac
Okno dachowe możesz wstawić najpierw, żeby nie padało do środka A co reszty, to u mnie było tak: hydraulika, tynki, warstwa styropianiu do ocieplenia podłogi, a w niej rurki od C.O. idące do kaloryferów, na górze jeszcze rozprowadzenie ciepła z kominka w podłodze, na to wylewka, na końcu ocieplenie poddasza
-
Na co zwrócić uwagę.....Rover 214, benzyna 1.4, rocznik 1996.
W kategorii podoba/niepodoba to można sobie wybierać w nowych. W autach za 2 tys. to ja bym wybierał w kategoriach jeździ/nie jeździ
-
Kombi do 15k zł
znajomi mieli Vectrę C 1.9 Diesel 150KM z DPF. Przez kilka lat, przez które go mieli (nie od nowości) w tym samochodzie zepsuło się dosłownie prawie wszystko, od osprzętu silnika (wtryski,turbo itd), przez elektronikę, do mechanizmu otwierania klapy bagażnika (to była na ich nieszczęscie wersja wypas z elektryczną klapą). Chociaż nigdy im to auto nie stanęło w trasie, to fakt. Co ciekawe jedną z niewielu rzeczy, która nie padła, był DPF. Nawet jak padł wtryskiwacz, przelewał paliwo, które niedopalone szło do filtra, to po naprawie wtryskiwacza DPF się jakoś zregenerował.
-
jazda nocą
ja w długie trasy w stylu więcej niż 500km jeżdżę rzadko, głównie w wakacje i też staram się jeździć w nocy. Zazwyczaj kryzys przychodzi właśnie nad ranem około 4.00 ale nie jest to jakiś dramat, Wystarczy się zatrzymać, przewietrzyć, napić i mogę jechać później jeszcze do popołudnia. Ale ja na codzień raczej dużo śpię, staram się prowadzić regularny tryb życia, nie jestem przemęczony to może i dlatego łatwiej mi znieść taką jedną noc jazdy. Za to gorsze kryzysy mam w innej sytuacji: jak w niedzielę wstanę o 5.00 rano, jadę 130km w Tatry, chodzę po górach, po południu zejdę, zjem porządny obiad w stylu kwaśnica + karkówka, wsiadam i wracam te 130km około godziny 18-19 wieczorem, to mnie strasznie mroczy. Jeszcze jak jadę z ojcem, który do obiadu walnie sobie browarka, potem w samochodzie od razu usypia Czasami na tej trasie muszę zrobić ze dwa przystanki żeby się przewietrzyć.
-
Testowałem nową Astrę
dynamikę silnika oceniasz słabo, ale w porównaniu z czym? Jakimś innym kompaktem o podobnej mocy? A jak wyciszenie: od silnika, opon, powietrza? Rozpędzałeś się do prędkości autostradowych?
-
dzisiaj sprawdziłem swoje audi..
ja miałem jeden samochód z szyberdachem - fiata stilo, gdzie ten dach był prawie na całą długość dachu auta. Z jednej strony bardzo mi się to podobało. Tak samo lubiłem jeździć z uchylonym, a nawet przy zamkniętym dachu, a odsuniętej rolecie, jest świetne naświetlenie wnętrza - w samochodzie jest po prostu jaśniej i przyjemniej. Zwłaszcza śwetne wrażenie jest, gdy się siedzi z tyłu. Ale z drugiej strony ten dach był głośny. Nawet zamknięty i przy zasuniętej rolecie generował hałas i w tym aucie było głośniej niż w innych stilo, bez szyberdachu, którymi jeździłem. Mam świadomość, że to tylko fiat i w lepszych markach pewnie takie rzeczy są lepiej wyciszone, ale wydaje mi się, że taki dach zawsze będzie powodował większy hałas i nie da się pogodzić tych dwóch rzeczy: wyciszenia i szyberdachu
-
Nowe przepisy dla młodych kierowców i tylko dla nich
Sama zmiana pewnie nie, ale już jej egzekwowanie na pewno
-
dzisiaj sprawdziłem swoje audi..
Bo się zmieniają potrzeby, gust, bo się znudził? Ze 100 innych powodów?
-
Ukladanie welny - ocieplanie poddasza
U mnie na poddaszu była układana wełna Rockwool MegaRock i TopRock. Ekipa miała do tej roboty cały strój: kombinezony, maski i okulary
-
Przywitać się chciałem
co do awaryjności, to moim zdaniem w dzisiejszych czasach to jest loteria i nie ma co się tym kierować przy kupnie. Dla mnie ważne są moje odczucia z jazdy i gwarancja. Jako przykład właśnie ten Ceed 1.6 GDI znajomych - w rocznym aucie z przebiegiem 30 tys. trzeba było wymienić sprzęgło. Dla porównania: w moim fiacie 1.4 turbo, przy przebiegu prawie 150 tys. km mam sprzęgło oryginalne, podobnie jak turbo. Za to naprawiłem skrzynię biegów. Ogólny koszt eksploaacji auta w danym segmencie będzie podobny. Wiadomo, zawsze to przykro jak trzeba wyskoczyć np. 2 tysie na naprawę turbo, czy skrzyni, ale prowadząc statystyki wydatków wiem, że od nowości na fiata wydałem 90 tys. pln, w tym mniej więcej 60 na paliwo, kilkanaście na ubezpieczenie itd. A licząc z utratą wartości kosztował już grubo ponad stówę. Wiec te 2 tysie to będzie jakieś 1,5 procent kosztów. Wiadomo, zawsze lepiej tego nie wydać, ale nie są to dla absolutnie kwoty, którymi miałbym się kierować wybierając auto na X lat. Tym bardziej, że kupując, to co do awaryjności można tylko spekulować. Co do samego silnika, to dla mnie 1.6 GDI w ceed jest trochę przymulony. Jedzie się tym podobnie jak 1.4 109 KM w Rio, które posiadam. Tata ma I30 1.6 120KM i szczerze mówiąc to różnica w stosunku do 1.6 GDI jest jak dla mnie bardzo niewielka. Koreańskie konie mechaniczne jak dla mnie są po prostu ospałe . Ale może to wynika z faktu, że przyzwyczaiłem się już do elastyczności silnika doładowanego
-
Budowanie z AK - Kominek
płaszcza nie mam, rozprowadzenie mam - grawitacyjne.
-
Przywitać się chciałem
z tego co patrzę, to 1.0 turbo jest droższe o 3 tys. od 1.6 GDI zarówno w wersji M jak i L. A osiągi wcale nie są gorsze. Co prawda przyspieszenie od zera do 100 jest gorsze, ale już elastyczność (która dla mnie np. jest dużo ważniejsza) jest lepsza, moment obrotyowy jest dostępny od 1500 rpm, a nie jak w 1.6 przy 4800. Podejrzewam, że jakbym się przejechał jednym i drugim, to bym nawet nie zastanawiał się nad 1.6. Te wolnossące benzyniaki koreanskie są mułowate, trzeba jest wysoko kręcić, a wtedy są glośne i dużo palą. 1.6 GDI nie jest tu wyjątkiem. A co do skomplikowania i kosztów, to wiesz, może być różnie, znajomym w ceed 1.6 GDI po roku użytkowania, zaczęło się ślizgać sprzęgło (akurat jak wracaliśmy razem z Chorwacji - na szczęście dojechali)
- VW was truje! Akcje -22% w dol, koniec ery Diesel w EU?
-
karetka na sygnale - ustąpienie - wysoki krawężnik
jak mogę i mam miejsce to zjeżdżam: na chodnik, na pobocze, gdziekolwiek. Jak się nie da, bo jest za wysoko, to nic nie poradzę, nie zniknę przecież.