Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

r1sender

administrator
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez r1sender

  1. > A na koniec zabrałeś DR i wystawiłeś pokwitowanie? > Bo z opisu wynika, że nie był sprawny technicznie i zagrażał bezpieczeństwu ruchu drogowego... przegląd miał w miarę świeży, bo z kwietnia br
  2. > plus dla Ciebie, że przynajmniej butelkę dostałeś > a z ciekawości jakie to auto? > bawarskie? japońskie
  3. oglądałem dzisiaj na prośbę kolegi, który szuka auta dla swojej córy jako prezent. Auto z kategorii mających zadatki na kultowe i youngtimera. Samochód wyszukała mająca być nim obdarowana, nie na żadnym portalu tylko na forum marki, no ale do rzeczy. Oględziny najlepiej robić ze sprzętem i na warsztacie. Równo o 10:00 pod warsztat podjechał właściciel auta. Krótka historia auta to taka, że w PL jest od 10 lat, on jest drugim właścicielem w PL, odkupił je również od fana za pośrednictwem i jako, że jest fanem dba o nie i robi wszystko na czas, a graty to tylko najlepsze I po kolei. Auto na kanale- widać, że pamięta lepsze czasy i lepszego właściciela, część elementów zawieszenia palowana proszkowo- to resztki dobrych czasów i kaprysów właściciela. Gumy i tuleje wahaczy wybite, żeby nie tłukły i budy nie nosiło skręcone na duże podkładki. Zawieszenie obniżone, widać ładną czerwoną farbę na sprężynach- można się naciąć- najzwyklejsze sprężyny obcięte szlifierką i pomazane hameraitem z gumami pomiędzy zwojami, amortyzatory z wyciekiem, końcówki drążków w stanie agonalnym. Spod zderzaka wyziera ładna końcowka tłumika, od spodu już mniej ciekawie, układ skorodowany, łatany na wszelkie możliwe sposoby - cięzko znaleźć półmetrowy odcinek nie ruszany palnikiem Silnik od spodu mokry, spod kolektorów, miski i jak mniemam uszczelniacza wału ze skrzynią, bo usyfione w tym miejscu niemiłosiernie. Skrzynia wycieki spod uszczelniaczy półosi, guma tak stwardniała, że w pierwszej chwili myślałem, że z plastiku. Dodatkowo blacha na łączeniu z progami daje się palcami modelować- strach puknąć żeby do środka nie wpadło. Teraz góra. Po otwarciu maski silnik i komora, widać nie pożałował nikt na myjni, bo z góry lśni, węże gumowe miejscami poowijane jakąś taśmą, luźne kable które w sumie to ja nie wiem nawet od czego one są, jedne z końcówkami inne poobcinane. W silniku ewidentnie jakiś diabeł mieszka, stuka przy wzroście obrotów i schodzeniu z nich. Filtr powietrza po dacie wychodzi, że zdziełany w 2006 i pewnie też wtedy wymieniony, dobry uczynek zrobiłem i wytrzepałem go. Spinki połamane wszystko na tyrtyki pomotane. Kable wysokiego napięcia, każdy inny, nie było 2 takich samych. Właściciel twierdzi, że wymieniane niedawno ale nie dowiedziałem się jak to liczyć. Teraz środek, w sumie bez większych niespodzianek, o dziwo nawet cały, niewybrakowany. Widać, że ktoś kiedys musiał kochać ten samochód bo zabudowa jest w słupkach i tak dosyć ładnie i z głową zrobione, szkoda, że obecny właściciel ma gust i umiejętności z dupy, bo przemalował to w czerwony kolor ale farba płatami schodzi, z resztą głośniki nie wszystkie grają. Za to w bagażniku w ramach rekompensaty jakiśc wzmacniacz i tuba ale nie zamocowane, lata jak Żyd po pustym sklepie. Kable to wesoła twórczość Karoseria, prócz tego, że pognita to nie widać, żeby auto było po większych przygodach. Po uwagach co do auta właściciel stwierdził, że co do ceny jest elastyczny i zawsze się idzie dogadać, więc namówił na jazdę próbną. Ja wytrzymałem 5 minut i bardzo żałowałem. Auto ma problem z wkręcaniem się powyżej 4 tyś. obrotów, zaczyna przerywać i szarpać. Tłucze w nim niemiłosiernie aż plomby lecą z zębów, przy hamowaniu ma się wrażenie, że zaraz nam kierownicę z łap wyrwie. A teraz najlepsze. Po wszystkim już z samej ciekawości pytam się ile za ten rarytas sobie pan życzy dostać. Odpowiedź 10 tyś. zł zwaliła mnie z nóg, oczywiście jest to cena po upustach i nie podlega negocjacji, bo on w maju mógł od ręki za 13 oddać Nie wyraziliśmy aprobaty ceną i chęci kupna śmietnika ku rozpaczy dziewczyny. "Fan marki" stwierdził, że należy mu się zwrot kosztów za dojazd do nas 40 kilometrów i poświęcony czas, bo on nawet w niedzielę szarpie kasę. W sumie zarobiony to jestem ja, bo dostałem Grandsa za oględziny, a za użyczenie warsztatu przyjacielowi dałem flachę, która w domu stała i nie było chętnych na nią.
  4. r1sender odpowiedział michalkl1 na temat - Motokącik
    > ja też mam 185 cm i za mną nikt nie siadał, a jak siadł podobnego wzrostu co mój, to miał przymusowe rozciąganie, bo fotel między kolana brał, tak samo było w golfie IV
  5. > Ale zabieg w owych pechowych miejscach był robiony po raz 1 osobiście takim papierem i na mokro to likwidowałem zacieki na świeżym lakierze /syntetyku/ lata temu Podejrzewam, że rysa była głęboka, a Ty przesadziłeś ze szlifowaniem.
  6. > Bez przesady...normalnie po takim zabiegu papierem 2000 tempo powinna dac rade. Ale jak to by bylo > trzeba trzec takim papierem by przetrzec lakier ale doczytajcie, że to już któryś raz Kolega robił, lakier to nie skóra Quote: W kilku miejscach były niewielkie ryski więc jak zawsze zastosowałem papier ścierny (wodny) 2000 cały czas lejąc wode na karoserie kilka razy potraktowałem rysy. Potem na zmatowiałe miejsce użyłem pasty Tempo (K2) i zawsze ten zabieg działał. Dziś się nie udało moim zdaniem tylko lakiernik pozostaje
  7. > Ja mam KA w benzynie, nie narzekam, niezle sobie radzi w miescie, na trasie juz gorzej, ale cudow > nie wymagalam nigdy. Pali kolo 6. I nawet dosc pojemne bydle jest, aczkolwiek mi sie rodzina > powieksza i mam wrazenie, ze bedzie lekka lipa z fotelikiem nie płacz- dasz radę, ja dałem radę w tico z lpg wózek z gondolą schować do bagażnika Fotelik też się zmieścił. Mały plus dodatkowych drzwi z tyłu. 3 lata takim dziadem powoziłem i żyłem
  8. > Pies ganiał wannę, miałeś ogromnego farta. Naklej sobie na dno takie naklejki przeciwpoślizgowe. nie polecam, z czasem pod tym grzyby lubią rosnąć, a wanna po każdym myciu traktowana płynem do mycia armatury
  9. > Pesymistycznie. > Optymistycznie to kupisz za 400 drugie drzwi w idealnym stanie, lub tryśniesz te co masz w cenie > 600 z wyrównaniem, z tym że będzie widac różnice w kolorze. jak ścieniuje na sąsiednich elementach to nie będzie widać
  10. > a jaki mniej więcej koszt takiej naprawy? > bo temat tyczy się ewentualnego kupna auta z takim uszkodzeniem i chcę wiedzieć ile jeszcze trzeba > dołożyć aby auto wyprowadzić "na gotowo" ? malowanie elementu licz koło 4 stów , masz 2 sąsiednie elementy- drzwi i błotnik dolicz ze 2 stówki, a robota blacharska to nie wiem też pewnie koło tylu.
  11. tam są chyba wzmocnienia, także średnio z tym wypychaniem- ja bym dał do klepania ogarniętemu blacharzowi
  12. > Ale może miałeś problemy z LPG lub przez LPG chociaż? no właśnie, że nie miałem, prócz tego, że kilka razy w ciągu 6 czy 7 lat kichnął ale wymiana kabli i po problemie. Raz w roku jadę na przegląd i regulację do gaziarza, po 200 tyś, km z przyzwoitości nowy reduktor wymieniłem, a mam najgorszego i najtańszego BRC jakiego czakram w 2005r montował. Jedyny plus, że z tego dziadowania dali przełącznik WR. Zapomniałem, przełącznik wymieniałem bo Żonka guzik wyskubała
  13. > Czyli chcesz powiedzieć, że znasz jeden przypadek długo działającej instalacji? Bo ja znam 10 > odwrotnych. Z resztą napisz może co to za instalacja, V gen? nie wiem jaki to rodzaj, IV czy V, auto jest już kilka lat w PL i z takim czymś zostało przywiezione. Nie pisałem tego na zasadzie wyższości jednego na drugim tylko jestem przeciwny generalizowaniu
  14. > To by czuł zanim się przyzwyczaił, u mnie też nigdy nikt nie wyczuł że zainstalowany jest gaz. nie wiem, ja nie czuję różnicy w zapachu, jedno mam zgazowane drugie nie Spod maski po zgaszeniu też nic nie czuć
  15. > Właścicielem instalacji gazowej jest właściciel bądź zarządca budynku, w Twoim przypadku > spółdzielnia. > Bez zgody (najlepiej na piśmie) nie możesz nic w niej przebudowywać. Stąd taka akcja. > Dobrze że gościu nie zawiadomił Pogotowia gazowego które zakręciłoby Ci zawór główny, że niby > stwarzasz potencjalne zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców. wzystko okej tylko czemu przy przeglądach w latach poprzednich nic nikt nie chciał ode mnie. Przeglądy robione zawsze nie tylko na popatrzenie ale z użyciem urządzeń pomiarowych
  16. > Instalacja gazu jest zastępstwem, instalacji dozowania benzyny. Nie dość, że nie jest tak trwała > jak benzynowa-wystarczająca najczęściej na całe życie samochodu, to jeszcze sposób jej pracy > bardzo często jest powodem narzekań. No ale może Ty masz coś wyjątkowego byś się zdziwił Kolega ma volvo v70 zakupione z przebiegiem w okolicach 100 tyś. km z holenderską instalacją Vialle. Auto ma ponad 450 tyś km. i dopiero jest z nią problem ponieważ pompa umieszczona w zbiorniku gazu odmówiła współpracy.
  17. Quote: i pytanie co za auto, bo IIgen możesz jeździć tylko na LPG możesz jaśniej, bo nie wiem czy chodzi Tobie o to, że nie można w ogóle na noPB jeździć przy tej instalacji? Sam mam podciśnieniówkę czyli II i nie mam problemu żeby jeździć tylko na noPB czy samym LPG.
  18. > Dokładnie tak Tylko jak robisz 80 kkm to nawet przy poważnych awariach wychodzisz na plus. > Natomiast jak robisz 8 w krótkich odcinkach to mocno dyskusyjne ekonomicznie jest samo > zakładanie instalacji. Szczególnie do małych silników. Nawet nie licząc potencjalnych awarii. > A odnoszę dziwne wrażenie że dla niektórych taka matematyka jest zbyt skomplikowana. > Co do bezawaryjności - widziałem wykresy z hamowni kilku "bezawaryjnie jeżdżących samochodów na > LPG". I było marnie. Bardzo marnie. no z tymi małymi silnikami to się nie zgodzę- miałem kiedyś parcha tico które zgazowałem- dojazd codziennie do roboty i powrót to ok 100 km i jeszcze coś w koło domu to następne 10. Wtedy przy tamtych cenach paliwa, po rocznym przeliczeniu kosztów wyszło mi, że przejazd 1 osoby jest równy kosztom komunikacji miejskiej. Zaraz ktoś napisze, że auto się zużywa- tak bo wcześniej robiłem rocznie ok 10. tyś. km a potem już 50-60 tyś. km. Olej wymieniałem częściej Niejako koszty te się zbilansowały, bo co drugie-trzecie tankowanie koleżka płacił który ze mną się kulał. Może mam farta ale mam obecnie 3 auto z LPG i nie mam żadnych problemów. Fakt jest taki, że 2 dałem do gazowania, 3 kupiłem z LPG ale w tym przypadku na początku eksploatacji musiałem podjechać do swoich gaziarzy na poprawki
  19. ja znalazłem takie coś w necie Quote: G.Sobierajska A. Neumann "Lakiernictwo Samochodowe",wydanie drugie) ..."W naprawach, gdzie wymienia sie oblachowanie, lub gdzie podloze zostalo odslonietedo golej blachy, zanim przystapimy do szpachlowania, konieczne jest zabezpieczenie antykorozyjne golej blachy.Konsekwencja niezastosowania gruntow antykorozyjnych jest odpryskiwanie szpachli, czy tez oksydowanie aluminium wystepujace po pewnym czasie eksploatacji pojazdu.W systemach lakierow renowacyjnych zwykle wyroznia sie antykorozyjny epoksydowy i reaktywny antykorozyjny grunt poliwinylowy.Oba grunty daja jednakowa odpornosc antykorozyjna, przy czym grunty reaktywne moga byc nakladane bezposrednio na rdze. Po nalozeniu tego gruntu jego warstwa musi jednak zostac zaizolowana przed nalozeniem szpachli poliestrowej." ..."Po dokonaniu odtluszczenia i oczyszczenia "golej" blachy, nalezy ja zabezpieczyc antykorozyjnie.Podobnie nalezy postapic z elementami, ktore byly wyklepywane od wewnatrz i od zewnatrz.Powloka antykorozyjna nie tylko zabezpiecza przed korozja, ale rowniez zwieksza przyczepnosc nakladanych pozniej materialow lakierowych. Szczegolnie wazne jest gruntowanie PRZED NAKLADANIEM SUBSTANCJI MIKROPOROWATYCH, np.szpachli..." ..."Pierwsza warstwa kladziona na blache to podklad gruntowy antykorozyjny, niezaleznie od technologii i uzytych materialow do lakierowania samochodu" I teraz własne doświadczenia na przykładzie pipowatego lanosa. Pokrywa silnika z racji tego, że jeżdżę na tzw. zderzaku miała wiele odbić od kamieni- z czasem zaczęło chwytać rude dziadostwo. Wielce polecanym brunoxem po oczyszczeniu potraktowałem maskę i z dobry tydzień jeździłem, potem oszlifowałem, szpachel podkład i lakier. Po roku zaczęło ponownie wyłazić, temat olany z racji tego, że koszt maski ze szrotu nie kalkuluje się jeżeli chodzi o czas własny i koszta materiałów. Jakiś czas może miesiąc, dwa później robiłem w matizie mamy zaprawki, po oczyszczeniu z rudej to raczej zaprawy Tutaj po brunoxie przed szpachlą w sklepie dobrali mi specjalny podkład. Auto jeszcze 3 lata jeździło i w miejscach gdzie pod szpachlę poszedł podkład nic nie wyszło, a były to ranty nadkoli między innymi od wewnętrznej strony gdzie piach i sól.
  20. > Instalacja jest "stara". Puszczona od zawsze pod samym sufitem w narożniku. Więc chyba, żadne > pozwolenia nie są wymagane u mnie też jest "stara", poprzednik X lat temu podczas remontu przestawiał kuchenkę. Przez ileś lat miałem spokój aż trafił mi się w tym roku gość który sobie zażyczył kwit z przeprowadzonej szczelności Trochę się nalatałem w końcu musiałem napisać do spółdzielni oświadczenie, że nie grzebałem nic przy instalacji, że tak już zastałem. Winne są niby temu jakieś nowe przepisy. Dodatkowo u mnie rura jest widoczna po otwarciu szafki.
  21. tak jak wyżej Tobie pisali różnie może być ze zderzakiem, ja też miałem tylko otarcie, a po demontażu okazało się, że zderzak ma mocowanie pęknięte, a belka pod zderzakiem jest pognieciona. Tylko u mnie było w drugą stronę niż u CIebie, mniej widzieli i wycenili niż w rzeczywistości było
  22. kupić to co w najlepszym stanie technicznym będzie i po co dalej szukać?
  23. > ogladalismy takie z bratem dla bratowej. Ogolnie tragedia, kazde auto bylo bite, czujniki wariowaly > w niektorych miejscach najlepszy byl handlarz, ktory twierdzil ze auta maluje sie w taki > sposob ze od dolu jest najwiecej lakieru i coraz mniej go jest w gore, bo na progach > wychodzilo ponad 800 i schodzilo na dachu do jakis 150 Skonczylo sie na zakupie Clio III 1.2 > TCe jak na błotnikach mierzyliście to się nie dziwię
  24. > pocisniesz go po obrotach to lyknie, przy normalnym traktowaniu nie powinno nic sie dziac miałem dziada na stanie i z tego co zaobserwowałem, to wraz z przebiegiem apetyt na olej zaczął się robić, z własnych obserwacji to nawet podczas jazdy po mieście oej chlipał może nie w takich ilościach jak po trasie
  25. > autostrada czy zamulanie?? trasa i miasto, ciężko mi powiedzieć ale auto dużo jeździło- rocznik 2007

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.