Zawartość dodana przez r1sender
-
Mondeo, 406 i Laguna do oceny
> A na koniec to szukalbym 2,0 pb, one nie pija. nie zgodzę się, w focusie przy przebiegu rzędu 200 tyś. km z okładem ten silnik zjadał olej w ilości 0,5 litra na 1000 km
-
Mondeo, 406 i Laguna do oceny
no więc dla mnie remont kapitalny silnika to tak jak WaWer opisuje- tyle z praktyki warsztatowej. Z doświadczenia wiem, że sporo warsztatów czy osób wymianę pierścieni czy panewek bez mierzenia i obróbki nazywa "kapitalką"- kiedyś nazywano to "zrobić szweda".
-
Mondeo, 406 i Laguna do oceny
> Znaczy co. > Szlif wału, szlif cylindrów, nowe tłoki i pierścienie, panewki, regeneracja główek korbowodów, > szlif i docieranie zaworów + wymiana uszczelniaczy, zabielenie głowicy, nowe uszczelki, > składanie i rozbieranie, nowy rozrząd i pompa wody (choć tak niekoniecznie) i to wszystko za > 2000? > Łał. liczyłem ze 2 lata wstecz ceny części potrzebnych do kapitalki w lanosie i o zgrozo wyszło blisko 3 tyś. złotych. Nie liczyłem kosztów obróbki bloku, wału oraz głowicy, też pewnie kilka stów. Składanie we własny zakresie. Podejrzewam, że co najwyżej wymienił panewki czy pierścienie bez żadnego szlifu i dał nową UPG
-
Mondeo, 406 i Laguna do oceny
> A ja wolałbym silnik po kapitalnym remoncie niż przed a co wg. Was jest to remont kapitalny i wedle ogłoszeniodawcy? Bo jak remont głowicy to trochę mało
-
Idea do oceny
> A na przykład dokładniej przyjrzeć się pod kątem napraw blacharskich. Czy tak trudno skojarzyć > pewne sprawy? nie ma reguły, widziałem auto które wszystkie osłony, plastiki miało oryginalne, łącznie z szybami, po zdjęciu błotnika i innych duperszmitów śmiem twierdzić, że kowalska robota to nic przy tym, a po głębszym pogrzebaniu w papierach w ubezpieczalni ze zdjęć ciężko wywnioskować jaki to samochód był W służbowej skodzie notorycznie zrywała się osłono silnika i zaślepki świateł przeciwmgielnych w zderzaku, uzupełniane chińszczyzną, a auto niewalone.
-
gdzie szukać używanego silnika
spórbuj tutaj blisko nie jest ale facet przynajmniej jak ja pamiętam to jest od dobrych nastu lat na rynku- kilka razy kolega brał od niego do aut klientów i nie było problemu- silniki nie wyglądają jak po wyciągnięciu z zatopionego ubota
-
Łopel GT
a taki ustrzelony w Gdyni na Abrahama
-
Hultaj Coupe z 98r jadę oglądać
niektórzy nie mają wielkich potrzeb wozić w aucie nie wiadomo czego, ani kompletu pasażerów, a jak wcześniej ktoś pisał, że silnik ma przyjemny "dół". Swego czasu jeździłem mondeo II z 2.5 litrową benzyną, 170 KM też żaden szał ale jest jedno ale W trasie już się tym przyjemnie jedzie i wyprzedza niż wszelkiej maści autami 1.6 o 100 KM, nie trzeba non stop skrzynią wachlować Może takie walory przeważają za wyborem tego auta, a wygląd jest sprawą drugorzędną bądź akceptowalny przez ewentualnego nabywcę
-
Mocno zardzewiałe nakrętki wydechu. Jak odkręcić?
> Trzeba kolekcjonować mocne wrażenia > PS > w mojej starej Arosie zmieniałem wydech po hmmm 98 była a zmieniałem 2011 od nowości czyli 13 lat > miał wydech i śruby od strzała wszystkie poszły nasadkami z PRL > > beznadziejna[ i z gory przegrana] walke ze srubami od wydechu czas sie zawsze znajdzie a niech się ukręcają wszystkie mam już pourywane i przerobione na przelotowe, teraz jak nie idą to bez żalu urywam
-
Odcinkowy pomiar prędkości na A1
> działa czy nie działa ? > a jeśli działa to gdzie są bramki? > i czy McDonald jest tylko w stronę Trójmiasta czy też w stronę Torunia ? nie działa
-
Cos niedrogiego kombi z gazem
jeżdżę służbówkami różnej maści i nie sposób przyznać TObie racji- wszystkie auta prezentują podobny poziom awaryjności, a jeżeli ktoś twierdzi, że kilkuletnie auto marki X tylko lać i jeździć, a auto marki Y tylko grzebać to niestety się mocno myli
-
Bezczelność handlarza
> No właśnie chyba na samych rzetelnych trafiam. Po prostu dla mnie jest nie do przyjęcia to, że auto > po bogatej historii przechodzi przez tyle rąk i nikt nic nie zauważa. Samo istnienie takiej > sytuacji rozumiem bo nasz kraj i nie tylko mnie do tego przyzwyczaił. ale czemu się dziwisz temu, że ludzie się nie muszą znać na autach tylko idą jak do sklepu i wybierają? Np. moja matka idzie, kolor wybiera, potem wyposażenie, bo na niczym więcej się nie zna. Wierzy, że ją w bambuko sprzedawca nie zrobi , a i tak razem odbieramy klamota, a ile jest takich babek czy facetów którzy nie mają o motoryzacji bladego pojęcia czy kogoś kto z nimi pójdzie. Zaraz ktoś napisze, że parę złoty zapłać i z rzeczoznawcą idź ale jak dla mnie to już zakrawałoby na absurd.
-
Bezczelność handlarza
czego nie rozumiesz, tego że nie każdy agent ubezpieczeniowy z miernikiem lakieru biega? Nie mam od kilku lat AC ale z poprzednich aut to rzadko który w ogóle fatygował się, żeby VIN sprawdzić w aucie. Równie dobrze mógłbym przykręcić tablice na auto sąsiada i też by się nie zorientował. A jeżeli czepiasz się, że auto było paćkane przed sprzedażą- to ja również bym sapał, bo potem przy sprzedaży jakiś gość mi pokaże, że było coś tam robione, a ja w swoim przekonaniu wmawiam, że nie i na kłamce oraz oszusta wychodzę.
-
Ford Focus II 1.6 16V . Przewody zapłonowe.
różnie bywa, wymieniałem Mamie, auto szarpało jakby na 3 cylindry paliło, jazda to porażka. Jak kable zdjąłem to po położeniu na stole zostały w kształcie takim w jakim na silniku były- tak zesztywniały. Nowe kable i auto "odżyło". Ja ze swojej strony mogę Boscha polecić chociaż różne opinie o nich w necie krążą- zazwyczaj sugeruję się tym gdzie je wyprodukowano- z reguły są made in England Na gazie śmiało ponad 100 tyś. km i ponad 6 lat. Potem już się rozsypują i przy wymianie świec najczęściej któryś się oberwie.
-
Bezczelność handlarza
> Poszukaj jeszcze czym kolizja różni się od wypadku. nic bardziej mylnego kiedyś podawałem taki przykład- auto zwiedziło rów nic nikomu się nie stało, wszystkie elementy nadwozia i podwozia dostają po pupie, przy okazji jakieś dzrewko obciera, nikomu nic się nie dzieje- wedle wszelkich prawideł kolizja jak drut auto potrąci pieszego-wypadek jak się patrzy
-
Dziwny zwyczaj w tym kraju
> I wtedy cały zamek szlag trafia. Podobnie jak Ty zrobi 15 kierowców i wszystko się zatyka. niby fajnie ale wielu nie potrafi jeździć na zamek Prosty przykład- Gdańsk Armii Krajowej- auta jadą 70 km/h i więcej- spore odstępy między autami, na przestrzeni kilkuset metrów jest czas i miejsce, żeby płynnie ze skrajnego lewego pasa zjechać nie powodując zakłóceń. Ale raz na jakiś czas znajdzie się osieł który pędzi lewym do oporu i przed samym końcem hamuje i wciska się tak, że wszyscy za nim muszą do 30-40 km/h zwolnić Tacy to jeszcze pół biedy ale trafiają się takie cajmryki które potrafią się zatrzymać i nagle z partyzanta się włączyć do ruchu W efekcie tych co wyprzedził pod trasie znów go wyprzedzają Jedyna rada przed takimi pajacami to uciekać na prawy pas
-
Bezczelność handlarza
> Trochę sam sobie przeczysz, bo jeśli sprzedawcą jest ASO to powinno im zależeć na nieposzlakowanej > opinii, więc nie rozumiem czy sprzedaż auta za trochę wyższą kwotę jest warta tego dymu. A w > necie wszystko rozchodzi się migiem. przecież napisałem, że gdyby zszedł trochę z ceny- w zamyśle dealer obniżył cenę auta i poinformował nabywcę dlaczego
-
Bezczelność handlarza
> Myślałem że to jest margines ale po tych sensacjach zastanawiam się, czy do naszego kraju nie > trafiają same "spady" z lawet itp. jako tańsze. ja myślę, że jest to margines- tylko nikt nie chce poinformować o faktycznych przebojach auta w myśl zasady, że się nie wyda. Podejrzewam, że gdyby uczciwie ktoś powiedział i ciut z kasy zszedł to raz, że auto i tak by sprzedał, a dwa właściciel nie łaził by po czasie i kręcił dym, że go wydymano.
-
Bezczelność handlarza
> W normalnym kraju odszkodowanie spowodowało by bankructwo oszusta, u nas jest jak jest. pamiętam jak w latach 90-tych obowiązywały kontygenty na auta. Dziadek zwiózł z Niemiec po obcierce ale takiej porządnej kilkumiesięczną fiestę z budą ala warzywniak. Auto od ręki zostało zakupione przez dealera- ciekawe czy jako auto serwisowe to potem latało czy do ludzi poszło
-
Bezczelność handlarza
> I co powiedzieli? > Normalnie w szoku jestem. Myślałem, że takie wałki to odchodziły lata temu i że tacy "dilerzy" > poumierali już z głodu. > Normalnie sprawa do sądu. > Mam nadzieję, że powiadomiłeś centrale fiata o próbie oszustwa? znajomek miał corollę z salonu jako nówkę, po kilku latach auto chciał zmienić i wystawił na sprzedaż. Dowiedział się wtedy, że auto było "robione" . Sam jeździł i nigdy dzwona nią nie miał, zawsze serwisował w ASO w którym kupił. W efekcie skończyło się tak, że salon odkupił po cenie rynkowej auto Bodajże w Turbokamerze był przypadek kupna nówki Peugeota z ASO. Auto miało brzydki zwyczaj zjadać opony i z półosiami miało problemy. Z opinii rzeczoznawcy wyszło jak drut, że auto powypadkowe i podwozie nie trzyma wymiarów- ciekawe jak się to skońćzyło
-
Co powiecie na temat PT Cruiser ?
> Nie chodzi czy piękny czy nie ale raczej jak pod względem awaryjności itd > szukam auta dla żony w automacie i spodobał jej się taki słabe zawieszenie jak na nasze drogi, a jeden ze znanych mi właścicieli mieszkał w Twoich okolicach- przy tym silnik 2.0 noPB sporo pali, licz się, że będzie to ok. 12 -13 litrów. To był właściciel z manualną wajchą, ten z automatem ( bo żona tylko takowymi jeździ ) spalanie ma o 2 litry większe , jeżeli zgazujesz to nie doszukuj się winy w instalce, że potrafi i 15 16 litrów LPG wciągnąć W środku fajne autko takie inne niż wszystkie ale jak już ktoś pisał ciężko sprzedać za uczciwe pieniądze , bo za grosze to szybko. Oba egzemplarze z importu z Niemiec z udokumentowanym przebiegiem i bieżącym serwisem przyjechały.
-
Wyjazd świeżo kupionym autem za granicę...
> Ale ja nie twierdzę, że nie trzeba mieć dokumentów. Mi chodzi o konkretną wypowiedź: > Quote: > Dlatego że nie możesz jechać w przypadkach 1 i 2 które podałeś za granicę. > Chyba normalne, że jakoś trzeba udowodnić swoją własność pojazdu bądź upoważnienie do jego > prowadzenia natomiast chciałem się dowiedzieć od kolegi rzucającego tą tezę, czym to jest > podyktowane. ale problem koleżki był taki, że ukraińscy milicjanci w dupie mieli jego umowę kupna- ich interesował dowód rejestracyjny, a tam nazwisko inne niż w paszporcie. Jego fart, że za kilkadziesiąt hrywien sobie darowali dalsze wnikanie
-
Wyjazd świeżo kupionym autem za granicę...
> Prosiłem o coś innego, Ty nadal ograniczasz się tylko do straszenia jakie to nieprzyjemne sytuacje > mogą człowieka zaskoczyć. Dziękuję, nie mam pytań nie wiem czy policjanci w innych krajach muszą orientować się w zawiłościach naszego systemu prawnego. Jeżdżąc autem z wypożczalni w Niemczech w PL musiałem mieć również kopię umowy wynajmu - co prawda było to 20 lat wstecz, takie same papiery musiałem rosyjskim milicjantom pokazywać jak jeździłem do Kaliningradu. Kolega w zeszłym roku był na Ukrainie autem którego nie przerejestrował i wbrew temu co pisze się, że można im pokazać naklejkę od gaśnicy miał spore problemy tzn. takie, że go kasowali za taki stan rzeczy- tj. niezgodność dokumentów. Pokazywanie umowy kupna sprzedaży, oc nic ich nie obchodziiło.
-
Co to za kontrolka?
> Nie musi mieć... Zegary były robione "z zapasem". Ową kontrolkę mam i ja, a czujników brak... > Co najciekawsze, kontrolka świeci podczas testu zegarów... Włosi chyba mają tak do siebie- w stilo jest taka ilość kontrolek tylko sporo rzeczy brak
-
Zestaw wskaźników.
poszukaj jakiegoś zakładu elektronicznego zajmującego się elektroniką samochodową. Z własnego doświadczenia wiem, że serwis jakieś chore pieniądze krzyczał za nowy klucz i programowanie immobilisera Trafiłem na fajnego gościa który po cichutku podał miejsce gdzie serwis sam oddaje to czego nie ogarnia, np. klimatorniki, wyświetlacze, klucze czy karty kodowe Na miejscu doczytałem, że tylko 2 rzeczy się nie podejmują, poduch i modułów abs-u.
