Zawartość dodana przez krzysq11998866
-
Powietrze w paliwie
Na początek, żeby było obrazowo - profesjonalny schemat układu zasilania Common Rail Co może być istotne, filtr paliwa posiada wymienny wkład. Układ odpowietrzony przy samej pompie wysokiego ciśnienia, na pewno dokładnie i powietrza nie powinno być. Ale: Podczas pracy silnika widać drobne bąbelki powietrza na odcinku filtr - pompa wysokiego ciśnienia począwszy od samego króćca przy filtrze - czyli w zasadzie cały przewód. Między pompą ręczną (gruszką) jest OK, samo paliwo. Po zgaszeniu silnika na odcinku filtr - pompa wysokiego ciśnienia zostają jedynie pojedyńcze mikroskopijne bąbelki (które tak jakby "zatrzymały się" w chwili zgaszenia silnika) natomiast powietrze zaczyna wypełniać przewód filtr paliwa - pompka gruszka zaczynając od strony filtra. Natomiast powietrze nie wydostaje się poza gruszkę w stronę zbiornika paliwa (gruszka ma zaworek jednokierunkowy, wygląda zatem na sprawny). Powrót paliwa nie idzie przez filtr (dlatego na schemacie pominąłem go praktycznie zaznaczając od listwy wtryskowej w stronę zbiornika przerywaną linią). Co najciekawsze, auto zapala bez żadnego problemu, co nie zmienia faktu, że powietrza trzeba się pozbyć. Nie powinienem może sugerować, ale mi nasuwa się na myśl (patrząc po bąbelkach jak pisałem wyżej), że nieszczelność istnieje w puszce filtra paliwa. Jakieś inne pomysły ktoś ma?
-
Rozrząd (i KZFR) po 5 latach
Wymień. Oczywiście byś pewnie jeszcze pojeździł, ale o to właśnie chodzi z rozrządem, żeby wymienić zanim coś się stanie. Wielu pewnie będzie radzić "zostaw, przecież to tylko 50 kkm" ale te 5 lat minęło i to uznałbym za wiążące.
-
MB B klasa - co wiemy?
Jeśli auto podoba Ci się z zewnątrz, to zanim zaczniesz na poważnie rozważać zakup, przejedź się takim a przynajmniej chwilę w nim posiedź. Nie wszystkim odpowiada pozycja, jaką zajmujesz na fotelu w tym aucie - niby minivan, niby wysoki ale poziom podłogi też poprowadzono bardzo wysoko, w wyniku czego nie siedzisz jak na krześle, tylko jak w niskim aucie, ale wysoko. Podobnie przestrzeń na nogi dla pasażera z przodu zachwycająca nie jest. Dlatego, mimo że Mercedes zrobił auto ciekawe, to moim zdaniem przekombinował konstrukcję podłogi co sprawiło, że auto wyszło dziwne. Gdyby siedziało się w nim jak w Sceniku, byłby o wiele bardziej praktyczny i wygodniejszy.
-
Scenic II
> Nie licząc mniejszej mocy niż jest podana to ten silnik jest jakoś gorszy od tego 120KM? > Kultura pracy, głośność,awaryjność czy większe spalanie? Absolutnie nie gorszy, a pod względami eksploatacyjnymi a więc istotnymi w tym wieku powiedziałbym że może i lepszy. Kultura pracy odrobinę inna, ciut głośniejszy moim zdaniem, ale to pomijalna różnica. > Właśnie chciałem pytać czy to tradycyjny automat Zdaje się klasyczny automat ale nic więcej nie wiem. > Na logikę tak, plus ewentualnie LPG ale musi być diesel bo paliwo będzie bez podatków..... To weź pod uwagę wersje 1.9 dTi (80 albo 98 KM) - wtrysk bezpośredni i zwykła pompa wtryskowa. Spali wszystko bez problemu. Przy szukaniu patrz najwyżej aby nie był cały zarzygany olejem (bo drobnych zapoceń to nie unikniesz) i brać i jeździć - ale to ciągle moim skromnym zdaniem.
-
Scenic II
> Tez tak myślę że auto skrajnie zaniedbane. Z tym że przy bardzo tanim zakupie można by wpakować > kolejne tyle i auto będzie w 100% sprawne. Kupując inne za 10+kzł też nie mamy pewności ile > należy wpakować pieniędzy. > Gość dzwonił wieczorem że za 6.5kzł odda. Odpuszczam temat. I słusznie. Jeśli auto jest zaniedbane, to najczęściej takie zostaje do końca swojego żywota ile $ byś nie władował. Kto próbował reanimować coś zaniedbanego i zajeżdżonego, wie o co chodzi. W przypadku takiego scenika doszłoby Ci jeszcze po drodze parę problemów, od których byś osiwiał. > A cos takiego? scenic A taki scenik to już jak najbardziej. Stare bo stare, ale proste w budowie jak Golf IV (z przymrużeniem oka rzecz jasna), jeździ i nie chce się psuć za bardzo. Części tanie jak barszcz, rozwiązań nietypowych praktycznie brak. Tylko jeśli chodzi o diesle dCi, to tam był F9Q 732, który ma 102 KM a nie 110. Na plus brak dwumasowego koła zamachowego, turbo bez zmiennej geometrii. Jak automat nie mam pojęcia - z tym do czynienia nie miałem więc i głosu nie zabieram. Tylko, dla spokojnego snu, to ja bym poszukał jednak benzynowego.
-
Bummmmm....
A po czym sądzisz, że ten przebieg był prawdziwy?
-
przymarzło
Kup i wlej litr koncentratu płynu zimowego, albo dwa zależnie ile tego letniego Ci zostało, możesz wspomóc się suszarką do włosów aby ruszyło stary, popsikasz jak zacznie już lecieć i będzie
-
Brak 1 cyfry w VIN na umowie komisowej i co dalej?
Literówka zapewne i nic poza tym jak masz dowód rejestracyjny. Trzeba to rozwiązać zgodnie z prawem, żeby spać spokojnie a zatem telefon do handlarza i jedziesz jutro do komisu i dostaniesz nową umowę komisową. To jedyne rozwiązanie, które jest bezpieczne i pozwala spokojnie spać. W żadnym wypadku nie szukaj podobnego długopisu i nie dopisuj, to fałszerstwo dokumentów. Ale tak w ogóle, to po co WK będzie umowa komisowa? Dajesz fakturę, dowód rejestracyjny i tyle, więcej wymagane nie jest a jak pani Krysia będzie chciała tą umowę to mówisz że nie masz i taka to przykra sytuacja, a komis daleko. Niech poza tym pani Krysia poda podstawę, która stanowi że Ty taką umową powinieneś dysponować (a czy taka jest to nie mam pojęcia szczerze mówiąc). Może przejdzie.
-
no to pierwszy raz laweta
No i elegancko Dalszych bezawaryjnych km zatem
-
no to pierwszy raz laweta
I na czym się skończyło?
-
Scenic II
Nie warto. Jak wcześniej nie miałeś do czynienia z mechaniką i elektroniką renault to nie bierz się za to - naprawdę serdeczna rada, bez złośliwości. Igły z tego już nie zrobisz. A po drugie, to jednak jak widzisz cena o czymś mówi. To nie jest auto w którym trzeba zrobić jedną, dwie rzeczy - toż to trup zapuszczony do niemożliwości
-
Scenic II
> Co można powiedzieć o tej sztuce? > scenic Powiedzieć można jedynie tyle, że 7900 do negocjacji to on bez powodu nie kosztuje. W każdym razie szukając wśród takich jesteś na dobrej drodze, żeby niedługo tutaj szukać porad bo to, bo tamto.
-
no to pierwszy raz laweta
Tylko sam wyciek (zakładając prawidłowy stan oleju) raczej nie spowodowałby IMO obniżenia ciśnienia oleju na tyle, aby zapalić lampkę - nie mam w głowie przy jakim ciśnieniu zapali STOP a po papierach grzebać już dziś za późna pora. Niech w warsztacie sprawdzą faktyczne ciśnienie oleju, i ja bym radził zerknąć na odmę. Robota praktycznie żadna, a sen spokojny. Powodzenia i daj znać jak będziesz wiedział co za czort
-
no to pierwszy raz laweta
To ładny wynik. Napisz co wyszło i oby nic poważnego. A, że tak spytam, odma drożna?
-
no to pierwszy raz laweta
Tak nawiasem mówiąc to napisz, ile te Twoje cacko miało przebiegu jak kupiłeś i ma teraz, tak z ciekawości. Jak już cofałeś licznik to może być na priv Zaraz przyjdą miłośnicy 1.5 dCi i tak, także temat rozwojowy
-
Po wymianie UPG wciąż zalewa płynem chłodniczym
> Bez sondy szerokopasmowej też można to wyregulować. Wystarczy trzymać się zasady, że przy otwartej > pętli sonda ma pokazywać bogato. Trzeba się tylko pogodzić z tym, że może - w tym przedziale - > minimalnie więcej palić (wiesz, że jest bogato, ale nie wiesz jak bardzo). > Z dwojga złego lepiej troszkę przelać, niż dać za mało. Pewnie, że można. Pod warunkiem że uwzględnisz niestabilność pracy wtryskiwaczy w funkcji temperatury płynu chłodzącego tak, żeby silnik nie gasł zalany gazem przy przełączaniu (bo wtryski przejechały już paręnaście tysięcy a precyzyjne to i nowe nie były), a ciśnienie na parowniku ustawione idealnie żeby mnożnik się nie rozjeżdżał a do tego, żeby mapa przypominała choć trochę prawidłową i tak dalej i w kółko. W praktyce bardzo ciężkie do zachowania.
-
nissan primera III - ceny zachęcające dlaczego?
> nie zrozumiałem ? > auto nie z olx,... Na OLX wprowadzono opłaty za wystawienie auta, ale jedynie gdy cena > 5000 zł. Skutkiem tego, sprzedający potrafią podawać cenę taką, aby ogłoszenie wystawić za darmo i albo faktyczną kwotę przemycą w opisie, albo dowiesz się już dzwoniąc. W sumie to szkoda, bo na OLX zaczęły pojawiać się ogłoszenia właścicieli a teraz znowu przejmą to handlarze.
-
Po wymianie UPG wciąż zalewa płynem chłodniczym
No i dochodzimy do swego rodzaju porozumienia. Pewnie, że nie sam gaz LPG jest przyczyną awarii - jeśli tak piszę, to skrót myślowy. Nie wyeliminujesz czynnika ludzkiego mając w aucie dokładaną instalację poza fabryką. Chyba, że zrobi to samemu ktoś, kto ma o tym pojęcie - tu z kolei problemem będą przepisy odnośnie montażu takowy samodzielny wykluczający. Mniejsza z tym, ryzyko takich awarii tankując benzynę redukujesz do zera, jeżdżąc na gazie w różnych silnikach to ryzyko rośnie w stopniu różnym, szczególnie zaś w tych pozbawionych hydraulicznych popychaczy zaworów, nie mówiąc już o wtrysku mechanicznym, gdzie jedynym dopuszczalnym rozwiązaniem jest tzw. III generacja czyli IGS, a reszta pozostaje podcieraniem się papierem ściernym o gradacji 80 - jeździ do pierwszego strzału, a strzelić musi. Odnośnie sytuacji autora wątku - mechanik owe zwichrowanie bloku powinien wykryć już przy pierwszym demontażu głowicy tym bardziej, że jak piszesz śladu przedmuchu na uszczelce nie było. Potraktował on widać sprawę najwyraźniej na zasadzie: poskładać i następny. Częste, typowe i w zasadzie obecnie nie ma co innego spodziewać się, jeśli nie robisz samemu. Co z tą sytuacją robić? Chyba niewiele. Wymienić silnik, jeśli awaria powtórzy się? Można rozważać.
-
Po wymianie UPG wciąż zalewa płynem chłodniczym
> Kolego, a czy Ty aby na pewno masz w ogóle pojęcie o mechanice jako takiej i o zasadzie działania > silnika spalinowego? > Po pierwsze, to gniazdo zaworowe Ci się nie sklepie z dnia na dzień tyle, żeby luz całkowicie się > skasował i podparło zawór, bo to właśnie o sklepywanie gniazd chodzi w przypadku pracy silnika > na LPG. > Jeśli któryś wtryskiwacz będzie "niedolewał" i jeden cylinder będzie miał ubogo, to czy na LPG czy > na benzynie stanie się to samo, czyli temp. spalania będzie wysoka, za wysoka, a skutki są > różne, w zależności co będzie "najsłabszym ogniwem" to klęknie, choć znaczenie mają też > warunki pracy silnika. > Jeśli w silniku układ chłodzenia działa prawidłowo, silnik nie przegrzewa się, to wg mnie nawet > jakby mieszanka podczas pracy była bardzo uboga to nie ma opcji żeby zwichrowało blok. Owszem > wypali zawory, stopi tłok, ale na pewno nie zwichruje bloku. No wyobraź sobie, że jakieś pojęcie mam i praktykę także. I z tej praktyki wynika mi, że znam kilkadziesiąt przypadków zdejmowania głowicy w silnikach z LPG i proporcjonalnie mniej ( można powiedzieć w granicach błędu statystycznego) tych zasilanych benzyną. Do tego problem głowicy i gniazd zaworowych przy zasilaniu gazem to przecież nie ja wydumałem. Piszesz i Ty, i inni fani gazu, że temperatura spalania gazu jest przy prawidłowo wyregulowanej i dobranej instalacji pomijalna dla żywotności góry silnika. Tylko pokaż mi tak dobrze dobraną i wyregulowaną instalację. Owszem, może bezpośrednio po montażu i wyjeździe od dobrego gazownika tak, ale już nie za 5 tysięcy km. Do tego dochodzi komponowanie instalacji z wykorzystaniem najtańszych możliwych wtryskiwaczy, za małych parowników i nigdy nie ma tak, że warunki pracy silnik ma jak na benzynie. Jedne jednostki zniosą to bez zauważalnych objawów, inne odmówią współpracy po kilkudziesięciu tysiącach, a inne znacznie szybciej. Więc nie pisz tak, jakbyś ten gaz chciał obronić, bo tu nawet jeśli założyć, że nie był przyczyną samą w sobie (coś tam po drodze zadziało się z temperaturą, o czym nie wiemy), to gaz w znakomity sposób mógł dokończyć tą sprawę i tyle. Jeśli lubisz LPG jako paliwo, to przecież ja Ci nie bronię na nim jeździć, ale chyba warto mieć świadomość, że nie jest to rozwiązanie doskonałe. Miałem kilka samochodów z LPG swoich, wiele przeszło mi czyichś przez ręce i mimo niższych kosztów paliwa, podziękuję i postoję.
-
Po wymianie UPG wciąż zalewa płynem chłodniczym
> (...) > Co o tym sądzicie? No i podstawowe pytanie - teraz to ja sobie teoretyzuję - czy możliwe, że to > przez LGP i źle wyregulowaną mieszankę dla dużych obciążeń (otwarta pętla)? Bo np. następowało > stałe równomierne przegrzewanie bloku? Bo się w Auto-Fleszu ostatnio uparli, pomimo > błyskawicznie siadajacych luzów zaworowych, na nie regulowanie ze wskaźnikiem AFR i sondą > szerokopasmową... Quote: błyskawicznie siadajacych luzów zaworowych Sam sobie odpowiedziałeś na temat przyczyny. Lobby gazowe może mnie nawet zjeść, ale silniki z mechaniczną regulacją luzów zaworowych nadają się do LPG dokładnie tak samo jak te zasilane wtryskiem mechanicznym. Nikt tego głośno nie powie, bo biznes musi się kręcić. Kiedyś stary, doświadczony monter instalacji powiedział mi: "Ale teraz to na trasie max 120 km/h, jak nie chcesz mieć problemów". Teraz każdy powie, że to bajki i bzdury, bo na sekwencji to jak na benzynie, a efekty wychodzą po jakimś czasie.
-
Jaki tani, nowy samochód?
> Logan wychodzi taniej w ww konfiguracji. Być może, napisałem Sandero przez analogię mniejsze -> tańsze. Zrobiłem 20 tysięcy km Loganem. Sobie w życiu bym tego nie kupił, ale do firmy jak najbardziej.
-
Jaki tani, nowy samochód?
Dacia Sandero, chyba że branża mocno biznesowa i wóz musi być prestiżowy, to wtedy Panda.
-
ile pali 200D
Zależnie od stanu auta (a to czynnik decydujący) to powiedzmy od 6,5 do 8.
-
Ostrzegam przed zakupem (renault megane II)
> Fakt ludzie chcą auta np 10 letnie z przebigiem 120kkm, będąc byłym właścicielem zgłosił bym to na > policje. No właśnie, to ludzie sami chcą. Ale z policją to już lekka przesada Całe allegro by trzeba zgłosić, trzy czwarte OLX i połowę mobile.de. Więzień najpierw trzeba dobudować Swoją zaś drogą, jak będziesz miał do wyboru dwa takie same auta gdzie jedno to 210 kkm a drugie 340 to którym bardziej się zainteresujesz? No właśnie, i to jest problem.
-
Naprawa nie(opłacalna) ?
> No nic ,fajnie ze tanio. Bo ilu właścicieli aut starych zdecyduje się na malowanie po 500-600 zł za element? Pewnie nikt, bo nie ma to żadnego sensu. Jak nie chcesz/umiesz/możesz samemu to bez problemu znajdziesz w okolicy takiego garażowego majstra, który w swojej szopie potrafi niezłe cuda robić i zrobi to za ćwiartkę ceny pięknego serwisu i to ma jakiś tam sens a nie ładowanie w auto połowy jego wartości by odrobinę ładniej wyglądało.