Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

technix

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez technix

  1. > Ja nie jeżdżę renówkami to mojego dziadka xD jaki koszt czujnika i gdzie go dorwę ? a gdzie kupujesz części do astry? a ile kosztuje czujnik temp. do astry? Wybacz ale trochę głupie pytania zadajesz
  2. kolego, jakie ASO? To nie warte tych pieniędzy. Powiem Ci tak, kilka takich widziałem od spodu, wszystkie roczniki koło 2000 i jak zobaczyłem jakie one są zżarte od spodu, to szok. Ostatnio byłem u kuppla w warsztacie, akurat lał deszcz i chciał szybko żeby pomóc mu wepchąć właśnie 206 na kanał, no z pół godziny postał na tym deszczu - i wiesz co się stało - przemokła uszczelka anteny na dachu i zalało cały środek - normalnie powódź - a auto z 2003. Acha, wszystkie zawsze, które widziałem to belka tył do remontu (min. 700zł) to ja dziękuję za takie auta - ja już wolę swoją Corsę B z 93 - dużo lepsze auto
  3. > Mam zwykły licznik bez wskaźnika temp. cieczy chłodzącej. Czy mogę zamontować licznik niemalże > identyczny, również od clio 1 który ma wbudowany wskaźnik cieczy chłodzącej? trzeba ciągnąc > dodatkowe kable? czy wystarczy podpiąć kostki i działa? > Taki chcę zamontować: licznik ze wskaźnikem > A taki mam zamontowany: Licznik zwykły > Clio I 91r. 1.2 60 KM + LPG O proszę - innych neguje a sam poza Oplem jeszcze francuzem śmiga A co do tematu to będziesz musiał zmienić jeszcze czujnik temperatury wkręcony w głowicę na taki "na wskaźnik" - najczęściej ma inny kolor, ale żadnych kabli, ani kostek
  4. moim zdaniem tej trasy nie zrobisz nie robiąc przerw, chyba że szmata i wiadro wody do niej. Wymień ten moduł, używek nie kupuj bo wołają po 5 dych na szrotach, a nowy dostaniesz bez rabatów na ok. 80. Polecam Magnetii Marelli - sprawdzone bo w obu posiadanych Uno musiałem wymienić - objawy identyczne
  5. > Dzięki wszystkim za odpowiedzi i rady, szczególnie dla Technixa za konkretny wywód z przykładami i > "sepuku" :-) > Wielu osobom może się to przydać. i nawet bana jeszcze nie dostałem
  6. > A tu link o ochronie antykorozyjnej astry G w przypadku G to chyba autor zapomniał dodać, że podczas kąpieli auto jest trzymane za tyne błotniki To oczywiście ironia, ale świetnie obrazuje stan tylnych nadkoli w pierwszych rocznikach
  7. źle się zrozumieliśmy co do diesla - nie chodzi mi o to czemu chcesz pozbyć się wysłużonej Asterki tylko dlaczego nowy nabytek to ma być diesel? Jeżeli chodzi o silniki benzynowe w opisywanych przez ciebie autach to polecam takie: 1. Astra H 1.6 115KM lub jeżeli chciałbyś montować LPG to 1.8 125KM 2. Vectra C - tylko i wyłącznie silnik 1.8 jak do LPG to 122Km jak nie to 140 - i to jest świetny wóbór, naprawdę niewiele on pali jak na swoją pojemność i masę auta, a LPG też założysz tylko co powiedzmy 50.000 trzeba sprawdzić/skorygować luz zaworowy 3. Golf IV, tu ma się to tak: 3.1. najlepszy wg mnie to 1.6 8V 100KM - bardzo dobre połączenie ekonomi i dynamiki 3.2. 2.0 8V lub 16V jeżeli chcesz dużo dynamiki Do gazu wszystkie dobre. A teraz popełnię sepuku (prawie) bo też uważam że Golf IV może być lepszym zakupem, bo: 1. jeżeli nie bity (a o to baraaaardzo ciężko) to moim zdaniem prezentuje najwyższy poziom zabezpieczenia antykorozyjnego wśód wymienionych tutaj modeli 2. zajebiście tanie części - tańsze nawet niż to Astry F (sprawdzone) pkt. 1 i 2 + silnik 1.6 8V 100KM z LPG i będziesz mega zadowolony przez długie lata - ale cena niestety wysoka, chyba zawysoka w stosunku do konkurencji
  8. > Cos trwalego, niedrogiego, 9mm grubego i niezbyt duzego (maks 20x20cm) - do piwnicy, zeby latwo > bylo sprzatac. Co polecicie? mówiąc techniczny masz na myśli byle jaki kolor czy odporny na jakieś ciężkie warunki typu szlifowanie (czyli przesuwanie czegoś ciężkiego po nim) czy na chemię
  9. > Nie ma mowy . Tam tak wygląda jeden z najlepszych sprawnych przedłużaczy do elektronarzędzi no, rzeczywiście jest to powód do dumy, daj jeszcze nazwę zakładu i adres to ja już zrobię urzytek z tego zdjęcia
  10. > Kiedyś już to pisałem. We Francji przy odbiorze ulubionym numerem inspektorów było wykręcenie > losowo kilku gniazdek i wyłączników z puszek i sprawdzenie, czy przewody nie były zachlapane > farbą. Jeżeli były, to instalację odrzucano i wyznaczano nowy termin odbioru normalnie aż w szoku jestem - w polsce to nikomu się nie chce niekiedy przyjechać nawet na budowę > W Polsce już > przed wojną SEP z kolei kazał losowo wyciągnąć jeden z przewodów między dwiema puszkami > (oczywiście z "ogonem", żeby dał się wciągnąć z powrotem). Z prostego powodu - kable z atestem > SEP były znacznie droższe, niż takie bez. I cwaniacy powszechnie dolutowywali na końcach > nieatestowanych 20 centymetrowe odcinki SEPowskich A widzisz, nawet nie wiedziałem, że SEP kiedyś atestował kable? > Przy budowie MDM w Warszawie zatrudniano > ludzi z łapanki na dniówki. Także do elektryki. Gdy w końcu włączono instalację, walnęła część > bezpieczników, a światła nie było, Okazało się, że w wielu pomieszczeniach dwa przewody > wiszące z sufitu donikąd nie szły. Po prostu był to 30 centymetrowy odcinek przewodu złożony > na pół, zawiązany na złożeniu na supeł, który został zagipsowany w suficie > Chcesz > współcześniejszy problem? Aktualny z Anglii - w handlu pojawiło się masę atestowanych kabli, > jednak mimo tego nie spełniają parametrów, atesty są po prostu podrabiane. Główną cechą tych > przewodów jest zaniżenie przekrojów żył - "1,5mm2" ma w rzeczywistości 1,3, "2,5" ma 2,1, No u nas też już dawno są takie jakieś "miękkie w rękach", dlatego ja preferuję kable z bydgoskiej fabryki Telefonika-Kable S.A. te są jeszcze porządne > Już kilku "elektryków" mi powiedziało, że jestem upierdliwy tak, upierdliwy, tylko co będzie jak wszyscy "starzy" fachowcy wymrą, za życia nikt ich słuchać nie będzie a później nikt już im nie podpowie > No chyba, że instalacja jest cała w rurkach wiesz, miałem ilka razy do czynienia z tymi rurkami Berchmana - pomysła zacny, ale wielki szacun dla tych co to robili - dla mnie osobiście masakra tzn. bardzo dużo dokładnej pracy jest tam potrzebne, a dziś to się robi szybko, na teraz, a jutro? jutro inwestor znów może zlecić. Jak dwa lata temu robiłem chatę blisko 500m kw. to mówię do gościa, że jak chce to można rurki PCV właśnie zatykować i w nich przewody "kabelkowate" bo te w Berchmanie co prawda były druty ale zero zero nic - nie na dzisiejsze obciążenia. A taką lineczkę 2,5 bez trudu dałoby się wymienić w razie potrzeby - ale koleś stwierdził, że co prawda już 10 lat buduje ten dom bo ma być on dla pra pra wnuków jeszcze, ale jak mu zaproponowałem te rurki to stwierdził, że najwyże sobie wymienią instalacje za 30 czy 50 lat - ciekawie dlaczego nie myśli że więźbę dachową mogą sobie wymieniać, po co leje w nią akieś impregnaty. Tak ludzie myślą o elektryce
  11. > A którego geodetę? Tego który inwentaryzował pierwsze instalacje kilkanaście lat temu, gdy nie było > GPSów a dokładność taśm i dalmierzy była dużo niższa? Czy tego, który nie mogąc sprawdzić pod > ziemią jak idą kable, wytyczył Ci instalację zgodnie z projektem? A może projektanta? Tylko że > gdyby projektant nie poszedł na ryzyko bardzo bliskiego sąsiedztwa instalacji, to by ich w > ogóle nie dało się wybudować. W dawnych latach wymagano bodaj półtora metra odstępu między > równoległymi mediami, ale nie było ich tyle, co dziś. U mnie w jednym metrowym poboczu mieści > się gazociąg, telefonia i właśnie oświetlenie ulic. > Co do Twojego wspaniałego pomysłu niszczycielskiego, to pozbawiając całe osiedle gazu i internetu > oraz telefonii, miałbyś się mocno z pyszna zanim by się skończyły Twoje boje sądowe z geodetą. > O ile wpienieni mieszkańcy by Ci dali opuścić teren budowy A na terenie gminy byś więcej > roboty już nie dostał. > Weź pod uwagę, że istnieje spora różnica między dziś budowanymi od zera osiedlami, gdzie wszystko > masz zainwentaryzowane z dzisiejszymi dokładnościami, a terenami, gdzie budowano się od wojny, > dokładność pomiarów była plus minus krok, a i znajdziesz też nieco instalacji w ogóle > niezainwentaryzowanych. > Moi latarnicy znaleźli (i przecięli) beznapięciowy kabel 5 x 16mm, ale mimo tego założyli na niego > mufę dla świętego spokoju. Znaleźli też i udało im się jakoś ich nie zerwać > niezainwentaryzowane przewody telefoniczne. Ani do jednego ani do drugiego nikt się nie > przyznał, a oni nie szukali. Kilka wsi ode mnie operator budując komuś dom 20 lat temu trafił > i wyrwał gruby kabel koncentryczny. Też bez żadnych sygnałów. Właściciel był ambitny i szukał > po wszystkich świętych, bo kabel oczywiście nie istniał na żadnych mapach. Po długich > korowodach doszedł - to był już nie używany dawny kabel gorącej linii Moskwa-Zachód. Nie wiesz > nawet, jak wiele jeszcze jest w ziemi instalacji, których nie ma na żadnych mapach, bo za PRL > stanowiły one tajemnicę wojskową lub państwową i nikt ich potem nie uwidocznił, plany > poprzepadały, a ludzie powymierali. No dobra, może pojechałem teraz ja trochę za daleko A ze starych instalacji (znaczy się ich przeróbek) wyleczyłem się jak pewien elektryk z ADM zlecił mi wymianę WLZ w jednej z zabytkowych zamieszkałych kamienic w Bydgoszczy. Jeszcze mówił, że zasilanie tego starego w puszce (taka wielka stara czarna puszka ale z jakiegoś nieznanego mi plastiku) mam ciąć do zera i wszystkie inne też bo nikt tam nie jest podłaczony. Coś mnie tknęło jak stałem z obcinaczkami na drabinie i mówię sobie "a utnę w połowie", nagla patrzę - zaiskrzyło - "oj coś tu chyba ciągnie prąd" sobie pomyślałem, ale późniejsza dwudniowa walka z kablem spowodowała, ze zapomniałem o tym, kończy się drugi dzień, już wieczór, ciemno i przychodzi taka miła staruszka i pyta czy dziś będzie prąd Wtedy natyczmiast przypomniałem sobie te kabelki iskrzące, poszedłem odkręciłem puszkę i jej podłaczyłem te rzekomo nieużywane odbiory o nic już nie pytając.
  12. > Czyli przegląd trwałby powiedzmy godzinę i kosztował z 1000 zł? A to ci coś powiem - jak każdy mam kolegę od przeglądów i jakieś 2 lata temu mi powiedział, że muszę postać u niego dobre 1,5h bo tyle przewiduje się na żetelne wykonanie przelądu auta osobowego wg rozporządzenia. Ilość kontrolowanych podzespołów, sposób ich kolroli jest na tyle rozbudowany, że gdzyby miał to robić tak jak jest napisane to mówł że musiałby biegać wokół auta, żeby się wyrobić. Ale jak widzisz przeszło godzinę trawać powinien (ustawowo), ale kosztuje tylko 98zł (ustawowo). Zatem nie bój się o koszt przeglądu, kiedy już będzie "normalny" jak w Europie tylko o koszt niezbędnych napraw po nim do wykonania
  13. no nie wiesz??? nieśmiertelny, czyli.... .... 1.9 TDI 90KM
  14. > witam, > przerabiał ktoś może ostatnio taki temat ? > chodzi mi głównie o koszt zwiazany z dołożeniem 1 rzędu foteli + 2 szyb + cała procedura > formalności z przeglądem. > auto w stylu TEGO > dzieki a nie możesz kupić poprostu osobowej werasji tego autka?
  15. > Jest na nim jakaś farba/podkład... no tradycyjna minia napewno > Rdzy b. mało - pojedyncze wykwity. > Co dalej? > Szlifowac to? jak ci się chce to zeszlifuj bo prędzej czy później wyjdzie > Czy tylko rdzę? Jakiś podkład czy farba typu "hamerait"? myślę, że hammerite może być, ale też zwykła "olejna" > Wałek? nie dojdziesz wszędzie >Pędzel? dojdziesz wszędzie ale długo potrwa praca > Pistolet? najszybciej, być może najdokładniej, ale napewno najwięcej farby zużyjesz bo więcej pódzie w powietrze niz na płot
  16. >Jesli > nie zmieni zdania zmień elektryka. popieram w 100%. P.S. i nie nazywajmy go elektrykiem
  17. > A od zawsze to jest ile lat? 9 > Folia jest znacznie tańsza, niż łupki - w zakupie, transporcie i układaniu. > Pomijając, że trzy dni temu oglądałem w wykopie zrobionym do naprawy kanalizacji ułożone tam na > przestrzeni ostatnich kilku lat (ostatnie na jesieni zeszłego roku) inne media. I taśm albo > nie było, albo na przykład były wprost na kablach, zamiast co najmniej 25 cm nad nimi. to dla mnie jednoznacznie oznacza zaniedbania kierownika budowy - a to jest karalne > A jaką ona ma dokładność i reprezentatywność? U mnie w zeszłym roku robiono instalację latarń > ulicznych - z mapami i geodetą tyczącym z GPSem, jak się chwalił, o dokładności do milimetrów. > I co z tego, skoro na początku ciągu kopiąc dół pod latarnię goście trafili na rurę gazociągu > średniego ciśnienia, a na końcu na dwie setki prowadzące kable telekomunikacyjne? jak wyżej, ja jakbym dostał zlecenie postawienia tej latarni to specjalnie doprowadziałbym do zniszczenia tego czego rzekomo tam nie było i pociągnął do odpowiedzialności geodetę - to naprawdę działa świetnie
  18. > No to ja powiem. Niech sobie weźmie elektryka z uprawnieniami który mu podpowie bezpieczne > rozwiązanie. I na koniec wystawi protokół serwisowy wraz z kserokopią "uprawnień"
  19. > Widzę tu dużo pięknej teorii BHP, ale codziennie widzę też w okolicy budynki w budowie i prawie > nigdy nie widziałem dekarzy pracujących w uprzężach. Słuchaj, pamiętam jak pisąłeś, coś w stylu że dzwoniłeś na Policję czy do ZE bo ktoś chciał podłączyć chatę bez płacenia Tobie za przyłacze (coś w ten deseń) - jeżeli widzisz takie sytuacje, to dla czego nie zareagujesz??? Dzwoń na Policję i Inspekcji Pracy - jak takie "donosy" staną się powszechne to i pomału takie sytuacje będą znikać - bo albo ktoś ma zlecenie i daje pracownikom sprzęt BHP, albo zajebiste mandaty będzie płącił. Ci co na zdjęciu to już wogóle czysta poezja BHP - te sandały, no wprost idealne. Ostatnio jak wezwałem serwis do drzwi automatycznych, chłopcy podjechali, zabierają się do pracy - nawet się przebrali w firmowe wdzianko, już wchodzą na drabinkę, ja nagle mówię STOP, robię fotkę i wysyłam do ich centrali maila z kopią do mojej centrali jak to pięknie ASO wykonuje naprawę urządzenia elektrycznego w tenisówkach. Nazajutrz pojawia się nowa ekipa, już odpowiednio ubrana. Pamiętaj, małymi kroczkami, pomału, pomału do celu
  20. panowie, nie ma co gadać - nic nie zmienimy niestety, a przypominam, że autor wątku pewnie nie wiem co ma teraz robić
  21. > 15 mA wywołuje uczucie bólu, ale nie niekontrolowany skurcz mięśni, więc gość szybko odskoczy. i to jest dopiero świetne założenie > Od kiedy? W sensie arotów, od zawsze kiedy ja robiłem takie rzeczy i zawsze kiedy robi to elektryk a nie "elektryk" > bo folia to "od zawsze", z tym że kiedyś zamiast folii układano cegły > klinkierowe lub łupki. pisałem już - mamy XXI wiek więc nie pisz wogóle takich rzeczy bo jeszcze ktoś podchwyci bo pomyśli, że po co ma kupiwać jak akurat... W mojej okolicy jeszcze kilka lat temu kładziono przyłącza kablami > doziemnymi wprost, bez arotów. Na głębokości ok 60 cm. Nie jest to trudno osiągnąć wbijając > jakiś słupek. Wbijając coś w ziemię powinno się zapoznać z mapą geodezyjną terenu
  22. > Wynajmowałem podczas budowy domu różne ekipy budowlane z ich sprzętem. Mieli właśnie takie > przejściówki, jak mówisz. Połowa z ich urządzeń wywalała mi różnicówkę, gdy tylko na przykład > zachlapało betoniarkę wodą. Generalnie zabawa pierwszego dnia się kończyła na tym, że > wyciągałem z piwnicy własny przewód z wtykiem 5 bolcowym i wymieniałem im w urządzeniach na > czas pracy u mnie. A jak myślisz? Co jest tego przynajmniej pośrednią przyczyną? Wg mnie to że takie "firmy" mają prawo istnieć i nikt ich nie kontroluje, pracują bez umów itp. bo np. jakby mieli ze zleceniodawcą umowę z wpisaną karą za zwłokę i podaczas takiej pracy (niby legalnej bo to FIRMA - a tak naprawdę papudrok z działalnością gospodarczą i praconikami (spod monopolu) nawiedziłaby ich Inspekcja Pracy i nałożyłaby na "właściciela" tej jednoosobowej wielkiej FIRMY, u której akurat niechcący pracuje (taz. wykonuje wolontariat) kilku ludzi karę w grubych tysiącach złotych + zakaz wykonywania pracy do czasu aż nie będą dostosowane narzędzia do wymogów BHP + badania okresowe narzędzi - i co koleś siedzi płacze, i jeszcze zleceniodawcy musi zapłacić karę za zwłokę - a czemu ta kara? No bo ma syf nie narzędzia i nie nadaje się na SZEFA tylko na paroba w jakiejś porządnej firmie. A jakby nie było kontroli a byłby wypadek jedego z "pracowników" bo przecież oczywiste jest że jak betoniarka pracuje to się jej nie dotyka to wy gościa wywiózł w pole, żeby czasem nie ponosić odpowiedzialności za swoje skąpstwo - no bo po co mu we FIRMIE elektryk czy BHPowiec jakiś - On sam wszystko wie przecież i umie, a jak coś nie wyjdzie to wina tego co leży, nie jed=go przecież. I to jest chore właśnie w tym kraju....
  23. > Cóż, badania wykazują, że 15-20 mA nie jest śmiertelne w znakomitej większości wypadków, najwyżej > powoduje skurcze mięśni, ale nie poraża mięśnia serca. racja Napiszesz mi oczywiście "większość to > za mało". nie, nie chodzi mi o to że większość to za mało, natomiast co w przypadku, gdy popłynie prąd rzędu 15mA - jak sądzisz ile czasu zleci zanim zadziała różnicówka, o ile wogóle zadziała i co się może stać z człowiekiem kiedy już puści (człowiek lub RCD) > A co z sytuacją, że człowieka można zabić bateryjką 9V? Oczywiście na forum Ci nie > napiszę jak. to chętnie poproszę na PW - ot tak z ciekawości > Problem z inwestowaniem w elektryka jest taki, że elektryk elektrykowi nierówny, widziałem takie > kosmosy robione przez ludzi z uprawnieniami, że głowa mała. Tak tu też masz rację, dlatego ja osobiście uważam że raz że te komisje sa śmiechu warte go rozdają uprawnienia jak kartki świąteczne, ale za to dwa u mnie w pracy jeżeli ktoś ma uprawnienia i jeszcze mówi, że co to nie on to ja mu pozolę na wszystko - a co przynajmniej jednego idiotę będzie mniej. OT - taki przykład, jak pół roku temu przyjmowałem z kieronikiem nowego do pracy - oczywiście elektryk z upranieniami i "musiał" mieć jescze z grupy 3 (gazowe) to po otrzymaniu świadectwa kwalifikacyjnego stwierdził on że będzie teraz chodził po blicha robił przeglądy instalacji gazowych, a mniał tylko E. Ja mam E D we wszystkich grupach, a i tak pewni czuję się tylko przy prądzie i np. na corocznych przeglądach stacji SN nie cwaniaczkuję tylko zawsze dopytuję innych co teraz co jeszcze, bo teoria to jedno a praktyka to drugie. > Dlatego czasem warto wiedzieć nie > "że ma być", ale rozumieć dlaczego. I w tym klimacie piszę. Inaczej należałoby zamknąć od razu > wątek dając koledze radę "wynajmij elektryka". dlatego pytanie na forum wg mnie powinno brzmieć "czego rządać/ wymagać od elektryka" > Co do mojej rady, aby podejrzewając upływność kabla podziemnego do starego budynku, powodującą > wywalanie różnicówki w nowym, przełączyć kabel przed różnicówkę w nowym a dać na wejściu do > starego budynku drugą różnicówkę, nie ma to żadnego wpływu na bezpieczeństwo użytkowników > instalacji w starym ani nowym budynku. > Może natomiast mieć wpływ na bezpieczeństwo ludzi w jednej sytuacji - jeżeli upływność tego kabla > jest spowodowana na przykład wbiciem w niego (częściowym) słupka ogrodzenia czy innej > konstrukcji ogrodowej. Ale ludzi na zewnątrz. Z tym że takie ryzyko masz zawsze, bo rzadko > różnicówki są instalowane "na słupie" i kable przyłączy energetycznych do milionów budynków w > Polsce, mających różnicówki w rozdzielnicach głównych, są zabezpieczone tylko zabezpieczeniem > głównym całego obwodu przy trafie. A napięcie krokowe? BTW - kable zasilające domy są nie dość że głąboko to jeszcze w twardych arotach i oznaczone folią - a właściwie to tak być powinno
  24. ja też zrozumiałem, że chodzi o wewnętrzene. Co do zewnętrznych to chyba będę "na czasie" i polecę ci wykonać ocieplenie ze styropianu 5cm - nie żeby docieplić tylko żeby wórównać i przykryć ten stary tynk. Styro na klej + kołki na to siatka, i elewacja będzie ładna i prosta na długo. I chyba też najtaniej wyjdzie bo skuwać nie trzeba, wywozić gruzu nie trzeba itp.itd. Szwagier od 8 lat pracuje na dociepleniach, kedyś masowo robili bloki dziś masowo właśnie stare domki/kamienice, które sypią się na chodnik i zagrażają przechodniom. A naprawdę jest to dobre rozwiązanie
  25. > Prąd to nie zabawa. Elektryk to odpowiedzialność. JAk widać kolego, nie przekonasz najmądrzejszych. pozostaje śledzić nekrologi, przykre to ale prawdziwe

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.