Zawartość dodana przez lukasz1t
-
Polonez - dziwny przełącznik, zagadka
> No zgadza się - Atu plusa. Przeciez pisałem ze Atu i Atu plus ma taką, ale nie Caro plus. Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, bo kiepsko znam nowsze Polonezy, ale moim zdaniem jaki wpływ na rodzaj lampki oświetlenia wnętrza ma rodzaj bagażnika?
-
Polonez Caro-wielkosc butli LPG
> Mistrzostwo świata, ja kiedyś takiego pożyczyłem i spalanie wyszło mi prawie 15 litrów Tyle wyszło W aucie były cztery osoby plus pełny bagażnik Ale fakt, że w mieście wciąga tyle paliwa, ile piszesz...
-
Nowy Polonez odnaleziony w Warszawie
> kto to kupi? to nie borewicz tylko kupa, która była zepsuta już 15 lat temu Tak się składa, że są również amatorzy na takie auta, oczywiście pod warunkiem, że naprawdę byłoby nieużywane (bo stwierdzenie "nowe" jednak niezbyt tu pasuje ).
-
Polonez Caro-wielkosc butli LPG
> LPG? Tak
-
Polonez Caro-wielkosc butli LPG
> Czy takie auto spali w granicach 10litrow lpg na trasie(100-120km/h)? > Przyznam się ze miałem kiedyś poloneza caro ale to były lata 90 i po prostu już nie pamiętam. Myślę, że to całkiem możliwe. Mi średnia spalania z trasy ok. 5000 km (szosy, góry, autostrady) wyszła ok. 9,2 l/100 km
-
solidarność motocyklistów
> Widzieli? Widzieli, to reklama T-Mobile
-
da się tym jeżdzić na codzień i skąd te przebiegi...
> mam 911 1983r... i mimo tego że auto jest super to na codzien jest męczące... chociazby brak > wspomagania na szerkich przednich oponach... Co prawda nie mam 911, ale również jeżdżę autem z 1983 roku i pomimo braku wspomagania i innych tego typu udogodnień jakoś nie jest to dla mnie męcząca jazda, mało tego, sprawia mi to przyjemność. Owszem, parkowanie np. na parkingach podziemnych nie jest najłatwiejsze, ale to i tak żaden problem. > pojeździj i pogadamy o braku problemu. Jakie problemy? Trudna dostępność części zamiennych? Długi czas oczekiwania na nie? To auto nie ma żadnej elektroniki, a części mechaniczne zwykle nie psują się tak bez żadnego ostrzeżenia, przeważnie jakieś objawy są widoczne nieco wcześniej. Z resztą w przypadku autora tego wątku to byłoby trzecie auto, więc jeśli nawet coś by się wysypało nagle to byłoby czym jeździć. > frajdy tak ale komfortu żądnego. Bez przesady... Owszem, może nie ma np. klimy, ale to nie jest też rajdówka, w której huczy, trzęsie itp. > masz rację... "tak myslisz"... > bier5zesz pod uwage wieksze prawdopodobienstwo przywalenia w takie wychuchane auto w/w pastucha w > tdi? Dlaczego przywalenie pastuchem w takie auto jest bardziej prawdopodobne niż w jakiekolwiek inne? Oczywiście, że to może się zdarzyć i w takim przypadku są zdecydowanie większe problemy i koszty. > zycze powodzenia... Co jest skomplikowanego w takim aucie? Ja np. chętnie sam bym sobie w czymś takim podłubał No może gaźnik dla niektórych mógłby sprawiać problemy, ale poza tym? Generalnie ja nie widzę jakichś problemów, które mnie zniechęciłyby przed używaniem takiego auta na co dzień gdyby tylko było mnie na to stać. Jedynie szkoda byłoby mi go używać zimą ze względu na sól stosowaną na drogach, ale i tak na pewno nie odmówiłbym sobie przyjemności pośmigania po śniegu. Poza tym zdecydowanie nie jest to auto dla technicznego ignoranta, wypadałoby co nieco wiedzieć o mechanice, aby być w stanie ogarnąć chociaż podstawowe sprawy. Jak ludzie kiedyś jeździli takimi samochodami?
-
da się tym jeżdzić na codzień i skąd te przebiegi...
> Dwa pytania: > 1. Da się czymś takim jeżdzić na codzień (miasto dupowóz do pracy po 15km)-siakies 5-10kkm rocznie > 1 > 2 A czemu miałoby się nie dać tym jeździć na co dzień? Moim zdaniem nie byłoby najmniejszego problemu, mało tego na pewno byłoby więcej frajdy niż nie przymierzając takim np. pasq ftedeiku > NO dobra i trzecie pytanie > Koszty utrzymania? > wiadomo więcej pali wszelkie naprawy bieżące i wymiany tez pewnie droższe... pi/razy/drzwi o ile % > więcej? Pewnie tez uziemienie w razie czego bo czekanie na części ze stanów to średnio .... Ja myślę, że jeśli auto byłoby w dobrym stanie to koszty utrzymania nie powinny być zbyt wysokie. Owszem, jeśli chodzi o paliwo to na pewno mało nie będzie, ale jeśli chodzi o wszystko pozostałe to raczej bym się nie obawiał. To proste auto, tam nie ma się co sypać, a jak ma się trochę zdolności manualnych i warunki to samemu się wiele rzeczy ogarnie
-
Replika
> Jak przód nie nurkuje to tyłu nie odciąża i korektor nie musi odpuszczać ciśnienia To jest słuszna koncepcja
-
Replika
> Mają wpływ tam samo jak sprawne amortyzatory Sprawne amortyzatory jak najbardziej, ale sprężyny? Jedyne co mi się kojarzy to że przód tak nie nurkuje, ale to może być jedynie subiektywny efekt, że droga hamowania jest krótsza...
-
Replika
> Wiara czyni cuda: > 1. Sprężyny truck Ludzie czasem mają jeszcze pochowane różne rzeczy i można takie coś jeszcze dostać, ale w sklepach już tego nie ma. > 2. Sprężyny podobno sportowe Ciekawa sprawa, chociaż zastanowiła mnie jedna rzecz: Quote: oraz skraca się diametralnie droga hamowania jak i siła z jaką potrzeba nacisnąć na pedał hamulca Jakim cudem Od kiedy to sprężyny mają wpływ na drogę hamowania? Generalnie to pozostaje jeszcze jedna opcja: są firmy, które produkują sprężyny na zamówienie, wtedy można sobie dobrać charakterystykę i wysokość w zależności od potrzeb. Gdzieś widziałem też firmę, która robi resory, także da się to wszystko porządnie ogarnąć, choć koszt na pewno mały nie będzie. > 3. amortyzatory na 100% lepsze od seryjnych > 4. Monroe niestety tylko jeden ale miałem je w CCS i są znacznie lepsze od kayaba excel-G > 5. lampa lewa borewicz szkło prawej chyba wie gdzie leży i czeka w sklepie Ja pamiętam też szukałem po sklepach takich lamp i nigdzie na mieli, na magazynach też już nie było, w jednym tylko znalazłem chyba lewą od akwarium. Ale na aukcjach i ogłoszeniach jeszcze bywają > Mam nadzieję że coś podpasuje > PS. jak będę kiedyś w wałbrzychy to musimy zrobić mini spota. Generalnie jest to jak najbardziej sprawa do załatwienia, ale trzeba jednak trochę poszukać, trochę się nakombinować, bo gotowców tak jak do innych aut nie ma
-
Replika
> Wiem że montują sprężyny z Tracka Diesla ale objeździliśmy kupę sklepów i nigdzie takich nie > mogliśmy znaleźć. Jak poczytać fora o tuningu Polonezów (np. FSO PTK) to wszystkie nowe zostały już dawno wykupione Pozostają już chyba tylko szroty albo okazje z alledrogo...
-
Replika
> Nie jest to prawdą Znasz jakieś konkrety w tym temacie? Bo we wszystkich źródłach, które czytałem (te bardziej wiarygodne i te mniej) nie było słowa o obniżaniu. Wspominano o tym, że stosowano sprężyny z innych aut, ale tylko i wyłącznie w celu utwardzenia przedniego zawieszenia i np. tylne resory ze 125p kombi. Oczywiście do tego dochodziły drążki Panharda, których seryjnie brak, uniballe itp.
-
Replika
> Obniżymy tylko mamy problemik jak to zrobić najlepiej.Tak na klapie jest Polski 2.0 a ten wskaźnik > to ładowanie z Lublina 1. I ten wskaźnik tak pasuje P&P? Bo u mnie zegarek umarł i tak przyszło mi teraz do głowy żeby może właśnie coś takiego wstawić Oryginalnie Polonezy nigdy nie były obniżane, wręcz odwrotna tendencja była, a że były dużo szersze niż seryjne to również inaczej to wyglądało. Natomiast jeśli chodzi o obniżanie to nie ma żadnych "tuningowych" sprężyn ani resorów. Ludzie robią to po prostu w taki sposób, że biorą sprężyny od Trucka diesla i tną na odpowiednią wysokość, a resory klepią i dodają po jednym piórze.
-
Kiedy silnik jest rozgrzany?
> A więc zbliżamy się do pojęcia trwałości silnika. Praca niedogrzanego silnika zwykle jest uznawana > za pracą pogarszającą trwałość jednostki i należy dążyć do tego aby silnik pracował w > optymalnej temperaturze. Optymalna temperatura dla różnych silników i różnych zastosowań może być inna, wszystko zależy od tego jak silnik został zaprojektowany, jakie ma tolerancje, pasowania itp. Są silniki w samochodach seryjnych, dla których optymalna temperatura to 70 stopni, a nie tak jak w większości przypadków około 90. Zależy po prostu co konstruktorzy mieli na celu
-
Replika
> Zawiechę obniżcie trochę Obniżyć albo, co moim zdaniem lepiej by pasowało, znacznie poszerzyć EDIT: przyjrzałem się szczegółom i mam pytania: czy dobrze widzę, że na tylnej klapie jest plakietka "POLSKI 2.0"? Co to za wskaźnik, który jest wstawiony w miejsce, gdzie powinien znajdować się zegarek? Od czego to jest?
-
Replika
> O wiele ładniej wyglądał by jako biały zadbany "borewicz". Tak to wiocha jest, po prostu. Szkoda > kasy, czasu i pracy. Tylko że tak jak kolega napisał, to nie był biały zadbany "Borewicz" Moim zdaniem wyszło nieźle, poza tym to akurat moje ulubione barwy "bojowe" Poloneza
-
Replika
> Jak się wszyscy chwalą to ja też pochwale się kolegi autem, ponad rok czasu wspólnie spędzony w > garażu i powstała taka zabaweczka. > Polonez 2000 Bardzo ładnie Od razu skojarzyła mi się replika z Rzeszowa, też nawiązuje do tego okresu. Tylko tylne lampy nie pasują i obrotomierz bokiem wkładali, a nie do góry nogami
-
Złombol 2014
> niby fajnie, ale spodziewałem się czegoś bardziej oryginalnego Tak jak Tomo pisze, trudno jednak o coś oryginalnego, tym bardziej, że są też pewne założenia. Z tego co pamiętam, to organizatorzy starają się wybrać taki cel żeby dało radę tam dojechać bez zbytniego napinania się w takim czasie, żeby nie trzeba było brać ze trzech tygodni urlopu A poza tym liczy się nie tylko cel podróży, ale i droga, a ta wydaje się być całkiem ciekawa Z resztą jakby co to można przecież drogę powrotną zorganizować we własnym zakresie, nieco bardziej naokoło
-
Złombol 2014
> Jak wygląa weryfikacja aut na złombol? > Swoje auto nabyłem za mniej niż 1000zł - mogę lecieć? Folcwageny nie jadą
-
Złombol 2014
> Zapraszamy W naszym Peloponezie już ni ma miejsc, ale drugie auto byłoby wskazane Jadąc nocą > 1400km z Sankt Petersburga do Mokswy wiedząc, ze jesteśmy w Rosji ze Złombola sami to dawało > dużo wrażeń Jeśli chodzi o miejsca w aucie to nie ma problemu, bo ja jechałbym swoim "Borkiem" W razie czego to może u mnie coś się znajdzie, bo ja na razie ekipy jeszcze nie mam. Chodziło mi tylko o to, że w większej grupie zawsze to raźniej jechać także jeśli tylko będę mógł to na pewno pojadę
-
Złombol 2014
> My jedziemy, to będzie nasz już 3 Złombol. > Ale tak jak rok temu planujemy być oryginalni > Rok temu jako jedyni wróciliśmy przez Rosję (Murmańsk-St.Petersburg-Moskwa) > W tym chcemy dotrzeć do ... Casablanki To niewykluczone, że jeśli ilość wolnych dni w tym roku pozwoli, to i ja się podłączę, bo jak wyżej pisałem, też chciałbym przy okazji o tamte okolice zahaczyć
-
Złombol 2014
> Kierunek w porządku - będzie ciepło a to lubię, po drodze też ciekawe widoki. > Na miejscu do zwiedzenia Barcelona, można poleżeć na plaży Costa Brava. Ja bym pojechał jeszcze dalej na południe, bo chętnie bym skoczył aż za Gibraltar żeby odwiedzić Maroko, ale to już spory kawałek się wtedy robi... > Z powrotem można wrócić > samolotem za nieduże pieniądze (19.09 48 EUR Ryanairem) A co z autem? Ja planuję swoje jednak zabrać z powrotem do Polski
-
Złombol 2014
> Tradycyjnie tuż po nowym roku mamy informację o celu kolejnego Złombolu. > Tym razem Złombol przejedzie z Katowic do Lloret de Mar w Hiszpanii. > Wyjazd z Katowic 13.09.2014, dojazd na miejsce 17.09.2014 > Mapa trasy > http://zlombol.pl/pl/ Spodziewałem się, że informacja o celu będzie dopiero jutro W każdym razie przygotowania czas zacząć, mam nadzieję, że w tym roku nic mi nie wypadnie
-
jeździ ktoś jeszcze
> Dzisiaj, jak zaraz położę dziecko na drzemkę, idę na tradycyjną już przejażdżkę po garażu > podziemnym. To już lepiej wyjechać za bramę i się dalej śmignąć, pogoda i temperatura jeszcze znośne na przejażdżki. Jaki jest sens robienia "przejażdżek" po parkingu podziemnym?