Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

wiaterwiater

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wiaterwiater

  1. > > Pytanie warto odrestaurowac takiego maluszka?? > Jeżeli czujesz sentyment i chcesz mieć zabytek, to warto, ale wówczas 10 tys ci nie wystarczy. A reanimować żeby sobie pojeździć albo żeby przez rok, czy dwa lata miał ładny lakier nie warto. Lepiej kupić takiego za 3 tys, nacieszyć się zabawką przez tydzień, miesiąc czy rok i sprzedać. Takie czasy.
  2. > W jednym z kol po malutku schodzi sobie cisnienie tak 0.5 bara na 2 tyg. opony cale (zreszta to juz > 2 kpl) popsikalem plynem do mycia naczyn po wentylu i robia sie drobne bombelki. Naprawial to > ktos z Was? widzialem na alle niby zestawy naprawcze ale zastanawiam sie czy to cos da czy do > wymiany cale czujniki? > klik1 > klik2 Czujnik ciśnienia nie ma nic wspólnego z zaworem. Jest tylko do niego przymocowany i tyle. Normalnie powinno się, po zdjęciu opony oczywiście, odkręcić nakrętkę mocującą zawór od zewnątrz i już. Cały zawór razem z czujnikiem wpychasz do środka i masz to w ręku. Odłączasz czujnik od zaworu i wymieniasz zawór na nowy identyczny i po kłopocie. Problemem jest jednak to, że nie każdy warsztat posiada takie zaworki na miejscu i żeby zarobić parę groszy, czyszczą ten stary i wklejają na silikon. Kiedy ponownie się rozszczelni, to już nie ma takiej siły która to bez połamania czujników rozbierze. Dlatego nawet jak warsztat nie ma odpowiednich zaworów, to kazać założyć zwykły zaworek, później mając ten stary na wzór, łatwo kupić 4 nowe i jechać założyć komplet, bo jak już jednego diabli wzięli, to inne też szybko padną. Ale można tylko jeden.
  3. > Stara szkoła mówi, że zawsze na przód. Hihi. Tu już nawet nie o szkołę chodzi. Obecnie wszyscy eksperci nakazują zakładanie lepszych opon na oś tylną, bez żadnego wyjątku, niezależnie czy napęd jest na przód, tył czy 4x4. I nie wynika to z wiary, zabobonów, tylko matematyczno-fizycznych obliczeń. Nie będę z tym dyskutował, nie będę niczego udowadniał, bo to już zostało zrobione. Osobiście wolałbym, żeby moje auto z napędem na przód, mając te gorsze opony z przodu mieliło kołami w śniegu nie mogąc ruszyć, bo akurat stojąc w miejscu krzywdy raczej nikomu nie zrobię, a jak auto już ruszy, to po prostu pojadę wolniej wiedząc, że mam opony do kitu. Tymczasem gorsze opony z tyłu nie dają znać że są gorsze do momentu naszego spotkania ze stwórcą. Koniec końców wolę wydać parę groszy na opony nowe i nie mieć tego problemu. Najbardziej jednak boję się aut jadących naprzeciw mnie. Nigdy bowiem nie wiadomo, co tam kto założył i na jaką oś i kiedy zacznie robić piruety. A jest się czego bać. Mniej więcej 30 % aut ma opony zimowe z bieżnikiem poniżej 4 mm, a jakiś 1% z tych 30-tu, to opony zimowe z napoczętym znacznikiem letnim.
  4. > > Poza tym kolega BoRuCh ma prawo jazdy od kilku dni, może nie wiedzieć To może niech nie jeździ?
  5. > Stara szkoła mówi lepsze na oś napędzaną..... Nowa szkoła mówi, że zawsze na tył.
  6. > > Jaka opona lepsza na lato ? Szeroka o niskim profilu czy waska o wysokim. > Noooo. Tak właśnie myślałem, że szerokość opony ma coś wspólnego z porą roku, a profil z opadami atmosferycznymi. Znaczy co? Im więcej śniegu tym wyższa opona, bo łatwiej przez zaspy się przebić? Nieeeee. Co ja tam wiem. Lepsza szeroka i łysa, bo można bokiem poszusować. Aaaa. To o lato chodzi. To nie wiem. Bieżnik jakiś potrzebny, czy nie? Bo formuła 1 jak słonko grzeje, to na łysych jeździ.
  7. > Jak zamaskować widoczne na feldze niedoskonałości. > Lakierowanie nie wchodzi w grę bo jakoś się na siłach nie czuje, a na profesjonalną "odnowę" mnie > nie stać. Nie myć.
  8. > Między kupującym a sprzedającym nie było kontaktu bezpośredniego. > No i zapaskudziłem monitor. Ale po 0,7 nie było kontaktu bezpośredniego, czy przed.
  9. > po dwukrotnym przeczytaniu widze dwa bledy. > nie chodzi o 500zl > nie chodzi o pikaczento > takich walkow nie smaruje sie dla gownianego wozka sklepowego Eeee tam, nie znasz się. Problem widać w pierwszym poście. Właściciel postanowił sprzedać truchło. Kupiec postanowił kupić. Mechanik zrobił przegląd przed kupnem. Usiedli i się dogadali. Mechanik usunie usterki za 500, które kupujący niezwłocznie mu wpłaci, co też uczynił. Sprzedający usunie braki formalne, czyli opłaci OC i może nawet jeszcze przegląd, to dostanie resztę kwoty. Umowę przypieczętowali pojemnością 0,7 na trzech, co jak wiadomo pobudza apetyt, więc trzeba było dokupić. I dalej wersje się różnią, a każda z osób zainteresowanych opowiada swoją, a my jedynie pomagamy kupującemu, bezgranicznie wierząc w jego wersję wydarzeń.
  10. >(...) auto znikneło Ty nawet nie wiesz jakie cuda mogą się dziać, kiedy auto jest bez OC.
  11. > Nie było nic na piśmie. Nie sądzę żeby mechanik cokolwiek poświadczył, on się teraz czuje głupio że > nas skontaktował. > Wystraszyłeś mnie z tym wrabianiem... > Pytanie co teraz zrobić, zawsze wychodziłem z założenia że najlepszym wyjściem jest uczciwość. Bądź uczciwy. Idź na Policję i zgłoś wyłudzenie 500zł. Powiedz, że zawarłeś przedwstępną umowę ustną na zakup samochodu. Umowa polegała na tym, że Ty zaliczkowałeś 500zł na poczet zakupu samochodu, a dopełnienie formalności i wydanie samochodu miało nastąpić w chwili, kiedy jego właściciel usunie wszystkie usterki. W tej chwili jest już po terminie, a właściciel nie chce wydać ani samochodu, ani oddać gotówki.
  12. > > Bać się czegoś? Skoro nic nie podpisywałeś, to lepiej nic nie kombinuj. Oddaj kwity i kluczyki mechanikowi, a najlepiej od razu wyrzuć. Najwyżej będziesz 5 stów w plecy. A jak zaczniesz tworzyć historię tego auta na nowo, to może się okazać, że system prawny, albo cwaniacy wrobią cię w jakieś wielkie G, po czym okaże się, że auto, na podstawie umowy ustnej, zeznań świadków, wyroku Sądu czy co tam kto sobie chce, jednak kupiłeś, no bo przecież zapłaciłeś. A jak już będziesz formalnym właścicielem, to może będziesz musiał zapłacić zaległe składki OC, pewnie też fundusz gwarancyjny się upomni o swoje, parę stacji benzynowych za kradzież paliwa, jakaś ubezpieczalnie za szkody powypadkowe i diabli wiedzą co jeszcze. Nie masz, nie miałeś, nie widziałeś, nie wiesz. I tej wersji się trzymaj.
  13. > nie uśmiecha mi się prucie całego auta > szczególnie jeśli kable będą ok > jeśli byłyby kiepskiej jakości nie miałbym wyboru > nie zamierzam brać udziału w żadnych zawodach więc seria powinna dać radę > szczególnie, że tak jak napisałem auto było wyprodukowane w czasach w których nie patrzono na > cięcie kosztów tak jak dzisiaj Niestety kolego, 25 lat temu, fabryczny sprzęt grający w samochodzie sprowadzał się zazwyczaj do montażu radyjka 4x5W i głosników szerokopasmowych za kupę szmalcu na dodatek. O okablowaniu nikt wówczas nie myślał.
  14. > To jest samochód > Nooo, i teraz wątek nie wygląda jak reklama proszku do prania.
  15. > > > Wczoraj byłem ustawiać geometrię w Nissanie. W końcu wóz jedzie jak po sznurku. > Do ustawiania geometrii posłużył sprzęt Bosch, taki jak na zdjęciu. Stanowisko wygląda też > identycznie jak na zdjęciu czyli przede wszystkim czysto, jasno i ogólnie porządnie. > Bo ogólnie to zawsze do warsztatu przyjeżdża uśmiechnięty właściciel, zawsze nową, świeżo umytą furą i zawsze jak nie pada, więc nawet nie zabłoconą. Swoją drogą bardziej zastanawiająca jest przyczyna tego, że przed geometrią Nissan nie jeździł jak po sznurku? W szopie go wcześniej z czterech składali czy jak?
  16. > > Ma rację? To zależy, czy samochodem nr 1 jest Fiat 126p czy TIR z naczepą. Bo nie napisałeś.
  17. > > Serio nic nie da oryginalne miejsce w przodzie plus tylna półka ??? Jak już musisz, to kup sobie JBL-a, (seria CS Jeśli jeszcze sprzedają ), 10-tki z tweeterem na przód i 6x9 w półkę z tyłu. I radyjko Kenwooda. I będziesz szczęśliwy. Przez jakiś rok, może dwa.
  18. > Chcę aby pozostały w przednim > kokpicie oraz na tylnej półce.. Dlatego też nie wiem co kupić aby był efekt. Tak się nie da. Albo panele i efekt, albo kokpit i półka i biadolenie, że na autokąciku się nie znają.
  19. > > - głośniki w kokpicie przednim (nie wiem jak je wyjąć i spr. model) Noooo, kolego!! Jeżeli nie wiesz jak wyjąć przednie głośniki w Seicento, to........to reszta bardzo prosta jest. Najpierw kupujesz porządne radio. W dzisiejszych czasach każdy model w granicach 5 stówek, to już porządne radio jest. Później wybierasz głośniki. Koniecznie zastaw odseparowany 165mm. Do radia za 5 stówek wystarczy zestaw za 5 stówek, chociaż mile widziany droższy. Jak już masz zestaw, to kupujesz głośnik basowy max 250mm. Najlepiej ze skrzyneczką i to taki w sam raz dla Seicento, czyli nie za dużą. Skromne 5 stówek załatwi sprawę. Następnie wzmacniacz czterokanałowy. Tutaj 5 stówek może być mało, ale ostatecznie spokojnie wystarczy. Jeszcze tylko panele na drzwi i jakieś podstawowe kabelki. Całość za 5 stówek. Nooo i już. Teraz wystarczy podjechać do kogoś, kto wie jak wyjąć fabryczne głośniki w Seicento . Za 5 stówek złoży ci wszystko do kupy i będziesz cieszył się piękną muzą w aucie. PS. Wybaczcie. Musiałem.
  20. > taki eksperyment Fiat Cinquecento. Zawsze mnie puszczają, niezależnie od sytuacji, auta i kierującego. Pewnie z litości.
  21. > . > Oto indyjska opona mojej taczki z roku 1998 Swoją oponę do taczki kupiłem jesienią zeszłego roku w znanym markecie i po zimie wygląda gorzej.
  22. > na > bezpieczeństwo ma toto wpływ zerowy Tam zaraz. To taki czarny punkt jakby nie patrzeć. A są takie miejsca, gdzie las tych krzyży jest i jakoś tak noga sama z gazu.
  23. > Mam problem z kotem Elektroniczny odstraszacz kotów załatwi sprawę. Atakuje kota wysokimi tonami, więc kot omija strefę z dźwiękiem szerokim łukiem. Działa kierunkowo, więc spokojnie można tak ustawić, żeby chronił jedynie auto. Wiem, bo mam, działa.
  24. > Poczekac az odpali i ruszy podac numery i kierunek jazdy i zadzwonic na policje, ze jedzie jakos > dziwnie. Skieruja go na badania. A na jakiej podstawie?
  25. > Mam pytanie. Czy zgodnym ze sztuka jest wywazanie alufelg poprzez nabijanie odwaznikow na rant ?? > Jeżeli przyjąć, że wyważanie służy tylko i wyłącznie wyważeniu koła, a nie poprawie jego estetyki, to nabijanie ciężarków jest jak najbardziej zgodne ze sztuką. W tym konkretnym wypadku wcale nie dziwię się wulkanizatorowi. Na tak paskudnej feldze ciężarki klejone wyglądałyby dokładnie tak samo paskudnie jak nabijane.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.