Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Wpadki w salonach samochodowych

Featured Replies

Napisano

Nie wiem czy taki temat byl juz poruszany (szukajka nie znalazla nic) wink.gif

Wczoraj bylem w salonie Fiata ogladac nowe Bravo, obejrzalem wnetrze (przy okazji zauwazylem ze piata osoba ktora siedzi z tylu po srodku ma zamiast oparcia twarda deske zlosnik.gif ) i zagadalem ze sprzedawca o samochodziku (stala wersja z pakietem sportowym). Sprzedawaca chcial mi pokazac bagaznik auta ale zamek sie zablokowal i nie mogl go otworzyc rotfl.gif wpadka jak siemasz wink.gif

Innym razem bylem w KIA (jeszcze przed premiera Ceed'a) i ogladalem picanto , po otwarciu bagaznika urwal sie jakis zaczep polki i cos gruchnelo na ziemie a jak zamykalem bagaznik to cos odpadlo z klapy smile.gif

Mieliscie podobne przygody z salonami zlosnik.gif

Napisano

> Nie wiem czy taki temat byl juz poruszany (szukajka nie znalazla nic)

> Wczoraj bylem w salonie Fiata ogladac nowe Bravo, obejrzalem wnetrze

> (przy okazji zauwazylem ze piata osoba ktora siedzi z tylu po

> srodku ma zamiast oparcia twarda deske ) i zagadalem ze

> sprzedawca o samochodziku (stala wersja z pakietem sportowym).

> Sprzedawaca chcial mi pokazac bagaznik auta ale zamek sie

> zablokowal i nie mogl go otworzyc wpadka jak siemasz

> Innym razem bylem w KIA (jeszcze przed premiera Ceed'a) i ogladalem

> picanto , po otwarciu bagaznika urwal sie jakis zaczep polki i

> cos gruchnelo na ziemie a jak zamykalem bagaznik to cos odpadlo

> z klapy

> Mieliscie podobne przygody z salonami

byłem w Bolechowie na pokazie nowych autobusów Solaris

zaproszono nas do autobusu i ...

.. nie odpalił sick.gif

Napisano

Tak, w salonie Daewoo (tak, tak, były takie salony za Niemca grinser006.gif )

oglądałem z ojcem Tico - miał być to mój pierwszy samochód.

Usiedliśmy - wąsko, puszka, brzydal ale tani grinser006.gif

No to wysiadamy - ojciec pociągnął za klamkę i... chrup. Coś się urwało.

Klamka chodziła luźno, drzwi się nie otworzyły. Obszedłem samochód dookoła i wypuściłem "więźnia".

Co ciekawe NIKT się nami nie zainteresował, ani przed obejrzeniem pojazdu, ani w trakcie, ani w momencie "dziwnego" opuszczania jego wnętrza.

Mimo tej wpadki kupiliśmy samochód marki Daewoo - był to śliczniutki (jak na owe czasy, a przypominam że było to w plejstocenie) Matiz.

Tyle że w innym salonie waytogo.gif

Napisano

> Mieliscie podobne przygody z salonami

Znajoma opowiadała, jak oglądali nowość - Matiza !

Zajrzeli do bagażnika, nie umieli zatrzasnąć. Jej mąż pchnął ręką klapę - blacha się zapadła.... blush.gif Sprzedawca nic nie zauważył... hehe.gif Podziękowali, wyszli...

Napisano

> Znajoma opowiadała, jak oglądali nowość - Matiza !

> Zajrzeli do bagażnika, nie umieli zatrzasnąć. Jej mąż pchnął ręką

> klapę - blacha się zapadła.... Sprzedawca nic nie zauważył...

> Podziękowali, wyszli...

A niestety klapa w Matizie była dość mocno "wypukła" i łatwo było wgnieść ją jeśli się w odpowiednim miejscu nacisnęło grinser006.gif

Na szczęście - jak się okazało auto podczas wypadku zachowuje się dużo lepiej niż możnaby sądzić wgniatając klapę ręką rotfl.gif

Napisano

Mi tylko w czasie jazdy testowej Cadillaciem CTS wysiadla regulacja fotela.

Napisano
  • Autor
brak paliwa na jeździe testowej Renault zlosnik.gif ale salon już było widać grinser006.gif
Napisano

Kilka lat temu w salonie mercedesa, koles przyjechal lekko mowiac ubrany niewyjciowo ( z działki, sobota była, facet lubil prace ogródkowe ). Pracownik w salonie na wejsciu krzyknał do niego, ze prospektów nie rozdaja smile.gif miał pecha bo facet przyjechał odebrać nowke ale mesia zlosnik.gif... a wczeniej kupil jeszcze jednego dla córki.

Napisano

> Kilka lat temu w salonie mercedesa, koles przyjechal lekko mowiac

> ubrany niewyjciowo ( z działki, sobota była, facet lubil prace

> ogródkowe ). Pracownik w salonie na wejsciu krzyknał do niego,

> ze prospektów nie rozdaja miał pecha bo facet przyjechał

> odebrać nowke ale mesia ... a wczeniej kupil jeszcze jednego dla

> córki.

Ja z kolei slyszalem inna hystoryjke w salonie merca (pewnie kazdy to slyszal grinser006.gif ), ze przyjechal jakis facet nieladnie ubrany i ogladal jakiegos tam nowego Mercka, po czym dealer go wyrzucil z salonu, bo myslal, ze to jakis bezdomny czy cus, a ten po jakims czasie przyjechal do tego samego salonu pochwalic sie nówką Mietkiem, kupionym w Niemczech, czy jakos tak. grinser006.gif

Napisano

Znajomy miał podobnie w salonie Seata.

Jechał po pracy i był trochę brudny (remonty itp) itd... Po wejściu do salonu sprzedawca nie interesował się nim ale ten sobie obrał auto na szybko. Umówił się ze sprzedawcą, żeby do niego ten zadzwonił ale sprzedawca nie zadzwonił bo pomyślał, że to jakiś łachudra. Za tydzień znajomy pojechał znów, tm razem w garniaku alegancki, tamtemu sprzedawcy oczy zbielały a znajomy nic do niego nie mówił - podszedł do innego gościa i załatwił szybko auto smile.gif

Nie szata zdobi człowieka smirk.gif

Napisano

> Za tydzień znajomy pojechał znów, tm razem w garniaku

> alegancki,

Jak w garniaku to moze sprzedawca myslał, że to tez sprzedawca od konkurencji rotfl.gif Moze w seacie to obowiazkowo trza w garniaku hahaha.gif

prawda jest taka, ze jak łaziłem po salonach w garniaku to od razu zaineresowanie sprzedawcy było wieksze. Jak wejde w dzinach to zainteresowanie mniejsze. Skacza jak przy jakims Vipie

Napisano

TAkiego obciachu jak zrobila moja rodzicielka to w salonie Kii to nikomu nie zycze :/

Najpierw wsiadla do auta w salonie i powiedziala ,ze chce go odpalic... Potem wsiadla do auta przed salonem i bez podgrzania swiec palila diesla,potem spytala czy lusterka skladaja sie elektrycznie (nie skladaly sie) to skwitowala wszystko "Takiego dziadostwa to ja nie chce smierdzi guma,siedzi sie nisko i lusterka sie nie skladaja..." i tyle bylo gadki. Babka w salonie jeszcze zebrala zrypke ja z kolega tez wink.gif Osobiscie omijam ten salon duzym lukiem wink.gif

Napisano

historia 100% autentyczna zlosnik.gif

Salon BMW, wchodzi facet (w ubraniu roboczym) ze skromnie ubrana malzonka (w jakims starym plaszczy byla) i ogladaja nowke E60 zlosnik.gif nikt ich nie zaczepial ale i nie nadskakiwal jak to jest w zwyczaju grinser006.gif

po prau minutach para podchodzi do sprzdwacy i mowi ze chca kupic ta 5ke, sprzedwca mowi ze nie ma sprawy i na kiedy chca sie umowic cfaniaczek.gif mowia ze chca kupic dzis i babka z reklamowki ktora trzymala caly czas w reku, wysypuje na stolik sprzedawcy 250tys zl w gotowce biglaugh.gif sprzedawca w szoku, mowi ze tak sie nie da, ze dokumenty, rejestracja, urzedy itp. icon_eek.gif a oni mowia ze kupuja albo dzis albo wogle zlosnik.gif

wlasciciel salonu wsiadl w samochod, pojechal tam gdzie trzeba i po godzinie przywiozl tablice rejestracyjne zeby.GIF

tranzakcje sfinalizowano waytogo.gif

jak sie pozniej okazalo, mieli wplacona zaliczke na inne auto, bodajze Peugeota 607, ale po kolejnym odwleczeniu terminu odbioru, wkurzyli sie i pojechali do BMW biglaugh.gif

pozdr.

Napisano

> byłem w Bolechowie na pokazie nowych autobusów Solaris

> zaproszono nas do autobusu i ...

> .. nie odpalił

A mi odpalił swiety.gif

Napisano

nie wiem czy to wpadka salonu, bardziej pochwala za spryt. w niejakim carserwisie pojechalem sobie na jazde probna fiatem seicento. niestety przed lotniskiem ograniczenie do 40 a ja wrzucilem wlasnie 5 bieg zlosnik.gif

jak na zlosc policja...i nie zaplacilem mandatu. pracownik carserwisu wyszedl, zamienil dwa slowa i moglem testowac dalej bezstresowo. jak to zrobil, tego nie wiem zlosnik.gif moze zaproponowal darmowy przeglad z ktorych fiat slynie hehe.gif

Napisano

Ja powiem z doświadczenia bo pracowałem w niejednym salonie

że : hehe.gif

większość samochodów w salonie nie odpala...................

nie mówiąc o samochodach w komisie

Napisano

> Ja powiem z doświadczenia bo pracowałem w niejednym salonie

> że :

> większość samochodów w salonie nie odpala...................

> nie mówiąc o samochodach w komisie

Po prostu za nowe są wink.gif

Napisano

> historia 100% autentyczna

> Salon BMW, wchodzi facet (w ubraniu roboczym) ze skromnie ubrana

> malzonka (w jakims starym plaszczy byla) i ogladaja nowke E60

> nikt ich nie zaczepial ale i nie nadskakiwal jak to jest w

> zwyczaju

> po prau minutach para podchodzi do sprzdwacy i mowi ze chca kupic ta

> 5ke, sprzedwca mowi ze nie ma sprawy i na kiedy chca sie umowic

> mowia ze chca kupic dzis i babka z reklamowki ktora trzymala

> caly czas w reku, wysypuje na stolik sprzedawcy 250tys zl w

> gotowce sprzedawca w szoku, mowi ze tak sie nie da, ze

> dokumenty, rejestracja, urzedy itp. a oni mowia ze kupuja albo

> dzis albo wogle

> wlasciciel salonu wsiadl w samochod, pojechal tam gdzie trzeba i po

> godzinie przywiozl tablice rejestracyjne

> tranzakcje sfinalizowano

> jak sie pozniej okazalo, mieli wplacona zaliczke na inne auto,

> bodajze Peugeota 607, ale po kolejnym odwleczeniu terminu

> odbioru, wkurzyli sie i pojechali do BMW

> pozdr.

a ja powiem jak było u mnie

kiedyś akurat pracowałem w classicu na puławskiej (Citroen)

wszedł jakis rolnik w kaloszach

nikt specjalnie nie chcial podejsc

ja tam nie zastanawiajac sie podszedlem

po jednym pytaniu gosciu podszedl do Saxo 1,5 D i pyta : ILE?

ja mu że 40 000 (chyba jakos tyle bylo)

on wyciaga reklamowke z pod kurtki i wysypuje mnie na biurko

i mowi że "on wyjeżdża" hehe.gif

Napisano

> Po prostu za nowe są

Wiesz, obowiązkiem opiekuna samochodów jest to że rano codziennie powinien je na chwile odpalic.

A w wielu, szczegolnie malych salonach odpala sie jak juz ktos kupi a jak towar nieciekawy to bywa ze po miesiacu lub nawet 2...

Napisano

> Jak w garniaku to moze sprzedawca myslał, że to tez sprzedawca od

> konkurencji Moze w seacie to obowiazkowo trza w garniaku

> prawda jest taka, ze jak łaziłem po salonach w garniaku to od razu

> zaineresowanie sprzedawcy było wieksze. Jak wejde w dzinach to

> zainteresowanie mniejsze. Skacza jak przy jakims Vipie

Bo to jest tylko kwestia wychowania i ogólnie kultury ludzkiej

ja zawsze z uśmiechem tak samo obsługiwałem niezależnie czy ktos w garniaku czy w dziurawych dżinsach

a ładne kobietki to juz wogóle miło sie obsługiwało biglaugh.gif

Napisano

> Kilka lat temu w salonie mercedesa, koles przyjechal lekko mowiac

> ubrany niewyjciowo ( z działki, sobota była, facet lubil prace

> ogródkowe ). Pracownik w salonie na wejsciu krzyknał do niego,

> ze prospektów nie rozdaja miał pecha bo facet przyjechał

> odebrać nowke ale mesia ... a wczeniej kupil jeszcze jednego dla

> córki.

Jakbym był szefem to bym takiego sprzedawcę na kopach przez drzwi wyrzucił

Napisano

> Kilka lat temu w salonie mercedesa, koles przyjechal lekko mowiac

> ubrany niewyjciowo ( z działki, sobota była, facet lubil prace

> ogródkowe ). Pracownik w salonie na wejsciu krzyknał do niego,

> ze prospektów nie rozdaja miał pecha bo facet przyjechał

> odebrać nowke ale mesia ... a wczeniej kupil jeszcze jednego dla

> córki.

Chyba klasyczny przykład "urban legend" hehe.gif

Najczęstsza kombinacja tej opowieści to sadownik spod Grójca w gumiakach i berecie wchodzący z reklamówką pełną pieniędzy do salonu Mercedesa na Królewskiej

palacz.gif

Oczywiście można dowolnie zmieniać konfigurację:

- chłopków może być dwóch, albo jeden z żoną...

- może być reklamówka, saszetka czy inna rzecz z pieniędzmi...

- może kupić jeden lub dwa samochody na raz...

- dobrze by było jakby przyszedł tuż przed zamknięciem...

- może być nietrzeźwy...

I tak dalej, i tak dalej...a świstak siedzi i zawija w sreberka palacz.gif

Napisano
  • Autor

> Kilka lat temu w salonie mercedesa, koles przyjechal lekko mowiac

> ubrany niewyjciowo ( z działki, sobota była, facet lubil prace

> ogródkowe ). Pracownik w salonie na wejsciu krzyknał do niego,

> ze prospektów nie rozdaja miał pecha bo facet przyjechał

> odebrać nowke ale mesia ... a wczeniej kupil jeszcze jednego dla

> córki.

To sie gosc zdziwil zlosnik.gif

Ja mialem jeszcze opcje jak pojechalem do salonu Toyoty na jazde testowa Priusem, babka przez 10 minut nie mogla uruchomic samochodu, okazalo sie ze jakis komputer sie popsul zlosnik.gif

W drugim egzemplarzu bylo cos z wyswietlaczem komputera ale samochod jezdzil smile.gif

Napisano

> Chyba klasyczny przykład "urban legend"

> Najczęstsza kombinacja tej opowieści to sadownik spod Grójca w

> gumiakach i berecie wchodzący z reklamówką pełną pieniędzy do

> salonu Mercedesa na Królewskiej

> Oczywiście można dowolnie zmieniać konfigurację:

> - chłopków może być dwóch, albo jeden z żoną...

> - może być reklamówka, saszetka czy inna rzecz z pieniędzmi...

> - może kupić jeden lub dwa samochody na raz...

> - dobrze by było jakby przyszedł tuż przed zamknięciem...

> - może być nietrzeźwy...

> I tak dalej, i tak dalej...a świstak siedzi i zawija w sreberka

nie zawsze tak jest, sprzedawcy "często gesto" oceniaja ludzi po ubiorze ale to faktycznie trochę dmuchane smile.gif

sam widziałem jak w jednym z serwisów niepozornie wygladający klient nie mógł doczekac sie obsługi ale jak już wyszli i zobaczyli czym przyjechał to od razu przeszli "per Panie harbio" smile.gifsmile.gif

Napisano

> Chyba klasyczny przykład "urban legend"

> Najczęstsza kombinacja tej opowieści to sadownik spod Grójca w

> gumiakach i berecie wchodzący z reklamówką pełną pieniędzy do

> salonu Mercedesa na Królewskiej

> Oczywiście można dowolnie zmieniać konfigurację:

> - chłopków może być dwóch, albo jeden z żoną...

> - może być reklamówka, saszetka czy inna rzecz z pieniędzmi...

> - może kupić jeden lub dwa samochody na raz...

> - dobrze by było jakby przyszedł tuż przed zamknięciem...

> - może być nietrzeźwy...

> I tak dalej, i tak dalej...a świstak siedzi i zawija w sreberka

Może i ta akurat opowieść jest troche przykoloryzowana

ale ja pracowalem kilka lat w różnych salonach w Warszawie i widziałem ludzi brudnych albo wyglądających na przysłowiowych "roboli"-nie chce nikogo obrazic ale tak niektorzy mówią o pracownikach fizycznych że weszli do salonu ,

byli niewybredni a placili gotoweczką i nawet sie w zasadzie nie targowali-dlatego ja do takich ludzi chetnie zawsze podchodzilem

a czesto "nowobogaccy" bufony jedne

kupowali samochod za ponad 100 000

oczywiscie na kredyt a targowali sie ostro o dywaniki za 70 zł...........

dla mnie to mówiąc szczerze kicha.

jakby mnie bylo stac na samochod za ponad 100 000

to nie targowal bym sie pol godziny zeby mnie sprzedawca dal wycieraczki do samochodu

tylko bym dal w kieszen 200 zeby cos z tego mial i dobrze przygotowal i przypilnowal wszystkiego jak nalezy a nie darl morde.

Napisano
  • Autor

> historia 100% autentyczna

> Salon BMW, wchodzi facet (w ubraniu roboczym) ze skromnie ubrana

> malzonka (w jakims starym plaszczy byla) i ogladaja nowke E60

> nikt ich nie zaczepial ale i nie nadskakiwal jak to jest w

> zwyczaju

> po prau minutach para podchodzi do sprzdwacy i mowi ze chca kupic ta

> 5ke, sprzedwca mowi ze nie ma sprawy i na kiedy chca sie umowic

> mowia ze chca kupic dzis i babka z reklamowki ktora trzymala

> caly czas w reku, wysypuje na stolik sprzedawcy 250tys zl w

> gotowce sprzedawca w szoku, mowi ze tak sie nie da, ze

> dokumenty, rejestracja, urzedy itp. a oni mowia ze kupuja albo

> dzis albo wogle

> wlasciciel salonu wsiadl w samochod, pojechal tam gdzie trzeba i po

> godzinie przywiozl tablice rejestracyjne

> tranzakcje sfinalizowano

> jak sie pozniej okazalo, mieli wplacona zaliczke na inne auto,

> bodajze Peugeota 607, ale po kolejnym odwleczeniu terminu

> odbioru, wkurzyli sie i pojechali do BMW

> pozdr.

Ladna historyjka zlosnik.gif nikt sie pewnie nie spodziewal ze w takiej reklamowce tyle kasy moze byc zlosnik.gif

Kiedys wlasnie sie zastanawialem czy w ciagu kilku h mozna kupic auto z salonu i wyjechac nim odrazu zlosnik.gif

Ale moze na probnych tablicach....

Napisano

> Ladna historyjka nikt sie pewnie nie spodziewal ze w takiej

> reklamowce tyle kasy moze byc

> Kiedys wlasnie sie zastanawialem czy w ciagu kilku h mozna kupic auto

> z salonu i wyjechac nim odrazu

> Ale moze na probnych tablicach....

jak sie wie komu i ile.... grinser006.gif to sie da ok.gifzlosnik.gif

pozdr.

Napisano
  • Autor

> Może i ta akurat opowieść jest troche przykoloryzowana

> ale ja pracowalem kilka lat w różnych salonach w Warszawie i

> widziałem ludzi brudnych albo wyglądających na przysłowiowych

> "roboli"-nie chce nikogo obrazic ale tak niektorzy mówią o

> pracownikach fizycznych że weszli do salonu ,

> byli niewybredni a placili gotoweczką i nawet sie w zasadzie nie

> targowali-dlatego ja do takich ludzi chetnie zawsze podchodzilem

> a czesto "nowobogaccy" bufony jedne

> kupowali samochod za ponad 100 000

> oczywiscie na kredyt a targowali sie ostro o dywaniki za 70

> zł...........

> dla mnie to mówiąc szczerze kicha.

> jakby mnie bylo stac na samochod za ponad 100 000

> to nie targowal bym sie pol godziny zeby mnie sprzedawca dal

> wycieraczki do samochodu

> tylko bym dal w kieszen 200 zeby cos z tego mial i dobrze przygotowal

> i przypilnowal wszystkiego jak nalezy a nie darl morde.

A wlasnie z takimi ludzmi to najgorzej bo placa za auto kupe kasy i wymagaja bog wie co jeszcze zeby im dolozyc 60 gadzetow ktore tak naprawde przy cenie samochodu nie kosztuja nic, a czlowiek ktory kupuje samochod zalozmy za 30 tys teoretycznie nie odwazy sie potargowac o cene albo zapytac czy sa jakies gratisy.

Ogolnie wiekszosc "bogaczy' to buraki i bencwaly ktorzy sa jeszcze bardziej pazerni im wiecej kasy maja sick.gif

Napisano

racja sprzedawałem toyoty i fiaty, i generalnie ludzie kupuja fure za kupe kasy a targuja się o te dywaniki, jak ktos był sympatyczny to dostawał i tak w gratisie a jak pyszczył to nic nie dostał, albo dywaniki gratis a po garbie na innych akcesoriach wtedy już po bandzie

Napisano
  • Autor

> jak sie wie komu i ile.... to sie da

> pozdr.

W sumie racja wink.gif

Przypomniala mi sie jeszcze jedna historyjka jak moj dziadek chcial kupic Corolle Z Serii E11 smile.gif bo w salonach byly promocje na Nie ale ograniczone oczywiscie ilosciowo itp i odwiedzil pare salonow i wszedzie mu powiedzieli ze nie ma niestety juz i raczej nie bedzie ( a wtedy to ok 10 tys zl upustu bylo), kiedys kolega z pracy jak sie dowiedzial ze dziadek szuka samochodu oznajmil ze mieszka przez plot z sasiadem ktory jest kierownikiem jednego salonu we Wlochach zlosnik.gif

Nastepnego dnia dziadek zadzwonil i mogl wybrac kolor i wyposazenie, autko po tygodniu do odbioru bylo zlosnik.gif

Napisano

> A wlasnie z takimi ludzmi to najgorzej bo placa za auto kupe kasy i

> wymagaja bog wie co jeszcze zeby im dolozyc 60 gadzetow ktore

> tak naprawde przy cenie samochodu nie kosztuja nic, a czlowiek

> ktory kupuje samochod zalozmy za 30 tys teoretycznie nie odwazy

> sie potargowac o cene albo zapytac czy sa jakies gratisy.

> Ogolnie wiekszosc "bogaczy' to buraki i bencwaly ktorzy sa jeszcze

> bardziej pazerni im wiecej kasy maja

Niestety tak wlasnie jest

ile ja sie musialem naużerać z takimi bufonami

wszystko im sie należy

a co by nie zrobic to i tak opier............. murowany.

prości ludzie z reguły są lepsi

to samo skromni nie rzucający sie w oczy jakich teraz mało.

Napisano

najlepiej że jeszcze się taki nie przywita a juz morde drze co pan mi da

najlepiej ryj im zamykało dobry samochód w świetnej cenie

Napisano

> racja sprzedawałem toyoty i fiaty, i generalnie ludzie kupuja fure za

> kupe kasy a targuja się o te dywaniki, jak ktos był sympatyczny

> to dostawał i tak w gratisie a jak pyszczył to nic nie dostał,

> albo dywaniki gratis a po garbie na innych akcesoriach wtedy już

> po bandzie

a w ktorej Toyocie i fiacie ?? cfaniaczek.gif

no w toyocie akurat zawsze ciężko było z jakimikolwiek upustami i za wszystko trza bylo placic

w 98 r. jak byly dobre czasy kupowalem corolle w Chodzeniu

za wszystko musialem zaplacic!

za alarm

i nawet jak odbieralem auto pod salonem w sorku byla ................

gazeta na podlodze

a kupilem corolle za 44 000 ...

dla mnie to kicha

ale szcegolnie wtedy toyoty sprzedawaly sie czy cos w nich bylo czy nie

i tak trza bylo czekac

ja mialem tylko do wyboru: czerwona, biala i za doplata srebrna-wzialem srebrna.

Napisano

> Niestety tak wlasnie jest

> ile ja sie musialem naużerać z takimi bufonami

> wszystko im sie należy

> a co by nie zrobic to i tak opier............. murowany.

> prości ludzie z reguły są lepsi

> to samo skromni nie rzucający sie w oczy jakich teraz mało.

Wybacz ale nie zgadzam się z twoim podejściem...

I "bufon" i "skromny" jest takim samym klientem - jest rynek klienta więc to on "płaci i wymaga"...

A to że im człowiek bogatszy tym bardziej się targuje to normalne - po prostu wie że taka możliwość istnieje...

Są do tej pory ludzie którzy uważają że cena w salonie jest sztywna i nic się z nią nie da zrobić...

Ja akurat jestem przykładem tego "złego" bo wszędzie się targuję i nie ma dyskusji że "nie można", "potrzebna akceptacja kierownika" itp.

I to się sprawdza - czy to jest zakup garnituru (koszula+krawat obowiązkowo gratis) czy glazury (listwy+fuga gratis) czy czegoś innego...

Napisano

> najlepiej że jeszcze się taki nie przywita a juz morde drze co pan mi

> da

> najlepiej ryj im zamykało dobry samochód w świetnej cenie

zlosnik.gifhehe.gif

słuchaj

jak byłem kierownikiem salonu hyundaia to przyszedl jeden wlasnie taki nowobogacki facio i chail swojej corbe na juz Getza full wypas-

ja mu na to ze taki akurat jest 1 ostatni na skladzie i jak chce to musi wplacic zaliczke bo inaczej ja go nie zamowie na plac bo jak zrezygnuje to ja go bede musial kupic

facet mowi ze on bierze

ja mu ze musi wplacic zaliczke

on ze bierze na bank

powiedzialem zeby sie szybko decydowal bo jutro samochod moze ktos inny lyknac

on pojechal

nastepnego dnia przyjeżdża i mowi że chce tego Getza na juz dla swojej ukochanej córeczki

ja w komputer i niestety mówię że samochód juz sprzedany

on mnie nawyzywał że go oszukałem

i że chce do szefa

szef go olał (spoko koleś)

tego samego dnia przuszedł fax do mnie adresowany Sz. P.........

"nawyzywał mnie od chohsztaplerów i że powienenem ziemniaki na bazarze sprzedawać" a mój szef to kapcie na stadionie

wywalil pismem profesora na cala kartke takie teksty że malo z butow nie wypadlismy jak to czytalismy"

podpisal Doktor Prof. Hab..................

żałuję że nie zostawiłem sobie tego na pamiątkę zlosnik.gif

Napisano

> Ja akurat jestem przykładem tego "złego" bo wszędzie się targuję i

> nie ma dyskusji że "nie można", "potrzebna akceptacja

> kierownika" itp.

> I to się sprawdza - czy to jest zakup garnituru (koszula+krawat

> obowiązkowo gratis) czy glazury (listwy+fuga gratis) czy czegoś

> innego...

nie chodzi mnie o to co piszesz dokladnie

ja tez sie wszedzie targuje

ale:

chodzi o podejscie-sposób jak wielu z nich się wysławiają

generalnie "Wszystko im się należy i oni sa najważniejsi-a inni to śmiecie"

zostawić wszystkich i cmokać ich w...

Napisano

> Kiedys wlasnie sie zastanawialem czy w ciagu kilku h mozna kupic auto

> z salonu i wyjechac nim odrazu

> Ale moze na probnych tablicach....

Da się smile.gif I w tzw. międzyczasie złożyć wniosek o kredyt, poczekać na rozpatrzenie itp i go nawet dostać smile.gif. A rejestrować jechaliśmy ze Szczecina do Goleniowa (40km).

wszystko w godzinach 9-17 swiety.gif

Aha, tablice od razu na stałe smile.gif W salonie powiedzieli nam, że to pierwsi tacy klienci zakrecony.gif

Napisano

> Mieliscie podobne przygody z salonami

Kiedyś byliśmy z kolegą i jego ojcem w salonie Fiata, w którym były również samochody Alfa Romeo. No i zaczęliśmy oglądać Alfę 16... coś tam. Tata kolegi jako że był niskiej postury i mimo swojego wieku wyglądał bardzo młodo, niestety szybko zakończył przygodę z Alfą zlosnik.gif swoją drogą my też studenty, wiec z małolatami za wiele wspólnego nie mieliśmy zlosnik.gif Oglądaliśmy wspomniany model, byliśmy ubrani normalnie zlosnik.gif dżins, koszula, te sprawy, żadnych garniaków. Wstał zza biurka gość, zrobił dwa kroki i spojrzawszy na nas trzech krzyknął "Nie stać was chłopaki na takie auto" hehe.gifhehe.gifhehe.gif

Mnie i kumplowi szczęki opadły 270751858-jezyk.gif a jego ojciec szepnął tylko "Idziemy stąd" ... i dwa dni później kupił Citroena rotfl.gif

btw, gość z salonu wyglądał na dwadzieścia kilka lat zlosnik.gif

Napisano

> nie chodzi mnie o to co piszesz dokladnie

> ja tez sie wszedzie targuje

> ale:

> chodzi o podejscie-sposób jak wielu z nich się wysławiają

> generalnie "Wszystko im się należy i oni sa najważniejsi-a inni to

> śmiecie"

> zostawić wszystkich i cmokać ich w...

No tak - ale jak wydajesz na auto grubo ponad 100 000 PLN to masz chyba prawo powybrzydzać - nie ?

Napisano

> No tak - ale jak wydajesz na auto grubo ponad 100 000 PLN to masz

> chyba prawo powybrzydzać - nie ?

zgadzam się z Tobą

bo detale jak sie wydaje tyle kasy to powinno byc gratis

ale

targowanie sie w sposób kulturalny po dżentelmeńsku różni się od chama i buraka.

Napisano

> zgadzam się z Tobą

> bo detale jak sie wydaje tyle kasy to powinno byc gratis

> ale

> targowanie sie w sposób kulturalny po dżentelmeńsku różni się od

> chama i buraka.

Ano widzisz...

Bycie stanowczym nie znaczy bycia burakiem...

Napisano

> A mi odpalił

ale Ty odbierałeś a ja byłem na pokazie zanim zaczeły w wawie jeździć biglaugh.gif

Napisano

> ale Ty odbierałeś a ja byłem na pokazie zanim zaczeły w wawie jeździć

właśnie mi się przypomniało zlosnik.gif

"503 to najlepsza linia, mało przystanków jest, ale na każdym krańcu jestem minus 5.... trochę przesadzili..." zlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif

shhh.gif

Napisano

pewnie że masz ,jeszcze jeden sposób na gratisiaków, to co by pan jeszcze chciał dostac za darmo alarm proszę to i tamto prosze a klient coraz bardziej zajarany co dostał a na koniec odpowiedni druk spod biurka a to trzeba wypełnić do urzędu skarbowego zlosnik.gif bo darowiznę pan dostał, miny mieli takie jakby w pysk dostali zlosnik.gif ale po co ale dlaczego on juz nie chce tego i tamtego zlosnik.gif

Napisano

hehe mnie jeden w internecie opisał, mieliśmy beke wszyscy w salonie łącznie z szefostwem zlosnik.gif

Napisano

> hehe mnie jeden w internecie opisał, mieliśmy beke wszyscy w salonie

> łącznie z szefostwem

Co napisał ? ;D

Napisano

Tak jak ojciec kupil Escorta w 93 w salonie, po 5 latach sie okazalo ze ma dach lakierowany i tyl icon_eek.gif, przy sprzedazy pozniej byl problem bo kupujacy nie wiezyl ze auto bezwypadkowe tongue.gif.

Napisano

> Mieliscie podobne przygody z salonami

Ja tak zdewastowałem Matiza biglaugh.gif

Poszedłem sobie pooglądać jak pojawił się w sprzedaży.

No więc siadam najpierw na miejscu pasażera. Otwieram schowek, no wielki nie jest, ale samochodzik malutki to i nie dziwota grinser006.gif. Zamykam..., klap spowrotem na dół, zamykam ponownie..., nic z tego, dociskam na chamca dwoma rękami..., nie da rady niewiem.gifbiglaugh.gif. Rozejrzałem się, nikt nie patrzy..., a będzie na kogo innego jakby co shhh.gifgrinser006.gif.

Siadam na miejsce kierowcy i diabeł mnie chyba skusił, żeby szybke opuścić, no i... korbka została mi w ręce biglaugh.gif. Delikatnie wsadziłem na swoje miejsce, ale się nie trzymała. W tym momencie wolałem się ewakułować z salonu, coby mi nie wmówili, że ja popsułem im cały samochód grinser006.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.