Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

zestawy glosnomowiace to tez zlo...

Featured Replies

Napisano

Ostatnio jadac autkiem odbylem okolo 20min dosc absorbujaca rozmowe telefoniczna, w czasie ktorej musialem udzielac kilku porad dotyczacych dzialania oprogramowania, z ktorego korzystamy w firmie.

oczywiscie mam w autku zestaw glosnomowiacy. Rozmowa byla na tyle absorbujaca, ze noga na gazie sama, nieswiadomie odpuscila i z przelotowej 110 zrobilo sie jakies 70 (moze to jakis instynkt samozachowawczy sie wlaczyl).

I przez te dobre 20min jechalem sobie te 70 (na szczescie dwupasmowka). Czyli w minute pokonywałem nieco ponad kilometr. Po zakonczeniu rozmowy zdalem sobie sprawe, ze wogole nie pamietam ostatnich dwudziestukilku kilometrow... Choc w czasie jazdy WYDAWALO mi sie, ze w pelni kontroluje sytuacje.

Ale co z tego, ze raczki mialem wolne, skoro mozgownica roztrzasala pilny problem i moje skupienie na prowadzeniu autka drastycznie zmalalo... przed oczami zamiast drogi mialem zrzuty ekranowe programu i usilnie sobie przypominalem gdzie nalezy wejsc zeby uzyskac dany efekt... Malo tego, rece byly wolne wiec moglem nimi swobodnie gestykulowac (co zreszta wielokrotnie obserwowalem u innych kierowcow). I naprawde czulem sie jakby te 20 kilosow ktos mi wygumkowal... frown.gif

Jak rozmawialem z kilkoma osobami, ktore rowniez maja zestawy glosnomowiace to miewaja podobne stany.

Przy krotkich rozmowach o pierdolkach nie jest to zauwazalne, ale jak trzeba o czyms waznym pogadac to robi sie nieciekawie...

moze powinni wogole zakazac rozmow przez tel. w czasie prowadzenia autka? Co wy na to?

Napisano

> Ostatnio jadac autkiem odbylem okolo 20min dosc absorbujaca rozmowe

> telefoniczna, w czasie ktorej musialem udzielac kilku porad

> dotyczacych dzialania oprogramowania, z ktorego korzystamy w

> firmie.

> oczywiscie mam w autku zestaw glosnomowiacy. Rozmowa byla na tyle

> absorbujaca, ze noga na gazie sama, nieswiadomie odpuscila i z

> przelotowej 110 zrobilo sie jakies 70 (moze to jakis instynkt

> samozachowawczy sie wlaczyl).

> I przez te dobre 20min jechalem sobie te 70 (na szczescie

> dwupasmowka). Czyli w minute pokonywałem nieco ponad kilometr.

> Po zakonczeniu rozmowy zdalem sobie sprawe, ze wogole nie

> pamietam ostatnich dwudziestukilku kilometrow... Choc w czasie

> jazdy WYDAWALO mi sie, ze w pelni kontroluje sytuacje.

> Ale co z tego, ze raczki mialem wolne, skoro mozgownica roztrzasala

> pilny problem i moje skupienie na prowadzeniu autka drastycznie

> zmalalo... przed oczami zamiast drogi mialem zrzuty ekranowe

> programu i usilnie sobie przypominalem gdzie nalezy wejsc zeby

> uzyskac dany efekt... Malo tego, rece byly wolne wiec moglem

> nimi swobodnie gestykulowac (co zreszta wielokrotnie

> obserwowalem u innych kierowcow). I naprawde czulem sie jakby te

> 20 kilosow ktos mi wygumkowal...

> Jak rozmawialem z kilkoma osobami, ktore rowniez maja zestawy

> glosnomowiace to miewaja podobne stany.

> Przy krotkich rozmowach o pierdolkach nie jest to zauwazalne, ale jak

> trzeba o czyms waznym pogadac to robi sie nieciekawie...

> moze powinni wogole zakazac rozmow przez tel. w czasie prowadzenia

> autka? Co wy na to?

cos w tym jest. na przyszlosc po prostu sie zatrzymaj.

Napisano
  • Autor

> cos w tym jest. na przyszlosc po prostu sie zatrzymaj.

no wlasnie nie zawsze mozna to zrobic zgodnie z przepisami . Choc pewnie po drodze minalem jakies zjazdy, ale bylem tak zagadany, ze ich nawet nie zauwazylem hehe.gif

Ale faktem jest, ze najbezpieczniej zjechac na bok i wtedy sobie rozmawiac... Ale tu pojawia sie kolejny problem, o ktorym rozgorzala dyskusja na drukim kaciku motoryzacyjnym - brak czasu...

Skoro co niektorym tak spieszno, ze na 3 wyprzedzaja bo czas ich goni, to myslisz, ze stana zeby pogadac?

Watpie... raczej dalej beda na trzeciego wyprzedzac i do tego jednoczesnie gadac przez komore... A potem sie ludzie dziwia, ze nie zauwazyl, ze nagle zjechal, ze stracil panowanie.... sciana.gif

Napisano

> no wlasnie nie zawsze mozna to zrobic zgodnie z przepisami . Choc

> pewnie po drodze minalem jakies zjazdy, ale bylem tak zagadany,

> ze ich nawet nie zauwazylem

> Ale faktem jest, ze najbezpieczniej zjechac na bok i wtedy sobie

> rozmawiac... Ale tu pojawia sie kolejny problem, o ktorym

> rozgorzala dyskusja na drukim kaciku motoryzacyjnym - brak

> czasu...

> Skoro co niektorym tak spieszno, ze na 3 wyprzedzaja bo czas ich

> goni, to myslisz, ze stana zeby pogadac?

> Watpie... raczej dalej beda na trzeciego wyprzedzac i do tego

> jednoczesnie gadac przez komore... A potem sie ludzie dziwia, ze

> nie zauwazyl, ze nagle zjechal, ze stracil panowanie....

kretynow jest niestety cala masa. ostatnio wyprzedzal mnie jeden, ktory poza tym, ze przez komorke rozmawial (a wiec bez zestawu), to jeszcze mial szluga w ustach. Ja jechalem ok. 100. pozniej zastanawialem sie, jakim trzeba byc debilem, zeby sie tak zachowywac, ale jak widac mozna. on by sie nie zatrzymal, ja teoretycznie wolalbym zjechac.

Napisano

> Po zakonczeniu rozmowy zdalem sobie sprawe, ze wogole nie

> pamietam ostatnich dwudziestukilku kilometrow... Choc w czasie

> jazdy WYDAWALO mi sie, ze w pelni kontroluje sytuacje.

A czy to coś złego?

Ja tam nie raz i nie dwa robiąc na drutach nie zauważyłem, jak skończyłem szalik wink.gif

Czy zamyśliwszy się doszedłem do celu.

Czy zastanawiasz się, które mięśnie napiąć i jak utrzymać równowagę, jak chcesz wstać z fotela i otworzyć okno?

Jest na to teoria o nieświadomej niekompetencji (nie wiesz, że nie umiesz), świadomej niekompetencji (wiesz, że nie umiesz), świadomej kompetencji (wiesz, że umiesz) i nieświadomej kompetencji (nie wiesz, a umiesz - i to "najwyższy stopień" umiejętności - nie zastanawiasz się co i ja, a robisz).

Napisano

> Jak rozmawialem z kilkoma osobami, ktore rowniez maja zestawy

> glosnomowiace to miewaja podobne stany.

Zgadza się. Ja mam wrażenie że z zestawem głosnomówiącym jest wręcz niebezpieczniej niz bez. Nie przeczę, często zdarza mi się w samochodzie przez telefon rozmawiać. Na ogół przez zestaw głośnomówiący, ale czasem równiez bez (tak.. zjedzcie mnie a przynajmniej do pręgirza przybijcie)..

I rozmowa bez zestawu daje następujące efekty:

-zwalniam i jadę jak kapelusznik, zapewne utrudniając jazdę tym za mną, robiąc wszystkie manewry niezręcznie itp..

-staram się skończyć rozmowę jak najprędzej, bo zdaję sobie sprawę że jadę ja d... a poza tym jest niewygodnie..

Przy zestawie głośnomówiacym mogę niby swobodniej rozmawiać, jednak zdecydowanie mniej jestem świadomy tego co się dzieje na drodze. Jednocześnie ta swoboda, brak zajętych rąk itp. skłaniają do jazdy szybszej i dynamiczniejszej (takiej jak zwykle - bez rozmowy).

Dodatkowo rozmawiając przez telefon nie moge liczyć że rozmówca przerwie swój ważny monolog widząc na przykład że sytuacja na drodze jest skomplikowana (i to odróżnia rozmowę przez telefon od rozmowy z pasażerem)..

Ł.

Napisano

Dla mnie rozmowa przez telefon przez zestaw glonomowiacy w czasie jazdy jest tak samo absorbujaca jak rozmowa z pasazerem. Moze nawet z pasazerem bardziej...

Po porstu gdy odbieram telefon w aucie przez zestaw (a czasem zdarzy sie, ze i bez zestawu) to predkosc spada to ponizej przepisowej a ja tylko rozgladam sie po lusterkach i staram jak najbardziej skupic na prowadzeniu auta.

Efekt tego jest u mnie taki, ze w czasie jazdy nie potrafie rozmawiac na jakies powazne tematy tylko zalatwiam jakies blachostki i to w ostatecznosci. Po prostu podczas jazdy skupiam sie na samej jezdzie a nie na rozmowie... I mam podobnie jak autor tematu, tylko ze ja nie pamietam potem rozmowy a droge doskonale cool.gif

Napisano

Niektóre bardziej świadome firmy zakazały swoim pracownikom załatwiania spraw słuzbowych przez telefon w czasie jazdy - bez względu na to czy z zestawem czy bez. Niestety nie u nas, ale za wielką wodą.

Napisano

Zdecydowanie prawda ze zdejmowaniem nogi z gazu, to jakiś odruch bezwarunkowy.

Nie cierpię zestawów głośnomówiących, bo muszę się skupiać o czym ktoś do mnie

rozmawia. Jak za cicho skupiam się bardziej, jak za głośno - męczy.

Jeśli już prowadzić i rozmawiać, to tylko przez słuchawkę BT - ze wszystkich

możliwości dla mnie najwygodniejsze.

A co do skupiana uwagi, to ja u siebie zauważyłem, że jeśli jadę jednostajnie

i rozmawiam z pasażerem, to gdy zaczyna się coś dziać na drodze zwalniam tempo rozmowy

albo przestaję mówić zlosnik.gif

Najlepsze jest to, że dopiero za kilka chwil sobie to uświadamiam.

Napisano

> Zdecydowanie prawda ze zdejmowaniem nogi z gazu, to jakiś odruch

> bezwarunkowy.

> Nie cierpię zestawów głośnomówiących, bo muszę się skupiać o czym

> ktoś do mnie

> rozmawia. Jak za cicho skupiam się bardziej, jak za głośno - męczy.

> Jeśli już prowadzić i rozmawiać, to tylko przez słuchawkę BT - ze

> wszystkich

> możliwości dla mnie najwygodniejsze.

> A co do skupiana uwagi, to ja u siebie zauważyłem, że jeśli jadę

> jednostajnie

> i rozmawiam z pasażerem, to gdy zaczyna się coś dziać na drodze

> zwalniam tempo rozmowy

> albo przestaję mówić

> Najlepsze jest to, że dopiero za kilka chwil sobie to uświadamiam.

co do sluchawki - mam taka w samochodzie, ale jakos nie lubie z niej korzystac. Ciezko to opisac, ale jest to jakis spory dyskomfort. Do tego stopnia, ze wole juz komorczaka tradycyjnie odebrac i staram sie rozmowe na pozniej przelozyc.

Napisano

> co do sluchawki - mam taka w samochodzie, ale jakos nie lubie z niej

> korzystac. Ciezko to opisac, ale jest to jakis spory dyskomfort.

> Do tego stopnia, ze wole juz komorczaka tradycyjnie odebrac i

> staram sie rozmowe na pozniej przelozyc.

A to inna inszość.

Słuchawki zakładane na ucho są bardzo niewygodne i po godzinie mam jej dość.

Dla mnie idealnie sprawdził się Samsung WEP180 ze zdjętym pałąkiem

i trzymający się tylko w uchu.

A i tak zakładam (wkładam) ją, jak przychodzi połączenie.

Napisano

> A to inna inszość.

> Słuchawki zakładane na ucho są bardzo niewygodne i po godzinie mam

> jej dość.

> Dla mnie idealnie sprawdził się Samsung WEP180 ze zdjętym pałąkiem

> i trzymający się tylko w uchu.

> A i tak zakładam (wkładam) ją, jak przychodzi połączenie.

Ano dokładnie. wszelkie słuchawki to porażka - jechać z nią cały czas na uchu, bo może ktoś zadzwoni, to niewygodne. A zakładanie na huurrraaa gdy telefon dzwoni rzadko kończy się sukcesem (i samo w sobie jest niebezpieczne)..

Teraz na szczęście w obu autkach mam zestaw bluetooth i jakoś całkiem miło to działa (pomimo pewnych wad).

Ł.

Napisano

> Ano dokładnie. wszelkie słuchawki to porażka - jechać z nią cały czas

> na uchu, bo może ktoś zadzwoni, to niewygodne. A zakładanie na

> huurrraaa gdy telefon dzwoni rzadko kończy się sukcesem (i samo

> w sobie jest niebezpieczne)..

Zakładanie na ucho - dokładnie, bo jest trudne i czasochłonne.

Co innego do ucha wink.gif

> Teraz na szczęście w obu autkach mam zestaw bluetooth i jakoś całkiem

> miło to działa (pomimo pewnych wad).

> Ł.

Czasem jeżdżę z Nokią CK-7W i mnie do szału doprowadza grinser006.gif

Napisano

> co do sluchawki - mam taka w samochodzie, ale jakos nie lubie z niej

> korzystac.

Mnie wbrew pozorom po mieście lepiej jeździ się z telefonem przy uchu. Nie wiem dlaczego tak jest. zlosnik.gif Na trasie słuchawka BT sprawdza się super - leży pod ręką i jak dzwoni telefon wtykam do ucha.

Parę miesięcy temu dzień w dzień w drodze do pracy rozmawiałem z piękniejszą połówką. Jakoś tak mam, że lubię gadać w aucie. Cisza, spokój. Słuchawka leżała na półce, w telefonie miałem cały czas włączony BT, jak wsiadałem rano to tylko włączałem zestaw. Wysiadałem - zerwane połączenie automatycznie go wyłączało. Świetna sprawa dla oszczędzania baterii, nie trzeba nosić i ciągle ładować.

Napisano

> moze powinni wogole zakazac rozmow przez tel. w czasie prowadzenia

> autka? Co wy na to?

Cos jest w tym co napisales. Ale imho taki zakaz nie powinien byc wprowadzony. Ja nieznosze wprowadzania martwych przepisow.

na jakiej podstawie Policja mialaby zatrzymywac takiego kierowcę? Bo poruszał ustami? Równie dobrze mógł spiewać, albo gadać do siebie ... Imho bez sensu.

Napisano

> Cos jest w tym co napisales. Ale imho taki zakaz nie powinien byc

> wprowadzony. Ja nieznosze wprowadzania martwych przepisow.

> na jakiej podstawie Policja mialaby zatrzymywac takiego kierowcę? Bo

> poruszał ustami? Równie dobrze mógł spiewać, albo gadać do

> siebie ... Imho bez sensu.

no to byloby tak jak z antyradarami - mozesz miec, ale nie mozesz uzywac zlosnik.gif

Napisano

> Ostatnio jadac autkiem odbylem okolo 20min dosc absorbujaca rozmowe

> telefoniczna,

[...]

Jakiś czas temu bardzo dużo działo się w moim życiu, przejeżdżałem pół miasta (światła, korki, niebezpieczne skrzyżowania) w ogóle nie myśląc o tym co się dzieje dookoła. Czasami zastanawiałem się jak to możliwe, że przejechałem tyle świateł i wcale na nie nie patrzyłem?

Potem uświadomiłem sobie, że umysł podświadomie kontroluje co się dzieje na drodze, staje się to jak oddychanie albo inne czynności kontrolowane poza świadomą częścią umysłu. Pytanie tylko do jakiego stopnia można ufać tej stronie umysłu, skoro nie sprawuje się nad nią kontroli?

Napisano

> Cos jest w tym co napisales. Ale imho taki zakaz nie powinien byc

> wprowadzony. Ja nieznosze wprowadzania martwych przepisow.

Jest teraz przepis zakazujący rozmawiania przez telefon przy uchu. Wystarczy spojrzeć na skrzyżowaniu ile osób do niego się stosuje.

Lepiej. Jest przepis narzucający obowiązek zapinania pasów. Tu dopiero widać w jakim poważaniu mają go kierowcy (z moich obserwacji wynika, że głównie panie). Ilu z nich zostało ukaranych? Ułamek procenta. A tu chodzi o ich własne bezpieczeństwo.

Napisano

> w przypadku gadania przez fon tez o bezpieczenstwo innych

Zgadza się. Ale podawałem przykład jak przepis "ważniejszy" jest zlewany przez kierowców. Stąd całkowity zakaz nie ma sensu. Idąc tym tropem można zabronić rozmowy z pasażerem.

Napisano

> Idąc

> tym tropem można zabronić rozmowy z pasażerem.

Oraz picia, jedzenia, palenia, słuchania radia, głośnej muzyki, grzebania w schowku, drapania się po jajkach i wielu innych rzeczy które kierowca robi jadąc samochodem grinser006.gif

Napisano

> Przy krotkich rozmowach o pierdolkach nie jest to zauwazalne, ale jak

> trzeba o czyms waznym pogadac to robi sie nieciekawie...

> moze powinni wogole zakazac rozmow przez tel. w czasie prowadzenia

> autka? Co wy na to?

Jest to tak samo absorbujące jak rozmowa z pasażerem. Może powinniśmy tak na wszelki wypadek zabronić jazdy z pasażerami, albo jako alternatywę stawiać dźwiękoszczelne przegrody. Ba.. jak się człowiek zasłucha to i radio może zadziałać w ten sposób.

Sam rozmawiam sporo przez zestaw, wiem o czym piszesz. Też zwalniam. Na pewno wpływa to dekoncentrująco, ale ja jak jadę wolno dłużej zaczynam prowadzić rozmyślania które mnie dekoncentrują równie mocno, a nawet mocniej. Człowiek jest tylko człowiekiem, a rozmowa przez telefon to drobiazg jeden z wielu które mogą nas rozproszyć.

Napisano

> Oraz picia, jedzenia, palenia, słuchania radia, głośnej muzyki,

> grzebania w schowku, drapania się po jajkach i wielu innych

> rzeczy które kierowca robi jadąc samochodem

Dlatego właśnie za rozmowę z słuchawką przy uchu powinny być wyższe kary. I to nie dlatego, że to odrywa uwagę od drogi, a dlatego że ludzie nie potrafią łączyć trzymania telefonu z prowadzeniem auta. Jeżdżą na boki, niemrawo kręcą kierownicą i tym stwarzają zagrożenie.

Napisano

> Dlatego właśnie za rozmowę z słuchawką przy uchu powinny być wyższe

> kary. I to nie dlatego, że to odrywa uwagę od drogi, a dlatego

> że ludzie nie potrafią łączyć trzymania telefonu z prowadzeniem

> auta. Jeżdżą na boki, niemrawo kręcą kierownicą i tym stwarzają

> zagrożenie.

A mnie ostatnio formalnie zamurowało: stoje na przejściu dla pieszych, do przejścia z niewielką prędkością zbliża się samochód, ale jedzie wężykiem. Pierwsza myśl - prowadzący jest chyba dość mocno zamroczony alkoholem boozing.gif

Samochód podjeżdża bliżej i co widzę: pani za kierownicą w jednej ręce trzyma komórkę przy uchu, w drugiej hamburgera, a kieruje.................................................................... łokciem boje_sie.gifhahaha.gif

Jak dla mnie jest to mistrzostwo świata winner.gif (w głupocie oczywiście grinser006.gif)

Chociaż przyznam, że chyba bym tak nie potrafił kierować, bo próbowałem na parkingu z ciekawości zrobić podobnie i szło mi to znacznie gorzej jak tej pani, do tego przy mojej pozycji za kierownicą nie za bardzo mogłem dosięgnąć kierownicy łokciem. Jak ona to robiła, to nie wiem, widocznie nie pierwszy raz tak jechała grinser006.gif

Napisano

> Ostatnio jadac autkiem odbylem okolo 20min dosc absorbujaca rozmowe

> telefoniczna, w czasie ktorej musialem udzielac kilku porad

> dotyczacych dzialania oprogramowania, z ktorego korzystamy w

> firmie.

> oczywiscie mam w autku zestaw glosnomowiacy. Rozmowa byla na tyle

> absorbujaca, ze noga na gazie sama, nieswiadomie odpuscila i z

> przelotowej 110 zrobilo sie jakies 70 (moze to jakis instynkt

> samozachowawczy sie wlaczyl).

Ja częściej jestem tak skupiony na jeździe, że po 5 min. rozmowy z żoną rozbrajająco pytam: "co mówiłaś, możesz powtórzyć?" biglaugh.gif

Z resztą przy rozmowie z pasażerem mam podobnie, przeważnie i tak nie wiem potem wszystkiego co mówił

> moze powinni wogole zakazac rozmow przez tel. w czasie prowadzenia

> autka? Co wy na to?

Pomysł może i dobry, ale nie do wyegzekwowania, a martwy przepis, to zły przepis.

Napisano

miałem tak dwie zimy temu - to kazałem kierownikowi zadzwonić za 20 minut. I chyba dobrze zrobiłem bo było strasznie słisko. Ale popieram zakaz rozmowy przez tel w samochodzie.

Napisano

Wydaje mi się, że powinien być zakaz wszelkich rozmów przez telefon, niezaleznie od tego czy ma się jakiś zestaw czy nie. Osobiście jak dzwoni mi telefon to go po prostu nie odbieram lub odrzucam rozmowę gdy prowadzę. Dopiero gdy znajdę miejsce do zatrzymania to się zatrzymuję i dzwonię lub odbieram. Tak jest chyba najwygodniej i najbezpieczniej.

Napisano

staram się w ogóle nie odbierać koma jak nie mam słuchawki BT...jak jeżdżę swoim samochodem to właśnie z takiej słuchawki korzystam...jak jeżdże samochodem ojca to korzystam z zestawu głośnomówiącego...jaka jest różnica...dla mnie głośnomówiący poprawia komfort rozmowy i nie męczy słuchawką na uchu...ale jest tak samo absorbujący jak słuchawka a mniej jak trzymanie phona w dłoni...

ja też jak gadam przez telefon jadąc samochodem to później nie pamietam co robiłem podczas jazdy...może to dlatego, że mózg dzieli uwagę między dwie czynności i nie ogarnia jeszcze zapamiętywać... wink.gif

co do zabraniania rozmowy w samochodzie w ogóle...bezsensowny przepis, który jest nie do wyegzekwowania bo musieliby też zabronić rozmowy z pasażerami...rozmowa z nimi jest tak samo jak nie bardziej absorbująca niż rozmowa przez telefon bo rozmówca jest obok nas i możemy na niego spojrzeć, gestykulować etc...pozatym nie wiem jak wy ale jak ja wykonuje jakis manewr, który wymaga odemnie większego skupienia niż zwykle to "wyłączam" się na chwilę z rozmowy i tyle...

Napisano

> Wydaje mi się, że powinien być zakaz wszelkich rozmów przez telefon,

I zakaz rozmyślania.

I zakaz wsiadania w stanie innym, niż znudzona melepeta (człowiek wqrwiony, zakochany, zafascynowany czymś itd. nie potrafi skupić się na jeździe).

Napisano

> Jest teraz przepis zakazujący rozmawiania przez telefon przy uchu.

> Wystarczy spojrzeć na skrzyżowaniu ile osób do niego się

> stosuje.

> Lepiej. Jest przepis narzucający obowiązek zapinania pasów. Tu

> dopiero widać w jakim poważaniu mają go kierowcy (z moich

> obserwacji wynika, że głównie panie). Ilu z nich zostało

> ukaranych? Ułamek procenta. A tu chodzi o ich własne

> bezpieczeństwo.

Dokładnie tak. Tyle że te dwa przepisy łatwo jest kontrolować. Wystarczy rzut oka na kierowcę i widać czy ma zapięte pasy i czy rozmawia trzymając telefon przy uchu. Mało tego, przy coraz lepszych fotoradarach, również na zdjęciach będzie to widoczne. Natomiast zakaz rozmowy jako takiej jest nie do sprawdzenia (oczywiście, można wyrywkowo kogoś zatrzymać i sprawdzić ostatnie połączenia, ale imho nikt tego robił nie będzie).

Poza tym jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Można nic nie mówić, z nikim nie rozmawiać, tylko po prostu się zamyślić. Efekt będzie dokładnie taki sam, jak w opisie autora wątku. Skrajnie więc, należałoby zabronić myślenia o czym innym niż tylko o prowadzeniu pojazdu. Oczywiście można i tak tylko ... czy nie popadamy w paranoje?

Napisano

> I zakaz rozmyślania.

> I zakaz wsiadania w stanie innym, niż znudzona melepeta (człowiek

> wqrwiony, zakochany, zafascynowany czymś itd. nie potrafi skupić

> się na jeździe).

nie zapomnij o posiadaczach CB i służbach takich jak busted.gif które też mają cała baterie sprzętu na pokładzie.

Napisano

> moze powinni wogole zakazac rozmow przez tel. w czasie prowadzenia

> autka? Co wy na to?

Jak ograniczymy ten zakaz do Ciebie to jestem za....

Na tej samej zasadzie rozmowa z kierowcą powinna być też zupełnie zabroniona... bezsens.

Napisano

> Jak ograniczymy ten zakaz do Ciebie to jestem za....

> Na tej samej zasadzie rozmowa z kierowcą powinna być też zupełnie

> zabroniona... bezsens.

Czy bezsens, to bym dyskutował, bo rozmowa, a nie daj Boże kłótnia z kierowcą może się skończyć tragicznie.

Ilu kierowców po sprzeczkach spowodowało wypadki albo kolizje?

Ja sądze, że jest tego całkiem sporo, dwa przykłady mam nawet w swojej rodzinie (oprócz samochodów nikt na szczęście nie ucierpiał).

Inna sprawa, że nie sposób tego egzekwować, a poza tym jak się prowadzi jakąś luźną rozmowę i tylko wymienia krótkie informacje, to nie jest to aż tak absorbujące.

Napisano
  • Autor

> Jak ograniczymy ten zakaz do Ciebie to jestem za....

> Na tej samej zasadzie rozmowa z kierowcą powinna być też zupełnie

> zabroniona... bezsens.

no patrz... a w srodkach transportu publicznego jest... z sufitu tego zakazu nie wzieli...

Napisano

> Czy bezsens, to bym dyskutował, bo rozmowa, a nie daj Boże kłótnia z

> kierowcą może się skończyć tragicznie.

> Ilu kierowców po sprzeczkach spowodowało wypadki albo kolizje?

> Ja sądze, że jest tego całkiem sporo, dwa przykłady mam nawet w

> swojej rodzinie (oprócz samochodów nikt na szczęście nie

> ucierpiał).

> Inna sprawa, że nie sposób tego egzekwować, a poza tym jak się

> prowadzi jakąś luźną rozmowę i tylko wymienia krótkie

> informacje, to nie jest to aż tak absorbujące.

Bo na skrajnych emocjach nie powinno sie prowadzic samochodu.

Napisano

> no patrz... a w srodkach transportu publicznego jest... z sufitu tego

> zakazu nie wzieli...

chyba tylko po to aby kierowca nie musiał odpowiadać na durne pytania "czy jedzie tą ulicą i dlaczego nie tamtą"

jest wiele zakazów z sufitu które ktoś wymyślił "bo jemu się wydaje".

Napisano

> Ilu kierowców po sprzeczkach spowodowało wypadki albo kolizje?

np ja skasowałem samochód podczas awantury na pustej drodze...

emocje są niebezpieczne tak samo jak każdy inny powód braku koncentracji i nie ma tu znaczenia czy powodem jest rozmowa telefoniczna, współpasażer, rozmyślanie o awanturze w pracy lub pominięciu przy podwyżkach.

Napisano

widocznie masz mało podzielną uwagę. Ja bardzo dużo rozmawiam w czasie jazdy przez telefon i nie zauważyłem, żebym się mniej na drodze koncentrował. A jeżdżę i rozmawiam naprawdę dużo smile.gif

Oczywiście tylko zestaw głośnomówiący, słuchawki i tego typu historie u mnie się nie sprawdziły.

Napisano

> np ja skasowałem samochód podczas awantury na pustej drodze...

> emocje są niebezpieczne tak samo jak każdy inny powód braku

> koncentracji i nie ma tu znaczenia czy powodem jest rozmowa

> telefoniczna, współpasażer, rozmyślanie o awanturze w pracy lub

> pominięciu przy podwyżkach.

No właśnie i w każdym przypadku, który wymieniłeś powinien być zakaz wsiadania za kierownicę, tylko nikt nie jest w stanie sprawdzić, że właśnie rozmawiasz albo rozmyślasz za kierownicą, czyli taki zakaz jest nie do wyegzekwowania grinser006.gif

Dlatego wypada tylko odwołać się do zdrowego rozsądku kierowców, którego niestety wielu kierowcom brakuje tongue.gif.

Napisano
  • Autor

> widocznie masz mało podzielną uwagę. Ja bardzo dużo rozmawiam w

> czasie jazdy przez telefon i nie zauważyłem, żebym się mniej na

> drodze koncentrował. A jeżdżę i rozmawiam naprawdę dużo

> Oczywiście tylko zestaw głośnomówiący, słuchawki i tego typu historie

> u mnie się nie sprawdziły.

nie przekonasz mnie, ze jezeli rostrzasasz przez telefon naprawde trudny temat to nie ma to wplywu na twoje reakcje za kierownica. To jest poprostu niemozliwe z fizjologicznego punktu widzenia...

Zrob sobie tescik z linijka. Popros kogos zeby trzymal nad twoja dlonia linijke i w pewnym momencie ja puscil. Zobacz na jakiej wysokosci ja zlapales. A potem zrob ten sam test w srodku burzliwej rozmowy przez fona w czasie ktorej bedziesz musial wymyslac jakies rozwiazania. Gwarantuje Cie, ze twoja reakcja sie wydluzy. Zreszta na ten temat robiono wiele badan, ktore to potwierdzaja. Udowodniono, ze reakcja osoby gadajacej przez fona wydluza sie i jest porownywalna do sytuacji gdy jestes po dwoch piwkach. A po dwoch piwkach przeciez tez nam sie wydaje ze nic nam nie jest i mamy poprawne reakcje.

Wszystko rozbija sie o te ulamki sekundy, a w czasie jazdy czasami ten ulamek sekundy ratuje zycie...

Dlatego mimo, ze wydaje nam sie ze w pelni panujemy nad sytuacja bezpieczniej jest zatrzymac sie i w spokoju dokonczyc rozmowe

Napisano

> Poza tym jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Można nic nie mówić, z

> nikim nie rozmawiać, tylko po prostu się zamyślić. Efekt będzie

> dokładnie taki sam, jak w opisie autora wątku. Skrajnie więc,

> należałoby zabronić myślenia o czym innym niż tylko o

> prowadzeniu pojazdu. Oczywiście można i tak tylko ... czy nie

> popadamy w paranoje?

W 100% się z tym zgadzam. Ja niestety łapię się na tym. Często jeżdżę w nocy (bo lubię) i czasem bywa, że się zamyślę. Przejeżdżam kilka-kilkanaście kilometrów wykonując wszystkie normalne manewry (z wyprzedzaniem włącznie) z totalnie wyłączoną świadomością. Gdy wyjdę już z tego stanu zaczynam się zastanawiać jak to jest możliwe, że w zasadzie podświadomie przejechałem kilka wiosek, wyprzedziłem tira itp bujając w obłokach... Oczywiście zawsze przed jazdą nocną jestem wypoczęty - idę w kimonko na 2-3 godziny przed jazdą, więc to nie chodzi o zmęczenie, ale właśnie o zamyślenie.

Dodam jeszcze, że wykonuję w tym stanie manewry wymagające najwyższego skupienia (wyprzedzanie) w sposób wzorowy - nie miałem nigdy żadnej niebezpiecznej sytuacji w związku z "zamysleniem". To chyba jednak jest tak, że człowiek pewne rzeczy ze świadomości robi w podświadomości...

Napisano

po prostu nie ogarniasz doch spraw na raz

ja daje rade.

Napisano

> tak tylko ci sie wydaje Po dwoch piwach tez pewnie dasz rade

> prowadzic

Ja też dam radę po dwóch piwach, mimo to tego nie robię. U naszych sąsiadów po dwóch piwach można jeździć (norma do 0,5 promila).

Napisano

> tak tylko ci sie wydaje Po dwoch piwach tez pewnie dasz rade

> prowadzic

O prawdziwym samochodzie, to się nie wypowiem, bo nie jeździłem po piwie po normalnych drogach (raz tylko dawno temu do garażu wjeżdżałem na własnym podwórku, ale nie po 2, a po 6 boozing.gif i dało rade grinser006.gif), ale mam inne spostrzeżenie.

Otóż wystarczy, że zasiadam za kierownicą przed komputerem oczywiście przy piwku i włączam sobie jakąś grę samochodową (najczęściej Toca driver albo Live for Speed) i trudno w to uwierzyć, ale najlepsze czasy oraz najmniej błędów popełniam właśnie po 2-3 piwkach (widocznie na trzeźwo jadę za mało odwżnie grinser006.gif). Po większej ilości zdarza mi sie czasami przeszarżować, człowiek wtedy już przecenia swoje możliwości.

Natomiast gdy ktoś zacznie ze mną rozmawiać, to najczęściej wylatuje na jednym z kolejnych zakrętów tongue.gif. I wcale to nie musi być jakaś ważna i długa wymiana zdań.

Żeby tylko ktoś nie wyciągnął z tego wniosków, że toleruje jazdę pod wpływem alkoholu nono.gif Chodzi mi o to, że przy rozmowie koncentracja i szybkość reakcji spada bardziej jak pod wpływem boozing.gif.

No chyba, że tylko ja tak mam grinser006.gif

Napisano

> chyba tylko po to aby kierowca nie musiał odpowiadać na durne pytania

> "czy jedzie tą ulicą i dlaczego nie tamtą"

"Daleko jeszcze?" zlosnik.gif

Napisano

> Przy krotkich rozmowach o pierdolkach nie jest to zauwazalne,

Przy dłuższych też nie.

> ale jak

> trzeba o czyms waznym pogadac to robi sie nieciekawie...

Jeżeli mam załatwić coś poważniejszego, zjeżdżam poza drogę. Robię tak jeszcze od czasów "walizki" Centertela.

> moze powinni wogole zakazac rozmow przez tel. w czasie prowadzenia

> autka? Co wy na to?

Nie da się tego wyegzekwować. Chyba, żeby karać za styl jazdy podczas gadania, wtedy nie trzeba udowadniać, czy gadał, czy nie, wystarczą wykroczenia.

Napisano

> tak tylko ci sie wydaje Po dwoch piwach tez pewnie dasz rade

> prowadzic

Z całym szacunkiem ale syty głodnego nie zrozumie...

Niestety wygląda na to, że nie masz podzielnej uwagi. Zdając sobie z tego sprawę, powinieneś unikać rozmów w czasie jazdy a nie proponować ograniczenia, które dla sporej rzeszy kierowców są pozbawione sensu.

Na tej zasadzie bowiem mogą się odezwać ci, którym kłopot sprawia jazda w deszczu albo po śniegu albo w nocy albo po rondach albo w ruchu lewostronnym albo(...) i mielibyśmy kolejne propozycje kolejnych zakazów... yikes.gif

Jeżdżę służbowo bardzo dużo, i sporo przy tym rozmawiam przez BT. Nie rozmawiam najczęściej o pierdółkach, tylko prowadzę diagnostykę sieciowych mini-systemów produkcyjnych: wiele modeli a każdy model zupełnie inaczej zaprogramowany.

I... i spokojnie daję radę. Jak nie mam nastroju, to po prostu nie odbieram telefonu i tyle.

pzdr

Napisano

wiem w czym problem, i pare razy sam miałem IDENTYCZNE spostrzeżenia. Dotyczy to jednak włąśnie rozmów w które trzeba sie mocno zaangażować. Nie słuchaj tych którzy Ci mówią że masz niepodzielną uwage i nie powinieneś rozmawiać podczas jazdy. Oni mają tak samo tylko ze jeszcze o tym nie wiedzą lub są przekonani o swoich nadludzkich zdolnościach.

A sprawa jest banalna jeśli czytamy książke i zaczynamy myśleć o czymś innym to za chwile łapiemy sie ze przeczytaliśmy strone i nie wiemy co tam było, pomimo ze wciąż czytamy.Ta druga rzecz absorbuje Cie bardziej nie znaczy jednak że tracisz kontrole nad pierwszą.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.