Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

BMW a klient - jestem pod wrazeniem

Featured Replies

Napisano

> Oraz także od właścicieli konkretnego serwisu - czy nastawieni są na

> "rabunkowy" biznes ("dojenie klienta" mówiąc pospolicie), czy

> budowanie długotrwałych relacji.

Tutaj IMO właściciel ma bardzo dużo do powiedzenia ok.gif - w wielu przypadkach w ramach tej samej sieci można mieć do czynienia z tak różnymi standardami obsługi, że czasami aż dziwne jest to, że to wciąż serwisy tej samej marki.

Z budowaniem długotrwałych relacji jest ten problem, że do tego potrzebne są dwie strony zlosnik.gif - a jeśli klient nawet chwili się nie zawaha by udać się do konkurencji bo ta "oferuje mu to samo za 15 zł mniej", to serwis w takich warunkach też jakoś funkcjonować musi. To wciąż jeszcze dość powszechna sytuacja, że uskarżanie się na niską jakość usług takiej czy innej firmy nie przeszkadza w tym, by cena była decydującym kryterium wyboru.

Ale faktem bywa też i to, o czym wspomniano wyżej - w przypadku niektórych serwisów marek z segmentu premium kładzie się nacisk przede wszystkim na oprawę, gdy tymczasem cała reszta związana z meritum działalności może sobie zwyczajnie leżeć odłogiem. Nie wiem, być może po prostu w jakichś lokalnych, specyficznych warunkach to się opłaca niewiem.gif

> Dużo złego IMO robią "prowincjonalne" serwisy - chodzi o sytuację,

> gdzie serwis X jest jedynym ASO marki Y w promieniu

> kilkudziesięciu km

W przypadku marek które nie są liderami sprzedaży w swoim segmencie to bywa dość częsta sytuacja. Niektóre serwisy potrafią być jednak tak złe, że mimo wszystko klient decyduje się na dojeżdżanie do takiego bardziej odległego. zlosnik.gif

Napisano

> Z budowaniem długotrwałych relacji jest ten problem, że do tego

> potrzebne są dwie strony - a jeśli klient nawet chwili się nie

> zawaha by udać się do konkurencji bo ta "oferuje mu to samo za

> 15 zł mniej", to serwis w takich warunkach też jakoś

> funkcjonować musi. To wciąż jeszcze dość powszechna sytuacja, że

> uskarżanie się na niską jakość usług takiej czy innej firmy nie

> przeszkadza w tym, by cena była decydującym kryterium wyboru.

Dlatego istotne też są inne działania - w PL rynek wciąż stoi na głowie, gdyż jest budowany na złomie ściąganym "ze zachodu". Pojazdy nowe, zwłaszcza dla osób fizycznych to znikomy procent tego, co jeździ po polskich drogach.

Logiczne jest zatem, że jeżeli klient napiął się jak zwieracz przy biegunce, żeby mieć "taaaaaaaką furę ze zachodu, która z założenia jest niezawodna, bo to wieczny mechanizm", to do ASO nie pojedzie, po części dlatego, że faktycznie go nie stać (bo się napiął), częściowo dlatego, że ma niską kulturę techniczną (taaaak, wiem, WSZYSTKIE "ze zachodu" to perełki, igiełki i w ogóle, utrzymywane (jak to zabytki) w tip-top stanie - padlinę na polskich drogach mają "ONI"), a częściowo dlatego, że żyje w tzw mylnym błędzie, że w ASO jest "zdzierstwo i niekompetencja, nie to co u "Kazia za stodołom", który to ma bardzo dobre narzędzia (młotek, mesel, komplet flamastrów do demontażu rozrządu, ucho do regulacji składu mieszanki itd) i zna się absolutnie na WSZYSTKICH markach.

Tymczasem czasami jest tak, że ASO ma ceny absolutnie bezkonkurencyjne, bo np producent ogłosi akcję serwisową i np wymienia rozrząd w pieniądzach takich, o jakich Pan Kazio może pomarzyć (np producent dotuje części i odgórnie zarządza niższą cenę rbh i wychodzi wymiana rozrządu wraz z kompletem za ryczałtowe 1000 pln zamiast std 2700, gdzie katalogowo graty aftermarketowe dobrej jakości stoją w sklepie 1300, a robota nie jest wbrew pozorom prosta.

Społeczeństwo musi się pomału przekonać, że nie tędy droga, a państwo powinno im w tym odpowiednio pomagać i NIE mam na myśli wbrew marzeniom coponiektórych dotacji do "meśka esklase dla każdego".

> Ale faktem bywa też i to, o czym wspomniano wyżej - w przypadku

> niektórych serwisów marek z segmentu premium kładzie się nacisk

> przede wszystkim na oprawę, gdy tymczasem cała reszta związana z

> meritum działalności może sobie zwyczajnie leżeć odłogiem.

Ależ tak nie jest w przypadku marek premium.

Tak jest przede wszystkim w przypadku marek low-endowych.

Gdyż dla ich przeciętnego klienta-osoby fizycznej jest to segment high-end i kupując np taką thalię za dorobek życia chce być "obsłużony jako ten król".

I to dostaje, a że śliczny-pachnący serwis wali go potem (nazywam rzeczy po imieniu) w poroże jak starego barana to już "drobny szczegół".

> Nie

> wiem, być może po prostu w jakichś lokalnych, specyficznych

> warunkach to się opłaca

Na dłuższą metę - nigdy.

Rynek, nawet dość zamknięty jak wspomniany przykład prowincjonalnego serwisu w końcu się wyczerpie, bo klient najpierw kupi np dełu, potem zrażony serwisem przejdzie do Opla, potem na tej samej zasadzie do Nissana, Fiata, potem kupi używkę (i też się sparzy), aż w końcu, wyczerpawszy możliwości wyboru spieni się i pojedzie tam, gdzie konkurencja faktycznie występuje i kupi np Kiję :-) i będzie dojeżdżał przez 7 lat ;-) do ASO 100 km w jedną mańkę, ale wreszcie będzie zadowolony.

> W przypadku marek które nie są liderami sprzedaży w swoim segmencie

> to bywa dość częsta sytuacja. Niektóre serwisy potrafią być

> jednak tak złe, że mimo wszystko klient decyduje się na

> dojeżdżanie do takiego bardziej odległego.

Patrz wyżej.

Takie serwisy w dość szybkim tempie padną

Napisano

> a częściowo dlatego, że żyje w

> tzw mylnym błędzie, że w ASO jest "zdzierstwo i niekompetencja,

Niektóre ASO jednak wydają się robić wszystko by ludzi w takim przekonaniu utrzymać. zlosnik.gif

> Ależ tak nie jest w przypadku marek premium.

> Tak jest przede wszystkim w przypadku marek low-endowych.

W mojej okolicy widać jednak przeciwną prawidłowość (choć być może wynika to z tego, że okoliczne serwisy są względnie małe). Pomijając tu kwestię faktycznych kompetencji personelu marki tzw. "ludowe" zwykle nie silą się na to, by prowincjonalny serwis był śliczny i pachnący - niczym wyjątkowym jest BOK, gdzie klientów obsługuje np. osoba będąca równocześnie diagnostą, zupełną normą są spacery klientów po hali napraw, itd. Tymczasem wczoraj po raz kolejny w lokalnym serwisie MB miałem do czynienia z sytuacją, gdy ukrawacony osobnik przyjmujący auto nie jest w stanie prawidłowo przekazać mechanikom uwag zgłaszanych przez klienta, przez co mechanicy nie są w stanie zająć się problemem. Taka zabawa w głuchy telefon trwa już od miesiąca - fakt, że w punkcie obsługi jest bardzo wygodna poczekalnia z darmowymi napojami jakoś drastycznie nie poprawia mojej opinii o tym serwisie. biglaugh.gif

Co ciekawe - w Polsce w przypadku segmentu premium nie widuje się raczej salonów/serwisów w postaci "blaszany barak z parkingiem", a i przedstawiciele marek low-endowych typu Ford/Fiat/Renault/Opel, itd. wydają się coraz częściej sporo inwestować w swoje siedziby. Tymczasem na przykład u naszych zachodnich sąsiadów niczym niezwykłym jest dealer i serwis Audi ulokowany w jakimś niewielkim budyneczku, gdzie w salonie mieści się całe jedno auto, a serwis to właściwie taki większy garaż z dwoma stanowiskami. Tego rodzaju placówki lokowane są nawet na peryferiach dużych miast (często jako filia większego salonu/serwisu w tym samym mieście) i jakoś funkcjonują - w Polsce byoby to raczej nie do pomyślenia.

> Na dłuższą metę - nigdy.

No właśnie tego pewien nie jestem - być może kwestia tego, co sie uważa za "dłuższą metę". Od jakiegoś czasu obserwuję sobie pewne wrocławske ASO, które "bardzo lubię" biglaugh.gif, a które na tle okolicznych serwisów tej samej marki zdecydowanie wyróżnia się bardzo wygórowanymi cenami, wyjątkowym brakiem kompetencji, bardzo długim czasem oczekiwania na przyjęcie i równie długim czasem postoju auta w serwisie - nawet w przypadku banalnych problemów (co akurat wynika z fatalnej organizacji pracy tej placówki). Wydawałoby się że to zabójcza mieszanka - a jednak serwis od ładnych kilkunastu lat działa i na brak klientów nie narzeka.

Napisano

> niczym niezwykłym jest dealer i serwis Audi

> ulokowany w jakimś niewielkim budyneczku, gdzie w salonie mieści

> się całe jedno auto, a serwis to właściwie taki większy garaż z

> dwoma stanowiskami. Tego rodzaju placówki lokowane są nawet na

> peryferiach dużych miast (często jako filia większego

> salonu/serwisu w tym samym mieście) i jakoś funkcjonują - w

> Polsce byoby to raczej nie do pomyślenia.

Zdarzają się takie serwisy.

Rzadko, ale zdarzają.

Znowu - w PL obrót ASO zapewniają głównie floty i tu liczy się dostępność w dużych miastach, a nie "bycie blisko klienta" - dosłownie i w przenośni

> No właśnie tego pewien nie jestem - być może kwestia tego, co sie

> uważa za "dłuższą metę".

Statystyczny Kowalski-klient salonu niższych klas kupujący nowy samochód zmienia auto przeciętnie co 5 lat, więc tak naprawdę jest te 5 lat na przekonanie klienta na pozostanie przy marce.

> Od jakiegoś czasu obserwuję sobie

> pewne wrocławske ASO,

(...)

> Wydawałoby się że to zabójcza mieszanka - a jednak

> serwis od ładnych kilkunastu lat działa i na brak klientów nie

> narzeka.

Z ciekawości -> jakiej marki ?

Bo mam parę zakulisowych opowieści n/t paru wrocławskich serwisów/dealerów i parę koncepcji z czego tak naprawdę żyją...

Napisano

ASO ma jedną zaletę. Zna samochody, które robi. Masz samochód, który niedawno lub nawet kilka lat temu wszedł do produkcji, to go nigdzie nie zrobisz, bo nikt poza ASO nie zna tego auta. Te samochody są za nowe, żeby ludzie z nimi jeździli poza ASO i jeszcze się nie psują zbytnio, co powoduje, że praktycznie poza ASO żaden mechanik nie ma bladego pojęcia o tym modelu. Przerabiałem to z silnikiem w moim aucie. Silnik konstrukcyjnie dość nowy - sprzed kilku lat. Kilka miesięcy po skończeniu się gwarancji padł mi kolektor dolotowy zmiennej długości. Chciałem oszczędzić i naprawić to poza ASO. Nikt poza ASO nie widział na oczy tego silnika. No ale się uparłem i dałem do zwykłego (nieautoryzowanego) warsztatu, który w ogóle bał się tego ruszać. Więc umówiłem się z nimi, że robią na moje ryzyko. No i skopali robotę, którą potem ASO poprawiało. W sumie zapłaciłem dużo więcej, niż bym zapłacił, dając od razu do ASO.

Napisano

> Z ciekawości -> jakiej marki ?

Fiat / AR / Lancia - reklamują się w lokalnych mediach hasłem "jedyny taki dealer na Dolnym Śląsku" i w pewnym sensie słuszności temu odmówić nie sposób. zlosnik.gif

> Bo mam parę zakulisowych opowieści n/t paru wrocławskich serwisów/dealerów i parę

> koncepcji z czego tak naprawdę żyją...

Z oczywistych względów nie wiem, jak wygląda strona finansowa tego przedsięwzięcia, ale klientów indywidualnych - tak na oko oceniając - to raczej mają sporo hmm.gif I to mnie właśnie bardzo dziwi w kontekście jakości świadczonych przez tę firmę usług.

Napisano

> Przerabiałem to z silnikiem w moim aucie. Silnik konstrukcyjnie

> dość nowy - sprzed kilku lat.

Hehehe, dobre, znaczy stary kibel w starej astrze (ale owinięty nowymi czujnikami i katalizatorami) nazywasz "konstrukcyjnie nowym silnikiem" ? ;-)

Uwielbiam Twoje wypowiedzi :-) To jak rozumiem wyczytałeś w pachnącym świeżą farbą katalogu producenta.

Co do kwestii znajomości modelu - znów, kłania się dbałość producenta i właściciela.

Producent powinien zapewniać i wymagać odpowiedniego poziomu wyszkolenia mechaników, właścicielowi serwisu powinno zależeć na tym, żeby mieć BOGÓW serwisu w swojej drużynie - jeżeli wchodzę do ASO i widzę "ołtarz" z nagrodami, i widzę, że gdzie nie wystartują mechanicy danego ASO to zgarniają wszystko, to mam BARDZO silne prawdopodobieństwo, że poradzą sobie z czymś bardziej nietypowym niż wymiana oleju i przesmarowanie skrzypiących zawiasów.

Tymniemniej nawet w razie niedociągnięć w materii wyszkolenia ASO ma pewien atut, który nie istnieje w przypadku nie-ASO - nieograniczony dostęp do literatury, instrukcji producenckich, oraz - co nie do przecenienia - także do tzw inżynierów serwisu - ludzi, którzy DOBRZE znają produkt i są "dwunożnymi encyklopediami" - jak trafia się zupełnie udziwniony przypadek, to ASO dzwoni do importera i ten przysyła Pana Miecia Encyklopedię (który ma z kolei oprócz wiedzy własnej jeszcze bardziej nieograniczony dostęp do firmowej literatury serwisowej + kontakt z "ojcami" danej technologii), którento Pan Miecio problem rozwiązuje (a przynajmniej powinien bez problemu ;-) )

ASO ma też (co stale podkreślam) zestaw odpowiednich narzędzi, zwłaszcza testerów diagnostycznych + instrukcji interpretacji ich wskazań.

Nie każdy warsztat aftermarket jest w stanie unieść ciężar takich zakupów.

Napisano

> Fiat / AR / Lancia - reklamują się w lokalnych mediach hasłem "jedyny

> taki dealer na Dolnym Śląsku" i w pewnym sensie słuszności temu

> odmówić nie sposób.

No to nie te marki, które miałem na myśli.

Napisano

> Hehehe, dobre, znaczy stary kibel w starej astrze (ale owinięty

> nowymi czujnikami i katalizatorami) nazywasz "konstrukcyjnie

> nowym silnikiem" ? ;-)

Niestety znowu nie masz racji. Silniki Twinport (Z 12 XEP, Z 14 XEP i Z 16 XEP) są z bodaj 2004.

Napisano

> Niestety znowu nie masz racji. Silniki Twinport (Z 12 XEP, Z 14 XEP i

> Z 16 XEP) są z bodaj 2004.

No czyli stare oplowskie kible z lat 90 z nowym osprzętem - co tu nowego ?

Aaaa, już wiem - napis tłinport, ok, RISPEKT.

Wiedza jak rozumiem z forum ?

Jako żywo przypomina mi się historia skody, która do 21 wieku reanimowała silnik pamiętający czasy "embiczki" mówiąc, że to "nowoczesna jednostka".

Owszem, nowoczesna, ale lata 50-te to się skończyły...

Chłopaku, GM to nawet diesla nie umie wyprodukować, a Ty mi tu nawijasz o NOWYCH silnikach...

Napisano

> No czyli stare oplowskie kible z lat 90 z nowym osprzętem - co tu

> nowego ?

Bzdury piszesz jak zwykle. Otwórz maskę, a od razu zobaczysz różnice.

> Aaaa, już wiem - napis tłinport, ok, RISPEKT.

Oczywiście Twinport był w starych silnikach?

Reszty głupot nie komentuję, bo szkoda miejsca na forum.

Napisano

> Bzdury piszesz jak zwykle. Otwórz maskę, a od razu zobaczysz różnice.

Ooooo, znaczy się stosowny napis na pokrywce też jest?

RISPEKT - masz rację, 100% NOWY silnik, żaden tam stary kibel.

> Oczywiście Twinport był w starych silnikach?

A co ma wspólnego osprzęt z silnikiem, na Boga.

Chłopie, weź zejdź na ziemię i zastanów się choć raz co piszesz...

Bełkotowi marketingowemu daleeeeeko jest do faktów technicznych.

> Reszty głupot nie komentuję, bo szkoda miejsca na forum.

Uuuu, słabiutko, już nawet brak miejsca na ciętą (bo przecież nie merytoryczną) ripostę ?

Nawet nie odbijesz piłeczki, że GM nie umie dizla popełnić (bo kupuje w pudełkach i podłącza wtyczki na taśmie, tyle tylko potrafi) ?

Zaczyna mnie nudzić to jeżdżenie po Tobie :-)

Marek Atlanta przynajmniej próbował się bronić :-)

Napisano

> Ooooo, znaczy się stosowny napis na pokrywce też jest?

Piszesz o temacie, o którym nie masz zielonego pojęcia, ale w Twoim przypadku to standard, więc się nie dziwię.

> RISPEKT - masz rację, 100% NOWY silnik, żaden tam stary kibel.

> A co ma wspólnego osprzęt z silnikiem, na Boga.

Kolektor dolotowy to nie osprzęt.

> Chłopie, weź zejdź na ziemię i zastanów się choć raz co piszesz...

> Bełkotowi marketingowemu daleeeeeko jest do faktów technicznych.

> Uuuu, słabiutko, już nawet brak miejsca na ciętą (bo przecież nie

> merytoryczną) ripostę ?

> Nawet nie odbijesz piłeczki, że GM nie umie dizla popełnić (bo kupuje

> w pudełkach i podłącza wtyczki na taśmie, tyle tylko potrafi) ?

A co mnie to obchodzi, że GM nie ma diesla? hmm.gif Co ja prezes GM jestem? Może napisz do nich i zapytaj się czmu nie mają diesla?

> Zaczyna mnie nudzić to jeżdżenie po Tobie :-)

> Marek Atlanta przynajmniej próbował się bronić :-)

Szkoda, że Ty nie próbujesz. Napisz coś o wspólnych częściach silników Z 16 XE (lub Z 16 XEL) i Z 16 XEP. Powodzenia. Podpowiem, że są wspólne części.

Napisano

> Kolektor dolotowy to nie osprzęt.

łomatkoicórko, a CÓŻ TO ZATEM JEST ?!

> Szkoda, że Ty nie próbujesz. Napisz coś o wspólnych częściach

> silników Z 16 XE (lub Z 16 XEL) i Z 16 XEP. Powodzenia.

> Podpowiem, że są wspólne części.

Chłopie, to są silniki z TEGO SAMEGO typoszeregu.

Poczytaj na forumach co to jest silnik, a co to jest osprzęt i wtedy przyjdź, to pogadamy.

Z najgorszego kibla da się wycisnąć wiele, właśnie przez zmianę osprzętu. Przykład skody jest tu wręcz modelowy - silnik z lat 50 doczekał się spełniania normy EURO 4.

Żeby nie było, że to odosobniony przypadek:

Kiedyś np ford wziął starego kibla 1,8 D, założył do niego CR-a (proste względnie, a na pewno prostsze i tańsze niż szarpnięcie się na wyprodukowanie nowego silnika) i radosna wiadomość o "nowoczesnym silniku TDCI z wtryskiem CR" poleciała w świat.

Potem już się przestali wygłupiać i kupili od Peżota gotowe silniki w pudełkach i radosna wieść o "wspólnie opracowanych" silnikach pofrunęła w świat.

Podobnie i tu - to, że do starego kibla pozakładano kolektory, sensowniejszy i sensowniej oprogramowany układ zasilający i mamy "juro fier, majne libe damen und heren" to nie znaczy, że wbrew bełkotowi marketingowemu mamy do czynienia z NOWYM SILNIKIEM.

Podpowiem Ci - TEN SAM silnik może mieć rózne pojemności skokowe (Toyota, seria ZZ, Fiat i jego FIRE), może być 8 lub 16 zaworowy (fiat i jego FIRE), może być doładowany lub wolnossący VW i "nieśmiertelny, a jakże KULTOWY 1,8 20v)- do wyboru do koloru i wciąż jest to TEN SAM SILNIK.

Więc nie pitol przyjacielu, że w Twoim sprzęcie jest "ZUPEŁNIE NOWY SILNIK", bo jest napis "tłinport" i ładna pokryweczka na wierzchu, inna niż w tym "starym i brzydkim" - spójrz prawdzie w oczy, łyknąłeś gadkę sprzedawcy jak młody pelikan.

Nic w tym złego, każdemu się zdarza :-)

Napisano

Czyli przez pojęcie silnik rozumiemy tylko dół silnika? Tzn blok, korbę, tłoki itp? Bo skoro piszesz, że głowice mogą być 8V lub 16V, osprzęt jest dowolnie wymienny, to co w takim razie z takiego silnika zostaje?

Chyba, że masz na myśli technologię (np. FIRE Fiata, innych rodzin nie znam), zastosowane w tym bloku rozwiązania itp. to wtedy OK, faktycznie i różne pojemności skokowe mogą być.

Napisz mnie proszę precyzyjnie, bo chciałbym wiedzieć wink.gif

Napisano

> Bzdury piszesz jak zwykle. Otwórz maskę, a od razu zobaczysz różnice.

> Oczywiście Twinport był w starych silnikach?

> Reszty głupot nie komentuję, bo szkoda miejsca na forum.

Nie było w oplowskich. Coś musieli wprowadzić, bo reszta poszła dalej np. w zmienne fazy.

Trochę inny zmienny kolektor od dawna jest w Daewoo (obecnie Chevrolet) i nie piszą o tym na klapie. Zresztą takowy pewnie wcześniej był w Oplu i stamtąd zapożyczony zlosnik.gif

Napisano

> Czyli przez pojęcie silnik rozumiemy tylko dół silnika? Tzn blok,

> korbę, tłoki itp? Bo skoro piszesz, że głowice mogą być 8V lub

> 16V, osprzęt jest dowolnie wymienny, to co w takim razie z

> takiego silnika zostaje?

To, co w silniku najdroższe projektowo i konstrukcyjnie, a jednocześnie najtrudniejsze do zmiany - blok wraz z zawartością.

Zaprojektowanie bloku i technologii jego wytwarzania (zauważ, że to b. skomplikowany odlew) to bardzo trudna i kosztowna operacja, stąd to, że silniki mają "wiele żyć".

Znów powtórzę przykład - stareńki silniczek OHV Skody doczekał się spełniania norm Euro 4, podczas gdy startował za czasów, gdy o pojęciu norm czystości spalin nikt nawet nie myślał poważnie.

Jak widać - bardzo wiele można zdziałać zmieniając "peryferia".

Analogicznie jest z nadwoziem czy - patrząc głębiej - płytą podłogową.

Producent robi kosmetyczny facelift i na sztandarach bieży z hasłem "NOWY samochód".

Podobnie jest ze wspólną płytą, chociaż tu nie jest to tak oczywiste.

> Chyba, że masz na myśli technologię (np. FIRE Fiata, innych rodzin

> nie znam), zastosowane w tym bloku rozwiązania itp. to wtedy OK,

> faktycznie i różne pojemności skokowe mogą być.

Pojemności skokowe mogą być różne w bardzo prosty sposób - inne wykorbienia na wale i już masz większą/mniejszą pojemność skokową. Zabieg notorycznie stosowany przez producentów.

Napisano

> Są jeszcze amatorzy jazd próbnych ale to jeszcze inna historia.

Dawaj z chęcią poczytam ok.gif

Napisano

> łomatkoicórko, a CÓŻ TO ZATEM JEST ?!

> Chłopie, to są silniki z TEGO SAMEGO typoszeregu.

> Poczytaj na forumach co to jest silnik, a co to jest osprzęt i wtedy

> przyjdź, to pogadamy.

> Z najgorszego kibla da się wycisnąć wiele, właśnie przez zmianę

> osprzętu.

Niezły bzdet. Wyciągnij cokolwiek z silnika Warszawy. hehe.gif

> Przykład skody jest tu wręcz modelowy - silnik z lat

> 50 doczekał się spełniania normy EURO 4.

> Żeby nie było, że to odosobniony przypadek:

> Kiedyś np ford wziął starego kibla 1,8 D, założył do niego CR-a

> (proste względnie, a na pewno prostsze i tańsze niż szarpnięcie

> się na wyprodukowanie nowego silnika)

Jest cała masa silników produkowanych w dość krókich seriach i to się jakoś producentom opłaca (np. silniki Subaru).

> i radosna wiadomość o

> "nowoczesnym silniku TDCI z wtryskiem CR" poleciała w świat.

> Potem już się przestali wygłupiać i kupili od Peżota gotowe silniki w

> pudełkach i radosna wieść o "wspólnie opracowanych" silnikach

> pofrunęła w świat.

> Podobnie i tu - to, że do starego kibla pozakładano kolektory,

> sensowniejszy i sensowniej oprogramowany układ zasilający i mamy

Bzdura. Wykorzystano kilka części z silnika sprzed kilku lat, a zmieniono 90%. Rzeczywiście "drobnostka". Silnik zwykle pozostaje na rynku przez kilkanaście lat. Żyje dłużej niż nadwozie, bo zmienia się moda i z nia lnia nadwozia.

> "juro fier, majne libe damen und heren" to nie znaczy, że wbrew

> bełkotowi marketingowemu mamy do czynienia z NOWYM SILNIKIEM.

Udowodnij tą bzdurę. Pokaż mi jeden katalog, reklamę, gdzie piszą, że to zupełnie nowy silnik.

> Podpowiem Ci - TEN SAM silnik może mieć rózne pojemności skokowe

> (Toyota, seria ZZ, Fiat i jego FIRE), może być 8 lub 16 zaworowy

> (fiat i jego FIRE),

Troche się chyba zatrzymałeś w rozwoju. Pokaż mi współczesny silnik, który jest w wersji dwu- i czterozaworowej.

> może być doładowany lub wolnossący

> VW i

> "nieśmiertelny, a jakże KULTOWY 1,8 20v)- do wyboru do koloru i

> wciąż jest to TEN SAM SILNIK.

> Więc nie pitol przyjacielu, że w Twoim sprzęcie jest "ZUPEŁNIE NOWY

> SILNIK", bo jest napis "tłinport" i ładna pokryweczka na

> wierzchu, inna niż w tym "starym i brzydkim" - spójrz prawdzie w

> oczy, łyknąłeś gadkę sprzedawcy jak młody pelikan.

Znowu brednie. Akurat kupiłem silnik Z16XE, a dostałem Z16XEP. Akurat zaczęli właśnie stosować te silniki, o czym sprzedawca nie wiedział w momencie podpisywania umowy. Miał być 1.6, to jest 1.6, a że akurat nowszy, to tylko się cieszyć.

> Nic w tym złego, każdemu się zdarza :-)

No bywa. 1-2 litry mniejsze zużycie paliwa niz poprzednik, zero konsumpcji oleju, co w poprzedniku było problemem, inny okres wymiany oleju, wieksza elastyczność i wiele innych różnic.

Napisano

> Nie było w oplowskich. Coś musieli wprowadzić, bo reszta poszła dalej

> np. w zmienne fazy.

> Trochę inny zmienny kolektor od dawna jest w Daewoo (obecnie

> Chevrolet) i nie piszą o tym na klapie. Zresztą takowy pewnie

> wcześniej był w Oplu i stamtąd zapożyczony

W starszych silnikach był kolektor zmiennej długości. Taki w kształcie beczki. W tych nowszych (XEP) jest jeszcze jeden kolekor zmiennej długości oprócz tego w kształcei beczki. W EPC ten w kształcie beczki nazywa się kolektorem dolotowym dolny a tamten górnym. Działają zupełnie inaczej. A po co aż dwa kolektory zmiennej długości? Nie wiem. Jak mi się popsuł kolektor dolny, to psioczyłem, że to spisek, że dali dwa kolektory, żeby było się co psuć i mogli zarabiać na częściach. hehe.gif

Napisano

> Plus

118i miala lepsze numery rejestracyjne no.gifzlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif

a powiedz - co oznacza to zielone P na 118 ?

Napisano

> Troche się chyba zatrzymałeś w rozwoju. Pokaż mi współczesny silnik,

> który jest w wersji dwu- i czterozaworowej.

Swego czasu Renault chyba miał 1.2 60KM 8V i ten sam silnik 16V mający 75KM hmm.gif W poprzednim Clio to było montowane.

Napisano
  • Autor

> 118i miala lepsze numery rejestracyjne

mielismy zamienic tablice ale w koncu zostaly "nowe" lizak.gif

> a powiedz - co oznacza to zielone P na 118 ?

zobacz gdzies dalej w watkuzlosnik.gif - No dobrajakci sie nie chcezlosnik.gif - znaczy P2 - Provisional Licence - czyli jezdzi mniej niz 4 lata - ale w tym przypadku miala DL z innego stanu gdzie NSW stosuje inne zasadypalacz.gif ...

Napisano
  • Autor

[...]> Jest cała masa silników produkowanych w dość krókich seriach i to się

> jakoś producentom opłaca (np. silniki Subaru)[...]

Z ciekaosc - ktorehmm.gif?

Napisano

> Troche się chyba zatrzymałeś w rozwoju. Pokaż mi współczesny silnik,

1.9 JTD Fiata w wersji 115-120 KM i 150 KM 16V

Napisano

> Dawaj z chęcią poczytam

jak ktoś przychodzi do salonu i pierwsze o co pyta to jazda próbna. Nie pyta z jakim silnikiem i wyposażeniem są auta demo, tylko od razu o jazde próbną. Wtedy wiadomo że chce tylko pojeździć (najczęsciej osoby w wieku 20-25 lat).

Wtedy najczęsciej zadaje się pytania "pomocnicze" żeby trochę pomęczyć delikwenta, bo i tak trzeba sie z nim przejehać. Fajnie wtedy wygląda jak na miejscu wymyśla bajeczki o tym jak to jest zainteresowany i chce kupić. Najczęściej wystarczy mu wersja podstawowa i kiedy pada pytanie czy wie co jest w jej wyposażeniu, zapada kłopotliwa cisza. Po czym człowiek mówi że na razie to on tylko się rozgląda i chce się przejechać hehe.gif

Wtedy jedzie się na jazdę próbną która trwa czasami nawet 8 minut biglaugh.gif

Napisano

> Wtedy najczęsciej zadaje się pytania "pomocnicze" żeby trochę

> pomęczyć delikwenta, bo i tak trzeba sie z nim przejehać.

Fajnie

> wtedy wygląda jak na miejscu wymyśla bajeczki o tym jak to jest

> zainteresowany i chce kupić. Najczęściej wystarczy mu wersja

> podstawowa i kiedy pada pytanie czy wie co jest w jej

> wyposażeniu, zapada kłopotliwa cisza.

gorzej jak jest w druga strone

już kilka razy sie spotkalem z sytuacja (w roznych salonach od fiata do merca) kiedy sprzedawca jest nie do konca zorientowany czym sie rozni jedna wersja wyposazeniowa od drugiej. i to jest problem

a to ze kupujacy nie orientuje sie, to ma takie prawo

Napisano

> Fajnie

> gorzej jak jest w druga strone

> już kilka razy sie spotkalem z sytuacja (w roznych salonach od fiata

> do merca) kiedy sprzedawca jest nie do konca zorientowany czym

> sie rozni jedna wersja wyposazeniowa od drugiej. i to jest

> problem

> a to ze kupujacy nie orientuje sie, to ma takie prawo

mam dokładnie to samo odczucie. Wybrałem sie raz na jazde próbną nowym Golfem w Łodzi. Wracając pod salon zauważyłem, ze jedno przeciwmgielne sie zapaliło przy skręcie. Mówie do sprzedawcay czy auto jest wyposażone w doświetlanie zakretów w tej wersji. Koleś miał mine jakbym mówił do niego o fizyce kwantowej

Napisano

> jak ktoś przychodzi do salonu i pierwsze o co pyta to jazda próbna.

> Nie pyta z jakim silnikiem i wyposażeniem są auta demo, tylko od

> razu o jazde próbną. Wtedy wiadomo że chce tylko pojeździć

> (najczęsciej osoby w wieku 20-25 lat).

> Wtedy najczęsciej zadaje się pytania "pomocnicze" żeby trochę

> pomęczyć delikwenta, bo i tak trzeba sie z nim przejehać. Fajnie

> wtedy wygląda jak na miejscu wymyśla bajeczki o tym jak to jest

> zainteresowany i chce kupić. Najczęściej wystarczy mu wersja

> podstawowa i kiedy pada pytanie czy wie co jest w jej

> wyposażeniu, zapada kłopotliwa cisza. Po czym człowiek mówi że

> na razie to on tylko się rozgląda i chce się przejechać

> Wtedy jedzie się na jazdę próbną która trwa czasami nawet 8 minut

Znaczy odesłałbyś mnie z kwitkiem ? grinser006.gif

Napisano

> jak ktoś przychodzi do salonu i pierwsze o co pyta to jazda próbna.

> Nie pyta z jakim silnikiem i wyposażeniem są auta demo, tylko od

> razu o jazde próbną. Wtedy wiadomo że chce tylko pojeździć

> (najczęsciej osoby w wieku 20-25 lat).

> Wtedy najczęsciej zadaje się pytania "pomocnicze" żeby trochę

> pomęczyć delikwenta, bo i tak trzeba sie z nim przejehać. Fajnie

> wtedy wygląda jak na miejscu wymyśla bajeczki o tym jak to jest

> zainteresowany i chce kupić. Najczęściej wystarczy mu wersja

> podstawowa i kiedy pada pytanie czy wie co jest w jej

> wyposażeniu, zapada kłopotliwa cisza. Po czym człowiek mówi że

> na razie to on tylko się rozgląda i chce się przejechać

> Wtedy jedzie się na jazdę próbną która trwa czasami nawet 8 minut

generalnie po pierwsze to ... przez takie podejście ktoś nie sprzedał auta dwa lata temu i rok temu ... jak 25 letni w domyśle gówniarz śmiał panom sprzedawcom głowe zawracać rotfl.gif

ps. ostatnio byłem w salonie Mazdy ... też super eksperty ... z wrodzonej delikatności nie skończyło sie awanturą rotfl.gif

Napisano

> Znaczy odesłałbyś mnie z kwitkiem ?

mnie też ... a 3 nowe samochody wziąłem z salonu na zasadzie ...

jaki jest ... aha a co ma w wyposażeniu ... aha ... a ile będzie kosztował ... aha to biore swiety.gifswiety.gifswiety.gif

Napisano

> mnie też ... a 3 nowe samochody wziąłem z salonu na zasadzie ...

> jaki jest ... aha a co ma w wyposażeniu ... aha ... a ile będzie

> kosztował ... aha to biore

Jak byłem jeszcze młody poszliśmy do salonu z rodzicielkom kupić auto.

Poszli się dowiadywać o możliwość kredytu, a ja chodziłem po salonie i oglądałem, skończyło się na tym, że 4 dni później wyjechaliśmy autem wybranym przeze mnie zlosnik.gif

Mina sprzedawcy jak powiedziałem, że biorę fure bezcenna zlosnik.gif

Napisano

> Znaczy odesłałbyś mnie z kwitkiem ?

tak

Napisano

> Jak byłem jeszcze młody poszliśmy do salonu z rodzicielkom kupić

> auto.

> Poszli się dowiadywać o możliwość kredytu, a ja chodziłem po salonie

> i oglądałem, skończyło się na tym, że 4 dni później wyjechaliśmy

> autem wybranym przeze mnie

> Mina sprzedawcy jak powiedziałem, że biorę fure bezcenna

bo ty i coffin należycie do grona tych 10% nietypowych klientów.

handlowcy patrza na sprzedaż i obsługę klientów przez pryzmat pieniędzy jakie moga zarobić.

klient który jest typowym oglądaczem (lub na takiego wygląda) kupi auto z prawdopodobieństwem 10% (nie piszę że z 0% bo Ty, coffin i wielu innych kupuje w ten sposób). Pamiętać też trzeba że AK to społeczeństwo mocno ogarnięte w motoryzacji więc nie stanowi grupy reprezentatywnej wszystkich klientów odwiedzających salony, ale do meritum

klient który faktycznie wygląda na takiego co może kupić, kupi powiedzmy z 90% prawdopodobieństwem.

Nie trzeba być geniuszem, żeby stwierdzić że mając ograniczoną liczbę czasu w ciągu dnia, najbardziej opłaca się podchodzić do tych którzy dają największą szansę na sprzedaż i zarobienie kasy. Nawet jeśli jeden z kilku oglądaczy poczuje się urażony bo chciał kupić to opłaca się go zlać bo sprzedało sie kilka aut innym klientom.

Tak to wygląda w praktyce. Czy jest to miłe czy nie, to już inna dyskusja.

Napisano

> Jak byłem jeszcze młody poszliśmy do salonu z rodzicielkom kupić

> auto.

> Poszli się dowiadywać o możliwość kredytu, a ja chodziłem po salonie

> i oglądałem, skończyło się na tym, że 4 dni później wyjechaliśmy

> autem wybranym przeze mnie

> Mina sprzedawcy jak powiedziałem, że biorę fure bezcenna

Ty bierzesz czy rodzice?

Napisano

> bo ty i coffin należycie do grona tych 10% nietypowych klientów.

> handlowcy patrza na sprzedaż i obsługę klientów przez pryzmat

> pieniędzy jakie moga zarobić.

> klient który jest typowym oglądaczem (lub na takiego wygląda) kupi

> auto z prawdopodobieństwem 10% (nie piszę że z 0% bo Ty, coffin

> i wielu innych kupuje w ten sposób). Pamiętać też trzeba że AK

> to społeczeństwo mocno ogarnięte w motoryzacji więc nie stanowi

> grupy reprezentatywnej wszystkich klientów odwiedzających

> salony, ale do meritum

> klient który faktycznie wygląda na takiego co może kupić, kupi

> powiedzmy z 90% prawdopodobieństwem.

> Nie trzeba być geniuszem, żeby stwierdzić że mając ograniczoną liczbę

> czasu w ciągu dnia, najbardziej opłaca się podchodzić do tych

> którzy dają największą szansę na sprzedaż i zarobienie kasy.

> Nawet jeśli jeden z kilku oglądaczy poczuje się urażony bo

> chciał kupić to opłaca się go zlać bo sprzedało sie kilka aut

> innym klientom.

> Tak to wygląda w praktyce. Czy jest to miłe czy nie, to już inna

> dyskusja.

fajne rozumowanie. Tyle, że w Polsce nie sprzedaje się kilku aut dziennie nawet w popularnych markach. Sprzedawcom się zwyczajnie nie chce.

Napisano

> [...]

> Z ciekaosc - ktore?

Te które były montowane we fiatach 125p :-)

Cierpiarz z Gdańska tak mówił, a on to się przecie zna :-)

Daj spokój, kolo żyje w swoim świecie złudzeń, że ma astrę z NOWYM silnikiem, a nie starym kiblem -> wiesz, nowa pokrywa silniczka, no i SPRZEDAWCA tak powiedział, a nawet sam się zdziwił...

Nie dotrze do gościa, że świat na PL się nie kończy i istnieją miejsca na świecie, gdzie auta sprzedawane w PL jednostkowo idą jak woda jako taniocha - wiesz, jednostkowa producja, coś jak Bentley :-)

Mi się najbardziej podobały 100% pewniackie wypowiedzi n/t tego za ile dealer może democara kupić :-)

Napisano

> Te które były montowane we fiatach 125p :-)

> Cierpiarz z Gdańska tak mówił, a on to się przecie zna :-)

> Daj spokój, kolo żyje w swoim świecie złudzeń, że ma astrę z NOWYM

> silnikiem, a nie starym kiblem -

> Nie dotrze do gościa, że świat na PL się nie kończy i istnieją

> miejsca na świecie, gdzie auta sprzedawane w PL jednostkowo idą

> jak woda jako taniocha - wiesz, jednostkowa producja, coś jak

> Bentley :-)

> Mi się najbardziej podobały 100% pewniackie wypowiedzi n/t tego za

> ile dealer może democara kupić :-)

za ile - 50% ceny? hehe.gif

Napisano

> fajne rozumowanie. Tyle, że w Polsce nie sprzedaje się kilku aut

> dziennie nawet w popularnych markach.

jest inaczej

Napisano

> za ile - 50% ceny?

A IYO za ile, jeżeli dla klienta końcowego niedetalicznego urwanie z ceny katalogowej 30 % (w markach popularnych) to pikuś ?

Demo ma sprzedawać inne samochody, więc jest dotowane dodatkowo przez producenta, dodatkowo często dealer ma narzuconą specyfikację (bynajmniej nie kryzysową) i ilość oraz częstotliwość wymian demo (czasem co pół roku), w zależności od wielkości pktu - uważasz, że jadąc na marży na poziomie 5% ceny końcowej pojazdu byłby w stanie utrzymać ten kramik + kupować parę/naście aut z wypasami rocznie w cenie katalogowej, po czym puszczać je o parędziesiąt % taniej ?

Oczywiście, importerzy mają auta tzw dealer operational - jak dealer trafi dobrego klienta na DROGI samochód w rzadkiej wersji - wtedy dealer wypożycza takie auto od importera (np Nissan 370Z jest sztuk 1 (jeden) na cały region europy środkowej i wschodniej, zresztą w Słowacji czy w Czechach), ale "popularne" auta powinien mieć dealer u siebie.

Stąd dotacja takich aut i nie jest niczym dziwnym, że dla dealera takie auto Z PRZEZNACZENIEM NA KONKRETNY CEL - demo (a nie na prezent dla rodziny) kosztuje 50% ceny katalogowej, bo to nie jest rzucająca na kolana różnica w porównaniu z upustami na klientów końcowych (ale powtórzę - NIE detalicznych), a producent nie musi sam topić kapitału w samochodach demo, bo dealer kupuje je za gotówkę, a po okresie użytkowania sprzedaje z "zyskiem" (cudzysłów celowy), który pokrywa mu koszta sfinansowania i utrzymania demo - wszyscy zadowoleni, z klientem, któremu dano potrąbić w demówce włącznie.

Napisano
  • Autor

> Te które były montowane we fiatach 125p :-)

Nie no swiety.gif - jestem ciekawpalacz.gif. Po prostu ja lubie wiedziec na co moja $$$ idzie i zanim kupilem Subaru posiedzialem na Forum Roos, poszperalem - po prostu odrobilem lekcje.

Expertem nie jestemnono.gif - ale co nie co o 2.5l Boxer moge powiedziecskromny.gif. Zanim poszedl z moja ex juz zona cieszylem sie autem przez rok od nowosciyay.gif

[...]> Nie dotrze do gościa, że świat na PL się nie kończy i istnieją

> miejsca na świecie, gdzie auta sprzedawane w PL jednostkowo idą

> jak woda jako taniocha - wiesz,[...]

Coz jedynie wiem ze Subaru sie sprzedajelizak.gif - Walka z VW o 9/10 miejsce czyli idzie ponad 50 k sztuk na rokhmm.gif. Z tego cow eim to tyle sie w calej EU nie sprzedajezlosnik.gif....

Napisano
  • Autor

[...] dealer wypożycza takie auto od importera (np Nissan 370Z

> jest sztuk 1 (jeden) na cały region europy środkowej i

> wschodniej, zresztą w Słowacji czy w Czechach), [...]

Ty nie zartujeszhmm.gifpad.gifshocked.gif?

1 hahaha.gif Slownie jeden/Ein/One/Uno/Een ????palacz.gif

17089307.jpg

17089308.jpg

Napisano

> A IYO za ile, jeżeli dla klienta końcowego niedetalicznego urwanie z

> ceny katalogowej 30 % (w markach popularnych) to pikuś ?

a klient końcowy niedetaliczny to ile musi kupić aut, żeby takim sie stać co by mieć te zniżkie 30%?

Napisano

> a klient końcowy niedetaliczny to ile musi kupić aut, żeby takim sie

> stać co by mieć te zniżkie 30%?

Około 150-200 sztuk.... skromny.gif

Firma X zajmujaca się wynajmem długoterminowym samochodów dokonała zakupu 200 sztuk samochodów marki Y i modelu Z w cenie 45% od ceny katalogowej za sztukę...,

Napisano

> a klient końcowy niedetaliczny to ile musi kupić aut, żeby takim sie

> stać co by mieć te zniżkie 30%?

zależy od marki - parędziesiąt i w górę rocznie - nie są to ilości ścinające z nóg.

Jak idziesz w setki/tysiące rocznie, to czasem temat staje na dyskusjach bezpośrednio z producentem i takie negocjacje są na ponadkrajowym szczeblu, bo importerzy są za ciency.

Anałej - dealer licząc przez pryzmat detalu dla importera jest takim właśnie klientem (bo sensowne zakupy flotowe to jest rozmowa bezpośrednio z importerem, bez pośredników - dealer staje się wtedy wydawaczem i kasy nie dostaje do łapy (od klienta) ). Przeto nie jest szarym kowalskim i jak potrzebuje demo to... :-)

Napisano

> Około 150-200 sztuk....

> Firma X zajmujaca się wynajmem długoterminowym samochodów dokonała

> zakupu 200 sztuk samochodów marki Y i modelu Z w cenie 45% od

> ceny katalogowej za sztukę...,

Rzadko który producent daje teraz rabaty na CFM-a, tylko rabaty idą na klienta końcowego - producenci się już wycwanili.

Napisano

> [...] dealer wypożycza takie auto od importera (np Nissan 370Z

> Ty nie zartujesz?

> 1 Slownie jeden/Ein/One/Uno/Een ????

Nie, nie żartuję.

Nissan Sales Central and Eastern Europe k.f.t. z siedzibą na Węgrzech ma taki samochód sztuk JEDEN.

Interesowałem się osobiście tematem, stąd wiem :-)

Tu akurat nie jestem zdziwiony, bo tak naprawdę ile tych samochodów się sprzeda ?

10 rocznie na kraj ?

To i tak będzie niezły wynik.

A utrzymywać demo po to, żeby je dziennikarze rozbijali to bezsens.

Generalnie w naszym pięknym kraju z democarami zrobiło się ostatnio cienko. Nawet marki, które mają (stosunkowo) duże portfele zamówień dostały polecenie obcięcia ilości demówek w ramach crisis management.

Sam mam ochotę poprzymierzać się do paru mocno nietypowych aut i dooopa - w zeszłym roku było tego na pęczki, a w tym bida - sprzedaż duża, więc parcie na demo duże, a centrala nakazała obcięcie o połowę i lepton...

Napisano

> być może w dobrze usytuowanym salonie w wawie....

w srednio usytuowaym salonie w mniejszym miescie niż wawa

Napisano

> zależy od marki - parędziesiąt i w górę rocznie - nie są to ilości

> ścinające z nóg.

> Jak idziesz w setki/tysiące rocznie, to czasem temat staje na

> dyskusjach bezpośrednio z producentem i takie negocjacje są na

> ponadkrajowym szczeblu, bo importerzy są za ciency.

podaj 3 przykłady firm w Polsce, które kupują np 1000 aut rocznie.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.