Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Dylemat sprzedaż auta

Featured Replies

Napisano

Co wolelibyście , kupic auto troche zaniedbane taniej , czy wypucowane pomalowane itd. oczywiscei ze znaczna roznica ceny

Ojciec bedzie sprzedawal oktavie z 2002 r , i aytko technicznie malina 130 kkm !!!!!!! 1,9 tdi 110 km ,klima 4 jasie itd , bezwypadek , ale autko jest zaniedbane frown.gif tapicerka i tak bedzie wyprana ,ale ma otarcia , wgnioty , uszkodzona klape

i jest dylemacik wytawiac tak jak jest za np ok 20 tys , czy pomalowac w sumie pół auta wymienic fotel kierowcy bo przetarty jest w jednym miejscu ?? i wystawiac za ok 26 ???

niby wiecej dostanie , ale jak pomaluje auto to kazdy bedzie gadal ze bity itd , jak zostanie tak jak jest to nik w przebieg nie uwierzy 270751858-jezyk.gif

jakie auto byscie chcieli kupic

Napisano

> jakie auto byscie chcieli kupic

igłę po dziadku z Niemiec grinser006.gif

a poważnie ...

jak wystawisz w stanie jakim jest, pewnie łyknie jakiś handlarz i odpucuje

pytanie czy chcesz się użerać i tłumaczyć kupującym co i jak za kilka kzł

jak będziesz malował, zrób foty przed, ew pokażesz kupującemu

ps za 26kzł znajomi kupili w zeszłym roku octe z udokumentowanym przebiegiem 22kkm, bardzo bogato wyposażoną, rocznik 2002, auto naprawdę igła

Napisano

Ja zdecydowanie tą pierwszą wersję wybieram, aczkolwiek niektórzy pomyslą że skoro tak nie dba o samochód to w jakiej kondycji jest silnik i reszta. W ten sposób kupiłem moją vectrę którą teraz jeżdżę, samochód był zaniedbany, tu ryska, tam ryska, gdzie niegdzie jakiś początek korozji, silnik niby ok, ale do uszczelnienia, udało mi się zjechać z ceną o 3500 od wyjściowej, dlatego postanowiłem wziąśc ten samochód i doprowadzić do kultury, także widziałem co brałem i nikt nie ma do nikogo pretensji, teraz tylko trochę częściej zadaję pytania na forum co i jak zrobić hehe.gif, ale przynajmniej wiem czym jeżdżę. Za cenę jaką gościu wystawił napewno nie wziołbym tego samochodu a tak zostało mi na doporowadzenie go do kultury. Odpukać jak narazie robię rzeczy o któych było wiadomo że w najbliższym czasie trzeba będzie zrobić.

Napewno kupujący chcieliby mieć autko wychuchane, także możesz porobić w skodzie to co wymieniłeś, tylko udokumentój wygląd auta na zdjęciach przed przeprowadzeniem odmłodzenia.

Jak wystawisz w takim stanie jak jest to napewno zdjęcia bedą odpychać potencjalnego nabywcę, aczkolwiek cena może będzie atrakcyjna, szykuj się na nalot handlarzy.

Napisano
  • Autor

ceny ktore podalem to ceny pogladowe realmnie myslalem 19 za tak jak jest i ok 24 na cacy 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Co wolelibyście , kupic auto troche zaniedbane taniej , czy

> wypucowane pomalowane itd. oczywiscei ze znaczna roznica ceny

Dla mnie, jeżeli ktoś nie dba o wygląd auta, to podejrzane jest, czy właściwie dba o stan techniczny samochodu hmm.gif

Napisano

żadnego z tych dwóch bym nie wziął zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Dla mnie, jeżeli ktoś nie dba o wygląd auta, to podejrzane jest, czy

> właściwie dba o stan techniczny samochodu

o techniczny akurat dba tu nie ma lipy auto zaniedbane bo budowali domek nad mozem czasem sie przewiozlo cos co brudzi 270751858-jezyk.gif , to sie tam gdzies otarl o palete , albo cegle smile.gif i doajazd jest tam lichy , teraz czakaja na cr-v

Napisano

Ludzie kupują samochód(i nie tylko) oczami.

Ostatnio sprzedawałem swojego cieniasa(1-właściciel, przebieg niecałe 90kkm-100% prawdziwy), o autko zawsze dbałem, ale nie przejmowałem się popękaną tapicerką, czy tym, że lakier był wypłowiały.

Przed sprzedażą umyłem autko, naprawiłem tapicerkę(tapicer naprawił i wyprał- wyglądała jak prosto z salonu), wymieniłem hydroregulator, koszyk akumulatora, akumulator, przeleciałem auto pastą tempo, następnie umyłem ponownie i zawoskowałem.

Przychodzili kupujący, byli zachwycenia, już chcieli brać a ja uczciwie mówiłem co i jak było robione przy aucie, w momencie jak mówiłem, że tapicerka została "odnowiona" to uciekali, że aż się kurzyło.

Ostatecznie znalazł się chętny, powiedziałem co i jak się działo z autem, powiedziałem, że autko umyłem i przeleciałem woskiem(pominąłem pastę tempo), przemilczałem, że coś się działo z tapicerką.

Niestety tapicerka w cc jest jaka jest, generalnie problem jest tylko zimą, skaj robi się twardy i jak naciśniesz ręką(np. podpierając się ręką jak bierzesz coś z auta) to pękają nici i sam skaj.

Pozdrawiam BAS

Napisano

Gdybym to ja kupował to wybrałbym zdecydowanie opcje 1 waytogo.gif Widzę wtedy co biorę i doceniam ludzi, którzy nie próbują na siłę maskować niedoskonałości ok.gif

Jak miałem Corsę to kupiłem ją w takim stanie jak Ty opisujesz Octavię wink.gif Jak ją sprzedawałem to o dziwo większość klientów (w tym kupiec) miało podejście takie jak ja. Jeden się tylko trafił co wolałby odpicowane auto - poleciłem mu komisy i handlarzy na giełdzie, i życzyłem powodzenia - dalsza rozmowa nie miała sensu bo wymyślał niestworzone historie chcąc błysnąć przed synem wiedzą motoryzacyjną hehe.gif

Napisano

mialem podobny dylemta przy sprzedazy civica, wybralem opcje nr. 1, bo sam wolalbym kupic taki samochod, jednak musialem duzo zejsc z ceny, zeby pozbyc sie go frown.gif

Napisano

> Dla mnie, jeżeli ktoś nie dba o wygląd auta, to podejrzane jest, czy

> właściwie dba o stan techniczny samochodu

są ludzie, którzy przykładają wagę do kwestii technicznych (typu wymiana oleju, części eksploatacyjnych gdy wykazują oznaki zużycia etc), natomiast estetyka schodzi na dalszy plan.

Tak jest w moim własnym przypadku i kilku moich znajomuch postępuje podobnie.

I 10 razy bardziej wolę takie auto niż auto kogoś, kto co dzień je pucował woskiem, plakami itp, a nie wiedziałby kiedy przypada mu następna wymiana oleju, albo sprawdzał jgo stan doiero gdy silnik jakoś tak głośniej zaczyna pracować hehe.gif

Napisano

> są ludzie, którzy przykładają wagę do kwestii technicznych (typu

> wymiana oleju, części eksploatacyjnych gdy wykazują oznaki

> zużycia etc), natomiast estetyka schodzi na dalszy plan.

> Tak jest w moim własnym przypadku i kilku moich znajomuch postępuje

> podobnie.

> I 10 razy bardziej wolę takie auto niż auto kogoś, kto co dzień je

> pucował woskiem, plakami itp, a nie wiedziałby kiedy przypada mu

> następna wymiana oleju, albo sprawdzał jgo stan doiero gdy

> silnik jakoś tak głośniej zaczyna pracować

OK ale popatrz z pkt widzenia kupującego ... nie znasz auta, nie znasz właściuciela

widzisz ztyrane auto w środku, poobijane na zewnątrz ... uwierzysz że ma tylko 100kkm i ktoś dbał pod względem mechanicznym ?

oglądałem raz auto, gość miał syf w bagażniku, takie samo foto było w necie - auto trup - coś rzęziło w silniku, filtr na taśmie klejącej ... oslabiony.gif

Napisano

Ja bym proponował ogarnąć auto aby wyglądem nie odstraszało. Posprzątać może nawet wyprać tapicerkę, wypastować. Pamiętaj, że pierwszy efekt jest bardzo ważny ok.gif

Napisano
  • Autor

autko aktualnie ma prana tapicerke 270751858-jezyk.gif

Napisano

> autko aktualnie ma prana tapicerke

To jeszcze przeczyść plastiki zastosuj tempo na lakier potem umyj i będzie dobrze wink.gif

Napisano

wystaw za interesującą Cię kwotę tak jak jest - jak sie nie sprzeda do miesiąca, to napraw i znowu wystaw

Napisano

> Co wolelibyście , kupic auto troche zaniedbane taniej , czy

> wypucowane pomalowane itd.

Ja gdy szukam samochodu to pierwsze patrze czy jest w miarę zadbany w środku a potem dopiero drążę mechanikę i blacharkę, jak na dzień dobry w aucie bedzie chlew to odpuszczam

Napisano
  • Autor

> To jeszcze przeczyść plastiki zastosuj tempo na lakier potem umyj i

> będzie dobrze

plastiki wyczyszczone

umuty byl ,ale tych zdrapan , wgniecen i odchodzacego lakieru ze zderzaka tempo nie ogarnie 270751858-jezyk.gif

Napisano
  • Autor

> Ja gdy szukam samochodu to pierwsze patrze czy jest w miarę zadbany w

> środku a potem dopiero drążę mechanikę i blacharkę, jak na dzień

> dobry w aucie bedzie chlew to odpuszczam

w srodku procz pekinietej tapicery i podrapanego schowka jest dobrze chodzi o zadrapania i wgnioty , technicznie w sumie tez bez problemow

Napisano

> w srodku procz pekinietej tapicery i podrapanego schowka jest dobrze

> chodzi o zadrapania i wgnioty , technicznie w sumie tez bez

> problemow

Są firmy co usuwaja wgnioty ,znajomy handlarz usuwał w bmw jeden grinser006.gif ja tez mam nieduzy na błotniku ,po przejechaniu reką nie wyczuwalny ale z przodu jajko z cieniem jest. Sam jestem ciekaw czy na 100% są do usuniecia te nie duże i jakie sa koszta.

Napisano

> w srodku procz pekinietej tapicery i podrapanego schowka jest dobrze

> chodzi o zadrapania i wgnioty , technicznie w sumie tez bez

> problemow

ja tu w ogóle nie rozumiem Twojego dylematu. Jak chcesz drożej sprzedać samochód to po prostu przywracasz go do przyzwoitego stanu (nie mylić z picowaniem) po przez naprawę a jak Ci nie zależy to go puszczasz w takim stanie jaki jest po niższej cenie

Napisano
  • Autor

> ja tu w ogóle nie rozumiem Twojego dylematu. Jak chcesz drożej

> sprzedać samochód to po prostu przywracasz go do przyzwoitego

> stanu (nie mylić z picowaniem) po przez naprawę a jak Ci nie

> zależy to go puszczasz w takim stanie jaki jest po niższej cenie

przywrocenie do stanu przyzwoitego wiaze sie z malowaniem elementow na ktorych jest oryginalny lakier , jak wymienie tylnia klape inna szyba z innego rocznika , po pomalowaniu kilku elementow nikt nie uwierzy ze nie byl bity a na lakierke wydam powiedzmy 2 -3 tys a i tak moge z tego nic nie miec bo kazdy stwierdzi ze byl walony niewiadomo jak i bedzie albo sie targowal ostro albo sie znicheci , chce uniknac sytuacji ze ktos po sprzedazy bedzie sie migal ze chce oddac auto , albo przejedzie pol polski i wroci z niczym smile.gif

dlatego narazie jest wyprana tapicera i plastiki i sierodeczek procz fotela prezentuje sie b dobrze

Napisano

> dlatego narazie jest wyprana tapicera i plastiki i sierodeczek procz

> fotela prezentuje sie b dobrze

no to do Żyda z nim zlosnik.gif

Napisano

Ja bym zdecydowanie wolal opcje nr 1.

Ale dla mnie samochod ma jezdzic a nie wygladac zlosnik.gif

W sumie to chyba bardziej dbam o rower wink.gif

Wystaw go na gieldzie AK, opis dokladnie co i jak i pewnie ktos bedzie zadowolony zlosnik.gif

Napisano

Ogarnij co mozesz i daj ogloszenie, a w ogloszeniu daj linka do tego tematu na AK :-]

Moze ktos to doceni niewiem.gif

Napisano
  • Autor

trzeba sie logowac frown.gif

Napisano

> jakie auto byscie chcieli kupic

Nowe.

Natomiast Ty - wymyj, wypoleruj, powieś choinkę zapachową ;-) i wystaw w takiej cenie, jaką chcesz wziąć (oczywiście plus na upusty, bo nieważne za ile kupisz, ważne ile utargujesz).

Jak pojawi się POWAŻNY klient (nie kibic, co auto wystawione za 12 będzie chciał kupić za 6 i będzie wyliczał, co to be, bo takich gaszę, że "co pan takie gooofno chcesz brać"), to dogadaj odpowiednią cenę i luz.

Wszelka kasa w naprawy blacharskie na tym etapie to pieniądz w błoto, bo sprzedajesz auto ŚWIEŻO PO NAPRAWIE - ergo owinięte na wiacie przystankowej i nikomu nie przetłumaczysz (a i nie ma się co dziwić, że nikt nie uwierzy).

Zupełnie inaczej podchodzą ludzie do naprawy sprzed paru lat, gdzie widać, że nie jest to sprzedaż "bo się ubiło i strach jeździć", a inaczej do jeszcze mokrego lakieru.

Jeżeli wnętrze faktycznie kiła-wenera, to może kup najbardziej sterane elementy na szrocie/giełdzie i podmień, chociaż to tylko jak sprzęt faktycznie w stanie agonalnym, po wożeniu gruzu i obgniłych kartofli.

Auto chodliwe, więc leszcza, pardąąąą, KLYJENTA znajdziesz, a jak nie to zejdziesz z ceną i i tak kupią.

Tłumaczenie masz BANALNIE proste -> drogi panie klient, to auto ma już 7 lat i nalatane 130 klocków, to NIE jest kapsuła czasu. A że tego kwiatu to pół światu, to przecież nikt pana/i nie zmusza. A mnie się nie spieszy, drogi panie Klyjent...

Napisano

No to chyba przy okazji mnie podbudowałeś.

Od paru miesięcy mam na zbyciu 9-cioletniego seja ze smiesznym przebiegiem 54 kkm (jazdy wyłącznie miejskie). Dealer chciał go odkupic za 4,5 kzł, bo i rzeczoznawca parę kwiatkówznalazł. W międzyczasie zaistniała opcja puszczenia w rodzinę (więc wymieniłem w koszty firmy tylne hamulce i wydech). Ale koncepcja upadła. samochód naprawdę jest bardzo dobry. ja co prawda nie jestem pierwszym właścicielem, ale o samochody dbam (naprawiam tylko w ASO). Przede mną samochód miał lekkie stłuki, o ktorych zresztą koisant mi powiedział, że lekko odcien lakieru różnic się, ale to były tylko wgniecenia tylnych błotnikow. Ale jak to samochód uzytkowany w mieście tu i ówdzie otarty (najbardziej zarysowany jest zderzak), ale bez rudej.

Pierwsze podejście do sprzedaży - znajomi znajomych polecili komuś. Samochód miał byc dla studenta. Patzryli, patrzyli. Ja im opowiadam, ze silnik w najgorsze mrozy palil za dotknieciem a cały samochód prowadzi się jak po sznurku. A ich to g... obchdziło. Zaczęli mnie leczyć "panie, ale te zadrapanie zderzaka trzeba będzie pomalować, a te zarysowania na progach (od butów) też - dajemy 5.700" Nie wytrzymalem. Powiedziałem "Pojutrze (rzecz się dziala w piątek) jest giełda - tam sa odpicowane wozy" zawróciłem i pojechałem. Teraz wystawilem na gratce za 6.100 zł (ceny tego modelu wachaja się od 5kzl do 7 kzł, więc wypośrodkowałem). Zadzwonił najpierw jakiś facet z krotkim pytaniem "ile pan spuścisz?" pewnie handlarz. dziś odezwla się jakiś facet co to powiedział że dla siebi szuka jeździdelka coby nie bez problemów odpalało i nie rozsypało sie. Więc mówię, że polecam - po mnie bez pudła. Z jakiś czas zadzwonił "Panie ja nie z Kielc jestem, ale za 5 to biore w ciemno bez ogladania". Normalnie mnie w w fotel wcisnęło. Potem podwyzszył do 5,5 zacząłem zalować, ze tamtym nie puściłem. Ale po przeczytaniu twojego postu nabrałem pewności siebie, zwłaszcza, że w piątek wychdzą anonse z ogloszeniem myśle że bedzie ruch. Jedyne co mnie pili - za miesiąc koniec przeglądu i OC.

Napisano

> Co wolelibyście , kupic auto troche zaniedbane taniej , czy

> wypucowane pomalowane itd. oczywiscei ze znaczna roznica ceny

> Ojciec bedzie sprzedawal oktavie z 2002 r , i aytko technicznie

> malina 130 kkm !!!!!!! 1,9 tdi 110 km ,klima 4 jasie itd ,

> bezwypadek , ale autko jest zaniedbane tapicerka i tak bedzie

> wyprana ,ale ma otarcia , wgnioty , uszkodzona klape

> i jest dylemacik wytawiac tak jak jest za np ok 20 tys , czy

> pomalowac w sumie pół auta wymienic fotel kierowcy bo przetarty

> jest w jednym miejscu ?? i wystawiac za ok 26 ???

> niby wiecej dostanie , ale jak pomaluje auto to kazdy bedzie gadal ze

> bity itd , jak zostanie tak jak jest to nik w przebieg nie

> uwierzy

> jakie auto byscie chcieli kupic

zależy kto Ci się trafi...

Napisano

> są ludzie, którzy przykładają wagę do kwestii technicznych (typu

> wymiana oleju, części eksploatacyjnych gdy wykazują oznaki

> zużycia etc), natomiast estetyka schodzi na dalszy plan.

Właśnie chodzi o to, że ludzie są różni. Znam osobę, która ma za przeproszeniem chlew w samochodzie, a co do stanu technicznego, to jeździ aż samochód stanie i jeżeli go już naprawia, to najtańszym kosztem. Po prostu zawsze kupuje nowy samochód, zajeżdża i sprzedaje jako trochę zaniedbaną "perełkę" od pierwszego właściciela wink.gif

Po prostu uważa, że w nowy samochód się nie inwestuje. Zawieszenia nie remontuje, dopóki coś się nie urwie. Przeglądy wykonywane są tylko w okresie gwarancyjnym. Raz jak sprawdziłem poziom oleju w silniku, to na bagnecie było sucho - samochód w eksploatacji pad.gif

Dlatego jak już ktoś napisał, chyba nie wybrałbym żadnej opcji.

Napisano

> Jedyne co mnie pili - za miesiąc koniec przeglądu i

> OC.

przegląd stówka, oc weź na pół roku ew przed samym finałem zejdź o tyle i luz.

a że "za darmo to za drogo" to nie od dziś wiadomo...

Napisano
Jeśli srodek mocno zniszczony, to przy 7 letnim TDI nikt nie uwierzy w 130.000. Predzej 230.000...
Napisano

Podbudowany przez kolegę wziąłem sprawę na chłodno. Postanowilem że puszczę samochód, nawet za te pieniądze, co proponowali marudy (ostatecznie 100-200 zł mnie nie zbawi), ale takiemu co nie będzie szukał do czego by się czepić. No i dziś (wyszla gazeta Anonse z ogłoszeniem) miałem kilka telefonów, w tym gostka który tylko sptyal czy ten przebieg to jest pewny i gdzie mozna go obejrzeć. Odpowiedziałem, że przebieg raczej pewny (za poprzedników nie dam głowy uciąć, ale wszystko wskazywłao, ze miał przejechane tyle ile było na budziku), a samochód stoi pod blikiem tylko mnie do wieczora nie ma. Za jakis czas zadzwonił, że obejrzał i jaka bedzie cena ostateczna. Ja powiedziałem tak tamci proponowali, a on że zadzwoni za jakiś czas. Dzwoni za półgodziny i mówi ze jedzie do banku - o ktorej spotykamy się i czy pomogę mu odprowadzic do domu, a on mnie przewiezie z powrotem. I tak sprzedałem bez żadnej nerwówki. A facet (stary taksówkarz) przy podpisaniu umowy jedynie zapytał czy w najbliższym czasie coś trzeba będzie robić i się ucieszył, kiedy uslyszal że raczej nic. Na moje wspomnienie, ze samochód jest ma otarty błotnik i porysowane progi (dziecko wyysiadalo) jego żona powiedział, że jej to nie przeszkadza - ona też bewnie go obije.

Takim kupcom to nawet przyjemnie jest sprzedać ciut taniej.

Napisano

> Podbudowany przez kolegę wziąłem sprawę na chłodno. Postanowilem że

> puszczę samochód, nawet za te pieniądze, co proponowali marudy

> (ostatecznie 100-200 zł mnie nie zbawi), ale takiemu co nie

> będzie szukał do czego by się czepić. No i dziś (wyszla gazeta

> Anonse z ogłoszeniem) miałem kilka telefonów, w tym gostka który

> tylko sptyal czy ten przebieg to jest pewny i gdzie mozna go

> obejrzeć. Odpowiedziałem, że przebieg raczej pewny (za

> poprzedników nie dam głowy uciąć, ale wszystko wskazywłao, ze

> miał przejechane tyle ile było na budziku), a samochód stoi pod

> blikiem tylko mnie do wieczora nie ma. Za jakis czas zadzwonił,

> że obejrzał i jaka bedzie cena ostateczna. Ja powiedziałem tak

> tamci proponowali, a on że zadzwoni za jakiś czas. Dzwoni za

> półgodziny i mówi ze jedzie do banku - o ktorej spotykamy się i

> czy pomogę mu odprowadzic do domu, a on mnie przewiezie z

> powrotem. I tak sprzedałem bez żadnej nerwówki. A facet (stary

> taksówkarz) przy podpisaniu umowy jedynie zapytał czy w

> najbliższym czasie coś trzeba będzie robić i się ucieszył, kiedy

> uslyszal że raczej nic. Na moje wspomnienie, ze samochód jest ma

> otarty błotnik i porysowane progi (dziecko wyysiadalo) jego żona

> powiedział, że jej to nie przeszkadza - ona też bewnie go obije.

> Takim kupcom to nawet przyjemnie jest sprzedać ciut taniej.

Ja Stilo sprzedawałem miesiąc dając ogloszenia wszedzie gdzie sie dało poza naszymi ANONSAMI i wreszcze cos mnie podkuislo i dałem do Anonsów na drugi dzien sprzedałem gosciowi z Kielc co mnie nawet opierdzielił ze czemu dopiero teraz dełem ogłoszenie bo on od miesiaca szukał takiego auta. grinser006.gif

Napisano

> Ja Stilo sprzedawałem miesiąc dając ogloszenia wszedzie gdzie sie

> dało poza naszymi ANONSAMI i wreszcze cos mnie podkuislo i dałem

> do Anonsów na drugi dzien sprzedałem gosciowi z Kielc co mnie

> nawet opierdzielił ze czemu dopiero teraz dełem ogłoszenie bo on

> od miesiaca szukał takiego auta.

czyli nowoczesność (internet) nowoczesnością, ale stare poczciwe Anonse są jednak póki co najskuteczniejsze.

Choc nie powiem - 2 z 3 ostatnio kupowanych mieszkań zostało wychaczonych przez internet.

Napisano

A powiedz kiedy chcesz sprzedawać? zeby.GIF

Kratka?

Napisano

> Dla mnie, jeżeli ktoś nie dba o wygląd auta, to podejrzane jest, czy

> właściwie dba o stan techniczny samochodu

Osobiście nie dbam o wygląd auta z zewnątrz jak i wewnątrz gdyż zwyczajnie nie ma na to czasu i chęci, ale technicznie jest igła, bo musi jeździć możliwie bezawaryjnie. idea.gifsmile.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.