Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

sprzedaż samochodu - rękojmia II

Featured Replies

Napisano

witam,

wczoraj sprzedałem swojego fiata doblo, a dzisiaj dzwoni do mnie nowy właściciel i mówi że odpadło mu koło pasowe z rozrządu i chce mi oddać samochód z tytułu rękojmi.

na umowie jest zapis że "sprzedający oświadcza że pojazd jest wolny od wad, a kupujący że zapoznał się ze stanem technicznym i nie będzie rościł pretensji"

Ja naprawdę nic w tym aucie nie ukryłem. Rozrząd zmieniany był 2 lata temu (25tys ma przejechane) i dotąd wszystko było ok.

Facet oczywiście postraszył mnie że jak nie wezmę tego auto to spotkamy się w sądzie itp.

Koszt takiej naprawy wyjdzie pewnie z parę tysięcy i nie mam ochoty brać tego na siebie.

Poradźcie co robić? Adwokata brać czy jak?

Muszę to auto przyjąć z powrotem?

dzięki za odpowiedzi

grześ

Napisano

Quote:

Według kodeksu cywilnego sprzedawca jest zwolniony od odpowiedzialności z

tytułu rękojmi, jeżeli kupujący wiedział o wadzie w chwili zawarcia umowy.

Jeśli nabywca, został na przykład poinformowany, że auto jest powypadkowe,

to z tego tytułu nie może rościć pretensji. Także wtedy, jeżeli wady

wynikają z normalnego zużycia samochodu. Nie można oczekiwać od samochodu,

który przejechał 150 tys. km, że w najbliższym czasie nic się w nim nie

popsuje. W praktyce oznacza to, że sprzedawca zwolniony jest od

odpowiedzialności za wady fizyczne samochodu powstałe w dalszej

eksploatacji, nie jest natomiast od niej zwolniony, jeżeli w momencie

sprzedaży jakieś wady podstępnie zataił. Takim zatajeniem mogą być przebite

numery i podrobione dokumenty (wady prawne), ale także podstępnie ukryte

mankamenty techniczne (wady fizyczne). Trzeba przy tym pamiętać, że to na

kupującym ciąży obowiązek udowodnienia sprzedającemu, iż wadę podstępnie

zataił.


Napisano

Facet próbuje straszyć, lecz możesz się nim nie przejmować. Jedyne, co może Cię niepokoić to niesmak, że kupujący jest niezadowolony. Nic poza tym. Podpisał? Podpisał! Papier wszystko wytrzyma.

Napisano

Cięzko mu będzie coś Ci zrobić, jedynie sąd a wiadomo ile to potrwa. Ale postaw sie na jego miejscu, nie wqur.... bys się gdyby po jednym dniu auto Ci padło a naprawa kilka klocków?

Napisano

> Cięzko mu będzie coś Ci zrobić, jedynie sąd a wiadomo ile to potrwa.

> Ale postaw sie na jego miejscu, nie wqur.... bys się gdyby po

> jednym dniu auto Ci padło a naprawa kilka klocków?

Znajomemu dwa dni po zakupie (laguny -meganki ? - tej wiekszej) silnik sie rozbiegl - diesel - 450km od domu.

Male dziecko, pies wielkosci malej krowki, zimno cimno do domu daleko no.gifoslabiony.gif

Napisano
  • Autor

> Cięzko mu będzie coś Ci zrobić, jedynie sąd a wiadomo ile to potrwa.

> Ale postaw sie na jego miejscu, nie wqur.... bys się gdyby po

> jednym dniu auto Ci padło a naprawa kilka klocków?

pewnie, że chłopa rozumiem i jest mi głupio

tylko, że moje współczucie mu nie pomoże

ale nie czuję się winny w tej sytuacji

i też mi się nie uśmiecha być parę klocków w plecy

Napisano

Przypadek totalnie losowy. To, że komuś tam jest szkoda kogoś nie ma znaczenia.

Po prostu pech. Jak dla mnie to gość może się bujać po sądach, ale nic nie wskóra.

EDIT: czasem ludzie w takiej sytuacji umawiają się, że zapłacą za naprawę po połowie.

Napisano

> Facet oczywiście postraszył mnie że jak nie wezmę tego auto to

> spotkamy się w sądzie itp.

> Koszt takiej naprawy wyjdzie pewnie z parę tysięcy i nie mam ochoty

> brać tego na siebie.

> Poradźcie co robić? Adwokata brać czy jak?

> Muszę to auto przyjąć z powrotem?

Zgodnie z prawem tutaj niczego nie musisz: ani przyjmować auta z powrotem, ani pokrywać koszów, ani niczego innego.

Jesteś osobą prywatną i nie musisz znać się na stanie technicznym swojego auta (w przypadku komisu jest inaczej - tam zakłada się że sprzedawca jest zawodowcem od aut).

Jeśli on wytoczyłby proces przed sądem (co jest mało prawdopodobne - teraz po prostu szuka łatwej okazji do wyciągnięcia pieniędzy), to jest na przegranej pozycji.

Jeśli jeszcze raz zadzwoni, to powiedz mu że zgłosisz na policję nachodzenie/nękanie.

Nie dawaj naciągaczowi ani złotówki - prawo jest po Twojej stronie!

Napisano

> Znajomemu dwa dni po zakupie (laguny -meganki ? - tej wiekszej)

> silnik sie rozbiegl - diesel - 450km od domu.

> Male dziecko, pies wielkosci malej krowki, zimno cimno do domu daleko

Wzruszająca historia. A w jaki sposób ma ona pomóc pytającemu założycielowi wątku?

mar00ha

Napisano

Przypadek losowy. Ja bym wyrazil ubolewanie i na tym zakonczyl dyskusje. Rownie dobrze moglo sie to stac z jego winy (mowie przykladowo ogolnie nie o tym przypadku).

Powiedz ze auto bylo sprawne i ze nie miales zastrzezen co do jego stanu.

Napisano

> Wzruszająca historia.

Ciesze cie ze ciebie tez wzruszyla

A w jaki sposób ma ona pomóc pytającemu

> założycielowi wątku?

> mar00ha

Zobacz komu odpisalem.

Jesli pijesz do licznika to sobie odpisz 2 jednostki bo mam licznik w [prosiaczku] 20.GIF

Napisano

> witam,

> wczoraj sprzedałem swojego fiata doblo, a dzisiaj dzwoni do mnie nowy

> właściciel i mówi że odpadło mu koło pasowe z rozrządu i chce mi

> oddać samochód z tytułu rękojmi.

> na umowie jest zapis że "sprzedający oświadcza że pojazd jest wolny

> od wad, a kupujący że zapoznał się ze stanem technicznym i nie

> będzie rościł pretensji"

Jakich wad ?

Bo to bardzo istotne.

Zazwyczaj jest wpisane "wolny od wad prawnych i roszczeń osób trzecich".

Jeżeli tak jak napisałem, to "w pompkę cmokkk".

> Facet oczywiście postraszył mnie że jak nie wezmę tego auto to

> spotkamy się w sądzie itp.

Alesz proszszsz...

> Poradźcie co robić? Adwokata brać czy jak?

> Muszę to auto przyjąć z powrotem?

Nic nie musisz - MOŻESZ, o ile masz takie kaprycho.

Zakładając, że owo "odpadnięcie koła pasowego z rozrządu" (a nie uszkodzenie któregoś z kół rozrządu bądź rolki prowadzącej/napinającej ?) nastąpiło w wyniku wady materiałowej i nie objawiało się wcześniej w żaden sposób (raczej nie powinno, chyba że zarżnięta/zdechła rolka rozrządu, wtedy gwiżdże/szumi/piszczy), to w żaden sposób wiedzieć o tym nie mogłeś.

Zwłaszcza, że jako zwykły użytkownik i osoba nie trudniąca się zawodowo obrotem pojazdami, ani ich naprawą na własny rachunek nie musisz się na tym temacie znać.

Awaria taka może wystąpić praktycznie bez ostrzeżenia - ostatnio miałem sytuację, gdzie urwał się w nowym samochodzie (parędziesiąt kkm, jakaś 1/3 dystansu do wymiany paska) pasek rozrządu - awaria napinacza.

Od wystąpienia objawów ("coś zapiszczało pod maską, ale bez przesady") do zgonu sprzętu auto przejechało dystans może kilkuset metrów.

W praktyce to na tamtej stronie będzie ciążył ciężar :-) dowodu, że wiedziałeś o tej wadzie i świadomie ją zataiłeś.

Obstawiam, że 9 na 10 biegłych wyda opinię jak to co napisałem powyżej - brak możliwości wcześniejszego stwierdzenia nadchodzącego zgonu sprzętu.

Napisano

Kolega miał taki sam przypadek z Espace III. Sprzedał, a za dwa dni telefon, że auto zgasło. Potem diagnoza, że poszedł rozrząd a naprawa będzie kosztowała 3000 zł. Wymieniony rok wcześniej (przejechał około 20kkm). Kupujący straszył sądem, napisał pismo z żądaniem zwrotu kasy. Jak dostał odpowiedź od kancelarii prawniczej znajomego mojego kolegi, to więcej nic nie przyszło.

Czasem po prostu ma się pecha i tyle. Ze strony kolegi nie było jakiejkolwiek winy i zatajania. Nawet chciał mi to auto sprzedać, bo wszystko było ok. Na szczęście kupiłem lagunę.

Napisano

Nie przejmuj się, zignoruj.

Bycie "tym dobrym" w tej sytacji jest niepotrzebne (nie Twoja wina) a może kosztować kilka tysięcy złotych.

Napisano

> Kolega miał taki sam przypadek z Espace III. Sprzedał, a za dwa dni

> telefon, że auto zgasło. Potem diagnoza, że poszedł rozrząd a

> naprawa będzie kosztowała 3000 zł. Wymieniony rok wcześniej

> (przejechał około 20kkm). Kupujący straszył sądem, napisał pismo

> z żądaniem zwrotu kasy. Jak dostał odpowiedź od kancelarii

> prawniczej znajomego mojego kolegi, to więcej nic nie przyszło.

> Czasem po prostu ma się pecha i tyle. Ze strony kolegi nie było

> jakiejkolwiek winy i zatajania. Nawet chciał mi to auto

> sprzedać, bo wszystko było ok. Na szczęście kupiłem lagunę.

dziwne przypadki ... ja sie zastanawiam czy to po prostu nie jest efekt "testowania" nowozakupionego auta i w pewnym momencie pada coś tam ... albo normalnie zarzyna sie silnik ... sick.gif i potem klienci sie ratują tanimi chwytami ...

Napisano

> dziwne przypadki ... ja sie zastanawiam czy to po prostu nie jest

> efekt "testowania" nowozakupionego auta i w pewnym momencie pada

> coś tam ... albo normalnie zarzyna sie silnik ... i potem

> klienci sie ratują tanimi chwytami ...

Całkiem możliwe. Choć z drugiej strony kiedyś nam w lanosie padł rozrząd po .... no właśnie około 20kkm od wymiany, a jeżdżone było spokojnie. To są tylko maszyny i czasem się psują.

Napisano

> Całkiem możliwe. Choć z drugiej strony kiedyś nam w lanosie padł

> rozrząd po .... no właśnie około 20kkm od wymiany, a jeżdżone

> było spokojnie. To są tylko maszyny i czasem się psują.

ok ale nie wiesz jak to jest ... koledzy powiedzą daj sie przejechać albo zróbmy rundke po mieście ... i nie wypada jechać powoli ... a raczej trzeba kręcić do odcięcia ... itepe ... itedeee

Napisano

Zignoruj go. To zwykły wypadek losowy. Zdarza się w autach używanych....

Napisano
  • Autor

witam,

Skontaktowałem się z dwoma prawnikami powiedzieli żeby gościa olać.

Pan zadzwonił dziś i też już spuścił z tonu, chyba też mu wytłumaczyli że w sądzie nie ma większych szans. Poza tym samo wszczęcie procesu to 1200zł plus rzeczoznawca i mniej więcej 2 lata ganiania po sądach.

Jako, że ja mu w rozmowie telefonicznej obiecałem że do 1000zł to mogę mu dać to tak właśnie to załatwimy.

On mi wyśle pismo, że nie będzie już rościł pretensji, a ja mu wtedy dam tą kasę.

W sumie wiem, że mógłbym gościa olać całkiem, ale rozumiem jego sytuację. Naprawa wyjdzie jakieś 3-4 klocki bo do planowania jest głowica i cała ta reszta. Także żeby nie wyjść na sk-na i żeby oddalić złą karmę odpalę mu ten tysiąc.

A przypadek ciekawy, bo jeszcze nie słyszałem żeby komuś tak się silnik rozkraczył. Szczęście mam że to nie mi się stało.

Dzięki za wsparcie

pzdr

grześ

Napisano

> witam,

> Skontaktowałem się z dwoma prawnikami powiedzieli żeby gościa olać.

> Pan zadzwonił dziś i też już spuścił z tonu, chyba też mu

> wytłumaczyli że w sądzie nie ma większych szans. Poza tym samo

> wszczęcie procesu to 1200zł plus rzeczoznawca i mniej więcej 2

> lata ganiania po sądach.

> Jako, że ja mu w rozmowie telefonicznej obiecałem że do 1000zł to

> mogę mu dać to tak właśnie to załatwimy.

> On mi wyśle pismo, że nie będzie już rościł pretensji, a ja mu wtedy

> dam tą kasę.

> W sumie wiem, że mógłbym gościa olać całkiem, ale rozumiem jego

> sytuację. Naprawa wyjdzie jakieś 3-4 klocki bo do planowania

> jest głowica i cała ta reszta. Także żeby nie wyjść na sk-na i

> żeby oddalić złą karmę odpalę mu ten tysiąc.

> A przypadek ciekawy, bo jeszcze nie słyszałem żeby komuś tak się

> silnik rozkraczył. Szczęście mam że to nie mi się stało.

> Dzięki za wsparcie

> pzdr

> grześ

pełen szacun za Twoje podejście do sprawy waytogo.gif

Napisano

> Jako, że ja mu w rozmowie telefonicznej obiecałem że do 1000zł to

> mogę mu dać to tak właśnie to załatwimy.

> On mi wyśle pismo, że nie będzie już rościł pretensji, a ja mu wtedy

> dam tą kasę.

I po tym gość stwierdzi, że uznałeś roszczenie, a wypłata 1 kpln była wypłatą zaliczkową, wobec czego powinieneś zapłacić resztę.

Napisano

> I po tym gość stwierdzi, że uznałeś roszczenie, a wypłata 1 kpln była

> wypłatą zaliczkową, wobec czego powinieneś zapłacić resztę.

No cóż. Może ma po prostu twardą tyłek...

mar00ha

Napisano

> I po tym gość stwierdzi, że uznałeś roszczenie, a wypłata 1 kpln była

> wypłatą zaliczkową, wobec czego powinieneś zapłacić resztę.

Chyba można w ugodzie wyraźnie zaznaczyć że podana kwota jest ostateczna a ugoda ww wymienionej sprawie nie podlega weryfikacji hmm.gif

Napisano

> Jako, że ja mu w rozmowie telefonicznej obiecałem że do 1000zł to

> mogę mu dać to tak właśnie to załatwimy.

> On mi wyśle pismo, że nie będzie już rościł pretensji, a ja mu

Widzisz,

nie załatwiaj dalej tej sprawy na odległość.

Choćby dlatego że jak gościowi przelejesz 1000zł. to żadnego papieru może Ci nie wysłać, tylko próbować dalej doić kasę (no bo skoro poczułeś się do winy to są podstawy domniemywać że o wadzie jednak wiedziałeś, nie?)

Skąd jesteś pewien że twoje byłe auto jest zepsute? Może sobie jeździ w najlepsze a gość w ten sposób chce wyciągnąć od ciebie kasę?

Może to niewiarygodne, ale jest IMHO dość prawdopodobne.

Napisano

> ostateczna a ugoda ww wymienionej sprawie nie podlega

> weryfikacji

To słowo ostatnio robi wielką karierę ....

A do rzeczy - istnieje coś takiego jak uchylenie się od skutków oświadczenia woli. Więc gość podpisuje taką ugodę, inkasuje 1 kpln, a następnie uchyla się, argumentując że został podstępnie zmuszony do podpisania takiego oświadczenia. I idzie do sądu po resztę. W sumie nic nie ryzykuje, bo kasę na proces właśnie zainkasował - co najwyżej wyjdzie na zero.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.