Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Utrata wartości samochodu

Featured Replies

Napisano

Witam!

Zastanawiam się cały czas i próbuję szacować/porównać utratę wartości samochodów nowych i używanych. O ile nowe mniej więcej wiadomo co i jak, to z używkami bywa różnie. Pomożecie wink.gif

Ciekaw jestem prawdziwej utraty wartości samochodu.

Myślę, że najlepiej będzie podać tę wartość w %. Czyli o ile procent sprzedaliście taniej hmmm... drożej zlosnik.gif auta które posiadaliście, + okres eksploatacji/posiadania i ewentualnie ile miało lat w trakcie zakupu, a dla chcących grinser006.gif marka, model i wszytkie info które wydadzą się istotne. Na razie proszę o samą utratę wartości, następnym razem ustalimy koszt eksploatacji bez paliwa i ubezpieczeń /km (choć podobne wątki już były) więc jeśli została ustalona jakaś średnia to proszę podać grinser006.gif

Napisano
  • Autor

U mnie wyglądało tak:

Skoda Favorit: eksploatacja 2 lata - strata 55% spineyes.gif

Opel Astra F: eksploatacja 2,5 roku - strata 25%

Fiat Ducato: eksploatacja 1 rok - strata 10%

Napisano

Daewoo Matiz 10 lat sprzedane za 24% wartości początkowej

Ford Focus C-max 4 letni miałem go 7 miesięcy sprzedany za 120 % wartosci poczatkowej grinser006.gif

Pozdrawiam

Napisano

moja Toyota Corolla e 12 kombi

kupiona w lutym tego roku

na dzień dzisiejszy jakieś 30% droższy niż w momencie kupna.

zaznaczam samochód kupiony w polskim salonie, do końca serwisowany w ASO, bezwypadkowy.

Napisano

> Witam!

> Zastanawiam się cały czas i próbuję szacować/porównać utratę wartości samochodów nowych i

> używanych. O ile nowe mniej więcej wiadomo co i jak, to z używkami bywa różnie. Pomożecie

> Ciekaw jestem prawdziwej utraty wartości samochodu.

> Myślę, że najlepiej będzie podać tę wartość w %. Czyli o ile procent sprzedaliście taniej hmmm...

> drożej auta które posiadaliście, + okres eksploatacji/posiadania i ewentualnie ile miało lat

> w trakcie zakupu, a dla chcących marka, model i wszytkie info które wydadzą się istotne. Na

> razie proszę o samą utratę wartości, następnym razem ustalimy koszt eksploatacji bez paliwa

> i ubezpieczeń /km (choć podobne wątki już były) więc jeśli została ustalona jakaś średnia to

> proszę podać

Moje wyliczenia

http://members.chello.pl/r.wicik/PoradyTechniczne.html#Ekspl

Napisano

> Skoda Favorit: eksploatacja 2 lata - strata 55%

Skoda Felicia: eksploatacja 7 lat - strata 70%

to było bardzo dobre autko, ale każdy wolał zapłacić za puzzle z niemcowni niż za utrzymane bezwypadkowe auto

Napisano

Moje CC 900 kupiłem w 2006 roku a 13 miesięcy później sprzedałem je za 113% tego co dałem rok wcześniej smile.gif Ale zysk nie był w stanie zniwelować strat poniesionych na ten wyrób jezdny :/

Za Poloneza który "poległ" tragicznie na drodze po dwóch latach dostałem w sumie 75% wartości początkowej (OC sprawcy + złom + parę akcesoriów sprzedanych osobno).

Polonez Caro rodziców - eksploatacja 10 lat - strata 90% mlot.gif

Napisano

Fiat Brava - (kupiony 6 miesięczny w salonie) tańszy o 15% - sprzedany 6 letni za 45% (wartości nowego).

Fiat Stilo - sprzedany 6 letni za 35%.

Fiat New Bravo - kupiony 16 miesięczny za 60% wartości widniejącej na fakturz zakupu.

Wszystkie auta krajowe bez napraw blacharskich.

Napisano

> moja Toyota Corolla e 12 kombi

> kupiona w lutym tego roku

> na dzień dzisiejszy jakieś 30% droższy niż w momencie kupna.

> zaznaczam samochód kupiony w polskim salonie, do końca serwisowany w ASO, bezwypadkowy.

naprawde myslisz ze handlarze zrobili Ci taki prezent? hehe.gif

Napisano

> naprawde myslisz ze handlarze zrobili Ci taki prezent?

Naprawdę myślisz, że każde auto pochodzi od handlarza?

Napisano

> Naprawdę myślisz, że każde auto pochodzi od handlarza?

Po opisie mozna zrozumiec ze kupiony w salonie ale fakt ze nie sprecyzowane czy to dotyczy tylko kupna nowego auta. Wiec mozna zalozyc ze auto odkupione jako uzywka od dilera czyli handlarza grinser006.gif

Napisano

> Po opisie mozna zrozumiec ze kupiony w salonie ale fakt ze nie sprecyzowane czy to dotyczy tylko

> kupna nowego auta. Wiec mozna zalozyc ze auto odkupione jako uzywka od dilera czyli handlarza

ani jedno ani drugie wink.gif

wykup służbówki z firmy wink.gif, przebieg duży ale prawdziwy wink.gif

Napisano

Peugeot 306- Kupiłem 9 letniego za 7500 i sprzedałem po roku za 7300

MZ ETZ 251- kupiłem za 1400 sprzedałem za 1800

Mój tata robi tak że kupuje samochód 2-3 letni i po 3 latach go zmienia. Przy każdym samochodzie traci ok.50% wartości. Tym systemem kupił juz 5 samochodów. np. Kupił P307 za 40k sprzedał za 23k dołożył 22 i za 45k kupił mazdę 3.

Napisano

>. Kupił P307 za 40k sprzedał za

> 23k dołożył 12 i za 45k kupił mazdę 3.

dziwne te obliczenie spineyes.gif

Napisano
  • Autor

Czyli na razie wychodzi ok. 10-15%/rok. Skrajne przypadki odrzucam 270751858-jezyk.gif

To w 3 lata robi się ok. 30-45% utraty wartości.

Dla nowych aut przyjmuje się ok. 50% utraty w 3 lata, ale mamy nowe opony, amory, klocki, tarcze, rozrząd i inne...

A jeśli jeszcze jest możliwość kupić auto na firmę, odliczyć VAT lub jego część, reszta w koszty, to tylko kupować nowe auta, szczególnie te niezbyt "spasione" żeby było początkowo tanie w zakupie.

Jakieś argumenty przeciw ?? hmm.gif

Napisano

Multipla prod. 2001, rej 2002 kupiona w 2006 za 20500 równo po czterech latach sprzedana za 13000.

Kupiłem teraz Stilo MW 115 JTD Dynamic prod. 2004/rej. 2005, który pierwszy właściciel kupił bezpośrednio od Fiat Auto Poland w Centrum Sprzedaży po upustach od FAP sięgających 20 tys PLN netto! za 57000 brutto. Zapłaciłem za niego 21000.

PZDR

Napisano

> Myślę, że najlepiej będzie podać tę wartość w %. Czyli o ile procent sprzedaliście taniej hmmm...

> drożej auta które posiadaliście, + okres eksploatacji/posiadania i ewentualnie ile miało lat

> w trakcie zakupu, a dla chcących marka, model i wszytkie info które wydadzą się istotne.

1. Polonez 1,6 SLE '90 - okres eksploatacji 1995-1999 - utrata wartości 100% (poszedł na złom)

2. Renault Clio I 1.4 RT '90 - okres eksploatacji 1999-2003 - utrata wartości 52%

3. Daewoo Nubira I 2.0 CDX '98 - okres eksploatacji 2003-2007 - utrata wartości 48%

4. (tutaj tylko teoretycznie, bo wg wartości do ubezpieczenia) Mitsubishi Lancer 1,8 Sportback 2008/2009 - okres eksploatacji 2009-2010 - utrata wartości 23%

Napisano

> Up! Tylko kilku użytkowników w przeszłości miało samochody, czy może jest to temat tabu

tak czytam ten temat i nie wiele z niego wynika, zwłaszcza tych którzy ponoć "zarobili" spineyes.gif

ja podam swoje przykłady aut salonowych - nowych

astra F classic, kupiona w salonie, nie pamiętam dokładnie ale coś koło 42tyś zł (sporo było dokładane - np hak za 1200zł)

w roku 99, po 5latach odkupiona za ok 17kzł, po kolejnych 5 sprzedana za 6500zł (przebieg 240kkm, auto nie bite, w dość dobrym stanie)

drugi przypadek matiz friend (wersja bida), też kupiony w 99, za 24kzł, sprzedany w tym za 4200zł (po kilku strzałach i z rdzą)

Napisano

> Up! Tylko kilku użytkowników w przeszłości miało samochody, czy może jest to temat tabu

Opel Vectra A 1.6GL 1992r. - 2001-2003 zakup 12,250zł sprzedaż 11,500zł

Opel Calibra 2.0i 1994r. - 2003-2010 zakup 18,500zł sprzedaż 8,000zł

Tyle moich doświadczeń motoryzacyjnych frown.gif

Napisano

Bo wg mnie ten temat nie ma wiekszego sensu...

I nie wiem co autor za wnioski chcialby z niego wyciagac...

Ja np w tym roku sprzadelam swoja Vectre za 30% tego ile za nia zaplacilem w 2008.

A odkupilem z firmy auto, ktore obecnie jest warte okolo 140% tego co zaplacilem...

Napisano

Honda Civic Type-R

Po 3,5 roku użytkowania sprzedana za ok. 70% ceny nowego.

Generalnie, spadek wartości takich dość unikalnych aut jest bardzo niski.

Napisano

> Bo wg mnie ten temat nie ma wiekszego sensu...

> I nie wiem co autor za wnioski chcialby z niego wyciagac...

ok.gif

zupełnie inaczej jest przy aucie nowym, a inaczej przy używce

przy używce, bardzo ważne jest w jakim auto było stanie przy kupnie, a jakie przy sprzedaży

bo jak ktoś kupuje strucla, a potem dokłada do niego kilka kzł, to nie dziwne że może sprzedać za tyle samo, lub ciut drożej

ja np kupiłem vitarę bardzo drogo, ok 20% drożej niż wtedy średnia w ogłoszeniach, była jedną z droższych, mimo że malowana wink.gif

ale 3 lata nie dołożyłem złotówki do tego auta (no poza aku i oponami, które już momencie zakupu były liche)

auta kupowane okazyjne od firm, to jeszcze zupełnie inna bajka

ps do czego porównujesz te 140% ? bo rozrzut w ogłoszeniach jest tak z 30-40% spineyes.gif

Napisano

> auta kupowane okazyjne od firm, to jeszcze zupełnie inna bajka

> ps do czego porównujesz te 140% ? bo rozrzut w ogłoszeniach jest tak z 30-40%

Tak dokladnie tego sie porownac nie da, ale raczej do dolnej polowki przedzialu z danego rocznika smile.gif

Napisano
  • Autor

> Bo wg mnie ten temat nie ma wiekszego sensu...

Nie mają sensu w tym temacie wypowiedzi, ile bym teraz zarobił gdybym sprzedał.

> I nie wiem co autor za wnioski chcialby z niego wyciagac...

Przeczytaj ze zrozumieniem to się dowiesz 270751858-jezyk.gif

> Ja np w tym roku sprzadelam swoja Vectre za 30% tego ile za nia zaplacilem w 2008.

Czyli strata w 2/3 lata 70% toż to kosmos spineyes.gif

> A odkupilem z firmy auto, ktore obecnie jest warte okolo 140% tego co zaplacilem...

Warte jest tyle, ile ktoś za nie zapłaci idea.gif

A ogóle wnioski powoli zaczynają być takie, że nie opłaca się kupować używanych aut, bo doliczając większe koszta ich eksploatacji w porównaniu do aut nowych nie ma to ekonomicznego uzasadnienia. Wychodzi na to, że używki w wielu przypadkach tracą na wartości nie mniej niż auta z salonu. Oczywiście wniosek jest ogólny i każdy zakup trzeba rozpatrywać indywidualnie, bo skrajności są wszędzie.

I tak na swoim przykładzie: 3 letnie Swifty z pierwszej ręki chodzą po ok. 30.000-35.000zł

Ja za swojego we wrześniu 2008 dałem 42500zł. Czyli spadek wartości po 3 latach max. 30%. Koszt eksploatacji (bez paliwa i ubezpieczeń) to na razie 2 przeglądy na łączną sumę 1000zł.

Jeśli ktoś ma firmę odliczy dochodowy i VAT to już w ogóle bajka.

Patrząc na inne modele, np. i30, OctaII, Golfy wychodzą podobne wartości.

Kolego oto mi chodzi! ok.gifhehe.gif

Ale tak naprawdę "próba" jest na razie mała, bo mało wpisów w tym wątku bez sensu icon_rolleyes.giftuk.gifgrinser006.gif

Napisano

> A ogóle wnioski powoli zaczynają być takie, że nie opłaca się kupować używanych aut, bo doliczając

> większe koszta ich eksploatacji w porównaniu do aut nowych nie ma to ekonomicznego

> uzasadnienia. Wychodzi na to, że używki w wielu przypadkach tracą na wartości nie mniej niż

> auta z salonu.

tracą procentowo ! wink.gif

mój tata płacąc za astrę 42kzł, sprzedając za 17 - stracił 25kzł - jakieś 60%

ja kupując to auto za 17, sprzedając za 6.5 - straciłem połowę mniej hehe.gif ale też ok 60%

mało tego, jak ktoś pojeździ tym autem 5lat, sprzeda załóżmy za 2kzł, to starci znowu połowę (nawet mniej) tego co ja spineyes.gif

owszem procentowo może podobnie, ale ja wolał bym dostać 50% spadku z 4mln,

niż 90% spadku z 100tyś zł grinser006.gif

liczyłem dla siebie coś takiego

kupujesz nowe i jeździsz nim 10lat

albo kupujesz dwie używki i jeździsz nimi 2x5lat

w sumie utrata wartości jest podobna

a koszty zależą od szczęścia, bo można kupić salonowe i trafić na minę wink.gif

Napisano

> Przeczytaj ze zrozumieniem to się dowiesz

Czytam i uwazam, ze logicznych wniosków wyciagnac z tego sie nie da. Szczegolnie jesli operujesz wartosciami procentowymi

> Czyli strata w 2/3 lata 70% toż to kosmos

NIe wiem czy kosmos zlosnik.gif W miedzyczasie byla drobna kolizja, ktorej nie oplacalo sie robic. Wyplata z odszkodowania z nawiazka wyrownala utrate wartosci...

> Warte jest tyle, ile ktoś za nie zapłaci

To prawda, ale najtansze sztuki na allegro sa mniej wiecej o tyle drozsze, wiec spokojna glowa.

> A ogóle wnioski powoli zaczynają być takie, że nie opłaca się kupować używanych aut, bo doliczając

> większe koszta ich eksploatacji w porównaniu do aut nowych nie ma to ekonomicznego

> uzasadnienia. Wychodzi na to, że używki w wielu przypadkach tracą na wartości nie mniej niż

> auta z salonu. Oczywiście wniosek jest ogólny i każdy zakup trzeba rozpatrywać indywidualnie,

> bo skrajności są wszędzie.

Jeszcze raz, jezeli porownujesz utrate %-owa to masz racje.

Tylko, ze to nie ma sensu zlosnik.gif Wole stracic 50% z 10tys niz 100tys wink.gif

> I tak na swoim przykładzie: 3 letnie Swifty z pierwszej ręki chodzą po ok. 30.000-35.000zł

> Ja za swojego we wrześniu 2008 dałem 42500zł. Czyli spadek wartości po 3 latach max. 30%. Koszt

> eksploatacji (bez paliwa i ubezpieczeń) to na razie 2 przeglądy na łączną sumę 1000zł.

> Jeśli ktoś ma firmę odliczy dochodowy i VAT to już w ogóle bajka.

> Patrząc na inne modele, np. i30, OctaII, Golfy wychodzą podobne wartości.

Wsrod popularnych marek te utraty sa bardzo podobne.

Z reszta wiekszosc ubezbpieczalni korzysta wlasnie z tego typu tabel i maja to calkiem niezle oszacowane...

Pozdrawiam,

Napisano
  • Autor

> tracą procentowo !

> mój tata płacąc za astrę 42kzł, sprzedając za 17 - stracił 25kzł - jakieś 60%

> ja kupując to auto za 17, sprzedając za 6.5 - straciłem połowę mniej ale też ok 60%

> mało tego, jak ktoś pojeździ tym autem 5lat, sprzeda załóżmy za 2kzł, to starci znowu połowę (nawet

> mniej) tego co ja

> owszem procentowo może podobnie, ale ja wolał bym dostać 50% spadku z 4mln,

> niż 90% spadku z 100tyś zł

> liczyłem dla siebie coś takiego

> kupujesz nowe i jeździsz nim 10lat

> albo kupujesz dwie używki i jeździsz nimi 2x5lat

> w sumie utrata wartości jest podobna

> a koszty zależą od szczęścia, bo można kupić salonowe i trafić na minę

Dokładnie masz rację, ale ciężko wszystkie warianty opisać w jednym poście, żeby jeszcze ktoś miał siłę to przeczytać.

Tak jak pisałem skrajności trzeba odrzucić i wtedy procentowe liczenie w zasadzie ma sens szczególnie przy autach kupowanych jako 3-5 latki, bo i tak są jeszcze drogie i o takie przypadki mi chodzi. Jest za dużo zmiennych żeby to ogarnąć na podstawie wszystkich aut.

Ja też kupiłem Lancie niedawno za 2900zł i nawet jeśli straci 100% wartości to i tak nie będzie płaczu. Dlatego chciałem aby każdy napisał jak to wyglądało u niego, wyrażenie w procentach daje też pewną anonimowość, bo po co sąsiad ma wiedzieć za ile ktoś kupił furacza.

Napisano
  • Autor

> Czytam i uwazam, ze logicznych wniosków wyciagnac z tego sie nie da. Szczegolnie jesli operujesz

> wartosciami procentowymi

Jeśli przyjmiesz pewne uśrednienia to da się skromny.gif

> NIe wiem czy kosmos W miedzyczasie byla drobna kolizja, ktorej nie oplacalo sie robic. Wyplata z

> odszkodowania z nawiazka wyrownala utrate wartosci...

Nie o tym jest wątek.

> To prawda, ale najtansze sztuki na allegro sa mniej wiecej o tyle drozsze, wiec spokojna glowa.

> Jeszcze raz, jezeli porownujesz utrate %-owa to masz racje.

> Tylko, ze to nie ma sensu Wole stracic 50% z 10tys niz 100tys

To jest oczywiste i logiczne, dlatego nie można porównywać zakupu nowego auta wartego 100kzł z używką za 5000zł, choć co prawda to i to jeździ, ale nie o tym wątek.

> Wsrod popularnych marek te utraty sa bardzo podobne.

> Z reszta wiekszosc ubezbpieczalni korzysta wlasnie z tego typu tabel i maja to calkiem niezle

> oszacowane...

> Pozdrawiam,

I na koniec:

Zakup 3 letniego Swifta 30.000zł - strata po 3 latach ok. 10000zł

Zakup nówka w salonie 42500zł - strata po 3 latach 12500zł.

Poprzez liczenie % błąd wynosi 2500zł! 2500zł za 3 lata gwarancji i wszystkie nowe części eksploatacyjne to raczej nie dużo.

Szczególnie pomijam już zakup na firmę food.gif

Napisano

> Zakup nówka w salonie 42500zł - strata po 3 latach 12500zł.

> Poprzez liczenie % błąd wynosi 2500zł! 2500zł za 3 lata gwarancji i wszystkie nowe części

> eksploatacyjne to raczej nie dużo.

Sam sobie to tak liczyłem...

Zakup nowego auta tej klasy co ma moja mulher.gif: 35.000 zł (można wziąć w kredycie 50/50 przy kosztach na poziomie inflacji)

Załóżmy, że mam auto 5-letnie warte katalogowo 15.000 z przebiegiem 90kkm. Niebawem muszę w nie włożyć (pakiet "startowy"):

Komplet opon - 1000zł

Komplet klocków tarcz - 1000zł

Sprzęgło - 800zł

Rozrząd - 1000zł

Pierdoły - 200zł

Ubezpieczenia nie liczę, bo czy stare czy nowe polisa kosztuje podobnie (pełen pakiet). Oleje, płyny, paliwo - to samo.

Tak więc moje "stare" 5-letnie auto przez najbliższe 3 lata będzie mnie kosztować 4000zł na części/naprawy + ok. 5000zł utraty wartości = 3000 rocznie (bez paliwa, ubezpieczenia i "zdarzeń losowych", czyli grubszych napraw)

Teraz nowe auto:

Zakup 35.000 zł

Utrata wartości przez 3 lata: 16.500zł (kupuję z upustem a nie w cenie katalogowej, dlatego spadek < 50%)

Przeglądy gwarancyjne: 1.500zł

Razem: 18.000 zł = 6.000/rok (bez paliwa i ubezpieczeń)

Czy warto płacić 2x więcej i jeździć nowym autem z gwarancją (i klimą, której nie ma w starym...) zastanawiamy się biglaugh.gif

Ale gdyby to był nasz jedyny samochód to brałbym zdecydowanie nowy ok.gif

Napisano
  • Autor

Dokładnie tak jak piszesz, każdy robi wyliczenie do konkretnego przypadku. Porównujesz auta o różnej wartości, a im auto tańsze tym mniejsza utrata wartości, dlatego w pewnym momencie opłaca się jeździć, aż do zezłomowania smile.gif Ale to zazwyczaj przy 2-gim, 3-cim aucie w domu.

Przy zakupie nowego i planowaniu odsprzedaży po np. 3 latach ważne jest wybranie modelu, który mało straci na wartości. Z moich obserwacji, np. wspomniany Swift, Polo, Octavia, Golf, i30, Cee'd ...

Napisano

> Sam sobie to tak liczyłem...

> Zakup nowego auta tej klasy co ma moja : 35.000 zł (można wziąć w kredycie 50/50 przy kosztach na

> poziomie inflacji)

> Załóżmy, że mam auto 5-letnie warte katalogowo 15.000 z przebiegiem 90kkm. Niebawem muszę w nie

> włożyć (pakiet "startowy"):

> Komplet opon - 1000zł

> Komplet klocków tarcz - 1000zł

> Sprzęgło - 800zł

> Rozrząd - 1000zł

> Pierdoły - 200zł

> Ubezpieczenia nie liczę, bo czy stare czy nowe polisa kosztuje podobnie (pełen pakiet). Oleje,

> płyny, paliwo - to samo.

> Tak więc moje "stare" 5-letnie auto przez najbliższe 3 lata będzie mnie kosztować 4000zł na

> części/naprawy + ok. 5000zł utraty wartości = 3000 rocznie (bez paliwa, ubezpieczenia i

> "zdarzeń losowych", czyli grubszych napraw)

> Teraz nowe auto:

> Zakup 35.000 zł

> Utrata wartości przez 3 lata: 16.500zł (kupuję z upustem a nie w cenie katalogowej, dlatego spadek

> < 50%)

> Przeglądy gwarancyjne: 1.500zł

> Razem: 18.000 zł = 6.000/rok (bez paliwa i ubezpieczeń)

> Czy warto płacić 2x więcej i jeździć nowym autem z gwarancją (i klimą, której nie ma w starym...)

> zastanawiamy się

> Ale gdyby to był nasz jedyny samochód to brałbym zdecydowanie nowy

widzisz mnie to inaczej wyszło wink.gif

zakładałem zakpu nowego za ok 55kzł

(octa I, ceed, itp)

po pierwsze koszty paliwa - nowe nie ma szans kupić z lpg (większość, bo akurat octa jest, ale silnik deko słaby)

więc oszczędność na paliwie to raz

dwa ubezpieczenie które płaci się od wartości, ok 500zł rok

przeglądy gwarancyjne założyłeś chyba dość optymistycznie, z mojego rozeznania to ok 700-800zł

więc nówka trochę kosztuje wink.gif

teraz używka, tu już ciężko oszacować koszty, ale jak pisałem np do vitary która ma 16lat dołożyłem 200zł, na aku i 1500zł opony - kaprys (mogłem kupić za mniej jak 1000zł)

nie płacę AC, a OC kosztuje mnie 400zł

więc auto przez trzy lata kosztowało mnie jakieś 2tyś max (z wymianami oleum i filtrów - koszt 150zł/rok)

astra z tego co pamiętam, to serwis mieścił się w 2kzł/rok - średnia z 5lat, w tym zdarzenia losowe typu pęknięta szyba

więc różnica w kosztach utrzymania w/s nowego, wcale nie była duża (przez ostanie lata nie płaciłem AC)

a auto miało już 200kkm i prawie 10lat, a roczny przebieg rzędu 20kkm

Napisano

Podobno uzywane mniej traca tylko ja zawsze jakos musze trafic na ta przyspieszona utrate wink.gif

Moje dane:

SC Sporting kupiony nowy w salonie za ok. 29k (1998 r.) sprzedany za 10,5k w roku 2005 po 7 latach - utrata ok. 65%

Punto HGT kupiony jako 3 letni z niskim przebiegiem w 2005 r. za 25,5k, sprzedany w 2007 r. po 2,5 roku za 15,5k - utrata ok. 40%

Dacia Logan kupony jako 0,5 letni prawie bez przebiegu w 2007 r. za 26k (nowy w salonie 40k czyli stracil w niecaly rok 35%), jesli teraz chcialbym go sprzedac (a niby probuje, ale malzonka go zaanektowala) dostalbym pewnie z max 17 - 18k - utrata 30%

Znajomy sprzedal wlasne AR147 rocznik 2002, ktora kupil rok temu. Cena zakupu 21k, sprzedazy 18k, utrata 3k w 1 rok czyli 15%

Mysle, ze zwykle uzywane traca ok. 10% w stosunku do swojej wartosci sprzed roku

Natomiast wersje nietypowe (mocny silnik, super wyposazenie, topowy model, generalnie cena salonowa b. wysoka lub malo popularne) beda tracic ok. 15% - 20% w stosunku do swojej wartosci sprzed roku

Napisano

> A ogóle wnioski powoli zaczynają być takie, że nie opłaca się kupować używanych aut, bo doliczając

> większe koszta ich eksploatacji w porównaniu do aut nowych nie ma to ekonomicznego

> uzasadnienia. Wychodzi na to, że używki w wielu przypadkach tracą na wartości nie mniej niż

> auta z salonu. Oczywiście wniosek jest ogólny i każdy zakup trzeba rozpatrywać indywidualnie,

> bo skrajności są wszędzie.

generalnie doszedlem do podobnych wnioskow bo tak jak napisalem wyzej jakos nie moge trafic na te niskie spadki wartosci uzywanego

to prawda, ze moze przy uzywanych od innych kwot sie liczy ta utrate wartosci i przy nowym stracisz wiecej $$$ mimo, ze % podobnie

ale znowu przy uzywanym dokladasz wiecej do eksploatacji (i nie oszukujmy sie, nie istnieja samochody starsze niz 3 lata i powiedzmy >75kkm przebiegu, ktore "nie wymagaja wkladu finansowego")

Natomiast jesli kupowac nowy to na pewno na co najmniej 6 - 7 lat. Spadek wartosci nie bedzie juz tak bolesny w ujeciu rocznym a porownujac do tego, ze w tym samym czasie kupili i sprzedali 2 uzywki inwestujac w pakiet startowy i ewentualne naprawy to kwotowo moze to wyjsc na to samo.

Inna sprawa jest to jesli chcemy miec cos fajniejszego w samochodzie jak np. skrzynie automatyczna lub po prostu lepsze wyposazenie i silnik.

Niektorym na tym nie zalezy, ja lubie gadzety.

I dlatego obecnie wybralem uzywane Audi A6 bo prawdopodobnie nigdy na taki nowy samochod stac mnie nie bedzie.

A jak szukalem wsrod nowych, ktore mialyby w miare zadowalajace wyposazenie i osiagi to najtaniej wychodzila mi Octavia za blisko 100k... troche duzo...

Napisano

> porownujac do tego, ze w tym samym czasie kupili i sprzedali 2

> uzywki inwestujac w pakiet startowy i ewentualne naprawy to kwotowo moze to wyjsc na to samo.

kwotowo utrzymanie wyjdzie podobnie

z tym że kupując nowe, utrata wartości jest jednak większa

tak jak pisałem kupujesz nówkę za 45kzł sprzedajesz po 10 latach za 6kzł, czyli rocznie traci się niecałe 4kzł

kupując używany za niecałe 20kzł, sprzedając po 5latach za 6kzł, traci się niecałe 3kzł/rok

czyli rocznie jest to 1kzł

pomijam kwestię "wysupłania" całej kwoty, podczas gdy w 2 wariancie kasa może zarabiać wink.gif

koszty eksploatacji zależą od kupionego auta, ja w drugim już używanym na "pakiet startowy" nie wydałem ani złotówki (auta serwisowane)

ford ma pełną historię z ASO i w 2009 roku miał duży przegląd z wymianą świec, płynów (chłodniczy, hamulcowy), oczywiście olej i filtry

więc wszystko zależy co trafisz i jak się auto użytkuje

Napisano
  • Autor

> generalnie doszedlem do podobnych wnioskow bo tak jak napisalem wyzej jakos nie moge trafic na te

> niskie spadki wartosci uzywanego

> to prawda, ze moze przy uzywanych od innych kwot sie liczy ta utrate wartosci i przy nowym stracisz

> wiecej $$$ mimo, ze % podobnie

> ale znowu przy uzywanym dokladasz wiecej do eksploatacji (i nie oszukujmy sie, nie istnieja

> samochody starsze niz 3 lata i powiedzmy

ciach smile.gif

Ja mam takie wnioski, że jako auto "domowe" najekonomiczniej kupić jakieś Polo, i30 lub OctaII z akceptowalnym wyposażeniem i jako takim silnikiem, by nie było zbyt drogie w zakupie i traciło jak najmniej na wartości.

A żeby zabić tą nudę spowodowaną przez auto nr 1, kupić coś do wypadów po bułki i upalania jak przyjdzie ochota palacz.gif I tu już co kto lubi i na co kogo stać oink.gif

Alternatywą jest też szukanie okazji, ale prawdziwych okazji i wymiana aut co 0,5 roku przy założeniu, że po zakupie wymieniam co najwyżej olej i ma jeździć. I tu trzeba mieć czas i szczęście lub doświadczenie i pewnie nie raz się zarobi, a czasem straci.

Napisano

> po pierwsze koszty paliwa - nowe nie ma szans kupić z lpg (większość, bo akurat octa jest, ale

> silnik deko słaby)

> więc oszczędność na paliwie to raz

> dwa ubezpieczenie które płaci się od wartości, ok 500zł rok

Ja rozpatrywałem przypadek z Lacetti (nowy za 35k PLN vs używka mojej mulher.gif warta circa 15k). Można go kupić też z LPG, ale jako drugie aut nam się nie kalkuluje...

> przeglądy gwarancyjne założyłeś chyba dość optymistycznie, z mojego rozeznania to ok 700-800zł

W cenie 700-800zł są materiały (oleje, filtry), które same kosztują ok. 300zł, a które do starego samochodu też musisz kupić... Mnie sam przegląd kosztuje niecałe 400zł (i to z gazowym), założyłem więc dość "bezpiecznie" 500/rok.

> teraz używka, tu już ciężko oszacować koszty

> nie płacę AC, a OC kosztuje mnie 400zł

Składkę AC owszem liczą od wartości auta, ale zawsze dochodzi "zwyżka" za wiek samochodu... Dodatkowo przez pierwsze 5 lat mam możliwość kupienia tzw pakietów dilerskich (akurat na chevroleta) - 3.5-5% wartości auta za cały pakiet. Normalnie liczony pakiet OC, AC, NW najtaniej wychodzi mi za naszego 6-latka tyle samo co pakiet dilerski na mojego 2-latka. Dlatego przyjąłem że koszt będzie podobny. Nie posiadanie AC nie wchodzi w grę - autem jeździ mulher.gifbiglaugh.gif

Napisano

> Ja rozpatrywałem przypadek z Lacetti (nowy za 35k PLN vs używka mojej warta circa 15k). Można go

> kupić też z LPG, ale jako drugie aut nam się nie kalkuluje...

to szczególny przypadek - ma lpg i samo auto dość tanie wink.gif

> W cenie 700-800zł są materiały (oleje, filtry), które same kosztują ok. 300zł, a które do starego

> samochodu też musisz kupić... Mnie sam przegląd kosztuje niecałe 400zł (i to z gazowym),

> założyłem więc dość "bezpiecznie" 500/rok.

mnie przegląd kosztował 200zł hmm.gif, plus godzinka na wymianę wink.gif

> Składkę AC owszem liczą od wartości auta, ale zawsze dochodzi "zwyżka" za wiek samochodu...

> Dodatkowo przez pierwsze 5 lat mam możliwość kupienia tzw pakietów dilerskich (akurat na

> chevroleta) - 3.5-5% wartości auta za cały pakiet. Normalnie liczony pakiet OC, AC, NW

> najtaniej wychodzi mi za naszego 6-latka tyle samo co pakiet dilerski na mojego 2-latka.

ale na dwulatka, na nowy będzie ciut droższy

za c-max'a AC+OC zapłaciłem coś koło 1200zł, więc ten pakiet to żadna atrakcja - opłaca się jak ktoś nie ma zniżek

mnie za nowe wychodziło 1700zł i to po jakiś upustach (liczone dla auta za 55kzł)

czyli na ubezpieczeniu mam 500zł, na serwisie 500zł, to jakieś 1000zł

akurat na altka którego musiałem zmienić hehe.gif

jaki widać, każdy liczy pod siebie grinser006.gif

Napisano

> U mnie wyglądało tak: a u mnie Fiat Tipo '94, eksploatacja 2003-2009, utrata wartości ok 12% rocznie.

Napisano

Moje dwa rekordy na plus to:

- Mitsubishi Eclipse - kupione za $5K a po pol roku skasowane i ubezpieczenie oddalo $6K za nie.

- Pontiac Grand Prix - kupiony za $18K, po 6 latach skasowany i ubezpieczenie zaplacilo $7K za niego.

Najwieksza strata to Saab 9-3 - kupiony za $31K a po 2.5 roku sprzedany za $15K = ponad 50% straty!

Honda Accord - kupiona za $23K a sprzedana za $13K po czterech latach.

Napisano

Z tego co widac ,to mało sie traci na starych autach...

Maluch-kupno 4500 ,zprzedarz 3K po 2,5 roku

CC 700 kupno 7k-po roku sprzedaz 4k angryfire.gif

Astra 94r kupno 7k-po 3 latach 5,3k ok.gifnajmniej straciłem .

Teraz megane 16k mijaja 2 lata ,dostałbym 12k yikes.gif

Napisano

> Z tego co widac ,to mało sie traci na starych autach...

Tak zawsze jest. Standardowo samochod traci 50% wartosci w ciagu 3 lat/50 tys. km. Niektore robia to szybciej (marki luksusowe i/lub awaryjne), niektore wolniej (marki popularne i/lub niezawodne).

Co ciekawe istnieje kilka wyjatkow od tej reguly - np. Ferrari traci wartosc troche wolniej. Dlatego oplaca sie wziasc Ferrari w leasing - czesto raty sa porownywalne z ratami za znacznie gorszy samochod.

Napisano

> Z tego co widac ,to mało sie traci na starych autach...

Prawda ale eksploatacja (awarie) jest sporo droższa. Cos za coś.

Napisano

> Prawda ale eksploatacja (awarie) jest sporo droższa. Cos za coś.

Wiadomo ,ale z mojego przykładu to jazda struclami dotychczas .A naprawy tez były to juz nawet nie pisałem crazy.gif

Pewnie.. zawsze zmieniam na ciut młodsze. wink.gif

Napisano

> Prawda ale eksploatacja (awarie) jest sporo droższa. Cos za coś.

Nie tylko to. Poza tym czesto stare samochody sa po prostu niebezpieczne - zarowno w sensie biernym (brak poduszek, slaba struktura nadwozia) jak i czynnym (nadmierne luzy w kierownicy itp.)

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.