Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

sa policjanci i policmajstry ......

Featured Replies

Napisano

mandat dla kierowcy ratownika

Quote:

Policja wlepiła 500 zł mandatu i punkty karne ratownikowi pędzącemu na motorze do wypadku. Zdaniem funkcjonariuszy, choć jechał na sygnale, powinien zachować ostrożność, przejeżdżając przez czerwone światło. Przed karą nie uchroniło go nawet to, że to w niego wjechał pijany kierowca!

Ratownicy na rowerach i motorach z grupy R2 pojawili się w Krakowie w wakacje 2007 roku. Od trzech lat patrolują Rynek i okolice, są wzywani do poszkodowanych w wypadkach, którym pomagają do czasu przyjazdu karetek pogotowia. R2 to wolontariat. Są w systemie ratownictwa, ale za pracę nie pobierają wynagrodzenia. Obecnie w stowarzyszeniu pracuje ich 40, do dyspozycji mają dwa wyposażone jak ambulanse motory i cztery rowery.

Na takich motorach - ratowniczych BMW - w ostatni piątek do wypadku na skrzyżowaniu Stella-Sawickiego z Jana Pawła II została wezwana dwójka ratowników. Jednym z nich był pan Jan. - Krakowskie Centrum Powiadamiania Ratunkowego wysłało nas do auta, które uderzyło w barierkę na wiadukcie. Byliśmy już prawie na miejscu, miałem do pokonania tylko skrzyżowanie, po którego drugiej stronie był ten wypadek - opowiada ratownik.

Gdy dojeżdżał do skrzyżowania, miał włączone światła i sygnalizację dźwiękową, takie jakich używają karetki. Gdy wjeżdżał na skrzyżowanie, świeciło się czerwone światło. Jako pojazd uprzywilejowany przejechał przez pasy, ale - jak dodaje - nauczony doświadczeniem zatrzymał się przed ulicą, z którą krzyżowała się jego droga. - Zdążyłem rozejrzeć się w prawo i lewo, a wtedy w przednie koło motocykla uderzył samochód - opowiada ratownik.

Maszyna została uszkodzona, ratownik wyszedł z tego poobijany. Kierowca auta, zamiast ratować motocyklistę, uciekł.

Po pościgu został zatrzymany, wezwana została też policja. Okazało się, że kierowca - 20-letni mieszkaniec powiatu wadowickiego - był pijany. Miał ponad 1,3 promila alkoholu. Ale to nie on został ukarany na miejscu przez policjantów za spowodowanie wypadku. 500-złotowy mandat oraz sześć punktów za doprowadzenie do kolizji dostał... pan Jan. - Usłyszałem, że fakt, iż poruszam się uprzywilejowanym pojazdem, nie zwalnia mnie z odpowiedzialności za kraksę. Byłem w szoku, przyjąłem mandat i podpisałem dokumenty.

Co ciekawe, stanowiska policjantów nie zmieniło nawet to, że kierowca samochodu przyznał, że patrząc na wypadek na wiadukcie, zagapił się. - Według patrolu, który przyjechał na miejsce, motocyklista nie zachował należytej ostrożności, wjeżdżając na skrzyżowanie. Mógł oczywiście jako pojazd uprzywilejowany wjechać na czerwonym świetle, ale tak jak inni użytkownicy powinien zważać na to, co dzieje się na drodze i nie tworzyć zagrożenia dla innych - mówi Katarzyna Padło z biura prasowego małopolskiej policji.

- To oczywiste, że nawet jadąc na wezwanie i do wypadku, trzeba szanować prawo i przepisy ruchu drogowego - nie przeczy doktor Mikołaj Spodaryk, wiceprezes stowarzyszenia R2. - Ale z drugiej strony, ratownicy jechali wezwani do wypadku, gdzie czas decyduje o powodzeniu akcji, a nie na zakupy czy lody, bo było gorąco. Nasi chłopcy pracują z narażeniem życia, a plagą i nieszczęściem polskich dróg są pijani kierowcy. Oczywiście, każdy ma prawo nie widzieć świateł koguta ani nie słyszeć sygnały syreny. Ale gdyby ten człowiek był trzeźwy, pewnie by usłyszał, a tak uniemożliwił dotarcie z pomocą ofiarom wypadku na wiadukcie.

Spodaryk zapewnia, że ratownicy, spiesząc się do wypadków na motocyklach, nie szarżują. - Wiemy, że jadąc na syrenie, rośnie adrenalina, dlatego przechodzą specjalne treningi psychologiczne uczące panowania w takich sytuacjach nad emocjami - dodaje.

R2 wycenia koszt remontu ambulansu marki BMW na ok. 9 tys. zł. - To dla nas ogromna kwota, nie bardzo wiemy, skąd wziąć tyle pieniędzy, dlatego, by takie sytuacje się nie powtarzały, trzeba głośno mówić: "stop pijanym kierowcom"!

Tymczasem, jak dowiedzieliśmy się, na policji wszczęto postępowanie w sprawie spowodowania wypadku i jazdy po pijanemu (kierowcy zatrzymano prawo jazdy). Padło przyznała, że policja zleci biegłym rekonstrukcję wypadku, by ustalić jednak, kto zawinił: - Jeżeli okaże się, że to nie ratownik, mamy możliwość wystąpienia do sądu o anulowanie mandatu.


Napisano

ale o co chodzi?

zgodnie z prawem został ukarany za spowodowanie kolizji...

Napisano
  • Autor

> ale o co chodzi?

> zgodnie z prawem został ukarany za spowodowanie kolizji...

pewny jestes? pijak sie zagapil i w niego uderzyl ....... z prawem to moze i jest zgodne ale czy z rozsadkiem tez?

Napisano

Spowodował kolizję (pojazd uprzywilejowany nie ma pierwszeństwa, może np. przejechać na czerwone, ale na własną odpowiedzialność), więc dostał mandat i punkty karne. Taryfikator jest bezlitosny. Wszystko jest zgodne z prawem, chociaż niekoniecznie ze zdrowym rozsądkiem. Policjant nie mógł postapić inaczej, bo naraziłby się na konsekwencje słuzbowe.

Napisano

> pewny jestes? pijak sie zagapil i w niego uderzyl ....... z prawem to moze i jest zgodne ale czy z

> rozsadkiem tez?

Nie całkiem tak - to pojazd uprzywilejowany spowodował kolizję, ten pijany jest poszkodowanym w tym wypadku. Owszem, odpowie za jazdę po pijaku, ale nie za spowodowanie kolizji.

Napisano

> Nie całkiem tak - to pojazd uprzywilejowany spowodował kolizję, ten pijany jest poszkodowanym w tym

> wypadku. Owszem, odpowie za jazdę po pijaku, ale nie za spowodowanie kolizji.

nawet jeśli pojazd uprzywilejowany STAŁ w miejscu ?

Quote:

ale - jak dodaje - nauczony doświadczeniem zatrzymał się przed ulicą, z którą krzyżowała się jego droga. - Zdążyłem rozejrzeć się w prawo i lewo, a wtedy w przednie koło motocykla uderzył samochód - opowiada ratownik.


Napisano

> nawet jeśli pojazd uprzywilejowany STAŁ w miejscu ?

> Quote:

> ale - jak dodaje - nauczony doświadczeniem zatrzymał się przed ulicą, z którą krzyżowała się jego

> droga. - Zdążyłem rozejrzeć się w prawo i lewo, a wtedy w przednie koło motocykla uderzył

> samochód - opowiada ratownik.

Ale mimo wszystko wjechał na czerwone na skrzyżowanie hmm.gif

Napisano

> Nie całkiem tak - to pojazd uprzywilejowany spowodował kolizję, ten pijany jest poszkodowanym w tym

> wypadku. Owszem, odpowie za jazdę po pijaku, ale nie za spowodowanie kolizji.

IMO pijany nie jest poszkodowanym a współwinnym.

Napisano

> IMO pijany nie jest poszkodowanym a współwinnym.

Moim zdaniem też, ale nasze prawo w tym względzie jest dalece niedoskonałe (a nawet nie tyle prawo, co podejście sądów).

Napisano

> Ale mimo wszystko wjechał na czerwone na skrzyżowanie

ale

Quote:

zatrzymał się przed ulicą


skoro przed, znaczy że pijany w niego wjechał i to on powinien ponieść karę

Napisano

> ale

> Quote:

> zatrzymał się przed ulicą

> skoro przed, znaczy że pijany w niego wjechał i to on powinien ponieść karę

To nie działa w ten sposób hehe.gif Jeżeli wjedziesz na skrzyżowanie (za sygnalizatorem) na czerwonym, a ktoś kto jedzie na swoim zielonym uderzy, to jest to wina tego który wjechac na czerwonym, nieważne gdzie stanął. Musiał zresztą stać na torze kolizyjnym, skoro ktoś w niego wjechał.

Napisano
  • Autor

facet wyjezdza ze strefy zamieszkania w lewo, w ulice jednokierunkowa a zza zakretu, pod prad wyskakuje pacjent, odbija sie i leci na chodnik gdzie trafia piesza.

Zgodnie z orzeczeniem sadu wiekszosci winy jest po stronie ..... wlaczajacego sie do ruchu .... dla mnie to absurd

Napisano

> mandat dla kierowcy ratownika

> Quote:

> Policja wlepiła 500 zł mandatu i punkty karne ratownikowi pędzącemu na motorze do wypadku. Zdaniem

> funkcjonariuszy, choć jechał na sygnale, powinien zachować ostrożność, przejeżdżając przez

> czerwone światło.

wjechał na czerwonym? I bardzo dobrze.

Napisano

> Zgodnie z orzeczeniem sadu wiekszosci winy jest po stronie ..... wlaczajacego sie do ruchu .... dla

> mnie to absurd

prawidłowo. na włączającym się do ruchu ciąży odpowiedzialność.

Napisano
  • Autor

> prawidłowo. na włączającym się do ruchu ciąży odpowiedzialność.

i wedlug Ciebie to normalne? bo ja uwazam, ze to kretynizm ........

Napisano
  • Autor

> wjechał na czerwonym? I bardzo dobrze.

ciekawe, czy gdyby jechal do kogos z Twoich bliskich tez bys tak gadal

Napisano

> i wedlug Ciebie to normalne? bo ja uwazam, ze to kretynizm ........

nie wg mnie a polskiego prawa.. spineyes.gif

Napisano

> i wedlug Ciebie to normalne? bo ja uwazam, ze to kretynizm ........

Lefff...

wyjeżdżasz czarną nocą z podporządkowanej.

Główną daje gość bez świateł - może moc go prowadzi, może co.

Wali w Ciebie aż drzazgi idą -> kto winny ?

Ty.

Durny leks, ale leks.

Uzasadnienie tak pierwszego, jak i drugiego przypadku widzę 100% prawidłowe.

Pojazd uprzywilejowany nie jest świętą krową i też podlega odpowiedzialności.

Natomiast można się zastanawiać, czy to zgodne z "poczuciem sprawiedliwości społecznej", ale to dywagacja filozoficzna, a nie prawna.

Napisano

> ciekawe, czy gdyby jechal do kogos z Twoich bliskich tez bys tak gadal

Argumet "masz bliskich? masz k... bliskich??!?" hahaha.gif

A tak poważnie - wolę kiedy karetka dojeżdża do pacjenta, choćby nawet parę minut później, niż nie dojeżdzą wcale, bo po drodze miała wypadek...

Napisano

> Ale mimo wszystko wjechał na czerwone na skrzyżowanie

no i cóż z tego , równie dobrze mógł tam prowadzić czynności ...

Napisano

Tak?

A co robił ten pijany w ruchu drogowym???

Jego tam wogóle nie powinno być!

Nawet jak trzeźwy spowoduje wypadek na pijanym to kogo obcąża się winą?

Napisano

> To nie działa w ten sposób

a ja myślałem że nie można wjechac na skrzyżowanie dopóki nie jest się pewnym że można je bezpiecznie opuścić - tą zasadę złamał pijak do czego sam się przyznał zlosnik.gif

Napisano

> no i cóż z tego , równie dobrze mógł tam prowadzić czynności ...

Mogł tam nawet i gwiazdy podziwiać, nie zmienia to faktu, że to jego wina. Jeżeli ma zamiar prowadzić czynności służbowe na skrzyżowaniu, to skrzyżowanie się zamyka (przy pomocy innych finkcjonariuszy). To się nazywa zabezpieczenie terenu. Tamten kierowca odpowie za jazdę po pijaku, za nieustąpienie pojazdowi uprzywilejowanemu i tyle. Natomiast uprzywilejowany jest winny kolizji. Takie prawo.

Napisano

> Nawet jak trzeźwy spowoduje wypadek na pijanym to kogo obcąża się winą?

Może się zdziwisz, ale trzeźwego wink.gif Jeżeli sąd uzna, że stan upojenia nie przyczynił się do wypadku (a tak się zdarza, np. gdy pijany jedzie spokojnie swoim pasem, a ktoś ewidentnie mu wjeżdża na czołówkę), to winny będzie trzeźwy. Oczywiście, TU wypnie się, straci prawko, ale nie będzie winny wypadkowi.

Napisano

> a ja myślałem że nie można wjechac na skrzyżowanie dopóki nie jest się pewnym że można je

> bezpiecznie opuścić - tą zasadę złamał pijak do czego sam się przyznał

Owszem, nie można. Jest winny złamania tego paragrafu wink.gif Ale wciąż nie jest sprawcą wypadku, to którego doprowadził pojazd uprzywilejowany.

Napisano

> pewny jestes? pijak sie zagapil i w niego uderzyl ....... z prawem to moze i jest zgodne ale czy z

> rozsadkiem tez?

Ja rozumiem, że to jest społecznie niesprawiedliwe a na pijaka zawsze łatwiej i wygodniej zwalić winę, ale prawo tak nie działa...

niech radiowóz na sygnałach wjedzie w Ciebie w identycznej sytuacji to weźmiesz na klatę mandat i złotówki nie dostaniesz z odszkodowania, bo ktoś musi tu być winnym kolizji?

Napisano
  • Autor

> Ja rozumiem, że to jest społecznie niesprawiedliwe a na pijaka zawsze łatwiej i wygodniej zwalić

> winę, ale prawo tak nie działa...

> niech radiowóz na sygnałach wjedzie w Ciebie w identycznej sytuacji to weźmiesz na klatę mandat i

> złotówki nie dostaniesz z odszkodowania, bo ktoś musi tu być winnym kolizji?

ale tu nie ratownik uderzyl a w niego uderzono jak stal i to walnal pijany kierownik, ktory sie zagapil. IMO pord wymaga zdrowej nowelizacji

Napisano

> ale tu nie ratownik uderzyl a w niego uderzono jak stal i to walnal pijany kierownik, ktory sie

> zagapil. IMO pord wymaga zdrowej nowelizacji

ja nie wiem jak to wyglądało w rzeczywistości, ale motocyklista mógł nawet częściowo wjechać na pas kolizyjny skoro dostał w koło więc daleki jestem od zwalania całkowitej winy na pijaka...

motocykl wjechał na czerwonym świetle i doszło do kolizji... dalsza dyskusja nie ma sensu, bo faktami nie ma jak dyskutować... To, że się zatrzymał nie jest żadnym zwolnieniem od winy.

Napisano

> facet wyjezdza ze strefy zamieszkania w lewo, w ulice jednokierunkowa a zza zakretu, pod prad

> wyskakuje pacjent, odbija sie i leci na chodnik gdzie trafia piesza.

> Zgodnie z orzeczeniem sadu wiekszosci winy jest po stronie ..... wlaczajacego sie do ruchu .... dla

> mnie to absurd

niestety, był kiedyś tu omawiany taki przypadek. W tej sytuacji nadrzędne sa znaki i nie ma gadania. Jednak nie przyjęcie mandatu i skierowanie sprawy do sądu prawie napewno sytuacje odwróci.

Wydaje mi sie ze gdyby powstał zapis mówiący ze wjezdzając z drogi podporządkowanej na gówną możesz mieć pierwszeństwo to utworzyła by sie furtka dla cwaniaków i dopiero by sie zaczeło.

Natomiast w głównym poscie Twojego wątku o ile prawo mówi ze nawet pojazd uprzywilejowany ma ustąpić tym któzy jadą prawidłowo to nie kumam postawy durnych pał które za kolizje maja widełki od 100 do 500 i czemu akurat przywalili gościowi górną stawke, tymbardziej w takich okolicznościach screwy.gif

Napisano

> Owszem, nie można. Jest winny złamania tego paragrafu Ale wciąż nie jest sprawcą wypadku, to

> którego doprowadził pojazd uprzywilejowany.

czyli jesli jakiś warszawiak ryje sie na czerwonym na skrzyżowanie to mogę ruszyć i przywalić mu w bok i to on spowoduje wypadek ? zlosnik.gif

bo jeśli tak to fajnie, kupuję takiego i rozpoczynam polowanie na buraków bananaevil.gif

3.jpg

Napisano

> Może się zdziwisz, ale trzeźwego Jeżeli sąd uzna, że stan upojenia nie przyczynił się do wypadku

> (a tak się zdarza, np. gdy pijany jedzie spokojnie swoim pasem, a ktoś ewidentnie mu wjeżdża

no ale to jak to jest? pijani wiozą śmierć i są mordercami za kółkiem czy da sie jednak spokojnie jechać na bani ?? spineyes.gif

Napisano
  • Autor

> niestety, był kiedyś tu omawiany taki przypadek. W tej sytuacji nadrzędne sa znaki i nie ma

> gadania. Jednak nie przyjęcie mandatu i skierowanie sprawy do sądu prawie napewno sytuacje

> odwróci.

> Wydaje mi sie ze gdyby powstał zapis mówiący ze wjezdzając z drogi podporządkowanej na gówną możesz

> mieć pierwszeństwo to utworzyła by sie furtka dla cwaniaków i dopiero by sie zaczeło.

> Natomiast w głównym poscie Twojego wątku o ile prawo mówi ze nawet pojazd uprzywilejowany ma

> ustąpić tym któzy jadą prawidłowo to nie kumam postawy durnych pał które za kolizje maja

> widełki od 100 do 500 i czemu akurat przywalili gościowi górną stawke, tymbardziej w takich

> okolicznościach

to jest wlasnie wykladnia sadu

Napisano

> no ale to jak to jest? pijani wiozą śmierć i są mordercami za kółkiem czy da sie jednak spokojnie

> jechać na bani ??

To, że ktoś jest pijany (albo np. nie ma prawa jazdy) nie oznacza automatycznie, że jest winien absolutnie wszystkiemu. W przypadku kolizji czy wypadku sąd określa, czy upojenie jednego z kierowników mogło przyczynić się do wypadku, czy nie. Wyobraź sobie sytuację, że pijak jedzie rowerem (oświetlonym) główną drogą i z podporządkowanej wyjeżdża TIR i robi z rowerzysty miazgę. Czy wtedy automatycznie będzie to wina rowerzysty, bo miał 0.6 promila?

Napisano

> czyli jesli jakiś warszawiak ryje sie na czerwonym na skrzyżowanie to mogę ruszyć i przywalić mu w

> bok i to on spowoduje wypadek ?

> bo jeśli tak to fajnie, kupuję takiego i rozpoczynam polowanie na buraków

Generalnie tak zlosnik.gif Oczywiście jest paragraf, że nie wolno celowo i że trzeba zrobić wszystko, by uniknać zderzenia, ale to można łatwo obejść wink.gif Np. trąbiąc zlosnik.gif

Zauważam, że gdy jadę służbówką (a jest to spory dostawczak, obklejony nazwami firmy i w ogóle), to nikt nie próbuje wymusić pierwszeństwa zlosnik.gif Bo o ile w przypadku prywatnego auta odruchowo próbujesz uniknąć kolizji, to w przypadku służbowego już niekoniecznie zlosnik.gif Prywatnym autem jak ktoś cię podcina, albo zajeżdża, albo próbuje zepchnąć z drogi, to robisz wszystko, by nadal mieć samochód bezwypadkowy. W przypadku służbówki - wali mnie to zlosnik.gif Ktoś zajeżdża - śmiało, mnie jest wszystko jedno, zarysujesz - płacisz zlosnik.gif I dlatego dużo przyjemniej i bezpieczniej jeździ się autem służbowym zlosnik.gif

Napisano

> to jest wlasnie wykladnia sadu

czyli sąd nie wział innych okoliczności pod uwage

Napisano

> czyli sąd nie wział innych okoliczności pod uwage

I to jest problem naszych sądów.

Napisano

> ale o co chodzi?

> zgodnie z prawem został ukarany za spowodowanie kolizji...

No o to chodzi, że w tym kraju najwięcej zdziwienia dziwi działanie zgodne z prawem.

Napisano

> I to jest problem naszych sądów.

problem tkwi raczej w samym prawie, które jest albo czarne albo białe

Napisano

> problem tkwi raczej w samym prawie, które jest albo czarne albo białe

Też. Ale wbrew pozorom sądy mają duże pole manewru.

Napisano

> problem tkwi raczej w samym prawie, które jest albo czarne albo białe

Akurat to co napisałeś jest zaletą, prawo ma być jednoznaczne.

Napisano

> Akurat to co napisałeś jest zaletą, prawo ma być jednoznaczne.

racja źle sie wyraziłem. Chodzi mi o zapisy prawne i ich interpretacje przez organy do tego uprawnione.

Napisano

> ale o co chodzi?

> zgodnie z prawem został ukarany za spowodowanie kolizji...

-- icon_eek.gif powiedz, że żartujesz ?? ew jeszcze trzeźwiejesz ...

Napisano

> -- powiedz, że żartujesz ?? ew jeszcze trzeźwiejesz ...

Ale patre ma rację.

Jeśli wyobraźnia dobrze mi to obrazuje, to ratownik wjechał za pasy ergo znalazł się w obrębie skrzyżowania po przejechaniu na czerwonym świetle.

Jak wiele razy było tu pisane, choć masa ludzi tego nie wie, pojazd uprzywilejowany nie zyskuje absolutnego pierwszeństwa na drodze. Pod kątem właśnie pierwszeństwa jest takim samym uczestnikiem ruchu jak każdy inny kierowca. Uprzywilejowanie rodzi obowiązki po stronie pozostałych uczestników ruchu - ułatwienie przejazdu takiemu pojazdowi. Ale kwestii pierwszeństwa to nie zmienia.

Z logicznego punktu widzenia może nie ma to sensu, ale pod pewnymi względami chroni nas - kierujących swoimi małymi samochodzikami.

Napisano

> -- powiedz, że żartujesz ?? ew jeszcze trzeźwiejesz ...

napisz jeszcze, że cała krakowska drogówka jeździ pijana ok.gif

Napisano

> Wydaje mi sie ze gdyby powstał zapis mówiący ze wjezdzając z drogi podporządkowanej na gówną możesz

> mieć pierwszeństwo to utworzyła by sie furtka dla cwaniaków i dopiero by sie zaczeło.

Ale są zapisy, które pozostawiają pewne furtki. Vide np.

Quote:

Art. 3.

1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować

ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać

wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa

lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić

spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę.

Przez działanie rozumie się również zaniechanie.

(...)

Art. 4.

Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni

uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności

wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.


Czyli np. wyprzedzanie na skrzyżowaniu spełnia znamiona niezachowania ostrożności a tym samym może prowadzić do stwierdzenia współwiny w przypadku zderzenia na tymże skrzyżowaniu z włączającym się do ruchu.

Sądy na szczęście orzekają patrząc przez pryzmat całego PoRD a nie jednego przepisu o ustępowaniu pierwszeństwa przez włączającego się do ruchu.

Dlatego zawsze powtarzam - w takich sytuacjach idziemy do sądu. Tam w grę wchodzi opinia biegłego i orzeczenie stopnia przyczynienia się do zdarzenia przez, teoretycznie, posiadającego pierwszeństwo.

> Natomiast w głównym poscie Twojego wątku o ile prawo mówi ze nawet pojazd uprzywilejowany ma

> ustąpić tym któzy jadą prawidłowo to nie kumam postawy durnych pał które za kolizje maja

> widełki od 100 do 500 i czemu akurat przywalili gościowi górną stawke, tymbardziej w takich

> okolicznościach

Tu niestety masz rację. oslabiony.gif

Napisano

> facet wyjezdza ze strefy zamieszkania w lewo, w ulice jednokierunkowa a zza zakretu, pod prad

> wyskakuje pacjent, odbija sie i leci na chodnik gdzie trafia piesza.

> Zgodnie z orzeczeniem sadu wiekszosci winy jest po stronie ..... wlaczajacego sie do ruchu .... dla

> mnie to absurd

Z podobnymi sytuacjami spotykam się często wjeżdżając z Czarnomorskiej na Sikorskiego. Jest tam pas rozbiegowy, wcześnije przed nim pas do skrętu w prawo. Oczywiście co drugi debil omija kolejkę do świateł jadąc pasem do skrętu w prawo na wprost i wbija się w rozbiegówkę z Czarnomorskiej. Gdyby nie daj Bóg mnie kiedyś przywalił w żadnym wypadku nie zamierzam przyjmować mandatu, a w sądzie położe każde pieniądze, żeby dowieść, że to ten debil jest sprawcą bo zgodnie z przepisami nie powinno go tam być. Ja wjeżdżając mam się upewnić, że na pasie nikogo nie ma. Ponieważ rozbiegówka nie jest przedłużeniem pasa do skrętu w prawo to jestem jedyną osobą, która zgodnie z prawem może się na tym pasie znajdować.

Napisano

> Z podobnymi sytuacjami spotykam się często wjeżdżając z Czarnomorskiej na Sikorskiego. Jest tam pas

> rozbiegowy, wcześnije przed nim pas do skrętu w prawo.

Tutaj to jednak jesteś na przegranej pozycji, ale kawałek dalej przy stacji Shell'a też wkurf bierze jak cwaniaki walą pasem do skrętu na stację benzynową przez obszar wyłączony z ruchu i lecą prosto zamiast na Shella. W takich sytuacjach wyjeżdżający ze stacji może się nadziać na takiego jednego. W razie zderzenia ten przejeżdżający przez malowidło powinien beknąć, a nie że - już się czytało tutaj wiele razy - wyjeżdżający ze stacji jest winny/sprawcą, a cwaniak może co najwyżej mandacik dostać za wjechanie na obszar wyłączony z ruchu. oslabiony.gif

283963689-a.jpg

post-11590-14352508896329_thumb.jpg

Napisano

To jest właśnie kretynizm. Skoro jest pas rozbiegowy, czy droga jednokierunkowa to kierowca skrecający w jednokierunkową czy włączający sie ze stacji takim pasem ma prawo uważać że jest to bezpieczne. A jak widać policja i sądy są pobłążliwe dla cwaniaków. Z pasem wyłączonym z ruchu to powinno być tak, że taki pacjent nawet jak jedzie tym pasem to opuszczając go włącza się do ruchu i musi ustąpić wszystkim.

Co do jednokierunkowej to kierowca włączający się w taką drogę ma prawo uważać, że inni kierowcy przestrzegają przepisów.

Niestety policja i sądy jak widać są dla cwaniaków pobłażliwi.

Wczoraj taka jedna cwaniara o malo mi nie przywaliła czołowo. Ja stałem sobie grzecznie na czerwonym kierowanym do skrętu w lewo. Zrobilo się zielone wiec skręcam i w momencie jak uzyskałem widoczność pasa na który mam wjechać zobaczyłem, jak omijając innych stojących już na czerwonym wali kobita volvem pod prąd.. dużo nie braklo. Wyobraźcie sobie że zamiast wycofać (dwa auta stały) na żywca wcisnęła się i wjechała na czerwone na skrzyżowanie jak gdyby nigdy nic.

Krawiec

Napisano

> Argumet "masz bliskich? masz k... bliskich??!?"

> A tak poważnie - wolę kiedy karetka dojeżdża do pacjenta, choćby nawet parę minut później, niż

> nie dojeżdzą wcale, bo po drodze miała wypadek...

A wiesz że te parę minut później to często już za późno czy na tyle wyobraźni czy już nie starczyło "mister teacher" ?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.