Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

[DŁUGIE] Policyjna akcja...

Featured Replies

Napisano

Witam!

Chciałem się z Wami podzielić ciekawą przygodą.

Miejsce: pod Ozorkowem (łódzkie)

Data: kilka dni temu

Po ciężkiej pracy w warsztacie samochodowym kolega około godziny 23-ej postanowił odwieźć swojego pomocnika Volkswagenem do domu oddalonego o 1 kilometr (nawet może niecały). Przed nim z warsztatu wyjechało dwóch klientów dwoma samochodami: Saabem i Audi.

Po kilometrze kolega dojechał pod cel i wypuścił znajomego do domu. W tym czasie ok. 50 metrów dalej ktoś stał na jezdni... świecąc oślepiająco długimi światłami z przeciwka.

Saab jadący pierwszy w kierunku tego pojazdu zwolnił, bo go oślepiało... przejechał obok stojącego na długich auta, dał w gaz i odszedł dalej w kierunku Łodzi. Jak potem opowiadał - nawet nie zauważył co to za auto stało na długich światłach.

Drugie w kolejności Audi zostało... zatrzymane. Jak? Okazało się, że auto stojące na długich światłach to radiowóz policyjny policial.gif . Kierowca Audi przejeżdżał powoli obok niego i prawie przejechał policjanta, który "objawił się" na środku jezdni tuż za radiowozem. Było ciemno, wiejska szosa.

Policjant prosi kierowcę Audi o dokumenty. W tym czasie VW stojący te 50 metrów wcześniej - po tym jak wypuścił znajomego do domu - po prostu zawrócił w kierunku swojego warsztatu. Podczas zawracania widział auto stojące na długich gdzieś tam z przodu, ale kompletnie go oślepiało i nie było widać co się dzieje.

I co nagle się stało?

Policjanci rzucili się do radiowozu "w pościg" za VW. Pościg trwał... 1 kilometr, aż kolega dojechał pod dom, wjechał na działkę i wyszedł z auta kompletnie niczego się nie spodziewając. Pod drzwiami wejściowymi został rzucony na glebę, skuty w kajdanki i wrzucony do radiowozu. Co się okazało? Policjanci przeszukali mu całe auto, nic oczywiście nie znaleźli. Kontrola dokumentów - wszystko w porządku. Alkohol - oczywiście brak. Żadnego mandatu nie było za co dać.

Więc zatrzymali mu prawo jazdy oskarżając o rzekome niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Sprawa właśnie idzie do sądu.

A w rzeczywistości zabawa polegała na tym przecież, że kontrola drogowa była 50 metrów dalej niż VW zawracał, w dodatku radiowóz nie został w ogóle rozpoznany (bo stał na długich i oślepiał), policjantów nie było widać i jak wynika z zeznań kierowcy Audi oraz kierowcy VW - nikt nie próbował zatrzymać do kontroli VW. Nikt. Nawet w czasie pościgu przez kilometr (!) radiowóz podobno nie miał włączonych sygnałów ani nie dawał znaków do zatrzymania.

"Cichcem" wjechali na prywatną działkę pod dom i zakuli w kajdanki kierowcę.

Nie muszę mówić jak bardzo potrzebne jest prawo jazdy właścicielowi warsztatu, który sam jeździ po części.

Tak oto właśnie zadziałała tamtejsza policja. Tu nawet nie chodzi o "nieporozumienie", wyglądało jakby policjanci szukali "szczęścia" w nocy...

Ciekaw jestem Waszych przemyśleń.

Napisano

Skarga do komendanta i wyżej, podparta zeznaniami świadków z opisem zdarzenia

Napisano

A Liwek che by mieli wieksze uprawnienia, wtedy by go pewnie zabili icon_eek.gif

Napisano

Mysleli, ze mail cos do ukrycia. IMO normalna reakcja moze oprocz zabrania prawa jazdy. Moze nie stali na dlugich tylko na mijania ale byla gorka i oslepiali.

Napisano

Jest oczywiście możliwe, że policjanci mysleli, że kierowca uciekał ale nie widzę tu podstaw do zatrzymania prawa jazdy.

Napisano

A później się policjanci dziwią, że są nie lubiani i nie szanowani przez społeczeństwo. A niby za co? Jak w tym kraju policja jest tylko od karania a nie pomagania ludziom.

Napisano
  • Autor

> Jest oczywiście możliwe, że policjanci mysleli, że kierowca uciekał ale nie widzę tu podstaw do

> zatrzymania prawa jazdy.

Zgadzam się, jakby było to zwykłe nieporozumienie to na pewno nikt by nie miał większych pretensji. Sprawdziliby wszystko i odjechali, w końcu kierowca VW nie wiedział nawet że jakaś kontrola go ściga.

Napisano

> Jest oczywiście możliwe, że policjanci mysleli, że kierowca uciekał ale nie widzę tu podstaw do

> zatrzymania prawa jazdy.

co więcej "pod ozorkowem" zakładam ze teren niezabudowany. wtedy nie ma obowiązku zatrzymywać się jak policja haltuje (moga to byc przeciez oszusci)... wtedy jedzie się na komisariat poinformowac o fakcie...

czyli na jakiej podstawie został obezwładniony i wylegitymowany?

Napisano
  • Autor

> Mysleli, ze mail cos do ukrycia. IMO normalna reakcja moze oprocz zabrania prawa jazdy. Moze nie

> stali na dlugich tylko na mijania ale byla gorka i oslepiali.

Zeznania kierowcy Saaba, Audi i VW są jednakowe: stali na włączonych drogowych światłach. Na tym się opieram.

Napisano

> Jest oczywiście możliwe, że policjanci mysleli, że kierowca uciekał ale nie widzę tu podstaw do

> zatrzymania prawa jazdy.

brat miał identyko sytuację, tzn zawracał przed radiowozem i też pojechali za nim, oczywiście kontrola papierów i dmuchano

rozeszli się w pokoju ok.gif

Napisano

> Zeznania kierowcy Saaba, Audi i VW są jednakowe: stali na włączonych drogowych światłach. Na tym

> się opieram.

Ale wez to teraz udowodnij w sadzie.

Napisano
  • Autor

> Ale wez to teraz udowodnij w sadzie.

Jasna sprawa, ogólnie chodzi o widoczność waytogo.gif Jakby nie było wszyscy przekonani są, że do momentu minięcia radiowozu w ogóle nie było widać że to policjanci są.

Pomijam fakt, że kierowcy VW i tak nikt nie dawał z odległości 50 metrów sygnałów do zatrzymania. Ruszyli się do niego jak już był "zawrócony" i odjeżdżał.

Napisano

> co więcej "pod ozorkowem" zakładam ze teren niezabudowany.

Hipoteza. To mógł być teren zabudowany lub tez nie.

wtedy nie ma obowiązku zatrzymywać się

> jak policja haltuje (moga to byc przeciez oszusci)...

Jak to nie ma obowiązku? Gdy policjant zatrzymuje do kontroli to trzeba się zatrzymać.

> wtedy jedzie się na komisariat poinformowac o fakcie...

O ile podejrzewamy, że to może byc oszust.

> czyli na jakiej podstawie został obezwładniony i wylegitymowany?

Gdyż z punktu widzenia policjanta nie zatrzymał sie do kontroli, zawrócił i sobie pojechał.

Policjant powinien, po wyjaśnieniu, przeprosić i nie zabierać prawa jazdy, gdyż nie było do tego podstaw.

Napisano

> Ciekaw jestem Waszych przemyśleń.

Kilka miesiecy temu dosc pozno w nocy jechalem jakas ciemna uliczka w Warszawie na Bialolece a w kierunku przeciwnym, niemal na srodku drogi stał samochod na włączonych długich światłach. O tym ze byl to radiowóz zorientowałem sie dopiero w momencie zrownania sie z nim - i to tylko dlatego ze chcialem sie dokladnie przyjrzec idiocie ktory tak oslepia.

Tak ze spokojnie moge zrozumiec ze ktos nei mogl rozpoznac w takich okolicznosciach radiowozu badz ogolnie byc lekko zdezorientowany cala sytuacja crazy.gif

Napisano

> Zeznania kierowcy Saaba, Audi i VW są jednakowe: stali na włączonych drogowych światłach. Na tym

> się opieram.

Czyli oprócz poszkodowanego kolegi sa jeszcze świadkowie?

To dobrze, gdyż mozna wówczas wykazać, że złamali przepisy (długie światła) czym stworzyli zagrożenie (oślepianie kierowców) oraz stworzyli warunki takie, że nie było wiadomo, co to za pojazd stoi ani kim jest człowiek obok pojazdu (który potem okazał się policjantem).

Napisano

>nie widzę tu podstaw do

> zatrzymania prawa jazdy.

Też tak sądziłem ale:

Quote:

Art. 135. 1. Policjant:

1) zatrzyma prawo jazdy za pokwitowaniem w razie:

a) stwierdzenia, że kierujący pojazdem znajduje się w stanie nietrzeźwości lub w stanie po użyciu alkoholu albo środka działającego podobnie do alkoholu,

cool.gif stwierdzenia zniszczenia prawa jazdy w stopniu powodującym jego nieczytelność,

c) podejrzenia podrobienia lub przerobienia prawa jazdy,

d) gdy upłynął termin ważności prawa jazdy,

e) gdy wobec kierującego pojazdem wydane zostało postanowienie lub decyzja o zatrzymaniu prawa jazdy,

f) gdy wobec kierującego pojazdem orzeczono zakaz prowadzenia pojazdów lub wydano decyzję o cofnięciu prawa jazdy,

g) przekroczenia przez kierującego pojazdem liczby 24 punktów za naruszenie przepisów ruchu drogowego,

h) przekroczenia przez kierującego pojazdem, w okresie 1 roku od dnia wydania po raz pierwszy prawa jazdy, liczby 20 punktów za naruszenie przepisów ruchu drogowego;

2) może zatrzymać prawo jazdy za pokwitowaniem w razie uzasadnionego podejrzenia, że kierowca popełnił przestępstwo lub wykroczenie, za które może być orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów.


Quote:

Art. 92. § 1. Kto nie stosuje się do znaku lub sygnału drogowego albo do sygnału lub polecenia osoby uprawnionej do kierowania ruchem lub do kontroli ruchu drogowego,

podlega karze grzywny albo karze nagany.

§ 2. Kto w celu uniknięcia kontroli nie stosuje się do sygnału osoby uprawnionej do kontroli ruchu drogowego, nakazującego zatrzymanie pojazdu, podlega karze aresztu albo grzywny. § 3. (107) W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 2 można orzec zakaz prowadzenia pojazdów.

grzywna od 20 do 5000zł

zakaz od 6 miecięcy do 3lat


Napisano

> Hipoteza. To mógł być teren zabudowany lub tez nie.

> wtedy nie ma obowiązku zatrzymywać się

> Jak to nie ma obowiązku? Gdy policjant zatrzymuje do kontroli to trzeba się zatrzymać.

tylko w terenie zabudowanym.

> O ile podejrzewamy, że to może byc oszust.

no jasne to jest.

> Gdyż z punktu widzenia policjanta nie zatrzymał sie do kontroli, zawrócił i sobie pojechał.

> Policjant powinien, po wyjaśnieniu, przeprosić i nie zabierać prawa jazdy, gdyż nie było do tego

> podstaw.

i o to chodzi... nie trzeba zaraz na glebe i konfiskata.

Napisano

> tylko w terenie zabudowanym.

A jaki przepis zezwala nie zatrzymywać się poza terenem zabudowanym do policyjnej kontroli w każdym przypadku?

Napisano

> A jaki przepis zezwala nie zatrzymywać się poza terenem zabudowanym do policyjnej kontroli w każdym

> przypadku?

takiego nie ma...

ale nie mowimy "o kazdym" wypadku: skoro auto waliło po oczach - to nie mozna było pod swiatlo ocenic kto Cie zatrzymuje (nawet czy auto to radiowóz), w takim wypadku mozesz podejrzewac ze to przebierańcy i udać się na najbliższy posterunek.

Napisano

> Kierowca Audi przejeżdżał powoli obok niego i prawie

> przejechał policjanta, który "objawił się" na środku jezdni tuż za radiowozem. Było ciemno,

> wiejska szosa.

Jestem ciekawy, jak wielka była by nagonka w mediach, jakby "wariat w Audi, pędzący 250km/h" wiejską, wąską drogo potrącił ze skutkiem śmiertelnym "bogu ducha winnego" polismajstra.

Co do długich świateł i policji w krzakach na obrzeżach, wylotówkach miast jest to dość często spotykana praktyka, nawet na śląsku. Jak oni wpadają na takie pomysły, sami potykają się waląc czołem w mur, czy ktoś im pomaga niewiem.gif

Napisano
  • Autor

Panowie, po kolei wink.gif

Po pierwsze: tematu podejrzenia, że byli to przebierańcy i nie zatrzymujemy się ze strachu, to nie ma. Ponieważ najpierw trzeba mieć świadomość, że ktoś chce człowieka do jakiejkolwiek kontroli zatrzymać. Tutaj kierowca VW o tym w ogóle nie wiedział, bo ani nie widział ani mu znaków nie dawali. Więc nie ukrywał tego, że tej 'kontroli' w ogóle nie widział.

Po drugie: podstawa prawna na zatrzymanie prawka z powodu nie zatrzymania się do kontroli jest, ale wyraźnie jest napisane, że "Kto w celu uniknięcia kontroli nie stosuje się do sygnału osoby uprawnionej do kontroli ruchu drogowego" - czyli chodzi o umyślność działania ("w celu"), a jak umyślność to i świadomość być pełna musi, że jest jakaś kontrola w ogóle. Więc to samo co w punkcie pierwszym.

Po trzecie: dla ciekawskich to był to obszar niezabudowany, radiowóz bodajże prewencji, ale tego ostatniego nie jestem pewien hmm.gif

Napisano

> A Liwek che by mieli wieksze uprawnienia, wtedy by go pewnie zabili

Bo Liwek ma swój własny świat który jest lekko oderwany od rzeczywistości.

Napisano

> Ciekaw jestem Waszych przemyśleń.

Wygląda na nadgorliwość policjantów i chęć poczucia się jak kowboj choć przez chwilę tongue.gif

Znajomy miał podobną sytuację...jechał w terenie niezabudowanym ..droga prosta i lekkie wzniesienie na horyzoncie.

Widzi, że samochody stoją i korek ..postanawia zawrócić i pojechać objazdem. Linia przerywana, nawrót i jedzie...nagle widzi jak na sygnale pościgowym zbliża sie radiowóz...okazało się ze on został obiektem pościgowym bo "chciał uniknąć kontroli". Oczywiście dmuchanie i przeszukanie auta - ale bez żadnych cyrków typu zatrzymanie dokumentów czy wąchanie gleby sick.gif

Napisano

> Panowie, po kolei

> Po pierwsze: tematu podejrzenia, że byli to przebierańcy i nie zatrzymujemy się ze strachu, to nie

> ma. Ponieważ najpierw trzeba mieć świadomość, że ktoś chce człowieka do jakiejkolwiek kontroli

> zatrzymać. Tutaj kierowca VW o tym w ogóle nie wiedział, bo ani nie widział ani mu znaków nie

> dawali. Więc nie ukrywał tego, że tej 'kontroli' w ogóle nie widział.

> Po drugie: podstawa prawna na zatrzymanie prawka z powodu nie zatrzymania się do kontroli jest, ale

> wyraźnie jest napisane, że "Kto w celu uniknięcia kontroli nie stosuje się do sygnału osoby

> uprawnionej do kontroli ruchu drogowego" - czyli chodzi o umyślność działania ("w celu"), a

> jak umyślność to i świadomość być pełna musi, że jest jakaś kontrola w ogóle. Więc to samo co

> w punkcie pierwszym.

> Po trzecie: dla ciekawskich to był to obszar niezabudowany, radiowóz bodajże prewencji, ale tego

> ostatniego nie jestem pewien

Weszli na jego posesje? Auto stało na posesji? Dostarczyli nakaz?

Napisano

> Witam!

Coraz bardziej przekonuje się do jeżdżenia z włączoną kamerą nagrywającą wszystko co się dzieje.

Napisano

> wyraźnie jest napisane, że "Kto w celu uniknięcia kontroli nie stosuje się do sygnału osoby

> uprawnionej do kontroli ruchu drogowego" - czyli chodzi o umyślność działania ("w celu"), a

Oni mieli uzasadnione podejrzenie, że tak właśnie jest więc uznali, że mają prawo zatrzymać. Czy to podejrzenie było rzeczywiście uzasadnione to już inna sprawa i w skrajnej sytuacji będzie to oceniał sąd.

Najlepiej to przejść się do komendanta w opowiedzieć jak było. Jak myślący to karze oddać PJ, jak nie to może się zreflektuje jak się dowie, że mogą się tym zainteresować lokalne media a jak nie to, IMO, sprawa w sądzie do wygrania. Jest świadek z Audi i podwożony mechanik mieszkający parę metrów od rzekomego miejsca ucieczki. Jakoś nie chce mi sie wierzyć, że sąd nie uzna, że to był przypadkowy zbieg okoliczności.

Napisano

W styczniu bylem w Polsce.

Pewnego wieczoru panowie policial.gif zatrzymali mnie do kontroli.

Poprosili o ubezpieczenie, dowod rejestracyjny i prawo jazdy.

Dalem wszystkie trzy sztuki (wszystko irlandzkie).

Gosc zerknal na ubezpieczenie i odrazu oddal (mysle ze nie zdazyl z tego przeczytac nawet slowa). Dowod rejestracyjny wzial, glowil sie nad nim z 5 minut i z drugim rozgryzali costam. Ostatecznie ja zapytalem czy cos nie pomoc, to powiedzieli ze potrzebuja numer dokumentu, wiec im pokazalem gdzie jest.

Nastepnie zerkneli na prawo jazdy spytali mnie gdzie jestem zameldowany... Mowie ze na PJ jest moj adres zamieszkania w Irlandii. A w Polsce jestem wprawdzie zamelodwany, ale wymeldowany czasowo (zgloszony wyjazd za granice).

Gosc jeszcze spytal o gasnice i trojkat, to mowie ze trojkat chyba jest, ale gasnicy nie bedzie.

Poszlismy do bagaznika, pokazalem trojkat. Gosc mowi ze gasnica musi byc. Ja mowie, ze przeciez auto jest zarejestrowane w Irlnadii, wiec ani trojkata ani gasnicy byc nie musi, bo tam nie sa wymagane. On na to, ze co z tego ze auto jest z Irlandii jak by jestesmy w Polsce i tutaj gasnica byc musi. I zebym sobie kupil bo nastepnym razem bedzie za to mandat. Poczy wzial prawojazdy, kazal poczekac i poszli do radiowozu. Czekalem dobre 25 minut, po czym przyniosl prawo jazdy, powiedzial ze jednek jestem zameldowany w Polsce i podal mi pod jakim adresem. Mowie mu ze przeciez mowilem, ze jestem, tylko jestem wymeldowany czasowo. On na to, ze on nic takiego nie ma bazie danych. Ja mowie, ze przykro mi z tego podowu, ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie. On odparl, ze nie i zeby jechac - szerokiej drogi. Podziekowalem, wzialem dokumenty i pojechalem. Wsumie ponad pol godziny stracone na nic.

Napisano

> Coraz bardziej przekonuje się do jeżdżenia z włączoną kamerą nagrywającą wszystko co się dzieje.

Dokładnie.. Tylko trzeba by kupić coś małego a z dobrą jakością i jakoś to zmyślnie zamontować w samochodzie.

Krawiec

Napisano

Z ciekawosci jaki to byl radiowoz ? Nie jest tak ,ze te nowe z kamera rejestruja co sie przed nimi dzieje ? Cos ala material z programu "Policyjne tasmy" ?

Napisano

> Chciałem się z Wami podzielić ciekawą przygodą.

ktoś stał na jezdni... świecąc oślepiająco długimi światłami z przeciwka.

Spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym - oślepianie kierujących jadących z przeciwka.

> Pod drzwiami wejściowymi został rzucony na glebę, skuty w kajdanki

nieprawne wejście na teren prywatny bez zgody właściciela lub nakazu.

> Ciekaw jestem Waszych przemyśleń.

znależć pozostałych kierującycj jako świadków, złożyć skargę do komendanta .

Napisano

> A Liwek che by mieli wieksze uprawnienia, wtedy by go pewnie zabili

zlosnik.gif

Tak jak pisałem przy okazji tamtej dyskusji - nie ma rozwiązań idealnych.

W Stanach zjednoczonych czy Australii, gdzie Policja ma dużo szersze uprawnienia niż nasza, zdarzają się czarne owce działające na szkodę obywateli. Pewnych sytuacji pewnie dałoby się uniknąć dając im mniejszą swobodę. Tylko czy to ma sens?

Napisano

> Też tak sądziłem ale:

> (...)

> § 2. Kto w celu uniknięcia kontroli nie stosuje się do sygnału osoby uprawnionej do kontroli ruchu

> drogowego, nakazującego zatrzymanie pojazdu, podlega karze aresztu albo grzywny. § 3. (107) W

> razie popełnienia wykroczenia określonego w § 2 można orzec zakaz prowadzenia pojazdów.

> grzywna od 20 do 5000zł

> zakaz od 6 miecięcy do 3lat

Uprzedziłeś mnie z cytatem. smile.gifok.gif

W większości tych bardziej drastycznych (pościg, gleba etc.) przypadków niezatrzymania się do kontroli Policja zatrzymuje PJ na podstawie cytowanych przepisów.

Napisano

> Spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym - oślepianie kierujących jadących z przeciwka.

I?

> nieprawne wejście na teren prywatny bez zgody właściciela lub nakazu.

Jakie nieprawne? Zostało popełnione wykroczenie a do tego sprawca z nieznanych powodów uciekał. Jak najbardziej istniała uzasadniona podstawa do podjęcia pościgu i wejścia na posesję a sytuacja była z tych nie cierpiących zwłoki.

> znależć pozostałych kierującycj jako świadków, złożyć skargę do komendanta .

Słowa funkcjonariuszy są dla Sądu o niebo bardziej wiarygodne niż zeznania choćby 10 świadków. Komendant poczeka do wyroku a w międzyczasie sprawa ucichnie.

My zakładamy, że kolega autora wątku mówi prawdę. Policja czy Sąd już niekoniecznie. Historia równie dobrze może być dobrze ułożoną linią obrony.

Napisano

Miałem podobną przygodę, ale zakończenie bardziej pozytywne.

W Słupsku jechałem z kuzynem, kolegą i dwiema dziewczynami Mercedesem na szczecińskich blachach. Był późny wieczór (ok. godz. 23). Kuzyn prowadził, przejeżdżaliśmy obok jakiejś bójki, gdzie stał już radiowóz i tajniackie auto. Zwolniliśmy, aby się przyjrzeć i pojechaliśmy dalej. Tajniacy ruszyli za nami w odstępie ok. 200 m, więc zaczęliśmy się z nimi bawić. Kolega siedzący z boku był taksówkarzem w tym mieście, także znał każde podwórko i zakamarki. Jeździliśmy tak dobre pół godziny po "najciemniejszych" dzielnicach miasta, wjeżdżaliśmy w osiedla, zadupia, z których wąskimi przesmykami się wyjeżdżało, a tajniacy za nami, choć dyskrecją nie grzeszyli. Postanowiliśmy wypuścić się w końcu za miasto. Przy dojeżdżaniu do rogatek nadjechały dwa radiowozy z przeciwka na bombach, stając nam w poprzek drogi, dwa kolejne radiowozy dogoniły nas z tyłu w tym samym czasie i stanęły w poprzek drogi, dojechał kolejny tajniacki samochód z czterema policial.gif i ten co nas śledził z dwoma policial.gif stanęli obok nas. W sumie sześć aut nas przyblokowało i wyskoczyło 14 policjantów. Ubaw mieliśmy po pachy, jak padło pierwsze pytanie: dlaczego tak krążymy? Kierowca odpowiedział: "wieczorny spacer ze znajomymi".

Przetrzepali całe auto i każdego pasażera przez radio sprawdzili. Nic nie znaleźli i tak zakończyła się przygoda.

Napisano

> Miałem podobną przygodę, ale zakończenie bardziej pozytywne.

> W Słupsku jechałem z kuzynem, kolegą i dwiema dziewczynami Mercedesem na szczecińskich blachach.

> Był późny wieczór (ok. godz. 23). Kuzyn prowadził, przejeżdżaliśmy obok jakiejś bójki, gdzie

> stał już radiowóz i tajniackie auto. Zwolniliśmy, aby się przyjrzeć i pojechaliśmy dalej.

> Tajniacy ruszyli za nami w odstępie ok. 200 m, więc zaczęliśmy się z nimi bawić.

screwy.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.