Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Próbowano mnie orżnąć o wartość Vat

Featured Replies

Napisano

> Ja to widzę w ten sposób : nie ma innej opcji naprawy jak lakierowanie całego elementu. Jeśli TU ma

> problem z tym że będę "do przodu" to niech warsztat odtworzy rysy na nowej powłoce w dokładnie

> takim samym miejscu i rozmiarze (oczywiście będzie to kosztowało dodatkowe rbg) - byle bym

> tylko nie musiał dopłacać.

Ja to widzę inaczej - jest to awykonalne, dlatego TU potrąca część kosztu nowej części/naprawy/lakierowania/niepotrzebne skreślić i jest to uzasadnione - napisałem dlaczego -> bezpodstawnie "wzbogaciłbyś" się, bo dostałbyś w gratisie naprawę tego, za co ubezpieczyciel nie odpowiada.

Inna sprawa, że ubezpieczyciele często przymykają oko na drobne uszkodzenia danego elementu. Podkreślam - DROBNE.

Powyższe wiem z praktyki :-)

Napisano

> Wystąpię w roli advocatus diavoli...

> Chłopaku - JASNO napisałeś, że "na akumulator może jeszcze starczy".

> Twoją (i tylko Twoją) decyzją jest naprawa na częściach używanych.

> Jak wyżej zauważono - możesz wziąć odszkodowanie w/g wyceny i udać się na wczasy do Włoszczowej -

> TWOJA SPRAWA.

I tak kolega chciał zrobić.

Tyle że próbowano mu zapłacić kwotę netto.

Powiedz mi, czy ostatnimi czasy coś sie zmieniło? Czy ja, jako Jaś Kowalski mogę sobie iść do sklepu i kupić zderzak do samochodu w cenie netto? A może mogę odpisać sobie VAT od tego zderzaczka przy rozliczaniu PIT-a? grinser006.gif

Jeśli tak to OK, mogę przyjąć odszkodowanie w kwocie netto.

Jesli nie, to próba wypłacenia mi odszkodowania z OC w kwocie netto jest próbą nie wypłacenia mi części kasy przez ubezpieczyciela.

Jeszcze raz napiszę, że nawet gdyby koledze miało zostać na dwa akumulatory i flaszkę wódki, to powinien dostać pełną kwotę odszkodowania.

Od kiedy walka o otrzymanie pełnej kwoty bezspornej to kombinowanie?

Napisano

> Norman - w ustawie jasno stoi: Ubezpieczyciel ma zapłacić za NAPRAWĘ pojazdu.

> Zapłacić nie więcej, niż uzasadnione ekonomicznie koszta naprawy - czytaj: koszt naprawy w ASO.

> Jeżeli właściciel decyduje się na inny sposób naprawy (bądź nie naprawianie pojazdu), wówczas

> oczywistą oczywistością jest to, że ubezpieczyciel wypłaci w/g kosztów najniższych możliwych

> (bo właściciel zdecydował się naprawić JAK NAJTANIEJ, do czego ma absolutnie pełne prawo). - i

> znowu - ubezpieczyciel jest tu w prawie, bo kompensuje klientowi faktyczną stratę (klient

> przecież naprawił), jak i broni interesów pozostałych klientów (bo nie zasponsorował

> przysłowiowego akumulatora).

Polecam wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2002r. sygn. akt: V CKN 1273/00, zgodnie z którym roszczenie o świadczenie należne od zakładu ubezpieczeń w ramach ubezpieczenia komunikacyjnego odpowiedzialności cywilnej z tytułu kosztów przywrócenia uszkodzonego pojazdu do stanu pierwotnego jest wymagalne niezależnie od tego, czy naprawa została dokonana....

Dalej - zgodnie z uchwala SN z dnia 3 czerwca 2003 r., CZP 32/03, poszkodowany nie ma obowiązku poszukiwania warsztatu najtańszego i nie ma podstaw do oczekiwania od poszkodowanego, że likwidacja nastąpi w warsztacie nieautoryzowanym, stosującym średnie, czy wręcz najniższe stawki roboczogodziny.

Z prawniczej paplaniny: Rozpieprzylista mnie mojego trabanta, to dawajta kase na naprawe trabanta. Jako ze nie musze go robic u Wieska w warsztacie, to dawajta kase na robocizne w ASO. A, ze ja juz mam w d.... mojego trabanta i ze stara do Bulgarii za ta kase pojade, korzystajac z uprzejmosci sasiada Mieczyslawa, co to mi zuka pozyczy ... to juz moja sprawa ... smile.gif

Napisano

> To po co w takim razie w ogole ubezpieczenia ?

> Swiadomosc prawna spoleczenstwa rosnie. Poszkodowany, ktorego T.U wydymalo bedzie pozywal samego

> sprawce.

Zakładając, że mówimy o sytuacji jak w pierwszym poście (stykło na naprawę, nie stykło na "extras") - sąd uwali (i słusznie) takie powództwo.

Wkurzony sprawca wiecej nie kupi polisy w takim T.U i na dodatek powie to swojemu

> sasiadomi Mietkowi. Pewnie jakis fakt czy inny wartosciowy dziennik o tym napisze i takich

> Mietkow bedzie wiecej...

> Bledne kolo ....

> Niestety, z roku na rok ilosc spraw vs T.U na wokandach rosnie - o czyms to swiadczy ....

Pytanie ile z tych spraw jest wygrywanych, a ile ląduje w śmietniku.

Napisano

> Polecam wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2002r. sygn. akt: V CKN 1273/00, zgodnie z którym

> roszczenie o świadczenie należne od zakładu ubezpieczeń w ramach ubezpieczenia komunikacyjnego

> odpowiedzialności cywilnej z tytułu kosztów przywrócenia uszkodzonego pojazdu do stanu

> pierwotnego jest wymagalne niezależnie od tego, czy naprawa została dokonana....

Wiem - i nie jest to przedmiotem tej dywagacji.

> Dalej - zgodnie z uchwala SN z dnia 3 czerwca 2003 r., CZP 32/03, poszkodowany nie ma obowiązku

> poszukiwania warsztatu najtańszego i nie ma podstaw do oczekiwania od poszkodowanego, że

> likwidacja nastąpi w warsztacie nieautoryzowanym, stosującym średnie, czy wręcz najniższe

> stawki roboczogodziny.

Też wiem - i TEŻ nie jest to przedmiotem tego rozważania.

Poszkodowany otrzymał wycenę na kwotę (załóżmy!) 1000 PLN netto i stwierdził, że zmieści się w tej kwocie z naprawą w sposób mu odpowiadający (części używane, naprawi sam) - zauważ, że NIE było problemu z tym, że nie styka na naprawę główną, bądź styka na jakąś partaninkę, która NIE ODPOWIADA poszkodowanemu (np poszkodowany wstawił auto do ASO a ubezpieczyciel się pluje, że ma robić u Mniecia, bo inaczej nie zapłaci).

Problemem jest to, że 1000 to o 230 PLN za mało na naprawę ORAZ nowy akumulator (bez związku ze szkodą). I TO jest głównym clou problemu i - moim skromnym zdaniem - tematem nie podlegającym dyskusji. BRAK ZWIĄZKU ZE SZKODĄ - end of story.

> Z prawniczej paplaniny: Rozpieprzylista mnie mojego trabanta, to dawajta kase na naprawe trabanta.

> Jako ze nie musze go robic u Wieska w warsztacie, to dawajta kase na robocizne w ASO. A, ze ja

> juz mam w d.... mojego trabanta i ze stara do Bulgarii za ta kase pojade, korzystajac z

> uprzejmosci sasiada Mieczyslawa, co to mi zuka pozyczy ... to juz moja sprawa ...

Patrz wyżej - ja nie neguję co do zasady konieczności wypłacenia kosztów NAPRAWY. Neguję konieczność płacenia za "extras" (tu - nowy akumulator "za straty moralne").

Napisano

> Odnosze wrazenie, ze Kolega w jakims T.U pracuje

Nie, nie pracuję w TU. W sumie Sibui ma takie samo stanowisko w sprawie, a jego o pracę w TU nie podejrzewasz.

> Kali kombinowac w granicach sumy odszkodowania i T.U ten temat gucio powinien obchodzic

No właśnie nie. To nie jest tak, że zaistnienie szkody = wypłata odszkodowania w wysokości oczekiwanej przez poszkodowanego, nie wyższej niż suma odszkodowania.

Jeśli poszkodowany nie chce korzystać z usług sieci naprawczej i przywrócić samochodu do stanu poprzedniego zgodnie z technologią producenta, to ubezpieczyciel mu proponuje pewną kwotę. Czyli propozycje TU są dwie - naprawa, lub kwota X. Wcale by mnie nie dziwiło, gdyby TU miało zasadę, że jak nie naprawa bezgotówkowa, to odszkodowanie ryczałtowe 1 kpln. Chcesz więcej - wykaż wysokość szkody, zgodnie z zasadą rozkładu ciężaru dowodu (Ei incumbit probatio qui dicit, non qui negat).

.> bardziej iz zgodnie z orzecznictwem Kali nie musi nawet naprawiac swojego pojazdu, aby dostac

> od T.U kase... - wiec rownie dobrze kase od T.U Kali moze wydac na akumulator / nowa krowe czy

> skrzynke wodki dla wodza plemienia...

Ależ owszem, ale najpierw niech wykaże wysokość szkody.

Napisano

> Ja to widzę inaczej - jest to awykonalne, dlatego TU potrąca część kosztu nowej

> części/naprawy/lakierowania/niepotrzebne skreślić i jest to uzasadnione - napisałem dlaczego -

> Inna sprawa, że ubezpieczyciele często przymykają oko na drobne uszkodzenia danego elementu.

> Podkreślam - DROBNE.

> Powyższe wiem z praktyki :-)

Sibui, błagam...

Rozmawiamy o kwocie bezspornej?

Ubezpieczyciel wycenia naprawę na powiedzmy 700zł brutto.

Ja jako wyżej wspomniany Jaś Kowalski stwierdzam że 700zł brutto mnie satysfakcjonuje jako kwota która POKRYJE moje straty związane z zaistniałym zdarzeniem.

Co sobie zrobię czy kupię za te pieniądze - to moja sprawa.

Samochód mogę sobie pomalować sprayem, a resztę pieniędzy przepić.

Jako Jaś Kowalski mam dostać kwotę brutto.

Napisano

> Jako Jaś Kowalski mam dostać kwotę brutto.

Kwestia wyliczeń.

Co za róznica, czy wycenimy naprawę na 1230 brutto płatne netto lub pokaż rachunek, czy 1000 netto?

Napisano

> Pytanie ile z tych spraw jest wygrywanych, a ile ląduje w śmietniku.

Sam fakt znacznej ilości orzeczeń SN na ten temat dowodzi, że przed sądami niższych instancji nie jest tak różowo, że wchodzisz na salę, a tam już się drukuje wyrok zasądzający tyle ile sobie zażyczyłeś.

Napisano

> Zakładając, że mówimy o sytuacji jak w pierwszym poście (stykło na naprawę, nie stykło na "extras")

> - sąd uwali (i słusznie) takie powództwo.

Hmmm, sadze, ze byloby wrecz odwrotnie. Prywatna ekspertyza + biegly sadowy i mozna duzo ugrac. Poza tym to juz norma, ze kosztorys ktory dostaje poszkodowany jest znaczaco zanizony... wiec moga wpasc tez inne profity smile.gif

> Pytanie ile z tych spraw jest wygrywanych, a ile ląduje w śmietniku.

No nie wiem, ja teraz przerabiam sprawe, w ktorej T.U wyplacilo gosciowi stawke roboczogodziny w jakims smiesznej wysokosci, bo gosc naprawial auto wlasnymi silami i nie ma rachunkow .... Dochodzimy sredniej stawki za roboczogodzine na danym terenie...

Zobaczymy jak to sie skonczy, bo powodztwo bardzo nietypowe smile.gif

Napisano

> Rozmawiamy o kwocie bezspornej?

Chyba nie bardzo rozumiesz pojęcie "bezsporny".

Bo tu kwota jest jak najbardziej sporna - ubezpieczyciel proponuje 1000, a poszkodowany chce 1230.

Jak sobie to ubezpieczyciel wyliczył, to jego sprawa - mógł nawet użyć metody sufitowej.

Napisano

> Zobaczymy jak to sie skonczy, bo powodztwo bardzo nietypowe

A teraz powiedz, jak byś się zachował jakby sprawa dotyczyła Ciebie - pisałbyś pozew o 230 zł, czy wstawił auto do ASO ?

Napisano

> Ciekawe czy moje doświadczenie jest jednostkowe czy może któregoś z was też próbowano orżnąć o Vat?

Dosyć częsta, żeby nie powiedzieć - standardowa praktyka TU.

Wątek można zamknąć. skromny.gif

Napisano

> Kwestia wyliczeń.

> Co za róznica, czy wycenimy naprawę na 1230 brutto płatne netto lub pokaż rachunek, czy 1000 netto?

No to może od drugiej strony.

Jeżeli ubezpieczyciel po oględzinach swojego rzeczoznawcy wycenił naprawę na 1230 brutto, i zaoferował mi wypłatę kwoty bezspornej, to taką kwotę mam otrzymać. Rachunku za naprawę nie pokażę, bo nie mam zamiaru NAPRAWIAĆ samochodu. Sprzedam rozbity, a kwotę bezsporną schowam do kieszeni. Pokryje mi ona mniejszą wartość auta przy sprzedaży.

Dlaczego w takiej sytuacji miałbym dostać do ręki 1000 zł (kwotę netto)?

Napisano

> A teraz powiedz, jak byś się zachował jakby sprawa dotyczyła Ciebie - pisałbyś pozew o 230 zł, czy

> wstawił auto do ASO ?

Nie ma to znaczenia ...

Mleko sie rozlalo 270751858-jezyk.gif

Ja niestety musialbym wstawic do ASO, zeby dostac zastepczaka ...

Bo wiem, ze T.U nie chca oddawac za zastepczaki z innych zrodel 270751858-jezyk.gif

A egzystencji bez samochodu sobie nie wyobrazam..

Poza tym, ktos kiedys powiedzial, ze "szewc bez butow chodzi" zeby.GIF

Napisano

> Chyba nie bardzo rozumiesz pojęcie "bezsporny".

> Bo tu kwota jest jak najbardziej sporna - ubezpieczyciel proponuje 1000, a poszkodowany chce 1230.

> Jak sobie to ubezpieczyciel wyliczył, to jego sprawa - mógł nawet użyć metody sufitowej.

" kosztorysu o parę stówek po zerknięciu na kosztorys dopatrzyłem się że wypłacono mi kwotę netto bez podatku Vat."

Wydaje mi się że jednak autor wątku pisze o kosztorysie przygotowanym przez TU, i chyba jednak rozmawiamy o kwocie bezspornej. A problem rozbija się o wyplatę tej kwoty z uciętym VAT-em.

Napisano

> Bo wiem, ze T.U nie chca oddawac za zastepczaki z innych zrodel

Dziwisz im się ?

Ktoś tu kiedyś wyskoczył z umową na "zastępczaka" od szwagra - tylko słabo tresowany szympans nie wymyśli, że gość w realu dyma MPK/MZK/PKP/PKS a kasą z TU chce się ze szwagrem podzielić.

> Poza tym, ktos kiedys powiedzial, ze "szewc bez butow chodzi"

Jak dla mnie to tylko zdrowy rozsądek - wstawiam auto do ASO, biorę zastępczaka i spokojnie czekam na telefon z informacją, że moje auto jest gotowe.

W pełni zgadzam się z tezą postawioną przez Sibui'a, że najważniejszy i najcenniejszy święty, to święty spokój.

Napisano

> Neguję

> konieczność płacenia za "extras" (tu - nowy akumulator "za straty moralne").

A jednak jesteś w błędzie. TU ma wyłożyć kasę na przywrócenie do stanu pierwotnego. Nie na naprawę. I TU tą wartość wyliczyło. Nie zostało to zakwestionowane przez poszkodowanego. Problem polega na tym, że poszkodowany tej kasy nie otrzymał.

Koniec zagadnienia. Nie ma znaczenia, czy to w VAT czy amortyzacja itp. Nie ma też znaczenia czy i jak poszkodowany zamierza wydać tą kasę. A Ty oczywiście możesz to negować ale to też nie ma znaczenia.:)

Napisano

> A jednak jesteś w błędzie. TU ma wyłożyć kasę na przywrócenie do stanu pierwotnego. Nie na naprawę.

> I TU tą wartość wyliczyło. Nie zostało to zakwestionowane przez poszkodowanego. Problem polega

> na tym, że poszkodowany tej kasy nie otrzymał.

> Koniec zagadnienia. Nie ma znaczenia, czy to w VAT czy amortyzacja itp. Nie ma też znaczenia czy i

> jak poszkodowany zamierza wydać tą kasę. A Ty oczywiście możesz to negować ale to też nie ma

> znaczenia.:)

a to akurat szach i mat ... ok.gif

Napisano

> A jednak jesteś w błędzie. TU ma wyłożyć kasę na przywrócenie do stanu pierwotnego. Nie na naprawę.

> I TU tą wartość wyliczyło. Nie zostało to zakwestionowane przez poszkodowanego. Problem polega

> na tym, że poszkodowany tej kasy nie otrzymał.

Myślę że jest to zdanie doskonale podsumowujące wątek.

I tu mozna skończyć dalsze dyskusje.

waytogo.gif

Napisano

> (...)

> (...)

> Ale sam sobie odpowiedziałeś czy próbują CIę "orżnąć".

> Skoro odszkodowanie w wersji bez VAT wystarczyło na naprawę, a w wersji z VAT miało "jeszcze na

> akumulator starczyć", to znaczy, że w wersji bezwatowej było wyliczone prawidłowo, a w wersji

> watowej WZBOGACIŁBYŚ się, co nie jest postępowaniem właściwym, gdyż odszkodowanie ma pokryć

> FAKTYCZNE STRATY, a nie "jeszcze na akumulator starczyć".

> A potem szloch i załamywanie rąk, że "łomatko, ale te kurfisyny od ubezpieczycielów zdzierają za

> składki, paaaaaanie..."

Chłopy, co wy tu wypisujecie! Jakie wzbogacenie? Gość nie dostał kasy za rzeczy które nie uległy zniszczeniu. To, że sobie znalazł tańszy niż przeciętnie zamiennik, to nie znaczy, że się wzbogacił. Zwyczajna zawiść z Was bije i to na kilometr. Jak już pisałem ma prawo jechać za tę kasę do Honolulu na wycieczkę, a auta nie naprawiać. O tym jest napisane w ustawie wyraźnie. Ubezpieczyciel ma pokryć rzeczywistą utratę wartości która wystąpiła wskutek wypadku, a nie wnikać jak i czy w ogóle ktoś ją naprawi.

Skoro rzeczoznawca wycenił szkodę prawidłowo, tzn. nie wpisał tam np. uszkodzeń które nie miały miejsca, to chłopak ma prawo dostać odszkodowanie w takiej wysokości, a co z nim zrobi to jest jego prywatna sprawa.

Tak dla uzmysłowienia przykłąd, odnosząc się do trochę do tego przypadku.

Mamy auto do którego nowy błotnik kosztuje 1000zł. Auto załóżmy 5 letnie. Ubezpieczycie potrąca 50% i wypłaca 500zł (bo auto nie nowe). Tymczasem my znajdujemy błotnik 10 letni. Podrapany, brzydki, ale nam to nie przeszkadza, bo kosztuje tylko 100zł. Czy się wzbogaciliśmy? W żadnym wypadku, bo nie przywróciliśmy auta do stanu sprzed wypadku, ale jak już pisałem mamy do tego pełne prawo.

Napisano

> Składki w PL rosną z kilku powodów:

> 1. Rynek ubezpieczeń w PL jest BARDZO konkurencyjny - towarzystwa poszły na wojnę cenową, skutkiem

> czego ubezpiecznia komunikacyjne stały się deficytowe.

(...)> Anałej - konkludując - zapobieganie sponsoringowi nowych akumulatorów jest jednym ze sposobów na

> obniżenie kosztów działalności, co w jakiś-tam sposób przekłada się na niższe, a raczej

> mniej-wyższe składki i ja takie rozwiązania popieram.

To, co napisałeś w pkt. 1 jest nadrzędnym powodem, to co poniżej, to powody które się składają na pkt. 1

Jak sam piszesz, niewielka szkoda może spowodować całkę i biorąc pod uwagę cenniki ASO, to istotnie całka nawet podwójna ok.gif Tylko jak to się dzieje, że te całki wracają na drogi? No komuś się opłaca (do razu wyłączam naprawy "na drut". Wręcz biją się o takie pseudo wraki. To jeszcze raz przykład , może nawet z tego topic'u wycena na TU na 5, koszty realne na 6 , ASO na 10. Kto tu kogo rżnie? Ja, i wiele osób wybierze ASO za 10, 15, 20, Zapłaci za to TU (powtórzę jeszcze raz zamiast 6, to 10), a w konsekwencji ja, czy Ty, bo jak piszesz TU nie ma drukarni pieniędzy.

Miesza się tu podejście od ogółu do szczegółu i od szczegółu do ogółu ok.gif

Gdybym był przedsiębiorcą, który ma zrealizować te konkretne świadczenie, wolałbym wypłacić 6 niż 10, bo 4 zostałoby w kieszeni ok.gif Czy gdzieś robię błąd?

Na co wyda pieniądze właściciel - huk mnie to obchodzi.

Zakładając że "sponsoring" istnieje to chcesz ukrucić taki za 200 zł, a popierasz taki za 200zł*X...sorry, argument, że w ten sposób można ukrucić sponsoring zupełnie do mnie nie trafia. Gdybyś wspomniał, że to ukruci handel kradzionymi gratami ok.gif - to przemawia biglaugh.gif

W ten sposób rozpasujemy ASO biglaugh.gif

> Napisałem swoje zdanie - MOŻE się ono pokrywać ze zdaniem innych :-)

> Nie wolno?

No M twierdzą, że nie pamiętaj, jesteś śledzony biglaugh.gif

Napisano

> Mamy auto do którego nowy błotnik kosztuje 1000zł. Auto załóżmy 5 letnie. Ubezpieczycie potrąca 50%

> i wypłaca 500zł (bo auto nie nowe). Tymczasem my znajdujemy błotnik 10 letni. Podrapany,

> brzydki, ale nam to nie przeszkadza, bo kosztuje tylko 100zł. Czy się wzbogaciliśmy? W żadnym

> wypadku, bo nie przywróciliśmy auta do stanu sprzed wypadku, ale jak już pisałem mamy do tego

> pełne prawo.

Z tego co pisał Sibui w takim wypadku ubezpieczyciel ma moralne prawo wypłacić Ci 100zł, a w sądzie i tak nie masz szans na odzyskanie brakujących 400zł (bo se naprawiłeś brykę za stówkę, czyż nie?).

A jakbyś nie daj Boże chiał za tamte cztery stówy kupić akumulator, pokrowce z futra tygrysa, albo chromowaną rurę na wydech to już się wzbogacisz.

I jesteś polak i kombinator!

O! grinser006.gif

Zastanawiam sie czemu Sibui, który ma jakieś doświadczenia w walce z TU wypisuje takie rzeczy hmm.gif

Napisano

> Dziwisz im się ?

> Ktoś tu kiedyś wyskoczył z umową na "zastępczaka" od szwagra - tylko słabo tresowany szympans nie

> wymyśli, że gość w realu dyma MPK/MZK/PKP/PKS a kasą z TU chce się ze szwagrem podzielić.

Jego prawo. Mial samochod, ktorym mial mozliwosc jezdzic ? Mial ? Rozwalili mu samochod ? Rozwalili. Nie ma mozliwosci jezdzic ? Nie ma. Jest ustawowy obowiazek wynajmowania zastepczakow w ASO ? Nie ma smile.gif

A teraz przetlumacz jakiemukolwiek T.U, ze osobie, ktora nie prowadzi dzialalnosci gospodarczej przysluguje samochod zastepczy zeby.GIF

Napisano

> Zastanawiam sie czemu Sibui, który ma jakieś doświadczenia w walce z TU wypisuje takie rzeczy

Hmm.... mam wrażenie, że on z nimi nie walczy, tylko współpracuje i nie oczekuje darmowego akumulatora przy każdej likwidacji szkody smile.gif

Napisano

> Zastanawiam sie czemu Sibui, który ma jakieś doświadczenia w walce z TU wypisuje takie rzeczy

Każdy, kto ma głowę na karku (a Sibui na takiego wygląda) i zajmuje się naprawami powypadkowymi floty samochodów, nie

walczy z TU, tylko z nimi współpracuje. Bo to się bardziej opłaca, a przede wszystkim bardzo ułatwia życie i pracę. Amen.

Napisano

> A teraz przetlumacz jakiemukolwiek T.U, ze osobie, ktora nie prowadzi dzialalnosci gospodarczej przysluguje samochod zastepczy

Nie prowadzę DG, a gdy naprawiałem auto z OC bez szemrania zapłacili za zastepczaka.

mar00ha

Napisano

> bez szemrania zapłacili za zastepczaka.

Ale pewnie wziąłeś go z ASO, a nie od szwagra ?

Napisano

> Ale pewnie wziąłeś go z ASO, a nie od szwagra ?

Oczywiście że z ASO. Nie widzę najmniejszego powodu, żeby inaczej naprawiać auto z ubezpieczenia. AC też kupuje take, które przewiduje naprawę w ASO (na zniechęcenie dla innych form naprawy i rozliczenia, wszystkie pozostałe opcje - poza ASO i gotówka do ręki, zawierają udział własny w sporej wysokości).

mar00ha

Napisano

> Oczywiście że z ASO. Nie widzę najmniejszego powodu, żeby inaczej naprawiać auto z ubezpieczenia.

Więc widzisz - nie słyszałem o sytuacji, żeby TU chciało kogoś "orżnąć" przy takim modelu naprawy.

Natomiast płacze, że miał być nowy akumulator i kaska z "umowy" ze szwagrem są dość powszechne.

Z czego należy wnioskować, że w TU jednak pracują ludzie znający realia, a nie szympansy, które właśnie przywieźli z buszu.

Napisano

> Więc widzisz - nie słyszałem o sytuacji, żeby TU chciało kogoś "orżnąć" przy takim modelu naprawy.

> Natomiast płacze, że miał być nowy akumulator i kaska z "umowy" ze szwagrem są dość powszechne.

> Z czego należy wnioskować, że w TU jednak pracują ludzie znający realia, a nie szympansy, które

> właśnie przywieźli z buszu.

Noras, ale tu (przez ten nieszczęsny akumulator facepalm.gif) pomieszaliście dwie różne sprawy. Jeżeli TU wyceniło szkodę na xx brutto, a poszkodowany wyraził zgodę na taka kwotę w złocie, to TU ma zajsrany obowiązek tę kwote mu przelać.

A o "zarabianiu" na szkodach, to można osobny wątek napisac. ok.gif

Napisano

> , gdyż odszkodowanie ma pokryć

> FAKTYCZNE STRATY, a nie "jeszcze na akumulator starczyć".

No, ma pokryć. To niech wypłacą tyle ile trzeba!

A co z tą wypłacona kasą on sobie zrobi to już chyba jego sprawa?

Mloże przepić i grata skasować?

Zamiast kupić tajle nowe, może kupić używane? To już jest jego decyzja. Wolno mu czy nie?

Głupia klapa nowa kosztuje ze 1500, używaną kupi za 500. Jak się ubezpieczalnie nie chcą zgadzać na takie wypłaty, to niech wskazują warsztat w którym naprawa zostanie wykonana, na nowych częściach, w należyty sposób, a nie kombinuja jak tu utrącić odzszkodowanie co by przypadkiem klient nie był "do przodu"

Napisano

> Jeżeli TU wyceniło szkodę na xx brutto, a poszkodowany wyraził zgodę na taka kwotę w złocie, to TU ma

> zajsrany obowiązek tę kwote mu przelać.

Ja to widzę tak - TU przygotowało kosztorys, w którym wyliczyło różne rzeczy wg różnych wskaźników.

W efekcie tego wyliczenia przelało klientowi kwotę X.

Klientowi kwota się nie podobała (bo brakło na akumulator ekstra) i zaczął grzebać w kosztorysie i coś tam wygrzebał.

Jakby kwota wypłacona różniła się od kwoty wykazanej w decyzji o wypłacie odszkodowania, to by był błąd - ale kto wie, co było w kosztorysie, który nie jest tworzony przez osobę podejmującą decyzję o zasadności i wysokości wypłaty.

Napisano

> Jak się ubezpieczalnie nie chcą zgadzać na

> takie wypłaty, to niech wskazują warsztat w którym naprawa zostanie wykonana, na nowych

> częściach, w należyty sposób,

Wskazują - naprawa bezgotówkowa w ASO.

TU płacą bez szemrania.

Napisano

> Ja to widzę tak - TU przygotowało kosztorys, w którym wyliczyło różne rzeczy wg różnych wskaźników.

> W efekcie tego wyliczenia przelało klientowi kwotę X.

> Klientowi kwota się nie podobała (bo brakło na akumulator ekstra) i zaczął grzebać w kosztorysie i

> coś tam wygrzebał.

Wygrzebał drobnostka, 23% różnicy.

Czyli prawie 1/4.

Drobnostka.

> Jakby kwota wypłacona różniła się od kwoty wykazanej w decyzji o wypłacie odszkodowania, to by był

> błąd - ale kto wie, co było w kosztorysie, który nie jest tworzony przez osobę podejmującą

> decyzję o zasadności i wysokości wypłaty.

Kosztorys nie może opierać sie na kwotach netto zaje się?

Napisano

> Ja to widzę tak - TU przygotowało kosztorys, w którym wyliczyło różne rzeczy wg różnych wskaźników.

> W efekcie tego wyliczenia przelało klientowi kwotę X.

Przeczyta uważnie 1wszy post. TU wyliczyło, że szkoda jest warta X a wypłaciło Y. Teraz czujesz?

Napisano

> Kosztorys nie może opierać sie na kwotach netto zaje się?

Może się opierać na czym chce, nawet na obwodzie biustu dziewczyny rzeczoznawcy.

To jest propozycja TU.

Napisano

> Może się opierać na czym chce, nawet na obwodzie biustu dziewczyny rzeczoznawcy.

> To jest propozycja TU.

Ostateczny, zatwierdzony?

Napisano

> Ostateczny, zatwierdzony?

Tak, to jest propozycja TU, stwierdzenie - naszym zdaniem Twoja szkoda, drogi kliencie wyniosła 1000 zł. Jak Ci się to nie podoba, wykaż, że więcej.

Napisano

> Tak, to jest propozycja TU, stwierdzenie - naszym zdaniem Twoja szkoda, drogi kliencie wyniosła

> 1000 zł. Jak Ci się to nie podoba, wykaż, że więcej.

Parę osób już Ci zwróciło uwagę że nie czytasz dokładnie. Będę konsekwentny i zrobię to co oni.

Dostał on wypłatę w kwocie netto, mimo że w liczeniu wzięto kwotę brutto. Nie jest płatnikiem VAT (znaczy nie ma możliwości jego odliczenia) więc w rozliczeniach z TU obowiązują go w/g naszego prawa, kwoty brutto.

Różnica wynosi 23%

Teraz łapiesz?

Napisano

> Nie jest płatnikiem VAT

> (znaczy nie ma możliwości jego odliczenia) więc w rozliczeniach z TU obowiązują go w/g naszego

> prawa, kwoty brutto.

Na jakiej podstawie ? Dla ułatwienia dodam, że działalność ubezpieczeniowa jest zwolniona z VAT hahaha.gif

P.S. Nie mówię, że mu się nie należy... tylko zamiast wypowiadać się autorytatywnie ogólnikami, podaj podstawę prawną. Jest takie orzeczenie 7 sędziów SN...

Napisano

> Na jakiej podstawie ? Dla ułatwienia dodam, że działalność ubezpieczeniowa jest zwolniona z VAT

Oj kolego, mylisz dwie sprawy. Działalność ubezpieczeniowa (zbieranie składek i wypłacanie odszkodowań) z działalnością związaną z likwidacją szkody (naprawy zakupy części). Ta działalność nie jest zwolniona z VAT. Owszem gdy jest się przedsiębiorcą i można odliczać VAT to dostaje się kwotę netto, bo o zapłacony VAT pomniejsza się należność podatkową, ale osoba prywatna płaci brutto i taką powinna dostać wypłatę.

Jak już tu nie raz zostało powiedziane, a jak widać wiele osób tego nie pojmuje - NIE MA obowiązku naprawiania pojazdu! Można te pieniądze przepić, a z auta zrobić szalet publiczny. Odszkodowanie ma pokryć szkodę bądź w naturze (naprawa bezgotówkowa - przywrócenie stanu sprzed wypadku) lub pieniądzu.

Napisano

> Ja to widzę inaczej - jest to awykonalne, dlatego TU potrąca część kosztu nowej

> części/naprawy/lakierowania/niepotrzebne skreślić i jest to uzasadnione - napisałem dlaczego -

Generalnie zmierzałem do tego że robiąc na fakturę TU nie potrąca za drobne uszkodzenia, robiąc na wycenę od razu dowalają amortyzację.

Ale ciągnąc temat dalej, skoro można odrestaurować obraz Rembrandta to tym bardziej można posadzić jakiegoś Janka Muzykanta z kozikiem żeby wydłubał rysy zgodnie z oryginałem.

A że podniesie to koszt naprawy to już nie mój problem...

Ja mogę się zgodzić na to że zderzak nie będzie taki sam jak wcześniej, ale nie mam zamiaru za to dopłacać ani złamanego PLN'a.

Napisano

> Oj kolego, mylisz dwie sprawy. (...)

Niczego nie mylę. To Wy bijecie pianę na 10 stronach, wymyślając coraz to bardziej popieprzone teorie, zamiast po ludzku powiedzieć autorowi wątku, jak "ugryźć" problem. VAT w omawianym przypadku od lat był kwestią sporną, dopóki w 2007 na wniosek Rzecznika Ubezpieczonych nie zajął się nią Sąd Najwyższy.

Proponuję poczytać tutaj. Najważniejsze stwierdzenie brzmi:

Quote:

Wobec stanowiska zaprezentowanego przez Sąd Najwyższy pojawił się problem dochodzenia roszczeń w zakresie podatku od towarów i usług przez osoby niebędące podatnikami podatku VAT, którym wypłacono odszkodowanie w kwocie netto. W ocenie Rzecznika, osoby te mogą kierować do zakładu ubezpieczeń roszczenie o wypłatę kwoty stanowiącej równowartość tego podatku, pod warunkiem jednak, iż roszczenie to nie uległo przedawnieniu, nie zostało ostatecznie oddalone prawomocnym wyrokiem sądu, bądź nie została zawarta pomiędzy stronami ugoda dotycząca wysokości odszkodowania. Roszczenie o zapłatę (tutaj dopłacenie) podatku VAT należy zgłosić do zakładu ubezpieczeń na piśmie powołując się na uchwałę siedmiu sędziów z dnia 17 maja 2007 r. sygn. III CZP 150/06


Napisano

> Na jakiej podstawie ?

Co na jakiej podstawie?

> Dla ułatwienia dodam, że działalność ubezpieczeniowa jest zwolniona z VAT

A co ma tutaj działalność ubezpieczeniowa?

Tu jest kwestia likwidacji szkody i płacenia za ową likwidację.

> P.S. Nie mówię, że mu się nie należy... tylko zamiast wypowiadać się autorytatywnie ogólnikami,

> podaj podstawę prawną. Jest takie orzeczenie 7 sędziów SN...

Ale w jakiej sprawie?

zwolnienia z VAT firm ubezpieczeniowych? czy jak, bo nie bardzo wiem co mam szukać.

Rozliczenia z firmami, osoby prywatne prowadza w kwotach brutto, nie netto. Wypłaca się kwoty brutto z ubezpieczeń, nie netto.

Zresztą, tak na szybko, z artykułami, paragrafami i w ogóle do poczytania

Napisano

> Zresztą, tak na szybko, z artykułami, paragrafami i w ogóle do poczytania

Z 2006, nieaktualne. Poczytaj to, co ja dałem wcześniej (uchwała 7 sędziów była w 2007 i od tego czasu jest obowiązującą wykładnią)

Napisano

> Z 2006, nieaktualne. Poczytaj to, co ja dałem wcześniej (uchwała 7 sędziów była w 2007 i od tego

> czasu jest obowiązującą wykładnią)

No to kolega czując się oszukany, zażądał dopłacenia tych 23%. Zakład wypłacił netto, klient będący osobą nie posiadającą działalności gospodarczej, zażądał wyrównania do czego ma prawo.

Napisano

> No to kolega czując się oszukany, zażądał dopłacenia tych 23%. Zakład wypłacił netto, klient będący

> osobą nie posiadającą działalności gospodarczej, zażądał wyrównania do czego ma prawo.

Pod warunkiem, że nieswiadomie nie podpisał jakiejś ugody drobnym drukiem, ale to już sam musi sprawdzić ok.gif

Napisano
No dobra a zakładając, że naprawiam z OC sprawcy. Na jakiej podstawie TU proponuje ASO np.: 10k a mi tylko 6k ?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.