Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Zmieniam patrzenie na drogę

Featured Replies

Napisano

Kilka refleksji dot. techniki jazdy:

Ostatnio ładna pogoda, ładne, nowe drogi w Krakowie mamy więc postanowiłem zmienić swoje przyzwyczajenia, które mają...no w tym roku wypada, że połowę mojego życia. crazy.gif Chodzi konkretnie o obserwację drogi. Wychowany na dziurach, studzienkach i koleinach jestem przyzwyczajony, że patrzę "pod nogi", a właściwie koła. Tuż przed maskę, żeby omijać te przeszkody. Ostatnio eksperymentuję z inną techniką - patrzenie maksymalnie daleko.

Efekty są dla mnie zdumiewające. Dużo wcześniej widzę jakie jest światło, który pas jest zajęty, kiedy autobus będzie się wytaczał z zatoczki. Ale nie tylko bo to oczywiste. Automatycznie częściej patrzę w lusterko (wewnętrzne), a mniej patrzę na zegary, na które nauczyłem się gapić jakby tam był biust Igi Wyrwał. zlosnik.gif

Ogarnia mnie też jakiś taki spokój, czuję, że prędkość nawet ponad ograniczenie jest bezpieczniejsza, a to co jest blisko auta widzę po prostu kątem oka.

Wszystko pięknie, ale najtrudniejsze jest w tym skupienie. Jadąc prosto jakąś arterią trzymam się konsekwentnie postanowienia, obserwuję daleko drogę. Ale wystarczy, że skręcę w przecznicę, węższą drogę i znów szukam studzienek pod kołami.

Oczywiście sam tego nie wymyśliłem. Usłyszałem to w TV od jakiegoś amerykańskiego instruktora driving school. Ale jestem zaskoczony, że to aż taka różnica. Zamiast kontrolować 8m2, na których jest moje auto, czuję, że kontroluję 100m2 drogi.

Polecam. Pozdrowionka.

Napisano

> Tuż przed maskę, żeby omijać te przeszkody. Ostatnio eksperymentuję z inną techniką - patrzenie maksymalnie daleko.

Od zawsze patrzę maksymalnie daleko - przecież lepiej dziurę zauważyć wcześniej i ominąć ją łagodnym manewrem.

Napisano

claps.gif

Teraz będzie szybko, sprawnie i przyjemnie.

Zauważysz, że "slalomiści" to nie samobójcy i cwaniacy a artyści hehe.gif

Napisano

czyli uczysz się jeździć jak kierowca ciężarówki zlosnik.gif

Napisano

Nauczysz się patrzeć w dal jednocześnie zwracać przy tym uwagę na dziury i nierówności. Też tak mam - patrzę przed maskę i wymijam dziury, ale robię to kątem oka z automatu.

Napisano

No i zaprzyjaźnisz i przejdziesz na "ty" z najbliższym wulkanizatorem hehe.gif

Napisano

w mieście to dobry sposob na swiatła..jade..widze czerwone to noga z gazu..i dotaczam sie i zazwyczaj nie zatrzymuje no chyba,ze spieszacym sie krotkowidzom przyjdzie ochot mnie wyprzedzic i za 100 m po hamulcach a wtedy rozpedzanie trzeba od nowa zaczynac..patrzenie w dal łagodzi skutki czerwonych swiateł:)

Napisano

Potwierdza się to, co obserwuję, tzn. że część kierowców nie patrzy daleko przed siebie. Nie wyobrażam sobie jak mozna jeżdzić bez przeglądu sytuacji daleko przed samochodem, co nie znaczy, żeby nie zwracać zupełnie uwagi na to, co dzieje się bezpośrednio przed pojazdem.

Napisano

To ja sie podzielę zmianami:

Od kilku tankowań, czyli circa 2-2.5 tys km zmniejszyłem prędkość przelotową na dwupasmówce ze 120km/h do 100-110km/h. Robię ten 15km odcinek 2x dziennie i zaobserwowałem, że po redukcji prędkości wcale nie dojeżdżam do światęł jakoś później, aniżeli Ci, którzy mnie przed chwilą wyprzedzili.

Od dawna juz jeżdżę tak, żeby widzieć jak najwięcej przed sobą. A ostatnio nauczyłem się zupełnie ignorować idiotów, którzy jeżdżą slalomem, wpychają się, żeby za chwilę zahamować czy ścigają się na każdych światłach.

Nie jestem pierwszy na każdych światłach za wszelką cenę. Juz kuriozum było, gdy swoim autobusem scigałem się z osobówkami o dobobnej mocy. Teraz spokoj i relaksssss.......

Efekt - tylko nieco wolniejsza jazda (odcinek 30km w jedną stronę) i spalanie w dół prawie o litr - czyli na baku robię ponad 800km.

Pozdro

Bartek

Napisano

> Kilka refleksji dot. techniki jazdy:

Ale jestem zaskoczony, że to aż taka różnica. Zamiast kontrolować 8m2, na

> których jest moje auto, czuję, że kontroluję 100m2 drogi.

> Polecam. Pozdrowionka.

Mi się zawsze wydawało, że to naturalne jest takie patrzenie icon_eek.gif

Napisano

> Kilka refleksji dot. techniki jazdy:

> Ostatnio ładna pogoda, ładne, nowe drogi w Krakowie mamy więc postanowiłem zmienić swoje

> przyzwyczajenia, które mają...no w tym roku wypada, że połowę mojego życia. Chodzi konkretnie

> o obserwację drogi. Wychowany na dziurach, studzienkach i koleinach jestem przyzwyczajony, że

> patrzę "pod nogi", a właściwie koła. Tuż przed maskę, żeby omijać te przeszkody. Ostatnio

> eksperymentuję z inną techniką - patrzenie maksymalnie daleko.

> Efekty są dla mnie zdumiewające.

Nie poczuj się urażony, bo bynajmniej nie o Twoje umiejętności mi chodzi.

Ale dla mnie jest zdumiewające, że można dostać prawo jazdy, nie patrząc "maksymalnie daleko" wazniak.gif

To jedna z podstawowych zasad defensywnej jazdy i bez tej umiejętności nikt nie powinien dostać prawa jazdy.

Napisano

> Nie jestem pierwszy na każdych światłach za wszelką cenę. Juz kuriozum było, gdy swoim autobusem

> scigałem się z osobówkami o dobobnej mocy. Teraz spokoj i relaksssss.......

> Efekt - tylko nieco wolniejsza jazda (odcinek 30km w jedną stronę) i spalanie w dół prawie o litr -

> czyli na baku robię ponad 800km.

To też jest syndrom dojeżdżania "ze wsi".

U siebie od dawna obserwuję lżejsze traktowanie pedału gazu i coraz częściej emerycki spokój podczas jazdy, ale spadek spalania nawet o litr zaobserwowałem dopiero, gdy zacząłem jeździć na wieś, gdzie jednak nie trzeba ciągle zatrzymywać się na skrzyżowaniach smile.gif

Napisano

Niestety, tego typu styl jazdy psują często kierowcy wpychający się w każdą lukę większą niż połowa ich samochodu. wink.gif Czasami udaje się trafić na grupkę światłych obywateli i przejechać przez całe miasto w zielonej fali. Ale wystarczy, że pojawiają się przedstawiciele, furgoneteki, tudzież osobniki nazbyt często przeżywające orgazmy w samotności i już pojawia się chaos. I wtedy na nic wyliczenia, bo mając powiedzmy 30m wolnych przed sobą i prędkość 40-50 km/h tuż przed światłami wpuszczam ze trzech "rozwścieczonych" i zamiast przejechać na zielonym stoję kolejkę. Niestety współpracy u nas na drogach często brakuje... Więc zdarza się, że gdy się śpieszę to poddaję się trendowi przepychanek, bo rzeczywiście dzięki nim można CZASEM przyjechać odrobinę wcześniej - ta odrobina kosztuje pewnie z 1-2 litry paliwa na 100.

Napisano

> Ostatnio

> eksperymentuję z inną techniką - patrzenie maksymalnie daleko.

przecież tego uczą na kursie PJ shocked.gif

Napisano

> przecież tego uczą na kursie PJ

Kiedyś uczyli - nie wiem jak teraz - zapytam siostrę.

Napisano

Też staram się patrzeć maksymalnie daleko...

W tym roku wydałem już ponad 2.5 tys. na zawieszenie hehe.gif

Napisano
  • Autor

> Nie poczuj się urażony, bo bynajmniej nie o Twoje umiejętności mi chodzi.

Właśnie chodzi, chodzi. To jest kwestia umiejętności.

> Ale dla mnie jest zdumiewające, że można dostać prawo jazdy, nie patrząc "maksymalnie daleko"

Dostałem prawo jazdy...i to 2x! biglaugh.gif Kat. B i potem A.

> To jedna z podstawowych zasad defenzywnej jazdy i bez tej umiejętności nikt nie powinien dostać

> prawa jazdy.

Nie pamiętam nic o zasięgu wzroku z kursu na PJ. Na pewno uczony byłem, żeby nie patrzeć non stop na drogę, a również na boki i w lusterka rzecz jasna. Dopiero ta wypowiedź w TV do mnie trafiła. Bo nie było pieprzenia o zapinaniu pasów i właściwej pozycji za kierownicą tylko był zaakcentowany najbardziej popularny błąd u kierowców - zbyt bliskie patrzenie. Ja to usprawiedliwiam polskimi dziurami, ale to był program z USA. Chociaż tam podobno dziury nie mniejsze. hehe.gif

Pzdr

Napisano
  • Autor

> Mi się zawsze wydawało, że to naturalne jest takie patrzenie

Mnie się też wydawało, że naturalne jest patrzenie takie, jakie stosuję i jest najlepsze. Do czasu gdy ktoś powiedział, że można dalej i spróbowałem. Poza tym nasze daleko/blisko bardzo może się od siebie różnić.

Napisano
  • Autor

> Niestety, tego typu styl jazdy psują często kierowcy wpychający się w każdą lukę większą niż połowa

> ich samochodu.

Niekoniecznie. Obserwacja pozwala przewidzieć czy wciskacz będzie hamował czy nie. Trudne w niskim aucie, ale da się patrzeć daleko siedząc komuś na ogonie. Też pomaga...i lepiej zdaje egzamin niż badanie refleksu na stopach poprzednika (chodzi o światła, nie nogi zlosnik.gif).

Napisano

>Usłyszałem to w TV od jakiegoś amerykańskiego instruktora

> driving school.

A ktoś tu pisał że w USA źle uczą kierowców....

Napisano

> Niekoniecznie. Obserwacja pozwala przewidzieć czy wciskacz będzie hamował czy nie. Trudne w niskim

> aucie, ale da się patrzeć daleko siedząc komuś na ogonie. Też pomaga...i lepiej zdaje egzamin

> niż badanie refleksu na stopach poprzednika (chodzi o światła, nie nogi ).

Ale mi bardziej chodziło o całą ideę wokół patrzenia daleko i przewidywania - w kontekście płynności jazdy. W Krakowie często żeby zachować przyzwoitą płynność jazdy trzeba przyspieszyć, czy przyhamować - tylko po to, żeby utrzymać pozycję przed skrzyżowaniem i obronić się przed skoczkami. Sami skoczkowie pewnie by mi nie przeszkadzali, gdyby nie to, że tracę przez nich czas i jakby nie patrzeć również paliwo.

Napisano
  • Autor

> przecież tego uczą na kursie PJ

To tak jak ze zbliżaniem się do osi jezdni przy skręcie w lewo, zakazem używania sygnałów dźwiękowych w terenie zabudowanym, sygnalizowaniem ZAMIARU skrętu migaczem i zakazem używania walkie-talkie.

Wszystkiego uczą, a stosuje się do tego marny promil.

Ja np. na te 5 przykładów, które wyliczyliśmy, stosuję...2. Nie potrafię patrzeć na drogę, potrafię skręcić w wąską uliczkę bez zamachu nawet długim dostawczakiem, nie trąbię, sygnalizuję często skręt, a nie zamiar i gadam przez komórkę...chociaż jak jadę A/T to się nie wstydzę tego.

Kursy PJ nie mają nic do tego!

Napisano
  • Autor

> Ale mi bardziej chodziło o całą ideę wokół patrzenia daleko i przewidywania - w kontekście

> płynności jazdy.

Masz 100% racji, rozszerzyłeś trochę temat, ale ja powiem, że skakanie po pasach marginalizuje się w porównaniu do tego co było dawniej. Większym, krakowskim problemem jest np. brak myślenia/wiedzy/doświadczenia jeśli chodzi o wybór pasa. Koronny przykład do ul. Opolska, która ma pecha do lewego pasa. W kierunku Huty blokuje go nadmiar skręcających w Mackiewicza, a z powrotem Prądnicka. I jeśli o Prądnickiej trzeba wiedzieć to Mackiewicza jest jak na dłoni już od Pleszowskiej...tylko trzeba daleko patrzeć.

Ale ja uważam, że nie można wymagać od ludzi tyle sprytu bo ktoś lepiej czuje się w wodzie niż na drodze, ale tu jest pole do popisu dla oznakowania. Np. znaki "prawy jest najszybszy". biglaugh.gif

Napisano

> To też jest syndrom dojeżdżania "ze wsi".

> U siebie od dawna obserwuję lżejsze traktowanie pedału gazu i coraz częściej emerycki spokój

> podczas jazdy, ale spadek spalania nawet o litr zaobserwowałem dopiero, gdy zacząłem jeździć

> na wieś, gdzie jednak nie trzeba ciągle zatrzymywać się na skrzyżowaniach

Ale ja z tej wsi dojeżdżam juz 6 lat, nie przeprowadziłem się niedawno. Ja całkowicie świadomie złagodzilem styl jazdy. Efekty pojawily sie w zasadzie natychmiast.

Pozdro

Bartek

Napisano
  • Autor

> A ktoś tu pisał że w USA źle uczą kierowców....

Nie wiem, nie byłem, ale to może pokutuje świeża "prawda", że Ameryka to śmietnik globu, w której nic dobrego być nie może. Jak mówi szwagier, Polska jest 100 lat za murzynami, a USA...100 lat za Polską. hehe.gif

To taka dygresja...ale do rzeczy:

To był program w TV...więc pewnie to jakaś gwiazda wśród instruktorów, a samochód szkoleniowy to Dodge Viper.

P.S. Ciekawe czy będę dzielił celę z "antykomorem" za rasistowskie teksty? biglaugh.gif

Napisano

> Kilka refleksji dot. techniki jazdy:

> Ostatnio eksperymentuję z inną techniką - patrzenie maksymalnie daleko.

Jest jeszcze jeden + takiego patrzenia. Ruszasz spod swiatel plynniej.

Stojac ktorys w kolejce na czerwonym jestes gotow do ruszenia jak zapali sie zielone i pierwsze auto rusza, a nie dopiero w momencie gdy samochod przed Toba zaczyna sie oddalac. ok.gif

Napisano

> , ładne, nowe drogi w Krakowie mamy

Piszesz o tym Krakowie w Wisconsin, USA?

Napisano

> Przeraża mnie myśl ilu może być takich jak Ty...

I wyjasnia sie sprawa czemu ludzia auta pala tyle benzyny , czemu sa korki i tyle wypadkow

Jedzie taki ,patrzy 5m przed siebie i nie jest w stanie przewidziec sytuacji na drodze.

Napisano

> I wyjasnia sie sprawa czemu ludzia auta pala tyle benzyny , czemu sa korki i tyle wypadkow

> Jedzie taki ,patrzy 5m przed siebie i nie jest w stanie przewidziec sytuacji na drodze.

NO patrz, ja od zawsze patrzę daleko przed siebie a pali mi 14 zlosnik.gif

Napisano

> NO patrz, ja od zawsze patrzę daleko przed siebie a pali mi 14

Pomysl ile by palil jakbys nie patrzyl waytogo.gif

Napisano

> NO patrz, ja od zawsze patrzę daleko przed siebie a pali mi 14

Podziwiam za umiejętność powstrzymania się wink.gif

Napisano
  • Autor

> Piszesz o tym Krakowie w Wisconsin, USA?

Bez kpin proszę. Ostatnio siedziałem na WC i wspominałem jak wyglądał Kraków gdy robiłem prawo jazdy. Jak zacząłem sobie spisywać na papierze ilość dróg, które powstały lub zmieniły standard to po chwili nie miałem co wykorzystać zgodnie z przeznaczeniem. zlosnik.gif

Gdyby teraz nie korzystać z tych dróg...trudno uwierzyć, że tak się jeździło.

Napisano
  • Autor

> Przeraża mnie myśl ilu może być takich jak Ty...

A Kolega to się chował w motoryzacyjnym Eldorado, że taki strachliwy? Droga to wojna, ale nasze realia to bardziej "Allo, Allo" niż Stalingrad. Więc bez jaj.

Napisano

> A Kolega to się chował w motoryzacyjnym Eldorado, że taki strachliwy? Droga to wojna, ale nasze

> realia to bardziej "Allo, Allo" niż Stalingrad. Więc bez jaj.

Nie zrozumiałeś mnie. Przeraża mnie fakt, że osoba która "już pół życia" jeździ dopiero teraz widzi takie sprawy. A do tego tłumaczy je tym, "że na kursie nie mówili".

Napisano
  • Autor

> I wyjasnia sie sprawa czemu ludzia auta pala tyle benzyny

hehe.gif Qrde, za tydzień to pewnie wyjaśnię katastrofę smoleńską. BTW w powyższym zdaniu "wałęsowanie" z "om" jest poprawne. waytogo.gif

> Jedzie taki ,patrzy 5m przed siebie i nie jest w stanie przewidziec sytuacji na drodze.

Aaaa...widzisz, patrzenie, a przewidywanie to zupełnie dwie, różne sprawy. Bo przewidywać potrafi ślepy, a sokół nie ma defaultowo ustawionego przewidywania.

Napisano

> Przeraża mnie myśl ilu może być takich jak Ty...

Pewnie większość, bo tak nauczyły nas nasze drogi.

Zwłaszcza w terenach zbudowanych, chociaż coraz częściej również poza.

Okazuje się bowiem, że patrzenie w sposób prawidłowy może skutkować poważnym wypadkiem. Wystarczy wszak wlecieć w pokaźna dziurę z prędkością "niezabudowaną" lub starać się ją w ostatnich chwili ominąć i kłopot gotowy.

W zasadzie należało by posiadać czworo oczu - te które patrzą prawidłowo, daleko przed siebie + te które na bieżąco analizują stan nawierzchni.

A w mieście to już w ogóle masakra. Nawet doskonała znajomość topografii dziur i studzienek nie gwarantuje pełni sukcesu bo codziennie moga pojawić się nowe fantastyczne przeszkody zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Przeraża mnie fakt, że osoba która "już pół życia" jeździ dopiero teraz widzi

> takie sprawy. A do tego tłumaczy je tym, "że na kursie nie mówili".

Przerażenie to złe słowo. To raczej smutna prawda o poziomie szkolenia. Dla mnie być może wstyd za wyjątkowo powolne wyciąganie wniosków. Ale przede wszystkim to czerwone światełko dla przyzwyczajeń, rutyny, trzymania się jednego stylu jazdy i braku chęci na nowe, nowe, nowe, nowe...

A zastanawiając się nad sobą i pytając dlaczego patrzę pod nogi to nic głupszego niż "więcej jeździłem na muldach niż na tyczkach" nie wymyślę. biglaugh.gif

Napisano

> patrzę "pod nogi", a właściwie koła. Tuż przed maskę,

i potem ludzie się tłumaczą , że nie widzieli i najechali na d00psko facepalm%5B1%5D.gif

>Ostatnio eksperymentuję z inną techniką - patrzenie

z jednej strony dobrze, że zaczynasz coś dostrzegać poza końcem zderzaka claps.gif

z drugiej szkoda, że dopiero teraz sciana.gif

ogólnie szkoda słów buu.gif

Napisano

> Przeraża mnie myśl ilu może być takich jak Ty...

niestety są ich miliony - patrzących przed wyprzedzaniem przed siebie i nie kontrolujących , czy już ktoś ich nie wyprzedza, nie potrafiących ocenić odległości przy manewrach, prędkości własnej w stosunku do otoczenia i innych użytkowników

mnie na kursie uczyli, że jazda to nie tylko obserwacja drogi PRZED , ale również ZA i OBOK mnie, żeby wiedzieć na co mogę sobie pozwolić w różnych sytuacjach, - w zagrożeniu również

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.