Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

kombi w dieslu... a jednak noPb

Featured Replies

Napisano

> mozesz rozwinac ?

> Czytam forum Subaru i jakos ten temat mnie ominal.

Czytalem ostatnio artykul w jakimis pismidle ,ze mieli forka diesla na test 100kkm i przy 95kkm auto dostalo nowy motor , poza tym ciagle jakies kabarety byly z motorem no.gif

Napisano

> do takiego samego wniosku dochodzę czytając fora i opinie użytkowników klekotów. Ja sam

> przejechałem się na dieslu 3 lata temu, ale widzę, że nie jestem odosobnionym przypadkiem,

> takich "pechowców" wydających po 12tyś pln za pompy (chyba ze złota ), 15kpln za wtryski,

> 4kpln za sprzęgła jest masa.

Kpl sprzęgło dwumasowe do mondeo tdci, to niecałe 2 kzł, wtryskiwacz przykładowy, bo nie wymianieałem - tragedii nie ma. ok.gif

Napisano

> Czytalem ostatnio artykul w jakimis pismidle ,ze mieli forka diesla na test 100kkm i przy 95kkm

> auto dostalo nowy motor , poza tym ciagle jakies kabarety byly z motorem

pytalem o naped ?

Napisano

> 1. to napewno ten konkretny osobnik uklepał tym autem cztery paczki, czy też może jednak kupił z

> nalotem 350?

Że się wtrącę - nie jeden tylko kilku. Kilku PH. zlosnik.gif Ale pracodawca-właściciel od początku ten sam.

Obecny posiadacz niezbyt zadowolony. Woli Cee'da z nalotem 200kkm. grinser006.gif

Napisano

> Obecny posiadacz niezbyt zadowolony. Woli Cee'da z nalotem 200kkm.

Ale dlaczego?! Przecież 200+ to złoty wiek dla gabloty, a im dalej, tym lepiej...

Napisano

> Jakim cudem ktoś dojechał do 350 tys ???

> Nie stoję ślepo, tylko widzę, ze magiczna (dla Ciebie) liczba 200 000 nie pozwala Ci spojrzeć

> szerzej na świat. Zrozum wreszcie, że w PL prawie wszystkie samochody sprowadzane z zagranicy

> mają przebiegi w okolicach 300-400 tys. km i jakoś jeżdżą i nie słychać, żeby ktoś popełniał

> samobójstwo z powodu wydatków na naprawy tych aut.

Yhy.

Tyle, że ja do znudzenia powtarzam, że 200 kkm to granica opłacalności utrzymywania samochodu w stanie tip-top kondycja.

Potem to już równia pochyła, zwłaszcza w tym kraju.

Powtarzam to do znudzenia, ale że Ty wolisz słyszeć co innego...

Powtórzę też po raz kolejny - na codzień jeżdżę sprzętem, który w ekspresowym tempie zbliża się do nalotu 300 kkm (aktualnie 268700+ km). DOKŁADNIE wiem, jaki jest stan tego sprzętu, ile kosztuje jego utrzymanie, ile kosztować mogłoby i ile kosztowałoby doprowadzenie go do stanu takiego, jaki miał przy przebiegu o połowę mniejszym - na dzień dzisiejszy jest to już kwota przekraczająca wartość tego sprzętu.

Zdaję sobie również sprawę ile kosztuje utrzymanie tego sprzętu w stanie nadającym się do bezpiecznej jazdy i w miarę bezawaryjnym biorąc poprawkę na jego przebieg i wiek.

No ale - TY WIESZ LEPIEJ co ja mówię, wiem i uważam, więc - jak to powiedziałem - hop do yamky robię z powrotem.

> Więc odpowiedz w jaki sposób te auta

> dojechały do tych przebiegów - głupi Niemiec nie potrafi liczyć???

Patrz wyżej - samochody osiągnęły już kres swoich możliwości u Niemców, po czym zostały przejęte przez biedniejszych Niemców (OJEJEJ - nie wszyscy Niemcy mają kasy tyle, żeby móc palić przez miesiąc w piecu i nawet się nie jorgnąć, że mają braki - pomyślałby kto?), po czym zostały przejęte przez Turków i po dożynkach trafiły jako "nówki-igiełki do Polen.

Cóż - taki smutny los.

Oczywiście są ludzie, którzy tak jak Ty wierzą, że sprzęt z niemieckim nalotem 350 kkm był od A do Z serwisowany w ASO i maksymalnie doinwestowany, bo przecież co to za problem wydać na naprawy sprzętu 2-3 krotność jego wartości...

Achhh, no tak, one się przecież nie psuły i nie zużywały.

> Niestety potrafi i gdyby te

> samochody po 200 000 km się rozpadały to z takimi przebiegami były by sprzedawane a nie

> Niemiec (głupi) naprawia, dokłada i jeździ jeszcze drugie tyle. Tak analogicznie do małej

> ryski i nieopłacalnej naprawy.

Patrz wyżej - oczywiście w Polen to są zawsze igiełki od Opa i - OCZYWIŚCIE - to Ty i Tobie podobni kupują takie OKAZJE (bo reszta to ciemna tłuszcza i daje się wy...mać handlarzom, ale NIE TY)...

Napisano

> No nie do końca, ale niech Ci będzie...

Nooo, saaame derektury tym jeżdżą.

A że ich szybko zwolnili, to sprzęt stał pod płotem przez 2 lata - takie bajki też już często słyszałem...

Aaaa, no tak, repowóz byłby BIAŁY....

Wiesz, w Polen hordy repów jeżdżą np Avenami...

I to w Polen...

> To jest jeden z kilku argumentów: innym są podatki, spadek wartości, postrzeganie na rynku, itd...

A z czego ten spadek wartości wynika?

> To jest prawda.

> Chciałem tylko zauwazyć, że można kupić auto z silnikiem diesla, które będzie miało ~200 kkm, które

> pojeździ kolejne ~200 kkm, które umiejętnie (dobrze, przewidywalnie, nie wg zasady CCC)

> serwisowane będzie dosyć niezawodne i tanie w eksploatacji.

Ale to już loteria.

A los przegrany jest baaaardzo drogi.

A z benzyną - praktycznie pewność

Napisano

> Kpl sprzęgło dwumasowe do mondeo tdci, to niecałe 2 kzł, wtryskiwacz przykładowy, bo nie

> wymianieałem - tragedii nie ma.

Hmmm...

Sprzęgło 2k + robota z 1k + epitety z 500 (śruby, uszczelniacz wału korbowego, zakładam, że odzyska się wysprzęglik_ = 3,5 k

Wtryskiwacz 800 PLN/szt x 4 + lajtem z 500 robota i epitety = 3700

Turbosprężarka - regenerowana z 1500 nówka i 2x tyle + robota z 500 + epitety (uszczelki, pierdółki - zakładam, że nie mówimy o naprawie jak już się wysrało i nie trzeba rozbierać w drzazgi całego dolotu do płukania) = 2kpln

Remoncik drobny zawieszenia (wahacze) z 2 kpln

Opony komplet (205/55 R16, zakładam, że nie jakiś lowend "WANLING" i inne tego typu) 4x400 PLN (lajtem policzę, bez dzikiego szału) = 1600

Dorzućmy sobie np piastę koła (lubią we fordzinach się wyjsrać) = jakieś 1000 PLN/strona w totalu

To teraz łap liczydło w dłoń i sumuj, bo mi się nie chce.

Zauważ, że nie naciągam nadmiernie i nie liczę np kosztu wymiany skraplacza (pada po jakichś 3 latach we fordzinach), nie liczę jakichś tłumików, nie liczę amortyzatorów, nie liczę awarii elektroniki itp itd.

Parę postów wyżej napisałem jako odpowiedź "fanowi 200+" ile kosztowałoby doprowadzenie samochodu którym jeżdżę do stanu prawie fabrycznego - jest to na dzień dzisiejszy kwota ostro podjeżdżająca pod wartość tego pojazdu...

A to są tylko rzeczy, które się PO PROSTU ZUŻYŁY. W tym sprzęcie o którym mówię zawieszenie tylne nie było tknięte palcem od nowości (sic!) i spokojnie do założonego 300 kkm dolata, ale NIE JEST TO TO, CO WYJECHAŁO Z FABRYKI. Chociaż normy do rejestracji spełnia i nie jest w stanie "łomatko, strach", to po prostu CZUĆ, że ma sporo w butach. Analogicznie jest z innymi podzespołami - po prostu ZUŻYŁY SIĘ.

Niby bzdety, ale w totalu wychodzi wór złota.

Napisano

> Mazda 6 2.0 No PB jest warta rozważania bo:

> - roczniki 2006-2007 mają poprawioną ochronę antykorozyjną (choć podobno dalej nie ma szału)

> - modele sprzed liftingu miewały problem ze ściąganiem w prawo, poliftowe są pozbawione tej wady

> - byłem z kolegą kupować taką 2.0 benzynkę - jeździ już nią 2 lata, bezproblemowo, 90% po mieście

> średnie spalanie ma

a czy w razie potrzeby będzie mógł zagazować? 30.000km rocznie...

Napisano

> Jak może być benzyna to Vectra C 1.8 140KM lub 2.2 147KM (nie Direct) , do tego jest 2.0T 175KM

> bodaj.

lepszy od Direct , ale przecież i tak rozrząd (napinacz z reguły) często pada nono.gif

przykład: Croma 2007 po 30.000km, a myślałem, że w tym roczniku już problemu nie będzie crazy.gif

wymiana w ASO i po 40.000km to samo facepalm%5B1%5D.gif

Napisano

> Zauważ, że nie naciągam nadmiernie i nie liczę np kosztu wymiany skraplacza (pada po jakichś 3

> latach we fordzinach), nie liczę jakichś tłumików, nie liczę amortyzatorów, nie liczę awarii

> elektroniki itp itd.

nieliczysz również tego że to autko zamiast ZARABIAĆ bedzie stało tydzień w serwisie żeby to wszystko zrobić ... a to pociąga za sobą to że nie zarabia ... więc mozna wpisac iż "przynosi straty"

jak duze tego nikt nie wie .... zaleznie od firmy ...

Napisano

> Hmmm...

> Sprzęgło 2k + robota z 1k + epitety z 500 (śruby, uszczelniacz wału korbowego, zakładam, że odzyska

> się wysprzęglik_ = 3,5 k

wiekszej bzdury nie widzialem. Mialem nie pisac ale jak nie wiesz to siedz cicho ok.gif to taka dobra zasada zlosnik.gif

"troche" Ci sie przeszacowalo hahaha.gif

wysprzeglik, dwumas, tarcza, docisk z wymiana w 2.0 tdci to 2200 z 5 biegowa skrzynia i 2600 z 6 biegowa. Cena z ABScar brutto.

a u mnie auto z 2005 roku. Nie padlo ani sprzeglo ani dwumas. Cud?

> Wtryskiwacz 800 PLN/szt x 4 + lajtem z 500 robota i epitety = 3700

jw. tez nie padlo. Oszczednosci w paliwie miedzy dieslem a benzyna przez okres uzywania (u mnie 3 lata) spokojnie by starczylo na dwukrotna wymiane wtryskow.

> Turbosprężarka - regenerowana z 1500 nówka i 2x tyle + robota z 500 + epitety (uszczelki, pierdółki

> - zakładam, że nie mówimy o naprawie jak już się wysrało i nie trzeba rozbierać w drzazgi

> całego dolotu do płukania) = 2kpln

tez jakos nie padlo zlosnik.gif

> Remoncik drobny zawieszenia (wahacze) z 2 kpln

zawieszenie bylo rowniez oryginalne ale juz sie szykowalo powoli do roboty. Skoro wytrzymalo ponad 5 lat to wg mnie jest ponadprzecietnie wytrzymale.

> Opony komplet (205/55 R16, zakładam, że nie jakiś lowend "WANLING" i inne tego typu) 4x400 PLN

> (lajtem policzę, bez dzikiego szału) = 1600

raczej liczylbym 2k. Pokaz mi auto w ktorym nie wymienia sie opon zlosnik.gif Normalna wymiana tak samo jak wymienia sie olej i filtry.

> Dorzućmy sobie np piastę koła (lubią we fordzinach się wyjsrać) = jakieś 1000 PLN/strona w totalu

> To teraz łap liczydło w dłoń i sumuj, bo mi się nie chce.

> Zauważ, że nie naciągam nadmiernie i nie liczę np kosztu wymiany skraplacza (pada po jakichś 3

> latach we fordzinach),

wroc sobie do pierwszej uwagi, ktora napisalem.

Piasty owszem w tym aucie padaja ale nie same z siebie. Jak dasz auto do kowala i sciaga Ci tarcze mlotkiem to tak sie dzieje. Przy normalnym uzytkowaniu raczej nie. A kosztuje cale 460 pln a nie 1000 pln

Krotko mowiac wymieniles rzeczy, ktore w tym aucie sie nie sypia a nie wymieniles tych co tak.

Z Twojej cudownej listy ma szanse zostac wymienione do 200k kolo 2 masowe i sprzeglo (jak w kazdym dieslu), W dwulitrowych silnikach wtryski (niekoniecznie wszystkie i niekoniecznie trzeba wkladac cale nowe - mozna regenerowac) i pompa wody bo lubi sie wytrzec.

Zapomnialem jeszcze o rurze intercoolera. Tez lubi peknac. Kosztuje cos kolo 300zl. Wymiana 10 minut, nawet auta nie trzeba podnosic.

Opon, tarcz, klockow, oleju, filtrow nie licze bo to normalna sprawa.

I moim skromnym zdaniem mozna wymienic dwumase i jezdzic sobie spokojnie dalej ok.gif

IMHO jestes skrzywiony wspolpraca z ASO, ich cenami i autami tylko do 3 lat. Podstawowa zasada auta uzywaneog to jak dbasz tak masz.

Wiesz czemu nie kupuje nowych aut mimo, ze mnie na nie stac? Bo nie jestem skazany na jezdzenie do ASO i placenia wielkiej kasy na utrzymanie gwarancji. Za sapdek wartosci od nowosci do 3 lat moge uzywane auto kupione z dobrej reki doprwoadzic do stanu uznawanego za bardzo dobry i spokojnie pojezdzic nim przez 3 lata. kasy zostaje sporo w kieszeni.

Ale mam jedna zasade. Kupuje auta pewne (z pierwszej reki, z jasna historia i nie walone). Jezdze nimi 3-4 lata i sprzedaje. Do tej pory sposob sie sprawdza i masa kasy zostaje w kieszeni. Ostatnie moje auto, mimo lekko zaporowej ceny, sprzedalo sie w 2 dni.

Napisano

Dokaldnie takok.gif

Nawet wpakowanie po 3 latach w takie auto 10kPLN nie jest wg mnie nieoplacalne, jezeli ktos nim jezdzil od nowosci.

Zwlaszcze, ze bedzie spokoj na kolejne 2-3 lata.

Na samej wartosci przez poprzednie 3 stracilo pewnie z 30-40kPLN, wiec kupienie nowki, nie do konca jest takie oplacalne.

Problem tak naprawde maja Ci co kupia taka uzywke, a pozniej musza na start wylozyc 1/3 jego wartoci.

Napisano

> Problem tak naprawde maja Ci co kupia taka uzywke, a pozniej musza na start wylozyc 1/3 jego

> wartoci.

tak maja Ci ktorych jednynym kryterium przy zakupie jest cena. Jakos do tej pory udawalo mi sie przeplacac za auta.. tzn wartosc zakupu byla sporo wyzsza niz ceny z allegro. Ale pozniej byl spokoj (o tyle o ile - w kazdym razie nie dolozylem sporo)

Napisano

> tak maja Ci ktorych jednynym kryterium przy zakupie jest cena. Jakos do tej pory udawalo mi sie

> przeplacac za auta.. tzn wartosc zakupu byla sporo wyzsza niz ceny z allegro. Ale pozniej byl

> spokoj (o tyle o ile - w kazdym razie nie dolozylem sporo)

Zgadzam sie, jak sie kupuje auto za ostatnie pieniadze i nie mysli co dalej,

to pretensje mozna miec tylko do siebie grinser006.gif

Niestety w PL takich jest wiekszoschehe.gif

Napisano

> a czy w razie potrzeby będzie mógł zagazować? 30.000km rocznie...

Tak można zagazować ale u kogoś kto ma o tym pojęcie

Napisano

> wiekszej bzdury nie widzialem. Mialem nie pisac ale jak nie wiesz to siedz cicho to taka dobra

> zasada

> "troche" Ci sie przeszacowalo

Tutaj masz ofertę z ASO. Zauważ, że ASO daje gwarancje (zdecydowanie pewniejszą, niż inne warsztaty)

> wysprzeglik, dwumas, tarcza, docisk z wymiana w 2.0 tdci to 2200 z 5 biegowa skrzynia i 2600 z 6

> biegowa. Cena z ABScar brutto.

> a u mnie auto z 2005 roku. Nie padlo ani sprzeglo ani dwumas. Cud?

Nie cud. Ale statystyka pokazuje, że to jest element często wymieniany przy 150/200 kkm.

>Oszczednosci w paliwie miedzy dieslem a benzyna przez okres uzywania (u mnie 3

> lata) spokojnie by starczylo na dwukrotna wymiane wtryskow.

Ale dzisiaj te proporcje są inne. Bo jeżeli na paliwie w okresie 150 kkm zaoszczędzisz 15.000 zł (czyli 2litry/100 km), to jesteś najczęściej "na 0" (po uwzględnieniu droższego zakupu i tzw. kosztu alternatywnego). Sibui ma dużo racji pisząc, że diesel powyżej 200kkm jest loterią z drogą przegraną. Możesz zwiększyć swoje szanse szukając egzemplarza: ale statystyka to statystyka...

285135896-WF05XXGBB53J81052.pdf

Napisano

> IMHO jestes skrzywiony wspolpraca z ASO, ich cenami i autami tylko do 3 lat. Podstawowa zasada auta

> uzywaneog to jak dbasz tak masz.

> Wiesz czemu nie kupuje nowych aut mimo, ze mnie na nie stac? Bo nie jestem skazany na jezdzenie do

> ASO i placenia wielkiej kasy na utrzymanie gwarancji.

Takie bzdury piszą tylko ludzie, którzy nigdy nie kupili nowego samochodu. A możesz przybliżyć mi dlaczego jesteś skazany na jeżdżenie do ASO? Podpisuje się jakiś cyrograf, czy jak, że musisz utrzymywać to wielkie nieszczęście jakim jest gwarancja? hehe.gif

BTW: przez 3 lata gwarancji na nowy samochód i serwisowania go tylko w ASO (do tego częściej niż zaleca instrukcja) wydałem na ten serwis mniej więcej równowartość rocznego ubezpieczenia. Tak ze 2 tys. zlosnik.gif

Napisano

> Hmmm...

> Sprzęgło 2k + robota z 1k + epitety z 500 (śruby, uszczelniacz wału korbowego, zakładam, że odzyska

> się wysprzęglik_ = 3,5 k

> Wtryskiwacz 800 PLN/szt x 4 + lajtem z 500 robota i epitety = 3700

> Turbosprężarka - regenerowana z 1500 nówka i 2x tyle + robota z 500 + epitety (uszczelki, pierdółki

> - zakładam, że nie mówimy o naprawie jak już się wysrało i nie trzeba rozbierać w drzazgi

> całego dolotu do płukania) = 2kpln

> Remoncik drobny zawieszenia (wahacze) z 2 kpln

> Opony komplet (205/55 R16, zakładam, że nie jakiś lowend "WANLING" i inne tego typu) 4x400 PLN

> (lajtem policzę, bez dzikiego szału) = 1600

> Dorzućmy sobie np piastę koła (lubią we fordzinach się wyjsrać) = jakieś 1000 PLN/strona w totalu

> To teraz łap liczydło w dłoń i sumuj, bo mi się nie chce.

> Zauważ, że nie naciągam nadmiernie i nie liczę np kosztu wymiany skraplacza (pada po jakichś 3

> latach we fordzinach), nie liczę jakichś tłumików, nie liczę amortyzatorów, nie liczę awarii

> elektroniki itp itd.

> Parę postów wyżej napisałem jako odpowiedź "fanowi 200+" ile kosztowałoby doprowadzenie samochodu

> którym jeżdżę do stanu prawie fabrycznego - jest to na

Masz racje z tym 200+ - ja tez sadze, ze juz sie nie oplaca w taki samochod inwestowac.

Widzialem to po moim ostatnim aucie, kupilem je jak mialo cos ok 150kkm, wlozylem troche grosza ale po przekroczeniu ok 210 juz odpuscilem bo trzymanie auta w 100% sprawnosci nie miala sensu ekonomicznego - zeby nie bylo niedomowien - auto bylo sprawne technicznie ale znalazlo by sie cos do poprawienia.

W pl tacy Kowalscy biora kredyt 20kpln na nofke auto i jak cos sie wys..ypie to nie moga pozwolic sobie na szrotowanie tylko biora nastepny kredyt na naprawe. I tak kola sie tocza do 0,5 mln km. W uk na przyklad auto idzie na zyletki.

Co do ceny czesci to przesadziles x2.

DKZ do beny widzialem ostatnio za 900pln, sruby do dkz 100, oring to tez cos ok 100, tarcza i docisk to 600pln, robota 500.

Wahacze sa juz na ebayu po 150 pln, gumy tyl to 600pln z robota.

Opony - jakies rainexperty to 230/szt,

Piaste tyl mozna wyrwac za 250.

Kpl reg. wtryskow z montazem to ok 2kpln.

Turbawki akurat sa dobre w tdci.

Nie sa to oemy ale coz ... kasa

I tu wracamy do punktu wyjscia - kogo nie stac na nowe/prawie nowe ten bedzie naprawial a km beda lecialy.

Napisano

> Takie bzdury piszą tylko ludzie, którzy nigdy nie kupili nowego samochodu. A możesz przybliżyć mi

> dlaczego jesteś skazany na jeżdżenie do ASO? Podpisuje się jakiś cyrograf, czy jak, że musisz

> utrzymywać to wielkie nieszczęście jakim jest gwarancja?

> BTW: przez 3 lata gwarancji na nowy samochód i serwisowania go tylko w ASO (do tego częściej niż

> zaleca instrukcja) wydałem na ten serwis mniej więcej równowartość rocznego ubezpieczenia. Tak

> ze 2 tys.

To powiedz mi jeszcze ile mniej wiecej wyniosla utrata wartosci za ten czas? zlosnik.gif

No chyba, ze utrata wartosci rzedu 10-15kPLN na rok, to dla Ciebie nicok.gif

Ja ta kwote wole np przeznaczyc na podroze, a poki co nie moge sobie pozwolic na obie z tych rzeczy.

Kupuja nowe auto musialbym po prostu mocno je ograniczyc, wiec rozne sa powody dla, ktorych sie kupuje nowe auta badz nie...

Napisano

> Takie bzdury piszą tylko ludzie, którzy nigdy nie kupili nowego samochodu. A możesz przybliżyć mi

> dlaczego jesteś skazany na jeżdżenie do ASO? Podpisuje się jakiś cyrograf, czy jak, że musisz

> utrzymywać to wielkie nieszczęście jakim jest gwarancja?

Jesli kupilbym nowe auto to tylko dla pewnosci mobilnosci jaka daje gwarancja.

> BTW: przez 3 lata gwarancji na nowy samochód i serwisowania go tylko w ASO (do tego częściej niż

> zaleca instrukcja) wydałem na ten serwis mniej więcej równowartość rocznego ubezpieczenia. Tak

> ze 2 tys.

chyba ze to bylo auto klasy B. W przypadku D szanse sa marne albo cos krecisz.

Zepsulo sie cos i musiales korzystac z gwarancji?

Napisano

> Zgadzam sie, jak sie kupuje auto za ostatnie pieniadze i nie mysli co dalej,

> to pretensje mozna miec tylko do siebie

> Niestety w PL takich jest wiekszosc

ok.gif

Napisano

> To powiedz mi jeszcze ile mniej wiecej wyniosla utrata wartosci za ten czas?

powiem Ci jak sprzedam samochód, teraz nie mogę jej wyliczyć, a jedynie szacować.

Napisano

> Hmmm...

> Sprzęgło 2k + robota z 1k + epitety z 500 (śruby, uszczelniacz wału korbowego, zakładam, że odzyska

> się wysprzęglik_ = 3,5 k

robilem w tym roku.

Sprzeglo + kolo dwumasowe + wysprzeglik + robota w ASO + jakies srubki i inne rzeczy potrzebne do wymiany w ASO. Razem wyszlo 3500zl

> Dorzućmy sobie np piastę koła (lubią we fordzinach się wyjsrać) = jakieś 1000 PLN/strona w totalu

tez robilem w tym roku. Przednie lozysko z piasta kosztowalo niecale 200zl. Wymiana 80zl (co prawda nie w ASO)

Gdzie tu 1000zl?

Napisano

> Tutaj masz ofertę z ASO. Zauważ, że ASO daje gwarancje (zdecydowanie pewniejszą, niż inne

> warsztaty)

6 letnie auto serwisowane w ASO? Niestety moje zdanie o ASO jest marne. Na przykladzie Forda z wszysktich warszawskich aso od biedy nadaje sie jedno. Tylko, ze oni nie naprawiaja a wymieniaja co sie da. Przy okazji generujac pare wirtualnych usterek, ktorych nie ma. "Wie Pan x sie konczy moze wymienic?"

Jedno jest pewne. Lepiej kupic czesci tam gdzie jest wykonywana usluga. Niekoniecznie w ASO ok.gif

> Nie cud. Ale statystyka pokazuje, że to jest element często wymieniany przy 150/200 kkm.

Czyli nalezy to wliczyc do kalkulacji przy zakupie auta. I tyle. Jak sie nie sypnie to dobrze. Jak padnie to tragedii nie ma.

edit. Sprzegla w benzynie tez sie nie wymienia? Mniej wiecej pozyje tyle samo...

> Ale dzisiaj te proporcje są inne. Bo jeżeli na paliwie w okresie 150 kkm zaoszczędzisz 15.000 zł

> (czyli 2litry/100 km), to jesteś najczęściej "na 0" (po uwzględnieniu droższego zakupu i tzw.

> kosztu alternatywnego).

Przy mojej nodze i stylu jazdy roznice sa wieksze niz 2 litry ok.gif

Napisano

> Jesli kupilbym nowe auto to tylko dla pewnosci mobilnosci jaka daje gwarancja.

> chyba ze to bylo auto klasy B. W przypadku D szanse sa marne albo cos krecisz.

> Zepsulo sie cos i musiales korzystac z gwarancji?

Kompakt - Fiat Bravo. Na gw. wymienione np. przednie amortyzatory, tuleje tylnej belki czy poprawiane spasowanie deski, żeby nie trzeszczała. Przez te 3 lata przejechałem 50 tys. km.

Koszt przeglądu (sama usługa) to jakieś 250zł. Przy wersji standard, czyli wymiana oleju i filtrów można zmieścić się w 500pln, jak wymieniałem jeszcze świece to w sumie było 700 (świece do T-Jeta są drogie, nie ma zamienników). Czy to są takie masakryczne ceny?

Napisano

> Kompakt - Fiat Bravo. Na gw. wymienione np. przednie amortyzatory, tuleje tylnej belki czy

> poprawiane spasowanie deski, żeby nie trzeszczała. Przez te 3 lata przejechałem 50 tys. km.

> Koszt przeglądu (sama usługa) to jakieś 250zł. Przy wersji standard, czyli wymiana oleju i filtrów

> można zmieścić się w 500pln, jak wymieniałem jeszcze świece to w sumie było 700 (świece do

> T-Jeta są drogie, nie ma zamienników). Czy to są takie masakryczne ceny?

Dla mnie masakryczna jest utrata wartosci przy tak malym przebiegu. Polowa ceny auta poszla w niebo. Za wymiane amorkow, tuleje i rozebranie deski nie zaplacilbys pewnie wiecej niz 2k. Wiec w Twoim przypadku gwarancja sie nie oplacala. Oplacalaby sie gdybys np musial wymienic silnik wink.gif Czego nie zycze.

Oczywiscie gwarancja daje pewnosc stalosci kosztow - co liczy sie bardzo w firmach. Po prostu mozesz latwo skalkulowac ile Cie auto bedzie kosztowalo w czasie 3 lat. Dla osob prywatnych wazne to juz jest mniej.

Auto do dzialalnosci - nowe. Odpisy itd. Prywatnie wole kupic 3 latka i czesciej je zmieniac ok.gif Oczywiscie jest ryzyko ale jak podejdziesz do tego porownujac to kwotowo to tragedii nie ma.

Ja na prawde wole ta kase wydac na co innego smile.gif

Napisano

> Dla mnie masakryczna jest utrata wartosci przy tak malym przebiegu. Polowa ceny auta poszla w

> niebo.

To by była prawda gdybym zamierzał to auto sprzedać jutro. Ale ja zamierzam nim jeździć jeszcze pewnie przynajmniej drugie tyle.

A co do samej gwarancji to mogę się z Tobą zgodzić dziś, gdy wiem co padło a co nie. Jak kupowałem to nie byłem prorokiem zlosnik.gif

Poza tym nie zdecydowałem się na nowe auto z powodu gwarancji. Ale skoro ją dostałem, to dlaczego miałem rezygnować, tym bardziej że przy wspomnianych wcześniej cenach, na serwisowaniu w garażu u Zenka zyskałbym przez te lata może ze 4 stówki.

Prowadzę dokładną ewidencję kosztów każdego samochodu, który posiadałem. Jak ten sprzedam to na pewno opiszę tutaj wyliczony co do 3 miejsca po przecinku koszt jednego km. z utratą wartości oraz bez niej. Co więcej - porównam z innymi autami, które miałem - kupione jako używane. Zobaczymy jak to wyjdzie. Ale to za parę ładnych lat wink.gif

Napisano

> To by była prawda gdybym zamierzał to auto sprzedać jutro. Ale ja zamierzam nim jeździć jeszcze

> pewnie przynajmniej drugie tyle.

ok.gif

na szczescie trafil Ci sie malo trefny egzemplarz. Jakby sie mocno sypalo na gwarancji to szybko bys sie go pozbywal. Z drugiej strony wtedy gwarancja by sie oplacila zlosnik.gif

Ja zrobilem inny eksperyment. Mozesz sobie w Fordzie przedluzyc fabryczna gwarancje. Oczywiscie za oplata. Mialem ja przez 3 lata uzywanego auta (czyli do wieku 6 lat auta). W sumie wyszedlem na tym na plus.

To tez jedno z rozwiazan jakie mozna brac pod uwage ok.gif Oczywiscie jesli istnieje w innych markach.

Napisano

> Tak można zagazować ale u kogoś kto ma o tym pojęcie

to na czym polega problem? bo to samo tyczy chyba Toyot i ... - ja słyszałem, że problem siedzi w gniazdach zaworów hmm.gif

uprzejmie proszę o oświecenie zlosnik.gif

Napisano

> to na czym polega problem? bo to samo tyczy chyba Toyot i ... - ja słyszałem, że problem siedzi w

> gniazdach zaworów

> uprzejmie proszę o oświecenie

tak jest po 100 kkm może być problem z gniazdami szczególnie przy złej mieszance , więc dla świętego spokoju dokłada się system smarowania "lubryfikator" i raz na jakiś czas dolewasz płynu co znacznie wydłuża życie gniazd

Napisano

> Wiesz czemu nie kupuje nowych aut mimo, ze mnie na nie stac? Bo nie jestem skazany na jezdzenie do

> ASO i placenia wielkiej kasy na utrzymanie gwarancji.

Sorry Emdzej, ale bzdety piszesz. Przez 3 lata (lub 2, zaleznie od marki) ile razy odwiedzisz ASO ? Zakladajac okres miedzyprzegladowy na 20-30kkm to bedzie 3x, 4x ? Faktycznie, straszna kase tam zostawisz, a przez te 2-3 lata masz swiety spokoj. Jakaz to straszliwa roznica jest w cenie przegladu okresowego pomiedzy ASO i porzadnym warsztatem bez autoryzcacji producenta ? 30% ? Nie wiecej, a w przypadku awarii jakiegos elementu wymienia go za darmo. Coz, za duzo juz widzialem "wtopionych" uzywek, a czasem nawet wlasciciel nie chcial sie przyznac ile to kasy zostawil juz w tej jedynej na milion "okazji stulecia", oczywiscie mozna trafic fajne auto, ale to sie zdarza dosyc sporadycznie. Jedyne co tak naprawde przemawia za uzywka to jej cena zakupu, potem to juz przewaznie loteria.

Napisano

> robilem w tym roku.

> Sprzeglo + kolo dwumasowe + wysprzeglik + robota w ASO + jakies srubki i inne rzeczy potrzebne do

> wymiany w ASO. Razem wyszlo 3500zl

No to mówię.

> tez robilem w tym roku. Przednie lozysko z piasta kosztowalo niecale 200zl. Wymiana 80zl (co prawda

> nie w ASO)

> Gdzie tu 1000zl?

Zależy od modelu.

Piasta potrafi kosztować od 50 do 5000 - zauważ, że ja mówię o GENERALNYCH KOSZTACH, stąd pewne uśrednienie.

Wymiana turbosprężarki z VGT sterowanej elektrycznie (nie "z gruchą", tylko "z silniczkiem" - dla VW kosmiczna technologia, inni producenci stosują od lat...) i umieszczonej w gównianym miejscu, gdzie np trzeba opuścić silnik podejdzie pod 5-6 kpln na cenach poza ASO - ot, taki przykład...

Napisano

> Co do ceny czesci to przesadziles x2.

Nie przesadziłem - rzuciłem OGÓLNE KWOTY do wykonania naprawy na poziomie OE, a nie zamiennika z chińskiego gównolitu.

> DKZ do beny widzialem ostatnio za 900pln, sruby do dkz 100, oring to tez cos ok 100, tarcza i

> docisk to 600pln, robota 500.

900+100+100+600+500 = 2200 - no jednak nie 2x :-)

> Wahacze sa juz na ebayu po 150 pln, gumy tyl to 600pln z robota.

Ja wiem, że "już od" to pojemne pojęcie.

Na tarczach "już od" (konkretnie - 80 PLN/szt) mam swój prywatny sprzęt. Oryginał w ASO to 800 PLN :-) (w momencie gdy je kupowałem).

Kupione z pełną świadomością, bo kupno tarcz po osiem paczek sztuka do sprzętu jeżdżącego 2-5 kkm rocznie to zbrodnia.

> Opony - jakies rainexperty to 230/szt,

> Piaste tyl mozna wyrwac za 250.

> Kpl reg. wtryskow z montazem to ok 2kpln.

> Turbawki akurat sa dobre w tdci.

> Nie sa to oemy ale coz ... kasa

Ja wiem, że co do zasady da sie taniej.

Chodzi mi o pokazanie rzędu wielkości kosztów, z jakimi wiąże się utrzymanie starego przebiegowo samochodu w stanie OE.

> I tu wracamy do punktu wyjscia - kogo nie stac na nowe/prawie nowe ten bedzie naprawial a km beda

> lecialy.

Zgadza się.

Tylko że w pewnym momencie albo jeździsz sprzętem na granicy jego możliwości technicznych, albo masz sprzęt jeżdżący z warsztatu do warsztatu.

Napisano

> Czytalem ostatnio artykul w jakimis pismidle ,ze mieli forka diesla na test 100kkm i przy 95kkm

> auto dostalo nowy motor , poza tym ciagle jakies kabarety byly z motorem

Artykuł był w AŚ. Przy czym czytałeś chyba tylko tabelkę co się zepsuło. Polecam szczególnie początek, gdzie napisali że dostali do testów konstrukcję całkowicie nową. Nie stary kibel produkowany od 30 lat, przetestowany przez kilka milionów użytkowników. Na to się nie zdecydował NIGDY ŻADEN z producentów. I że wszystkie usterki (których jak na konstrukcję zupełnie nową, biorąc pod uwagę sposób eksploatacji wcale nie było dużo) były na bieżąco usuwane.

Napisano

> wiekszej bzdury nie widzialem. Mialem nie pisac ale jak nie wiesz to siedz cicho to taka dobra

> zasada

> "troche" Ci sie przeszacowalo

> wysprzeglik, dwumas, tarcza, docisk z wymiana w 2.0 tdci to 2200 z 5 biegowa skrzynia i 2600 z 6

> biegowa. Cena z ABScar brutto.

> a u mnie auto z 2005 roku. Nie padlo ani sprzeglo ani dwumas. Cud?

Jezu.... Ile razy można.

GENERALNY KOSZT W DIZLU.

TAK, wiem, że są sprzęty, gdzie DKZ potrafi być tańszy.

I wiem też, że są sprzęty, gdzie koszt takiego szpeja potrafi podjechać pod 10k.

I?

> Krotko mowiac wymieniles rzeczy, ktore w tym aucie sie nie sypia a nie wymieniles tych co tak.

Krótko mówiąc - wymieniłem to, co przeciętnie ZUŻYWA się w dieslu z przebiegiem 200+

A nie ruszyłem np EGR-a, nie ruszyłem np ewentualnych problemów z filtrem cząstek (o ile jest) itp.

> Opon, tarcz, klockow, oleju, filtrow nie licze bo to normalna sprawa.

Pozornie - tak.

Tylko zgodzisz się, że prawdopodobieństwo konieczności wymiany opon rośnie wraz z przebiegiem, prawda?

> IMHO jestes skrzywiony wspolpraca z ASO, ich cenami i autami tylko do 3 lat. Podstawowa zasada auta

> uzywaneog to jak dbasz tak masz.

Ależ przyjacielu - to, że ja serwisuję swoje sprzęty w ASO nie zmienia faktu, że podchodzę do tego po gospodarsku.

Widywałem już kosztorysy napraw "absolutnie koniecznych, BO BEZPIECZEŃSTWO i nie wypuścimy samochodu w takim stanie" na 10 k a temat kończył się kwotą 1,0-1,5 k, bo okazywało się, że "kompletnie wypracowane amortyzatory" mają jeszcze 75% sprawności, "wahacze do wymiany, bo auto zatacza się jak pijane" nagle cudownie zdrowieją jak się porządnie ustawi geometrię, klocki z tarczami jeżdżące jeszcze po 20 kkm ('panie, jak pociągną tysiąc to cud będzie') itp.

Problemem w serwisowaniu samochodu firmowego w ASO jest to, że płacący baaaaardzo często siedzi na drugim końcu Polski, samochód ostatnio "temi oczemi" widział 2-3 lata temu i musi bazować na własnym doświadczeniu w odfiltrowaniu chciejstwa ASO/użytkownika (który "boi się jeździć autem", ale - nie wiedzieć czemu - po takiej naprawie nagle nabiera chęci, żeby "kupić to padło"...) od tego, co faktycznie jest problemem.

To co opisałem stanowi pewien wyciąg z moich doświadczeń w eksploatacji samochodów różnych o przebiegach różnych.

Zarzekanie się, że "paaaanie 200+ to zdrowa furka, ledwo dotarta paaaanie" do mnie nie dociera i docierać nie będzie - to już samochód w jesieni swojego życia i skarbona na kołach.

OWSZEM - są amatorzy takich sprzętów (i chwała Bogu, bo wciąż jest rynek na taki sprzęt) i zwykle przekonują siebie i wszystkich wokół, jaki dil życia zrobili.

Trudno się z nimi dyskutuje, bo mają "sprzęt igiełka", a że dołem sra pod siebie olejem, to są "naturalne wycieki eksploatacyjne", że puszcza czarne bąki to "dizel żeby jechać kopcić musi", że biorąc zakręt w garażu wyje oponami (rozjechana geometria) to "nadmiar mocy" itd itd.

> Wiesz czemu nie kupuje nowych aut mimo, ze mnie na nie stac? Bo nie jestem skazany na jezdzenie do

> ASO i placenia wielkiej kasy na utrzymanie gwarancji. Za sapdek wartosci od nowosci do 3 lat

> moge uzywane auto kupione z dobrej reki doprwoadzic do stanu uznawanego za bardzo dobry i

> spokojnie pojezdzic nim przez 3 lata. kasy zostaje sporo w kieszeni.

I brawo.

Nigdy nie powiedziałem, że samochód używany jest be, że należy kupować TYLKO nowe samochody.

Rynek motoryzacyjny jest oparty także na rynku wtórnym - bez niego nie istniałby rynek pierwotny.

Ludzie nie rozumieją tego - zwłaszcza (o dziwo) tacy, którzy kupują samochody używane i wszelkie regulacje rynku wtórnego przyjmujący jako "zamach podłych producentów, którzy ŻĄDAJĄ, żeby kupować TYLKO nowe samochody".

Najwięcej zarabia się na samochodach używanych - sprzedaż nowych samochodów to kreowanie rynku pod zarobek. Na tym zarabia się na pestki. Frukt jest długo po opuszczeniu przez auto bram fabryki...

A konkludując - samochód używany ma pewne cechy - jedną z nich jest wyższa awaryjność, a raczej koszta związane z jego wyeksploatowaniem, bo awaria to co innego niż po prostu wyeksploatowanie.

I one rosną wraz z wiekiem i przebiegiem, czy się to komu podoba, czy nie. Ot, taka smutna arytmetyka motoryzacyjna.

Napisano

> oczywiscie mozna trafic fajne

> auto, ale to sie zdarza dosyc sporadycznie.

100% używanych samochodów na rynku to właśnie taka OKAZJA.

Jeszcze się nie spotkałem z osobą, która przyznałaby, że "to był zły pomysł, kupić to auto".

Napisano

> Jesli kupilbym nowe auto to tylko dla pewnosci mobilnosci jaka daje gwarancja.

Że jak?!

Coś Ci się myli.

Gwarancja nie daje absolutnie ŻADNEJ pewności mobilności.

Przykład?

Aaaaależ proszę - samochód nowy (3 m-c eksploatacji), przebieg 10 (dziesięć) tysięcy km -> strzał paska rozrządu, silnik kaputt.

Jak rozumiem przez fakt, że jest na gwarancji jeździ dalej?

Spędzenie przez auto 2 tygodni w serwisie to był jak rozumiem senny koszmar, to się nie stało? Silnik sam "odrósł"?

Przykład nr 2

Samochód nowy - 3 (trzeci!) DZIEŃ eksploatacji. Przebieg 68 (sześdziesiąt osiem) kilometrów.

Się kontroleczka zapaliła, szarpło, piardło, skrzynia biegów leży na asfalcie.

Jak rozumiem wystarczyło wyjąć ze schowka książeczkę gwarancyjną, odczytać z ostatniej strony magiczne zaklęcie i skrzynia "odrosła" a auto popędziło dalej?

Spędzenie przez auto ok 4 tygodni w serwisie, zanim się gwarant określił (bo to przecież NIEMOŻLIWE przy takim przebiegu!) to oczywiście jakiś senny koszmar i tak sie nie stało, prawda?

> chyba ze to bylo auto klasy B. W przypadku D szanse sa marne albo cos krecisz.

Koszta przeglądu bieżącego Volvo V70 D5 są na poziomie ok 10-20% wyższe niż Volvo V40 2,0D

ALE - S40 ma serwis co 20 kkm, a V70 co 30 kkm.

To słucham, co jest tańsze?

Podpowiem -> start -> programy -> wpisujemy 'calc' -> ok i mamy liczydełko, jeśli potrzeba Koledze.

> Zepsulo sie cos i musiales korzystac z gwarancji?

A bo to raz?

A bo to na pierdoły?

Napisano

Ty jak zwykle przeżywasz, jeżdżę już ponad 2 lata nowym autem z salonu i ani razu się nie zdarzyło żebym podczas jakiejś usterki jak choćby wgranie nowego softa nie dostał czegoś zastępczego tej samej bądź lepszej klasy!

Poza tym nic mi się nie dzieje.

Napisano

> Ty jak zwykle przeżywasz, jeżdżę już ponad 2 lata nowym autem z salonu i ani razu się nie zdarzyło

> żebym podczas jakiejś usterki jak choćby wgranie nowego softa nie dostał czegoś zastępczego

> tej samej bądź lepszej klasy!

> Poza tym nic mi się nie dzieje.

To pojaw się znienacka w "nie swoim" serwisie z problemem grubym i zobaczysz, co się będzie działo i czy NA PEWNO będzie czekał zastępczak na cały czas naprawy...

I miej trochę więcej niż 1 auto, tak, żeby mieć szeroki ogląd sytuacji i żeby normalką było, że w populacji trafiają się sztuki które - trafiając do osoby fizycznej - są przedmiotami spazmów, płaczów i biegania "do tefałę tórbo" - zobaczysz, jak zmieni Ci się optyka...

Napisano

> Ty jak zwykle przeżywasz, jeżdżę już ponad 2 lata nowym autem z salonu i ani razu się nie zdarzyło

> żebym podczas jakiejś usterki jak choćby wgranie nowego softa nie dostał czegoś zastępczego

> tej samej bądź lepszej klasy!

> Poza tym nic mi się nie dzieje.

Chevrolet pisał kiedyś na swojej stronie o mobilności 365 dni w roku 24h na dobę.

A jak przyszło co do czego, to mobilność skończyła się 4 dnia, bo na tak długo maksymalnie assistance GM wynajmował samochód zastępczy. Potem po kilkudniowej przerwie ASO łaskawie dało zastępcze od siebie, abym mógł wrócić z wakacji.

Napisano

> 6 letnie auto serwisowane w ASO?

Tak, zdarza mi się tam zajrzeć.

> Niestety moje zdanie o ASO jest marne. Na przykladzie Forda z

> wszysktich warszawskich aso od biedy nadaje sie jedno. Tylko, ze oni nie naprawiaja a

> wymieniaja co sie da. Przy okazji generujac pare wirtualnych usterek, ktorych nie ma. "Wie Pan

> x sie konczy moze wymienic?"

Wiem, już przerobiłem dwukrotnie:

- ROZRUSZNIK DO WYMIANY: koszt 1.500 zł. Skończyło się na wymontuj/zamontuj w ASO za 180 zł (zawiózł mnie Assistance) i naprawa u elektryka za 200 zł

- klocki hamulcowe się kończą za 1.000 km. Przejechały 33.000 km i.... sie rzeczywiście skończyły.

> Jedno jest pewne. Lepiej kupic czesci tam gdzie jest wykonywana usluga.

To jest bezdyskusyjne.

> Niekoniecznie w ASO

A to trzeba sprawdzać na bieżąco.

> edit. Sprzegla w benzynie tez sie nie wymienia? Mniej wiecej pozyje tyle samo...

Nie - inny jest moment obrotowy, który w dużej części odpowiada za zużycie sprzęgła.

> Przy mojej nodze i stylu jazdy roznice sa wieksze niz 2 litry

Porównywałem na motostat.de Mondeo MK3 TDCi i Avensis T25 1.8 VVTi. Wyszło różnicy 1,3 litra...

Co nie zmienia faktu, że silnik benzynowy jest bardziej podatny na zwiększenie zużycia paliwa przy dynamicznym korzystaniu z osiągów.

Napisano

> Nie - inny jest moment obrotowy, który w dużej części odpowiada za zużycie sprzęgła.

jak porowniujesz T gnojowke do benzyny N/A to tak jest znaczaca roznica w Nm ale juz porownujac do T benzyny juz nie old.gif

Napisano

> Chevrolet pisał kiedyś na swojej stronie o mobilności 365 dni w roku 24h na dobę.

> A jak przyszło co do czego, to mobilność skończyła się 4 dnia, bo na tak długo maksymalnie

> assistance GM wynajmował samochód zastępczy. Potem po kilkudniowej przerwie ASO łaskawie dało

> zastępcze od siebie, abym mógł wrócić z wakacji.

To akurat każdy tak ma, do 4 dni przysługuje samochód zastępczy z AC/OC np. Allianz jak robiłem szkodę.

Potem trzeba starać się na własną rękę, czyli w ASO np.

Jeśli masz auto zastępcze z racji uszkodzenia auta wynikającego z umowy gwarancyjnej przysługuje Ci zaspępczak na czas naprawy, po wykonaniu i odbiorze auta zdajesz zastępcze. Jeśli nie chcą dać to trzeba wykonać szybki telefon do importera który bardzo szybko zareaguje w tej sytuacji.

Napisano

> 100% używanych samochodów na rynku to właśnie taka OKAZJA.

> Jeszcze się nie spotkałem z osobą, która przyznałaby, że "to był zły pomysł, kupić to auto".

No to ja jestem pierwszy. Co prawda to tylko Matiz, podobno u mnie się tak dużo nie dzieje i są to rzeczy normalne ale i tak uważam że był to kiepski pomysł. Choć to wszystko może przez posiadanie Forka, który udowodnił że samochód może być bezawaryjny. W dosłownym tego słowa znaczeniu.

Napisano

> To akurat każdy tak ma, do 4 dni przysługuje samochód zastępczy z AC/OC np. Allianz jak robiłem

> szkodę.

> Potem trzeba starać się na własną rękę, czyli w ASO np.

> Jeśli masz auto zastępcze z racji uszkodzenia auta wynikającego z umowy gwarancyjnej przysługuje Ci

> zaspępczak na czas naprawy, po wykonaniu i odbiorze auta zdajesz zastępcze. Jeśli nie chcą dać

> to trzeba wykonać szybki telefon do importera który bardzo szybko zareaguje w tej sytuacji.

Wykonałem sporo telefonów i nic to nie dało.

Warunki gwarancji to rzecz umowna.

Napisano

> Patrz wyżej - oczywiście w Polen to są zawsze igiełki od Opa i - OCZYWIŚCIE - to Ty i Tobie podobni

> kupują takie OKAZJE (bo reszta to ciemna tłuszcza i daje się wy...mać handlarzom, ale NIE

> TY)...

Podsumuję tylko to, jedno z moich aut mam od przebiegu 78 tys (w tej chwili 265), drugie od przebiegu 96 (obecnie 160). Jedno kupione od pierwszego właściciela na zasadzie przyjechał do salonu i chciał zostawić w rozliczeniu - rozliczenie nastąpiło bez pośrednictwa żadnej instytucji, drugie "kupione" od rodziny.

Oba do maja tego roku były serwisowane w ASO (nie zawsze oficjalnie), teraz nastąpi zmiana marki ...

Polecam dotknąć siusiaczkiem do masy.

Napisano

> Jezu.... Ile razy można.

> GENERALNY KOSZT W DIZLU.

odpowiedziales na posta odnosnie pyrkowego mondeo wiec pociagnalem temat. Calkiem naturalne wydaje sie, ze jak odpowiadasz na posta to odnosisz sie do tego co w nim jest zawarte zlosnik.gif

Napisano

> Wiesz czemu nie kupuje nowych aut mimo, ze mnie na nie stac? Bo nie jestem skazany na jezdzenie do

> ASO i placenia wielkiej kasy na utrzymanie gwarancji.

argument swietny poprostu

a kto Cię zmusza do utrzymaywania gwarancji?

kupujesz używany bez gwarancji.jeśli coś się psuje musisz naprawic za kasę

kupujesz nowy, serwisujesz jego nie w aso (czyli za tę samą kasę, co użyuwany) a jak coś się psuje, to robisz za kasą

powiem więcej nawet serwisując nie w ASO, nadal masz szansę że jakąś poważną usterke zroią ci na gwarancji

Napisano

> Sorry Emdzej, ale bzdety piszesz. Przez 3 lata (lub 2, zaleznie od marki) ile razy odwiedzisz ASO ?

co 20k kilometrow. Na oko jakies 2 razy w roku.

Twoja teoria jest dobra jesli robisz tylko i wylacznie serwisy olejowe i sam przywieziesz graty do przegladu.

Bierze w leb jesli kupujesz wszystko w ASO i "wyskocza" koszty dalsze jak "Panie, klocki sa do wymiany, tarcze tez bo bija, do tego jeszcze xxx" wymieniamy?

Jest duza szansa na wyjechanie wtedy z rachunkiem zdrowo przekraczajacym 2k pln. To juz jest sporo kasy

I masz opcje zabrac auto bez tego ale Pan w serwisie mowi, ze jak nie wymienisz to "gwarancja zostanie anulowana" albo placisz. I to nie malo. Oczywiscie mozesz kupic i dowiezc swoje graty ale wtedy moze (ale nie musi) byc problem z ewnetualna gwarancja.

Roznice w cenach uslug siegaja 50% a czesci ponad 100%.

Tak jak mowilem w serwisach olejowych jak przyjedziesz ze swoim olejem, filtrami to cena uslugi nie zabija.

No i oczywiscie jesli beda chcieli wymieniac cos na gwarancji... np wspomniane amortyzatory we fiacie (co mnie w sumie dziwi bo z nimi bylo ciezko przepchnac wymiany takich podzespolow)

dokladajac do tego koszmarna utrate wartosci nadal twierdze, ze gwarancja kosztuje za duzo. Jak dla mnie ale ja musze miec przodkow w Szkocji zlosnik.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.