Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Jazda defensywna

Featured Replies

Napisano

Zainspirował mnie ten wątek.

Pierwsza zasada - unikać ustawiania się na pierwszego na skrzyżowaniu,

a jeśli już, to oczy dookoła głowy.

No i druga - zaciągnięty ręczny, gdy stoimy jako pierwsi.

Jakie metody jazdy defensywnej stosujecie?

Napisano

> Zainspirował mnie ten wątek.

> Pierwsza zasada - unikać ustawiania się na pierwszego na skrzyżowaniu,

niewiem.gif

> a jeśli już, to oczy dookoła głowy.

Tak musi być zawsze, to jest wojna, inaczej nie przeżyjemy idea.gif

> No i druga - zaciągnięty ręczny, gdy stoimy jako pierwsi.

niewiem.gif

> Stosujecie coś jeszcze?

Zasada ograniczonego zaufania zawsze i wszędzie + myślenie za innych ok.gif

Napisano

> Zainspirował mnie ten wątek.

> Pierwsza zasada - unikać ustawiania się na pierwszego na skrzyżowaniu,

> a jeśli już, to oczy dookoła głowy.

> No i druga - zaciągnięty ręczny, gdy stoimy jako pierwsi.

> Stosujecie coś jeszcze?

a na co ten ręczny skutkuje?

Napisano

Tak - mam w aucie poduszki powietrzne a do tego AC. Reszta w rękach losu. zlosnik.gif Przy prędkościach miejskich nie trzeba nawet szczególnie liczyć na szczęście. Ot pognie się trochę blachy.

Prawdopodobieństwo wystąpienia podobnej sytuacji jest podobne go tego, że ktoś jadący z przeciwka uderzy w Ciebie czołowo albo wpadniesz w poślizg i Ty uderzysz w niego.

Napisano
  • Autor

> Tak musi być zawsze, to jest wojna, inaczej nie przeżyjemy

> Zasada ograniczonego zaufania zawsze i wszędzie + myślenie za innych

Czego nie rozumiesz w przypadku Twoich dwóch niewiem.gif ? Powodu?

Napisano

> Czego nie rozumiesz w przypadku Twoich dwóch ? Powodu?

Nie rozumiem co masz na myśli, jaki jest cel takich zachowań,

wyjaśnij proszę, być może masz rację hmm.gif

Napisano

o co chodzi z tym ręcznym?

Napisano

przy takim podejsciu to imho w ikarusie bedziesz najbezpieczniejszy

Napisano
  • Autor

> Tak - mam w aucie poduszki powietrzne a do tego AC. Reszta w rękach losu. Przy prędkościach

> miejskich nie trzeba nawet szczególnie liczyć na szczęście. Ot pognie się trochę blachy.

No jak widać na filmiku nie jest to takie oczywiste.

Ślepoka z Octavii mogła przytulić np ciężarówka i co wtedy? Też miałby tylko pogięte blachy? Masz taką pewność?

Ja tam wolę dbać o siebie i swoją rodzinę w samochodzie i myśleć za innych.

> Prawdopodobieństwo wystąpienia podobnej sytuacji jest podobne go tego, że ktoś jadący z przeciwka

> uderzy w Ciebie czołowo albo wpadniesz w poślizg i Ty uderzysz w niego.

OK, zaraz poprawię pytanie w pierwszym wątku, bo dając na MK chciałem

uniknąć akademickiej dyskusji, jaką tu próbujesz stworzyć.

Pytanie będzie brzmiało - jakie metody jazdy defensywnej stosujecie?

Napisano

> Pewnie, że jeśli ktoś przyładuje Ci w zad to nie wepchnie Cię na środek skrzyżowania.

w zamian jego zderzak wepchnie sie do srodka twojego pojazdu sick.gif

Napisano
  • Autor

> Nie rozumiem co masz na myśli, jaki jest cel takich zachowań,

> wyjaśnij proszę, być może masz rację

Starasz się nie stawać pierwszy, bo możesz zapomnieć, by się rozglądnąć przed wjazdem na skrzyżowanie.

Ręczny - mnie też zdziwiło, że lepiej ręczny niż nożny, który blokuje 4 koła.

Powód jest prosty - jak dostaniesz strzał z tyłu, to pewnie noga się z hamulca omsknie i summa summarum ktoś Cię na skrzyżowanie wepchnie.

Tak mówił instruktor DD i ja się z Nim zgodzę, bo coś takiego kiedyś widziałem.

Napisano

> w zamian jego zderzak wepchnie sie do srodka twojego pojazdu

Nooo...

Jakby cokolwiek ten ręczny miał dać, poza tzw dobrym samopoczuciem...

Niewepchnięcie osiągnąłbyś zalewając sprzęta po dach betonem + kotwiąc go na parę metrów w dół, a nie pociągając za wajszeczkę.

Praw fizyki pan nie zmienisz i... tak dalej.

Napisano
  • Autor

> Pewnie, że jeśli ktoś przyładuje Ci w zad to nie wepchnie Cię na środek skrzyżowania.

Zrehabilitowałeś się - dokładnie. ok.gifwink.gif

Napisano

> a na co ten ręczny skutkuje?

Na dobre samopoczucie.

Napisano

> No jak widać na filmiku nie jest to takie oczywiste.

> Ślepoka z Octavii mogła przytulić np ciężarówka i co wtedy? Też miałby tylko pogięte blachy? Masz

> taką pewność?

> Ja tam wolę dbać o siebie i swoją rodzinę w samochodzie i myśleć za innych.

Źle do tego podchodzisz. W życiu czyha na Ciebie tak wiele niebezpieczeństw, że nie jesteś w stanie prostymi zachowaniami w realny sposób zmniejszyć ryzyka ich wystąpienia. Być może defensywne zachowanie na jednym skrzyżowaniu spowoduje, że na następnym pojawiasz się 3 sekundy później i dostaniesz strzał, którego jadąc szybciej byś uniknął.

> OK, zaraz poprawię pytanie w pierwszym wątku, bo dając na MK chciałem

> uniknąć akademickiej dyskusji, jaką tu próbujesz stworzyć.

Nie znając prawdopodobieństwa wystąpienia takiego zdarzenia nie ma sensu prowadzić innej. smile.gif

> Pytanie będzie brzmiało - jakie metody jazdy defensywnej stosujecie?

Ja np. nie wychodzę w ogóle z domu. zlosnik.gifok.gif

BTW no offence - wątek ciekawy.

Napisano
  • Autor

> przy takim podejsciu to imho w ikarusie bedziesz najbezpieczniejszy

Nie sądzę. zlosnik.gif

Jeśli można coś przewidzieć i temu zapobiec, to jestem jak najbardziej za.

Przypomnij sobie ile razy narzekałeś na zachowania innych na drodze.

Z resztą nie mam misji nawracania. zlosnik.gif

Dojeżdżając do poprzedzającego samochodu na skrzyżowaniu, na którym świeci się czerwone

i zostawienie sobie tyle miejsca, by widzieć tylne jego koła też jest be?

Napisano

> a na co ten ręczny skutkuje?

Zazwyczaj zaciagam ale nie byłem swiadomy że to podnosi bezpieczeństwo...

Napisano

> Zainspirował mnie ten wątek.

> Pierwsza zasada - unikać ustawiania się na pierwszego na skrzyżowaniu,

> a jeśli już, to oczy dookoła głowy.

> No i druga - zaciągnięty ręczny, gdy stoimy jako pierwsi.

> Jakie metody jazdy defensywnej stosujecie?

Jazda defensywna, to jazda za wszelką cenę unikająca sytuacji MOGĄCYCH prowadzić do zaistnienia niebezpiecznej sytuacji na drodze.

Prosta i jednozdaniowa definicja, wyczerpująca praktycznie całość wyjaśnień.

Bo jak to w praktyce realizować?

Panie, a jak w praktyce dojechać z Krakowa do Warszawy?

Metod miliony, włącznie z trasą przez Świdnik i Bydgoszcz...

Każda ma wady, każda ma zalety, nie każda nadaje się do określonej sytuacji.

Odpowiedzi na to pytanie po prostu nie ma, poza ładną, okrągłą definicją.

Zacytowane powyżej mambo-dżambo (ręczny? nie stawać na pierwszego? - a już to gaszę - > a jak przyjdzie sytuacja, gdzie jedyne rozwiazanie to rura i sp....?

Wręcz przeciwnie - jedna z dobrych zasad to zawsze zapięty właściwy bieg i gotowość do natychmiastowego startu)...

No takie szamańskie metody, można wierzyć, pewnie nie zabiją.

Jedyna 100% pewna metoda nie zginięcia w samochodzie to nie wsiadać do samochodu...

Napisano

> Nie sądzę.

> Jeśli można coś przewidzieć i temu zapobiec, to jestem jak najbardziej za.

> Przypomnij sobie ile razy narzekałeś na zachowania innych na drodze.

> Z resztą nie mam misji nawracania.

> Dojeżdżając do poprzedzającego samochodu na skrzyżowaniu, na którym świeci się czerwone

> i zostawienie sobie tyle miejsca, by widzieć tylne jego koła też jest be?

nie , nie jest be. Majac za plecami cos duzego zatrzymuje sie (choc faktycznie to jeszcze sie turlam 1kmh) tak 2-3 dlugosci przed punktem zatrzymania. W razie jakby duzy za mna mial cieplo jestem w stanie mu "wygospodarowac" jeszcze 5-10m.

Ikarusy w GOP sa bee hehe.gif

Napisano
  • Autor

> Źle do tego podchodzisz. W życiu czyha na Ciebie tak wiele niebezpieczeństw, że nie jesteś w stanie

> prostymi zachowaniami w realny sposób zmniejszyć ryzyka ich wystąpienia. Być może defensywne

> zachowanie na jednym skrzyżowaniu spowoduje, że na następnym pojawiasz się 3 sekundy później i

> dostaniesz strzał, którego jadąc szybciej byś uniknął.

Tu już wkraczasz w parapsychologię.

Nawiązałem do zostawiania sobie miejsca dojeżdżając do innego samochodu na skrzyżowaniu.

Mnie coś takiego uratowało trzykrotnie od strzała w tył.

Dżizas, ile Wy robicie km miesięcznie? 10? zlosnik.gif

Dla mnie temat DD jest mega ważny przy dzisiejszej ilości samochodów na drodze.

Jeden jedzie "po piwie", innego zdradziła właśnie żona, trzeci liczy jak spłacić raty, czwarty myśli jak się wytłumaczy z wpadki szefowi, itp, itd.

Umówmy się - nikt poruszający się samochodem nie jest w 100% czasu skupiony na drodze.

> Nie znając prawdopodobieństwa wystąpienia takiego zdarzenia nie ma sensu prowadzić innej.

> Ja np. nie wychodzę w ogóle z domu.

> BTW no offence - wątek ciekawy.

Pewnie, że ciekawy, może komuś uratować życie/zdrowie.

Napisano

> Zainspirował mnie ten wątek.

> Pierwsza zasada - unikać ustawiania się na pierwszego na skrzyżowaniu,

> a jeśli już, to oczy dookoła głowy.

> No i druga - zaciągnięty ręczny, gdy stoimy jako pierwsi.

> Jakie metody jazdy defensywnej stosujecie?

trzeba dolozyc jeszcze skrecanie koł przy lewoskretach dopiero wtedy gdy mozemy przejechac druga nitke smile.gif

gdy ktos w nas przylozy od tylu, jest szansa ze nie zostaniemy wepchnieci na przeciwlegly pas ruchu waytogo.gif

ja jeszcze stosuje duzy odstep od poprzedzajacego mnie pojazdu w przypadku gdy stoje w nieoczekiwanym korku, np w wyniku wypadku - warto miec kilkawolnych metrow przed soba, obserwuje wtedy tyl - gdy ktos sie zbyt szybko zbliza mam gdzie uciec - przydalo mi sie kilka razy waytogo.gif

Napisano
  • Autor

> jedna z dobrych zasad to zawsze zapięty właściwy bieg i gotowość do

> natychmiastowego startu)...

A jednak zdarza Ci się powiedzieć coś na temat. ok.gif

Useria jest mile zaskoczona.

Dawaj dalej.

Napisano

zastanawiales sie zeby wydac jakis tomik basni ? Ubarwiac potrafisz po mistrzowsku. Wyobraz sobie rudego 126p ktory nagle sie zatrzymal przed pasami.. ja nie.. bo grzebalem w radiu. Maluch sie poskladal tak ze chlop musial wybic przednia szybe bo malacz sie zlamal w pol i drzwi sie poblokowaly. Na pasy nie wjechalismy . Na wlasnym haku potem musialem sholowac zwoki na pobocze bo zadna sila nie szlo tej harmonijki przepchac recznie. U mnie straty w postaci polamanej ramki tablicy rejestracyjnej.

Napisano
  • Autor

> nie , nie jest be. Majac za plecami cos duzego zatrzymuje sie (choc faktycznie to jeszcze sie

> turlam 1kmh) tak 2-3 dlugosci przed punktem zatrzymania. W razie jakby duzy za mna mial cieplo

> jestem w stanie mu "wygospodarowac" jeszcze 5-10m.

No widzisz - więc stosujesz, tylko może pojęcie DD dziwi.

O takie rzeczy pytam.

Napisano

> Powód jest prosty - jak dostaniesz strzał z tyłu, to pewnie noga się z hamulca omsknie i summa

> summarum ktoś Cię na skrzyżowanie wepchnie.

> Tak mówił instruktor DD i ja się z Nim zgodzę, bo coś takiego kiedyś widziałem.

Chłopie, ale Ty zdajesz sobie sprawę jakie siły są przy uderzeniu samochodu w samochód?

Żebyś miał furę na kwadratowych kołach - g... zrobisz.

Przyczepność opony nijak ma się do sił, jakie powstają przy nawet średnim uderzeniu.

Chyba, że Ty mówisz per "wielki strzał w d..." o sytuacji, gdzie ktoś stoczył się na ciebie z prędkością 5 km/h.

To jest fizyka na poziomie 5 klasy podstawówki...

Napisano

> Starasz się nie stawać pierwszy, bo możesz zapomnieć, by się rozglądnąć przed wjazdem na

> skrzyżowanie.

> Ręczny - mnie też zdziwiło, że lepiej ręczny niż nożny, który blokuje 4 koła.

> Powód jest prosty - jak dostaniesz strzał z tyłu, to pewnie noga się z hamulca omsknie i summa

> summarum ktoś Cię na skrzyżowanie wepchnie.

> Tak mówił instruktor DD i ja się z Nim zgodzę, bo coś takiego kiedyś widziałem.

Ja mam na to swoją teorię, bo we wrześniu 2006 w prawej nodze miałem złamaną kość śródstopia i od tamtej pory zwyczajnie niewygodnie jest mi trzymać stopę na hamulcu. 270751858-jezyk.gif

Co do ręcznego, to jeszcze zależy, co z tyłu najedzie - jeśli coś niskiego - prawdopodobnie wbije się pod twój tył i odciąży zablokowaną tylną oś, co raczej nie jest dobre...

Napisano

> Jakie metody jazdy defensywnej stosujecie?

Moim celem jest stać jako pierwszy na światłach, żeby po zapaleniu zielonego być już za skrzyżowaniem, zanim kierowca za mną jeszcze nie zdąży ruszyć. Ręczny zaciągam tylko po ostrej jeździe, żeby nie grzać przednich klocków, ale pod warunkiem, że dopiero zapaliło się czerwone.

Tak poza tym,

1. Staram się kątem oka zerkać na skrzyżowanie, czy amant na czerwonym nie jedzie.

2. Zatrzymując się gwałtownie przed innym pojazdem, lub czerwonym światłem, patrzę w lusterko, czy aby ten za mną wyhamuje i staram się kontrolować siłę hamowania i odległość przed przeszkodą, gdyby ten z tył miał problemy.

3. Skręcając na skrzyżowaniu w prawo, gdy muszę przepuścić pieszego, dojeżdżam przodem auta do przejścia, czasem lekko strasząc pieszego, tylko po to, by tył mojego auta zniknął z drogi po której wcześniej jechałem i ktoś za mną nie musiał nagle hamować sugerując się tym, że ja mu w prawo zjeżdżam.

4. W aucie z manualną skrzynią często operuję prawą nogą między gazem i hamulcem, na zasadzie, żeby nie uśpić odruchów z nogą tylko na gazie. Przy automacie hamuję lewą nogą i przy dynamicznej jeździe, lewa noga spoczywa na pedale.

5. Na drodze ekspresowej przy dużym natężeniu ruchu staram się jechać szybciej od innych, bo wtedy czuję się bezpieczniej, niż w przypadku jazdy na równi, bądź wolniej.

Napisano

> nie , nie jest be. Majac za plecami cos duzego zatrzymuje sie (choc faktycznie to jeszcze sie

> turlam 1kmh) tak 2-3 dlugosci przed punktem zatrzymania. W razie jakby duzy za mna mial cieplo

Nie wiem gdzie jeździsz ale w większości miast mających problemy z dużym natężeniem ruchu w tę lukę zaraz wskoczą Ci 2-3 auta. W Warszawie 4 i jeszcze kilku Cię strąbi. zlosnik.gif

Napisano

> No widzisz - więc stosujesz, tylko może pojęcie DD dziwi.

> O takie rzeczy pytam.

no to jeszcze w zimie.. jezdze na "agresywnych" biegach/obrotach. Nie turlam sie 50 na 5 biegu, wole miec zapieta 2 i wysokie obroty

Napisano

> To jest fizyka na poziomie 5 klasy podstawówki...

To teraz już w piątej klasie fizykę mają? Ja miałem dopiero w szóstej biglaugh.gif

Napisano

> A jednak zdarza Ci się powiedzieć coś na temat.

> Useria jest mile zaskoczona.

> Dawaj dalej.

Przyjacielu, ale czego Ty oczekujesz?

Magicznej recepty na sok z gumijagód?

No tak se ne da, bo by taką uniwersalną receptę sprzedawali na pierwszej lekcji kursu na PJ.

Zasada prosta - jak najdalej od kłopotów.

Jedzie psychol? Ustąpić, niech sp... jak najdalej.

Jedziesz gdzieś? Siądż z liczydłem i policz ILE zyskasz zapierd.... - zaręczam, BARDZO niewiele. Dodatkowo - zastanów się, jaki jest koszt tych paru(nastu) minut i CO Z NIMI ZROBISZ (spalisz faja?)

Myśleć, myśleć, myśleć.

I zdać sobie do cholery sprawę, że g... wiem o jeździe samochodem.

Każdy, nawet cudny krzysiu h., co to jeszcze nigdy do porażki się nie przyznał, za to kozaczyć potrafi prawie jak polityk.

O jakże śmieszą mnie kozacy i miszczunie kierofnicy, których stawiasz na sensownym kursie doskonalącym i wychodzi czarno na białym, że miś nawet pasów nie umie zapiąć, usiąść prawidłowo za kierownicą i ruszyć z miejsca, a co dopiero jeździć samochodem...

Ileż to razy wyć ze śmiechu mi się zdarzało...

Napisano

> zastanawiales sie zeby wydac jakis tomik basni ? Ubarwiac potrafisz po mistrzowsku. Wyobraz sobie

> rudego 126p ktory nagle sie zatrzymal przed pasami.. ja nie.. bo grzebalem w radiu. Maluch

> sie poskladal tak ze chlop musial wybic przednia szybe bo malacz sie zlamal w pol i drzwi sie

> poblokowaly. Na pasy nie wjechalismy . Na wlasnym haku potem musialem sholowac zwoki na

> pobocze bo zadna sila nie szlo tej harmonijki przepchac recznie. U mnie straty w postaci

> polamanej ramki tablicy rejestracyjnej.

... i wtedy się obudziłem.

Napisano

> Nie wiem gdzie jeździsz ale w większości miast mających problemy z dużym natężeniem ruchu w tę lukę

> zaraz wskoczą Ci 2-3 auta. W Warszawie 4 i jeszcze kilku Cię strąbi.

to ze warszawa rzadzi sie swoimi prawami to wiem - zostalem strabiony ze sie zatrzymalem na czerwonym hehe.gif

wiadomo ze takie hamowanie z dziura to w miescie nie przechodzi- to bardziej na trasach waytogo.gif

Napisano
  • Autor

> Chłopie, ale Ty zdajesz sobie sprawę jakie siły są przy uderzeniu samochodu w samochód?

> Żebyś miał furę na kwadratowych kołach - g... zrobisz.

> Przyczepność opony nijak ma się do sił, jakie powstają przy nawet średnim uderzeniu.

> Chyba, że Ty mówisz per "wielki strzał w d..." o sytuacji, gdzie ktoś stoczył się na ciebie z

> prędkością 5 km/h.

Każda sytuacja jest taka sama? Na jednym skrzyżowaniu masz linię warunkowego zatrzymania 2 metry przed przecinającą je drogą, na innym 10.

Jeden wytraca prędkość dojeżdżając "normalnie", inny agresywnie.

Czego nie rozumiesz próbując podjąć bezsensowną polemikę?

> To jest fizyka na poziomie 5 klasy podstawówki...

No sorry - musisz się wrócić. zlosnik.gif

Z resztą - nie mam siły na klepanie z Tobą, wybacz. Ty i tak jesteś samozwańczą alfą i omegą w tej karawanie...

Napisano

> To teraz już w piątej klasie fizykę mają? Ja miałem dopiero w szóstej

Ja też, ale teraz wszystko jest szybsze...

Napisano

> ... i wtedy się obudziłem.

widze ze juz rozumiesz jak to dziala hehe.gif

Napisano
  • Autor

> Ja mam na to swoją teorię, bo we wrześniu 2006 w prawej nodze miałem złamaną kość śródstopia i od

> tamtej pory zwyczajnie niewygodnie jest mi trzymać stopę na hamulcu.

> Co do ręcznego, to jeszcze zależy, co z tyłu najedzie - jeśli coś niskiego - prawdopodobnie wbije

> się pod twój tył i odciąży zablokowaną tylną oś, co raczej nie jest dobre...

I ten wątek to między innymi o szukaniu mniejszego zła.

Ty już swoje znasz.

Napisano

Wystarczy przed wjazdem na skrzyżowanie, czy przejeżdżając przez przejazd kolejowy ruszyć troche glową w obie strony i zobaczyć czy jest "czysto".Nie jest to takie trudne, a jak widać można uniknać takich niespodzianek.Z czasem powinno to wejść w nawyk jak zapinanie pasów przed rozpoczynaniem jazdy, czy od niedawna konieczność włączanie świateł wink.gif

Napisano

> Czego nie rozumiesz próbując podjąć bezsensowną polemikę?

Ty nie rozumiesz - bezsensowności tego ruchu.

W PRAKTYCE przy uderzeniu większym niż prędkość kompletnie spacerowa nie da Ci on NIC. ZUPEŁNIE nic.

Chcesz - mogę zademonstrować, praktycznie bez strat własnych.

Zahamuj sprzęt na ręcznym, podjedź z tyłu drugim (ale ze zdrowym sprzęgłem) - gwarantuję Ci, że przepchniesz tego z przodu bez strat własnych.

Ot i prysła magiczna solucja...

Edit - wyguglaj sobie na jutubie przykładową sytuację, gdzie pojazd wjeżdża w ZAPARKOWANE inne pojazdy.

Hint - nie dość, ze na ręcznym, to jeszcze na biegu/parku (w ASB).

Jakoś nie odbija się od nich z płaczem, tylko zazwyczaj działa jak bila rozbijająca inne na stole bilardowym...

> No sorry - musisz się wrócić.

No chyba nie.

Napisano

> widze ze juz rozumiesz jak to dziala

No wiem - uzupełniłem brakujące zdanie Twojej wypowiedzi...

Napisano

pomijając mentalność Polaków o szukaniu biegu "na zielonym", dołożyć im ręczny, to stawiam skrzynkę piwa, że ilość aut przejeżdżających na jednej zmianie spadnie jeszcze zlosnik.gif

Napisano

Widzisz co zrobiles?

Zadałes madre pytanie,zalozyłes ciekawy wątek i wyszło jak zwykle.

4 strony wątku 80%=prostowanie własnych kompleksów.

Żal to czytać. frown.gif

Napisano

> trzeba dolozyc jeszcze skrecanie koł przy lewoskretach dopiero wtedy gdy mozemy przejechac druga

> nitke

> gdy ktos w nas przylozy od tylu, jest szansa ze nie zostaniemy wepchnieci na przeciwlegly pas ruchu

zwłaszcza, gdy przydzwoni w prawy narożnik (mimowolnie uciekając żeby nie uderzyć centralnie), w takiej sytuacji i tak, i tak siły wypadkowe wepchną Cię na przeciwległy pas... Jak dla mnie to stanie z wyprostowanymi kołami jest przereklamowane. Ale ja tam się nie znam 270751858-jezyk.gif

> ja jeszcze stosuje duzy odstep od poprzedzajacego mnie pojazdu w przypadku gdy stoje w

> nieoczekiwanym korku, np w wyniku wypadku - warto miec kilkawolnych metrow przed soba,

> obserwuje wtedy tyl - gdy ktos sie zbyt szybko zbliza mam gdzie uciec - przydalo mi sie kilka

> razy

Napisano

> nie , nie jest be. Majac za plecami cos duzego zatrzymuje sie (choc faktycznie to jeszcze sie

> turlam 1kmh) tak 2-3 dlugosci przed punktem zatrzymania. W razie jakby duzy za mna mial cieplo

> jestem w stanie mu "wygospodarowac" jeszcze 5-10m.

Niekoniecznie warto tak robić tylko mając za plecami coś dużego.

Tak samo robię jak widzę, że jestem ostatni, który ma zahamowac do zera bo przede mną zatrzymują się na autostradzie albo innej drodze szybkiego ruchu.

Z autopsji:

Tak miałem w Pradze ostatnio, deszczyk pada, ja na lewym pasie, widze, że hamują inni, no to hamuję, ale zatrzymuję auto jakieś 10m za poprzednikiem. Słyszę pisk, patrze w lustro, o, zbliża sie ślizgając do mnie Transit i nie wyhamuje, więc puszczam z hamulca i czekam, buch.

Wychodze wściekły, ale patrzę na zderzak Audika, ni ma śladu w zasadzie... Mój przód został cały, gdybym był tylko pół metra od poprzednika byłyby 3 auta w zdarzeniu i nie wiem czy bym pojechał dalej, bo niechby poduszka odpaliła, i po ptokach.

Mieliśmy szczęście , bo nikt więcej się na nas nie załapał.

Napisano
  • Autor

> Moim celem jest stać jako pierwszy na światłach, żeby po zapaleniu zielonego być już za

> skrzyżowaniem, zanim kierowca za mną jeszcze nie zdąży ruszyć.

Cicho, jeździmy po mieście 50. wink.gif

> Ręczny zaciągam tylko po ostrej

> jeździe, żeby nie grzać przednich klocków, ale pod warunkiem, że dopiero zapaliło się

> czerwone.

Tego nie rozumiem, Grzeją Ci się klocki na postoju? zlosnik.gif

> Tak poza tym,

> 1. Staram się kątem oka zerkać na skrzyżowanie, czy amant na czerwonym nie jedzie.

ok.gif

> 2. Zatrzymując się gwałtownie przed innym pojazdem, lub czerwonym światłem, patrzę w lusterko, czy

> aby ten za mną wyhamuje i staram się kontrolować siłę hamowania i odległość przed przeszkodą,

> gdyby ten z tył miał problemy.

ok.gif

> 3. Skręcając na skrzyżowaniu w prawo, gdy muszę przepuścić pieszego, dojeżdżam przodem auta do

> przejścia, czasem lekko strasząc pieszego, tylko po to, by tył mojego auta zniknął z drogi po

> której wcześniej jechałem i ktoś za mną nie musiał nagle hamować sugerując się tym, że ja mu

> w prawo zjeżdżam.

Do tego jest jeszcze jedno - koła ustawiasz tak, by w momencie ewentualnego strzału, rykoszetem nie uderzyć w pieszych.

Z resztą ta zasada (kół) ma jeszcze jedno zastosowanie.

Na drodze dwukierunkowej przy dojeżdżaniu do osi i skręcaniu w lewo.

Koła mają być na wprost lub delikatnie w prawo.

Strzał z tyłu ochroni przed wepchnięciem przed pojazd jadący z przeciwka.

> 4. W aucie z manualną skrzynią często operuję prawą nogą między gazem i hamulcem, na zasadzie, żeby

> nie uśpić odruchów z nogą tylko na gazie. Przy automacie hamuję lewą nogą i przy dynamicznej

> jeździe, lewa noga spoczywa na pedale.

Mój nie odcina paliwa przy jednoczesnym hamowaniu i przyspieszaniu, ale nie mam tego opanowanego.

> 5. Na drodze ekspresowej przy dużym natężeniu ruchu staram się jechać szybciej od innych, bo wtedy

> czuję się bezpieczniej, niż w przypadku jazdy na równi, bądź wolniej.

Byle nie mieć nikogo na zderzaku z tyłu.

Napisano
  • Autor

> Widzisz co zrobiles?

> Zadałes madre pytanie,zalozyłes ciekawy wątek i wyszło jak zwykle.

> 4 strony wątku 80%=prostowanie własnych kompleksów.

> Żal to czytać.

Nie przejmuj się - pisz swoje, chętnie przeczytam.

AK to statystyczna jezdnia - jedni jadą ok, inni jak barany. zlosnik.gif

Napisano

> No wiem - uzupełniłem brakujące zdanie Twojej wypowiedzi...

Nie wiesz. Ale to nie dziwne gdyz poniewaz twoja racja zawsze jest najmojsza i nie do podwazenia nie dopuszczasz nawet mysli ze ktos moze miec inne poglady niz ty. A juz nie daj bog zeby one byly bardziej prawidlowe niz twoje. Dla mnie eot bo rozpieprzyles watek co mozna juz poczytac w postach innych userow 30.GIF

Napisano
  • Autor

> trzeba dolozyc jeszcze skrecanie koł przy lewoskretach dopiero wtedy gdy mozemy przejechac druga

> nitke

> gdy ktos w nas przylozy od tylu, jest szansa ze nie zostaniemy wepchnieci na przeciwlegly pas ruchu

Pisałem o tym w kórymś tu wątku. ok.gif

> ja jeszcze stosuje duzy odstep od poprzedzajacego mnie pojazdu w przypadku gdy stoje w

> nieoczekiwanym korku, np w wyniku wypadku - warto miec kilkawolnych metrow przed soba,

> obserwuje wtedy tyl - gdy ktos sie zbyt szybko zbliza mam gdzie uciec - przydalo mi sie kilka

> razy

Mnie tak czasem wyprzedzają jeśli jest miejsce. hehe.gif

Czasem nie wytrzymuję, czasem się śmieję.

Napisano
  • Autor

> Niekoniecznie warto tak robić tylko mając za plecami coś dużego.

> Tak samo robię jak widzę, że jestem ostatni, który ma zahamowac do zera bo przede mną zatrzymują

> się na autostradzie albo innej drodze szybkiego ruchu.

> Z autopsji:

> Tak miałem w Pradze ostatnio, deszczyk pada, ja na lewym pasie, widze, że hamują inni, no to

> hamuję, ale zatrzymuję auto jakieś 10m za poprzednikiem. Słyszę pisk, patrze w lustro, o,

> zbliża sie ślizgając do mnie Transit i nie wyhamuje, więc puszczam z hamulca i czekam, buch.

> Wychodze wściekły, ale patrzę na zderzak Audika, ni ma śladu w zasadzie... Mój przód został cały,

> gdybym był tylko pół metra od poprzednika byłyby 3 auta w zdarzeniu i nie wiem czy bym

> pojechał dalej, bo niechby poduszka odpaliła, i po ptokach.

> Mieliśmy szczęście , bo nikt więcej się na nas nie załapał.

Pełna zgoda, jak nie ma szans wypchnięcia na ruchliwe skrzyżowanie. ok.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.