Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Akumulator - czy jest sens wymiany na nowy?

Featured Replies

Napisano

Auto już drugi raz w tym tygodniu nie odpaliło. Oczywiście samochód stoi na zewnątrz a dzisiaj u mnie było -26 stopni Celsjusza.

Auto benzynowe, akumulator ma 25 miesięcy i jest to Centra Plus CB440 (44Ah/400A). Samochód odpala bez problemu i większych wysiłków po sparowaniu z innym akumulatorem. Chwilę pochodzi i odpala samodzielnie.

Ponieważ dzisiaj wybieram się w trasę ok. 150km i wracam dopiero w niedzielę, to mam kilka rozwiązań:

A: kupić nowy akumulator;

B: pojechać autem żony i podładować akumulator w trasie;

C: pojechać swoim autem i zabrać akumulator z auta żony do podładowania (wymaga zakupu prostownika - automatyczny już mam, ale jest w motocyklu, więc teraz wypadałoby kupić coś poważniejszego niż elektroniczna zabawka);

D: pojechać swoim autem a w poniedziałek odpalić auto żony z kabli...

Czy jest sens wymiany akumulatora na nowy? Samochód użytkuje żona i robi odcinki rzędu 10km dziennie a jeden/dwa razy w tygodniu dojdzie do tego jeszcze 20km (tak jak np. wczoraj). W aucie nie ma typowego alarmu na pilota, jest immobiliser działający jako urządzenie antyporwaniowe, pobierające 10mA prądu. Przy takich przebiegach, za tydzień z nowym akumulatorem będzie to samo.

niewiem.gif

Napisano

Pojedź może do dobrego elektryka niech sprawdzi ładowanie w tym samochodzie. I tak samo z aku. W Łodzi np. w sklepie firmowym Centra panowie na miejscu testują podejrzany akumulator specjalistycznym sprzetem i od razu wiadomo, w jakim jest stanie. IMO to za nowy i za dobry akumulator, aby tak sobie padł po 2 latach

Napisano

> Przy takich przebiegach, za tydzień z nowym

> akumulatorem będzie to samo.

Możliwe, że przy takiej eksploatacji akumulator jest niedoładowywany podczas codziennej jazdy i wystarczy go co jakis czas porządnie doładować. Czy trasa 150 km czyli pewnie ok. 2 godziny jazdy wystarczy na naładowanie? Na pewno akumumulator naładuje się znacznie lepiej niż przy miejskiej jeździe na odcinku 10 km.

Napisano

> Pojedź może do dobrego elektryka niech sprawdzi ładowanie w tym samochodzie. I tak samo z aku.

Niech sprawdzi jeszcze ile prądu bierze rozrusznik w czasie rozruchu, oraz czy niema zbyt dużego upływu jak auto jest na parkingu

> Łodzi np. w sklepie firmowym Centra panowie na miejscu testują podejrzany akumulator

> specjalistycznym sprzetem i od razu wiadomo, w jakim jest stanie.

Dobra rada ok.gif

> IMO to za nowy i za dobry

> akumulator, aby tak sobie padł po 2 latach

Niekoniecznie, teraz akumulatory wytrzymują często niewiele ponad okres gwarancyjny i do tego często objawy są bardzo nietypowe...

Mnie Varta Silver_cośtam padła po 2,5 roku (przy praktycznie dwóch uruchomieniach dziennie, rano do roboty 40km i po południu powrót)

Napisano

> Przy takich przebiegach, za tydzień z nowym

> akumulatorem będzie to samo.

I masz odpowiedź.

Podobnie jak przedpiszcy - zalecałbym zacząć od

1. DOBREGO naładowania akumulatora - prostownik obojętnie jaki, jak weźmiesz od motocykla, to - o ile nie jest to 6V - naładujesz choćby akumulator od czołgu, tyle, że potrwa to odpowiednio długo.

Ładowałbym raczej w domu, a nie na dworze - przy takich temperaturach ani nie naładujesz do pełna, ani nie zrobisz tego w sensownym czasie.

2. PO naładowaniu - dokładnego sprawdzenia ładowania w samochodzie.

3. Sprawdzenia testerem akumulatora (pkt 2 i 3 da się zrobić jednocześnie :-) )

Jeżeli testy wypadną na "si", to masz jasność, że z uwagi na taki a nie inny sposób eksploatacji musisz od czasu do czasu doładować akumulator.

Napisano

> B: pojechać autem żony i podładować akumulator w trasie;

jak Ci pozwoli zlosnik.gif to jest najlepsza opcja. Aku się doładuje, a przynajmniej powinien, i wtedy będzie wiadomo czy to kwestia niedoładowania wynikającego ze stylu użytkowania czy problem tkwi głębiej.

Jeśli problem pojawił się dopiero teraz, tzn przy tych największych mrozach, to kupno nowego aku jest bez sensu.

Podjechać na test aku do jakiegoś pkt centry też warto. Robiłem taki test na jesieni, aku jest w bdb kondycji, ładowanie książkowe, a przy obecnych mrozach jest spory opór przy odpalaniu.

Napisano

> Auto już drugi raz w tym tygodniu nie odpaliło. Oczywiście samochód stoi na zewnątrz a dzisiaj u

> mnie było -26 stopni Celsjusza.

> Auto benzynowe, akumulator ma 25 miesięcy i jest to Centra Plus CB440 (44Ah/400A).

> ...

IMHO akumulator jest niedoladowany i nie ma sie kiedy doładowac z racji 10km przebiegow. Przy takich mrozach zabierać akumulator do domu lub doładowywać go prostownikiem (rowniez najlepeiej w ciepłym miejscu). Z nowym będzie to samo wiec nie warto kupować.

Napisano

> IMHO akumulator jest niedoladowany i nie ma sie kiedy doładowac z racji 10km przebiegow. Przy

> takich mrozach zabierać akumulator do domu lub doładowywać go prostownikiem (rowniez

> najlepeiej w ciepłym miejscu). Z nowym będzie to samo wiec nie warto kupować.

Hmmm - robię 2x dziennie po 12 km. W tym rano wiozę 3 km dziecko do przedszkola. Problemów z aku nigdy nie miałem. Żona ma 5 km i zabiera dziecko w drodze powrotnej. Tez nie ma problemów. Ja bym jednak sprawdził ładowanie. Ewentualnie jest za słaby alternator w stosunku do ilości odbiorników i zwyczajnie brakuje prądu do ładowania.

Napisano

Centra miała dobre akumulatory ale już nie ma.... sick.gif

Jesli ładowanie jest OK to kup Varte Blue lub Silver i będzie OK... Obecnie w autach masz system GO&Stop i mimo to akumulatory i system ładowania daje radę.... wink.gif

Napisano

> Przy takich przebiegach, za tydzień z nowym akumulatorem będzie to samo.

Ciekawie prawisz ...

Co najmniej 1 z użytkowanych przeze mnie na codzień samochodów ma taki model użytkowania, tj, rano do roboty (10 km, w tym 2x stop pod szkołami), po południu powrót do domu (10 km, czasem stop pod sklepem). Nigdy nie doładowywałem akumulatora.

Więc albo aku już zdechł, albo masz coś nieteges z ładowaniem.

Napisano

Po pierwsze, to trasy jakie robisz autem są wystarczające do naladowania akumulatora - uzupełnienia tego, co zużyłeś na rozruch. Jeżeli auto jednak więcej stoi niż jeździ - tzn jedziesz krotkie trasy i nie codziennie, to akumulator rozladowuje się poprzez odbiorniki na postoju. Do tego malutka pojemność obecnego akumulatora sprawia, że jest problem z rozruchem. Przy takich temp jak ostatnio pojemność akumulatora drastycznie spada i z Twoich 44Ah może być rano jakieś 15 zlosnik.gif.

Do tego wiek akumulatora czyli jak piszesz ponad 2 lata sugeruje, że możliwe że jest już niezbyt sprawny - tak, minęły już czasy, ze akumulator był sprawny przez 8 lat wink.gif.

Kup sobie taki akumulator i zapomnisz o problemach z rozruchem, o potrzebie doładowywania raz na tydzień itp. Gwarancja jest na 2 lata, więc jak wszystkich "markowych" a kosztuje 50% tego co inne - więc nawet jak wytrzyma tylko gwarancje, to za 2 lata kupisz sobie znów nowy i będziesz miał za te same pieniądze co 2 lata nowy a nie co 4 wink.gif

Sprawdź tylko czy gabaryty pozwolą na montaż.

P.S. Mam identyczny akumulator w aucie żony (silnik 1.4), żona jeździ jeszcze krótsze trasy niż 10km, dziś odpalałem jej auto przy -25st i nie ma najmniejszych problemów...odbiorniki łącznie z szyba ogrzewaną włączone praktycznie zawsze.

Napisano

Nareszcie coś rozsądnego w tym wątku ktoś (Grzaniec) napisał. claps.gif

Napisano

> Czy jest sens wymiany akumulatora na nowy? Samochód użytkuje żona i robi odcinki rzędu 10km

> dziennie a jeden/dwa razy w tygodniu dojdzie do tego jeszcze 20km (tak jak np. wczoraj).

Moje samochody jeżdżą na jeszcze krótszych odcinkach i żeby unikać takich sytuacji, doładowuję je przez kilka godzin co 2-3 miesiące lub po dłuższym postoju. Żona potrafi odstawić samochód na kilka tygodni i wtedy już po 2-3 tygodniach podłączam go do ładowania ok.gif

Wg mnie trzeba doładować akumulator, a co do wyjazdu, to już pewnie pojechałeś zlosnik.gif

Napisano

> jak Ci pozwoli to jest najlepsza opcja. Aku się doładuje, a przynajmniej powinien, i wtedy będzie

> wiadomo czy to kwestia niedoładowania wynikającego ze stylu użytkowania czy problem tkwi

> głębiej.

W instrukcji boscha miałem podane czasy ładowania, podobną informację znalazłem na stronie centry.

Linijka

Jedno mi się zakodowało, że doładowanie nie powinno być krótsze niż 4h. W tym przypadku napięcie akumulatora na pewno spadło poniżej 12,4V, więc przejechanie 150km nie pozwoli na prawidłowe doładowanie akumulatora, żeby sprawdzić czy jest on sprawny wink.gif

Napisano
  • Autor

> Wg mnie trzeba doładować akumulator, a co do wyjazdu, to już pewnie pojechałeś

Nie, nie pojechałem i jednak nie jadę... Dlatego zakupiłem taki prostownik. Niestety w sklepie byłem drugim autem i nie pomierzono ładowania.

Wymontuję akumulator i go doładuję, bo wydaje mi się, że te dwa odcinki po 3,5km dziennie, to jednak trochę mało, żeby naładować w pełni akumulator.

Akumulator chyba nie jest aż takim weteranem, skoro po ponad tygodniowym postoju w ubiegłą niedzielę jednak zapalił. Może nie było takich mrozów jak teraz, ale jednak...

Zdaję sobie sprawę, że akumulatory nie są takie jak kiedyś, ale z drugiej strony, u siebie w aucie mam fabryczny Magneti Marelli (chyba nie jest to produkt z najwyższej półki?) i pomimo piątego roku eksploatacji, jakoś daje radę.

Dzisiaj u mnie w nocy było -26 stopni, olej w skrzyni był tak gęsty, że po puszczeniu sprzęgła, auto lekko ruszyło pomimo, że było na luzie. Pomoc drugiego akumulatora jest na tyle niewielka, że wystarczą marketowe kable rozruchowe i pracujące na luzie auto.

Wymiana akumulatora to najprostsze rozwiązanie. Dwa lata temu, w wyniku pomyłki (immobiliser był w trybie serwisowym i w trybie tym pożerał dość dużo prądu) wymieniłem dwuletni akumulator ZAP na nową Centrę Plus. Tamten akumulator oddałem w rodzinie, bo akurat było takie zapotrzebowanie i po doładowaniu służy do dziś.

Napisano

Prad prądem, ważniejsza gestość elektrolitu w celach min. 1.26 co w centrze eksploatowanej na krótkich dystansach jest rzadko spotykane.

Reasumując-prawdopodobnie już się trochę zasiarczył, ale jest do odratowania-zdejmujesz pokrywę i ładujesz go 6a przez kilka godzin, później tzw. małym prądem 2-4a uzupełniasz ew. ubytki wodą destylowaną .

I ciekawostka-z 3-centr z oczkiem-gestość elektrolitu w celi z oczkiem jest zawsze prawidłowa, natomiast pozostałych poniżej norm-fake hmm.gif-aku ma podziałać 2-3 lata w mieście i masz kupić nowy. no.gif

Napisano

> Prad prądem, ważniejsza gestość elektrolitu w celach min. 1.26 co w centrze eksploatowanej na

> krótkich dystansach jest rzadko spotykane.

> Reasumując-prawdopodobnie już się trochę zasiarczył, ale jest do odratowania-zdejmujesz pokrywę i

> ładujesz go 6a przez kilka godzin, później tzw. małym prądem 2-4a

Nie powiedziałbym, aby te 4A były małym prądem dla akumulatora 44Ah shocked.gif

>uzupełniasz ew. ubytki wodą destylowaną .

Przy takim dużym prądzie to na pewno trzeba grinser006.gif

Można zrobić ładowanie odsiarczające bez otwierania aku, ale prąd nie powinien przekraczać dla takiej pojemności 1A, wystarczy nawet 0,5A oraz oczywiście to musi potrwać kilka dni wink.gif

Napisano

Ile ludzi tyle sposobów-ja przedstawiłem tylko taki, który stosowałem/stosuję dla tych aku w celu takim, żeby co 2-3 lata nie kupować nowego i biznes się nie kręcił. wink.gif

Napisano

> Nie powiedziałbym, aby te 4A były małym prądem dla akumulatora 44Ah

> Przy takim dużym prądzie to na pewno trzeba

> Można zrobić ładowanie odsiarczające bez otwierania aku, ale prąd nie powinien przekraczać dla

> takiej pojemności 1A, wystarczy nawet 0,5A oraz oczywiście to musi potrwać kilka dni

a co widzisz złego w prądzie ładowania 4A? jak najbardziej prawidłowy prąd.

Napisano

> a co widzisz złego w prądzie ładowania 4A? jak najbardziej prawidłowy prąd.

Jak jest wyładowany to nic złego, ale Kolega napisał

Quote:

ładujesz go 6a przez kilka godzin, później tzw. małym prądem 2-4a


Mówiąc krótko-ładujesz już naładowany akumulator (w celu odsiarczenia) i taki prąd powoduje intensywne gazowanie czyli straty wody i ryzyko wypadania masy czynnej z płyt wink.gif

Napisano

> Ile ludzi tyle sposobów-ja przedstawiłem tylko taki, który stosowałem/stosuję dla tych aku w celu

> takim, żeby co 2-3 lata nie kupować nowego i biznes się nie kręcił.

Spoko, każdy ma swoje metody.

Ja przy stosowaniu swojej też nie wymieniam akumulatora co 2 lata, a wodę uzupełniam jeszcze rzadziej (przy aku w technologii Ca) wink.gif

Napisano

> Nie, nie pojechałem i jednak nie jadę... Dlatego zakupiłem taki prostownik.

Wygląda na solidny ok.gif Tylko kto to produkuje, bo jakos Google nie zwraca?

Napisano

Witam serdecznie.

> IMHO akumulator jest niedoladowany i nie ma sie kiedy doładowac z racji 10km przebiegow. Przy

> takich mrozach zabierać akumulator do domu lub doładowywać go prostownikiem (rowniez

> najlepeiej w ciepłym miejscu). Z nowym będzie to samo wiec nie warto kupować.

Pozwolę sobie polemizować.

Zrobiłem kiedyś pomiary miernikiem cęgowym.

Aku w moim codziennym autku (z 2.0dCi), zimą ładuje się po normalnym rozruchu silnika najwyżej 2-3 minuty. Później pobór prądu spada do poziomu miliamperów. Po pięciu minutach jest już pomijalny.

Pozdrawiam.

Napisano

Przy takich przebiegach dziennych i takich temperaturach moim zdaniem aku jest po prostu cały czas niedoładowany. Albo go co kilka dni (póki jest ostra zima) doładowuj przez noc prostownikiem, albo codziennie zrób pętelkę 30-40 km po szosie i powinno się poprawić.

Napisano
  • Autor

> Wygląda na solidny Tylko kto to produkuje, bo jakos Google nie zwraca?

To jakaś domowa manufaktura w Polsce... W środku dość duży transformator i zespół prostowniczy na radiatorze z blachy aluminiowej. Potencjometr (podłączony na zasilaniu trafo hmm.gif), dwa bezpieczniki, amperomierz, dwie diody kontrolne (zielona już nie działa, a działała na pewno przy pierwszym włączeniu zlosnik.gif).

Prostownika jeszcze nie podpinałem do akumulatora, ale pomierzyłem napięcie na krokodylkach i regulując potencjometrem mamy od ok. 5,8V do 15,2V... Nie wiem czy to prawidłowe zachowanie, ale mam nadzieję, że składający to urządzenie mają większe pojęcie o elektronice niż ja.

Napisano

> To jakaś domowa manufaktura w Polsce... W środku dość duży transformator i zespół prostowniczy na

> radiatorze z blachy aluminiowej. Potencjometr (podłączony na zasilaniu trafo ),

Niby takie rozwiązania nie są polecane (oczywiście razem z tym potencjometrem jest regulator), ale widziałem to już w jakimś prostowniku, dodam, że diody tam były 10 A w obudowach plastikowych a wszystko połączone na pająka bez żadnego radiatora yikes.gif

Co ciekawe prostownik działał kilka lat do pierwszej awarii hehe.gif

Napisano

> To jakaś domowa manufaktura w Polsce...

teraz znalazełm to zlosnik.gif. Idąc dalej mamy http://www.hertzpolska.pl/ i http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2084913.html zlosnik.gif

W środku dość duży transformator i zespół prostowniczy na

> radiatorze z blachy aluminiowej. Potencjometr (podłączony na zasilaniu trafo )

znaczy szeregowo z uzwojeniem pierwotnym? yikes.gif

, dwa

> bezpieczniki, amperomierz, dwie diody kontrolne (zielona już nie działa, a działała na pewno

> przy pierwszym włączeniu ).

W obwodzie niskiego napięcia?

> Prostownika jeszcze nie podpinałem do akumulatora, ale pomierzyłem napięcie na krokodylkach i

> regulując potencjometrem mamy od ok. 5,8V do 15,2V... Nie wiem czy to prawidłowe zachowanie,

> ale mam nadzieję, że składający to urządzenie mają większe pojęcie o elektronice niż ja.

W stanie jałowym byc wyższe napiecie niż po podłaczeniu aku. Ale to 5,8 V to jakies dziwne jest...

Napisano
  • Autor

> znaczy szeregowo z uzwojeniem pierwotnym?

Wygląda na to, że tak. Potencjometr z jakimś układem stabilizującym, dodatkowo w szeregu jest jakiś układ (być może zabezpieczenie termiczne) przyklejony do uzwojenia wtórnego.

> W obwodzie niskiego napięcia?

Jeden bezpiecznik (szklany 1A) w obwodzie wysokiego napięcia, a drugi (typowy samochodowy 20A) w obwodzie niskiego napięcia.

Diodę już wymieniłem, po prostu przepala się przy zwarciu (styk zacisków) obwodu niskiego napięcia. Dioda sygnalizująca odwrotne podłączenie działa prawdopodobnie przy mocno wyładowanych akumulatorach, bo przy moim, średnio naładowanym akumulatorze, wywala bezpiecznik 20A.

Akumulator już naładowany. Ładowałem całą noc prądem ok. 0,5A. Teraz zwiększyłem do 2A i już zaczęło wrzeć w celach.

Napisano

> Wygląda na to, że tak. Potencjometr z jakimś układem stabilizującym, dodatkowo w szeregu jest jakiś

> układ (być może zabezpieczenie termiczne) przyklejony do uzwojenia wtórnego.

ciekawy jestem jak to się ma do przepisów bezpieczeństwa - znak CE (dawniej) B? shocked.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.