Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Czy jest sens sprawdzania auta w salonie

Featured Replies

Napisano

teoretycznie: kupujemy auto powiedzmy, że z pewnej ręki

czy jest sens jechać do autoryzowanego serwisu by auto sprawdzili?

mam wątpliwość co do uczciwości serwisu, gdyby sprzedawali swoje auto napewno było by super, ale czy nie jest tak, że na takie z ulicy się patrzy inaczej i inaczej się wytyka ewentualne problemy?

Napisano

> teoretycznie: kupujemy auto powiedzmy, że z pewnej ręki

> czy jest sens jechać do autoryzowanego serwisu by auto sprawdzili?

> mam wątpliwość co do uczciwości serwisu, gdyby sprzedawali swoje auto napewno było by super, ale

> czy nie jest tak, że na takie z ulicy się patrzy inaczej i inaczej się wytyka ewentualne

> problemy?

Wydasz 200 -300 PLN i bedziesz "spokojny"ok.gif

Chyba niezbyt wygorowana cena za to, zeby pozniej nie pluc sobie w brode? grinser006.gif

Napisano

> teoretycznie: kupujemy auto powiedzmy, że z pewnej ręki

> czy jest sens jechać do autoryzowanego serwisu by auto sprawdzili?

> mam wątpliwość co do uczciwości serwisu, gdyby sprzedawali swoje auto napewno było by super, ale

> czy nie jest tak, że na takie z ulicy się patrzy inaczej i inaczej się wytyka ewentualne

> problemy?

kto sprzedaje, osoba prywatna, salon, serwis - bo to jednoznacznie nie wynika z treści

Napisano

> teoretycznie: kupujemy auto powiedzmy, że z pewnej ręki

> czy jest sens jechać do autoryzowanego serwisu by auto sprawdzili?

> mam wątpliwość co do uczciwości serwisu, gdyby sprzedawali swoje auto napewno było by super, ale

> czy nie jest tak, że na takie z ulicy się patrzy inaczej i inaczej się wytyka ewentualne

> problemy?

Nie wiem, jak postepuje serwis (pewnie zalezy który) ale widzę 2 argumenty, aby samochód z pewnej ręki sprawdzić:

1. Życie pokazuje, że pewna ręka wcale nie musi w praktyce okazać się pewna.

2. Nawet jeśli reka jest pewna, to może okazać się, że o czymś nie wie a pewne objawy serwis wychwyci.

Napisano

> teoretycznie: kupujemy auto powiedzmy, że z pewnej ręki

> czy jest sens jechać do autoryzowanego serwisu by auto sprawdzili?

Ja "pewnych" aut nie sprawdzałem. ok.gif

Ba, gofra kupiłem nawet go nie widząc wcześniej. grinser006.gif

Napisano

Daj sobie spokój z ASO. Większość ludzi tam pracujących ma pojęcie bliskie zeru na tematy które cie interesują.

Na stacji diagnostycznej też ci wiele nie powiedzą o aucie, najwyzej sprawdzą pobieżnie hamulce, zawieszenie i czy nie ma wiekszych sladów "bicia" od spodu. Ale jak auto dobrze zrobione to nic nie poznają. Taka prawda.

Zawsze byłem zdania że wiecej o aucie dowiesz sie po długiej i zróżnicowanej (po różnych drogach) jeździe próbnej. A sprawy blacharsko-lakiernicze to niestety ale musisz mieć osobę która sie na tym zna czyli albo blacharza/lakiernika albo znajomego handlarza. Sam czujnik lakieru nic ci nie pomoże jak nie wiesz jak go używać, nowy element świeżo założony i polakierowany też bedzie miał odpowiednią grubość lakieru.

Płacenie w ASO 200-300zł za przelotne obejrzenie auta to jakies nieporozumienie i znam sporo osób które wydały prawie tysiac złotych na takie bzdety bo oglądały pare aut a potem i tak kupiły złoma. Także jak już płacić komuś za sprawdzenie to przynajmniej znającemu się na rzeczy. Na st.diagnostyczą możesz jechać na sprawdzenie zawieszeni, hamulców i auta od spodu ale to kosztuje max 50zł i wiecej nie ma co płacić "specom".

Napisano
  • Autor

> teoretycznie: kupujemy auto powiedzmy, że z pewnej ręki

> czy jest sens jechać do autoryzowanego serwisu by auto sprawdzili?

zawsze! warto sprawdzić w zaufanym warsztacie.

ja ostatnio kupowałem niby super-pewne auto, od dealera, "prawie nowe", dostałem wydruki, potwierdzenia, itp. - trochę z lenistwa nie sprawdziłem sam.

a jednak okazało się, że wyszło parę rzeczy które ukryli, na szczęście niezbyt kosztowne drobiazgi, i większość zrobili na gwarancji.

Napisano

Znam jedno ASO Skody w Warszawie które tak sprawdza samochody że skodę mojego kumpla zakwalifikowali jako auto bezwypadkowe a wiem że samochód był po dachowniu i wogóle była masakra rotfl.gif

Napisano
  • Autor

> zawsze! warto sprawdzić w zaufanym warsztacie.

> ja ostatnio kupowałem niby super-pewne auto, od dealera, "prawie nowe", dostałem wydruki,

> potwierdzenia, itp. - trochę z lenistwa nie sprawdziłem sam.

> a jednak okazało się, że wyszło parę rzeczy które ukryli, na szczęście niezbyt kosztowne drobiazgi,

> i większość zrobili na gwarancji.

a gdzie najlepiej w wawie sprawdzić? dealer czy jakiś feu vert?

Napisano

> a gdzie najlepiej w wawie sprawdzić? dealer czy jakiś feu vert?

No przeciez napisał - zaufany warsztat! grinser006.gif

Żaden feu vert - to ostatnie miejsce, gdzie bym z autem pojechał. no.gif

Kilku userów z AK para się mechaniką w W-wie - może tym tropem idź? ok.gif

Napisano

wszystko zalezy od poziomu twojej wiedzy o motoryzacji. dla laika - oczywiscie ze jest sens sprawdzania auta w ASO ok.gif

Napisano

> teoretycznie: kupujemy auto powiedzmy, że z pewnej ręki

> czy jest sens jechać do autoryzowanego serwisu by auto sprawdzili?

> mam wątpliwość co do uczciwości serwisu, gdyby sprzedawali swoje auto napewno było by super, ale

> czy nie jest tak, że na takie z ulicy się patrzy inaczej i inaczej się wytyka ewentualne

> problemy?

Pewnie, że inaczej sprzedaje się swoje auta a inaczej te "z ulicy".

Często nawet w aucie, które jest w bdb stanie znajdą coś co może być do zrobienia w dalszej perspektywie, ale przedstawią to jako do zrobienia natychmiast - licząc na naprawę u nich.

Przy takiej opinii kupujący musi się wykazać rozsądkiem, bo niejeden już zrezygnował przestraszony a potem kupił "gówno w papierku".

Najgorszym i najgłupszym rozwiązaniem jest zakupienie samochodu a potem sprawdzanie go w serwisie - a takich ludzi jest całkiem sporo.

Napisano

Ja raczej kupuje auto swoimi metodami szkoda mi 300zł. W ASO sprawdzisz dobrze auto ale jedynie jak masz znajomego, inaczej nie licz na jakieś specjalne traktowanie twojego auta. Jesli auto jest krajowe zawsze sprawdzam historię w serwisie. Ogólnie mam takie szczęście że udaje mi się to zrobi telefonicznie i za darmo. Resztę oceniam sam.

Napisano

> teoretycznie: kupujemy auto powiedzmy, że z pewnej ręki

> czy jest sens jechać do autoryzowanego serwisu by auto sprawdzili?

Kolega dwa razy jeździł z klientami na swoje A3 do ASO - tego samego.

Za perwszym razem "wykryto" że turbina się poci, są jakieś drobne wycieki oleju tu i ówdzie i luzy w zawieszeniu.

Potwierdzono rówież lakierowanie elementów które deklarował kolega kupującym. Kupujący przestraszyli się i odpuścili.

Za drugim razem nie stwierdzono poważnych usterek. Potwierdzono lakierowanie. Kupujący odpuścili.

grinser006.gif

Auto kupił facet który je obejrzał, przejechal się, pokopał w oponki pocmokał i wytargował jakąś kasę grinser006.gif

Napisano

> Kolega dwa razy jeździł z klientami na swoje A3 do ASO - tego samego.

> Za perwszym razem "wykryto" że turbina się poci, są jakieś drobne wycieki oleju tu i ówdzie i luzy

> w zawieszeniu.

> Potwierdzono rówież lakierowanie elementów które deklarował kolega kupującym. Kupujący

> przestraszyli się i odpuścili.

> Za drugim razem nie stwierdzono poważnych usterek. Potwierdzono lakierowanie. Kupujący odpuścili.

> Auto kupił facet który je obejrzał, przejechal się, pokopał w oponki pocmokał i wytargował jakąś

> kasę

Bo z zasady jak ktoś jedzie na taki przegląd to powinien tam zostać i kupic nowe auto.

Napisano

> Najgorszym i najgłupszym rozwiązaniem jest zakupienie samochodu a potem sprawdzanie go w serwisie - a takich ludzi jest całkiem sporo.

To prawda. Nie jestem w stanie zrozumieć takiej kolejności, ale cóż... nawet mój dobry kumpel tak zrobił wink.gif

Napisano

> Najgorszym i najgłupszym rozwiązaniem jest zakupienie samochodu a potem sprawdzanie go w serwisie -

> a takich ludzi jest całkiem sporo.

Jak kupi ktos strucla na "swoje oko", to predzej czy pozniej i tak musi go sprawdzis w serwisie (przy okazji naprawy).

Napisano

> Jak kupi ktos strucla na "swoje oko", to predzej czy pozniej i tak musi go sprawdzis w serwisie

> (przy okazji naprawy).

Siur ok.gif

Chodziło mi o to, że zwykle przy poszukiwaniach używki po 2-3 wizycie w ASO z ogólnie niezłym autem, ale wytkniętymi przez ASO usterkami, klient wystraszony i zrezygnowany utratą $$ kupuje "okazję" i - z różnych przyczyn - przyjeżdża już po zakupie...

Napisano

> teoretycznie: kupujemy auto powiedzmy, że z pewnej ręki

> czy jest sens jechać do autoryzowanego serwisu by auto sprawdzili?

> mam wątpliwość co do uczciwości serwisu, gdyby sprzedawali swoje auto napewno było by super, ale

> czy nie jest tak, że na takie z ulicy się patrzy inaczej i inaczej się wytyka ewentualne

> problemy?

Rozumiem, gdyby ASO miało to robić za darmo. Ale gdy płacę za usługę to w czym problem?

Napisano
  • Autor

> Rozumiem, gdyby ASO miało to robić za darmo. Ale gdy płacę za usługę to w czym problem?

nie o to chodzi.

miałem kilka przykładów jawnego wprowadzania w błąd przez ASO, odkrywanie strasznych usterek które potem magicznie znikały

Napisano

> teoretycznie: kupujemy auto powiedzmy, że z pewnej ręki

> czy jest sens jechać do autoryzowanego serwisu by auto sprawdzili?

Jak auto raczej nowe, to ja bym sobie głowy nie zawracał.

Raz tak kupowałem auto od kącikowicza. Samochód nie miał nawet 2 lat. Otworzyliśmy maskę, popatrzyłem z minutę.....i kupiłem zlosnik.gif

Jak auto starsze, to lepiej pojechać. Ja sam nie wiedziałem o pewnym mankamentach auta które ostatnio sprzedawałem. Kupujący dopiero zauważył. Użytkownik na pewne rzeczy może nawet nie zwracać uwagi wink.gif

Napisano

> Wydasz 200 -300 PLN i bedziesz "spokojny"

spokojny, że wydrenowali kieszeń no.gif

bo chyba nie "spokojny", że auto jest OK

Napisano

> Znam jedno ASO Skody w Warszawie które tak sprawdza samochody że skodę mojego kumpla

> zakwalifikowali jako auto bezwypadkowe a wiem że samochód był po dachowniu i wogóle była

> masakra

nie wszystkie ASO mają warsztaty lakiernicze.

Napisano

Każdy normalny kupiec sprawdza auto przed zakupem. Kupując Fiata za 2000 zł raczej nie ma sensu jechać do ASO itp, po pierwsze dla tego że usterki ma na pewno, po drugie wydać 10-15% wartości auta za sprawdzenie to już przesada. Zupełnie inaczej sprawa się ma w aucie za 20 - 30 tyś i droższych. Szczególnie diesel. Uszkodzenie wtrysków, pompy lub koła dwumasowego (a nie daj Boże wszystkiego na raz) może skutkować naprawami w kwotach 5 - 7 - 10 tyś zł. Tu już chyba warto wydać 200 - 300 zł na sprawdzenie.

Napisano

Powiem tak - wiekszosc, duza wiekszosc, kupujących auta nie sprawdza w ogole nigdzie samochodu. Po prostu przyjezdzaja ze szwagrem, szwagier sie przejedzie i mowi czy brac czy nie. Czesto nawet czujnika lakieru nie maja. Mowie o autach tak w okolicach kwoty 30 tys zł.

Napisano
  • Autor

sprawdziłem ok.gif ciekawostka ile fajnych rzeczy widać, np. spadek napięcia w aku=rozładowany 2x = niższe napiecie na poduszkach zlosnik.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.