Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Szkoda, lekkie wgniecenie.

Featured Replies

Napisano

Witam.

Proszę o poradę. Podczas obiadu widzę jak młoda dzioucha otwarła wrota w połowie od swojego rupiecia i puściła, zajęła się grzebaniem w torebce.. Wiater zawiał i drzwi poleciały z taką siłą (aż odbiły się), uderzając mi w miejsce połowy wysokości nadkola i styku kantu tylnych drzwi, jakieś 40-50 cm od ziemi. Jest lekkie wgniecenie pionowe długości 1-2 cm.(ubity lakier) i dwa wgniecenia w kółku. Zaczęła się wypierać że to nie jest szkoda i ona nic nie widzi, nie zgadza się na moje warunki ( oddanie auta do autoryzowanego serwisu ). Wciska mi kit że jej chłop zapoleruje mi to pastą i nie będzie widać. Dodam że miejsce zaznaczone kółkiem może w przyszłości być odprysk. Auto nowe, załączam zdjęcie poglądowe. Co mam robić, zrobić zdjęcia, iść na policję?

Razem z ojcem rozmawialiśmy z tatusiem córeczki. Gościu wciskał nam kity typu że "to jest uszkodzenie od gradu, córka moja tego nie zrobiła", " ma pan ac, jeśli tak to ja nie widzę problemu" mógłbym tu jeszcze wymieniać, ale byłby tasiemiec. Gościu nie przyjmował co się do niego mówiło, był grubiański, chamski, wtrącał się w zdanie itd. Rozmowa stanęła na tym że mamy się dowiedzieć ile kosztuje naprawa w aso i ile będzie musiał kosztów pokryć. Dodał że też powoła swojego rzeczoznawce. Czuję że czeka mnie ciężka walka o swoje i wyegzekwowanie kasy od niego.

286158092-zdj%EAcie1.JPG

Napisano

Rzuf temat na motokacik.

Tam wiecej ludzi zaglada.

Sam sie chetnie dowiem co i jak w takich sytuacjach...

Napisano

trzeba było zadzwonić na policję, albo powinno być jakieś oświadczenie na piśmie . Ale jak nic takiego nie nastąpiło to na gębę będzie ci ciężko cokolwiek wywalczyć ...

pozdr

Napisano

jak sprawca się miga to robisz telefonem zdjęcia uszkodzenia i ustawienia obu pojazdów, wzywasz policję, zawiadamiasz TU sprawcy o szkodzie i likwidujesz. Nic innego nie można chyba zrobić. Jak się rozjechaliście to już chyba po ptakach.

Napisano

Zdecydowanie wezwać policję, która zakończy sprawą mandatem. W ten tylko sposób można plewić buractwo i brak poszanowania dla cudzej własności. Miałem taką samą sprawę i wezwałem policję.

Napisano

Czy masz jakiegoś świadka zdarzenia?

Napisano

> Zdecydowanie wezwać policję, która zakończy sprawą mandatem. W ten tylko sposób można plewić

> buractwo i brak poszanowania dla cudzej własności. Miałem taką samą sprawę i wezwałem policję.

No dobra, a jakby po prostu pani se odjechała z miejsca twierdząc uparcie, że nic się nie stało? Przecież siłą jej nie zatrzymam?

Napisano

> No dobra, a jakby po prostu pani se odjechała z miejsca twierdząc uparcie, że nic się nie stało?

> Przecież siłą jej nie zatrzymam?

Dzwonisz na policję podając numer rejestracyjny sprawcy ale wcześniej ją o tym fakcie informujesz ,ze będą jakieś konsekwencję to może uda się ją dzięki temu zatrzymać

Napisano

> No dobra, a jakby po prostu pani se odjechała z miejsca twierdząc uparcie, że nic się nie stało?

> Przecież siłą jej nie zatrzymam?

Dzwonisz na policję i kobieta odpowiada dodatkowo za ucieczkę z miejsca zdarzenia. Policja takie sprawy traktuje bardzo poważnie.

Napisano

> Czuję że czeka mnie ciężka walka o swoje i wyegzekwowanie kasy od niego.

Jeżeli nie masz oświadczenia sprawcy (sądząc po reakcji - na pewno nie masz) ani nie wezwałeś policji, to czeka Cię ciężka walka o swoje zakończona porażką.

Napisano

Ale to chyba nie jest szkoda komunikacyjna? hmm.gif Brama to nie samochód.

A tak w ogóle ja na tym zdjęciu nie widzę żadnych uszkodzeń spineyes.gif

Napisano

> No dobra, a jakby po prostu pani se odjechała z miejsca twierdząc uparcie, że nic się nie stało?

> Przecież siłą jej nie zatrzymam?

Jednak nie trzeba, mialem podobna sytuacje (udezenie w tyl) - "pan" nawet nie raczyl wysiasc z samochodu.

W skrócie: przejechalem sie na komende. Co prawda duzurny sugerowal dogadanie sie/naprawe z AC (czyzby poprawa statystyk?), ale wezwana drogowka (calkiem mila) obfotografowala auto, spisala protokol (podalem nr rej. ale nie mialem swiatkow) i przeslala zgloszenie to komendy wlasciwej dla miejsca zdarzenia.

Po kilku tygodniach dzielnicowy zaprosil mnie do zlozenia zeznan smile.gif a po kolejnych 2 miesiacach dostalem info o skierowaniu przez busted.gif sprawy do sadu z oskarzenia publicznego (czyli sprawca nie przyjal mandatu?!) z mozliwoscia wystapienia jako oskarzyciel posilkowy.

Sad sprawe rozpatrzyl w sprawiedliwy sposob - na moja kozysc zlosnik2.gif

Mam zastrzezenia jedynie do ubezpieczyciela (majacego twarz ogolonego Siary), ze pobranie decyzji o wyroku zajelo im 3 miesiace).

Nie warto odpuszczac - zgloszenia na busted.gif nic nie kosztują (jeszcze) inwestujesz tylko czas.

Policjanci prawdopodobnie beda odladac drzwi sprawcy w poszukiwaniu sladow - im szybciej zlosisz, tym jest wieksza szansa ze bedzie widoczne cos swiezego, co bedzie mozna dopasowac do twoich wgniecen.

Napisano
  • Autor

Witam.

Zdjęcie poglądowe, narysowałem gdzie są uszkodzenia. Oświadczenia nie spisałem, a auto sprawcy odjechało. No to teraz będę wiedział, że się wzywa nawet do takiego zdarzenia. Spróbuję jeszcze powalczyć o spisanie oświadczenia, a jeśli nie uda mi się z oświadczeniem to iść z tym na policję? Świadkiem była mama i ja.

Napisano

tak

Miałem taką samą sytuację z tym że ze świadkiem. Koleś przerysował mój zderzak i odjechał świadek spisał nr rej i podał mi kiedy wróciłem do samochodu.

Udałem się na komendę porobili zdjęcia, wezwali na wyjaśnienia dostał 350zł kosztów sądowych itd. a ja po 3 miesiącach walki z TU uniqa odszkodowanie.

Napisano

> Witam.

> Zdjęcie poglądowe, narysowałem gdzie są uszkodzenia. Oświadczenia nie spisałem, a auto sprawcy

> odjechało. No to teraz będę wiedział, że się wzywa nawet do takiego zdarzenia. Spróbuję

> jeszcze powalczyć o spisanie oświadczenia, a jeśli nie uda mi się z oświadczeniem to iść z tym

> na policję? Świadkiem była mama i ja.

A, to teraz rozumiem ok.gif

Napisano

> Witam.

> Zdjęcie poglądowe, narysowałem gdzie są uszkodzenia. Oświadczenia nie spisałem, a auto sprawcy

> odjechało. No to teraz będę wiedział, że się wzywa nawet do takiego zdarzenia. Spróbuję

> jeszcze powalczyć o spisanie oświadczenia, a jeśli nie uda mi się z oświadczeniem to iść z tym

> na policję? Świadkiem była mama i ja.

I tak się będą wypierać, zgłosić na Policję, opowiedzieć sprawę co i jak.

ALE wcześniej odwiedziłbym lakiernika/blacharza w celu weryfikacji kosztów lub poszukał firmy która usuwa wgniecenia bez klepania, wtedy będziesz miał orientację jakie to są koszta szkody i ułatwisz pracę Policji która będzie wiedziała jak postąpić.

Napisano

> to uszkodzeń na nim nie widać

przeczytaj dokładnie treść wątku

IMHO już jest pozamiatane, skoro się rozjechaliście bez papierka no.gif

Napisano

> przeczytaj dokładnie treść wątku

> IMHO już jest pozamiatane, skoro się rozjechaliście bez papierka

Przecież nawet jak się spisze to się może później wyprzeć tego.

Napisano

> Przecież nawet jak się spisze to się może później wyprzeć tego.

prawda ok.gif

ale większość już nie odmawia, po spisaniu

Napisano

> przeczytaj dokładnie treść wątku

> IMHO już jest pozamiatane, skoro się rozjechaliście bez papierka

POGLĄDOWE blagam.gif

Od razu trzeba było zdjęcia robić, Policję wzywać jak nie można było się dogadać.

Świadka jeszcze najlepiej załatwić tego, co to z okna wszystko widział i tyle.

A teraz to męczenie konia trochę.

Napisano

> Ale to chyba nie jest szkoda komunikacyjna? Brama to nie samochód.

A kto tu o bramie coś pisze...?

Quote:

młoda dzioucha
otwarła wrota
w połowie
od swojego rupiecia
i puściła, zajęła się grzebaniem w torebce..


Użycie takich sformułowań przez autora wątku to taki balsam na jego zranioną duszę i jednocześnie podkreślenie faktu (bezspornego biglaugh.gif), że on ma wymuskany i wypucowany wóz; wszystkie inne to złomy, strucle i rupiecie. Grunt to dobre samopoczucie i wysoka samoocena hehe.gifhahaha.gif

Napisano

Trzeba było wezwać policję od razu, dziwię się ze ludzie mają ubezpieczenia i tak kombinują. Cwaniactwo jak nic. Sam jak walnąłem gościa w zimie lekko że pękł mu bardziej już pęknięty zderzak, dałem mu od razu oświadczenie bo woziłem ze sobą i po sprawie. Policji nie wzywaliśmy bo jestem uczciwym człowiekiem. Jak we mnie wjechało punto to też spisaliśmy oświadczenie i gość po czasie był zadowolony że mandatu nie musiał płacić dodatkowo.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.