Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Auto sprowadzone z niemiec rok temu

Featured Replies

Napisano

Witam, mam gościa który sprzedaje samochód sprowadzony rok temu. Miał robioną naprawę lakierniczą. Rok stał nie zarejestrowany. Czy w przypadku zakupu mam mogę mieć jakieś problemy ? O ile się nie myle akcyze płaci się do 7 dni ? I co z tablicami, facet twierdzi że ma jakieś niemieckie już pewnie dawno nie ważne.

Napisano

> Rok stał nie zarejestrowany.

Niech go zarejestruje na siebie i wtedy go kup

Napisano

> Witam, mam gościa który sprzedaje samochód sprowadzony rok temu. Miał robioną naprawę lakierniczą.

> Rok stał nie zarejestrowany. Czy w przypadku zakupu mam mogę mieć jakieś problemy ? O ile się

> nie myle akcyze płaci się do 7 dni ? I co z tablicami, facet twierdzi że ma jakieś niemieckie

> już pewnie dawno nie ważne.

Generalnie to calkiem normalna sytuacja i mnóstwo ludzi kupuje takie auta, które staly pol roku czy rok bez oplat i bez tablic po sprowadzeniu. Nie ma w tym nic dziwnego i zalatwia to się bardzo prosto. Ale nie napiszę, bo jak znowu bana dostanę to się wkurzę irked.gifzlosnik.gif Może ktoś inny napisze, albo odezwij się na priv zlosnik.gif

Napisano

uważaj tylko na "można wracac na kołach, załatwiamy ubezpieczenie", jazda autem niezarejestrowanym grozi mandatem

Napisano

> Witam, mam gościa który sprzedaje samochód sprowadzony rok temu. Miał robioną naprawę lakierniczą.

1. Akcyza powinna być dawno temu opłacona, poza tym nie kupujący a wprowadzający pojazd na teren RP ją płaci, to samo z recyklinkiem.

2. Nie ma mowy o jeździe takim samochodem, nawet jak ma OC.

3. Nie zgadzam się z tym, że jest to normalna sytuacja, normalne to by było jakby stał opłacony i z kpl dokumentów.

4. Kupiłbym jak auto ok i koleś zarejestruje na siebie.

5. Śmierdzi mi to umową na niemca jak nieopłacony (na pewno nie szanująca się firma), a co grozi po takim zakupie pisane było nie raz, łamie prawo handlarzyk i Ty...w skrajnym przypadku będziesz miał kurnik dla kur na podjeździe.

Napisano

> Witam, mam gościa który sprzedaje samochód sprowadzony rok temu...

Oglądałem kilka takich aut. Sprzedający mają umowę kupna-sprzedaży in blanco. W dniu sprzedaży wpisują dane kupującego i datę.

Chociaż nikt na tym nie traci, państwo dostaje co swoje to jest to oszustwo.

Pozdrawiam.

Napisano

> Oglądałem kilka takich aut. Sprzedający mają umowę kupna-sprzedaży in blanco. W dniu sprzedaży

> wpisują dane kupującego i datę.

> Chociaż nikt na tym nie traci, państwo dostaje co swoje to jest to oszustwo.

> Pozdrawiam.

Znaczy sprzedawca (oczywiście nie ten z umowy) złotówki na tym nie zarabia i dlatego podatku nie odprowadza?

Napisano

Oszustwo nie oszustwo. Gdyby były normalne przepisy w tym kraju to by takich cudów na kiju nie robiono. Bo nikomu by się nie chciał a ten kto by chciał by po prostu został wyeliminowany przez rynek.

Jak dobrze wiemy żeby w polsce zarejestrować auto trzeba miec umowę z właścicielem auta. Ale w niemcowni nikt Ci takiej umowy nie da (no chyba że kupujesz od niemca bezpośrednio co się rzadko zdarza) bo dostajesz kwity z komisu. Ale polsce nie da rady z takimi papierami zarejestrować auta wiec trzeba z przymusu napisać sobie umowę samemu. I idąc dalej jak handlujesz autami to tez nie możesz dać wszystkich dokumentów jak bozia przykazała bo nikt tak auta nie zarejestruje. Tylko musisz iść i rejestrować auto na siebie. A po co to komu? Można by zrobić żeby było łatwo ale po co jak zamiast tego lepiej udawać że jest OK.

Napisano

> Witam, mam gościa który sprzedaje samochód sprowadzony rok temu. Miał robioną naprawę lakierniczą.

> Rok stał nie zarejestrowany. Czy w przypadku zakupu mam mogę mieć jakieś problemy ? O ile się

> nie myle akcyze płaci się do 7 dni ? I co z tablicami, facet twierdzi że ma jakieś niemieckie

> już pewnie dawno nie ważne.

olej tego cwaniaka - to raz. a dwa, chcesz kupic samochod ktory przez rok nie jezdzil? IMO to proszenie sie o klopoty oslabiony.gif

Napisano

> olej tego cwaniaka - to raz. a dwa, chcesz kupic samochod ktory przez rok nie jezdzil? IMO to

> proszenie sie o klopoty

i miał "drobne naprawy lakiernicze" ??? przez rok musieli go ładnie klepać grinser006.gif

Napisano

Pytanie się nasuwa, czemu rok auto stoi niesprzedane ?? Hmmmmm

Napisano

> Witam, mam gościa który sprzedaje samochód sprowadzony rok temu. Miał robioną naprawę lakierniczą.

> Rok stał nie zarejestrowany. Czy w przypadku zakupu mam mogę mieć jakieś problemy ? O ile się

> nie myle akcyze płaci się do 7 dni ? I co z tablicami, facet twierdzi że ma jakieś niemieckie

> już pewnie dawno nie ważne.

Są 4 przesłanki żeby nie kupować tego auta:

- handlarz

- auto rozbite

- umowa na niemca

- rok stało

Napisano

> Oszustwo nie oszustwo. Gdyby były normalne przepisy w tym kraju to by takich cudów na kiju nie

> robiono. Bo nikomu by się nie chciał a ten kto by chciał by po prostu został wyeliminowany

> przez rynek.

> Jak dobrze wiemy żeby w polsce zarejestrować auto trzeba miec umowę z właścicielem auta. Ale w

> niemcowni nikt Ci takiej umowy nie da (no chyba że kupujesz od niemca bezpośrednio co się

> rzadko zdarza) bo dostajesz kwity z komisu. Ale polsce nie da rady z takimi papierami

> zarejestrować auta wiec trzeba z przymusu napisać sobie umowę samemu.

Co Ty opowiadasz icon_eek.gif kupiłem auto w niemieckim komisie, sprzedawał komis, bez problemów przy rejestracji palacz.gif chyba, że źle Cię zrozumiałem niewiem.gif

Napisano

To jak ja rejestrowałem auto to nie chcieli przyjąć dokumentów bo sprzedający nie jest właścicielem auta (w biefie inne dane jak na umowie). Dwa razy miałem taki przypadek i dwa razy to samo odmowa rejestracji.

Napisano

> Chociaż nikt na tym nie traci, państwo dostaje co swoje to jest to oszustwo.

A podatek dochodowy kto zapłaci?

Napisano

> To jak ja rejestrowałem auto to nie chcieli przyjąć dokumentów bo sprzedający nie jest właścicielem

> auta (w biefie inne dane jak na umowie). Dwa razy miałem taki przypadek i dwa razy to samo

> odmowa rejestracji.

No to ja w identycznej sytuacji nie miałem żadnych problemów cool.gif Poza tym wydaje mi się dziwne, jakby się w ten sposób nie dało zarejestrować auta blush.gif

Może po prostu panie urzędniczki zjadły za mało ciastek i wypiły za mało kawki u Ciebie wink.gif

Napisano

> To jak ja rejestrowałem auto to nie chcieli przyjąć dokumentów bo sprzedający nie jest właścicielem

> auta (w biefie inne dane jak na umowie). Dwa razy miałem taki przypadek i dwa razy to samo

> odmowa rejestracji.

Przecież komis wystawia rachunek i daje kpl dokumentów do samochodu, więc WK rejestruje bez problemu.

Napisano

> Oglądałem kilka takich aut. Sprzedający mają umowę kupna-sprzedaży in blanco. W dniu sprzedaży

> wpisują dane kupującego i datę.

> Chociaż nikt na tym nie traci, państwo dostaje co swoje to jest to oszustwo.

> Pozdrawiam.

Nikt na tym nie traci?Nie traci tylko nieuczciwy sprzedawca, bo nigdzie nie figuruje więc żadnej odpowiedzialności, a traci kupujący.

Co gdy auto każe się w jakiś sposób trefne?(niekompletna dokumentacja, kradzione,zastaw bankowy etc)

Co gdy rozpadnie się po wyjeździe z bramy handlarzyny?

Co gdy się okaże że sprowadzone jako mielonka i wyklepane oraz poklejone na gumę do żucia?

Wg Twojej teorii nikt nic nie traci a państwo swoje dostaje, w przypadku ww spraw kupujący staje się oszustem bo podpisał umowę in blanco, oraz zostaje na lodzie ze szrotem, za który tylko sam ponosi odpowiedzialność. Wg mojej teorii nie warto sobie nawet zawracać głowy wchodzeniem w taki układ, nawet żeby ten samochód miał być kilka stówek tańszy.

Napisano

> Co gdy auto każe się w jakiś sposób trefne?(niekompletna dokumentacja, kradzione,zastaw bankowy

> etc)

Tak samo jak kupując w komisie. Długa przeprawa przez sady.

> Co gdy rozpadnie się po wyjeździe z bramy handlarzyny?

Widziały gały co brały.

> Co gdy się okaże że sprowadzone jako mielonka i wyklepane oraz poklejone na gumę do żucia?

Jak wyżej. Jak się nie potrafi kupować auta to się płaci komuś kto jest w stanie zweryfikować zakup.

> Wg Twojej teorii nikt nic nie traci a państwo swoje dostaje, w przypadku ww spraw kupujący staje

> się oszustem bo podpisał umowę in blanco, oraz zostaje na lodzie ze szrotem, za który tylko

> sam ponosi odpowiedzialność. Wg mojej teorii nie warto sobie nawet zawracać głowy wchodzeniem

> w taki układ, nawet żeby ten samochód miał być kilka stówek tańszy.

To jest Twoja teoria. Moja jest taka że jak się ma odrobinę wiedzy i poczyta się przed zakupem jakie powinno się mieć dokumenty to można kupić fajne auto za rozsądne pieniądze.

A tak jak powiedziałem państwo polskie samo nam komplikuje sprawę zakupu a później zdziwienie że 90% ludzi oszukuje.

Napisano

> A tak jak powiedziałem państwo polskie samo nam komplikuje sprawę zakupu a później zdziwienie że 90% ludzi oszukuje.

Przybliż proszę, jak komplikuje? W czym łatwiejsze jest kupienie auta na Hansa Klossa niż od uczciwego handlarza?

To handlarze kombinują, żeby podatków nie płacić... A z punktu widzenia kupującego - nie wiem jak ograniczonym trzeba być, żeby tak samochód kupować.

Napisano

> Tak samo jak kupując w komisie. Długa przeprawa przez sady.

Tylko, że kupując "na Niemca" nie masz ŻADNEJ szansy zweryfikować, że ów Niemiec rzeczywiście istnieje.

> To jest Twoja teoria. Moja jest taka że jak się ma odrobinę wiedzy i poczyta się przed zakupem

> jakie powinno się mieć dokumenty to można kupić fajne auto za rozsądne pieniądze.

Mniejsze niż w Niemczech, kupowane od istniejącej osoby fizycznej?

dranio

Napisano

> olej tego cwaniaka - to raz. a dwa, chcesz kupic samochod ktory przez rok nie jezdzil? IMO to

> proszenie sie o klopoty

a kupno auta z komisu? prawie każdy tam stoi cos koło roku... ja jeden samochod wstawiłem do komisu 10 miesięcy temu - stoi nadal... znajdzie się klient to kupi ok.gif nie ma pospiechu ok.gif a drugi wstawiłem chyba jakos kolo czerwca.. nie pamiętam... pol roku to teraz normalny czas ze auto stoi zanim się sprzeda, takie czasy ok.gif

Napisano

> Pytanie się nasuwa, czemu rok auto stoi niesprzedane ?? Hmmmmm

A co w tym dziwnego??

Napisano

> Tylko, że kupując "na Niemca" nie masz ŻADNEJ szansy zweryfikować, że ów Niemiec rzeczywiście

> istnieje.

Jego dane masz w briefie...

Pozdrawiam.

Napisano

> Tylko, że kupując "na Niemca" nie masz ŻADNEJ szansy zweryfikować, że ów Niemiec rzeczywiście

> istnieje.

Oczywiście. Ja tak kupiłem z 10 aut, każdy z moich znajomych tez po kilka. Hmm mamy niesamowite szczęście ze się udało? zlosnik.gif

Napisano

> a kupno auta z komisu? prawie każdy tam stoi cos koło roku... ja jeden samochod wstawiłem do komisu

> 10 miesięcy temu - stoi nadal... znajdzie się klient to kupi nie ma pospiechu a drugi

> wstawiłem chyba jakos kolo czerwca.. nie pamiętam... pol roku to teraz normalny czas ze auto

> stoi zanim się sprzeda, takie czasy

zalezy jakie auto i jaka cena...

ja swoje sprzedawałem maks w tydzień,

Napisano

> Tak samo jak kupując w komisie. Długa przeprawa przez sady.

Nie taka sama-przynajmniej wiadomo kogo szukać i nie trzeba tego robić w de.

> Widziały gały co brały.

Są rzeczy, które nawet po sprawdzeniu samochodu mogą nie wyjść a wyjdą za jakiś czas, tzw wady ukryte, tak jak w pierwszym przypadku-masz związane ręce, nic nie możesz zrobić i kulisz ogon, przyjmując to na klatę i wydając często dużo więcej niż "promocja" w dniu zakupu.

> Jak wyżej. Jak się nie potrafi kupować auta to się płaci komuś kto jest w stanie zweryfikować

> zakup.

I tu nie trzeba komuś płacić by zweryfikować, porada darmowa-nie kupować auta nieopłaconego i na niemca bo łamiemy prawo i możemy wpaść w tarapaty. Zakup takiego samochodu to loteria. Czasami wystarczy zapytać na forum, albo rozmowa tel do sprzedawcy i wiadomo czy warto się ruszać z domu.

> To jest Twoja teoria. Moja jest taka że jak się ma odrobinę wiedzy i poczyta się przed zakupem

> jakie powinno się mieć dokumenty to można kupić fajne auto za rozsądne pieniądze.

Trzeba jeszcze poczytać jak zrobić w konia US i UC, a potem cieszyć się, że kupiło się samochód "pińcet" taniej łamiąc po drodze kilka przepisów, ryzykując sporo i stając 'po ciemnej stronie mocy', a potem narzekać na ZUSy i inne instytucje, oraz na to, że nie ma się pracy, albo słabo o płacą.

> A tak jak powiedziałem państwo polskie samo nam komplikuje sprawę zakupu a później zdziwienie że

> 90% ludzi oszukuje.

No komplikuje, bo żeby to robić legalnie to trzeba założyć działalność, zapłacić ZUS, odprowadzić dochodowy...W końcu w innych branżach czy państwach jest inaczej prawda? Ziemniaki też można kupić na giełdzie rolnej i legalnie sprzedać w warzywniaku, albo pójść do rolnika na pole wykopać mu w nocy i sprzedać worek ziemniaków sąsiadowi w okazyjnej cenie, w tym drugim przypadku też odpadają podatki, a pierwszy to przecież skomplikowany, bo zgodny z prawem...Masakra jednym słowem za sposób myślenia.

Napisano

> zalezy jakie auto i jaka cena...

> ja swoje sprzedawałem maks w tydzień,

ja mam same passaty i audi, za dużo tego na rynku i stoją mi tak jak mowie od stycznia zlosnik.gifno.gif

(ale fakt ze nigdzie nie ogłaszam ani nie wystawiam, stoją z "kartką na szybie")

Napisano

> ja mam same passaty i audi, za dużo tego na rynku i stoją mi tak jak mowie od stycznia

> (ale fakt ze nigdzie nie ogłaszam ani nie wystawiam, stoją z "kartką na szybie")

no nie gadaj ze ludzie nie chcom kupowac der paśnika

Napisano

> Jego dane masz w briefie...

OK - I z jaką datą byłaby umowa KS?

dranio

Napisano

> no nie gadaj ze ludzie nie chcom kupowac der paśnika

chcą, ale tego jest za dużo na rynku... wystarczy spojrzeć na allegro, chyba najwięcej jest passatów i weź tu sprzedaj no.gif

Napisano

> Tylko, że kupując "na Niemca" nie masz ŻADNEJ szansy zweryfikować, że ów Niemiec rzeczywiście

> istnieje.

No dobra, ale do czego ci taka weryfikacja? Jak cos bedzie nie halo to pojedziesz do niego z pretensjami?

Napisano

> Oglądałem kilka takich aut. Sprzedający mają umowę kupna-sprzedaży in blanco. W dniu sprzedaży

> wpisują dane kupującego i datę.

> Chociaż nikt na tym nie traci, państwo dostaje co swoje to jest to oszustwo.

> Pozdrawiam.

U mnie w US urzędniczka zapowiedziała, że takie umowy ( bezpośrednio z Niemcem ) są bardzo wnikliwie sprawdzane. I potem płacz, że dowalona kara za przestępstwo podatkowe...

Napisano

> U mnie w US urzędniczka zapowiedziała, że takie umowy ( bezpośrednio z Niemcem ) są bardzo

> wnikliwie sprawdzane. I potem płacz, że dowalona kara za przestępstwo podatkowe...

To bardzo ciekawe, bo na takie umowy przy mnie sprzedawano i kupowano setki aut i nikt nie miał problemu z urzędem ok.gif

Napisano

> No dobra, ale do czego ci taka weryfikacja? Jak cos bedzie nie halo to pojedziesz do niego z

> pretensjami?

Zapytałem, z jaką datą będzie umowa KS?

dranio

Napisano

> Zapytałem, z jaką datą będzie umowa KS?

> dranio

Po co pytasz jak wiesz zlosnik.gif

Napisano

> Po co pytasz jak wiesz

Nie wiem.

dranio

Napisano

> Z niewłaściwą

Aha - co się stanie jak ktoś z WK sprawdzi sprzedającego i okaże się, że zmarł tydzień przed podpisaniem umowy?

dranio

Napisano

> Aha - co się stanie jak ktoś z WK sprawdzi sprzedającego i okaże się, że zmarł tydzień przed

> podpisaniem umowy?

> dranio

Nowy wlasciciel będzie musial zagrac w lotto, jeśli ma takie szczęście ze będzie jedynym którego WK sprawdza.

Napisano

> To bardzo ciekawe, bo na takie umowy przy mnie sprzedawano i kupowano setki aut i nikt nie miał

> problemu z urzędem

Aż w końcu urzędnik powie: sprawdzam. Powodzenia życzę...

Napisano

> Nowy wlasciciel będzie musial zagrac w lotto, jeśli ma takie szczęście ze będzie jedynym którego WK

> sprawdza.

Wiesz, że to odpowiedź godna nastolatka - i to z tych mniej dojrzałych?

dranio

Napisano

> Wiesz, że to odpowiedź godna nastolatka - i to z tych mniej dojrzałych?

> dranio

Ja mowie z doświadczenia, a nie ze słyszenia ze ktoś coś gdzieś itd.. mówił że robią jakieś straszne kontrole shocked.gif

Napisano

> Aż w końcu urzędnik powie: sprawdzam. Powodzenia życzę...

Jak tak powie, to opiszę tutaj moje doświadczenia wink.gif

Napisano

> Ja mowie z doświadczenia, a nie ze słyszenia ze ktoś coś gdzieś itd.. mówił że robią jakieś

> straszne kontrole

Taa... To rzeczywiście uniwersalne tłumaczenie "Przecież wszyscy tak robią".

dranio

Napisano

> Taa... To rzeczywiście uniwersalne tłumaczenie "Przecież wszyscy tak robią".

> dranio

Panowie, nie ulega wątpliwości, że to drobne oszustwo i niesie za sobą nieco większe ryzyko.

Każdy swój rozum ma. Jednemu się uda inny nie zaryzykuje.

Jeszcze kilka pokoleń...

Pozdrawiam.

Napisano

> Ja mowie z doświadczenia, a nie ze słyszenia ze ktoś coś gdzieś itd.. mówił że robią jakieś

> straszne kontrole

Chwileczkę, spokojnie...jeszcze troszkę. A że urzędy co poniektóre mogą spokojnie do 5 lat wstecz, a kalendarzowo czasami wychodzi prawie 6 to niektóre 'głowy spadną' za jakiś czas. Informatyzacja do urzędów bardzo powoli jest wdrażana, ale jest i to co 3 lata temu było ciężkie do sprawdzenia, teraz mają na zasadzie maila bądź bezpośrednio w bazie, to samo komunikacja miedzy urzędami. Pożyjemy zobaczymy...W mojej okolicy już kilku garuje co liczyło na szybki zysk z pominięciem podatków 893goodvibes.gif Tylko potem biadolą Ci "niby" pokrzywdzeni nabywcy, co to niczego nieświadomi wpadli w sidła hadlarza...Wobec jednego "komisiarza" z 1 niedużej miejscowości przesłuchano ponad 200 osób-ofiar, przez kilka lat swojej działalności wyliczyli mu 11 czy 13 baniek do zwrotu, a też myślał, że zjadł wszystkie rozumy i jest "nietykalny".

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.